To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK - FINAŁ

asiek - Nie 06 Sty, 2008 18:15

Maryann napisał/a:

- Tą obrączką cię zaślubiam – przyrzekał składając pod jej opiekę to, kim był, czy kiedykolwiek miał się stać – Czczę cię mym ciałem i oddaję ci wszystkie moje ziemskie dobra.

Ach, końcówka tej przysięgi jest baaardzo obiecująca. :-P

Maryann napisał/a:

Wsunął delikatnie zwieńczoną rubinem obrączkę na jej czwarty palec, i podniósł jej dłoń do ust cały czas patrząc jej w oczy. ... Przez ich wszystkie jutra będą jednym ciałem i jedną duszą. Brakowało tylko ostatniego błogosławieństwa...

...cioteczki Kasi. :wink:
A czy wuj Darsika, któremu naskrżyć chciała lady Kasia, przybył na ślub ? :mysle:

Maryann napisał/a:

- Ogłaszam was mężem i żoną. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
- Amen – odpowiedzieli zebrani.
Wziął jej drugą rękę i podniósł obie do swego serca. Była jego. On był jej. Nie pragnął niczego więcej.

W serialu BBC Darsik i Lizzy po ślubie odjechali powozem. Zawsze mnie nurtowało gdzie ? :mysle: Zważywszy, że była zima, a powóz był a'la kabriolet, to chyba nie do Pemberley ? :shock:

asiek - Nie 06 Sty, 2008 18:21

Przeczytałam sprawozdanie z wieczoru kawalerskiego :shock: ...Ale dałyście czadu ! :paddotylu: :-D
Caroline, brawo za minifanficzek :oklaski: ...Owca powaliła mnie na kolana. :rotfl:

Maryann - Nie 06 Sty, 2008 18:30

asiek napisał/a:
A czy wuj Darsika, któremu naskrżyć chciała lady Kasia, przybył na ślub ? :mysle:

Jest tam gdzieś wzmianka o "rodzinie z Matlock". :wink:
asiek napisał/a:
W serialu BBC Darsik i Lizzy po ślubie odjechali powozem. Zawsze mnie nurtowało gdzie ? :mysle: Zważywszy, że była zima, a powóz był a'la kabriolet, to chyba nie do Pemberley ? :shock:

No jak to gdzie ? Do Londynu ! :wink:

A ten powóz to przypadkiem nie miał rozkładanej budy ? :mysle:

Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:39

Maryann napisał/a:
asiek napisał/a:
A czy wuj Darsika, któremu naskrżyć chciała lady Kasia, przybył na ślub ? :mysle:

Jest tam gdzieś wzmianka o "rodzinie z Matlock". :wink:
asiek napisał/a:
W serialu BBC Darsik i Lizzy po ślubie odjechali powozem. Zawsze mnie nurtowało gdzie ? :mysle: Zważywszy, że była zima, a powóz był a'la kabriolet, to chyba nie do Pemberley ? :shock:

No jak to gdzie ? Do Londynu ! :wink:

A ten powóz to przypadkiem nie miał rozkładanej budy ? :mysle:

Iiii - do Londynu? Chyba nie! Raczej do Bennetów, gdzie jakieś ugoszczenie [śniadanie?] przygotowano. Lizzie się musiała przebrać w podróżną suknię, kufry z jej ciuchami musiały być załadowane, i podjrzewam, że do stolycy podróżowali by karetą...
Mogli ewentualnie do Europy się wybrać, lub do Pemberley.

malmik - Nie 06 Sty, 2008 18:41

Przecież spod domu Bennetów ruszają.....
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:42

nicol81 napisał/a:
Sofijufka napisał/a:

Poza tym, gdyby np. ciocia G. znalazła taki list i z jakiegos powodu go przeczytała, to skończyłoby się natym, że oddałaby go Elce z przeprosinami. Nooo, gdyby w łapki mamy wpadł i z niego pani B, dowiedziałaby się o odrzuconych zaręcznynach, to rozpętałoby sie piekło ze spazmami [ty niewdzięcznico! Taka partia! Dziesięć tysięcy rocznie! Nie myślisz o losie biednych sióstr! Panie Bennet! To pana wina :thud: Moje nerwy!].

Ciocia G. na pewno. Ale lady C.deB. lub pastor C. :-P ? Zresztą nie chodzi o przeczytanie całego listu, lecz jedynie sprawdzenie nadawcy i adresata.
Nie chcesz, Sofijufko, sfanfikować sceny, gdzie list znajduje pani B.? :wink:

Niii, ja tylko tłumaczę albo płodzę artykuły z alternatywnej medycyny lub [teraz rzadko] o paranormalnych różnych zjawiskach, np. o wielebnym Packenhamie-Walshu, który za cel życiowy postawił sobie rehabilitacje Anny Boleyn....
A dziś to juz w ogóle natchnienia nie mam, zero zrobiłam...

Alison - Nie 06 Sty, 2008 18:44

Że tak powiem u mnie sprawy odbywają się w Pemberley :roll: , więc może niech tak zostanie :wink: . No i wpadłam na taki pomysł. Może założę nowy wąteczek pt. Nasz własny fanfik, który zacznę tym czym zaczyna się każde małżeństwo :wink: a dalej każda będzie dopisywała jakis kawałek od siebie. Może powstać niezła historia, co Wy na to?
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:44

malmik napisał/a:
Przecież spod domu Bennetów ruszają.....

No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej?

Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 18:45

Alison napisał/a:
Że tak powiem u mnie sprawy odbywają się w Pemberley :roll: , więc może niech tak zostanie :wink: . No i wpadłam na taki pomysł. Może założę nowy wąteczek pt. Nasz własny fanfik, który zacznę tym czym zaczyna się każde małżeństwo :wink: a dalej każda będzie dopisywała jakis kawałek od siebie. Może powstać niezła historia, co Wy na to?

Nooooo :mrgreen:

Alison - Nie 06 Sty, 2008 18:49

Sofijufka napisał/a:
malmik napisał/a:
Przecież spod domu Bennetów ruszają.....

No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej?


A może do Netherfield pojechali po rzeczy Darcy'ego i tam się przebrała :lol:

malmik - Nie 06 Sty, 2008 18:50

Byle dalej od mamuśki Bennet....
asiek - Nie 06 Sty, 2008 19:03

Sofijufka napisał/a:
Alison napisał/a:
Że tak powiem u mnie sprawy odbywają się w Pemberley , więc może niech tak zostanie . No i wpadłam na taki pomysł. Może założę nowy wąteczek pt. Nasz własny fanfik, który zacznę tym czym zaczyna się każde małżeństwo a dalej każda będzie dopisywała jakis kawałek od siebie. Może powstać niezła historia, co Wy na to?

Nooooo

Nioooooo :-D

Maryann napisał/a:
Jest tam gdzieś wzmianka o "rodzinie z Matlock".

Nie byłam pewna, czy to TA rodzina. :-)

asiek - Nie 06 Sty, 2008 19:06

Alison napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
malmik napisał/a:
Przecież spod domu Bennetów ruszają.....

No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej?


A może do Netherfield pojechali po rzeczy Darcy'ego i tam się przebrała :lol:

Mam tylko nadzieję, że nie do gospody. Pamiętam, jak Charlotta mówiła Lizzy, że noc poślubną będzie spędzać w gospodzie. :zalamka:
Wyobrażacie sobie TAKĄ noc w jakieś oberży:?

Aragonte - Nie 06 Sty, 2008 19:07

Alison napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Alison napisał/a:
Kaziuta napisał/a:
Obudziłam sie na kacu (za dużo grzańca widocznie) wokoło Sahara, a tu koniec :shock:
Co prawda człowiek w moim stanie nie myśli racjonalnie, ale wydaje mi sie, że ktoś obiecąl ciąg dalszy. :rumieniec:


Ja mam od roku napisany c.d. (byłoby na 3 kawałki) i chyba to ja coś obiecywałam :rumieniec: , ale tak się ciagle waham, czy ja, skromny biolog, któremu nic co ludzkie nie jest obce, nie zdeprawuję obecnego tu towarzystwa, choc z drugiej strony, jak przypomnę wczorajsze harce, to chyba zbyt daleko idące te obawy :lol:

No, Dziewczyny, dajmy się Alison trochę zdeprawować :mrgreen: :wink:

Matko Przedłużona, prosiemy, prosiemy! :kwiatki_wyciaga:


To ciekawe, że fanfik czytało regularnie jakieś 5-6 osób, a do deprawacji kolejka chętnych. Noo, ja się jeszcze zastanowię... :-P

Ależ, Ali, to dowód na to, że bardziej ufamy Twemu talentowi literackiemu niż talentowi lady Pameli :mrgreen: :mrgreen:

Gunia - Nie 06 Sty, 2008 19:20

No i koniec... :cry2:
Kaziuta - Nie 06 Sty, 2008 19:21

Sofijufka napisał/a:
malmik napisał/a:
Przecież spod domu Bennetów ruszają.....

No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej?


Jaka ubrana, jaka ubrana? :shock:
My tu "z goła" o innych rzeczach myslimy. :mysle:

malmik - Nie 06 Sty, 2008 19:22

Kaziuta napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
malmik napisał/a:
Przecież spod domu Bennetów ruszają.....

No to Lizzie powinna byc inaczej ubrana - cieplej do diabła. Czy ten Darsik chce, żeby na suchoty mu zeszła przed końcem podrózy poślubnej?


Jaka ubrana, jaka ubrana? :shock:
My tu "z goła" o innych rzeczach myslimy. :mysle:

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
O rany zaraz znowu ochrzan od Matki dostaniemy....

Nellie - Nie 06 Sty, 2008 19:30

Wielkie podziękowania dla tłumaczek! :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga:
MiMi - Nie 06 Sty, 2008 20:01

Chciałam bardzo serdecznie podziękować Tłumaczkom za ich trud :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga:
i wszystkim za wczorajszą imprezę. A ja się pochwalę, że dzisiaj byłam na "Klubie miłośników JA", więc jeszcze po tym kawałku jestem taka bardzo zaustenowana(?)

asiek - Nie 06 Sty, 2008 20:18

Kaziuta napisał/a:
Jaka ubrana, jaka ubrana?
My tu "z goła" o innych rzeczach myslimy.

Kaziutko :shock: ...." Z goła" mądrze prawisz. :mrgreen:

Alison - Nie 06 Sty, 2008 20:23

malmik napisał/a:
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
O rany zaraz znowu ochrzan od Matki dostaniemy....


A wcale że bo nie :-P Matka nawet spróbuje Was w tej kwestii "z goła" nieco zadowolić :wink:
A co jej z tego wyjdzie to juz jeden pan Bóg wie :?

Maryann - Nie 06 Sty, 2008 20:42

Sofijufka napisał/a:
Iiii - do Londynu? Chyba nie! Raczej do Bennetów, gdzie jakieś ugoszczenie [śniadanie?] przygotowano. Lizzie się musiała przebrać w podróżną suknię, kufry z jej ciuchami musiały być załadowane, i podjrzewam, że do stolycy podróżowali by karetą...
Mogli ewentualnie do Europy się wybrać, lub do Pemberley.

Do Europy - na pewno nie, bo tam Napoleon urzędował (no chyba że madame Tennant miała rację i Darcy rzeczywiście był jakimś szpiegiem :mrgreen: ).
Do Pemberley - za daleko w taką porę roku i w takich strojach. Zresztą i tak w jeden dzień by nie dojechali.
Więc może rzeczywiście do Netherfield po resztę maneli, a stamtąd do Londynu ? No bo skoro ma się "dom w Londynie" (a to raptem jakieś 20 mil), to chyba nie sypia się po gospodach ? :wink:

Gunia - Nie 06 Sty, 2008 20:43

Ile to czasu karetą, takie 20 mil?
Maryann - Nie 06 Sty, 2008 20:47

Skoro 50 mil to było "trochę więcej niż pół dnia dobrej drogi", to 20 to jakieś 3-4 godziny...
Dione - Nie 06 Sty, 2008 21:48

Darcy mógłby zabrać żonę do Irlandii na krótkie wczasowanie, albo pozwiedzaliby Szkocję, albo jakiś kolonie w Afryce, Indiach, czy cuś. Albo w sumie mógłby się szybko postarać o potomka i grzecznie siedzieć w Pemberley podziwiając z Lizzy tamtejsze lasy i ścieżki spacerowe, albo na trochę choćby do Bath czy trochę w Londynie zabawić (Dy musi się z Georgianną przecież trochę częściej widywać), albo mógłby kupić statek i trochę z Lizzy po egzotycznych możach popływać i poudawać pirata, albo... :rumieniec: dobra już więcej nie kombinuję, bo jeszcze chwila, a go na księżyc z kosmitami wyślę...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group