|
|
Duma i uprzedzenie |
| Autor |
Wiadomość |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1927
|
Wysłany: Nie 12 Sty, 2025 17:29
|
|
|
Aragonte, dzięki za ten link. Fajne podsumowanie. Niby wątek pani Bennet zatroskanej przyszłością córek pojawił się w DiU 2005, ale ten pan dodał nowe argumenty. Fajnie mówi i ładnym, zrozumiałym angielskim. |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pon 24 Lut, 2025 18:17
|
|
|
Kolejna pogadanka pana Tudora Tym razem o Charlotte Lucas.
"Charlotte Lucas - A Tragic Figure Or A Strategic Survivor?"
https://www.youtube.com/watch?v=_O93YZkZkSY |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 27 Lut, 2025 22:11
|
|
|
| Uwielbiam pana Tudora - dziękuję! Charlotta i jej wybory bardzo mnie interesują. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pią 28 Lut, 2025 09:26
|
|
|
On się cudnie zachwyca DiU1995 |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Śro 05 Mar, 2025 17:18
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | | Uwielbiam pana Tudora - dziękuję! Charlotta i jej wybory bardzo mnie interesują. |
Mnie też, ale jeszcze nie przesłuchałam, jakoś nie miałam kiedy.
Im jestem starsza, tym bardziej rozumiem Charlottę, chociaż sama bym nie zdzierżyła pana Collinsa |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 05 Mar, 2025 17:30
|
|
|
| Aragonte napisał/a: | Im jestem starsza, tym bardziej rozumiem Charlottę, chociaż sama bym nie zdzierżyła pana Collinsa |
Charlotta zrobiła dobry deal , zachowanie całkiem popularne, pasujące do epoki i zwyczajów: małżeństwa z rozsądku i dla zabezpieczenia przyszłości pod względem pozycji i majątku.
Oburzamy się dziś na aranżowane małżeństwa Hindusów czy Arabów, a nie chcemy pamiętać jak to było kiedyś w naszej kulturze. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 06 Mar, 2025 12:58
|
|
|
| Tylko że w małżeństwach aranżowanych młodzi nic nie mają do powiedzenia, a tutaj i Charlotta zachęca Collinsa całkiem świadomie , i Collins uważa że to świetna partia, w dodatku oboje są dorośli i to oni podejmują decyzję, bez udziału innych osób. Oczywiście rodzice Charlotty muszą wyrazić zgodę, ale dopiero po tym, kiedy ona przyjmuje oświadczyny. Małżeństwa aranżowane są zawierane często przez osoby bardzo młode, zwłaszcza dziewczęta i i są przymusowe, więc niezbyt trafione porównanie. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Czw 06 Mar, 2025 14:07
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | Małżeństwa aranżowane są zawierane często przez osoby bardzo młode, zwłaszcza dziewczęta i i są przymusowe, więc niezbyt trafione porównanie. |
Chodzi mi o odbiór społeczny: małżeństwa aranżowane w swoim kręgu kulturowym były/są taką samą akceptowaną formą jak w Anglii w czasach Austen (i później też) małżeństwa typu Charlotty z Collinsem.
Elżbiecie ucierpiała jej duma, że Collins tak szybko "wyleczył" się z wielkiej miłości do niej (do NIEJ!) na rzecz jej "gorszej" przyjaciółki plus pewnie zabolała ją "nielojalność" Charlotty, że przyjęła odrzuconego przez nią (i ostro krytykowanego, także przed Charlottą) kawalera.
Collins nic dla niej nie znaczył jako mężczyzna, więc to nie złamane przez niego serce ją ubodło. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 06 Mar, 2025 16:54
|
|
|
Ale małżeństwo Charlotty nie było aranżowane, było jej własnym wyborem, dokładnie tak jak dziś kobiety wychodzą za mąż , żeby się ustawić w życiu. To było małżeństwo na zasadach dokładnie takich samych, na jakich ludzie się wiążą dzisiaj - dla spodziewanych korzyści.
Elżbietę ubodła hipokryzja Collinsa, udającego wielka miłość, żeby złapać jakąkolwiek dostatecznie dobrą pannę za żonę. Przecież najpierw zapałał afektem do Jane, do Elżbiety dopiero wtedy, kiedy Jane okazała się prawie zajęta. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Czw 06 Mar, 2025 17:02
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | Ale małżeństwo Charlotty nie było aranżowane, było jej własnym wyborem, dokładnie tak jak dziś kobiety wychodzą za mąż , żeby się ustawić w życiu. |
Tak, tylko, że dziś w podobnej sytuacji jest wielkie "olaboga, wyrachowana sucz, wychodzi za mąż dla korzyści", bo większość oczekuje, że ludzie pobierają się "z miłości".
Dlatego tyle kobiet udaje wielkie uczucie do przyszłego męża, a tak naprawdę już na początku wiedzą np. że facet jest agresywny, przemocowiec, "lubi sobie wypić", "wyjść z kumplami na piwko co drugi dzień", kłamie nałogowo albo jest dziwkarz.
Ale przed światem udają wielkie zakochanie (i nawet same czasem w to wierzą, bo sobie wmówiły), ślub i wesele z pompą, słodziaśne fotki w mediach społecznościowych, a później zdziwko po ślubie, że chłop "się nie zmienił na lepsze".
Po prostu oczekiwania społeczne się zmieniły (przynajmniej w naszym kręgu kulturowym). |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 07 Mar, 2025 08:42
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | | a tak naprawdę już na początku wiedzą np. że facet jest agresywny, przemocowiec, "lubi sobie wypić", "wyjść z kumplami na piwko co drugi dzień", kłamie nałogowo albo jest dziwkarz. |
agresja i przemoc najczęściej wychodzą dopiero po ślubie , przed ślubem pobicie kobiety byłoby napaścią na obcą osobę, ale żonę to już lać można. Bardzo często jest też tak, że przemocowe skłonności ujawniają się z czasem po kilku latach , i stopniowo. To nie jest takie proste jak się wydaje. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 07 Mar, 2025 09:16
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | | dziś w podobnej sytuacji jest wielkie "olaboga, wyrachowana sucz, wychodzi za mąż dla korzyści", bo większość oczekuje, że ludzie pobierają się "z miłości". |
Dziś jest inna sytuacja, dla Charlotty małżeństwo to była kwestia być albo nie być, dzisiaj jest to absolutnie wolny wybór kobiety, bo znakomita większość jest niezależna od mężczyzny, ma pracę, własne zarobki i nie musi wychodzić za mąż, żeby nie umrzeć z głodu. Małżeństwa dla korzyści są więc dziś całkowicie dobrowolne, a co do ich oceny moralnej - ludziom nic do tego , bo nie wiedza, jaki układ łączy takich ludzi. Ponuro zabawne jest tylko to, że kiedy kobieta wychodzi za mąż dla korzyści to jest wredną suczą, ale kiedy mężczyzna rozwodzi się z żoną po kilkunastu latach i bierze sobie nową, młodszą i ładniejszą, to jest to całkowicie wybaczane, bo widać stara żona się nie starała, nie wystarczała, to oczywiste, że mężczyzna chce mieć zadbaną młodą ładną żonę, bo to jest wyznacznik jego męskości, ze stać go na taką i to jest w porządku. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pią 07 Mar, 2025 10:14
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | annmichelle napisał/a: | | a tak naprawdę już na początku wiedzą np. że facet jest agresywny, przemocowiec, "lubi sobie wypić", "wyjść z kumplami na piwko co drugi dzień", kłamie nałogowo albo jest dziwkarz. |
agresja i przemoc najczęściej wychodzą dopiero po ślubie |
Tu się nie zgodzę, bo pomijając jakieś zmiany osobowości np. na skutek choroby, udaru czy urazów mózgu to jednak jak ktoś ma np. agresywne usposobienie to jest ono zauważalne.
Jeśli widzą to koledzy, rodzina, sąsiedzi, pracownicy to ciężko mi uwierzyć, że kobieta, która żyje z takim kimś nie zauważa tego. Są "czerwone flagi" i nie da się ich nie zauważyć. Nawet jak nie bije kobiety przed ślubem, to jakieś szarpanie, bluzgi, zazdrosne reakcje, brak szacunku, głupie dogadywania, itd. - to się po prostu widzi, czuje jak się z kimś jest.
Może z wyjątkiem psychopatów, ale tam są znowu inne "czerwone flagi".
Nie od czapy jest powiedzenie "widziały gały co brały".
| Tamara napisał/a: |
Dziś jest inna sytuacja, dla Charlotty małżeństwo to była kwestia być albo nie być, dzisiaj jest to absolutnie wolny wybór kobiety, bo znakomita większość jest niezależna od mężczyzny, ma pracę, własne zarobki i nie musi wychodzić za mąż, żeby nie umrzeć z głodu. |
Tamaro patrzysz może z perspektywy kobiety z dużego miasta z wykształceniem i stabilną pracą, natomiast sytuacja nie wygląda tak dobrze dla kobiet bez wyuczonego zawodu, niezaradnych życiowo czy z zaburzeniami psychicznymi. One są najłatwiejszymi ofiarami dla wszelkich popaprańców i jeszcze są wdzięczne, że mają "faceta, który się nimi zajmie".
Skąd brałyby się te wszystkie historie dzieci maltretowanych przez ojca/ojczyma/ partnera matki, gdzie matka może i fizycznie dziecka nie dręczyła, ale nie reagowała, bo właśnie, jak często tłumaczą, bały się się utraty mężczyzny/mieszkania/pieniędzy na życie?
Dobra, nie skrzywiajmy tematu o "DiU". |
_________________
|
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pią 07 Mar, 2025 10:58
|
|
|
| Niektóre kobiety po prostu muszą mieć faceta, bo inaczej nie potrafią żyć i wezmę każdego. Mam przypadek w rodzinie, że kobieta ma męża, który ją opuścił, mieszka z inną, nawet tą drugą przywiózł do domu, żeby mogła stwierdzić, że teraz chłop jest jej. A żona zamiast się rozwieść, to czeka aż mężuś wróci. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Admete Pią 07 Mar, 2025 12:54, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 07 Mar, 2025 12:37
|
|
|
| Tak, zgadza się, ale to zupełnie inna sytuacja niż Charlotty. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 13:13
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | Tu się nie zgodzę, bo pomijając jakieś zmiany osobowości np. na skutek choroby, udaru czy urazów mózgu to jednak jak ktoś ma np. agresywne usposobienie to jest ono zauważalne.
Jeśli widzą to koledzy, rodzina, sąsiedzi, pracownicy to ciężko mi uwierzyć, że kobieta, która żyje z takim kimś nie zauważa tego. |
No widzisz, gdyby tak było, nie byłoby nieudanych małżeństw i przemocy domowej. Zresztą na przykład psychopaci doskonale się maskują i zaczynają rozwijać skrzydła dopiero po jakimś czasie, ponadto przemocowcy wybierają sobie dziewczyny i kobiety najczęściej bez doświadczenia, wychowane w kulcie pokory i posłuszeństwa, często takie, który były wychowywane w domach z jakimś rodzajem przemocy i uważają ja za nieodłączny element życia, "bo chłop tak musi mieć", dziewczyny niepewne siebie, zakompleksione, nieakceptowane przez najbliższych, które się zakochują na śmierć w każdym, kto zwróci na nie uwagę i będzie dla nich chociaż trochę dobry ( w ich mniemaniu). |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 13:19
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | annmichelle napisał/a: | Tu się nie zgodzę, bo pomijając jakieś zmiany osobowości np. na skutek choroby, udaru czy urazów mózgu to jednak jak ktoś ma np. agresywne usposobienie to jest ono zauważalne.
Jeśli widzą to koledzy, rodzina, sąsiedzi, pracownicy to ciężko mi uwierzyć, że kobieta, która żyje z takim kimś nie zauważa tego. |
No widzisz, gdyby tak było, nie byłoby nieudanych małżeństw i przemocy domowej. |
Dlaczego nie?
Jeśli ktoś świadomie wybiera przemocowego partnera to może się spodziewać, że po ślubie nie zamieni się w owieczkę.
Są czerwone flagi przy poznawaniu się, nie chce mi się wierzyć, że będąc z kimś i mając rozwinięte emocje przynajmniej na podstawowym poziomie nie zauważa się pewnych cech u partnera.
Tylko, że jest to często ignorowane albo na zasadzie "tak musi być". |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 13:53
|
|
|
| Ale zapominasz stale, że po pierwsze przemoc wobec kobiet jest wpisana w naszą kulturę od stuleci, po drugie skąd niedoświadczona dziewczyna , zwłaszcza o konkretnym profilu psychologicznym i doświadczeniach życiowych ma wiedzieć, że przemoc jest zła i nie powinno jej być? i że w ogóle to, czego doznaje to przemoc? Jestem akurat wychowana w przemocowym domu i zrozumienie, że to, czego doświadczałam było przemocą zajęło mi jakieś kilkanaście lat już jako dorosłej. Nie wiesz, jakie wzorce ma się wdrukowane od najwcześniejszego dzieciństwa i jak sprany mózg. I nie, żadna kobieta nie wybiera przemocowca świadomie i z premedytacją, widząc czerwone flagi i decydując się na to, ze będzie ofiarą. I powtarzam jeszcze raz - mnóstwo mężczyzn doskonale się maskuje przed ślubem, właśnie dlatego, żeby ofiara czegoś nie zauważyła i nie uciekła przed czasem. Czasem przemoc pojawia się szybko po ślubie, czasem - i to jest bardzo częste - jest to gotowanie żaby, stopniowe nasilające się zachowania o charakterze przemocy psychicznej, emocjonalnej, finansowej, tak że kobieta staje się wrakiem niezdolnym do jakiejkolwiek obrony i ucieczki. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 14:44
|
|
|
Rozumiem.
Każdy jest inny, ma inny próg tolerancji na pewne zachowania.
To co dla mnie jest absolutną czerwoną flagą, dla kogoś innego jest normalne i nie widzi problemu.
Może być tak, że kobieta z przetrąconym życiowo kręgosłupem brnie w nieciekawą relację, ale ciężko mi uwierzyć, że nikt z otoczenia nie wie, że X jest przemocowcem/alkoholikiem/manipulantem/oszustem/sadystą.
Chociażby nauczyciele mogą wyłapać pewne niepokojące zachowania już u dzieci, jeśli rodzina ma na to wywalone.
Sama widzę np. u dzieci pewne sygnały, gdy coś mi nie pasuje, a nie jestem psychologiem dziecięcym.
Tak samo intuicyjnie wyczuwam w osobach nieszczerość, wycofanie, dziwne reakcje.
A nie mówię o osobach, z którymi żyję, mieszkam.
Dopiero gdy dzieje się nieszczęście okazuje się, że sąsiedzi coś tam wiedzieli albo cała wioska wiedziała "jak tam jest", ale nikt nie reagował.
Taka znieczulica, brak reakcji na czyjeś cierpienie. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2025 13:59
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | To co dla mnie jest absolutną czerwoną flagą, dla kogoś innego jest normalne i nie widzi problemu.
Może być tak, że kobieta z przetrąconym życiowo kręgosłupem brnie w nieciekawą relację, ale ciężko mi uwierzyć, że nikt z otoczenia nie wie, że X jest przemocowcem/alkoholikiem/manipulantem/oszustem/sadystą. |
samo pojęcie przemocy domowej istnieje od jakichś max 30 lat, pamiętasz, jak wszyscy równo się śmiali z pierwszego antyprzemocowego plakatu, sławetnego "Bo zupa była za słona" ? Przemoc wobec kobiet i dzieci była znormalizowana przez tysiące lat, i nadal na ogromnych połaciach Ziemi jest normą. Została zdefiniowana w naszym euramerykańskim kręgu kulturowym stosunkowo niedawno i od niedawna o niej się głośno mówi i podejmuje działania zaradcze i pomocowe, łącznie z regulacjami prawnymi, ale jej normalizacja jest tak głęboko wryta w świadomość społeczną, że pozbycie się tego będzie trwało dziesiątki lat, jak nie więcej. Jeżeli gros ludzi jest wychowywana w środowiskach., gdzie przemoc jest uświęcona kulturowo i obyczajowo, nie widzą, że to jest przemoc, nie widzą żadnych czerwonych flag, bo po prostu nie mają świadomości, że można żyć inaczej. Skąd nasze "jak bije to znaczy że kocha" ? "Jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije"? "Dobry ten jej mąż , nie pije i nie bije, czego ona jeszcze chce"? Ilu ludzi do tej pory uważa, że pasek albo kabel od żęlazka to najlepszy sposób wychowania dzieci? Że dziecko jest własnością rodziców i można z nim robić, co się chce ? Że żona służy do obsługi męża, od którego nie ma prawa niczego wymagać ani się sprzeciwiać, za to ma obowiązek posłuszeństwa? I to są poglądy reprezentowane przez całe grupy społeczne. Jest oszustem? no sorry, skoro obecny p.o prezydenta ma sprawę sądową o wyłudzenie i nadużycia finansowe, a połowa narodu go kocha i uważa, że nic złego nie zrobił, to czego oczekujesz ? Cwaniactwo to cnota, picie to obowiązek, kto nie pije jest kapusiem, zarobienie pasem po tyłku jeszcze nikomu nie zaszkodziło, jeżeli on ją bije to na pewno ma powody, bo głupia baba nie umie go docenić i nie zna swoich obowiązków, a dzieci mają być posłuszne i siedzieć cicho.
Nauczyciel w szkole ? po pierwsze jakieś trzy czwarte nie umie rozpoznawać sygnałów świadczących o przemocy, po drugie nic nie mogą zrobić, bo na każde działanie wobec dziecka musi wyrazić zgodę rodzic, po trzecie w mniejszych miejscowościach nauczyciel może się bać o siebie i swoja rodzinę, jeżeli ruszy jakiegoś miejscowego łobuza, po czwarte dzieciom się nagminnie nie wierzy i bagatelizuje co mówią. Ile było takich sytuacji, że dziecko zgłaszało nieprawidłowe zachowanie wobec siebie księdza, nauczyciela czy znajomego, nikt mu nie wierzył i jeszcze było karane za oszczerstwo? Ile razy jest tak, że kobieta nie ma dokąd pójść ani gdzie uciec, bo w strachu przed jej mężem nikt jej nie pomoże ? Gdyby to działało tak jak mówisz, problem przemocy by nie istniał. A skąd dziecko czy dziewczyna mają wiedzieć, co to są czerwone flagi, jeżeli nie zostaną wcześniej tego nauczone? W moim pokoleniu bicie dzieci przez rodziców czy nauczycieli było normą, nikomu nie przychodziło do głowy, że to jest przemoc, ot jedna z metod wychowawczych. Tak samo konieczność posłuszeństwa wobec męża, jego obsługiwania i karanie żony za niewywiązywanie się z obowiązków. Czerwone flagi będzie znać dopiero pokolenie, które będzie mieć obowiązkową edukację zdrowotną. To nie jest kwestia progu tolerancji, tylko wiedzy i świadomości. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2025 17:35
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | W moim pokoleniu bicie dzieci przez rodziców czy nauczycieli było normą, nikomu nie przychodziło do głowy, że to jest przemoc, ot jedna z metod wychowawczych. Tak samo konieczność posłuszeństwa wobec męża, jego obsługiwania i karanie żony za niewywiązywanie się z obowiązków. |
Tu nie do końca się zgodzę.
Wiele zależy w jakim otoczeniu, środowisku się dorastało.
Jesteśmy prawie z tego samego pokolenia i w moim otoczeniu bicie dzieci czy współmałżonka zdecydowanie nie było normą.
I nie chodzi tylko o moich rodziców (jak patrzę z perspektywy czasu to są i byli partnerskim małżeństwem, wyprzedzili swoje czasy o dobre kilkadziesiąt lat), ale i bliższej i dalszej rodziny.
W dalszym otoczeniu słyszałam o jednym małżeństwie, gdzie mąż bił żonę i był naprawdę stygmatyzowany towarzysko - a były to lata 80-te.
Na pewno było większe przyzwolenie na alkohol, papierosy, ale bicie, czy wręcz znęcanie się - znałam tylko z jakichś opowieści, legend miejskich czy właśnie ten jeden przypadek, o którym wspomniałam.
Przemoc była (sama miałam jedną nauczycielkę-sadystkę, ale to była jedna na kilkadziesiąt nauczycieli, więc nie będę reszty podciągać z nią pod odpowiedzialność zbiorową), ale taka z biciem pasem, kablami, skakankami - nie odbieram tego jako NORMY tamtych czasów. |
_________________
|
|
|
|
 |
Ania Aga

Dołączyła: 23 Paź 2009 Posty: 4792
|
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2025 18:50
|
|
|
| Ależ było bicie, i dzieci i żon. Żonom się współczuło, że mają wariata, a co do dzieci, "wychowywali"sąsiad córce wybił zęba. Kuzyn "wpadł" z dziewczyną, zaszła w ciążę w wieku 19 lat, ojciec zamknął się z nią w pokoju i zbił kablem, chyba od żelazka. Żonę, nauczycielkę też bił. Mąż ciotki strasznie ją lał. Żadna z tych rodzin nie była patologiczna. Mąż ciotki chyba nie był całkiem zdrowy na umyśle, córki też lał. Działo się to ze 40 lat temu. Ja nie byłam bita, u mnie w domu mówiło się, że u dziecka nie ma miejsca na bicie, wszystko jest delikatne |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2025 19:55
|
|
|
| Ania Aga napisał/a: | | Żadna z tych rodzin nie była patologiczna. |
Każda z tych rodzin była patologiczna.
Taka prawda.
Wykształcenie, "mówienie dzień dobry sąsiadom" i że ktoś był czysty i trzeźwy nie świadczy, że to nie była patologia.
Tak jak napisałam - każda z nas ma inne wspomnienia, bo wychowałyśmy się w innym otoczeniu, środowisku.
O takim katowaniu to ja w gazetach czytałam albo ktoś gdzieś tam pocztą pantoflową przekazywał, że "kuzyn sąsiada szwagra teściowej to żonę tak pobił 15 lat temu, że milicja przyjechała".
Przemoc była (napisałam to już kilka razy i to przecież nie podlega dyskusji i nie neguję tego przecież) i może w pewnych kręgach była normą (tak jak chlanie na umór, wykorzystywanie seksualne dzieci czy kradzieże), ale nie była to norma ogólnopolska, że WSZYSCY tak robili.
Nie, nie wszyscy, a pokusiłabym się na stwierdzenie, że w wielu rodzinach przemocy nie było.
Ale skrzywiłyśmy wątek "Dumy i uprzedzenia". |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 19 Wrz, 2025 13:37
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | pokusiłabym się na stwierdzenie, że w wielu rodzinach przemocy nie było.
|
Oczywiście, że były rodziny bezprzemocowe, ale idzie o to , że przemoc - choćby w postaci klapsów itp była usankcjonowana społecznie i wychowawczo. Bicie na wsi i dzieci i kobiet było normą. Lanie otrzymywanie w domu po złym stopniu było normą w odniesieniu do chłopców, dziewczynki były karane innymi sposobami. Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z poziomy przemocy aż do przełomu tysiącleci. i znowu powiem to samo - gdyby rzeczywiście nie była tak powszechna jak twierdzę, że była, nie byłoby potrzebne żadne przeciwdziałanie, nagłaśnianie, regulacje prawne, pomoc ofiarom. Obecnie (przy powszechnej świadomości zjawiska) ocenia się , że w każdej grupie dziecięcej czy młodzieżowej w Przedszkolu, żłobku, szkole jest co najmniej dwoje-troje dzieci stale doświadczających przemocy. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|