To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Brzydula

trifle - Sob 01 Sty, 2011 02:20

Oglądam sobie dalej, już właściwie finisz, przy ostatnich odcinkach to już tylko patrzę na relacje Ula-Marek, bo resztę mniej więcej pamiętam. Pshemko i Viola rządzą ;)
Piotr mnie wkurza i Ula też mnie wkurza, głupio się zachowuje.

nicol81 - Sob 01 Sty, 2011 12:25

trifle napisał/a:
nicol81 napisał/a:
A to, że Pshemko jest projektantem, sprawia, że przyjmowanie takich prezentów przestaje być niewłaściwe? Jakby był architektem, mógłby podarować jej willę?


Ee, Pshemko ciuchy dawał też innym, więc serio nie widzę takiego problemu. Sukienka to nie willa. A poza tym on jako artysta chciał się otaczać pięknymi istotami ;)

A dawał? Jedna sukienka nie stanowiłaby problemu, ale to była garderoba łącznie z biżuterią :?
Pshemko jako artysta mógłby chcieć się otaczać pięknem, ale Ula nie powinna przyjmować takiego prezentu.

trifle napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Ale to się sprzeciwia wszystkiemu, co głosiła przez pół serialu


Co ona takiego głosiła?

Że należy wybaczać, wysłuchać drugiej osoby, dać kolejną szansę...że każdy może się zmienić...

nicol81 - Sob 01 Sty, 2011 12:34

Cytat:
Piotr mnie wkurza i Ula też mnie wkurza, głupio się zachowuje.

Prawda? Aż żal, że Marka tak wkopali... :bejsbol: Prawie myślę, że mogli go z Aldosią zostawić... :roll:

Cytat:
tylko patrzę na relacje Ula-Marek

Właściwie to zostały tylko relacje Marek -> Ula :roll: innych brak :?

trifle - Sob 01 Sty, 2011 14:50

Nicol, masz traumę pobrzydulową chyba :wink:

nicol81 napisał/a:
Pshemko jako artysta mógłby chcieć się otaczać pięknem, ale Ula nie powinna przyjmować takiego prezentu.


Ale czemu nie? Co do ilości nic nie wiemy, on chciał to zrobić, jakby nie przyjęła to by się obraził i wyzywał ją od osób ;) A w miłości powinno być bezinteresownie, Ula nie była kolejną głupią panienką, której trzeba kupować świecidełka, żeby była z facetem. No i przecież nie chciała bransoletki, bo widziała tę idiotyczną kartkę od Seby.

nicol81 napisał/a:
Że należy wybaczać, wysłuchać drugiej osoby, dać kolejną szansę...że każdy może się zmienić...


No i w końcu do tego dochodzimy przecież ;) Trzeba być chyba aniołem, żeby umieć wybaczyć i wysłuchać natychmiast.
nicol81 napisał/a:
Właściwie to zostały tylko relacje Marek -> Ula innych brak


Bez przesady. Są jeszcze inne serialowypełniacze, choćby Piotr, Violka i Seba i knujący Febo ;)

nicol81 - Sob 01 Sty, 2011 16:21

Cytat:
Nicol, masz traumę pobrzydulową chyba

A mam- tak fajnie się zapowiadało, a przerobili Ulę na laskę z "Seksu w wielkim mięście" :frustracja: :bejsbol: :wsciekla:

trifle napisał/a:
Bez przesady. Są jeszcze inne serialowypełniacze, choćby Piotr, Violka i Seba i knujący Febo

Miałam na myśli, że z wątku relacji Marek-Ula zostały tylko Marek-> Ula. Inne wątki były.
Co do Piotra, to nie rozumiem, jak Ula mogła polecieć za pierwszymi lepszymi spodniami, jakie się nawinęły :roll:
Seba i Wiolka stali się odbiciem Marka i Uli, tylko że nie potrzebowali wypadku do pogodzenia sie :roll:

Cytat:
No i w końcu do tego dochodzimy przecież

Ale ona nie wróciła do Marka, bo mu wybaczyła i zobaczyła, jakim jest cudownym człowiekiem i jak bardzo ją kocha - wróciła, bo się przejęła wypadkiem.
A Marek kiedyś nazwał Ulę aniołem... :roll:

Cytat:
Ale czemu nie? Co do ilości nic nie wiemy,

Nie powinna po tym, co obraziła się na bransoletkę od Marka. Najpierw zrobili duży wątek, że Ula nie jest dziewczyną, której się daje biżuterię... To nie było spowodowane tylko Seby kartką.
Co do ilości, to z mojej pamięci-czarna, szara, czerwona, czarna z rózowym, seledynowa, grafitowy kostium. Plus buty i biżuteria... :roll:

trifle - Sob 01 Sty, 2011 16:44

nicol81 napisał/a:
Miałam na myśli, że z wątku relacji Marek-Ula zostały tylko Marek-> Ula.


Musiało tak być przecież. Bo wcześniej było wszystko raczej "Ula->Marek".

nicol81 napisał/a:
Co do Piotra, to nie rozumiem, jak Ula mogła polecieć za pierwszymi lepszymi spodniami, jakie się nawinęły


Ale jak od razu polecieć? Spotkali się, był miły, rzucił kilka trafnych uwag, był wytrwały, to się spotykali. Przecież się w nim nie zakochała. Ten wątek generalnie jest ok, ale nie poprowadzili go za dobrze, to fakt :mysle:

nicol81 napisał/a:
Najpierw zrobili duży wątek, że Ula nie jest dziewczyną, której się daje biżuterię... To nie było spowodowane tylko Seby kartką.


Nie daje się biżuterii, bo nigdy nie nosiła, nie czuła potrzeby i nie należała do tego świata. A potem się zmieniła. Nadal myślę, że inaczej by traktowała bransoletkę/łańcuszek czy coś otrzymane np. od taty.
Po wydaniu się markowych kłamstw, poczuła potrzebę zmiany, ktoś chciał jej pomóc i tyle.
Sam pomysł radykalnej przemiany nie jest zbyt realny :mysle: Dużo lepiej było to zrobione w amerykańskiej Brzyduli, gdzie te zmiany były stopniowe, drobne, aż w końcu było naprawdę super.

trifle - Sob 01 Sty, 2011 16:47

nicol81 napisał/a:
Ale ona nie wróciła do Marka, bo mu wybaczyła i zobaczyła, jakim jest cudownym człowiekiem i jak bardzo ją kocha - wróciła, bo się przejęła wypadkiem.
A Marek kiedyś nazwał Ulę aniołem...


Ale to jest serial, nie życie, musiało być coś "mocnego". Trzepnęło nią, zrozumiała, że żadne Piotry jej w niczym nie pomogą, wkręciła sobie, że Marek jest z Pauliną, że on już "nic" (to było głupie i niekonekwentne, bo to ona chciała tego "nic" niby, a potem jakby oczekiwała czegoś innego), to co miała zrobić?
Zresztą, ja - czarnowidz - myślę, że w normalnym życiu nic by z nich już nie było, bo by się nie dogadali.

nicol81 - Sob 01 Sty, 2011 17:47

trifle napisał/a:
Przecież się w nim nie zakochała. Ten wątek generalnie jest ok, ale nie poprowadzili go za dobrze, to fakt

Ale po co w ogóle zaczynała z nim, skoro go nie kochała? Przez większość swojego życia była bez mężczyzny. A teraz jej zerwanie z Piotrem po wypadku Marka pokazano jako wielką i trudną decyzję... :roll:
(I jakich trafnych uwag? :shock: )

trifle napisał/a:
Sam pomysł radykalnej przemiany nie jest zbyt realny Dużo lepiej było to zrobione w amerykańskiej Brzyduli, gdzie te zmiany były stopniowe

A to tak. Zwłaszcza, że drobne zmiany już wcześniej wprowadzali :roll: Pod koniec Ula wyglądała jak Paulina :frustracja:

trifle napisał/a:
Nie daje się biżuterii, bo nigdy nie nosiła, nie czuła potrzeby i nie należała do tego świata. A potem się zmieniła.

Oczywiście, zmieniła się- na gorsze :roll: O tym mówię... :bejsbol:

nicol81 - Sob 01 Sty, 2011 18:42

trifle napisał/a:
Bo wcześniej było wszystko raczej "Ula->Marek".

Po pierwsze, nie aż do tego stopnia- Marek nie widział w niej kobiety, ale ich relacje były nacechowane serdecznością. Po drugie - Marek na początku nie kochał Uli, a Ula na końcu jego niby tak. Wiem, że Ula mogła nie okazywać Markowi życzliwości, ale mogła np. pisać w pamiętniku i wiedzielibyśmy, że jej uczucia żyją.

trifle napisał/a:
to było głupie i niekonekwentne, bo to ona chciała tego "nic" niby, a potem jakby oczekiwała czegoś innego

No właśnie-kolejny przykład degeneracji postaci Uli.

trifle napisał/a:
musiało być coś "mocnego".

Ale jak Ula wygląda, że zagrożenie życia ukochanego musiało się pojawić, by nabrała rozumu? :roll:

trifle - Sob 01 Sty, 2011 19:46

nicol81 napisał/a:
Ale po co w ogóle zaczynała z nim, skoro go nie kochała?


Był Bartek przecież, więc tak calkiem bez mężczyzny to nie była. A Piotr był spoko, polubili się i spotykali i tyle. On od początku chciał czegoś więcej, ona nie, choć chyba chciałaby chcieć :mysle:

A trafne uwagi to chodziło mi o rozmowy nad jeziorem jeszcze, na początku znajomości, że jakoś tak wiedział, co z nią się dzieje, był szczery (choć potem upierdliwy :P i co to za lekarz, który ciągle łazi po cudzych firmach, jakby własnej pracy nie miał? to było wyjątkowo głupie ;) ).

nicol81 napisał/a:
Pod koniec Ula wyglądała jak Paulina


Ee, bez przesady. Ula nigdy nie przestała normalnie rozmawiać z resztą pracowników/znajomych z FD, nie była taką szalejącą jędzą latającą po firmie.

nicol81 napisał/a:
Po pierwsze, nie aż do tego stopnia- Marek nie widział w niej kobiety, ale ich relacje były nacechowane serdecznością. Po drugie - Marek na początku nie kochał Uli, a Ula na końcu jego niby tak.


No, Marek ją lubił, była super asystentką, ale jak on ją traktował? Serdecznie, trochę jak popychadło, Ula-zrobi,przygotuje,wymyśli, ile razy ona go przyłapała z jakimiś dziewczynami mimo że miał narzeczoną?

nicol81 napisał/a:
Wiem, że Ula mogła nie okazywać Markowi życzliwości, ale mogła np. pisać w pamiętniku i wiedzielibyśmy, że jej uczucia żyją.


Przecież to było cały czas jasne :shock: Nic nie musiała pisać w pamiętniku, ja tam nie miałam żadnych wątpliwości, że ona dalej jest po uszy zakochana w Marku, została zraniona i sobie wkręca, że coś z kimś innym. Nicol, no co Ty, akurat to było oczywiste. Te wszystkie wspominki, spojrzenia, złość nawet - to świadczy o uczuciach.

nicol81 napisał/a:
No właśnie-kolejny przykład degeneracji postaci Uli.


Mocne słowa, ja bym nie mówiła o degeneracji od razu ;)

nicol81 napisał/a:
Ale jak Ula wygląda, że zagrożenie życia ukochanego musiało się pojawić, by nabrała rozumu?


No jak wygląda? Normalnie wygląda. Ja tam to rozumiem, może też jestem zdegenerowana :P

trifle - Sob 01 Sty, 2011 21:16

Obejrzałam pierwszy odcinek "Prosto w serce". Bobek lata i się ściga, nosi skórzaną kurtkę i znowu jest jakimś prezesem. Kurteczka... że tak zacytuję Adama :serduszkate:
Za to Mucha jest po prostu :obrzydzenie: Ona jest jakaś taka wulgarna, niefajna, fuuu :obrzydzenie: Coś mi się kojarzy taki serial z Natalią Oreiro, jakieś pojedyncze odcinki widziałam, ale Mucha jako ta postać? Zły, zły pomysł.

nicol81 - Sob 01 Sty, 2011 22:22

trifle napisał/a:
On od początku chciał czegoś więcej, ona nie, choć chyba chciałaby chcieć :mysle:

Ale czemu miałaby chcieć chcieć? Czy facet jest obowiązkowy?
Mi się w rozmowach nad jeziorem wydawał strasznie przemądrzały, ale może ja jestem tendencyjna :mrgreen:

trifle napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Pod koniec Ula wyglądała jak Paulina


Ee, bez przesady. Ula nigdy nie przestała normalnie rozmawiać z resztą pracowników/znajomych z FD, nie była taką szalejącą jędzą latającą po firmie.

Chodziło mi o wygląd zewnętrzny.


trifle napisał/a:
No, Marek ją lubił, była super asystentką, ale jak on ją traktował? Serdecznie, trochę jak popychadło, Ula-zrobi,przygotuje,wymyśli, ile razy ona go przyłapała z jakimiś dziewczynami mimo że miał narzeczoną?

Może na początku- jak już została asystentką był ok. A on nie wiedział, co ona czuje, widząc go z innymi- myslał, że tylko jej poczucie przyzwoitości obraża.


trifle napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Wiem, że Ula mogła nie okazywać Markowi życzliwości, ale mogła np. pisać w pamiętniku i wiedzielibyśmy, że jej uczucia żyją.


Przecież to było cały czas jasne :shock: Nic nie musiała pisać w pamiętniku, ja tam nie miałam żadnych wątpliwości, że ona dalej jest po uszy zakochana w Marku, została zraniona i sobie wkręca, że coś z kimś innym. Nicol, no co Ty, akurat to było oczywiste. Te wszystkie wspominki, spojrzenia, złość nawet - to świadczy o uczuciach.

wspominki? Spojrzenia? :mysle: Spojrzenia były nad Wisłą, wspominki, jak jej powiedział, że nic- ale to mało. Załaszcza, że coś powinni dac, by zrównoważyć złość na niego.

trifle - Sob 01 Sty, 2011 22:28

nicol81 napisał/a:
Ale czemu miałaby chcieć chcieć? Czy facet jest obowiązkowy?


Nie jest, ale jest przydatny ;) "Klin klinem" chyba działa ;)

nicol81 napisał/a:
Chodziło mi o wygląd zewnętrzny.


Tak całkiem to nie. Ale akurat styl Pauliny mi się podobał, tzn ona fajnie wyglądała. Kwestia gustu ;)

nicol81 napisał/a:
A on nie wiedział, co ona czuje, widząc go z innymi- myslał, że tylko jej poczucie przyzwoitości obraża.


Ha, a czy musiał wiedzieć? Czy nie powienien być przyzwoity sam z siebie?

nicol81 napisał/a:
Spojrzenia były nad Wisłą, wspominki, jak jej powiedział, że nic- ale to mało. Załaszcza, że coś powinni dac, by zrównoważyć złość na niego.


Przecież powiedziała Maćkowi, że go kocha. I Maciek cały czas wiedział, jak jest. Zresztą, no Nicol, czego Ty oczekujesz? Mimo że ją wykorzystał, zdradzał Paulinę wcześniej, ona miała skrycie łkać, że tak go kocha? Była wściekła, bo go kochała, jakby jej był obojętny, to by tak nie reagowała.

Jestem w szoku, że prowadzę takie dyskusje nad "Brzydulą" :thud: ;)

Trzykrotka - Nie 02 Sty, 2011 10:34

Hihi, prawda? Jak to wszystko można rozłożyć na czynniki pierwsze i poddać gruntownej analizie socjologiczno-psychologicznej :mrgreen:
Chcę wtrącić 3 grosze w sprawie prezentów: czy pamiętacie, że <arek też dał Ulce sukienkę? I nie protestowała, wręcz przeciwnie. Sukienka była dana z serca, bransoletka była prezentem jakby od Seby. Marek swoim flamom dawał biżuterię, a Ulka była świadkiem kupowania kolczyków dla tej jakiejś tam... piosenkarki.
Ciuchy od Pshemka... czytałyście może "Diabeł ubiera się...?" Tam całe biuro Mirandy chodziło ubrane w ciuchy ze słynnej Szafy. Projektanci rozdawali je garściami, te kobiety nie kupowały najnowszych szmat - miały je za darmo. W Brzyduli Iza ubiera też Alę, prawda? Nikt nie ma pretensji.
Podejrzewam, że Ula dostała tylko te ohydne różowe buty i ze dwie sukienki, resztą sama się zajęła.

nicol81 - Nie 02 Sty, 2011 11:16

trifle napisał/a:
"Klin klinem" chyba działa

Dla mnie takie podejście jest nieuczciwe i wobec siebie, i wobec partnera. W nowy związek należy wchodzić z czystym sercem.

trifle napisał/a:
Ale akurat styl Pauliny mi się podobał, tzn ona fajnie wyglądała. Kwestia gustu

Kwestia gustu, bo dla mnie Paula była pretensjonalnie wyfiokowana. Najbardziej mi się Ula podobała z czasów dyrektorowania i tuż przed.

trifle napisał/a:
Czy nie powienien być przyzwoity sam z siebie?

Powinien, ale ze względu na Paulinę, nie Ulę.

trifle napisał/a:
Przecież powiedziała Maćkowi, że go kocha.

Ale to było jeszcze przed Mazurami i przemianą. Potem powiedziała Maćkowi, że go nie kocha (po rozmowie z Markiem w parku). Powiedziała to też ojcu Marka, własnemu ojcu, Jaśkowi i przyjaciólkom- one wierzyły, że Ula płacze za Piotrem... :roll:

W oryginalnej wersji Brzydula pisala codziennie w pamiętniku i wiedziliśmy, co przeżywa i czuje. A nie zachowywała się tak sukowato, tylko zimno i na dystans.

Trzykrotka napisał/a:
Podejrzewam, że Ula dostała tylko te ohydne różowe buty i ze dwie sukienki, resztą sama się zajęła.

Ja wyżej zebrałam sukienki sorzed prezesury- plus zapomniałam jeszcze o tej szafirowej w kolorze koszuli Marka :roll:
Cytat:
Co do ilości, to z mojej pamięci-czarna, szara, czerwona, czarna z rózowym, seledynowa, grafitowy kostium. Plus buty i biżuteria...


Szafa w Diable" słuzyła promocji firmy i dlatego wszyscy mieli pieknie wyglądać. W FD nie było takiego zwyczaju, bo Wiolka by stamtąd nie wyszła :-P Alę ubierali nieformalnie- zresztą mniemam, że to bylo do zwrotu.
Sukienka od Marka dla Uli też była w ramach działań promocyjnych, żeby się dobrze prezentowała na pokazie.

Może byłoby lepiej przesunąć przemianę Uli na jej prezesurę?

trifle - Nie 02 Sty, 2011 14:06

nicol81 napisał/a:
Dla mnie takie podejście jest nieuczciwe i wobec siebie, i wobec partnera. W nowy związek należy wchodzić z czystym sercem.


Jeżu, przecież ona tego nie robiła na zimno i z wyrachowaniem. Piotr się pojawił i chciał się z nią spotykać, nie rzuciła mu się w ramiona.

nicol81 napisał/a:
Ale to było jeszcze przed Mazurami i przemianą. Potem powiedziała Maćkowi, że go nie kocha (po rozmowie z Markiem w parku). Powiedziała to też ojcu Marka, własnemu ojcu, Jaśkowi i przyjaciólkom


Przecież to była totalna zasłona dymna. Ja ani przez moment nie wątpiłam, że ona dalej kocha Marka. Mam wrażenie, że przesadzasz..

nicol81 napisał/a:
A nie zachowywała się tak sukowato, tylko zimno i na dystans.


Tu też :shock: Sukowato? :shock:

Zresztą, w tych kwestiach to się raczej nie zgodzimy, więc chyba dalej dyskutować nie ma sensu ;)

nicol81 - Nie 02 Sty, 2011 14:21

trifle napisał/a:
Obejrzałam pierwszy odcinek "Prosto w serce". Bobek lata i się ściga, nosi skórzaną kurtkę i znowu jest jakimś prezesem. Kurteczka... że tak zacytuję Adama :serduszkate:
Za to Mucha jest po prostu :obrzydzenie: Ona jest jakaś taka wulgarna, niefajna, fuuu :obrzydzenie: Coś mi się kojarzy taki serial z Natalią Oreiro, jakieś pojedyncze odcinki widziałam, ale Mucha jako ta postać? Zły, zły pomysł.

Ja Muchy nie znam- ale Natalia Oreiro z reguły gra bohaterki nie tak słodkie i niewinne, a bardziej wyszczekane...
Bobka widziałam na plakacie promującym serial i wygladał rzeczywiście tak promująco, że chyba spróbuję... :mrgreen:

nicol81 - Nie 02 Sty, 2011 15:10

trifle napisał/a:
Piotr się pojawił i chciał się z nią spotykać, nie rzuciła mu się w ramiona.

On chciał, a ona nie powinna, mając serce zajęte. Zawracała chłopakowi głowę i robiła nadzieję.

trifle napisał/a:
Ja ani przez moment nie wątpiłam, że ona dalej kocha Marka

A co sprawiło, że nie wątpiłaś, poza tym, że tak było w licencji?

trifle napisał/a:
Sukowato?

A jak można nazwać to jej ciągłe darcie się o wszystko? Przykład fundamentalny to odcinek 201 (którego sobie nie nagrałam), gdzie Marek ośmiela się przyjść do własnej firmy, a ona wrzeszczy. Albo jak wysmiewała się z Marka przy dziewczynach, gdy pomógł jej z targami- wtedy co Seba ją objechał. Naprawdę twórcy genialnie to wymyślili- głowna bohaterka dostaje ochrzan od gościa, który planował jej uwiedzenie rękami kumpla i nazywał obelżywym przezwiskiem... :paddotylu:

trifle - Nie 02 Sty, 2011 15:20

nicol81 napisał/a:
A co sprawiło, że nie wątpiłaś, poza tym, że tak było w licencji?


Yyy... psychologia? Nie można się tak łatwo odkochać. Wyjazd i Marek z głowy? No chyba nie. I już mówiłam, wściekanie się, "nie-rozmawianie o Marku" - to świadczy o uczuciach.

A Piotrowi zawracała głowę - fakt, może i nie powinna - ale sama chciała się odkochać i przestać myśleć o M.

Czemu nie ganisz Marka za wszystkie jego ekscesy, tylko tak pomstujesz na Ulę? ;)

nicol81 - Nie 02 Sty, 2011 16:59

Mi chodziło raczej o jakieś konkretne sceny, nie o ogólną zasadę, że się nie można odkochać (np. Maciek się odkochał)

Ula wcześniej nie miała tendencji do wściekłych scen- zauważmy, że nawet nawet po wyjściu na jaw spisku robi wyrzuty Markowi, ale się nie drze. Jest zraniona, ale rozmawia spokojnie. Nawet po powrocie gdy Marek przychodzi z kwiatami, wyglądając cudownie :serduszkate: , odrzuca go, ale nie zachowuje się tak sukowato. Dopiero po przemianie przewraca się jej w głowie... :bejsbol:

Na Ulę pomstuję, bo ją kiedyś lubiłam, dopóki jej w bestię nie zmienili. Była mądrą, dzielną, wrażliwą dziewczyną, myślącą i zachowującą się racjonalnie. A później jej mógz wypłukali, kręgosłup rozpuścili a serce wydrapali.... :wsciekla:
Nawet jak po wypadku ponownie kochała Marka, to się zachowywała jak wariatka. Darła się na Paulę w szpitalu, kopnęła Piotra na drzewo, zwiała z pokazu, by błagać faceta, o którym myslała, że się pogodził z narzeczoną... gościa oderwała od telefonu i zabrała mu kartę :shock: Ło matko...

VeraDeDiamant - Pon 03 Sty, 2011 03:23

Właściwie, kolumbijska "Brzydula" - "Yo Soy Betty, La Fea" jest moim ukochanym serialem wszechczasów;D Mam w domu nagrane wszystkie odcinki na avi;D Często wracamy do nich - głównie, żeby w stresującym czasie się pośmiać;D Owszem, główna bohaterka, Betty, jako brzydula jest okropna z wyglądu. Nawet jak teraz oglądam, to nie mogę się nadziwić, że tak bardzo można ją było oszpecić - w czym wyraźnie pomogła przyklejana grzywka i ciuchy, których już naprawdę nikt, nawet najbiedniejszy obdarowany by nie chciał. Armando też w moim typie nie jest - okropny furiat! Poza tym, nie przypomina z wyglądu... np. RA:D
Ten serial był moim napędem i inspiracją do pójścia do hiszpańskiej klasy i uczenia się hiszpańskiego w ogóle;D
Uwielbiam sceny z Patricią Fernandez - tak głupiej blondynki nie uświadczysz zbyt często, a ona przy tym robiła te swoje charakterystyczne gesty;D
Śmiejemy się z rodziną do łez przy scenach z ojcem Betty i Nicholasem;D No i bardzo lubimy cały Klan BrzydUl;D

Oprócz tego widziałam też i nagrywałam CAŁĄ wersję niemiecką - w Polsce emitowaną na TVN 7 jako "B jak Brzydula", a w oryginale - "Verlibt in Berlin" (przy okazji troszeczkę nauczyłam się niemieckiego, a przyznaję, NIGDY SIĘ TEGO JEŻYKA NIE UCZYŁAM;D - podobała mi się, chociaż zdecydowanie różniła się od oryginału. Jednak część postaci troszeczkę lepiej moim zdaniem została wykreowana (np. pierwsza narzeczona głównego bohatera Davida- Mariella;D Poza tym, Lisa - Brzydula - bawiłą mnie do łez;D Szczególnie swoimi wizjami;D

Polską wersję także mam w całości;D Kupiliśmy na DVD;D Ale w trakcie też nagrywaliśmy, tylko jest w gorszej jakości;D Oglądałam ją z zapartym tchem i oczywiście natychmiast zostałam wierną fanką;D Szczególnie Filipa Bobka jako Marka Dobrzańskiego;D Ulę na początku lubiłam bardzo, ale jak z niej jędzę zrobili, to mi zbrzydła, chociaż niby wyładniałą;D Jednocześnie jeszcze bardziej i bardziej podobał mi się Marek;D;D Właściwie, to zanim obejrzałam N&S to zgłupiałam na punkcie "BrzydUli" - a włąściwie - właśnie Marka;D Jakoś tak najlepiej go rozumiałam;D Ale to pewnie dlatego właśnie, że tak mi się podobał;D
Nie wspomnę o Violi Kubasińskiej - to moja zdecydowana ulubienica (na równi z Markiem, ale na jej temat nie miałam NIGDY TAKICH MYŚLI:D:D:D)zaraz po niej jest Pshemko;D Ale VIOLA IS THE BEST:D Jej powiedzonka jakoś zapadły mi w pamięć:D

Trzykrotka - Pon 03 Sty, 2011 19:20

Natrafiłam dziś na zaległy odcinek Brzyduli (Marek odwołuje ślub) i padłam z tekstu Violki do kuriera: panie kochany, taki już mój psa urok! :rotfl: :rotfl: :rotfl:
A za chwilę był Prosto w serce i Socha zupełnie inna: wytworna, elegancka, stonowana... bardzo lubię tę aktorkę
A Bobek w męskim wydaniu z brodą - :excited: Natomiast zgadzam się z trifle co do Muchy. Ładna jest przecież. Ale nie ma czegoś, co ma Oreiro. Oreiro też gra chłopaczyce, dziewczyny z nizin, czasami ordynarne, zawsze temperamentne, zadziorne i mało grzeczne. Ale ma w sobie jednak jakąś niewinność, słodycz, wdzięk. Tego mi u Muchy brakuje. Wybór jej do głównej roli w telenoweli - jak na razie - wydaje mi się niezbyt trafiony.
Ale zobaczymy. Na razie dla Bobka będę oglądać na vod.onet.

trifle - Pon 03 Sty, 2011 21:04

A będą się tam pojawiać tak regularnie i na bieżąco można oglądać? Ja też będę oglądać dla Bobka :rumieniec:
Własnie o to mi chodziło - Oreiro gra chłopczyce, ale potrafi być bardzo kobieca, urocza. A Mucha jest jakaś taka sztuczna w tej swojej kobiecości. W tej czerwonej krótkiej sukience wcale nie wyglądała ładnie, tylko jakoś :roll:

Trzykrotka - Pon 03 Sty, 2011 21:12

Załozyli już serialowi konto na vod.onet, na pewno będzie na bieżąco :excited:
nicol81 - Pon 03 Sty, 2011 21:27

Cytat:
Natrafiłam dziś na zaległy odcinek Brzyduli (Marek odwołuje ślub)

Ja padłam z Seby, jak myslał, że przeprosiny Pauli oznaczają pogodzenie- bo po co by laskę przepraszać... :roll: Seba też przeszedł pewną drogę...
VeraDeDiamant napisał/a:
Ulę na początku lubiłam bardzo, ale jak z niej jędzę zrobili, to mi zbrzydła

:przytul: pójdź w me ramiona :przytul:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group