Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 2
Anaru - Śro 28 Maj, 2014 22:54
Bardzo ładne.
annmichelle - Czw 10 Gru, 2020 14:18
Jakoś ten przedświąteczny czas wpływa na mnie, że od kilku dni robię sobie powtórki różnych austenowsko-brontowo-gaskellowych ekranizacji.
Wczoraj przypomniałam sobie Jane Eyre z 2006.
Ech, wzruszyłam się mocno w kilku momentach....
Nawet, jeśli filmowa Jane odbiega od mojego książkowego wyobrażenia to podoba mi się jak poprowadzona i zagrana jest ta postać.
Tyle detali w tym filmie, za każdym kolejnym oglądaniem odkrywam coś nowego.
Caroline - Pią 11 Gru, 2020 13:16
Ja czasem na YT podglądam zamieszczone tam co smakowitsze fragmenty Fajna jest ta ekranizacja.
BeeMeR - Pią 11 Gru, 2020 13:17
Też ją bardzo lubię - może sobie obejrzę niedługo
annmichelle - Czw 17 Gru, 2020 17:47
Doszłam do wniosku, że pies Pilot jest świetny!
Nie wiem, czy to jakaś rasa, czy kundelek, ale tak brzydki, że aż piękny.
Swoją drogą, chciałam zamówić polskie wydanie jako upominek dla kogoś w Polsce i cena mnie powaliła.
Chodzi o wydanie DVD, które kiedyś kosztowało ok. 20 zł.
Dziś kosztuje... 199 zł!
Podkreślam : DVD, nie bluray czy jakieś wypasione kolekcjonerskie wydanie.
Myślałam, że to jakiś błąd w systemie , ale taka cena jest m.in. na stronie dvdmax, empik i ebay (bezpośrednio u producenta).
Oczywiście, nie zamówiłam.
Szkoda (ja mam wydanie niemieckie z oryginalną ścieżką), bo osoba, dla której miała być nie zrozumie po angielsku, więc w grę wchodzi tylko wydanie polskie.
Wysokości ceny nic, wg mnie, nie uzasadnia.
BeeMeR - Pią 12 Lut, 2021 20:07
Z przyjemnością sobie powtarzam ten mini serial - jest to jedyna Jane Eyre do której wróciłam, oglądam bodaj trzeci raz.
Ruth Wilson jest doskonale nieładna jako Jane, Toby cudownie zamaszysty, ale pogrywa z Jane bez pardonu
Idę do trzeciego odcinka
(tylko nigdy nie łapałam o co chodzi w pierwszej, pustynnej scenie )
annmichelle - Pią 12 Lut, 2021 22:06
| BeeMeR napisał/a: | (tylko nigdy nie łapałam o co chodzi w pierwszej, pustynnej scenie ) |
Mała Jane czytała książkę i wyobrażała sobie siebie, jako główną bohaterkę.
Ta książka (podróżnicza, bodajże) była jedyną chyba jaką miała na własność, wzięła ją do sierocińca, a później do domu Rochestera.
BeeMeR - Sob 13 Lut, 2021 09:43
Ja niby wiem, ale niekoniecznie mnie ta scena przekonuje- nie wydaje mi się niezbędna
Skończyłam seans wczoraj
annmichelle - Nie 14 Lut, 2021 22:19
| BeeMeR napisał/a: | Ja niby wiem, ale niekoniecznie mnie ta scena przekonuje- nie wydaje mi się niezbędna |
Przy kolejnych oglądaniach przeskakuję dzieciństwo Jane i od razu zaczynam od sceny "malunku na papierze" na cmentarzu w sierocińcu.
BeeMeR - Nie 14 Lut, 2021 22:30
Gdybym częściej oglądała to pewnie też bym to robiła
Ale dzieciństwo to tylko kwadrans, dałam radę
Próbowałam sobie przypomnieć wersję z Fassenbenderem ale za choinkę nie pamiętam jego Rochestera, tylko Mię czyli nie mogła to być super dobra wersja Hurta pamiętam, zwłaszcza jak podczas pocałunku całe kino jęknęło "bueee"
annmichelle - Nie 14 Lut, 2021 22:32
Tę najnowszą "Jane Eyre" widziałam i nic nie pamiętam , więc oceniam jako słabą.
Z Hurtem nie widziałam i raczej chyba nie zamierzam, jakoś wizualnie główna para mi nie leży.
Nieźle oceniam wersję z Morton i Hindsem.
BeeMeR - Nie 14 Lut, 2021 22:43
| annmichelle napisał/a: | | Nieźle oceniam wersję z Morton i Hindsem. | Tego nie widziałam
Daltona kojarzę mgliście, kiedyś dawno widziałam I jakąś stareńką, czarno-białą, podobała mi się.
annmichelle - Nie 14 Lut, 2021 22:46
| BeeMeR napisał/a: | | annmichelle napisał/a: | | Nieźle oceniam wersję z Morton i Hindsem. | Tego nie widziałam |
Z Harriet z "Emmy" i z kapitanem Wentworthem z "Perswazji" nie widziałaś?
Obejrzyj. Część forumowiczek pisała, że Rochester Hindsa krzyczy na biedną Jane, ale w książce barankiem to on też nie był.
Zresztą tamta wersja (1997) ma też swój temat na forum.
BeeMeR - Nie 14 Lut, 2021 22:48
Ano nie widziałam ale obejrzę niedługo
BeeMeR - Wto 23 Lut, 2021 19:43
Obejrzałam sceny wycięte, większości mi nie żal, że wyleciały, ale podobała mi się scena gdy pani Fairfax prowadzi Jane do pokoju i pierwsze chwile Jane tam oraz scena z kuzynką - ale domyślam się, czemu wyleciała - tak jak i zamykanie drzwi na ręce Rochestera.
Caroline - Śro 24 Lut, 2021 14:56
| BeeMeR napisał/a: | | Obejrzałam sceny wycięte [...] |
Podrzucam link dla zainteresowanych: https://www.youtube.com/watch?v=fQDJb-1XCs8
annmichelle - Pią 26 Lut, 2021 14:36
BeeMer, a jak Ci się podoba Pilot?
Jak już chyba pisałam wcześniej: ten pies jest tak brzydki, że aż piękny.
Orientuje się ktoś może, czy to jakaś konkretna rasa, czy wielorasowiec?
BeeMeR - Pią 26 Lut, 2021 14:58
Pilot jest szpetny, (czyli tak brzydki że uroczy albo fascynujący) ale chyba taki powinien być, prawda?
annmichelle - Pią 26 Lut, 2021 15:52
Jak najbardziej!
Ira - Wto 15 Cze, 2021 16:54
Nigdy nie rozumiałam zachwytów nad Rochesterem. Jaki męska postać literacka jest ciekawy. Ale jakoś szczególnie mnie nie ujmował.
Dla mnie ta wersja z Ruth i Tobym jest wspaniała. To moja ulubiona. Realia epoki są dosyć dobrze odtworzone. Jane w wykonaniu Ruth Wilson jest idealna. Inne aktorki nie miały takiej charyzmy.
Trzykrotka - Wto 15 Cze, 2021 19:24
Mnie też daleko do zachwytów nad Rochesterem powieściowym. Może są tacy, którzy uważają to za romantyczne, ale mnie nigdy nie podobało się, jak pogrywał sobie z Jane udając, że uderza w konkury do tej panny z sąsiedztwa, której imienia nie pamiętam, ile się przez niego nacierpiała. A już próba wciągnięcia jej na trzecią w małżeństwo Cóż on sobie myślał? Na dodatek książkowy Rochester szelesci papierem, tylko dobry scenarzysta i aktor mogą go uratować po tych niby - słodkich tekstach, które Charlotte Broń te włożyła mu w usta
Ira - Śro 16 Cze, 2021 08:38
Jako typowy bohater powieści Rochester może być ciekawy. Ale jakoś szczególnie serducho nie nie trzepocze jak przy innych bohaterach. Nie trafia do moich męskich ulubieńców.
Ruth Wilson za to w tej wersji nie jest taka nijaka jak w poprzednich. I rzeczywiście ma urok.
Nie dziwię się Rochesterowi,że chciał się ożenić z Jane. Chciał obejść system i w końcu być szczęśliwy. Zostawił wmanewrowany w małżeństwo z wariatka, a rozwodów nie było. Mało kto o tym wiedział. Ale te zagrywki z sąsiadka by Jane była zazdrosna były przykre. Ona była dużo młodsza od niego, na niższej pozycji społecznej. Co miała zrobić? Sama oświadczyć się pracodawcy? Tym bardziej, że on jej nie dawał podstaw do tego. Te jego żarciki mogły być zrozumiane jako naśmiewanie się z uczuć biednej guwernantki.
Loana - Śro 16 Cze, 2021 09:12
No właśnie, dlatego Jane Eyre nie jest moją jakąś ulubioną powieścią, do której mogłabym w ogóle wracać. Główny amant może i bogaty i w przypadku niektórych aktorów przystojny, do tego "tragiczny", co niektóre kobiety lubią - ale nie ja. Wkurzył mnie swoim zachowaniem w stosunku do Jane, bo ją jakby nie patrzeć oszukał
|
|
|