Seriale - SUPERNATURAL
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 20:51
Ja cię mogę przytulić choc tak naprawdę to Ci się baty należą.... bo przez ostatnią godzinę katuję Eye of the Tiger....
praedzio - Pon 01 Gru, 2008 21:15
Aleeee... Agn... Pomiędzy tymi jeżami może wydusisz parę słów refleksji nt. obejrzanych odcinków?
Agn - Pon 01 Gru, 2008 21:37
Kiedy się nie da! Ja tylko jeżami mogę rzucać...
Widział ktoś moją szczękę? Gdzieś mi spadła...
Okej, spróbuję. Akham, ad rem!
[04x06]
Po przekomicznym draculastym-czarno-białym myślałam, że nastąpi jakiś poważniejszy odcinek. No, niiiby był, na swój sposób był smutny (beczeć mi się chciało nad losem ducha, to, co go spotkało, było straszne), ale... paranoiczny Dean. Czwarte piętro, 50 mil na godzinę, uciekający Dean... Kim jesteś i co zrobiłeś z Winchesterem?! Co i rusz się smuciłam i beczałam ze śmiechu. I ta końcówka... Co miały znaczyć te żółte oczka Sama?! Aż się boję spytać, czy to tylko przywidzenie Deana. No dobra. Po tym odcinku byłam ciut skołowana. Ale co tam - miałam następne do obejrzenia, które wręcz buzowały. Czułam się jak Alicja w krainie czarów z ciasteczkiem "obejrzyj mnie". No to zabrałam się za następny.
[04x07]
Tutaj, jak już wspominałam, Uriel to mi tak średnio leżał. I w ogóle mi się nie podoba. Być może ma sporo zalet, ale na razie nie wzbudza mojej sympatii.
Cały odcinek mi się podobał, ale najbardziej uderzył mnie szok i zawód w oczach Deana, kiedy Sam po raz kolejny użył swoich mocy. Urzekła mnie też ostatnia rozmowa z Castielem. Lubię tego anioła, bo widać, że jemu też nie wszystko "leży". Uriel natomiast... to taka niszczarka. I groził Samowi. Co on, kurde, wie?! No ale zobaczymy, jak się skończy akcja w 04x10. (Padnę, zaprawdę powiadam wam, padnę! Albo osiwieję!)
[04x08]
I znowu się scenarzyści sfazowali albo palili jakąś trawę. Miś w depresji?! Od razu przypomniał mi się robot z Autostopem przez galaktykę. Przy okazji - Teda Raimi pamiętam z SeaQuestu! Ale do rzeczy... zabawno-gorzki był ten odcinek. Z jednej strony jak zobaczyłam tego dzieciaka jak strzelił Deana w szczękę, to ryknęłam śmiechem (dlaczego jak chłopaków biją, to ja się cieszę?!), ale z drugiej strony... zakończenie historii Wesa było strasznie smutne. Żal mi było faceta.
Aha, ten dialog był the best!
Wes: Czy wy nie jesteście z Sanepidu?
Sam: Dorabiamy sobie jako floryści.
Dean: I jako agenci FBI. A w czwartki jesteśmy lekarzami od misiów.
Ale poza tym - life sucks. Żadne odkrycie ze strony chłopaków, ale to prawda.
[04x09]
Zaczęło się baaaardzo dobrze. Dziewczyna, która słyszy anioły, wie, że zbliża się apokalipsa... i ląduje w psychiatryku. Trochę mistyki, duuużo niebezpieczeństwa i historia Sama od śmierci Deana. Wiedziałam, że się przespał z Ruby (wspominałam już, że ta wersja Ruby jest o niebo fajniejsza?), to było... w sumie nie myślałam nad tym, ale kiedy przyszło co do czego (mmm, Sammy!) jakoś okazało się to... oczywiste. Niemniej, kiedy już zaspokoili żądzę przeszli znów do konkretów. Chciało mi się beczeć przez całą historię Sama. Nawet jak Ruby opętała chwilowo pokojówkę (nawiasem pisząc - świetnie zagrany epizodzik) i zrobiło się zabawnie to mi było i tak nostalgicznie. Już w odcinku ze studnią życzeń Sam powiedział, że nie jest już tym samym facetem co kiedyś. Owszem, ale wiadomo - każdy się zmienia. Tym niemniej tutaj w pełni dotarło do mnie, że to nie chodzi tylko o to, że zmieniły mu się priorytety i jest bogatszy o nowe doświadczenia. Facet przeszedł przez piekło. Może nie takie dosłowne (to, jak wiadomo, zaliczył Dean), ale takie wewnętrzne, kiedy dążył do samozniszczenia (death wish) i się odradzał. Kropla krwi demona to nie jest wcale tak mało. Po prostu... Sam z początku serialu został totalnie zniszczony i nigdy już nie wróci nawet jego cień.
Przepraszam, że zanudzam, ale Preadzio mnie sprowokowała. *wzdycha sobie*
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 21:44
Och Agn, jak obejrzysz Dziesiatkę, to wtedy noremalnie
To prawda, trochę się właśnie upiłam (tzn. mąż mnie upił), ale płaczę na samo wspomnienie jednej sceny z 10....
BTW - dzięki za życzenia
Agn - Pon 01 Gru, 2008 21:44
Nie mów. Błagam, nie mów!
Dajcie mi wódki, bo się zaraz poryczę...
praedzio - Pon 01 Gru, 2008 21:46
| Agn napisał/a: | | Sam z początku serialu został totalnie zniszczony i nigdy już nie wróci nawet jego cień. |
I to gdzieś mi leży ciężarem na sercu. Masz rację, Agn. Fizycznie to Dean był w piekle, ale Sam swoje piekło miał na ziemi.
Wcale nie przynudzasz! Brakowało mi tu ciebie, łociec!
Admete - Pon 01 Gru, 2008 21:47
W związku z Urielem - znalezione na Lj - edge of earth - nie mogę znaleźć nicka autorki. LJ jest dla mnie zbyt chaotyczny. Nieważne zresztą.
Agn - Pon 01 Gru, 2008 21:48
Został mi jeszcze tylko jeden odcinek do obejrzenia i będę normalnie z wami. Chociaż... w sumie mogłabym tak wieczorami tutaj pozaglądać, ostatecznie już tak wielkiego opóźnienia nie mam... Hmm?
Praedzio, Sam... obaj bracia są już zupełnie inni. Znaczy się Dean dalej dowcipkuje, ale to, co się dzieje u niego pod skórą to jest czysta masakra. I tak samo jest z Samem. *chlipie* Za taką aktorską robotę należą się Acklesowi i Padaleckiemu wszystkie oscary świata... *siąpi nosem*
PS Admete, świetna ikonka.
praedzio - Pon 01 Gru, 2008 21:50
| Agn napisał/a: | | Został mi jeszcze tylko jeden odcinek do obejrzenia i będę normalnie z wami. Chociaż... w sumie mogłabym tak wieczorami tutaj pozaglądać, ostatecznie już tak wielkiego opóźnienia nie mam... Hmm? |
Pytasz o pozwolenie, czy jak?
Ja ci tu NAKAZUJĘ zaglądać, przeżywać, zachwycać się i się UDZIELAĆ!
Agn - Pon 01 Gru, 2008 21:51
Wiesz co, nie zaglądałam do tej pory, bo mozolnie nadrabiałam, byłam gdzieś przy 5 odcinku, a wy już wyhamowałyście na hiatusie. Rozmowy zapewne były raz że zaspoilerowane, dwa - nie miałabym i tak bladego pojęcia, o czym mowa. No ale teraz... jeszcze tylko ta przeklęta dziesiątka...
praedzio - Pon 01 Gru, 2008 21:53
No, nie taka znów przeklęta.
Agn - Pon 01 Gru, 2008 21:54
Przeklęta, bo się woln... errr... bo nie ma jeszcze powtórek.
praedzio - Pon 01 Gru, 2008 21:56
Calipso - Pon 01 Gru, 2008 21:58
| Harry_the_Cat napisał/a: | BTW - dzięki za życzenia |
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 22:00
| Calipso napisał/a: | | Harry_the_Cat napisał/a: | BTW - dzięki za życzenia |
|
Na moim LJ Agn zostawiła mi prezencik i życzenia
Agn - Pon 01 Gru, 2008 22:01
Nie za ma co. Musisz sobie tylko wyobrazić, że prezent NIE JEST czerwony (tylko czarny) i jest odpowiedniej marki, hehe. XD
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 22:03
Czyżby.....
Nie powiem "nie"
Calipso - Pon 01 Gru, 2008 22:05
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Na moim LJ |
Ehhh
Agn - Pon 01 Gru, 2008 22:08
Może być nawet z takim szoferem.
Dobra, idę spać. Jutro wcześnie wstaję. Postaram się zaglądać wieczorami. Buziaczki w czółka od tatusia.
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 22:08
LJ to skrót of Live Journal : www.livejournal.com
To taki blog Ja mam dwa - prywatny, gdzie Agn zostawiła mi Impalę i taki z grafikami - link w profilu.
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 22:09
| Agn napisał/a: |
Może być nawet z takim szoferem.
|
Byłam grzeczna
Agn - Pon 01 Gru, 2008 22:10
No to ci święty Mikołaj przyniesie Deana. Inaczej: Castiel przytarga ci Deana z piekiełka. Impala gratis.
Mnie tu NAPRAWDĘ nie ma. Leżę w łóżku. Serio!
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 22:13
Czy ktoś cos mówił? Ja nikogo nie widzę... pusto tu jakoś...
Admete - Pon 01 Gru, 2008 22:15
Piękne zdjęcie ...Impali...hmmm...
Znalazłam avki samowe:
A to mnie rozbawiło:
Harry_the_Cat - Pon 01 Gru, 2008 22:15
Cos nie tak z linkami...
|
|
|