|
|
Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych |
| Autor |
Wiadomość |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 06 Lip, 2023 11:40
|
|
|
Niestety nie mam pojęcia - za daleko, acz niby blisko mieszkam |
_________________
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 06 Lip, 2023 15:01
|
|
|
| Moja pierwsza operą była Madame Butterfly. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 06 Lip, 2023 15:22
|
|
|
Nie przepadam za operą - wolę jej słuchać w wersji audio. No chyba że transmisje kinowe z Metropolitan Zazwyczaj mam problemy ze zdolnościami aktorskimi śpiewaków i niekiedy także z wyglądem - okropna jestem w tym względzie. No ale co zrobić, byłam kiedyś na Tosce, dziewczyna śpiewała ładnie, ale miała na pewno ponad 100 kg i była wyższa od drobniutkiego Cavaradossiego (który notabene już tak ładnie nie śpiewał). Nie mogę wtedy się wczuć - wolę słuchać muzyki i wyobrażać sobie akcje sceniczną. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Czw 06 Lip, 2023 15:34
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Moja pierwsza operą była Madame Butterfly. |
Moją chyba "Traviata" |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 06 Lip, 2023 16:22
|
|
|
| Nie jestem zbyt wyrobiona muzycznie, nie znam się na operze, ale chyba wolałabym oglądać i słuchać, bo inscenizacja też się liczy. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Czw 06 Lip, 2023 17:06
|
|
|
Ja zaczęłam słuchać oper w liceum, ale nie miałam dostępu do zbyt wielu nagrań. Jeszcze na kasetach miałam "Rigoletta" z Pavarottim. Spektakle są fajne, jeśli są ciekawe - "Nabucco" mnie znudził, pamiętam jedynie pieśń chóru, podobała mi się "Traviata" (aczkolwiek to umieranie przez cały akt to przesada ) czy "Carmen". Z polskich widziałam chyba tylko "Halkę" (w wersji tradycyjnej, a nie współcześnionej jak niedawna).
Mam wrażenie, że moje zainteresowanie operą to efekt uboczny płyty z nagraniami słynnych trzech tenorów Też nie jestem jakoś specjalnie wyrobiona muzycznie, ale słuchać muzyki lubię. |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pią 07 Lip, 2023 14:41
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Zazwyczaj mam problemy ze zdolnościami aktorskimi śpiewaków i niekiedy także z wyglądem - okropna jestem w tym względzie. No ale co zrobić, byłam kiedyś na Tosce, dziewczyna śpiewała ładnie, ale miała na pewno ponad 100 kg i była wyższa od drobniutkiego Cavaradossiego (który notabene już tak ładnie nie śpiewał) | No to mi dla odmiany akurat w operze nie przeszkadzają tak gabaryty, wzrost i kolor skóry - Jak jest widowisko dobrze zrobione to potrafię się dobrze bawić słuchając/oglądając niezależnie od w/w detali. Przy czym ja nie jestem muzycznie doskonała, nie zawsze się znam na tym, co piękne, ważne, żeby mi się podobało
Na etapie pandemii i oglądania wystawień Met sporo wchłonęłam, zrozumiałam też nawet dlaczego dawniej chadzano czasem na wybrany akt a niekoniecznie na całość (przy powtórkach mi się tak właśnie zdarzało ) |
_________________
 |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Nie 09 Lip, 2023 12:06
|
|
|
Moja pierwsza opera to też był Straszny dwór, potem Halka, Carmen, Łucja z Lamermoor, Rigoletto i to chyba wszystko , na czym byłam za to bardzo dużo słuchałam fragmentów oper w radiu, za czasów starej, dobrej Trójki
Z operą są dzisiaj dwa zasadnicze problemy - po pierwsze, już po pierwszej wojnie zniknęła powszechna w klasie średniej i wyższych edukacja muzyczna od małego, która owszem była uciążliwa, ale dawała co najmniej jakie takie rozeznanie w muzyce . Muzyka aż do I wojny miała zupełnie inne miejsce w kulturze i życiu ludzi niż dzisiaj - dzisiaj to jest przede wszystkim rozrywka, na poważnie zajmuje się nią niewielka stosunkowo grupa zawodowych muzyków. Reszta ludzi odpala ulubionego piosenkarza i myje gary albo jedzie rowerem, większość na dźwięk muzyki tzw. klasycznej podnosi krzyk jakby bomba atomowa na nich leciała. Owszem , muzyka rozrywkowa w XIX wieku tez była , muzyka do tańca, wodewile, teatry ogródkowe , wieczyste granie do kotleta- jak najbardziej . Ale muzyka była bardzo istotnym elementem kultury , o którym dyskutowano, pisano książki, spierano się o sposoby wykonywania, treści emocjonalne zawarte w utworach , wpływ moralny nawet, muzyka była komponowana nie tylko pod wpływem natchnienia ale i z określonym zamysłem estetycznym , edukacyjnym czy moralnym. Przecież jaki skandal towarzyszył Halce z powodu nieślubnego dziecka w treści . Krakowiacy i górale , pierwsza polska opera narodowa, też spotkali się z dużą krytyką z powodu wprowadzenia na scenę CHŁOPÓW o zgrozo , podczas gdy opera powinna uwznioślać, uszlachetniać i odrywać od przyziemnego brudu. Dzisiaj to wszystko znikło , więc odbiór muzyki jest trudniejszy.
Po drugie - opera jest specyficznym rodzajem przedstawienia, gdzie przekazywanie wszystkiego śpiewem powoduje, że jest to trudne w odbiorze, nużące i bez przygotowania muzycznego łatwo się zmęczyć i znudzić w oczekiwaniu na jakiś dłuższy jednolity kawałek śpiewu czyli arię czy chór.
Po trzecie - w operze chodziło zawsze wyłącznie o głos, sztukę śpiewu i muzykę, aparycja śpiewaków była nieistotna, liczył się talent wokalny, umiejętność przekazania emocji, umiejętności techniczne wykonawców , jakość orkiestry i dyrygenta. Na rękach noszono nie te śpiewaczki, które były piękne, tylko te, który śpiewały jak nikt inny, a kiedy się popatrzy na fotografie najwybitniejszych artystek i artystów operowych z XIX wieku, niewiele z nich spełnia obowiązujace kanony estetyczne. Na tym polega opera - tego się słucha, obraz jest drugorzędnym dodatkiem, więc primadonna o rozmiarach ponad przeciętnych i pierwszy amant tenor liryczny mikrusi i brzydki, za to oboje dysponujacymi wspaniałymi głosami, są w operze jak najbardziej akceptowalni , gdyż idzie o głos , nie o wygląd. Oczywiście jeżeli wyglądają dobrze to tym lepiej, ale wcale nie muszą. Weźcie takiego Pavarottiego na przykład. Wizualnie na uwodzicielskiego księcia Mantui nijak się nie nadawał, ale wokalnie - cudo . W ogóle myślę, że opera jako gatunek już się przeżyła, jesteśmy na takim etapie kulturowym, że będzie interesująca tylko dla zawodowych muzyków i niewielkiej garstki fanów muzyki klasycznej. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Nie 09 Lip, 2023 22:39
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | W ogóle myślę, że opera jako gatunek już się przeżyła, jesteśmy na takim etapie kulturowym, że będzie interesująca tylko dla zawodowych muzyków i niewielkiej garstki fanów muzyki klasycznej. |
Nie zgodzę się.
Opera ma spore grono wielbicieli i nie mam na myśli bogatych snobów, czy zawodowych muzyków.
W wieku dorosłym mam jedynie doświadczenia z operą wystawianą w Niemczech (w Polsce byłam na Halce, Strasznym Dworze, Czarodziejskim Flecie, itd jako nastolatka) i naprawdę trzeba rezerwować bilety duuuużo wcześniej. I nie mam na myśli tylko wielkich, znanych sal koncertowych, sławnych nazwisk, ale i występów np. na zamach, w ruinach czy amfiteatrach na świeżym powietrzu. Przekrój publiczności - z każdej grupy wiekowej i na wszystkich jakich byłam - komplet, wyprzedany kilka miesięcy przed. |
_________________
|
|
|
|
 |
Ania Aga

Dołączyła: 23 Paź 2009 Posty: 4792
|
Wysłany: Nie 09 Lip, 2023 22:59
|
|
|
| annmichelle,w Operze Krakowskiej też był komplet na widowni, na początku roku byłam na Zemście nietoperza i także była pełna sala. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 10 Lip, 2023 09:06
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | Nie zgodzę się.
Opera ma spore grono wielbicieli |
Też absolutnie nie mam na myśli snobów, tylko wielbicieli muzyki klasycznej, których - to chyba przyznasz - jest jednak mniej niż fanów Beyonce czy Eltona Johna. I jednak na pojedyncze przedstawienie nie przyjdzie 80 tysięcy ludzi, jak na koncert gwiazd popu czy rocka. Czasy, kiedy wyprzęgano śpiewakom czy śpiewaczkom konie z powozów i ręcznie je ciągnięto, minęły bezpowrotnie. Opera ma stałe grono swoich wielbicieli, ale nie jest już gatunkiem najpopularniejszym, jak było przed pierwszą wojną. Jest już sztuką niszową. Na dwóch koncertach Beyonce na Narodowym wyprzedany był komplet biletów - 150 tysięcy widzów w dwa dni. Czy jakakolwiek opera zgromadzi chociaż ćwierć takiej widowni ? Mówię o pełnym przedstawieniu operowym, nie widowisku typu koncert trzech tenorów z dodatkowymi atrakcjami typu tancerze, fajerwerki żarciki muzyczne na scenie itp , bo z operą nie ma to nic wspólnego , chociaż dla publiczności jest atrakcyjne . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 10 Lip, 2023 09:10
|
|
|
| Ania Aga napisał/a: | | byłam na Zemście nietoperza |
Ale to jest operetka, zupełnie inny gatunek . W operetce libretto musi być lekkie , zabawne i niewymagające, muszą być dekolty i podkasane spódnice, a muzyka lekka i łatwa do zapamiętania i efektowna , zaś w operze idzie przede wszystkim o muzykę, reszta jest mniej istotna , no i opera jest serio , i to bardzo serio. Oper komicznych jest niewiele. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Ania Aga

Dołączyła: 23 Paź 2009 Posty: 4792
|
Wysłany: Pon 10 Lip, 2023 10:45
|
|
|
| Tamara, wiem, że Zemsta nietoperza jest operetką, frekwencja na operze i operetce była taka sama. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Lip, 2023 20:01
|
|
|
Tamara, a czy myślisz, że opera 200 czy 100 lat temu była muzyką dla mas?
Opera zawsze była dla wąskiej grupy słuchaczy, te 200 lat temu nawet węższej niż dzisiaj, bo dostęp miały do niej bogate elity, arystokracja, a chłop czy piekarz to sobie mogli na skrzypkach czy flecie pograć. Poza tym śpiewana tylko po włosku, więc większość elit nic nie rozumiała i chodziło o "pokazanie się" w sezonie w operze, nie byli to w większości melomani.
Dziś, na szczęście, każdy bez względu na status, wykształcenie, itp. może iść do teatru czy opery - nie jest to tak drogie, ani ograniczone jak było 300, 200, 100 lat temu.
A jeśli o to wyprzęganie koni chodzi odnośnie Kiepury to on był wtedy celebrytą i "dumą narodową", jak dziś Lewandowski, Swiątek. Gdyby Polska miała światowej klasy śpiewaka/śpiewaczkę operową dzisiaj to koni by mu nie wyprzęgali , ale pewnie do "Tańca z Gwiazdami" czy innych "Mam talent" by go/ją zaprosili. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 10 Lip, 2023 21:33
|
|
|
Annmichelle, przecież wyraźnie napisałam, że kształcenie muzyczne dotyczyło klasy wyższej i średniej, natomiast dziś nie ma go w ogóle, więc co z tego, że opera jest dostępna dla wszystkich, skoro tylko garstka ludzi się nią interesuje i jest w stanie ją zrozumieć. Wystarczy spytać dwudziestu losowo wybranych ludzi ile razy w życiu byli w kinie, a ile razy na operze. Opera nadal jest sztuką dla pewnego kręgu publiczności, paradoksalnie - biorąc pod uwagę proporcje - wcale nie większego niż kiedyś. Pewnie w Niemczech, gdzie mieszkasz, a jest to kraj o wysoko rozwiniętej ogólnej kulturze muzycznej, wygląda to trochę inaczej, ale pewnie i tak więcej widzów rocznie gromadzą koncerty Rammsteina niż festiwal wagnerowski w Bayreuth, ogólnie wszystkie przedstawienia operowe w skali roku. A w Polsce króluje Zenek Martyniuk i oszalenie przez twe oczy zielone
Co do wyprzęgania koni nie miałam wcale na myśli Kiepury, ktöry część swojej popularności zawdzięczał właśnie kinu oraz pieśniom popularnym, rozpowszechnianym przez radio, ale artystów z czasów nawet sto lat wcześniejszych - Jenny Lindy, Marię Malibran , Henriettę Sontag, Anglicę Catalani, Giudittę Pastę, Adelinę Patti, Szalapina, Caruso, Mattię Battistiniego, Beniamina Gigli, Adama Didura, braci Reszke, Adę Sari, Nellie Melbę i innych, którzy królowali na scenach operowych w XIX i początkach XX wieku. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Lip, 2023 21:51
|
|
|
Dla mnie sztuka to głownie odbieranie zmysłami i "czucie", a dopiero na drugim miejscu zrozumienie stricte fachowe.
Ale to już pisałam kiedyś w kontekście malarstwa, więc nie będę się powtarzać.
Albo coś mnie porusza albo nie.
I nieważne jest dla mnie "ile to kosztuje", "co artysta chciał wyrazić" (typu sztuka nowoczesna dwie kreski na białym tle).
Doceniam technikę wykonania i talent. Nie muszę kończyć studiów muzycznych, żeby słyszeć czy ktoś fałszuje czy mija się z orkiestrą.
Skupiam się na tym "czy mi się podoba, wywołuje emocje", a nie "co wypada zobaczyć/posłuchać/przeczytać", "to musi się podobać, bo kosztuje X milionów", itd.
Nie ma chyba nic gorszego gdy jakieś dzieło artystyczne pozostawia kompletnie obojętnym.
I uważam, że współczesny powszechny dostęp do kultury jest czymś pozytywnym i każdy ma wybór i możliwość korzystania z jej dziedzictwa.
Nie mnie oceniać, gdy ktoś zamiast "Traviaty" wybierze Martyniuka. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 10 Lip, 2023 22:22
|
|
|
Oczywiście, że powszechny dostęp do kultury jest wielkim szczęściem i dobrodziejstwem współczesności, natomiast posiadanie chociaż podstaw wiedzy o danej dziedzinie sztuki pozwala lepiej i łatwiej ją odbierać i dostrzegać o wiele więcej zachwycających rzeczy, pozwala dostrzec niuanse istotne dla całości , wyzwalającej dzięki temu więcej emocji . Pomyśl tylko , powiedzmy taka Lalka(powieść) chociażby, dla osoby mającej przeciętny zasób słów , jest trudna i niezrozumiała, dla osoby o dużym zakresie słownictwa, oczytanej i znającej różne gatunki literackie, wiedzącej jak język się zmienia w czasie , do tego mającej jakąś wiedzę o tej epoce - jest czystą przyjemnością , wspaniałą rozrywką i źródłem tematów do rozmyślań i dyskusji. Weź przeciętnego człowieka i usadź go na Lohengrinie - prawdopodobnie jeżeli Cię nie zabije po godzinie, to albo ucieknie z widowni albo dozna ciężkiego szoku nerwowego
Tak samo rowerzysta-amator nie wystartuje w Tour de France bo nie jest przygotowany.
Ja się czepiam, bo jeżeli czymś się zainteresuję, staram się o tym temacie dowiedzieć najwięcej jak można, żeby wiedzieć o co chodzi, i ooznać nową rzecz najlepiej jak się da, jako ze wtedy staje się łatwiej przyswajalna daje więcej przyjemności/pożytku/satysfakcji. I wcale to nie przeszkadza w emocjonalnym i estetycznym odbiorze dowolnego wytworu sztuki, wręcz przeciwnie. Natomiast zdaję sobie sprawę, że mogę być z taką postawą w mniejszości
Wybór Traviaty lub Martyniuka z reguły automatycznie daje pojęcie o stopniu przygotowania do odbioru muzyki . Oczywiście jeżeli ktoś chce , niech sobie słucha Martyniuka i całą dobę , natomiast różnica miédzy nim a Traviatą jest aż nazbyt wyraźna. Przy czym Martyniuk nie jest nawet artystą ludowym , bo muzyka ludowa ma odrębne cechy , jest oryginalna i niepowtarzalna, a Zenek to niestety takie chipsy muzyczne , udające jeden ze specjałów francuskiej kuchni - pokrojone w cieniuteńkie plasterki ziemniaki szybko smażone w głębokiej fryturze, aż osiągną wygląd nadmuchanych poduszeczek. Niestety Zenkowi od strony muzycznej wyszły chipsy na ciężkim oleju . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Śro 12 Lip, 2023 08:22
|
|
|
| Ania Aga napisał/a: |
Czy w Krakowie wystawiają musicale? |
Obecnie grany jest znakomity, choć raczej mało rozrywkowy musical 1989. Pozytywny mit, ale to raczej wyjątek. Mamy teatr Variete i tam grywają, ale takiego musicalu z prawdziwego zdarzenia prędzej posłuchasz w Chorzowie
Moją pierwszą operą była Halka - nie było to dobre doświadczenie i do dziś trwa moja niechęć do opery. Wolę pojedyncze arie niż cały spektakl. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 12 Lip, 2023 09:01
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | | Wolę pojedyncze arie niż cały spektakl. |
No dokładnie, z opery zapamiętuje się z reguły tylko pojedyncze arie , bo całość jest zbyt nużąca i niezrozumiała (nawet jak się przeczyta libretto dołączone do programu, bo bez tego w ogóle nie można się zorientować , o co chodzi ), po drugie tylko pojedyncze arie są na tyle kunsztowne, żeby chciało się ich słuchać i pamiętać. W sumie to świeże skojarzenie , ale opera jest trochę jak "Parasolki z Cherbourga" - ładne, ale męczy wyśpiewywanie każdej pojedynczej kwestii. Pamiętam jak powalił mnie śpiewany dialog bohaterki z pracownikiem stacji benzynowej - Ile nalać ? -do pełna. Ile płacę ? -pięć franków. -dziękuję, do widzenia. i to wszystko śpiewane Znaczy może powiem tak , że mnie osobiście to męczy .
Generalnie w operze wszystko jest umowne - dekoracje, kostiumy, tekst, akcja - idzie tylko o wykazanie się kunsztem śpiewaczym i umiejętnością oddania śpiewem emocji. tekstu i tak nikt nie rozumie, niezależnie czy to dziś czy sto lat temu, zresztą kiedy słucham starych i współczesnych nagrań mam nieodparte wrażenie, że sto lat temu śpiewacy mieli i niebo lepszą dykcję i technikę śpiewu i mam wrażenie , że częściej niż dziś byli to ludzie obdarzeni naturalnymi predyspozycjami do śpiewu.
To jest Largo al factotum z Cyrulika, śpiewa Titta Ruffo, jeden z najlepszych barytonów przełomu stuleci i wczesnego międzywojnia https://www.google.pl/sea...vid:JCH2YmFYaBM
nagranie z 1912 roku, więc jakość wiadomo jaka, a mimo to można prawie każde słowo zrozumieć. Ponadto dzisiaj nikt nie jest w stanie zaśpiewać tego w takim tempie, w dodatku gość odwala barytonową koloraturę, a aria jest jest świetnie aktorsko wygrana głosem.Dzisiejsze wykonania są o połowę uboższe w elementy kadencyjne , i pozbawione tej wspaniałej dynamiki. Powiem Wam, że dla mnie to jest zilustrowany śpiewem taki skoncentrowany bohater wszystkich awanturniczych romansów spod znaku płaszcza i szpady, dziejących się w XVIII wieku. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Ania Aga

Dołączyła: 23 Paź 2009 Posty: 4792
|
Wysłany: Śro 12 Lip, 2023 17:19
|
|
|
| Trzykrotka, dziękuję! |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pią 14 Lip, 2023 18:36
|
|
|
| Tamara napisał/a: |
Generalnie w operze wszystko jest umowne - dekoracje, kostiumy, tekst, akcja - idzie tylko o wykazanie się kunsztem śpiewaczym i umiejętnością oddania śpiewem emocji. tekstu i tak nikt nie rozumie, |
Przynajmniej kilku kompozytorów operowych zabiłoby Cię wzrokiem za te słowa |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Sob 15 Lip, 2023 16:47
|
|
|
Gdyby nie szło o śpiew, napisaliby sztuki teatralne
Przecież po usunięciu warstwy muzycznej libretta robią się idiotyczne nie do zniesienia. Jeżeli chór przez pięć minut w kółko śpiewa "Ach śpieszmy tam, bo tam ogień płonie, płonie chata, ach pędźmy ją gasić tam, cóż za dramat, jak wysokie te płomienie, pędźmy wraz bo chata płonie, pędźmy tam! " stojąc w miejscu, to w konwencji opery jest to jak najbardziej do przyjęcia, bo jest to fragment, w którym kunsztem śpiewaczym popisuje się chór. Ale wyobraź sobie taką scenę w normalnym przedstawieniu teatralnym . Owszem, może być monolog umierającego trwający dziesięć minut, ale z reguły zawiera on jakąś myśl, a nie szereg wersów bez sensu, służących zaprezentowaniu umiejętności muzycznych. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|