|
Przesunięty przez: Gosia Sob 08 Mar, 2008 18:50 |
Megafanfik Tom III |
| Autor |
Wiadomość |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 10:18
|
|
|
Uff, aż mi się trochę gorąco zrobiło
Nie wiem czemu czytając ten fragment cały czas miałam przed oczami tego miotającego się po pokoju Colina, zanim zaczął tę swoją fatalną przemowę oświadczynową... |
|
|
|
 |
Dione
wiosenna(?) depresja

Dołączyła: 28 Wrz 2006 Posty: 785 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 10:22
|
|
|
Bo nikt się tak pięknie nie miota po pokoju jak on
Co najwyżej ja |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 10:26
|
|
|
| Alison napisał/a: | | cały czas miałam przed oczami tego miotającego się po pokoju Colina, zanim zaczął tę swoją fatalną przemowę oświadczynową... |
Ten fragment już za dni parę... Oj, będzie ci się on miotał, oj będzie... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Mag

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 793 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 11:04
|
|
|
| Caroline napisał/a: | | Ten hipnotyzujący widok sprawił, że wszystko nagle pociągnęło go do niej, przekonało go, że to, czego pragnie znalazłby, gdyby tylko w tej chwili wziął ją w objęcia, przytrzymał w ramionach, gdyby mógł dotknąć jej policzka i odszukać miękkiego bogactwa jej ust. | No no no rozum się wyłącza, instynkty biora górę | Caroline napisał/a: | | Nie chodziło o to, że pożądanie zniknęło, nadal odczuwał ból | Ciekawe CO go bolało
Dzięki Caroline |
_________________ Jesteście lekiem na całe zło! |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 13:43
|
|
|
| Caroline napisał/a: | | Skłaniając się z wdzięcznością swej dawnej przystani za to, że tak dobrze mu się przysłużyła |
To zdanie wywołało u mnie natychmiastową konkluzję, że on się zachowuje jak mały chłopczyk. |
|
|
|
 |
Dione
wiosenna(?) depresja

Dołączyła: 28 Wrz 2006 Posty: 785 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 13:55
|
|
|
Chłopczyk, który dostał nową zabawkę |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 14:34
|
|
|
W rzeczy samej. :grin: A właściwie - nawet jeszcze jej nie dostał. Zobaczył ją i tak mu się spodobała, że zapragnął mieć ją na własność. A skoro zapragnął i może sobie na nią pozwolić, to postanowił ją sobie kupić.
I nie bierze w ogóle pod uwagę, że "zabawka" może mieć na ten temat coś do powiedzenia. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Kaziuta

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1378 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 16:30
|
|
|
| Caroline napisał/a: | | Ten hipnotyzujący widok sprawił, że wszystko nagle pociągnęło go do niej, przekonało go, że to, czego pragnie znalazłby, gdyby tylko w tej chwili wziął ją w objęcia, przytrzymał w ramionach, gdyby mógł dotknąć jej policzka i odszukać miękkiego bogactwa jej ust. |
No i kurcze trzeba było to zobić. |
|
|
|
 |
Ulka

Dołączyła: 20 Paź 2006 Posty: 693 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 16:32
|
|
|
| Kaziuta napisał/a: | | Caroline napisał/a: | | Ten hipnotyzujący widok sprawił, że wszystko nagle pociągnęło go do niej, przekonało go, że to, czego pragnie znalazłby, gdyby tylko w tej chwili wziął ją w objęcia, przytrzymał w ramionach, gdyby mógł dotknąć jej policzka i odszukać miękkiego bogactwa jej ust. |
No i kurcze trzeba było to zobić. |
Obawiam się, że wówczas już żadnych nadziei nie mógłby mieś na przyszłość... |
_________________ "...aż dotąd
i dalej niż dotąd." |
|
|
|
 |
Kaziuta

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1378 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 16:35
|
|
|
Nie wiadomo, nie wiadomo. Niektóre kobiety lubią stanowczych mężczyzn. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 17:43
|
|
|
| Kaziuta napisał/a: | Niektóre kobiety lubią stanowczych mężczyzn. |
Tylko, czy Lizzy do nich należy... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 18:48
|
|
|
No właśnie... ja zawsze uwielbiałam Johna Wayne'a jak tak szarpał te swoje kobitki w westernach, brał pod pachę, sadzał na konia i zabierał tam gdzie chciał. Ale jakby mnie tak zrobił, to bym mu wyciągnęła winchestera z olstra i strzeliła w nerki. Sorry Vinnetou
Czasem istnieje jednak duża rozbieżność pomiędzy marzeniami, a tym co jesteśmy w stanie znieść w realu... |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 19:20
|
|
|
| Kaziuta napisał/a: | | Caroline napisał/a: | | Ten hipnotyzujący widok sprawił, że wszystko nagle pociągnęło go do niej, przekonało go, że to, czego pragnie znalazłby, gdyby tylko w tej chwili wziął ją w objęcia, przytrzymał w ramionach, gdyby mógł dotknąć jej policzka i odszukać miękkiego bogactwa jej ust. |
No i kurcze trzeba było to zobić. |
Kaziutko z ust mi to wyjęłaś. Byłoby ciekawie....zwłaszcza, że na zakończenie nadobne lico Darcy'ego miałoby bezpośredni kontakt z prawym sierpowym Lizzy.
Caroline, |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 20 Cze, 2007 19:47
|
|
|
| asiek napisał/a: | Byłoby ciekawie....zwłaszcza, że na zakończenie nadobne lico Darcy'ego miałoby bezpośredni kontakt z prawym sierpowym Lizzy. |
|
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1927
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 08:59
|
|
|
No, i koniec przechadzki.
Rozdział II, cz.40
Ponownie dzielili tylko ścieżkę i ciszę. Od czasu do czasu spoglądał na nią, gdy kierowali się do Hunsford, ale nie mógł nic wyczytać z jej spokojnych, chłodnych rysów. Momentami zdawało mu się, że widzi zmarszczenie brwi, które podejrzewał już wcześniej, ale nieśmiałość Elizabeth tego nie potwierdzała, składał to na karb zamyślenia. Szli dalej, ale choć starał się jak mógł, nie mógł przywołać wcześniejszego uczucia zadowolenia, jakiego doznawał na ścieżce. Zbyt był świadomy jej obecności, pomyślał ponuro i zaczął zastanawiać się, czy małżeństwo uspokoi targające nim emocje i skieruje je na szczęśliwsze tory. Oto pytanie! Czy małżeństwo uczyni go szczęśliwszym? Mógł gorąco tego pragnąć, ale nie mógł przyznać, że zaobserwował to u swoich przyjaciół. Jednak małżeństwa aranżowane z rozsądku dla rodziny, koneksji i fortuny niewiele miały wspólnego z jego sytuacją, nie miał więc punktu odniesienia. O szczęściu w małżeństwie żon miał jeszcze bledsze pojęcie, poza niepokojącymi dowodami, jakich dostarczały mu powabne matrony w różnym wieku, które zerkały na niego odkąd zyskał pełnoletniość. Może odpowiedź leżała gdzie indziej?
- Panno Bennet – zaczął Darcy i zamilkł, nie do końca pewien, jak poruszyć temat, ale wstyd został mu zaoszczędzony, bo zdawało się, że ona go nie usłyszała. Zaczął jeszcze raz.
- Panno Bennet, jaka jest, jeśli mogę spytać, pani opinia o szczęściu państwa Collins? – Elizabeth na chwilę straciła rytm kroków, prawie wyrwała rękę spod jego ramienia.
- Co ma pan na myśli? – odpowiedziała pytaniem na pytanie, głos miała dziwnie ściśnięty.
- Pani przyjaciółka, pani Collins – zawęził pytanie. – Czy mogłaby pani powiedzieć, że jest szczęśliwsza w małżeństwie z panem Collinsem niż wcześniej?
- Szczęście, tak jak odległość, to kwestia dyskusyjna – odparła z namysłem jednocześnie wpatrując się w ścieżkę przed nimi, po chwili ustąpiła. Nie patrząc na niego odpowiedziała: - Tak, jest szczęśliwa, choć z trudem przychodzi mi przyznać, że coś, z czego nie mogłam się cieszyć na początku, okazało się dla niej korzystne. Zważywszy na naturę Charlotte, jej oczekiwania i rozsądek, uważa się za całkowicie szczęśliwą w małżeństwie i ja się z nią zgadzam.
- Zakłada więc pani, że szczęście pary w małżeństwie wynika ze zgodności ich natur, oczekiwań co do życia i podobieństwa umysłów?
Jej milczenie zasugerowało mu, że znowu go nie usłyszała. Gdy wreszcie padła odpowiedź, była tak cicha, że musiał się pochylić, by ją usłyszeć.
- To początek przynajmniej. Bez tego, szanse na szczęście wydają mi się bardzo ograniczone – spojrzała na niego przez chwilę, potem odwróciła wzrok, ale Darcy był zadowolony. Czyż próbując kiedyś opisać jego charakter, nie porównała ich osobowości i nie wspomniała o podobieństwie? Jej błyskotliwość i inteligencja, jej rozum doskonale i cudownie pasowały do niego. A co z jej oczekiwaniami co do życia? Nie mogła wątpić w jego zainteresowanie, ale zachowywała się z rezerwą i skromnością, które rozpalały jego zachwyt i wdzięczność. Rozmyślania jak bardzo jej się to przyda jako jego żonie, pani na Pemberley i najważniejszej osobie w towarzystwie sprawiało mu taką samą przyjemność, jak przyglądanie się jej profilowi i zajmowało go póki nie minęli granic i zbliżyli się do bram plebanii.
- Dotarliśmy, panie Darcy – głos Elizabeth, niski i niepewny przerwał jego zamyślenie.
- W rzeczy samej, panno Bennet – odpowiedział i tak jak wcześniej, wziął jej rękę ze swojego ramienia i podniósł do ust. – Do widzenia, panno Bennet. – ukłonił się.
- Do widzenia, panie Darcy – dygnęła krótko i zostawiła go stojącego między kwiatami przy podjeździe do plebanii.
Darcy nie zawrócił póki nie znalazła się bezpiecznie w środku, a nawet wtedy zwlekał. Mimo jej rodziny, braku fortuny i koneksji, widział teraz jasno, że zawsze będzie z niej dumny, zawsze będzie mógł jej ufać, ponieważ ona go rozumiała, była taka jak on… i kochał ją. „Jak cząstki mej duszy, szukam jej”, wersy z Miltona na nowo go opanowały swoją siłą i prawdziwością, „jej pragnę, mej drugiej połowy.” |
|
|
|
 |
Ania1956

Dołączyła: 01 Gru 2006 Posty: 857 Skąd: opolszczyzna
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 09:07
|
|
|
| No to chyba w końcu zbliżamy się do oświadczyn :smile: |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 09:17
|
|
|
Zbliżamy się... I to z prędkością TGV. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 10:04
|
|
|
| Noo, jeszcze tam po drodze będzie co nieco, ale podoba mi się, że on w końcu myśli konkretami, a nie bawi się w jakieś analizy pseudopsychologiczne własnych uczuć... |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 10:06
|
|
|
Jeszcze się trochę pobawi - i właśnie za te analizy mam ochotę dać mu w łeb. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Dione
wiosenna(?) depresja

Dołączyła: 28 Wrz 2006 Posty: 785 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 11:05
|
|
|
Wczoraj odebrałam swoją przesyłkę z Empiku i dziś troszkę oczęta się mi kleją, ale jakie wrażenia Już mam swoją ulubioną scenę.
Ale wracając do tłumaczenia dla naszych Tłumaczek.
[quote] Nie mogła wątpić w jego zainteresowanie, ale zachowywała się z rezerwą i skromnością, które rozpalały jego zachwyt i wdzięczność.[quote/] Ale się łudzi. Biedaczek, tyle rozczarowania go czeka. Wszystkie jego analizy są niczym przy jego rozczarowaniu. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 13:40
|
|
|
| Dione napisał/a: | | Już mam swoją ulubioną scenę. |
A która to ? |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Mag

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 793 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 14:21
|
|
|
| Caroline napisał/a: | | Ponownie dzielili tylko ścieżkę i ciszę. |
Śliczne to zdanie.
Dzieki Caroline! |
_________________ Jesteście lekiem na całe zło! |
|
|
|
 |
Dione
wiosenna(?) depresja

Dołączyła: 28 Wrz 2006 Posty: 785 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 14:55
|
|
|
| Maryann napisał/a: | | Dione napisał/a: | | Już mam swoją ulubioną scenę. |
A która to ? |
Nie chciałabym zdradzać przyszłych wypadków, ale chodzi mi o moment, gdy Dy wszystko z niego wyciągnął. Spłakałam się .... ze śmiechu |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 15:02
|
|
|
Aaaa... Wiem i rozumiem. Też baaardzo mi się ta scena podoba. Wyjątkowo sierceszczypatielna jest. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Ulka

Dołączyła: 20 Paź 2006 Posty: 693 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw 21 Cze, 2007 22:11
|
|
|
| Caroline napisał/a: | | Czyż próbując kiedyś opisać jego charakter, nie porównała ich osobowości i nie wspomniała o podobieństwie? |
O, święta naiwności!! |
_________________ "...aż dotąd
i dalej niż dotąd." |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|