Powieści Jane Austen - "EMMA" - wspólne czytanie i rozmowy
nicol81 - Nie 04 Sty, 2009 21:01
| Tamara napisał/a: |
Emma zdecydowanie była dojrzalsza od Marianny , odpowiedzialniejsza i może nie tyle lepiej wychowana , co umiała nad sobą panować . |
Chyba wszyscy są dojrzalsi od Marianny... Ale jednak należy pamiętać, że ona ma dopiero 17 lat, Emma już jest prawie dorosła. Zastanawia mnie, jak na jej charakter wpłynęło bycie panią domu- na plus czy minus?
Aragonte - Nie 04 Sty, 2009 21:19
| nicol81 napisał/a: | Ale jednak należy pamiętać, że ona ma dopiero 17 lat, Emma już jest prawie dorosła. Zastanawia mnie, jak na jej charakter wpłynęło bycie panią domu- na plus czy minus? |
A może i tak, i tak?
Anonymous - Nie 04 Sty, 2009 21:50
| nicol81 napisał/a: | | Ale jednak należy pamiętać, że ona ma dopiero 17 lat |
właśnie Marianna była młodsza, bardziej postrzelona, miała matkę. A Emma starsza musiała bez matki szybciej dorosnąć, zająć się domem
Aragonte - Nie 04 Sty, 2009 21:54
| Mag13 napisał/a: | | Przynajmniej Emma wiedziała już, że trzeba obmyślać jadłospisy na kolejne dni tygodnia..... |
Uważaj, Mag, bo znowu zejdzie na żarcie
Anonymous - Nie 04 Sty, 2009 22:00
i tak zejdzie... prędzej czy później
Aragonte - Nie 04 Sty, 2009 22:41
| Mag13 napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Mag13 napisał/a: | | Przynajmniej Emma wiedziała już, że trzeba obmyślać jadłospisy na kolejne dni tygodnia..... |
Uważaj, Mag, bo znowu zejdzie na żarcie |
I tak lepiej, niż na dziewictwo. To niebezpieczny temat.....
A poza tym, o torcie i kaszce była już mowa.... Czyż nie? |
Dlatego napisałam, że znowu
Nie wiem, czy mogę nawiązać do czwartego rozdziału, ale wczytując się w dialog Emmy i Harriet znalazłam tam coś, co mnie wnerwiło i obudziło demokratyczne skłonności
Chodzi o ocenę Roberta Martina
Anonymous - Nie 04 Sty, 2009 22:48
| Aragonte napisał/a: | | Chodzi o ocenę Roberta Martina |
o tak Emma jest irytująca w tym momencie.
I nieszczera. Mówi Harriet, że nie kojarzy Martina(albo tylko w filmie tak było zaraz dopiero biorę się za 4 rozdział) a w trzecim jest napisane, że kojarzyła dobrze rodzinę Martinów...
Aragonte - Nie 04 Sty, 2009 22:51
Czekaj, tego nie pamiętam - podane jest wprost ich nazwisko? To idę szukać, bo mi umknęło.
Tzn. nie dziwi mnie to, że ściemniała, ale irytuje mnie, że nie pamiętam tego detalu
Anonymous - Nie 04 Sty, 2009 22:54
to ja spaliłam lekko
| Cytat: | | Rodzina ta, nazwiskiem Martin- Emma znała ją dobrze ze słyszenia |
czyli mój błąd...
kajam się
Aragonte - Pon 05 Sty, 2009 00:17
Ufff, cieszę się, że mimo iż staram jak piramidy egipskie (o nawet o dwa lata bardziej), nie załapałam się na sklerozę
Anonymous - Pon 05 Sty, 2009 00:19
taaak czyli to młodość nie radość a skleroza.
musze zacząć brać tabletki czy coś na pamięć.
Aragonte - Pon 05 Sty, 2009 01:00
Ale w sumie dobrze napisałaś, że ich kojarzyła, nadmierna była tylko interpretacja
nicol81 - Pon 05 Sty, 2009 10:05
| Aragonte napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Ale jednak należy pamiętać, że ona ma dopiero 17 lat, Emma już jest prawie dorosła. Zastanawia mnie, jak na jej charakter wpłynęło bycie panią domu- na plus czy minus? |
A może i tak, i tak? |
Ja bym się z tym zgodziła- bo z jednej strony, miała obowiązki, które sprawiały, że była dorosła jako pani domu, z drugiej zaś właśnie jako ta pani miała za dużo władzy i nikogo do kontrolowania jej- co raczej wpłynęło negatywnie...
Co do Martinów zgadzam się O ile w pierwszych trzech rozdziałach miałam do Emmy stosunek pozytywny, tu wychodzą jej gorsze cechy...
spin_girl - Pon 05 Sty, 2009 11:53
a ja głupia przegapiłam ten wątek i teraz jestem w tyle Ile rozdziałów macie już przeczytane? 3 czy 6?
Anonymous - Pon 05 Sty, 2009 11:57
od dziś czytamy chyba kolejnye trzy a nadal szeroko komentujemy pierwsze 3
dlatego wszystko przed Tobą
spin_girl - Pon 05 Sty, 2009 12:04
| lady_kasiek napisał/a: | od dziś czytamy chyba kolejnye trzy a nadal szeroko komentujemy pierwsze 3
dlatego wszystko przed Tobą |
dzięki
Anonymous - Pon 05 Sty, 2009 13:20
| Mag13 napisał/a: | | Nie mam książki..... |
uczelnia nie przewidziała takiej pomocy naukowej?
a biblipoteka jakaś pobliska...
| Mag13 napisał/a: | | Problem w tym, że trzeba pamiętać, by je wziąć..... |
przypomnienie w telefonie bym sobie ustawiła
Anonymous - Pon 05 Sty, 2009 15:23
| Mag13 napisał/a: | | Czy ktoś widział profesurę czytającą książki? My jeno piszemy.... |
a te kopiaste bibliografie?
wiedziałam, że to pic na wodę....
\ale jak się zastanowić to profesury czytającej książkę nie widziałam...
RaczejRozwazna - Pon 05 Sty, 2009 17:00
Polecam stronę "chomikuj" gdzie można sobie w kilkanaście sekund ściągnąć (niemal) dowolnego ebooka. Ale nie cierpię czytać książek w komputerze...
Tamara - Pon 05 Sty, 2009 18:42
W czwartym rozdziale to ja mam ochotę Emmę tak palnąć w ucho , żeby jej się suknia na lewą stronę i z powrotem samoistnie przewróciła zarozumiała snobka , dystynkcji jej się zachciewa widać od razu , że Martin chłopak jak złoto , poważny , pracowity , odpowiedzialny , jak na farmera światły skoro głos rolniczy czy coś tam i jakieś książki czytuje , zakochany w Harriet , matka mądra i życzliwa - no tylko łapać i nie puszczać z garści , a ta z wyższym towarzystwem w postaci pana Eltona wyjeżdża
Widać , że pan Knightley mądry jest i złudzeń co do Emmy nie ma , w przeciwieństwie do - moim zdaniem zbyt lekko podchodzącej do problemu - pani Weston . No i wiemy , o ile starsza była Izabela - 7 lat .
Emma za wcześnie dostała zbyt dużą władzę w ręce , bez nadzoru , dozoru i dyscypliny . Zdolna , więc wszystko szybko chwytała , bez wysiłku wkładanego w naukę czegokolwiek . Otoczona zachwytem stawała się próżna i pozbawiona samokrytycyzmu .
Szósty rozdział kończy się portretem Harriet
Tamara - Pon 05 Sty, 2009 19:38
Krótko mówiąc : zarozumiała smarkula , co ma przewrócone w głowie tylko przelozyc przez kolano , i patrzeć , czy równo puchnie
Chociaż ona nie chce nic źle zrobić ani nikogo skrzywdzić , wręcz przeciwnie , jest pełna najlepszych intencji , jest tylko rozleniwiona wewnętrznie i rozpuszczona , irytuje , ale nie sposób jej nie lubić - mimo wszystko Ma mnóstwo wdzięku , co świetnie oddała Gwyneth.
Aragonte - Pon 05 Sty, 2009 20:23
| Mag13 napisał/a: | | Emmie przydałaby się po prostu jakaś zdrowa konkurencja w hrabstwie, coby przytemperowała jej poczucie wyjątkowości... |
No, zyskuje w którymś momencie konkurencję w osobie Jane Fairfax - ale naturalnie Jane nie lubi.
Anonymous - Pon 05 Sty, 2009 20:49
właśnie dlatego, że to konkurencja. miedzy hiszpańskim a hiszpański nadrobię Emmę
spin_girl - Pon 05 Sty, 2009 21:44
Jestem po trzech pierwszych rozdziałach. Nigdy nie odbierałam Emmy jako zarozumiałej i egoistycznej, czasami może zachowuje się jak rozpieszczony dzieciak, ale nia ma złych intencji.
To, co zwróciło moją uwagę w pierwszych trzech rozdziałach to stosunek Emmy do ojca. Nie ma się co oszukiwać- Woodhouse to idiota, na starość kompletnie zdziecinniały, właściwie za każdym razem, gdy się odezwie robi Emmie obciach, a jednocześnie ona jest dla niego zawsze miła i życzliwa, ciepła i kochająca. Nigdy się z niego nie wyśmiewa, pozwala mu gadać swoje głupoty i po cichu dba o niego i swoich gości. Uważam, że to olbrzymia zaleta tej postaci i jasny znak, że Emma ma dobrą naturę.
nicol81 - Pon 05 Sty, 2009 21:47
| Tamara napisał/a: | | W czwartym rozdziale to ja mam ochotę Emmę tak palnąć w ucho , żeby jej się suknia na lewą stronę i z powrotem samoistnie przewróciła zarozumiała snobka , dystynkcji jej się zachciewa widać od razu , że Martin chłopak jak złoto , poważny , pracowity , odpowiedzialny , jak na farmera światły skoro głos rolniczy czy coś tam i jakieś książki czytuje , zakochany w Harriet , matka mądra i życzliwa - no tylko łapać i nie puszczać z garści , a ta z wyższym towarzystwem w postaci pana Eltona wyjeżdża |
Nio- Robert Martin to mój ulubiony długoplanowy bohater i ktoś se wlaśnie przechlapał
| Aragonte napisał/a: | | naturalnie Jane nie lubi. |
Ja też nie lubię, więc tu akurat ją popieram...
| Tamara napisał/a: | | Chociaż ona nie chce nic źle zrobić ani nikogo skrzywdzić , wręcz przeciwnie , jest pełna najlepszych intencji |
Niby tak - ale czy ona naprawdę tak myśli o panu Martinie, czy tylko wymyśla to ze względu na Harriet?
|
|
|