|
|
Pierwsze wrażenia i późniejsze |
| Autor |
Wiadomość |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Pon 07 Cze, 2021 18:25
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | Mnie zawsze drażni moment, w którym pojawia się to Look back at me. No kurczę, dziewczyna w żałobie, straciła ukochanego ojca, a ten myśli o sobie.
Ale ja nie przepadam ogólnie za tą opowieścią, nie lubię ludzi takich jak nasz bohater. Mimo że rzeczywiście ten konkretny wygląda i mówi pięknie | Przeglądając ten wątek (co nie było łatwe) zauważyłam,że mnóstwo fanem lubi tą scenę. Ja też ją lubię. Chociaż nie szaleję. Wolę bardziej ukryte zachowanie Thorntona. "Look back" jest bardzo nostalgiczną sceną, ale ja odbieram ja inaczej niż Ty. On nie do końca myśli tylko o sobie. Chciałby otrzymać jakiś gest z jej strony by mógł sobie pozwolić w przyszłości odezwać się do niej i móc pocieszyć lub pomóc. Chce ją przywołać w myślach. Nie ma do Margaret żadnego prawa. Odrzuciła go, on nie chce znów ryzykować , a chciałby pomóc. Widać jak się denerwuje w scenie z Higgindem jak tamten mówi mu,że Margaret tyle wycierpiała w Milton i jest samotna. Obcemu mężczyźnie nie wypadało angażować się w jej sprawy. Owszem z drugiej strony tęsknił i chciałby jakiś czuły gest jak to mężczyzna.
I nie uważam Johna za maminsynka. Owszem ma mocna więź z matką. Długo zmagali się z życiem sami. Fanny nie zna biedy bo była wtedy malutka. Czemu miałby się jej nie zwierzać? Ale jak matka próbowała go buntować przeciwko Margaret to dawał głośno znać by zostawila Margaret w spokoju. |
|
|
|
 |
Loana

Dołączyła: 23 Lip 2007 Posty: 4310 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 09 Cze, 2021 12:00
|
|
|
| Ira napisał/a: | | Dodam,że nie lubię też kuzynki Edith. Nie rozumie Margaret. Nie wiem czemu ona czuje z nią taka więź. Wiem,że się razem wychowywały, ale są zupełnie inne. |
O, też tak mam. Zastanawiam się, czy Margaret nie czuje przywiązania z przyzwyczajenia i dlatego, że nie ma innej kuzynki. Edith to taka lalka. |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Śro 09 Cze, 2021 12:44
|
|
|
| Loana napisał/a: | | Ira napisał/a: | | Dodam,że nie lubię też kuzynki Edith. Nie rozumie Margaret. Nie wiem czemu ona czuje z nią taka więź. Wiem,że się razem wychowywały, ale są zupełnie inne. |
O, też tak mam. Zastanawiam się, czy Margaret nie czuje przywiązania z przyzwyczajenia i dlatego, że nie ma innej kuzynki. Edith to taka lalka. |
Tez tak myślę. To najbliższa rodzina bo Fred jest daleko. Więc Margaret jedynie do nich może się odezwać i odwiedzić. Widać,że czują się lepsi bo są bogatsi. I chcą urządzać życie Margaret.
Nie lubiłam Henrego. Ale on jest całkiem wporzadku. Co prawda próbuje się wydać za Margaret, ale nie robi tego na siłę. Wycofuje się jeśli potrzeba. W książce pozwala na sam na sam Margaret i Johna, a w serialu również zachowuje się odpowiednio na stacji. Bez wyrzutów,że zajmowała mu czas i mógłby się czuć zobowiązany. Gdyby tak była ciotka i Edith to by się chyba Johnowi do gardła rzuciły. |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Pon 21 Cze, 2021 11:09
|
|
|
Zastanawiam się dlaczego John nie mógł wiedzieć o Fredzie.
Ok rozumiem,że jakby wiedział to nie byłby zazdrosny o Margaret i nie zachowałby się tak cudownie bez żadnej nadzieji na wzajemność. Ale pomijając to. Margaret o bracie nie mogła mu powiedzieć bo mieli napięte stosunki i pewnie dlatego,że nie mówił o tym ojciec. I właśnie do niego docieramy. Jeżeli ktoś miałby powiedzieć Johnowi o synu to właśnie pan Hale. Wiem,że się tym nie chwalili. Ale czemu ukrywali to,że mają syna? Gdzieś kiedyś by się to wydało. Udawanie,że on nie istnieje chyba sprawiało większe problemy. Rozumiem,że plotki i nie można było ufać obcym ludziom. Ale pan Hale szczerze lubił Johna i mu ufał. Wiedział,że on dotrzymany tajemnicy. Więc czemu mu się nie zwierzył? Sam wiedział o jego ojcu i mu współczuł więc czemu mu nie zaufał? |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 21 Cze, 2021 13:30
|
|
|
| Fred uczestniczył w buncie na morzu. Nie mógł legalnie przebywać w Anglii. To była bardzo poważna sprawa. Gardłowa. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Pon 21 Cze, 2021 14:39
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Fred uczestniczył w buncie na morzu. Nie mógł legalnie przebywać w Anglii. To była bardzo poważna sprawa. Gardłowa. |
Tak. Tak. Mnie chodzi o samą informacje,że syn istnieje tylko nie może wrócić do Anglii. Przecież John umiał trzymać język za zębami. Nie raz dał tego dowód. A i pan Hale wiedział o tym. Ufał mu. Margaret tej tajemnicy nie mogła wyjawić. Tym bardziej jak były o niej plotki. Bo brat nadal był w kraju. Nie można było doprowadzić to jego poszukiwań. Ale pan Hale mógł się zdobyć w prywatnej rozmowie,że na syna.
A i jeszcze właśnie odnośnie Margaret na stacji. Policjant mówi jej, gdy sprawa zostaje umorzona,że "świadek wie już, że się pomylił". Czy to znaczy,że John prowadząc śledztwo wmówił świadkowi jego pomyłkę lub naprowadził go na to. Czy go przekupił? |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 21 Cze, 2021 15:30
|
|
|
| To była sprawa rodzinna. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1927
|
Wysłany: Pon 21 Cze, 2021 16:19
|
|
|
| Ira napisał/a: | | Tak. Tak. Mnie chodzi o samą informacje,że syn istnieje tylko nie może wrócić do Anglii. Przecież John umiał trzymać język za zębami. Nie raz dał tego dowód. A i pan Hale wiedział o tym. Ufał mu. Margaret tej tajemnicy nie mogła wyjawić. Tym bardziej jak były o niej plotki. Bo brat nadal był w kraju. Nie można było doprowadzić to jego poszukiwań. Ale pan Hale mógł się zdobyć w prywatnej rozmowie,że na syna. |
Moim zdaniem Hale'owie przywykli do mówienia o Fredericku tylko we własnym gronie, co wynikało oczywiście z ryzyka związanego z ujawnianiem jego miejsca pobytu.
Nie można powiedzieć znajomemu "mam syna", a potem nie powiedzieć, kim jest, gdzie jest i co robi. W tym wypadku oznaczałoby to całą masę niezręcznych tłumaczeń. Po pierwsze z miejsca ujawnienie, że ciąży na nim wyrok, jest skazańcem i uciekinierem. A po drugie pomijanie tematu, gdzie jest teraz - bo przecież nie mogli ujawnić, gdzie przebywa.
A inna kwestia to odium - status skazańca, to przecież niejako plama na honorze rodziny. Nawet jeśli rodzina jest przekonana o niewinności skazanego. Myślę, że nawet wspólcześnie, jak ma się w bliskiej rodzinie osobę skazaną i np odsiadującą wyrok w więzieniu, to raczej nie rozmawia się o jej sytuacji swobodnie z dalszymi znajomymi.
| Ira napisał/a: | | A i jeszcze właśnie odnośnie Margaret na stacji. Policjant mówi jej, gdy sprawa zostaje umorzona,że "świadek wie już, że się pomylił". Czy to znaczy,że John prowadząc śledztwo wmówił świadkowi jego pomyłkę lub naprowadził go na to. Czy go przekupił? |
Moim zdaniem nie ma mowy o przekupstwie. Co najwyżej o presji wynikającej z pozycji społecznej. Świadek usłyszał, że M. Hale stanowczo zaprzeczyła. Upieranie się, że to ją widział, oznaczałoby oskarżenie osoby z wyższej klasy społecznej, w dodatku kobiety - niezamężnej panny, o kłamstwo. W efekcie wplatanie się w konflikt, konfrontacje, spory. Itd. I po co?
Sprawa Leonardsa była dla świadka obojętna, więc po prostu stwierdził, że nie ma o co kruszyć kopii.
Poza tym, wiadomo było, że Thornton jest z tym domem zaprzyjaźniony. Jednocześnie uczestniczył w śledztwie. Świadek mógł się wycofać zakładając, że Thornton raczej będzie stał po stronie Hale'ów. W tym sensie można powiedzieć, że Thorntont mu "wmówił" jak piszesz, że Margaret tam nie było. Choć ja raczej uważałabym, że raczej wywarł na nim pewnego rodzaju presję, zasugerował, że jest skłonny bardziej uwierzyć Margaret. Nie musiał na nim wprost wymuszać wycofania się.
A poza tym, tak po ludzku i zwyczajnie, świadek mógł uznać "a może się pomyliłem? skoro stanowczo zaprzecza, może to nie ona?" I odpuścił. Rolą Thorntona byłoby tu raczej wzbudzenie wątpliwości.
Nie jestem pewna co do książki, ale w filmie jest chyba mowa o tym, że świadek to pracownik jakiegoś sklepu, którego Hale'owie byli klientami. To dodatkowy argument - ryzyko utraty klientów. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|