Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK - FINAŁ
asiek - Nie 06 Sty, 2008 18:15
| Maryann napisał/a: |
- Tą obrączką cię zaślubiam – przyrzekał składając pod jej opiekę to, kim był, czy kiedykolwiek miał się stać – Czczę cię mym ciałem i oddaję ci wszystkie moje ziemskie dobra. |
Ach, końcówka tej przysięgi jest baaardzo obiecująca.
| Maryann napisał/a: |
Wsunął delikatnie zwieńczoną rubinem obrączkę na jej czwarty palec, i podniósł jej dłoń do ust cały czas patrząc jej w oczy. ... Przez ich wszystkie jutra będą jednym ciałem i jedną duszą. Brakowało tylko ostatniego błogosławieństwa... |
...cioteczki Kasi.
A czy wuj Darsika, któremu naskrżyć chciała lady Kasia, przybył na ślub ?
| Maryann napisał/a: |
- Ogłaszam was mężem i żoną. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
- Amen – odpowiedzieli zebrani.
Wziął jej drugą rękę i podniósł obie do swego serca. Była jego. On był jej. Nie pragnął niczego więcej. |
W serialu BBC Darsik i Lizzy po ślubie odjechali powozem. Zawsze mnie nurtowało gdzie ? Zważywszy, że była zima, a powóz był a'la kabriolet, to chyba nie do Pemberley ?
asiek - Nie 06 Sty, 2008 18:21
Przeczytałam sprawozdanie z wieczoru kawalerskiego ...Ale dałyście czadu !
Caroline, brawo za minifanficzek ...Owca powaliła mnie na kolana.
Maryann - Nie 06 Sty, 2008 18:30
| asiek napisał/a: | A czy wuj Darsika, któremu naskrżyć chciała lady Kasia, przybył na ślub ? |
Jest tam gdzieś wzmianka o "rodzinie z Matlock".
| asiek napisał/a: | W serialu BBC Darsik i Lizzy po ślubie odjechali powozem. Zawsze mnie nurtowało gdzie ? Zważywszy, że była zima, a powóz był a'la kabriolet, to chyba nie do Pemberley ? |
No jak to gdzie ? Do Londynu !
A ten powóz to przypadkiem nie miał rozkładanej budy ?
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:39
| Maryann napisał/a: | | asiek napisał/a: | A czy wuj Darsika, któremu naskrżyć chciała lady Kasia, przybył na ślub ? |
Jest tam gdzieś wzmianka o "rodzinie z Matlock".
| asiek napisał/a: | W serialu BBC Darsik i Lizzy po ślubie odjechali powozem. Zawsze mnie nurtowało gdzie ? Zważywszy, że była zima, a powóz był a'la kabriolet, to chyba nie do Pemberley ? |
No jak to gdzie ? Do Londynu !
A ten powóz to przypadkiem nie miał rozkładanej budy ? |
Iiii - do Londynu? Chyba nie! Raczej do Bennetów, gdzie jakieś ugoszczenie [śniadanie?] przygotowano. Lizzie się musiała przebrać w podróżną suknię, kufry z jej ciuchami musiały być załadowane, i podjrzewam, że do stolycy podróżowali by karetą...
Mogli ewentualnie do Europy się wybrać, lub do Pemberley.
malmik - Nie 06 Sty, 2008 18:41
Przecież spod domu Bennetów ruszają.....
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:42
| nicol81 napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: |
Poza tym, gdyby np. ciocia G. znalazła taki list i z jakiegos powodu go przeczytała, to skończyłoby się natym, że oddałaby go Elce z przeprosinami. Nooo, gdyby w łapki mamy wpadł i z niego pani B, dowiedziałaby się o odrzuconych zaręcznynach, to rozpętałoby sie piekło ze spazmami [ty niewdzięcznico! Taka partia! Dziesięć tysięcy rocznie! Nie myślisz o losie biednych sióstr! Panie Bennet! To pana wina Moje nerwy!]. |
Ciocia G. na pewno. Ale lady C.deB. lub pastor C. ? Zresztą nie chodzi o przeczytanie całego listu, lecz jedynie sprawdzenie nadawcy i adresata.
Nie chcesz, Sofijufko, sfanfikować sceny, gdzie list znajduje pani B.? |
Niii, ja tylko tłumaczę albo płodzę artykuły z alternatywnej medycyny lub [teraz rzadko] o paranormalnych różnych zjawiskach, np. o wielebnym Packenhamie-Walshu, który za cel życiowy postawił sobie rehabilitacje Anny Boleyn....
A dziś to juz w ogóle natchnienia nie mam, zero zrobiłam...
Alison - Nie 06 Sty, 2008 18:44
Że tak powiem u mnie sprawy odbywają się w Pemberley , więc może niech tak zostanie . No i wpadłam na taki pomysł. Może założę nowy wąteczek pt. Nasz własny fanfik, który zacznę tym czym zaczyna się każde małżeństwo a dalej każda będzie dopisywała jakis kawałek od siebie. Może powstać niezła historia, co Wy na to?
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:44
| malmik napisał/a: | | Przecież spod domu Bennetów ruszają..... |
No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej?
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:45
| Alison napisał/a: | Że tak powiem u mnie sprawy odbywają się w Pemberley , więc może niech tak zostanie . No i wpadłam na taki pomysł. Może założę nowy wąteczek pt. Nasz własny fanfik, który zacznę tym czym zaczyna się każde małżeństwo a dalej każda będzie dopisywała jakis kawałek od siebie. Może powstać niezła historia, co Wy na to? |
Nooooo
Alison - Nie 06 Sty, 2008 18:49
| Sofijufka napisał/a: | | malmik napisał/a: | | Przecież spod domu Bennetów ruszają..... |
No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej? |
A może do Netherfield pojechali po rzeczy Darcy'ego i tam się przebrała
malmik - Nie 06 Sty, 2008 18:50
Byle dalej od mamuśki Bennet....
asiek - Nie 06 Sty, 2008 19:03
| Sofijufka napisał/a: | Alison napisał/a:
Że tak powiem u mnie sprawy odbywają się w Pemberley , więc może niech tak zostanie . No i wpadłam na taki pomysł. Może założę nowy wąteczek pt. Nasz własny fanfik, który zacznę tym czym zaczyna się każde małżeństwo a dalej każda będzie dopisywała jakis kawałek od siebie. Może powstać niezła historia, co Wy na to?
Nooooo |
Nioooooo
| Maryann napisał/a: | | Jest tam gdzieś wzmianka o "rodzinie z Matlock". |
Nie byłam pewna, czy to TA rodzina.
asiek - Nie 06 Sty, 2008 19:06
| Alison napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | | malmik napisał/a: | | Przecież spod domu Bennetów ruszają..... |
No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej? |
A może do Netherfield pojechali po rzeczy Darcy'ego i tam się przebrała |
Mam tylko nadzieję, że nie do gospody. Pamiętam, jak Charlotta mówiła Lizzy, że noc poślubną będzie spędzać w gospodzie.
Wyobrażacie sobie TAKĄ noc w jakieś oberży:?
Aragonte - Nie 06 Sty, 2008 19:07
| Alison napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Kaziuta napisał/a: | Obudziłam sie na kacu (za dużo grzańca widocznie) wokoło Sahara, a tu koniec
Co prawda człowiek w moim stanie nie myśli racjonalnie, ale wydaje mi sie, że ktoś obiecąl ciąg dalszy. |
Ja mam od roku napisany c.d. (byłoby na 3 kawałki) i chyba to ja coś obiecywałam , ale tak się ciagle waham, czy ja, skromny biolog, któremu nic co ludzkie nie jest obce, nie zdeprawuję obecnego tu towarzystwa, choc z drugiej strony, jak przypomnę wczorajsze harce, to chyba zbyt daleko idące te obawy |
No, Dziewczyny, dajmy się Alison trochę zdeprawować
Matko Przedłużona, prosiemy, prosiemy! |
To ciekawe, że fanfik czytało regularnie jakieś 5-6 osób, a do deprawacji kolejka chętnych. Noo, ja się jeszcze zastanowię... |
Ależ, Ali, to dowód na to, że bardziej ufamy Twemu talentowi literackiemu niż talentowi lady Pameli
Gunia - Nie 06 Sty, 2008 19:20
No i koniec...
Kaziuta - Nie 06 Sty, 2008 19:21
| Sofijufka napisał/a: | | malmik napisał/a: | | Przecież spod domu Bennetów ruszają..... |
No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej? |
Jaka ubrana, jaka ubrana?
My tu "z goła" o innych rzeczach myslimy.
malmik - Nie 06 Sty, 2008 19:22
| Kaziuta napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | | malmik napisał/a: | | Przecież spod domu Bennetów ruszają..... |
No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej? |
Jaka ubrana, jaka ubrana?
My tu "z goła" o innych rzeczach myslimy. |
O rany zaraz znowu ochrzan od Matki dostaniemy....
Nellie - Nie 06 Sty, 2008 19:30
Wielkie podziękowania dla tłumaczek!
MiMi - Nie 06 Sty, 2008 20:01
Chciałam bardzo serdecznie podziękować Tłumaczkom za ich trud
i wszystkim za wczorajszą imprezę. A ja się pochwalę, że dzisiaj byłam na "Klubie miłośników JA", więc jeszcze po tym kawałku jestem taka bardzo zaustenowana(?)
asiek - Nie 06 Sty, 2008 20:18
| Kaziuta napisał/a: | Jaka ubrana, jaka ubrana?
My tu "z goła" o innych rzeczach myslimy. |
Kaziutko ...." Z goła" mądrze prawisz.
Alison - Nie 06 Sty, 2008 20:23
| malmik napisał/a: |
O rany zaraz znowu ochrzan od Matki dostaniemy.... |
A wcale że bo nie Matka nawet spróbuje Was w tej kwestii "z goła" nieco zadowolić
A co jej z tego wyjdzie to juz jeden pan Bóg wie
Maryann - Nie 06 Sty, 2008 20:42
| Sofijufka napisał/a: | Iiii - do Londynu? Chyba nie! Raczej do Bennetów, gdzie jakieś ugoszczenie [śniadanie?] przygotowano. Lizzie się musiała przebrać w podróżną suknię, kufry z jej ciuchami musiały być załadowane, i podjrzewam, że do stolycy podróżowali by karetą...
Mogli ewentualnie do Europy się wybrać, lub do Pemberley. |
Do Europy - na pewno nie, bo tam Napoleon urzędował (no chyba że madame Tennant miała rację i Darcy rzeczywiście był jakimś szpiegiem ).
Do Pemberley - za daleko w taką porę roku i w takich strojach. Zresztą i tak w jeden dzień by nie dojechali.
Więc może rzeczywiście do Netherfield po resztę maneli, a stamtąd do Londynu ? No bo skoro ma się "dom w Londynie" (a to raptem jakieś 20 mil), to chyba nie sypia się po gospodach ?
Gunia - Nie 06 Sty, 2008 20:43
Ile to czasu karetą, takie 20 mil?
Maryann - Nie 06 Sty, 2008 20:47
Skoro 50 mil to było "trochę więcej niż pół dnia dobrej drogi", to 20 to jakieś 3-4 godziny...
Dione - Nie 06 Sty, 2008 21:48
Darcy mógłby zabrać żonę do Irlandii na krótkie wczasowanie, albo pozwiedzaliby Szkocję, albo jakiś kolonie w Afryce, Indiach, czy cuś. Albo w sumie mógłby się szybko postarać o potomka i grzecznie siedzieć w Pemberley podziwiając z Lizzy tamtejsze lasy i ścieżki spacerowe, albo na trochę choćby do Bath czy trochę w Londynie zabawić (Dy musi się z Georgianną przecież trochę częściej widywać), albo mógłby kupić statek i trochę z Lizzy po egzotycznych możach popływać i poudawać pirata, albo... dobra już więcej nie kombinuję, bo jeszcze chwila, a go na księżyc z kosmitami wyślę...
|
|
|