Fantastyka - Opowieści z Narnii - książki, ekranizacje
Deanariell - Pon 13 Wrz, 2010 21:18
| Admete napisał/a: | | wolałabym Błotosmetka, Panią w zielonej sukni, zaklętego rycerza i podziemny swiat |
Też bym wolała... Bardzo lubię tę część Narnii. Ale "Wędrowca" w sumie również chętnie zobaczę - jestem fanką Ryczypiska, a animowany komputerowo wygląda super.
Trzykrotka - Wto 14 Wrz, 2010 09:22
Wędrowiec jest przepiekną opowieścią. Tyle światów, przygód, taki piękny quest... Nadawałby sie na serial, jak swego czasu Odyseja
Admete - Wto 14 Wrz, 2010 14:57
No nie wiem...Wynudziłam się ostatnio przy czytaniu, ale z racji zawodu czytałam to ostatnio 155 raz...
Diana - Wto 14 Wrz, 2010 19:25
| Admete napisał/a: | | No nie wiem...Wynudziłąm się ostatnio przy czytaniu, ale z racji zawodu czytałam to ostatnio 155 raz... |
Admete - Wto 14 Wrz, 2010 19:48
| Diana napisał/a: | | Admete napisał/a: | | No nie wiem...Wynudziłąm się ostatnio przy czytaniu, ale z racji zawodu czytałam to ostatnio 155 raz... |
|
Może przesadziłąm, ale akurat Wędrowca wybierają często jako lekturę konkursową.
Trzykrotka - Sob 18 Wrz, 2010 23:39
Obejrzałam Kaspiana - dopiero teraz, w TV. Bardzo zgrabnie zrobiony, choć ja chyba miałam większe emocje przy Lwie, Czarownicy... Może dlatego, że Tilda Swinton budziła większą grozę niż wszyscy Telemarowie razem wzięci. No i sceny bitewne przeskakiwałam na inny kanał - nie poradzę, animacja scen zbiorowych wypada sztucznie. Tak było w Powrocie króla, tak jest i w Księciu Kaspianie. Myszy - cudowne! Zakochałam się w Ryczypisku.
Nadal podoba mi się mała grająca Łucję, reszta zdecydowanie mniej. Ben Barnes też - śliczności chłopiec i niewiele poza tym... Animacja Aslana, mimo, że naprawdę wspaniała, także zalatuje grafiką komputerową...
Ale marudzę, a przeciez mi się podobało!
Tylko kto, do cholery, wymyślił, żeby Zuzanna całowała się z Kaspianem? To już film nie może się bez tego obyć?
Zatęskniłam za kolejnymi częściami na ekranie. Ciekawa jestem, czy gdyby powstawały, to nakręcą też Konia i jego chłopca? To taki trochę apokryf z dziejów Narni z czasów króla Piotra Wielkiego, ale ma cudowny orientalny klimat, jak baśń z tysiąca i jednej nocy. I można w nim pokazać Edmunda i Zuzannę jako dorosłych ludzi. Dorosła Łucja też się pojawia, o ile pamiętam.
Admete - Sob 18 Wrz, 2010 23:59
A ja Księcia Kaspiana bardzo lubię. Sceny bitew były bardzo dobre. Walczące drzewa wyszły im lepiej niż w WP. Tak powinni wyglądać walczący Entowie.
RaczejRozwazna - Nie 19 Wrz, 2010 00:20
| Cytat: | | Zatęskniłam za kolejnymi częściami na ekranie. Ciekawa jestem, czy gdyby powstawały, to nakręcą też Konia i jego chłopca? To taki trochę apokryf z dziejów Narni z czasów króla Piotra Wielkiego, ale ma cudowny orientalny klimat, jak baśń z tysiąca i jednej nocy. I można w nim pokazać Edmunda i Zuzannę jako dorosłych ludzi. Dorosła Łucja też się pojawia, o ile pamiętam. |
O tak *rozmarza się...* Strasznie chciałabym, żeby nakręcili "Konia..." Ale nie zanosi się niestety.
Też oglądałam. I też zatęskniłam Uwielbiam Narnię, a ekranizacje są naprawdę udane.
Trzykrotka - Nie 19 Wrz, 2010 11:45
I Siostrzeniec czarodzieja! Opis narodzenia świata, powstawania Narn ze śpiewu Aslana - to mogłoby być piękne!
Co do tych scen batalistycznych - one były świetnie zrobione. Wejście drzew miało w sobie i wspaniałość i grozę. Ja po prostu zawsze nudzę się podczas wszelkich bitew
RaczejRozwazna - Nie 19 Wrz, 2010 12:56
"Siostrzeńca czarodzieja" na wielkim ekranie bym się trochę bała, podobnie jak "Ostatniej bitwy". Żeby nie przekomputeryzowali....
A "Konia..." nie nakręcą chociażby z powodu poprawności politycznej...
Admete - Nie 19 Wrz, 2010 18:59
| Trzykrotka napisał/a: | I Siostrzeniec czarodzieja! Opis narodzenia świata, powstawania Narn ze śpiewu Aslana - to mogłoby być piękne!
Co do tych scen batalistycznych - one były świetnie zrobione. Wejście drzew miało w sobie i wspaniałość i grozę. Ja po prostu zawsze nudzę się podczas wszelkich bitew |
A ja lubię dobrzez "zrobioną" bitwę. Pamiętam, że przy Gladiatorze mało mi było pojedynków na arenie
Aragonte - Pon 20 Wrz, 2010 08:12
| Trzykrotka napisał/a: | I Siostrzeniec czarodzieja! Opis narodzenia świata, powstawania Narn ze śpiewu Aslana - to mogłoby być piękne!
Co do tych scen batalistycznych - one były świetnie zrobione. Wejście drzew miało w sobie i wspaniałość i grozę. Ja po prostu zawsze nudzę się podczas wszelkich bitew |
A ja je lubię i zawsze oglądam w dodatkach filmy o batalistyce i nauce walki
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 09:29
| RaczejRozwazna napisał/a: | A "Konia..." nie nakręcą chociażby z powodu poprawności politycznej... | Dlaczego? Ja to strasznie dawno czytałam i pamiętam niewiele więcej prócz tego więzi Konia i Chłopca oraz że ta część mi się najbardziej podobała
Ja do Kaspiana też zasiadłam, razem z Tomkiem, który opowieści z Narnii nie znał dotąd, nie ma sentymentu z dzieciństwa, nastawiał się na nie wiem co i dość szybko znudził
Przyznaję, że i ja nie dokończyłam ostatniej godziny, ale po pierwsze byłam już bardzo śpiąca, a po drugie mam ją, więc dokończę w wolnej chwili na pewno.
Powiem tak: podoba mi się ten film wizualnie: i Kaspian, i dzieci, i animacja może być, a miejsca wykonywanych zdjęć są przecudne , ale nie da się ukryć, że miejscami pojawiają się dłużyzny
Trzykrotka - Pon 20 Wrz, 2010 11:58
| BeeMeR napisał/a: | | RaczejRozwazna napisał/a: | A "Konia..." nie nakręcą chociażby z powodu poprawności politycznej... | Dlaczego? |
Może dlatego, że akcja dzieje sie w kraju stylizowanym na arabski, a wiernopoddańcze i niewolnicze stosunki i zwyczaje, jakie tam panują, są zestawione ze swobodą i równością Narnijczyków. Mogliby się zaś muzułmanie obrazić.
Admete - Pon 20 Wrz, 2010 12:03
A to juz by był ich problem, nie nasz. Uważam, że właśnie dlatego powinniśmy ten film zrobić.
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 12:21
Przesadna ostrożność też wydaje mi się... przesadna
Pamiętam jak chciano wymusić na Jacksonie zmianę nazwy "Dwóch wież" bo się kojarzyło z WTC
Ale przyznam, że ja głównie pamiętam wędrówkę Konia i Chłopca, a to, choć pięknie opisane dla dzieci mogłoby być cokolwiek nudne. Acz mówiące zwierzęta są polem do popisu w filmach dla dzieci i nie tylko Co akurat niekoniecznie wychodzi filmom na zdrowie
Trzykrotka - Pon 20 Wrz, 2010 12:23
| Admete napisał/a: | | A to juz by był ich problem, nie nasz. Uważam, że właśnie dlatego powinniśmy ten film zrobić. |
Oczywiście! Na mnie w ogóle termin "poprawnośc polityczna" działa jak płachta na byka. A już właszcza takie cackanie się, żeby nie urazić tego, nie urazić tamtego... Że tak powiem - świat nie-zachodni ma gdzieś poprawność polityczną. Tylko tutaj jest "odejście" a nie śmierć, Afroamerykanin, a nie Murzyn, asystentka lotu, a nie stewardessa...
Może zresztą nie będzie tego problemu.
Ale tak czy inaczej, Koń i jego chłopiec jest piękną "odnogą" od głównego nurtu, mała przypowieścią z dziejów Narni pod rządami króla Piotra Wielkiego. Nie wnosi nic do jej historii. Więc opowieść ta - obawiam się - może pójść pod nóż. A ja ją bardzo kocham. Nie dość, że jest piękna, to bardzo, bardzo mądra. W podróży Szasty, Aravis, Brie i klaczki (imię? ) jest mądrość szukania, dojrzewania, odnajdowania samego siebie, oraz tego, jak w tym wszystkim prowadzi nas... Aslan
Aragonte - Pon 20 Wrz, 2010 13:30
Tak się zachwycacie tą częścią Narni, a ja kompletnie nic z niej nie pamiętam, co raczej znaczy, że nie byłam pod ogromnym wrażeniem. Inna sprawa, że całą Narnię czytałam jako osoba dorosła i nie mam żadnego sentymentu z dzieciństwa, w dodatku najpierw zaistniał dla mnie świat Tolkiena i nie da się ukryć, że Narnia wydawała mi się jakaś... eklektyczna i mało oryginalna No i nigdy nie fascynował mnie religijny przekaz w niej zawarty, wręcz przeciwnie.
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 13:42
Może to właśnie o ten wiek chodzi - ja czytałam większość jako dziecko tj. 6 części i byłam zła, że ostatniej nigdzie nie można było dostać, doczytałam Ostatnią Bitwę kilka lat później i już nie mogę powiedzieć by była w tym ta sama magia co wcześniej.
Jako dziecko zaś ogromnie chciałam mieć takiego konia-przyjaciela (tj.bardziej Przyjaciela niż Konia ) i może właśnie dlatego ta część najbardziej trafiła do mego serca.
RaczejRozwazna - Pon 20 Wrz, 2010 15:21
Hm, a ja "Konia" doceniłam właśnie po latach, przy drugim, czy trzecim czytaniu. Wcześniej skupiałam się tylko na przygodzie, a później dopiero dojrzałam głębię przekazu tej części.
poprawości poltycznej nie znoszę. I cieszę się, że sporo ciekawych filmów powstało, zanim zaczęła ona obowiązywać.
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 15:29
Ja poprawności nie lubię ale znacznie bardziej nie znoszę przeinaczeń, np. wprowadzanie czarnych bohaterów tam, gdzie historycznie nie mieliby prawa egzystować, a już na pewno nie na wysokim stanowisku u władzy
Mnie to zupełnie odrealnia film - trochę się musiałam przyzwyczajać też do Wiele hałasu o nic, które w tłumaczeniu Barańczaka uwielbiam, ale w Szekspirze to się czarnego bohatera spodziewam wyłącznie jako Otella, hough!
To tylko taki przykład
Teraz to dopiero jestem niepoprawna politycznie...
Trzykrotka - Pon 20 Wrz, 2010 16:12
| BeeMeR napisał/a: | trochę się musiałam przyzwyczajać też do Wiele hałasu o nic, które w tłumaczeniu Barańczaka uwielbiam, ale w Szekspirze to się czarnego bohatera spodziewam wyłącznie jako Otella, hough! |
A mnie to przeszło bez jednej zmarszczki i to nie dlatego, że lubię Denzela Washingtona (a uwielbiam ). Wydało mi się to sprawą czysto umowną, wobec wszystkich cudów, które wyprawia się z Szekspirem. Książę był czarny, jego brat też nie całkiem biały (Keanu ma niesamowitą mieszankę krwi), calość rozgrywała się na toskańskiej wsi, a nie na dworze - może być!
Alicja - Pon 20 Wrz, 2010 16:58
a ja nie zdążyłam w sobotę i do dzisiaj ani razu nie obejrzałam 2 części czego żałuję, bo pierwsza bardzo mi się podobała
gdy w dzieciństwie czytałam Opowieści z Narnii to, nie wiem dlaczego, ale szafa napawała mnie lękiem do tego stopnia, że na 2 skończyłam czytanie
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 19:36
Ja też szalenie lubię Denzela, kiedyś nawet rozróżniałam tylko Denzela i całą resztę nierozróżnialnych, ale nie wyobrażam sobie, żeby np. grał Abraham Lincolna, Juliusza Cezara czy polskiego szlachciurę
Chyba, że w jakiejś wariacji na temat
Keanu też lubię - i teraz nie mam problemu z filmem, ale pamiętam swój pierwotny szok, do którego dokładało się to, że zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Benedicka i Beatrycze a też ich lubię
BeeMeR - Śro 22 Wrz, 2010 12:06
Skończyłam "Księcia Kaspiana" i szczerze mówiąc czuję się trochę za stara na ten film - tj. trochę za dużo tam krzyku, niemniej oglądałam z niewygasłym sentymentem z dawnych lat I chyba nawet druga część mi się podobała bardziej, wraz z bitwą, walczącymi drzewami i wodą - cieszę się też, że twórcy znaleźli własny klucz do tych ostatnich, a nie wzorowali się wiernie na Władcy Pierścieni, co czasem bije po oczach w innych filmach. Podobały mi się zwłaszcza drzewa
Ale jednocześnie w odróżnieniu od Admete nie wyobrażam sobie, żeby walczący Entowie wyglądali tak jak te drzewa, przede wszystkim ze względu na ich ogromną niepochopność - mi się szalenie podobali tacy niezgrabni a te drzewa tu były giętkie i szybkie - ale też świetne
Seans przyjemny, ale raczej jednorazowy
|
|
|