|
Perswazje Persuasion (2007) |
| Autor |
Wiadomość |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
|
|
|
 |
szoppracz
Dołączyła: 28 Wrz 2014 Posty: 9
|
Wysłany: Nie 28 Wrz, 2014 21:23
|
|
|
| O, trzeba będzie zobaczyć. Większość produkcji BBC mi się podoba. |
_________________ http://www.conrad.pl |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 28 Wrz, 2014 22:14
|
|
|
A z wątku Perswazji zrobił nam się Anny Kareniny... Proponuję przeniesienie rozmowy do działu o innych pisarzach |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Nie 28 Wrz, 2014 22:33
|
|
|
| Sofijufka napisał/a: | | A co powiecie na Wrońskiego*Seana Connerz_ | czemu by nie
| Sofijufka napisał/a: | | Wasilija Łanowoja_ | Wygląda bardzo interesująco i ma piękny podkład muzyczny |
_________________
 |
|
|
|
 |
olenka1108

Dołączyła: 27 Lut 2014 Posty: 39 Skąd: 3city
|
Wysłany: Pon 10 Sie, 2015 14:43
|
|
|
Perswazje 2007 odbiegają scenariuszem od książki, a aktorzy zbyt nowocześni. Rupert w ogóle nie pasuje do roli kapitana Wentworth'a. Od biedy można obejrzeć, ale bez szaleństw.
Zdecydowanie rządzi wersja z 1995 r. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Śro 12 Sie, 2015 23:49
|
|
|
Zgadzam sie. Nie w calej rozciaglosci, bo dla mnie to juz nawet sie tego ogladac nie da |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 08:37
|
|
|
Wiadomo nie od dziś że wersja z 95 roku rządzi
Ale ja mam jakiś sentyment do tej wersji z Rupertem. Ma piękną ścieżkę dźwiękową. |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 11:18
|
|
|
Ja ma totalny brak sentymentu - teraz, po kilku latach pamiętam głównie zasmarkaną Annę biegnącą do Ruperta
1995 zdecydowanie rządzi |
_________________
 |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 11:19
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | | zasmarkaną Annę biegnącą do Ruperta |
Ej to było całkiem urocze! |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 11:26
|
|
|
Urocze?
A pocałowanie obsmarkanej Anny? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 11:27
|
|
|
oj dobra, dobra, czepiasz sie
JA uważam, ze to urocza wersja ze śliczną muzyka, ale uznaję wyższość wersji z 95 |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 12:12
|
|
|
No dobra, jeśli, zasmarkany pocałunek, o który ona tak prosi... i prosi... i nadstawia się w nieskończoność można jeszcze darować. Ale że ona ma tłuste włosy przez cały czas? Nawet do ślubu nie umyła
(Eeva, z góry przepraszam, bo wiem, że lubisz ale tak kocham powieść, że nie daruję jej masakrowania serialem) |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 12:27
|
|
|
Jesteście okropne i okrutne! Dla mych delikatnych uczuć i biednej Anny |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 13:35
|
|
|
Uczucia uczuciami - ale te włosy to doprawdy są zniechęcające - braku urody się nie czepiam, bo na to się większego wpływu nie ma, ale włosy? zasmarkanie?
A już największy problem mam z zapłakanymi/zasmarkanymi pocałunkami - w dramach też
Wiem, czepiam się |
_________________
 |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 13:42
|
|
|
| Jesteście nieczułe! |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 13:47
|
|
|
Rupert nijak nie wygląda na zahartowanego w bojach , pewnego siebie matrosa , a Anna niestety wygląda na brudną i obleśną , fuuuuj |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 13:51
|
|
|
Ale jesteśmy nieromantyczne
Eeva, zwal to na pesel i lub sobie dalej.
Mnie po tych nowych Perswazjach została w głowie jedna pozytywna myśl: trzeba jechac do Bath, bo pięknie się w serialu prezentowało |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 13:53
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | | trzeba jechac do Bath, bo pięknie się w serialu prezentowało |
Tak! To samo pomyślałam! |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
Fibula

Dołączył: 30 Mar 2008 Posty: 2202 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 13 Sie, 2015 18:58
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | Uczucia uczuciami - ale te włosy to doprawdy są zniechęcające - braku urody się nie czepiam, bo na to się większego wpływu nie ma, ale włosy? zasmarkanie?
A już największy problem mam z zapłakanymi/zasmarkanymi pocałunkami - w dramach też
Wiem, czepiam się |
Anna ma też fatalnie obgryzione (?) paznokcie, ale i tak lubię te Perswazje. |
|
|
|
 |
ita

Dołączyła: 28 Gru 2016 Posty: 5296
|
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2018 14:06
|
|
|
Dzisiaj do prasowania były Peswazje z 2007. Ja już kiedyś oczywiście je oglądałam, to nie był pierwszy raz. Przerzuciłam kilka ostatnich postów i widzę, że Ameryki moją opinią nie odkryję. Muzyka przepiękna, z takim lekkim klimatem niepokoju. Chętnie bym sobie jej słuchała, bez filmu. Sally Hawkins to zupełnie nie moja Ann, czytając książkę, zupełnie inaczej ją sobie wyobrażałam. Nawet nie chodzi mi o rysy (rzecz gustu), ale ona jest jakoś w tym filmie - zaniedbana? Kapitan, bardziej typ wymuskanego salonowa, niż żeglarza. W filmie tak to ustawili, że "on" jest atrakcyjniejszy od "niej", w dodatku wydaje się być młodszy
Końcówka filmu - eeee co najmniej dziwna. Jak widziałam Ann biegnącą przez to piękne (tak, Trzykrotko) Bath, to aż się sama zmęczyłam. Po co aż tak? Scena pocałunku To właściwie powinno się nazywać scena żebrania o pocałunek. Okropna jest. I wydaje mi się zupełnie nieprawdziwa. Ostatnia scena, taniec na trawniku. Hm, no nie wiem, nie wiem, znowu pytanie - po co? Zupełnie nieprawdopodobne, dla mnie - wcale nie romantyczne, śmieszne bardziej. Sama nie wiem, która z tych dwóch scen żenuje mnie (dosłownie żenuje) mnie bardziej
Może powinnam obejrzeć jakąś inną wersję Perswazji? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jotka

Dołączyła: 11 Sie 2009 Posty: 2815 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2018 14:44
|
|
|
Perswazje 1995. Mnie zachwyca przemiana Anny, dodatkowo Kapitan to wypisz, wymaluj mąż mojej koleżanki ,choć osobiście nie przepadam za tym typem urody. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2018 18:38
|
|
|
| Jotka napisał/a: | | Perswazje 1995 | zdecydowanie |
_________________
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2018 20:22
|
|
|
| Zdecydowanie Perswazje z 1995 roku, bardzo zgodne z książką. Anna może nie piękna,a le pięknieje pod wpływem uczuć. Kapitan to Ciaran Hinds, więc wiesz pewnie, że nie przystojniak, ale męski i na kapitana jak najbardziej wygląda. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
ita

Dołączyła: 28 Gru 2016 Posty: 5296
|
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2018 20:44
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Kapitan to Ciaran Hinds, więc wiesz pewnie, że nie przystojniak, ale męski i na kapitana jak najbardziej wygląda. |
Widziałam zdjęcia z tej wersji. CH bardzo na nich mi się podoba. Stawiam bardziej na męskość, niż salonową przystojność.
To muszę sobie koniecznie zorganizować tą wersję. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2018 22:02
|
|
|
| Dołączam do dziewczyn - Perswazje z 1995 roku. Sama muszę chyba sobie odświeżyć ten film. |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
|
|