To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - SPOILER! Zakończenie RH2 i spekulacje

Sofijufka - Pią 04 Sty, 2008 09:19

Na C19 znalazłam fajną "prze[powiednię" co do Guya - otóż ma on zwrócić swój gniew przeciwko szeryfowi - bo to jego wina, że zabił Mariana. Nigdy nie chciał, żeby z Guyem była, gdyby trzymał ją pod kluczem, to nigdy nie doszłoby do tej fatalnej konfrontacji itd. Hmmm...
No i rozkoszne są dyskusje o zabijaniu M. Jakaś panna napisała, że dostała pod choinkę replikę XV-wiecznego długiego miecza. I choć nie jest on tak ciężki, jak się spodziewała, to: a] można sobie wyobrazić, jaką okropną ranę mógł zadać, zwłaszcza jeśli posługiwał sie nim tak silny i doświadczony zabijaka jak Guy b] pomimo lekkości oręża wątpliwe jest, czy Marian zdołałaby go wyciągnąć z siebie, zwłaszcza, że była ciężko ranna i leżała w niewygodnej pozie na ziemi c] krawędzie - choć stępione - miecza są jednak dość ostre. Jak wskazał już ktoś, Marian pocięłaby sobie ręce [to pieces] przy wyciąganiu.

Gosia - Pią 04 Sty, 2008 11:22

Czytalam te wypowiedz. Ciekawe czemu chciala otrzymac miecz? :rotfl: ;)
Sofijufka - Pią 04 Sty, 2008 12:06

Gosia napisał/a:
Czytalam te wypowiedz. Ciekawe czemu chciala otrzymac miecz? :rotfl: ;)

Może nalezy do jakiegoś bractwa rycerskiego :mrgreen:
Jak tłumaczyłam "Sword Maiden" Susan King, to musiałam kontaktować się z członkami naszych bractw rycerskich [konsultacja walk w stylu bardzo wczesny renesans], z kowalami i płatnerzami [sztuka kucia mieczy] oraz grzebałam w linkach - wyszło, że i Anglosasi/ski w takie coś się bawią...

nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 13:11

Harry_the_Cat napisał/a:
Nie mam czasu czytać wątku, ale znalazłam to:

This is what the BBC has to say:

"Lucy Griffiths has been on a fantastic journey with the show and is now exploring other opportunities. Her portrayal was romantic and feisty at the same time. She is certainly the Marian for this generation.
"In the future Robin may find a different love but no one will ever directly replace Marian."

To chyba raczej zabili ją na śmierć...Zwłaszcza, jak był jej montaż na końcu odcinka.
Co Marian dokładnie powiedziała Guyowi zanim jego miecz zaczął skakać?

praedzio - Pią 04 Sty, 2008 13:33

nicol81 napisał/a:
Co Marian dokładnie powiedziała Guyowi zanim jego miecz zaczął skakać?

Coś, że prędzej umrze, niż za niego wyjdzie. Mówiła to śmiejąc mu się w twarz. Słowo daję, gdybym miała broń w ręku, sama bym ją ukatrupiła w tym momencie. :confused3:

Sofijufka - Pią 04 Sty, 2008 13:38

praedzio napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Co Marian dokładnie powiedziała Guyowi zanim jego miecz zaczął skakać?

Coś, że prędzej umrze, niż za niego wyjdzie. Mówiła to śmiejąc mu się w twarz. Słowo daję, gdybym miała broń w ręku, sama bym ją ukatrupiła w tym momencie. :confused3:

No tak, bardziej, że ona sama wcześniej posuwała się do spontamicznych rekoczynów, tyle, że bez broni. A w ogóle, to czemu nagle tak wypaliła, w końcu o wiele lepiej wychodziło jej oszukiwanie i robienie w konia biedaka?

praedzio - Pią 04 Sty, 2008 13:53

Nie wiem. Dla mnie też to wyglądało niewiarygodnie. Nie dość, że z Lucy marna aktorka, to jeszcze jej postać była strasznie niekonsekwentna. Czyżby aż tak była zakochana w Robinie, że zmysły z tego wszystkiego utraciła? ;)
nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 14:09

A trochę bardziej szczegółowo?
praedzio - Pią 04 Sty, 2008 14:14

Oj, to musiałabym w domu zobaczyć.
nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 14:27

No bo że prędzej umrze niż za niego wyjdzie to raczej powiedziałaby to w gniewie, a nie śmiejąc się...
trifle - Pią 04 Sty, 2008 14:50

Król postrzelony leżał na placu, Guy z mieczem szykował się do wykończenia go, podleciała Marian i mówi:

- To koniec, Guy!
- Zejdź mi z drogi!
- coś w stylu: Przez cały ten czas walczyłam za Anglię, myślisz, że teraz pozwolę ci zabić Anglię? (lekko wkurzona, buntownicza)
- Zejdź mi z drogi! (zeźlił się)
- Będdziesz musiał najpierw mnie zabić (już tak cwaniacko lekko)
- Nie, uda nam się z tego wydostać (on tu wygląda trochę jak psychopata :roll: ) - coś w stylu - jak już to zrobię, wszystko się skończy i będziemy mogli być razem, a Marian zaczyna się niedowierzająco i kpiąco uśmiechać, w sumie śmiać :roll:
- Raczej bym umarła niż była z tobą, Guy of Gisborne
- Nie, nie... (on się załamuje..)
Ona się uśmiecha, jakby się nabijała z niego
- Zamierzam wyjść za Robina
Tutaj on patrzy przerażony, niedowierza, ona tak jakby nie wiedziała, że on tam stoi tylko sama się uśmiecha do tej przyszłości, trochę poważnieje
- Kocham Robina
I wtedy CIACH! Guy jej pokazuje, kto tu rządzi.. Nadlatuje Robin, cała drużyna, szeryf - i Guy odjeżdża z szeryfem, który się drze, że będzie miał Anglię.
-

nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 15:04

Wielkie dzięki :kwiatki_wyciaga:
Sofijufka - Pią 04 Sty, 2008 15:20

O mamo :thud:
To ona jednak gupia była :shock:

Gosia - Pią 04 Sty, 2008 17:01

Wszyscy stwierdzili, ze ona w tej scenie jest zupelnie inna niz dotad. Bo zwykle grala slodka idiotke, twierdzila, ze martwi sie o niego i w ten sposob nim manipulowala.
Tak naprawde, gdyby przyjela wlasnie ta taktyke, ktora dotad zawsze sie sprawdzala, mialaby szanse go odciagnac od krola.
A tu nagle wypalila Guyowi prawde prosto w twarz, niepomna na to, ze on ma miecz w dloni. To bylo calkowicie nierozsadne, tym bardziej, ze miala swiadomosc, ze jesli zabije ją, to juz nikt nie obroni krola, bo byli na tym placyku we trojke sami, wiec w sumie glupio postapila. :roll: Rozezlila go na maksa, zwlaszcza swoim smiechem, no i tymi slowami. Facet sie wkurzyl i nie wytrzymal. Poczul sie ponownie zdradzony, wystawiony do wiatru, zrozumial, ze caly czas go oszukiwala.

Anonymous - Pią 04 Sty, 2008 18:01

trifle napisał/a:
- Nie, nie... (on się załamuje..)

jak sobie to wyobrażam to mi serce topnieje :rumieniec: biedaczysko, oszukiwany, wszsytko mu sę na łepek zawaliło :przytul:

Gosia - Pią 04 Sty, 2008 18:50

Ktos zauwazyl i chyba ma racje, ze watek Robin/Marian byl ukierunkowany na widza mlodszego (stad dosc niewinne pocalunki, niemal przyjacielskie kontakty, usmiechy), a watek Guy/Marian na widza doroslego (stad rozne odniesienia do seksualnosci, wiecej motylkowych scen, bo ten zwiazek opiera sie bardziej na namietnosci).
Nie ulega kwestii, ze ja bylam calkowicie ukierunkowana na relacje Guya z Marian, a wlasciwie.... na samego Guya :mrgreen:

praedzio - Pią 04 Sty, 2008 18:51

Gosia napisał/a:
Nie ulega kwestii, ze ja bylam calkowicie ukierunkowana na relacje Guya z Marian, a wlasciwie.... na samego Guya :mrgreen:

Nie ulega kwestii, że nie tylko ty. :P

Gosia - Pią 04 Sty, 2008 20:17

Jeszcze jest jedna sugestia, ze oni tak dalece odeszli od prawdziwej historii Robin Hooda, ze postanowili do niej wrocic. Nie chcieli by glownym bohaterem stal sie nagle odkupiony Guy, ale by przekonac widzow, ze Guy jest zly i ze prawdziwym bohaterem jest (szlachetny :roll: ) Robin, postanowili pokazac Guya z tej zlej strony.
Jesli tak, to mi sie to z pewnoscia nie spodoba. Jesli Guy w 3 serii bedzie brutalem i zabojca bez zadnej refleksji, no to byl chyba zly wybor, tym bardziej ze na tego dobrego wybrali takiego knypka jak Jonas ;)
My sie zreszta tak zastanawiamy i analizujemy, a moze oni postanowili po prostu zaszokowac widzow i wywolac zainteresowanie samym filmem i jego dalszym ciagiem, tyle ze nie wiem, czy nie wylali dziecka z kapielą :roll:

A moze takze rozne odcinki robili rozni autorzy i troche sie sami pogubili w tym wszystkim? :roll:

Admete - Pią 04 Sty, 2008 20:34

:lol: Stawiam na to ostatnie, pogubili się biedaki. Dziwi mnie trochę, że tak im to wszystko nie wyszło. Brytyjczyce mają zazwyczaj takie przemyślane scenariusze.
Nie oglądam tej wersji RH, nie chcę sobie psuć odbioru jedynego, właściwego Robina ;-) Czytam natomiast wasze analizy i uważam, że są bezbłędne.

nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 20:46

Ja myslę, Gosiu, że twoje obie sugestie są słuszne. Z jednej strony chieli uźlić Guya, z drugiej strony wywołać zainteresowanie widzów i spekulacje na temat dalszego ciągu. To drugie wyszło, jak widać na załączonym obrazku :roll:
Gosia - Pią 04 Sty, 2008 20:58

Ja nie chce zeby Guy byl zly :cry2:

Jesli ktos chce obejrzec samo zakonczenie 2 serii Robin Hooda, oto link:
http://www.youtube.com/watch?v=IL4VPnoL-98
Pokazano tu (cos tam w srodku wycieli) ostatnie 10 minut filmu.

Admete - Pią 04 Sty, 2008 21:02

O ranyści... :zalamka: jednak dobrze, że tego nie oglądałam.
Gosia - Pią 04 Sty, 2008 21:04

Doszlas do Guya? ;) To sie ogladalo dla niego :lol:
Nie przepadalam za scenami z druzyna :roll:
(Widze, ze pomineli jednak w srodku jeszcze jakies sceny...)

Dla porownania sceny z 10 odcinka!
http://www.youtube.com/watch?v=vf1HLEDGNyY
(to swietna kwintesencja tego odcinka i ten wlasnie odcinek sklonil widzow Robin Hooda do przyjecia koncepcji "redemption" Guya )

Caroline - Pią 04 Sty, 2008 21:28

Gosia napisał/a:
Jesli ktos chce obejrzec samo zakonczenie 2 serii Robin Hooda, oto link:
http://www.youtube.com/watch?v=IL4VPnoL-98
O żesz...
:obrzydzenie: :rotfl: :obrzydzenie: :rotfl: :zalamka:
Ile razy w tym fragmencie pojawiło się słowo "England" w kombinacji z "die"?
Uwielbiam Ryśka, a raczej Johna, ale wybacz Gosiu, wyglądał absurdalnie w tym odzieniu, musiało być mu ciepło w tym słoneczku... współczuję
Jakiś pustynny ten las Sherwood się zrobił :D :D :rotfl:
Rozumiem, że na odsiecz do Ziemi Świętej cała drużyna się udała :D No tak przecież to tylko 2 godziny lotu... no 3 średniowiecznym samolotem. :zalamka:

nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 21:29

Gosia napisał/a:
Ja nie chce zeby Guy byl zly :cry2:

:przytul: Ja też nie chcę, ale moim zdaniem z tego go nie wykaraskają :(



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group