|
Jane Eyre (1996) |
| Autor |
Wiadomość |
przecinek

Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 369 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie 12 Lis, 2006 17:45
|
|
|
| W tej wersji bardzo lubię Annę Paquin jako młodą Jane, prawie kalka jej roli z „Fortepianu”, ale mi nie przeszkadza. Widać jak mądrą i niezależną osobą jest Jane, i czego można się spodziewać po niej w przyszłości. A Amanda Root ponownie pełna dobroci, tak jak w „Perswazjach”. |
|
|
|
 |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1927
|
Wysłany: Czw 16 Lis, 2006 19:18
|
|
|
Dziewczyny, nowe Wysokie Obcasy z Charlotte Gainsbourg, czyli Jane Eyre '96, na okładce i z tekstem w środku. To pewnie w związku z nowym filmem - "Jak we śnie" - z nią w jednej z głównych ról.
http://kobieta.gazeta.pl/...69,3735068.html |
|
|
|
 |
Gitka

Dołączyła: 25 Maj 2006 Posty: 2305
|
|
|
|
 |
Gitka

Dołączyła: 25 Maj 2006 Posty: 2305
|
Wysłany: Pią 17 Lis, 2006 16:37
|
|
|
Alison, a ja znalazłam takie zdjęcie, też ładne :grin:
 |
|
|
|
 |
milenaj

Dołączyła: 04 Gru 2009 Posty: 5580
|
Wysłany: Śro 19 Paź, 2011 17:38
|
|
|
| Przypomniałam sobie ten film i podoba mi się Jane. Rochester jest fatalny. A tak lubię Williama Hurta. "Dzieci gorszego Boga" to jeden z moich ulubionych filmów. |
_________________ https://www.facebook.com/..._homepage_panel
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 19 Paź, 2011 19:04
|
|
|
| Ja tez sobie przypomnialam ten film i hurtowy Rochester w ogole mi nie pasuje do wizji ksiazkowej... |
|
|
|
 |
milenaj

Dołączyła: 04 Gru 2009 Posty: 5580
|
Wysłany: Śro 19 Paź, 2011 19:13
|
|
|
No własnie. A tak się nastawiłam, że będzie świetnie, bo ja aktorsko Hurta bardzo lubię.
Odnoszę jednak wrażenie, że on traci po prostu przy adaptacji serialowej, bo film widziałam jakieś 10 lat temu i wtedy nic mi nie przeszkadzało. Ale wtedy była to pierwsza adaptacja jaką widziałam. |
_________________ https://www.facebook.com/..._homepage_panel
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 19 Paź, 2011 20:11
|
|
|
| dla mnie hurtowy Rochester jest jakis taki... przewidywalny i empatyczny. A to nie jest prawdziwy Rochester |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 19 Paź, 2011 21:14
|
|
|
| Jane natomiast jest tam najlepsza z mozliwych. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
milenaj

Dołączyła: 04 Gru 2009 Posty: 5580
|
|
|
|
 |
Bonduelle

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 147
|
Wysłany: Śro 19 Paź, 2011 21:28
|
|
|
Dla mnie Hurtowy Rochester jest takim yyyy.... przepraszam za określenie, starym dziadem. Wiem, że miał być zewnętrznie niepiękny, ale ta jego wersja nie miała dla mnie zbyt wiele powabu.
Za to Gainsbourg świetna. |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 19 Paź, 2011 22:48
|
|
|
Mnie bardzo przeszkadzaly jej wiecznie otwarte usta i wysunieta dolna szczeka. Sadze, ze wiekszosc z Was tak samo odbiera Keire...
Hurt ma bardzo pospolita i plebejska urode i chociaz to swietny aktor, nie do kazdej roli pasuje fizycznie (na przyklad jego Leto Artryda to juz jedno wielkie nieporozumienie). Tak jest rowniez w przypadku Rochestera. Ale nie to mi najbardziej niepasuje - a jego kreacja Rochestera. Jego Rochester jest po prostu milym facetem z problemami i tajemnica, o ktorych i my i glowna bohaterka nie wiemy. Gdy sie dowiadujemy - on nadal pozostaje milym facetem z problemami, tylko bez tajemnicy. A Rochester wcale nie byl milym facetem - byl egoista, chcial na swoj sposob zniewolic Jane, zdominowac i ujarzmic. Wykorzystywal kazda jej slabosc - z brakiem pieniedzy wlacznie, aby ten cel osiagnac. |
|
|
|
 |
|
|