To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

Sofijufka - Pią 07 Mar, 2008 18:54

Na tym zdjęciu to trochę tych włosów ma....
Gosia - Pią 07 Mar, 2008 21:22

Zgadzam sie z Wami, na tym zdjeciu wyglada lepiej niz w filmie.
Ulka - Pią 07 Mar, 2008 22:55

Pewnie, że jest ładna, nawet Anna ma momenty że ładnieje-jak zamknie usta... Tylko te włosy <masssakra> i ciągle gapowata mina...ech.. i to że jest cała taka galaretowata...ale się powtarzam... Przy niej kapitan wygląda jakby w duchu naśmiewał się z biduli..
Gosia - Pią 07 Mar, 2008 22:58

To ciekawe, bo Sally za tę role dostała nagrode w Monte Carlo (bodajże)
ale jest tak jak mowicie: fryzura fatalna i gapowata mina w wielu scenach.

Anetam - Sob 08 Mar, 2008 14:18

Ja osobiście bardziej wolę grę aktorską Sally niż Amandy. Jakoś bardziej mi odpowiadała na Annę .Mimo,że najpierw zobaczyłam Perswazje z 1995r. to jednak zdecydowanie wolę te z 2007.
Sofijufka - Sob 08 Mar, 2008 14:39

A ja jednak Amandę... Podoba mi się też, że wszystkie trzy Elliotówny mają duże ciemne oczy, ale każda ma inne spojrzenie....
Gosia - Sob 08 Mar, 2008 15:56

Znalazlam w necie fajna strone ze sciezka dzwiekowa:
http://www.aqsd91.dsl.pipex.com/persuasion1.htm

Anonymous - Nie 09 Mar, 2008 00:16

O dziś widziałam tą reklamę w "wysokich obcasach' i rzeczywiście jest tak jak pisze Mag13. pani bovary z twarzą Fanny z MP w wersji Rozemy
nicol81 - Nie 09 Mar, 2008 11:38

lady_kasiek napisał/a:
O dziś widziałam tą reklamę w "wysokich obcasach' i rzeczywiście jest tak jak pisze Mag13. pani bovary z twarzą Fanny z MP w wersji Rozemy

A ponadto Greg Wise (Wiloughby 1995) jako Rudolf i dwóch z Daniela Derondy jako Mąż i Leon. :-D

Anonymous - Nie 09 Mar, 2008 11:46

nicol81 napisał/a:
A ponadto Greg Wise (Wiloughby 1995) jako Rudolf
a tego nie widziałam bo ten ziomek tyłem bardziej stał :mrgreen:
nicol81 - Nie 09 Mar, 2008 11:59

Ja też nie widziałam, obsadę przeczytałam :rumieniec: I obsada męska jest bardzo na plus :kwiatek:
Beti** - Śro 26 Mar, 2008 20:22

Może będziecie się ze mnie śmiały, ale ostatnio tak wciągnęła mnie ta ekranizacja, że oglądałam ją klika razy w ciągu ostatnich dni.
I caly czas mam przed oczami spojrzenia Anny i Fryderyka z przypadkowego spotkania w deszczu i przd koncertem................wow, to jest miłość, którą czuć na odległość :serce:

maniutka - Śro 26 Mar, 2008 21:01

Gdy pierwszy raz obejrzalam ta ekranizacje bylam pod wieeeeeelkim wrazeniem. :thud: Odrazu sie zakochalam :serce2: i postanowilam obejrzec jeszcze raz. Znow ogromnie przezylam to ale teraz postanowilam ze takie wspaniale przyjemnosci bede sobie dawkowac dosc rygorystycznie. Jesli wytrzymam znow wlacze sobie Perswazje moze w wakacje :serduszkate:
Ale calkowicie cie rozumiem, szczegolnie oczy Ruperta wciagaja :slina: :slina:

Beti** - Czw 27 Mar, 2008 14:17

maniutka napisał/a:
Gdy pierwszy raz obejrzalam ta ekranizacje bylam pod wieeeeeelkim wrazeniem. :thud: Odrazu sie zakochalam :serce2: i postanowilam obejrzec jeszcze raz. Znow ogromnie przezylam to ale teraz postanowilam ze takie wspaniale przyjemnosci bede sobie dawkowac dosc rygorystycznie. Jesli wytrzymam znow wlacze sobie Perswazje moze w wakacje :serduszkate:
Ale calkowicie cie rozumiem, szczegolnie oczy Ruperta wciagaja :slina: :slina:


A już się bałam, że mi odbiło :banan:

maniutka - Czw 27 Mar, 2008 14:48

Beti** napisał/a:
A już się bałam, że mi odbiło

jesli tobie odbilo to i mnie :mrgreen:

Beti** - Czw 27 Mar, 2008 19:36

maniutka napisał/a:
Beti** napisał/a:
A już się bałam, że mi odbiło

jesli tobie odbilo to i mnie :mrgreen:

W takim razie witaj w klubie!!! :oklaski:
:mysle: A tak na marginesie dodam, że po obejrzeniu filmu już kilkakrotnie, stwierdzam że Anna wcale nie jest "nijaka".
Są momenty, że wyglada bardzo interesująco :banan:

maniutka - Czw 27 Mar, 2008 22:28

Na poczatku to mi sie nie bardzo podobala, ale z czasem moje zdanie sie zmienilo. Pomimo tego ze nie jest ladna to jednak ma w sobie cos co przyciaga, moze pociaga...
Beti** - Pią 28 Mar, 2008 12:15

maniutka napisał/a:
Na poczatku to mi sie nie bardzo podobala, ale z czasem moje zdanie sie zmienilo. Pomimo tego ze nie jest ladna to jednak ma w sobie cos co przyciaga, moze pociaga...

Po dokładnym przyglądaniu sie Annie stwierdzam, że:
-najbardziej podoba mi się podczas pierwszego spotkania z FW i podczas przyjęcia u jego siostry
-intersująco wygląda w scenie po wypadku Luziy, kiedy kuca przy rannej i patrzy na FW
-poza tym ładnie prezentuje się w domu ojca w Bath podczas rozmowy z p. Elliotem
Zdecydowanie najgorzej, według mnie wygląda podczas "porannej" rozmowy z kapitanem, wyjaśniając nieporozumienie zwiazane z kuzynem.
Podczas biegu i ostatniej rozmowy zakończonej pocałunkiem.
Za to w samej końcóweczce, "pisząca" Anna to zupełnie inna kobieta, uśmiechnięta, zakochana i pewna uczuć swego wybranka.
A o finale nie wspomnę ...bo jak dla mnie jest okey. Oboje roześmiani i szczęśliwi :serce:

annmichelle - Śro 09 Kwi, 2008 19:07

Czytam te wszystkie zachwyty nad tym filmem, aktorami i hm :?
Dobrze, że nie nastawiałam się na jakieś wielki film to przynajmniej nie jestem rozczarowana.
Ten film jest w moim odczuciu po prostu słaby.
Harry_the_Cat napisał/a:


- okropne to prowadzenie kamery, szczególnie marnie wypadła moim zdaniem scena upadku...
- brakowało mi ukazania tej szczególnej więzi miedzy Admirałem i jego zoną;
- no i te wszystkie ZMIANY w scenariuszu w stosunku do powieści....: :obrzydzenie: - po co? czemu? dlaczego?
-> kapitan mówiący Harville'owi o swoich uczuciach ... - pewnie, rozładujmy całe napięcie pół godziny przed zakończeniem filmu...
-> koncert.... no naprawdę.... Jak on jej powiedział, że nie ma nic wartego zostania - po tym jak ona po prostu na oczach wszystkich WYBIEGŁA za nim... to było straszne...
-> list! to po prostu bluźnierstwo - zmarnowali przepiekną scenę, kiedy kapitan słucha rozmowy Anny z Harville'm... i cały ten dramatyzn wręczania listu!
-> Anna biegająca po Bath - z goła głową! - patrzenie na to sprawiało mi fizyczny ból,
-> pocałunek.. - czy ktos jeszcze miał ochotę krzyknąć "No pochyl głowę wreszcie, Rupe! Już nie daj się dziewczynie prosić!" naprawdę zaczynałam wątpić, czy on w ogóle CHCE ja pocałować...

Mogę się pod tym podpisać. ;) I jeszcze dodam :
- dlaczego Mary jest tu osobą niedorozwiniętą? :mysle:
- dlaczego kapitan kapitanem jest tylko z nazwy? Nie chodzi mi nawet, że nie nosi munduru, ale ogólnie mało w nim takiej wojskowej surowości. :roll: Wiem, że wiele pań się zachwyca tym aktorem, ale warsztat aktorski nie jest u niego najlepszy. Knntoś tu wspomniał, że grał dwoma minami i sporo w tym prawdy. Przystojność aktora to dla mnie za mało, żeby uznać czyjąś rolę za dobrą. Jak dla mnie - nie pasuje mi do roli kapitana.
- aktorka grająca siostrę Anny - Eliabeth mogłaby spokojnie zagrać jej matkę, a siostra kapitana- pani Croft też pasuje wiekowo na jego matkę. Podobieństw fizycznych między rodzeństwami - brak. :roll:

Niestety, słaba jest ta wersja "Perswazji". Oprócz w/w rzeczy brak mi klimatu, szczegółów, drobiazgowych rekwizytów i nastrojowych wnętrz, które tak urzekły mnie w wersji z 1995 roku.
Obok "Mansfield Park" to najsłabsza ekranizacja austenowska z zeszłego roku. Całe szczęście, że powstało nowe "Opactwo Northanger" i "Rozważna i romantyczna" (2008) - :serduszkate:

Harry_the_Cat - Śro 09 Kwi, 2008 20:35

Ja dalej myślę o tej ekranizacji z rozpaczą... :roll:
annmichelle - Śro 09 Kwi, 2008 20:43

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja dalej myślę o tej ekranizacji z rozpaczą... :roll:

Ja raczej jestem zdegustowana. ;)

Przypomniałam sobie jeszcze :
- kuzyn Eliot - nie dosyć, że w porównaniu z kapitanem wygląda po prostu nieciekawie (a w końcu widz ma ich odbierać jako rywali o uczucia Anny) to jeszcze w ogóle jego wątek jest bardzo miałki.
- gdy Anna wyznaje kapitanowi, że na pewno nie wyjdzie za Eliota, a ten później pisze w liście, że miota się między nadzieją a rozpaczą. Jaką rozpaczą, skoro był już pewny jej uczuć? :roll: W książce i poprzedniej ekranizacji wyglądało to inaczej, wprowadzało niedomówienie.

Gosia - Śro 09 Kwi, 2008 21:19

A ja ten film ogladalam najwiecej razy, sposrod ekranizacji by ITV 2007.
Beti** - Śro 09 Kwi, 2008 22:13

Jak dla mnie .....to z jednej strony trudno nie zgodzić się z opinią Harry_the_Cat
ale z drugiej czytając
Gosia napisał/a:
A ja ten film ogladalam najwiecej razy, sposrod ekranizacji by ITV 2007.

przyznam szczerze, że ja też oglądałam go najwięcej razy :banan:

Harry_the_Cat - Śro 09 Kwi, 2008 22:51

Rozumowo przyjmuję do wiadomości, że niektórzy mogą sie zachwycać, ale zupełnie tego nie rozumiem. :roll:
Anonymous - Śro 09 Kwi, 2008 22:54

Bo każda z tych wypowiedzi jest słuszna.
Nie jest to najdoskonalsza ekranizacja, ale bardzo przyjemna dla oka :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group