To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Nie DRAMAtyzujmy w końcu to dopiero 20 raz

Trzykrotka - Sob 12 Mar, 2022 22:58

Zastanawiam się, jaki seguk ci jeszcze podpowiedzieć. Swego czasu dziewczyny zachwycały się The Princess Man :kwiatek:
Natomiast ja po cichutku mogłabym agitować za Koszmitem, który był swego czasu bardzo ognistym, choć nieszczęśliwym królem. Tyle że ta okropna aktorka w głównej roli :confused3:

Admete - Nie 13 Mar, 2022 07:07

Czytam sobie komentarze na Dramacool pod ostatnim odcinkiem Through the Darkness i cieszę się, że ludzie oceniają ten serial tak jak ja. Powinni go pokazywać na Netflixie, cieszyłby się tam powodzeniem. Obudziłam się wcześnie, już nie zasnę, to za chwile obejrzę.
BeeMeR - Nie 13 Mar, 2022 07:15

Trzykrotka napisał/a:
The Princess Man
to bardzo dobra drama, ale nie wiem czy akurat RR by się spodobała. Agn miała z nią problem :mysle:

Ja skończyłam niedawno Bulgasal, tj. Przeskoczyłam ze dwa-trzy odcinki bo już bylo dla mnie zdecydowanie za długo i obejrzałam prawie porządnie ostatnie dwa, bo jednak chciałam wiedzieć jak to się właściwie zaczęło i skończyło - finał jest dokładnie taki, jak powinien :oklaski:
Zdjęcia były piękne, muzyka też.

Ja się ostatnio codzień budzę przed 6 i to niezależnie od tego o której pójdę spać albo uda mi się zasnąć i już nie ma mowy żebym zasnęła. :kawa:

RaczejRozwazna - Nie 13 Mar, 2022 10:46

A co jest nie tak z Princess Man?

Mam jeszcze całą listę seguków, polecanych przez Was i gdzieś też po drodze wygrzebanych: Moonlight Drawn by the Sun, Moon Embracing The Sun, Hwarang, The crowned clown, Seven day queen, Joseon Gunman, Mr. Sunshine, Six flying dragons. Ale chciałabym jakiejś no właśnie subtelnej, wolno się rozwijającej, nawet niedopowiedzianej historii miłosnej (no i dlatego prawie zawsze mnie łapie second lead syndrome! :wink: ), może z przeszkodami i nie w czas i w porę, takiej właśnie jak w Faith, czy podobnej do mojego ukochanego wątku Soo i Wooka z ML - pięknie tam to uczucie było przedstawione. No i że by byli dobrzy aktorzy i jakaś ciekawa historia, której można by się uczepić.

Teraz sobie tak myślę, że dla takiego romansu mogłabym nawet przenieść się, przynajmniej chwilowo, w czasy współczesne ;)

Admete - Nie 13 Mar, 2022 11:35

To masz w czym wybierać. Ja bym się jednak nie przeniosła nawet na chwilę, no, no, no... ;) Przypomniałam sobie, że miałam oglądać Siedmiodniową Królową. Ciągnie mnie też do czytania i nie wiem czy jednak to nie wygra.
Jestem bardzo zadowolona z zakończenia Through the Darkness. Mam już sporo Osek rozdanych za ten rok dzięki temu serialowi. Brawa dla całej ekipy.

RaczejRozwazna - Nie 13 Mar, 2022 11:48

Jeśli zaczniesz Siedmiodniową to się dołączę :kwiatek:

A na razie chyba sobie załączę fragmenty Faith w tłumaczeniu Trzykrotki (zrobiłaś tylko do 13go odcinka?) bo nie wyłapuję różnic w sposobie zwracania się generała do bohaterki - a widzę po reakcjach (i słyszę), że to się zmieniało. Podobnie jak u niej zmieniało się, z tym, że ona używała wstawek anglojęzycznych.
Tłumaczenie angielskie jest strasznie ubogie w stosunku do koreańskich zwrotów personalnych... Nawet zrobiłam tu mały reaserch i wyguglowałam zwrot "im-ja", którym ponoć Choi Young zwraca się Eun Seo. Wkurza mnie, że nie łapię tych znaczących różnic (choć szybko się uczę i te wszystkie -nim, czy -ya - dodawane do imienia - już chwytam :-) )

BeeMeR - Nie 13 Mar, 2022 12:24

RaczejRozwazna napisał/a:
A co jest nie tak z Princess Man?
jak dla mnie nic, ale dla Agn zbyt silne były objawy PTSD u głównego :wink:
Bo to nie jest drama, którą można nazwać "subtelnym romansem" :wink:
Wybieraj wedle własnego uznania i potrzeb :kwiatek:
A potem zdawaj relację co i jak :flirtuje1:

Ja się dziś rano wzruszyłam i spłakałam trochę na moim nowym lakornie ale to opiszę coś bardziej jak mi internet wifi wróci.

Admete - Nie 13 Mar, 2022 13:19

BeeMeR napisał/a:
jak dla mnie nic, ale dla Agn zbyt silne były objawy PTSD u głównego


Dla mnie też nic - serial mi się podobał. Ma świetną muzykę.

https://www.youtube.com/watch?v=AEZHrPgmGkQ

https://www.youtube.com/watch?v=klJkZd6tmss

https://www.youtube.com/watch?v=5n1pOlr465M

To zacznę niedługo Królową w takim razie.

Doczytałam, że scenariusz Through the Darknes ( na podstawie książki i ze współpracą Kwon Il Yonga jako konsultanta - był pierwszym profilerem w Korei ) napisała kobieta. No nieźle...w dodatku to jej pierwszy scenariusz. Reżyserowała tez kobieta - i też nowa w branży dramowej :oklaski:

Cytat:
She was an assistant director for Avengers Social Club and Fiery Priest


To pracowała już wcześniej z Kim Nam Gilem.

BeeMeR - Nie 13 Mar, 2022 13:40

Admete napisał/a:
Ma świetną muzykę
och tak, to jedna z moich najulubieńszych ścieżek dźwiękowych :serce2:
I zdjęcia ma piękne, i kolory :serce:

RaczejRozwazna - Nie 13 Mar, 2022 14:26

Pewnie spróbuję kiedyś. Sama nie wiem co mi się spodoba, w którym momencie.

Natomiast przyszło mi do głowy coś, o co chciałabym zapytać. Jak to jest z tymi aktorami, że najlepsze są ich "młodsze" dramy? Np. Junkiego mi nie polecacie już niczego z ostatnich lat, tu Min-ho Lee też nie bardzo, Ji Chang Wook też...

Czy to jest jakiś w ogóle trend, że teraz powstają słabsze te dramy, czy oni źle wybierają?

Admete - Nie 13 Mar, 2022 14:52

Chyba ogólnie dramy się zmienily. Na rynek wszedł Netflix i inne platformy. Nie wszyscy aktorzy się w tym chyba odnajdują. Plus zmieniają emploi. Flowers od evil podobno jest dobre, ale to nie romans. Two weeks z Junkim jest dobre, ale to sensacja.
RaczejRozwazna - Nie 13 Mar, 2022 15:04

Zastanawiałam się czy przypadkiem tego świata dramowego nie dotyka syndrom bollywoodu, gdzie w pewnym momencie specyfika tego kina zaczyna się rozmywać.
BeeMeR - Nie 13 Mar, 2022 15:23

Pewnie w dużej mierze tak jest (nie bez powodu lubię oglądać starsze produkcje - czy to bolly, koreańskie, tajskie... )- plus osobiście uważam, że niektóre gwiazdy, nie tylko panowie, u progu kariery starały się bardziej, a potem trochę na pół gwizdka, podczas gdy znów bardziej starają się młodsi/mniej znani.
RaczejRozwazna - Nie 13 Mar, 2022 15:43

I są tacy młodzi obiecujący?

Mnie się te starsze produkcje też zdecydowanie bardziej podobają.

Admete - Nie 13 Mar, 2022 15:48

A mnie niekoniecznie. Na przykład kryminały, które lubię najbardziej, dopiero teraz mają odpowiedni poziom. Starych rzeczy nie lubię, bo nie przepadam za słabą jakością techniczną wykonania. Ogólnie nie lubię ramotek. Idę z prądem 😉 Póki mogę.
BeeMeR - Nie 13 Mar, 2022 15:55

oczywiście, ze niekoniecznie, ale w nowych nieraz jest przerost formy nad treścią, i powstają takie Syrenki, Gobliny o niczym :-P
Kryminały to insza sprawa, one faktycznie stoją w Korei na wysokim poziomie.

RaczejRozwazna - Nie 13 Mar, 2022 16:06

Tak, z tego co czytałam Stranger się załapał do jakiegoś ogólnoświatowego rankingu najlepszych seriali. Ale na dłuższą metę kryminały to nie moja bajka - same seriale zresztą też. :-P To co mnie trzyma w tym świecie to właśnie ta świeża odrębność od tego co na zachodzie - produkcji uniwersalnych w stylu zachodnim mam po kokardki. ;)
Admete - Nie 13 Mar, 2022 16:10

Nie oglądam Syrenek i Goblinów 🙂 A takie rzeczy powstawały wcześniej i będą powstawać później. Jest zapotrzebowanie. Mam na odwrót z serialami. To jak najbardziej moja bajka. Przed koreańskimi oglądałam tony amerykańskich i angielskich. Nadal niektóre oglądam. Teraz na przykład Pozłacany wiek. Moim zdaniem wszystko zależy od potrzeb i zainteresowań. Dla mnie te nowsze produkcje bywają interesujące, bo nie przepadam za romansami sensu stricte. Na pewno te dawniejsze seriale mają ciekawsze romanse. Może dlatego, że bardziej staroświeckie w podejściu do spraw męsko damskich.
Trzykrotka - Nie 13 Mar, 2022 23:15

RaczejRozwazna napisał/a:
Natomiast przyszło mi do głowy coś, o co chciałabym zapytać. Jak to jest z tymi aktorami, że najlepsze są ich "młodsze" dramy? Np. Junkiego mi nie polecacie już niczego z ostatnich lat, tu Min-ho Lee też nie bardzo, Ji Chang Wook też...

Myślę, że to splot wszelkich okoliczności. Wiek na pewno ma tu znaczenie, a raczej idąca z wiekiem popularność i bycie "sunbae." Krecenie dramy w Korei to strasznie ciężka praca. Chyba nadal niewiele jest dram preprodukowanych, a kręcenie odcinków na bieżąco, kiedy drama zaczęła juz być pokazywana w tv, to łzy, krew i pot, brak snu, ciemne koła pod oczami i sen na planie, gdzie popadnie. Młodzi i żądni sukcesu dają z siebie wszystko, kiedy juz są sławni i bogaci, mogą wybierać mniej ambitnie, a bardziej komfortowo. Część, jak Ji Chang Wok, wybiera marne projekty. Albo nie ma gustu, albo dobrego doradcy. A u części, jak u Jun Ki, jest tak, że wszystko pozornie jest OK, ale jednak nie do końca. Niby obiecujące tytuly, niby dobrzy partnerzy, a jednak drama nie robi wrażenia i już, choćby aktor dawał z siebie wszystko.

Co do tłumaczenia Faith, to tak, 14 odcinek mam od kilku lat "prawie skończony i porzucony. Ale chętnie wrócę, tylko dokończę Jealousy Incarnate :kwiatek: " Imję" zostawiłam, to określenie bardzo nam się podobało. W Answer Me 1988 tak zwracał się tata glownej bohaterki do swojej żony.

RaczejRozwazna - Nie 13 Mar, 2022 23:36

Skończyłam Faith. Pozostawia we mnie bardzo, bardzo ciepłe uczucia - chyba najcieplejsze w porównaniu z wszystkimi innymi obejrzanymi, nierzadko lepszymi! dramami - mimo że końcowe odcinki przedłużane na siłę i na siłę udramatyzowane. Wybaczam! (zresztą i tu były ładne momenty). Natomiast widzę, że problem z dopasowaniem treści do formy czyli liczby odcinków jest częsty w dramach, ciekawa jestem z czego to wynika. Czyżby przed rozpoczęciem kręcenia nie mieli gotowego scenariusza całości?

Końcówka mnie zadowoliła, chociaż "spotkanie po latach" mogło być bardziej spektakularne (ślad meszkowatego zarostu na dziewczęcej twarzy LMH też raczej nie dodawał mu uroku :wink: ). Zastanawiam się, bo nie było to chyba powiedziane, jak długo bohaterka żyła w tym świecie 100 lat wcześniej i o co dokładnie chodziło z ręką generała - bo jednak na końcu widzimy go jako nadal jako dowódcę i wojaka (miałam wrażenie, że opowieść dążyła w stronę wycofania się ze służby, bo "miecz staje się za ciężki"). No i dlaczego Woo dal chi jej nie poznali w tej knajpie? No ale może wymagam za wiele. :wink:

Do pewnych scen będę na pewno wracać. :serce2: Najlepsze odcinki, z pięknym rozwojem, uświadamianiem i etapowym, bezsłownym wyznawaniem sobie wzajemnie uczucia przez bohaterów (zwłaszcza on to pięknie odegrał), to według mnie od połowy 11 do 21. Szkoda tylko, że zabrakło takiego prawdziwego, prywatnego kissu (ech ten mąż! ) - w niektórych momentach aż zrzędziłam pod nosem, no pocałujże ją wreszcie! :wink: Z wcześniejszych podobały mi się szczególnie odcinki 5-8 (choć wymazałabym śmierć młodego ex-króla :? ) z nauką jazdy konnej, chryzantemami we włosach, wspólną podróżą, dojrzewaniem małego króla (scena publicznej zmiany stroju z chińskiego na goreański jest epicka :serce2: ) i ostatnim snem generała, w którym "zamrożona" zima przemienia się w wiosnę :serce2:

Ech, dobrze mi zrobiła ta drama. :serce: Trzykrotko dzięki, bo Ty mi ją podpowiedziałaś :-D Będę bardzo kibicować i wspierać, gdybyś chciała skończyć tłumaczenie :kwiatek:

BeeMeR - Pon 14 Mar, 2022 07:29

Cieszę się, że masz dobre zdanie o Faith :serce:
Ta drama, mimo niedoskonałości, niesie dużo ciepla i ladnych scen.
Mnie osobiście urzeka Mały Król i jego dorastanie do władzy, szat Goreyo i bycia małżonkiem. Królowa cudna :serce: dobtwj pory mam w oczach scenę jak na wygnaniu pierwsze co chce mężowi pojazać, to ich komnatę :serduszkate:
Dama Choi fantastyczna :oklaski:
Główna para umiała wytworzyć klimat intymności i zaufania, końcówka jest - no właśnie- zadowalająca, ale nie zachwycająca. Do tego, co przykleili LMH na twarzy nigdy się nie przyzwyczaiłam :confused3: ale drzewo przepiękne :love_shower: widziałam je jeszcze w innych segukach :mrgreen:
Mąż, no tak, tam w scenariuszu bylo więcej kissu, przynajmniej jeszcze jedno, ale mąż stał na straży przyzwoitości :-P

Trzykrotka - Pon 14 Mar, 2022 09:20

RaczejRozwazna napisał/a:
Natomiast widzę, że problem z dopasowaniem treści do formy czyli liczby odcinków jest częsty w dramach, ciekawa jestem z czego to wynika. Czyżby przed rozpoczęciem kręcenia nie mieli gotowego scenariusza całości?

Pamiętam, że w okolicach kręcenia dramy scenarzystka skarżyła się na naciski ze strony produkcji na skutek których zmieniała sceny i wątki dosłownie na kolanie. Stąd były pod koniec pewne niekonsekwencje, powroty motywów, jak na przykład podwójne otrucie lekarki. Już samo przedłużenie dramy to nigdy nie jest dobry pomysł.
Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że ci się drama podobała - moim zdaniem warta jest tego. Oczywiście, wiele jej można zarzucić zwłaszcza scenariuszowo. Nie każdemu muszą podobać się wątki i postaci supernaturalne - btw - pan Białowłosy zabijający dźwiękiem z czasem wyrósł na głównego amanta od koreańskich arlekinów. Wudalchi jak na super komandosów swoich czasów są momentami bardzo nieudolni, samo to, że do pałacu i szpitalika co chwilę włazi wróg. Końcówka, jakkolwiek pomysł jest IMHO bardzo dobry, trochę szwankuje przez niedostateczną radość ze spotkania i - oczywiście - brak owego kissu na który wszyscy czekali.
BTW czy lekarka nie wyglądała ślicznie w zbroi Wudalchi? :lol:

RR - nalałaś mi miodu na serce i z teraz z chęcią wrócę do dramy. Zostało mi jeszcze z pół odcinka JI, wezmę się potem do dokończenia 14 i dalszych :serce:

RaczejRozwazna - Pon 14 Mar, 2022 10:45

Trzykrotko nawet nie wiesz jak się cieszę że wrócisz do tłumaczenia :love_shower: . Zamierzam teraz właśnie oglądać niespiesznie Faith z Twoimi napisami - nie chcę się jeszcze rozstawać z tą dramą. Przy okazji jakość obrazu na Wschodzie jest dużo lepsza niż wersja, którą oglądałam online. Dziel się postępami, proszę :kwiatek:

Tak, scenariuszowo drama jest niedoskonała - na niemoc Wudalczi (zgrabniej rzeczywiście wygląda ta nazwa jako jedno słowo) w niektórych momentach przewracałam oczyma, supernaturalne moce też właściwie niewiele wnosiły (BTW motyw zabijania dźwiękiem to akurat nic nadprzyrodzonego - ponoć była to jedna ze zdolności azjatyckich mnichów-wojowników), ważna postać medyka się rozmyła (wyczytałam, że aktor miał jakąś operację po drodze), powroty wątków nużyły, ale niech tam! Moja miłość do tej opowieści wiele wybacza :wink:

Stylówka doktorki jako Wudalczi była chyba najlepsza :-D Co do kissu którego_nie_było - no właśnie, jego brak wyglądał dokładnie jak wyrwa w scenariuszu, tego się oczekiwało bardziej nawet niż w innych dramach. Byłoby to takie logiczne przypieczętowanie rozwoju tej relacji. No szkoda. Zresztą w świetle tej sytuacji słowa generała przed tym "koniecznym" pocałunkiem ("niestety nie ma innego wyjścia") nabierają drugiego znaczenia :lol: (aż sobie wyguglowałam tego męża i on ponoć kręci nosem nawet na sceny przytulania się, w których jego żona bierze udział :shock: )

Beemerku - to piękne drzewo "z widokiem" (uwielbiam samotne drzewa na wzgórzach :serce2: ) widziałam chyba w 100dniowym księciu w scenie z laboga-księżną i bratem głównej. Bardzo ładna była ta scena sama w sobie, choć para do niczego.

Dojrzewanie króla i jego wychodzenie z kompleksów jest chyba najciekawszym psychologicznie wątkiem w dramie. Królowa była kochana i śliczna (scena na wygnaniu z wiankiem na włosach :serce2: ) i dumna i dziewczęca. I wzór żony :-D Zresztą ta para miała doskonałą chemię ze sobą, mimo iż skinshipów było jak na lekarstwo. BTW z czego wynikała początkowa oziębłość króla wobec żony - poczuł się zdradzony przez to, że ukrywała swoją tożsamość w Yuanie?

Chce mi się żyć po tej dramie, uwielbiam ten stan :love_shower: :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 14 Mar, 2022 11:07

Myślę, że król miał z królową problem niezależny od niej samej - była dla niego symbolem jego własnego zniewolenia i podległości Yuanowi. Narzucono mu ją, poza tym była córką cesarza trzymającego jego kraj w garści. Nienawidził jej nie znając, bo gdyby znał i wiedział, jak bardzo jest skłonna stać to jego stronie, oszczędziłby sobie wielu stresów. Ale też pewnie nie poznał uroków "zastawionego stołu" :lol:
Zorientowałaś się, że siostra Złola, Gi Cheola ("Giczoła" - jak nazywała go Anaru :rotfl: ) to cesarzowa Ki (czyli Gi)? Ja się nie zorientowałam :zalamka:
Sam generał Choi (Choe) Young to postać autentyczna, wojskowy wierny do końca obrońca Goryeo. Żył na przełomie panowania dwóch dynastii, widział świt Joseonu. Na jego grobie jest piękna inskrypcja, którą kiedyś miała w podpisie Aragonte. Występował w kilku dramach pokazujących te przełomowe czasy na styku dynastii, jest też przez mgnienie oka w Piratach 2.

RaczejRozwazna - Pon 14 Mar, 2022 11:21

Naprawdę Cesarzowa Ki? :shock: To kim był ten młody następca tronu Goreo, jej ukochany - występowała ta postać w historii czy ta postać była fikcyjna?
Postać Giczoła (piękne! :wink: ) i jego niezaspokojenie (jaskinia w sercu) były swoją drogą bardzo ciekawe.

Tak, wiem już że postać generała jest autentyczna. I nawet pewne "supernaturalne" moce - ponoć przewidział, że na jego grobie nigdy nie będzie rosła trawa. Nawet przemycili imię jego drugiej małżonki (czy konkubiny?) Eun. :-)

Jaka inskrypcja? :kwiatek: A propos - w Faith podoba mi się wątek motta ojca generała (złoto i kamień) - jedną z moich ulubionych scen jest ta, w której doktorka pociesza kapitana w depresji po oskarżeniu o łapówkę, mówiąc, że w "niebiosach" śpiewają o nim pieśni z tym mottem właśnie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group