|
Nowa nowa nowa ekranizacja Jane Eyre? |
| Autor |
Wiadomość |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 09:52
|
|
|
| Cytat: | | astanawia mnie w wielu ekranizacjach JE, i w tej z 2006, i w najnowszej, że ucieczka Jane z Thornfield przedstawiana jest w taki sposób, jakby bohaterka, zdesperowana tym, co się jej przydarzyło, dojechawszy na pełne bezludzie, szła potem na wrzosowiska w pewnym sensie po to, by tam znalazła ją śmierć z głodu i z chłodu, kończąca jej ziemskie cierpienie. A w powieści nie jest to przedstawione jako akt desperacji tego rodzaju. Jane wie, że musi odejść, jedzie tak daleko, na ile pozwalają jej marne grosze (szylingi), które posiada, ale przecież bierze z domu kuferek z rzeczami, który niestety nierozważnie zostawia w odjeżdżającym dyliżansie; a potem szuka siedzib ludzkich, i dopiero obojętność i brak pomocy ze strony napotkanych mieszkańców osad (nikt nie daje jej jedzenia, nie ma pracy, nie ma dachu nad głową) sprawiają, że zaczyna się błąkać po wrzosowiskach, i wreszcie zostaje na skraju wyczerpania znaleziona przez Riversa. Bronte pokazuje tu obojętność społeczną, w powieści padaja nawet słowa, iż nikt nie uwierzy dobrze ubranej kobiecie, która żebrze..... | To jest ładnie pokazane w wersji z T. Daltonem, acz może przesadnie, czy Jane naprawdę w desperacji rzuca się na pomyje dla świń? w każdym razie ewidentnie chce żyć, żadne tam samobójstwo na wrzosowiskach |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 11:34
|
|
|
| Mag113 napisał/a: | To nie do końca były pomyje. To resztki niezjedzonej owsianki bodaj | racja! owsianka brzmi znacznie lepiej nawet gdy ofiarowana jest "jeśli świnie jej nie chcą" jak to było w serialu
a te wąsy i pocałunek w nowej wersji muszę wreszcie zobaczyć, coś Jane Eyre niekiedy szczęścia do pocałunków nie ma, pamiętam jak przy pocałunku w wersji 1996 całe kino jęknęło sugestywnie "bueee" |
_________________
 |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 12:37
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | | Jane Eyre niekiedy szczęścia do pocałunków nie ma, pamiętam jak przy pocałunku w wersji 1996 całe kino jęknęło sugestywnie "bueee" |
Ekranizacja z plującym Ciaranem też nie była lepsza. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 12:38
|
|
|
Ciarana nie kojarzę (widać kolejny nietrafiony pocałunek ), mi chodziło o podstarzałego, zaślinionego (w tej scenie, poza tym ok. ) Williama Hurta. |
_________________
 |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 14:22
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | Ciarana nie kojarzę (widać kolejny nietrafiony pocałunek ), mi chodziło o podstarzałego, zaślinionego (w tej scenie, poza tym ok. ) Williama Hurta. |
Wiem, wiem. ... Ekranizacja z Ciaranem była w 1997 r.
http://www.youtube.com/watch?v=_lHKxDq33_g
| Mag113 napisał/a: | | Czyli najlepszy pozostaje Rochester/Toby Stephens, czyż nie? |
Zdecydowanie tak.
Szkoda tylko, że Tobik jest malutki. Szczęściem reżyserowi udało się to całkiem dobrze ukryć. Tu krzesełko, tam taborecik i jakoś poszło. |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 18:14
|
|
|
| Mag113 napisał/a: | | O ja przepraszam Jaki stołek? Może kolosem nie jest, ale liczy sobie 5' 11" czyli 180,3 cm wzrostu. |
Ma metr osiemdziesiąt ? Gdzieś wyczytałam, że 175 cm... Szczególnie w Opętaniu wydawał mi się niski, zwłaszcza przy Gwyneth Paltrow.
Zwracam Tobikowi honor ... Częściowo... Dobrze byłoby, gdyby się jeszcze wyciągnął. |
| Ostatnio zmieniony przez asiek Czw 27 Paź, 2011 11:29, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 09:17
|
|
|
| Mag113 napisał/a: | | Podoba mi sie niemożność zjedzenia przez panią Fairfax obiadu ze względu na strzelanie Rochestera. Ilekroć podnosi do ust łyżkę, pada strzał. Zabawna scena. |
Mi też się strasznie podobała ta scena. I mina Pani Fairfax - bezcenna
| Mag113 napisał/a: | | Czyli najlepszy pozostaje Rochester/Toby Stephens, czyż nie? |
Tak! Tak! |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 11:06
|
|
|
| asiek napisał/a: | | Ekranizacja z Ciaranem była w 1997 r. | Ja ją sobie chyba daruję - na podstawie powyższego fragmentu stwierdzam, że Ciaranowy Rochester nie przemawia do mnie ani trochę
Zaczęłam za to wersję z 1944 roku - obejrzałam li tylko dziecięce lata Jane, a już jestem zachwycona Z reguły tej części nie lubię bo Jane jest tak nieznośnie cierpiętnicza - a tu niespodzianka - ja lubię takie niespodzianki
Mała Jane jest świetna jako niezłomny duch w wątłym ciałku, miły lekarz i obrzydliwie despotyczny pan i władca Lowood i nieznośna pani Reed z synalkiem - cudo! |
_________________
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 23:28
|
|
|
na pewno zauwazylyscie w JE 06 kilka uklonow w strone tej wojennej wersji - i nie a sie chyba co dziwic. Jest piekna, ma duzo symboliki i tej pelnej gracji dztywnosci, tak charakterystycznej dla filmow tego okresu
A ja osobiscie zawsze jestem zachwycona orsonowym Rochesterem. Prawie tak samo jak Tobikowym |
|
|
|
 |
arlekin
arlekin

Dołączyła: 07 Paź 2010 Posty: 636 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 22:20
|
|
|
Też skończyłam nową wersję. Powiem wam, ze o dziwo mi się podobała, nie tak jak serial z Toby Stephens - ale nie była zła. Choc w niektórych miejscach przydługa w niektórych za to skrócona.
Muszę ponownie przeczytać książke, bo jakos nie pamietam, a by Jane blakała się po ucieczce z Thonfield, ale książke czytałam bardzo dawno temu, stąd luki. Juz się wstydzę i biorę za lekturę.
Musze się zgodzić z wami. najbardziej podobały mi się dwie wersję - z Orsonem Welsem i Toby Stephens. Ich role były wspaniałe, a całość oddawała mroczny klimat książki. Co do Jane .... musialabym się zastanowić. |
_________________ O panie, udziel mi zmysłu humoru.
Daj mi łaskę, ażebym rozumiał się na żartach, a dzięki temu trochę szczęścia zaznał w życiu i z innymi mógł się nim dzielić.
(św. Tomasz Morus) |
|
|
|
 |
arlekin
arlekin

Dołączyła: 07 Paź 2010 Posty: 636 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 20:25
|
|
|
| Niezla zagwostka..... |
_________________ O panie, udziel mi zmysłu humoru.
Daj mi łaskę, ażebym rozumiał się na żartach, a dzięki temu trochę szczęścia zaznał w życiu i z innymi mógł się nim dzielić.
(św. Tomasz Morus) |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 10:11
|
|
|
W sobotę, z racji przedłużonej rocznicy, mój chłopak zgodzil zachowac się romantycznie i obejrzeć ze mną nową Jane. niestety wytrwał 15 minut, a jego jedyny komentarz dotyczący filmu to pytanie czy Mia zrobiła sobie kapelusz z włosów, bo byla biedna i nie bylo jej stac na prawdziwy? |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
Yvain
...

Dołączyła: 14 Cze 2010 Posty: 4207 Skąd: NE
|
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 10:16
|
|
|
płaczę |
_________________ ... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości... |
|
|
|
 |
Alicja

Dołączyła: 22 Lip 2008 Posty: 8106 Skąd: Północ
|
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 22:21
|
|
|
| Eeva napisał/a: | | czy Mia zrobiła sobie kapelusz z włosów, bo byla biedna i nie bylo jej stac na prawdziwy? |
można to odebrać pozytywnie - zwracał uwagę na szczegóły |
_________________ Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 08:32
|
|
|
| Eeva napisał/a: | jego jedyny komentarz dotyczący filmu to pytanie czy Mia zrobiła sobie kapelusz z włosów, bo byla biedna i nie bylo jej stac na prawdziwy? |
ja obejrzałam na razie pół godziny, już mnie zdążyło znudzić a jeszcze się Fassenbender nie objawił *ziew*
Ładnie kręcone, ale totalnie nic nowego tu nie widzę póki co, tendencyjnie wybrane i zagrane sceny z dzieciństwa Jane (którego też nie lubię za cierpiętnictwo), mdła Jane sama w sobie - chyba najbardziej wyblakła i niezapamiętywalna ze wszystkich które dotychczas widziałam. Ale i tak obejrzę do końca, choć ale Michaś F. nie jest lepem na mnie, bo mnie w nowych X-menach nie zachwycił . Więcej, nie znałam gościa, zastanawiałam się kto jest takim nieciekawym młodym Magneto, a tu zonk: nowy Rochester. heh. |
_________________
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 08:45
|
|
|
Nieciekawy Magneto?? Grzeszysz, kobieto! |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 08:57
|
|
|
ciekawy to on jest lata później, w innym wykonaniu i mam ochotę na powtórkę pierwszej części |
_________________
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 09:06
|
|
|
| A, to nie oglądałam. Nawet nie wiem, kto go grał. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 09:27
|
|
|
A Gandalfa pamiętasz ? |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 10:04
|
|
|
Aktora kojarzę, tylko nie wiedziałam, że grał w X-menach. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 15:20
|
|
|
Oglądam sobie dalej JE 2011 - o ile MF jako Rochester nie jest zły, bo ma ciekawy brak klasycznej urody (trochę w stylu Richarda Armitage'a), piękny, głęboki głos (a to już jest wabik na mnie :wahluje: ), o tyle Mia Wasikowska jako Jane to porażka Jest tak wyblakła i nieciekawa jak przeciętna guwernantka Nie widzę w niej nic z niezłomnego ducha ani samodzielnie myślącej istoty tylko szarą myszkę, gotową schować się do najbliższej dziury |
_________________
 |
|
|
|
 |
Anaru

Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 30228 Skąd: Tu i tam ;)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 19:21
|
|
|
Co to za kapelusz z włosów??? |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 17 Lis, 2011 08:06
|
|
|
takie cuś, co owa Jane miała na głowie, oczywiście
kilka fotek poglądowych:
 |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 17 Lis, 2011 17:26
|
|
|
Skończyłam JE - przyznaję że Fassenbender jest o wiele lepszym Rochesterem niż młodym Magneto, ale niestety Jane ma do bani - zupełnie, ale to zupełnie mi nie leży Mia w tej roli.
Najlepszą sceną było dla mnie przedstawienie pierwszej żony: "my own demon", kilka ładnych scen po zaręczynach, ale generalnie miałko - dalej nie widzę nic nowego w tej wersji. |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 17 Lis, 2011 19:19
|
|
|
w moim spaliła całą postać. nie przekonała mnie chyba w żadnej scenie - aż tak słabej Jane Eyre jeszcze nie widziałam, aż szkoda |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|