To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - powieść - I polskie wydanie Północ Południe

Anonymous - Wto 21 Cze, 2011 10:40

My nie narzekamy, my chciałyśmy, zeby książka na którą czekałyśmy jak na Ziemię Obiecaną była wydana porządnie a nie na odwal i po to, zeby wyciągnąć od nas tyle pieniędzy ile się da.


Planuję jutro kupić, się wypowiem :P

milenaj - Wto 21 Cze, 2011 10:54

To nie jest narzekanie, tylko racjonale spostrzeżenia. Książka, tom I, kosztuje prawie 25 zł. Domyślam się, że tyle samo będzie kosztował tom II. Daje nam to około 50 zł.
Myślę, że w księgarniach jest mnóstwo porządnie wydanych książek, na dobrym papierze za takie pieniądze...

marjarz - Wto 21 Cze, 2011 11:01

milenaj napisał/a:
To nie jest narzekanie, tylko racjonale spostrzeżenia. Książka, tom I, kosztuje prawie 25 zł. Domyślam się, że tyle samo będzie kosztował tom II. Daje nam to około 50 zł.
Myślę, że w księgarniach jest mnóstwo porządnie wydanych książek, na dobrym papierze za takie pieniądze...


Zgadzam się w zupełności, za tę kwotę dostępne są bardzo piękne pozycje. Ja wolę wydania w jednym tomie, na ładnym papierze- a jeśli jest jeszcze piękna okładka (chętnie filmowa) to samo patrzenie sprawia mi już przyjemność ( wzrokowcy tak mają he he).
Pozdrawiam

Północ Południe - Wto 21 Cze, 2011 12:13

Drodzy czytelnicy!
Północ Południe (wyd. Elipsa) ma piękną okładkę i jest w przyzwoitej cenie. Nie sądzę, żeby Świat Książki wydał powieść w twardej oprawie, nawet w zapowiedzi jest informacja, że będzie miękka.
Elipsa wyszła Nam na przeciw i to dla fanów Gaskell opublikowała powieść, bo pisaliśmy prośby, czekaliśmy na pierwsze polskie wydanie. Nasze prośby zostały pozytywnie rozpatrzone. Czy Gaskell jest pisarką, której książki sprzedadzą się w milionowym nakładzie? NIE! Więc proszę nie piszcie, że wydawnictwo chce z Nas zedrzeć pieniądze, Północ Południe zostało opublikowane dla niewielkiej grupki fanów, dla Nas!!
Może dajcie szansę powieści i po prostu rozkoszujcie się historią Margaret Hale.
Pozdrawiam.

Admete - Wto 21 Cze, 2011 14:57

Ja to czepliwa jestem i juz ;)
praedzio - Wto 21 Cze, 2011 15:12

Jadę dziś na Centralny po bilet, to wskoczę do Empiku. :twisted:
Gunia - Wto 21 Cze, 2011 17:33

Północ Południe napisał/a:
Drodzy czytelnicy!
Północ Południe (wyd. Elipsa) ma piękną okładkę i jest w przyzwoitej cenie. Nie sądzę, żeby Świat Książki wydał powieść w twardej oprawie, nawet w zapowiedzi jest informacja, że będzie miękka.
Elipsa wyszła Nam na przeciw i to dla fanów Gaskell opublikowała powieść, bo pisaliśmy prośby, czekaliśmy na pierwsze polskie wydanie. Nasze prośby zostały pozytywnie rozpatrzone. Czy Gaskell jest pisarką, której książki sprzedadzą się w milionowym nakładzie? NIE! Więc proszę nie piszcie, że wydawnictwo chce z Nas zedrzeć pieniądze, Północ Południe zostało opublikowane dla niewielkiej grupki fanów, dla Nas!!
Może dajcie szansę powieści i po prostu rozkoszujcie się historią Margaret Hale.
Pozdrawiam.

Z tego posta naprawdę się uśmiałam. Nie pamiętam aby użytkownik PółnocPołudnie czekał z nami latami na tę książkę - zupełnym przypadkiem zarejestrował się tuż przed premierą wydania Elipsy i od tej pory zachęca do jej kupna. Zupełnym przypadkiem uzyskał od konkurencyjnego wydawnictwa negatywną odpowiedź na temat wydania N&S w przeciwieństwie do stałej bywalczyni naszego forum, która napisała na ten sam adres. :lol: Ja rozumiem, że marketing to brutalna gra, ale proszę nie próbować robić z nas głupców.
Szczęśliwie żyjemy w czasach wolnego rynku i jeśli ktoś wydał książkę długo po obiecanym terminie, byle jak i jeszcze oczekuje wdzięczności, to jest to po prostu śmieszne. Ja poczekam na drugie wydanie i zakupu dokonam dopiero jak porównam jakość i cenę obu.

Anonymous - Wto 21 Cze, 2011 17:49

Jak zawsze trafnie Guniu! Mój szacunek :)


Nikt Nam przysługi nie robi, nikt nie wydalby książki gdyby na tym miał nie zarobić.
Północ Południe napisał/a:
Nie sądzę, żeby Świat Książki wydał powieść w twardej oprawie, nawet w zapowiedzi jest informacja, że będzie miękka.

Czyli jednak będzie wydana... hmmm


Jeśli jutro tej książki nie znajdę, chyba nie będę płakać. Jak sie wyrobi SK do połowy sierpnia to nabędę jako nagrodę ze sierpniowy Wielki Dzień :wink:

Tamara - Wto 21 Cze, 2011 18:40

Za 50 zł można kupić książkę o objętości 300-400 stron , w twardej lakierowanej oprawie , z kolorowymi ilustracjami na porządnym kredowym papierze , niech oni sobie nie robią cyrku . 25 zł za broszurkę :roll: ? Poczekam na Świat Książki , a i tak pewnie zostanę przy naszym tłumaczeniu , skoro w tym są błędy...
Anonymous - Wto 21 Cze, 2011 18:56

Tamara napisał/a:
, niech oni sobie nie robią cyrku

Tamaro to nie cyrk, to łaska za którą mamy być wdzięczne.
Parę lat temu za 50 zł kupiłam śliczny Poczet krolów i książąt, cudny papier, ilustracje, twarda oprawa, bajka. dokładnie tak jak mówisz...

Ja wiem, ze wydawnictwo chce zarobić, ale na Boga szacunku troszkę do klienta...

Caroline - Wto 21 Cze, 2011 19:34

Kurczę, coś niefajnie się zrobiło. A tak czekaliśmy... :(
Dajcie, proszę, znać, jak tłumaczenie, bo to najważniejsze.

Północ-Południe, nie irytuj się, a jeśli jesteś przedstawicielem Elipsy to po prostu powiedz wprost. W takiej sytuacji ściemnianie nie ma sensu.
Oczekiwania wobec książki były ogromne. Jak widzisz całe to forum, które istnieje od dobrych kilku lat powstało dla tej powieści. Elipsa zdobyła ogromną wdzięczność za decyzję o wydaniu N&S. Potem wystawiła naszą cierpliwość na próbę :) , a mimo to, moim zdaniem ma/miała ogromny kredyt zaufania.
Tu są ludzie, którym nie trzeba powieści przedstawiać i namawiać ich do kupna, tylko po prostu dać im produkt, na który długo czekali. Najłatwiejszy klient pod słońcem!
I niezależnie od tego, że poprzeczka w tym gronie ustawiona jest bardzo wysoko, a oczekiwania czasem rozbieżne (okładka), jeśli książka jest wydana przyzwoicie (jeszcze nie mam swojego egzemplarza!), to się obroni.

Aż chyba wybiorę się do Empiku!

A swoją drogą, fajnie, że Gosia wróciła do pisania o N&S.

Anonymous - Wto 21 Cze, 2011 19:40

Tęsknię za Gosią...
Deanariell - Wto 21 Cze, 2011 20:48

Północ Południe napisał/a:
Tyle czekania a teraz tylko narzekanie.

Jak się wydaje coś dla kobiet, to niestety trzeba się z tym liczyć. :lol: Taka już nasza babska natura. :P
Gunia napisał/a:
Nie pamiętam aby użytkownik PółnocPołudnie czekał z nami latami na tę książkę - zupełnym przypadkiem zarejestrował się tuż przed premierą wydania Elipsy i od tej pory zachęca do jej kupna.

No właśnie :mysle: - taki forumowy Gall Anonim. :)

Caitriona - Wto 21 Cze, 2011 21:34

O, mój losie.. Miętka jestem straszecznie :roll: Miałam nie kupować, póki dwie części nie będą lub/i wydanie u konkurencji, coby porównać. Ale weszłam do emika po coś innego, a wyszłam z pierwszą częścią.

Okładka nadal mi się nie pdoba, nie podoba mi się sposób wydania (podzielenie na dwie wymuszone części), cena też mi sie nie podoba, ale co było robić? Tyle czekania, to i zakupiłam.

Mag113 - Wto 21 Cze, 2011 21:42

Północ Południe napisał/a:
Drodzy czytelnicy!
Północ Południe (wyd. Elipsa) ma piękną okładkę i jest w przyzwoitej cenie. Nie sądzę, żeby Świat Książki wydał powieść w twardej oprawie, nawet w zapowiedzi jest informacja, że będzie miękka.
Elipsa wyszła Nam na przeciw i to dla fanów Gaskell opublikowała powieść, bo pisaliśmy prośby, czekaliśmy na pierwsze polskie wydanie. Nasze prośby zostały pozytywnie rozpatrzone. Czy Gaskell jest pisarką, której książki sprzedadzą się w milionowym nakładzie? NIE! Więc proszę nie piszcie, że wydawnictwo chce z Nas zedrzeć pieniądze, Północ Południe zostało opublikowane dla niewielkiej grupki fanów, dla Nas!!
Może dajcie szansę powieści i po prostu rozkoszujcie się historią Margaret Hale.
Pozdrawiam.

Przepraszam, że się w ogóle wtrącam do dyskusji, ale usprawiedliwia to chyba fakt, iż od ponad dwóch lat w pewien sposób jestem zaangażowana w sprawę polskiego tłumaczenia N&S. W październiku 2008 r. ukazał się pierwszy numer miesięcznika "Bluszcz", a już 3 października został utworzony na forum wątek mu poświęcony. 16 X 2008 pozwoliłam sobie wysłać na adres ówczesnej Redaktor Naczelnej Joanny Laprus-Mikulskiej list z uwagami dotyczącymi profilu tego periodyku; ich spora część została sformułowana w trakcie forumowej dyskusji. W nim zawarłam także pewne wzmianki o możliwości podjęcia przez "Bluszcz" edycji starych powieści, w tym N&S Elizabeth Gaskell. Kto ma cierpliwość, może z nim się zapoznać (przechowuję wszystkie moje maile z ostatnich 10 lat, proszę się więc nie dziwić, że mam też pełną korespondencję w tej sprawie).
Spoiler:
Szanowna Pani,
pozwalam sobie na przesłanie kilku uwag dotyczących redagowanego przez Panią nowego miesięcznika „Bluszcz”, z nadzieją, że może okażą się one pomocne w dalszej pracy nad profilem czasopisma. Jego pojawienie się na rynku przyjęłam z pewnym zainteresowaniem, nie tylko dlatego, że jestem historykiem XIX wieku, i że powstała u mnie praca magisterska poświęcona Marii Ilnickiej, ale że tego typu inicjatywa warta jest przyjrzenia się jako nowa propozycja. Nie jestem osobą, która czytuje prasę tzw. „kobiecą”, bowiem moje zainteresowania nie mają „płci”, stąd preferuję tygodniki takie jak „Polityka”, nie mające w sobie zapisu typu „gender”, skazującego mnie jako kobietę na z góry określony krąg tematyczny. Jestem jednak ciekawa, jak ową sygnalizowaną w pierwszym numerze odrębność, inność „Bluszczu” od reszty rynku prasy kobiecej uda się Redakcji zrealizować, i życzę powodzenia.
Przy okazji pozwalam sobie zwrócić uwagę Pani na pewne ciekawe zjawiska, myślę że ważne także dla tradycyjnych tytułów „papierowych”, związane z funkcjonowaniem grup społecznościowych w przestrzeni internetu (mam na myśli oczywiście te fora, które reprezentują publiczność wrażliwą na wartości kultury, literatury, sztuki czy filmu. Ze względu na moje zainteresowania dla XIX w. w pewnym momencie zaczęłam uczestniczyć w dyskusjach jednego z takich polskich forów „Z Południa na Północ”. Powstało ono w 2006 r. z inicjatywy kilku osób, zafascynowanych emitowanym w końcu 2004 r. przez BBC czteroodcinkowym serialem North&South, według powieści wiktoriańskiej pisarki Elizabeth Gaskell. Stopniowo krąg zainteresowań rozszerzył się na kulturę angielską XIX w. oraz jej współczesną recepcję poprzez film, a także wszelkie zagadnienia związane z powieścią i innymi formami literackimi. Wspominam o tym nie bez powodu, bowiem to właśnie na tym forum już 3 października ukazała się pierwsza informacja o pojawieniu się „Bluszczu”, i to właśnie na tym forum toczy się, zajmująca już kilka stron wymiana poglądów na jego temat ( http://forum.northandsout...r=asc&start=125 ).Mam nadzieję, że zapoznanie się z poglądami uczestniczek forum może być pomocne Redakcji, zwłaszcza, że pojawiło się kilka interesujących sugestii. Chciałabym kilka z nich przytoczyć: przede wszystkim postulowano więcej nawiązania do strony graficznej przedwojennego „Bluszczu”, możliwości przedruków niektórych interesujących tekstów ze starego „Bluszczu”, a także publikacji mało znanych autorów i powieści XIX-wiecznych, zwłaszcza rzeczy nie tłumaczonych dotąd na język polski. Także historia sztuki interesowałaby wiele potencjalnych czytelniczek pisma. Z wdzięcznością (przynajmniej niektórych) spotkałyby się np. wzory starych robótek ręcznych i haftów (ich techniczne opisy), natomiast nie do końca zaakceptowany został dział dziecięcy, który uznano za zbyteczny.
Mamy nadzieję, że być może uda się niektóre z tych postulatów uwzględnić w dalszych numerach.
Myślę także, że z głęboką wdzięcznością spotkałaby się inicjatywa własnej serii wydawniczej (wspomina Pani o tym w wywiadzie dla Brief.pl), np. powieści XIX-wiecznej; od dłuższego czasu forum, poprzez różnego typu działania (korespondencję z wydawnictwami) chce zainteresować je wydaniem tekstów, które nie doczekały się tłumaczeń. Do takich należy owa wspomniana przez mnie na początku powieść Elizabeth Gaskell North&South, przetłumaczona już nawet na rosyjski, u nas dostępna jedynie w angielskim oryginale. Zainteresowanie nią zostało wywołane filmem BBC, i on też był w Polsce niedostępny na DVD, a forum nasze prowadziło kampanię na rzecz jego wydania w polskiej wersji, cel został osiągnięty w czerwcu 2008 r. Obserwuję z ciekawością samo funkcjonowanie zarówno książki, jak i filmu (a także osoby grającego główną postać brytyjskiego aktora Richarda Armitage) w Polsce i w W. Brytanii, bowiem jest to swoisty fenomen, wokół którego zawiązały się duże fora internetowe (w Anglii jest to forum C19 (Century 19), zrzeszające prawie 5,5 tys. członków, miejsce poważnej dyskusji nad filmem, literaturą, epoką historyczną; w Polsce w związku z niefunkcjonowaniem książki w języku jest to ponad 300 osób. Na ten fenomen patrzę jako zawodowy historyk przez pryzmat propagowania zainteresowania historią, szczególnie XIX stulecia. Sądzę też, że właśnie powstawanie tego typu inicjatyw, głównie „kobiecych” (są np. fora poświęcone Jane Austen), mogłoby być również tematem jakiejś publikacji na łamach „Bluszczu” (służyć mogłabym pomocą), bowiem jest to ciekawe zjawisko kulturowe, w którym społeczne i absolutnie niekomercyjne działania (nasze forum jest bez reklam, utrzymywane na serwerze ze składek pieniężnych uczestniczek!) mogą mieć dla wydawców znaczenie marketingowe: propagują nowości, śledzą ich pojawianie się na rynku, zwiększając zainteresowanie nimi, czego dobrym przykładem jest szybki obieg informacji o pojawieniu się redagowanego przez Panią „Bluszczu”.
Przepraszam za czas poświęcony lekturze mojego listu; gdyby jeszcze udało mi się osiągnąć cel, jakim jest zainteresowanie dla edycji w Polsce niektórych nieznanych dotąd powieści XIX-wiecznych (mam na myśli zwłaszcza North&South, ale i np. teksty niemieckiego pisarza Theodora Fontane)), moja satysfakcja byłaby pełna.
Życząc wydawniczego powodzenia pozdrawiam serdecznie.
Magdalena ......


Od tego czasu regularnie prowadziłam korespondencję z kolejnymi osobami (redaktorami), także z Wydawnictwa Elipsa - ostatnia pochodzi z maja tego roku; w czasie, gdy byłam jeszcze czynna na forum, prezentowałam też np. projekty okładek. Sprawa się ciągnęła, pojawiły się wprawdzie fragmenty na łamach miesięcznika, ale wydanie powieści się ślimaczyło. Wreszcie jest, ale nie do końca jest to wydarzenie satysfakcjonujące, m.in. ze względu na podział na dwie części, i ich wysoką cenę. Mnie, zupełnie prywatnie, intryguje także owa forma pluralis majestatis, użyta w poście osoby o nicku Północ-Południe. Chciałabym wiedzieć, kto się za nim kryje; jeśli to Ty, Gosiu, daj znać, ale jeśli to osoba z Działu Promocji Wydawnictwa "E" (ta forma w nagłówku: "Drodzy Czytelnicy" - czy Gosia by się tak do nas zwracała? :mysle: , to byłabym wdzięczna, gdyby jednak nie używała formy, którą powyżej podkreśliłam: bo pisaliśmy prośby, czekaliśmy na pierwsze polskie wydanie. Nasze prośby zostały pozytywnie rozpatrzone.. Prośby powstawały tu, na forum, i ja wrzuciłam mały kamyczek do tego ogródka, i tyle.

A Wydawnictwu dziękuję za podjęcie się edycji, bo się te słowa mu należą! :kwiatek:

Aragonte - Wto 21 Cze, 2011 21:51

Ja także dziękuję Wydawnictwu Elipsa za podjęcie decyzji o wydaniu N&S :kwiatek:
Podpisuję się jednak pod wątpliwościami szanownej przedmówczyni...
No, może poza tymi dotyczącymi Gosi - nie sądzę, aby to była ona.

aneby - Wto 21 Cze, 2011 22:11

Północ Południe napisał/a:
Północ Południe (wyd. Elipsa) ma piękną okładkę i jest w przyzwoitej cenie.


Czyżby ? :roll: Jednotomowe wydanie angielskie, miękka okładka, podobnej jakości papier, kosztowało mnie 12 zł. Całość po polsku wychodzi za prawie 50 zł. To jest ponad 4 razy drożej. Więc proszę nie mówić o przyzwoitości ceny :roll:

Północ Południe - Wto 21 Cze, 2011 23:59

...
Północ Południe - Śro 22 Cze, 2011 00:04

Życzę więcej cierpliwości i uśmiechu.
Caroline - Śro 22 Cze, 2011 00:16

No i zakupiłam :) Zwiedziłam dwa Empiki w tym celu.

Jeszcze w treść nie weszłam, więc na razie tylko wrażenia z samego "potrzymania" książki.
1. Mam wrażenie, że trochę przesadnie się nakręciłyśmy. Nie jest tak źle, książka nie wygląda jak broszurka o wrzodach, wzwodach, czy co to tam miało być. Jest to zwykłe wydanie kieszonkowe w miękkiej okładce. 234 strony. Papier jest typu "ekonomicznego". Druk dość duży, wyraźny, normalne marginesy - pod tym względem jest więc ciutek lepiej niż Wordsworth, a na pewno lepiej niż Penguin.

2. Okładka z czerwonym grzbietem - niezależnie od opinii o ilustracji - projekt wygląda dość estetycznie. Ładne czcionki. Dla mnie kolorystyka też ok.
Przyznam, że ja poprzednimi projektami byłam dość przerażona, więc nie mam bardzo wygórowanych oczekiwań, chociaż muszę powiedzieć, że zęby mnie bolą po same koniuszki korzeni, jak patrzę na tę sukienkę z zamkiem błyskawicznym (!!!) :rotfl: :lol: :mrgreen: , krój nie z tej epoki, "koronki" jak z taniej wypożyczalni kostiumów teatralnych i kilka innych detali zdradzających "współczesność".
Natomiast rzeczą całkowicie dla mnie nie do zaakceptowania, zwłaszcza w świetle ceny, jest reklama jakichś kosmetyków na 3. okładce.

Podsumowując wygląd: nie jest tak źle, jak się spodziewałam po pierwszych opiniach. Nie da się jednak ukryć, że powyższy opis dotyczy taniego wydawnictwa typu czytadełko, co w zderzeniu z ceną, stanowi ostry, ostry zgrzyt.
25 złotych? 25 złotych razy 2?!! WTF?! Tak wydane książki kupuje się za 10-15 albo jako dodatki do gazet.

Dla przyzwoitości, przejrzałam inne książki z "Biblioteczki Bluszcza". Mniejsza, jeszcze bardziej "kieszonkowa" Kalicińska - 9 z groszami. Pozostałe książki, niektóre wydane staranniej, niektóre podobnie, w cenie porównywalnej - 25 zeta.
Co jednak, jeśli spojrzy się na wydawnictwa książkowe innych pism - Rzeczpospolita, Polityka, GW.
Cykl Polityki kryminałów na wakacje, najbardziej zbliżone jakościowe do PiP Elipsy - 15 złotych.
Cykl "Wielkie powieści, czytamy w oryginale" - dużo lepsza jakość papieru, druku i sztywniejsza okładka - w esklepie 19,99.
W obu przypadkach mówimy o wznowieniach, nie o pierwszym wydaniu, ale czy to tłumaczy dysproporcję w cenie?
Wydawnictwa GW natomiast, droższe (35-45 złotych), ale rozkładają na łopatki jakością - przewodniki, powieści, reportaże - większość na kredowym papierze, masa ilustracji, kolorowych zdjęć, design etc.

Jak widać nie jestem wredna i nie robię porównań do dwóch tomów (50 złotych), ale sorry Bluszcz, relacja jakość wydania vs. cena wypada bardzo, bardzo słabo. :(

Staram się zrozumieć strategię Bluszcza. W empiku wydawnictwo ma swoją "półeczkę" przypiętą do gazet. Czy to oznacza, że w tak dużym stopniu liczy na swoich gazetowych czytelników? Czy czytelnik Bluszcza za nieracjonalnie wysoką cenę jest gotów kupić zwykłego paperbacka, bo aż taką wartość ma dla niego polecenie Bluszcza?
Ja się nie znam na biznesie, ale chyba jak się świadomie wybiera gorszą jakość, to idzie się w masowość odbiorcy, czyli sprzedajemy dużo i tanio. Natomiast Bluszcz sprawia wrażenie, że gorszą jakość chce sprzedać za wysoką cenę dla ograniczonego grona odbiorców. Bardzo ciekawe, czy im się to sprawdza na innych książkach? Wszystkie te wytanianki i darcie kasy z czytelnika robią koszmarne wrażenie w każdym razie.

***

Ja ze swojej strony mam taką prośbę, żebyśmy próbowały na spokojnie recenzować książkę i się nie nakręcały. Nawet jeśli nie chcecie jej kupić, to proponuję w celach empirycznych wybranie się do księgarni/kiosku (?) i przejrzenie tego, o czym rozmawiamy.

No i cieszmy się - nie było nic, a teraz będziemy mieć dwa wydania N&S! (Jednocześnie wznieśmy oczęta do niebios, aby choć jedno ostało się jako przyzwoite tłumaczenie, bo jak nie, to dopiero będzie dramat.)

****
A teraz zabieram się do czytania. :)
***

Gunia - Śro 22 Cze, 2011 00:24

Północ Południe napisał/a:

jeszcze tylko jedna uwaga do użytkownika Gunia. Nie mam w zwyczaju fałszować maili, może powinna Pani przestawić się na fantastykę.

Dziękuję za radę, szczęśliwie fantastyką interesuję się od lat. :)
I nie oskarżałam nikogo o fałszowanie maili, podsumowałam jedynie fakty, które są łatwe do zweryfikowania dla każdego, kto czyta ten wątek.
Północ Południe napisał/a:
Na forum jest potwornie agresywna atmosfera co jest po prostu przykre i niezrozumiałe.

Chciałabym aby ogólnie przyjęta definicja "potwornie agresywnej atmosfery" wyczerpywała się w ramach obecnej sytuacji w tym wątku, świat byłby wtedy o wiele szczęśliwszym miejscem.

Przykro mi, że sytuacja rozwinęła się w ten sposób, ale na przyszłość radzę wykazać się w zachowaniu pewną konsekwencją. Pani z jednej strony występowała jako przedstawiciel wydawnictwa i broniła jego interesów, za co nie można mieć najmniejszych pretensji, a potem próbowała się postawić w szeregu klientów i przemawiać jako jedna z nas, co wzbudziło we mnie duży niesmak, bo sprawiało pozory wyjątkowo topornej manipulacji.

Caroline - Śro 22 Cze, 2011 00:40

Cytat:

Tak, pracuję w Elipsie, co raczej od początku było oczywiste.
Nie będę już komentowała wypowiedzi. Na forum jest potwornie agresywna atmosfera co jest po prostu przykre i niezrozumiałe.

Klasyka :) Jak pod górkę to foch i zwiewamy.

PP, nie wiem, czy masz świadomość, ale:
1. nie przyznając się na początku jaki jest Twój status na forum
2. wypowiadając się stojąc okrakiem - ni to w imieniu Elipsy, ni w swoim prywatnym
a nade wszystko
3. obrażając się, obrażając innych, wmawiając forum, że to, co niejasne było oczywiste
zrobiłaś sporą krecią robotę swojemu pracodawcy. Ja rozumiem, że komunikowanie się z fanami jest mega trudne, ale takie pojawiam się i znikam jest po prostu niepoważne.
Jak bym była Bluszczem to bym trochę pozieleniała na taką samowolkę mojego pracownika ;)

A tak poważnie, czy wydawnictwo jest zainteresowane naszą opinią? Nie mówię pojedynczymi wypowiedziami, które padły zanim ktokolwiek na dobre zagłębił się w książkę, ale rzetelną recenzją ludzi, którzy znają ją na wylot?
Bo jeśli tak, to może ktoś inny mógłby z nami pogadać, skoro Ty nie chcesz/nie czujesz się na siłach? Może gdzieś można coś wysłać i dostać potem odpowiedź?
Mówię serio, nie chodzi o walenie w Was jak w bęben, ale o zwykłą wymianę opinii.

Deanariell - Śro 22 Cze, 2011 01:00

Północ Południe napisał/a:
czy to tylko polska mentalność i czepianie się wszystkiego.

Ok. Plus zero dystansu do samych siebie oraz brak poczucia humoru. :(

Północ Południe napisał/a:
Na forum jest potwornie agresywna atmosfera co jest po prostu przykre i niezrozumiałe.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą wybitnie niesprawiedliwą i błędną opinią. Stanowczo protestuję! To, że ktoś pisze tutaj o swoim niezadowoleniu/rozczarowaniu z jakości wydania tak długo oczekiwanej przez wiele osób na tym forum powieści, nie jest chyba jednoznaczne z przejawianiem agresji? Przecież większość z pań i tak dokonała zakupu - mimo wszystko. :roll: Jak może Pani wypowiadać takie sądy nie poznawszy bliżej ludzi tu piszących? Ich marzeń, nadziei, gustów, a co za tym idzie powodów lekkiego jak widać rozczarowania? Z mojego punktu widzenia to dopiero jest przykre i niezrozumiałe.

Nie pamiętam również, żeby się nam Pani przedstawiała (tym bardziej, jeśli zagląda Pani tu w swoim wolnym czasie) - a taki tutaj panuje zwyczaj, jak to "na Salonach". ;) Nie znamy Pani :sorry3: , proszę się zatem nie dziwić pewnej dozie podejrzliwości ze strony stałych użytkowniczek forum...

Caroline - Śro 22 Cze, 2011 01:10

No, dobrze, dziewczęta. :) Usystematyzujmy.

Fakty są następujące:
1. mamy pierwsze polskie wydanie N&S :cheerleader2: :kwiatki_wyciaga: :hug_grupowy: :serce2: :kwiatek: :cheerleader2:
2. pierwsze opinie są z deczka kwaśnawe :? :? :? Delikatnie mówiąc. :-P

Wydawnictwu należą się podziękowania, ale i rzetelna informacja zwrotna o produkcie ;) W końcu, kto ma to zrobić, jeśli nie my? :mrgreen: :-P

Nie dajmy się ponieść złym emocjom. Postarajmy się na spokojnie zrecenzować książkę. Piszmy co ok, co nie ok. Przyjmijmy założenie, że recenzują ci, którzy czytali/mieli w ręce (gdy mowa o samym sposobie wydania).
A ja w długi weekend spróbuję zrobić ankietę z ujednoliconymi pytaniami do oceny książki. Potem możemy te opinie jakoś wysłać Elipsie. Czy tego chce czy nie :mrgreen: :-P Co Wy na to?

A nade wszystko, chciałabym podkreślić (parafrazując klasykę): SZANOWNI PAŃSTWO, 20 CZERWCA 2011 ROKU W POLSCE PO RAZ PIERWSZY UKAZAŁO SIĘ "PÓŁNOC POŁUDNIE" :party: Brawo!

Deanariell - Śro 22 Cze, 2011 01:24

Caroline napisał/a:
Cytat:
na razie tylko wrażenia z samego "potrzymania" książki


:kwiatki_wyciaga: Rozłożyłaś mnie swoją rzeczową analizą tematu oraz iście profesjonalnym podejściem! :oklaski: :thud: :kwiatek:

Pozytywny skutek tego wszystkiego taki, że im więcej dyskusji czytam nt tej książki, tym większą mam ochotę sama ją przeczytać. :excited: :-P A już na pewno jak najszybciej obejrzeć z Przyjaciółką :wink: wersję filmową :mrgreen: (bo do tej pory widziałam jedynie jakieś marne fragmenty :( ) - koniecznie! Już dawno miałam zamiar nadrobić własną ignorancję w tym temacie, ale czasu jakoś brakowało. :roll:

Kto wie, może jednak i ja wkrótce dołączę do wiernych fanek pani Gaskell. :mysle: Będę jak prawdziwa neofitka. :wink:

[Z mojej strony EoT, póki nie przeczytam. :cool: ]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group