Fantastyka - Przygody Merlina
Caitriona - Pon 21 Lut, 2011 00:40
Aaa, o takie buty chodzi. Aragonte pewnie będzie wiedziała więcej, ja znam tylko Merlina z Samem Neilem z 1998 roku.
Agn - Pon 21 Lut, 2011 09:24
| lady_kasiek napisał/a: | | Mam Merlina z Helenką Bellatrix, ale nie mam liter... a cuś bym oglądnęła. |
A znam ten film. Helenka była w nim istotnie cudna. ^^
I Martin Sheen... nie, jak on się zwał... Nie pomnę. Gnoma grał.
I tam grał właśnie Sam Neil.
Ja mogę rzec, czego NIE oglądać. Z pewnością omijaj szerokim łukiem Merlin - początki magii (różnie ten tytuł tłumaczono, ale główną rolę gra tam Jason Connery - koszmaros, nie film), a także daruj sobie ekranizację Mgieł Avalonu. Merlin pojawia się też w Królu Arturze z Clivem Owenem - przyjemny film, podobał mi się. Nie jakieśtam arcydzieło, ale oglądało się naprawdę fajnie. ^^
Tu masz zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=KO04VLRovqE (z muzyką z Equilibrium)
A na Camelot trzeba jeszcze ciuteńkę poczekać...
Aragonte - Pon 21 Lut, 2011 10:18
Ekranizacja Mgieł Avalonu nie jest taka zła - zwłaszcza jeśli nie zna się książki (a Kasiek nie zna ).
Ja bym dorzuciła Excalibura - Twego równolatka, tak mniej więcej, Agn
akne - Pon 21 Lut, 2011 15:18
Przepraszam, dawno tu nie zagladam. Czy nowy sezon Merlina juz jest czy nie? Ostatnie ogladalam jesienia na you tube.
Caitriona - Pon 21 Lut, 2011 15:18
| Aragonte napisał/a: | | Ja bym dorzuciła Excalibura - |
Oglądałam to Najpierw byłam przerażona, ale potem kompletnie się dałam ponieść A Król Artur z Owenem jest moim zdaniem bardzo dobrym filmem.
Caitriona - Pon 21 Lut, 2011 15:19
| akne napisał/a: | | Czy nowy sezon Merlina juz jest czy nie? |
Nowy tzn który? Bo dopiero co skończył się III sezon, na następny trzeba czekać.
Agn - Pon 21 Lut, 2011 17:29
| Aragonte napisał/a: | Ekranizacja Mgieł Avalonu nie jest taka zła - zwłaszcza jeśli nie zna się książki (a Kasiek nie zna ). |
*ponuro* Ona mi się nawet bez książki nie podobała. Wyłączyłam. A potem zapoznałam się z książką i na siłę obejrzałam cały film. Brrr...
Jakieś choróbsko mnie na amen rozłożyło. Grrr... Leżę w łóżku, kicham, prycham i tracę głos. Ma ktoś części wymienne? Chętnie zmienię sobie krtań!
Za to doszły pozostałe sezony Merlina... W ramach zatem męki pańskiej na łożu boleści umilam sobie chorowanie. Wspominałam kiedyś, że chłopcy są po prostu cudowni?
Caitriona - Pon 21 Lut, 2011 17:50
Zdrówka!!
| Agn napisał/a: | | Za to doszły pozostałe sezony Merlina... |
Zazdraszczam!!
praedzio - Pon 21 Lut, 2011 17:52
Mnie się ekranizacja Mgieł bardzo podobała. Na tyle, że zachęciła mnie do przeczytania książki. No i wtedy przepadłam...
A o Królu Arturze z Owenem nawet mi nie wspominaj... Porażka.
Agn - Pon 21 Lut, 2011 19:31
A mnie się właśnie podobało, że tym razem zapodali wersję tej historii bez magii. Rzecz jasna pitolili aż miło, że same fakty, bla bla. I heja - jak nie Galahad, to Lancelot.
Ale za to Ginewra była wojownicza, co bardzo mi się podobało. I muzyka. <333
Ja z kolei ekranizacji MA nie znoszę. Pomijam jakość i beznadziejny dobór aktorów. Jak mogli pominąć moją ukochaną postać, a całość sprowadzić do płaskiej, nieskomplikowanej historyjki???
W sumie początek, oddaję sprawiedliwość, z Igraine i Utherem był całkiem w porządku, podobał mi się. Ale potem... Ratunku.
Choć w filmie było kilka ładnych ujęć i nawet swego czasu zrobiłam avki.
praedzio - Pon 21 Lut, 2011 19:43
Jestem dogłębnie rozczarowana Królem Arturem. Zaplusował u mnie jedynie pięknymi krajobrazami i rzecz jasna muzyką. A poza tym... Nie moja bajka.
Co do Mgieł, już to pisałam: książka jest nieprzekładalna na język filmowy. To jest jej największa zaleta i wada zarazem. Dlatego książkę i film rozpatruję jako dwie odrębne rzeczy.
Caitriona - Pon 21 Lut, 2011 19:46
| praedzio napisał/a: | | Porażka. |
Czemu? Ciekawam. Ja tam dobrze się bawiłam oglądając ten film. Pewnie, są w nim wpadki, zagrany jest na średnim poziomie, a cała ta otoczka spuścizny Rzymu jest po prostu nowatorskim podejściem. Mnie to akurat nie przeszkadza, tak jak nie przeszkadzał mi brak magii u Cornwella.
praedzio - Pon 21 Lut, 2011 19:49
Dla mnie opowieść o królu Arturze jest nierozerwalnie zrośnięta z mitycznym pojmowaniem rzeczywistości. Dlatego "wizję historyczną" traktuję jak zupę bez przypraw. Takie jest moje czysto subiektywne odczucie.
Agn - Pon 21 Lut, 2011 20:25
No cóż, jeśli chce się zapodać znaną historię w nowej wersji, to trzeba próbować z każdej strony.
Książka nieprzekładalna - phi? "Dom duchów" też ponoć nieprzekładalny, sporo w ekranizacji pominięto, ALE zachowano ducha książki. Esencja powieści została nienaruszona i zachowana, pomimo skrócenia historii o całe pokolenie i radosnego pominięcia kilku postaci. W MA to się imho kompletnie nie udało. A, jak widać, nawet trudne do przełożenia, poprzerabiane ekranizacje książek potrafią się obronić.
MA jako film pokazuje jedynie to, co wszyscy znamy z legend o Arturze. Nic poza tym. A w książce nie chodziło tylko o to, by Artur przespał się z Morgianą i spłodził z nią syna, który kiedyś go zatłucze, zaś Ginewra nie miała się po prostu puścić z Lancelotem w trójkąciku z mężem. W całej książce jest wielkie starcie starej religii i opanowującego cały świat chrześcijaństwa, czego twórcy nie tknęli tak, jak tknąć powinni.
A poza tym aktorzy to była porażka za porażką. Jedna Angelica Houston nie mogła uratować aktorskiej warstwy filmu. No i Mordred wyjeżdża do tatusia z mieczem, a macha nim jak cepem na miedzy, a nie jak należy. Może mu nikt nie powiedział, że trzyma w reku broń.
I dlatego nie raduje mnie w ogóle ta ekranizacja, która nawet jako nie-ekranizacja jest wg mnie po prostu nudnym filmem. No ale rzecz gustu. Ja się lepiej bawiłam na Królu Arturze, ty na Mgłach Avalonu (mówimy o filmie, bo jaka książka jest, to każdy wie ^^). Rzecz gustu i zapewne podejścia.
Anonymous - Pon 21 Lut, 2011 20:38
Agn podpis Twój mnie roztkliwia wciąż...
tytuły zapamiętam i oglądnę...
na razie myślę nadrobić Castle`a
Alicja - Wto 22 Lut, 2011 09:30
| Agn napisał/a: | | Merlin pojawia się też w Królu Arturze z Clivem Owenem - przyjemny film |
całkiem niezły, od tego możesz zacząć
praedzio - Wto 22 Lut, 2011 10:22
Merlin pojawia się też w jednym odcinku SG-1
Agn - Wto 22 Lut, 2011 13:32
A w Harrym Potterze często się mówi "Merlin's beard!". I teraz jak trafiam na ten tekst, to widzę naszego Merlina i... KWA? Jaka broda? A, tak, to chyba broda z trzeciego sezonu.
Kaśku, masz absolutnie boski avek! Zakazuję ci go zmieniać przez najbliższy miesiąc! (Przynajmniej.)
Anonymous - Wto 22 Lut, 2011 14:27
| praedzio napisał/a: | | odcinku SG-1 |
kogo? czego?
Avek jest wynikem mojego wspaniałego nastroju w danej chwili i szukałam czegoś co obrazuje radość I trafiłam
BeeMeR - Wto 22 Lut, 2011 16:34
Widzę, że w opinii o Mgłach Avalonu nie jestem osamotniona - książkę lubię bardzo, a do filmu nie mogę się przekonać - spłaszcza wszystkie wątki.
Agn - Wto 22 Lut, 2011 19:00
To pewnie będzie głupie rzucanie sznureczkami z mojej strony, ale dobrałam się do oficjalnej strony o Merlinie: http://www.bbc.co.uk/merlin - z każdego odcinka każdego sezonu są wieeeeeeeeeeeeeeeeelkie tapety.
Anonymous - Wto 22 Lut, 2011 19:20
Agn Twoja culpa
http://www.bbc.co.uk/merl...es_3/arthur_s3/
fotka nr 6
mocarna
Agn - Wto 22 Lut, 2011 20:20
Ale już siódma jest mhhhrrrr...
Anonymous - Wto 22 Lut, 2011 20:22
A przedostatnie zdjęcie eksponuje jego cudowne duże oczy o głebokim spojrzeniu, których mu chyba zazdroszcze...
Agn - Wto 22 Lut, 2011 20:25
Jeśli już jego oczy, to wolę je podziwiać w jakimś wywiadzie, bo w serialu tak mu ładują niebieski w te oczyska, że się wręcz nienaturalne robią.
A i tak w sumie Colin ma fajniejsze. Takie... magiczne. Działają podobnie jak oczki pewnego Rudzielca z Filarów ziemi.
|
|
|