To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Supernatural

Agn - Pią 10 Sie, 2007 16:31

Poczekaj, bo właśnie czytam wspaniałego fika, którego reklamowała Gunia i magia kojarzy mi się z czymś innym. :rotfl:

A poważnie - ach, miłość braterska. Jeden za drugiego pójdzie na koniec świata i jeszcze dalej. *le sigh* Takiego drobiazgu kapkę mi brakuje w Numb3rs. Pewnie dlatego ten serial jest u mnie teraz na trzecim miejscu... Co nie znaczy, że go przestałam lubić...

Admete - Pią 10 Sie, 2007 16:42

Ja tego fika czytac nie mogę ;-) Nie zaryzykuję. W Numbers dobrze zaczęli, ale potem chyba zapomnieli o relacjach rodzinnych. W 3 serii jest tego mniej.
soph - Pią 10 Sie, 2007 16:45

Deanariell napisał/a:
Ej! Ale zostawcie i dla mnie coś do kochania - tak się nagle wszystkie rzuciły z tą miłością... :rotfl:

Nie martw się, dla wszystkich starczy. Dean for all!!! :rotfl:

Agn - Pią 10 Sie, 2007 16:47

Admete napisał/a:
Ja tego fika czytac nie mogę ;-) Nie zaryzykuję. W Numbers dobrze zaczęli, ale potem chyba zapomnieli o relacjach rodzinnych. W 3 serii jest tego mniej.


A ja czytam i komentuję. Pierwsza część niedługo w odpowiednim temacie.

Wracając do tematu - Dean not for all. Nie starczy go. Owszem, to wysoki facet, ale i tak nie jest AŻ TAK duży, by wszystkich obdzielić satysfakcjonującym kawałeczkiem. Dlatego my z Praedziem czule zaopiekujemy się Samem, a wam zostawimy nasze porcje Deana.
Prawda, Praedzio? :mrgreen:

Deanariell - Pią 10 Sie, 2007 18:09

Admete napisał/a:
Agn scena papy byłaby na pewno świetna

No BA!!! :mrgreen:

Agn napisał/a:
W ogóle po tej rozmowie, to nie sposób nie pokochać całym sercem obu braci. Dean poświęca życie i duszę, żeby Sam żył. Sam mówi Deanowi, że nie ma takiej rzeczy na świecie, której by dla Deana nie zrobił.

Dlatego kocham braci W. jak własnych, których nigdy nie miałam... :cry2:

soph napisał/a:
Nie martw się, dla wszystkich starczy. Dean for all!!!

No nie wiem Soph... nie wiem... jest wielu chętnych w kolejce - nie wspominając już o wściekłych demonach :twisted:

Agn napisał/a:
Wracając do tematu - Dean not for all. Nie starczy go. Owszem, to wysoki facet, ale i tak nie jest AŻ TAK duży, by wszystkich obdzielić satysfakcjonującym kawałeczkiem. Dlatego my z Praedziem czule zaopiekujemy się Samem, a wam zostawimy nasze porcje Deana.


Good Girls! :oklaski: :przytul:

soph - Pią 10 Sie, 2007 18:42

Deanariell napisał/a:
No nie wiem Soph... nie wiem... jest wielu chętnych w kolejce - nie wspominając już o wściekłych demonach :twisted:

Wierzę w Deana i jego... potencjał :mrgreen: . Poradzi sobie z nami wszystkimi - niekoniecznie naraz :hug_grupowy: .

Deanariell - Pią 10 Sie, 2007 18:47

Jasssne :uzi:

A tu trafiłam na świetny filmik - jeśli ktoś jeszcze nie widział II serii w całości, to UWAGA NA SPOILERY :-P To jest właśnie sedno tego, za co kocham Winchesterów :serce:
http://www.youtube.com/wa...related&search=

rain drop - Pią 10 Sie, 2007 19:34

Bardzo spodobał mi się ten serial, choć nie spodziewałam sie tego po sobie; gustuje w innych tematykach. Ale stało się. Obaj bracia mnie zauroczyli :serce2: :serce2: . Nie mogę sie zdecydować na jednego, więc wybieram tego trzeciego: ojca mianowicie - Jeffreya Deana Morgana :serduszkate: Co prawda widziałam go w lepszych rolach - lepiej zagranych, że wspomnę chociażby Grey's Anatomy. Nie mogę się też doczekać P.S. I love you. gdzie gra z z jeszcze jednym moim ulubieńcem (stara miłość nie rdzewieje :slina: ) oraz z Hilary Swank.

M.

soph - Pią 10 Sie, 2007 20:32

Witaj w klubie miłośniczek Winchesterów starszych i młodszych :-D .
Tuśka - Pią 10 Sie, 2007 20:40

:-D Świetny wybór! Ja z kolei zauroczona rolą Dennego :serce2: w GA (kolejny piękny głos :serduszkate: ) zaczęłam oglądać ten serial właśnie dla JDM. Jednak gdy już zniknął z "Supernatural" i w to znów w smutnych okolicznościach to jakoś przebolałam tę stratę i oglądałam dalej. Szczególnie końcowe odcinki były dla mnie rewelacyjne a bracia (urocze chłopaki) tak różni od siebie ale każdy miał w sobie to coś :pociesz:
I też czekam jak na szpilkach na polską premierę "P.S. I love you" z tychże samych powodów :-D

soph - Pią 10 Sie, 2007 20:42

Mignął mi w jakimś odcinku CSI Las Vegas.
przecinek - Pią 10 Sie, 2007 22:25

Wspominałyście, że Dean nie gra w żadnych poważniejszych produkcjach, a on właśnie w takiej zagrał, niezależnym filmie "Ten inch hero", tak niezależnym że widziało go tylko kilkoro uczestników festiwali filmowych, ale i tak zebrał dobre oceny, zwłaszcza że w tych festiwalach biorą udział pasjonaci filmu, a z ich oceną bardzo się liczę. Film niedostępny ani drogą legalną ani nielegalną, sprawdzałam.
http://www.imdb.com/title/tt0829297/
A Jensen w tym filmie wygląda tak
http://jenniebellie.livej...ml?thread=38350

Co do ostatnich dwóch odcinków - czy nie zastanawiałyście się dlaczego ani Dean ani Boby nie zabili tego żołnierza, Jake chyba miał na imię, przecież widzieli co zamierza zrobić, a nie wierzę w to że nie mieli przygotowanej broni. No ale dramaturgia serialu na tym zyskała.

P.S. Dla tych które tęsknią do ulubionych seriali pozostaje na osłodę youtube, a tam można je spotkać w każdym możliwym połączeniu, np. taką miłosną historię w 3 aktach
http://www.youtube.com/watch?v=ffwzNDCrfIM
http://www.youtube.com/watch?v=Nj-oCOulNfo
http://www.youtube.com/watch?v=uBUfpF9l96k

Deanariell - Sob 11 Sie, 2007 00:50

przecinek napisał/a:
Wspominałyście, że Dean nie gra w żadnych poważniejszych produkcjach, a on właśnie w takiej zagrał, niezależnym filmie "Ten inch hero", tak niezależnym że widziało go tylko kilkoro uczestników festiwali filmowych, ale i tak zebrał dobre oceny, zwłaszcza że w tych festiwalach biorą udział pasjonaci filmu, a z ich oceną bardzo się liczę.


My z Admete już chwilę temu słyszałyśmy o tym filmie i zdjęcie też jest nam znane :cool: Niestety... jak napisałaś... możemy sobie jednynie pomarzyć o obejrzeniu go... :( Chętnie zobaczyłabym Acklesa w tak odmiennej roli... Myślę, że jak się chłopak nie da zaszufladkować i uda mu się dobrze wykorzystać rosnącą popularność, to jeszcze o nim usłyszymy - I hope ;) To samo z Padaleckim :)

A jeśli chodzi o filmiki z youtuba... Dean i Sara z PB? :confused3: Moim zdaniem nierealne połączenie :twisted: (chociaż wszystko dość ładnie zmontowane przyznaję...). Ale Agn się chyba spodoba taki pomysł współpracy międzybraterskiej :P

Tutaj macie natomiast kilka ciekawostek o SPN: "25 Thing's you didn't know about Supernatural" - szkoda, że trochę kiepska jakość filmu... no i może któraś z Was znajdzie do tego cz.2?
http://www.youtube.com/wa...related&search=

Deanariell - Sob 11 Sie, 2007 01:23

A wracając do tematu jedzenia... :rotfl:
http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=

praedzio - Sob 11 Sie, 2007 08:15

Agn napisał/a:
Prawda, Praedzio?

Prawda, święta prawda! :mrgreen: Zważywszy na ilość ochotniczek stojących w kolejce do wdzięków Deana, którego jest kapkę mniej od Sama (1,85 m:1,93 m :-P ), to i tak te nasze kawałeczki byłyby tycieńkie :mrgreen: , myślę więc, że aż tak bardzo nie odczujemy straty. Sammy rules! :banan_Bablu:

P.S. Agn, nie wydaje ci się, że finał 2 serii był trochę za szybko rozegrany? Tzn. ja czuję pewien niedosyt. Przez dwie serie chłopaki + ojciec użerają się z Żółtymi Ślepiami, po to by w ostatnim odcinku wpakować mu kulkę - i już? Nie to, żebym żałowała, że tego sukinkota wysłano tam gdzie jego miejsce - należało mu się i to już dawno, ale... myślałam, że napięcie zgromadzone podczas dwóch serii znajdzie ujście w ostatnim odcinku z większym hukiem. Być może scenarzyści postarali się skupić tutaj na relacjach rodzinnych, co im wyszło świetnie (scena z Johnem Winchesterem :serduszkate: ). Jednak w fabule moim zdaniem czegoś zabrakło.

P.S.2. Czy ja zrzędzę? :ops1:

Admete - Sob 11 Sie, 2007 12:20

Praedzio czepianie się z miłości to uzasadnione czepianie ;-) A to, że trochę sie pośpieszyli z zakończeniem może wynikać z faktu, że dość długo nikt nie wiedział, co będzie z 3 serią. Pamiętam jak twórcy w wywiadach mówili, że będą się starali wyjaśnić kilka rzeczy przed zakończeniem 2 sezonu.
W tym filmie o ciekawostkach z Spn jest fragment skąd się wzięły imiona Winchesterów - z jakiejś powieści. Nie moge odszyfrować z jakiej :cry2: Może komuś się udało?
A filmiki o jedzeniu są boskie - w pierwszym wykorzystano piosenkę znaną mi w innym wykonaniu, a wykorzystaną w Grey's Anatomy ( I want candy all the time ;-) ).

praedzio - Sob 11 Sie, 2007 13:41

Admete napisał/a:
A to, że trochę sie pośpieszyli z zakończeniem może wynikać z faktu, że dość długo nikt nie wiedział, co będzie z 3 serią. Pamiętam jak twórcy w wywiadach mówili, że będą się starali wyjaśnić kilka rzeczy przed zakończeniem 2 sezonu.

Tak to już bywa z opowieściami powstającymi w trakcie kręcenia... :roll: Nikt nigdy nie jest niczego pewien. Czasem pewnie sami scenarzyści są zaskoczeni rozwojem sytuacji... :mrgreen:
Takie małe ciasteczko: http://www.youtube.com/wa...y5Vt3-Q9Sg&NR=1 Wyzywam każdego na ubitą ziemię, kto ośmieli się twierdzić, że Jared Padalecki alias Sam Winchester nie ma najpiękniejszego uśmiechu na świecie! :bejsbol:

Admete - Sob 11 Sie, 2007 13:55

Seriously? ;-D Niezły filmik.
Wiem, post o małej wartości intelektualnej ;-D

praedzio - Sob 11 Sie, 2007 16:40

Tłumaczenie (niecałe, będę sukcesywnie dodawać kolejne części) transkrypcji rozmowy z niemal całego spotkania z Comic Con 2007, które to tłumaczenie można znaleźć na forum przy www.supernatural.com.pl . UWAGA SPOILERY (niezbyt duże, ale jednak).

Cytat:
Craig Tomashoff: Nie oszczędzacie chłopaków. To znaczy, jednego dnia chcecie by wcześnie wstali, późno poszli spać, jedli kanapki, szli na plan... Być nimi jest właściwie do kitu.
Dobra, zacznijmy nasze spotkanie. Na początku producent, Sera Gamble. Następnie człowiek, którego z pewnością rozpoznacie: Eric Kripke, producent i pomysłodawca. Młody człowiek, dla którego ten serial to naprawdę wielka szansa i mam nadzieję, że dale sprawy potoczą się dla niego dobrym kierunku. Myślę, że powinny, Jensen Ackles. I na końcu, choć wcale nie najgorszy, zwłaszcza w naszych sercach, producent, Mr. Ben Edlund.
Na początek, dziękuję wam za przybycie.

Eric Kripke: Nie, to my dziękujemy.

CT: To wasz pierwszy Comic Con, zgadza się? A także wasze pierwsze doświadczenia związane z pełnym uczestnictwem w Comic Con.

EK: Tak, wyświetlaliśmy Pilot dwa lata temu, ale nikogo z nas tutaj nie było, więc to nasz pierwszy kontakt z Comic Con. Jesteśmy pod dużym wrażeniem. Dziękujemy za zaproszenie.

CT: I co sądzicie?

Jensen Ackles: Nadal czekam, aż przestanie mi tak serce walić.

Sera Gamble: Jeszcze nigdy nie widziałam tylu kamer. [do Jensena] Powinnam zawsze siadać obok ciebie.

CT: Chyba jedynym problemem, jaki dzisiaj mieliście, to mały brak entuzjazmu, więc myślę, [w kierunku widowni] że możecie dać trochę wsparcia dla tych ludzi, byłoby wspaniale.
Myślę, że zacznę od końca, trochę o finale. Jak już wspomniałem, pewnie wiecie, że jeśli zostawilibyście otwarte piekielne wrota, to by nie było dobrze.

EK: Nie, nie, byłoby całkiem nieźle.

CT: Może przez parę sekund. Więc co szykujecie? Co możecie powiedzieć, czego możemy się spodziewać?

EK: Tak, 3 sezon to czas wojny. To prawdziwe urwanie głowy w pokoju scenarzystów. Mieliśmy 2 sezony poświęcone mitologii, całkiem szczerze, ta mitologia zaczynała się robić trochę zbyt zagmatwana w końcówce, więc wprowadziliśmy trochę przejrzystości i świeżości, więcej życia i akcji w dużo większym natężeniu z dodatkiem większej dynamiki, bo to jest... to jest koniec świata. Czas złapać za broń, wybrać stronę, wiecie, czas walki i po prostu odrodzenia się piekła. Jesteśmy bardzo podekscytowani tym sezonem i myślimy, rozumiesz, zawsze chcieliśmy stworzyć pełną wersję mitycznej opowieści, jak „Gwiezdne wojny”, „Władca Pierścieni”, „Matrix”. Jest taki moment, w którym pora rozpocząć partię szachów, taki czas na prawdziwą zabawę. I to jest właśnie ta chwila, gdy rozpoczynamy prawdziwą „Zabawę”.

CT: Do tej pory też było sporo zabawy.

EK: Tak było zabawnie, ale wiesz, czas na bitwy, czas na naprawdę dobry materiał. Przez ten cały czas jak kręciliśmy zawsze myślałem: „Proszę, niech będzie 3 sezon, bo trzeci sezon, to moment, w którym wszystkie piekielne hamulce puszczają” i oto jesteśmy. Cieszę się z tego, że jesteśmy, i ze możemy to dać fanom.

CT: Zaplanowałeś to? Zaplanowałeś to z tak dużym wyprzedzeniem? Zaplanowałeś też: „W porządku, mamy 3 sezon, więc teraz pora na czwarty, piąty...”

EK: To był jedynie ogólnie naszkicowany plan. Rozmyślnie były w nim pozostawione wielkie, puste luki, ponieważ główna linia historii się rozrastała i zabrała więcej czasu niż się myślało, ale tak są ogólne zarysy, wiesz takie niewyraźne ścieżki.

CT: W porządku, wiem, ze jest jeszcze coś co możesz na powiedzieć o nowym sezonie. Nowi bohaterowie, dwie kobiece postaci. Najwyraźniej dziewczyny Winchesterów. Więc, co na powiecie...?

JA: Dzięki Bogu!

CT: Rozumiem. Często szedłeś do scenarzystów i mówiłeś, wiesz „Hej, ludzie...”

JA: Ktokolwiek oprócz Jareda, jak najgłośniej! Cokolwiek! Ktokolwiek!

SG: Teraz tak mówisz.

JA: Tak, wiem

CT: To dlatego, że go tu nie ma...

JA: Tak

CT:... możesz mówić takie rzeczy [do Kripke] Co możesz nam powiedzieć o nowych bohaterkach? Dwie nowe kobiety dołączają do ekipy...

EK: Cóż, parę rzeczy. Po pierwsze to dotyczy fanów, złego zrozumienia, nieporozumienia itp. One nie zostają wprowadzone jako dziewczyny dla naszych chłopaków. Nie będą jeździć w czwórkę Impalą, jeść ciasteczka Scoobiego i no wiecie, to nie jest naszym zamiarem. Będą stać przeciwko chłopcom. Zostaną wprowadzane i wyprowadzane z historii w taki sam sposób jak wiele innych naszych postaci, jak, wiesz, Gordon, agent Hendrickson, albo Bobby i Ellen. Pracujemy bardzo ciężko nad tym by zrobić to dobrze i uczynić je częścią naszego przedstawienia. Wszechświat zawsze się rozszerza i zawsze będą jakieś nowe postaci z różnymi charakterami, więc włączamy je w prawidłowy sposób. Obie bardzo się od siebie różnią. Wiecie, Ruby jest trochę postrzelona, odrobinę bezwzględna i trochę niebezpieczna. Już w drugim odcinku odkryjemy prawdziwą twarz Ruby – ona nie jest taka jak będzie się wydawać. Zaś Bela, Ben ją wymyślił,,, Ben...

Ben Edlund: Uhm, tak, cześć, cóż Bela jest wiecie z tego świata. Prawie każdy kto miał kontakt z Supernatural wie, że historie, które opowiadamy mają swoje źródła, prawda? To znaczy, to jest heroiczna walka dobra ze złem, jednak Bela w tym nie uczestniczy. Wiecie, ona tak naprawdę nie czuje powodu by w tym uczestniczyć. Zajmuje się tym dla siebie. Jest złodziejką, po prostu. Więc zamierzamy poprowadzić z nią kilka interesujących rozgrywek. Będzie dla chłopaków swego rodzaju stałym przeciwieństwem. Nie tak „stałym” jak w Scooby Doo. To nie jest to, co mam na myśli, ale tak, jest całkiem niezła. Jest złodziejem-kotem. Jest seksowna.

CT: To pomaga. Jensen co ty myślisz o tych nowych bohaterkach? Najwyraźniej nie będzie romansów, więc, wiesz, pomińmy to...

JA: Cóż, myślę, że to jakaś odmiana od Jareda i jestem otwarty. Miło jest mieć ludzi, którzy biorą udział w serialu, z którymi możesz budować wzajemne relacje, formować konstrukcję relacji z drugą osobą. Wiem o tym, rozumiesz, mieliśmy kilka postaci, które pojawiały się i znikały. Wiecie, przez chwilę był z nami Tata i to było naprawdę wspaniałe, za każdym razem, gdy się włączał pojawiała się dynamika, która była dla nas ułatwieniem i było to coś takiego, co zbliżało nas do siebie niczym rodzinę. To samo jeśli chodzi o, wiecie, Jima Beavera grającego Bobby'ego. Wiecie po prostu wgłębienie się i odkrywanie relacji między dwoma bohaterami, gdy ma się z nimi dłuższy kontakt, więc myślę, że wprowadzenie postaci, które będą się pojawiać trochę dłużej, jakiekolwiek by one nie były, da więcej dynamiki między tymi postaciami i między braćmi. To doda kolejny wymiar do i tak wielowymiarowego show.

CT: Okay, nie potrafię wiele powiedzieć na temat tego, kto powróci. Czy to będzie ojciec, ktokolwiek? Nie wiem, Sera mogłabyś powiedzieć coś o tym kto powróci?

SG: Ponownie pojawi się Gordon. Gordon to... kłopoty. Dla Gordona są przypisane kłopoty.

CT: Powiedziałaś to bardzo sadystycznie...

SG: Gordon to jeden z moich ulubionych bohaterów, i tak się akurat składa, że pracowaliśmy nad czymś dla niego w mijającym tygodniu, więc jestem w temacie. Sterling K. Brown jest świetnym aktorem, mamy dużo szczęścia, że należy do naszej ekipy. Gra męża Army w „Army wives”, więc nie jest obecny długo, dlatego chcemy mieć pewność, że dobrze wykorzystam ten czas. I bardzo pogłębimy historię Bobby;ego w tym sezonie. Po raz pierwszy opowiemy jego historię. I oczywiście mamy te dwie kobiety, które znajda się tuż przy chłopakach, ale ich nie uszczęśliwią albo usatysfakcjonują w żaden sposób. Tylko więcej bólu i cierpienia, ponieważ taki jest nasz show.

CT: Chyba żal ci takiego obrotu sprawy...

JA: Hej, nie tak bardzo, tylko żeby wydarzyło się coś, cokolwiek.

SG: Przykro mi, ale jesteś gwiazdą najbardziej nihilistycznego serialu w telewizji.

JA: Fantastycznie [z odrobiną ironii]
CT: Spójrzmy teraz na to. Teoretycznie Dean ma tylko rok życia, zgadza się?

JA: Tak.

CT: Często się mówi: „Gdybyś miał rok życia, to co byś zrobił?” Więc masz rok życia, co zamierzasz robić?

JA: Cóż, co Dean zamierza robić? Myślę, że to dosyć oczywiste co Dean chciałby robić. I to właśnie zamierza robić. Często, bardzo często to robić.

CT: Serial będzie emitowany w Cinemax, w piątkowe wieczory po północy.

JA: Tak...

EK: „Pamiętnik Deana Winchestera”

JA: Więc to będzie taka mieszanina... Próbuje nadal sprostać temu kim jest i co robi razem z bratem, i trzyma się tego, wiesz podróżowanie, heroiczna walka..., ale też ma tę wiedzę i świadomość „Hej, mój czas się kończy, powinienem go wykorzystać jak najlepiej”. A jego pomysł na wykorzystywanie czasu jak najlepiej to, cóż...

SG: Będzie wersja europejska.

JA: Dobre czasy.

CT: Mam nadzieję, że przynajmniej obejdzie się bez cierpienia.

JA: Tak...

CT: Wywołałeś właśnie jedną sprawę. Tak myślę, oglądając to, że w pewnym sensie to żal mi Sama i Deana. Naprawdę, ile właściwie macie z tego zabawy. Jest ciemno. Ciągle walczycie z demonami. Czy kiedykolwiek myśleliście, by zrobić, no nie wiem, „epizod hawajski” albo coś w tym stylu?

JA: Często próbuję wprowadzić postać „demona surfera”... może na Hawajach.

EK: To prawda. Ja cóż..., wiecie, to nie jest tego typu serial. Znaczy jest takie powiedzenie, chyba Sama Raimi, które brzmi: „Stwórz bohaterów, których pokochasz i potem spraw by cierpieli”. Dla Deana i Sama to są właśnie takie heroiczne zmagania. Wiecie, mamy nadzieję na szczęśliwe zakończenie dla Winchesterów, kiedy wszystko już zostanie powiedziane i zrobione, ale wiecie, oni mają mnóstwo rzeczy do zrobienia. A potem... ale mają trochę zabawy podczas podróży, ich zabawa jest jednak z gatunku luzackich kowbojów: to zajazdy, piwo i upadłe kobiety...

CT: Mówisz to tak, jakby to było coś złego.

EK: To nie jest złe. Mówię tylko, że duża część serialu to bycie w drodze. Jest to pragnienie osiągnięcia satysfakcji, które wymaga porzucenia pracy, dotychczasowego życia, wsiąścia do wozu i po prostu przemierzania kraju. To też jest zabawa. Ta część Ameryki, to Wielkie Amerykańskie Przemierzanie Kraju. Są pewne chwile, więc nie zawsze jest tak strasznie. Znaczy po prostu nie możesz robić horroru i wprowadzać takich miłych, uroczych rzeczy w stylu: „Co za pyszny kawałek ciasta”.

CT: A właśnie moim ulubionym odcinkiem z ostatniego roku był – chyba Ben Ty go napisałeś – epizod dotyczący Hollywood.

EK: A tak!

CT: Skąd przyszedł pomysł? To była prawdziwa zabawa, chwila oddechu.

BE: Tak, cóż, to swego rodzaju dowód, że mogą się bawić w czasie swoich wojaży. Chociaż to bardziej „my” się bawimy, a nie oni.

EK: Zgadza się.

BE: Mają jaśniejsze momenty tu i tam. Ten wziął się... cóż, taki hollywoodzki epizod jest wyzwaniem dla każdego serialu, wiecie co mam na myśli? Chce się zobaczyć coś takiego zwłaszcza, jeśli, wiecie, włóczysz się po kraju. To jest serial o amerykańskości w jej wielu przejawach, jednym z dużych, poważniejszych elementów są amerykańskie filmy o duchach. Ale mieliśmy naprawdę dużo zabawy przy robieniu tego. Sam nie wiem.

EK: Zachwyciliśmy się tym pomysłem...., że będą robić... właściwie odcinek Supernatural.

BE: Zgadza się.

EK: W odcinku jest jedna rzecz, którą zrobiliśmy i co do której byłem kompletnie przekonany, mogę za to oberwać, nic mnie to nie obchodzi. Ale Gary Cole, wiecie człowiek ze studia... każdą kwestię, którą wypowiadał, my rzeczywiście otrzymywaliśmy ze strony studia. Wiecie jeśli obejrzycie to jeszcze raz, to byliśmy zmuszeni przecierpieć każdą z uwag typu: „Dlaczego to nie może być jaśniejsze?” i tak dalej. A potem go powiesiliśmy! I złamaliśmy mu kark! To było coś w rodzaju naszej odpowiedzi.

CT: Nareszcie mogliście się odegrać za wszystko, co wydarzyło się do tej pory.

BE: Bardzo oczyszczający odcinek.

EK: Tak, to było bardzo oczyszczające, jeśli nic innego.

CT: Jestem ciekawy, co usłyszeliście, kiedy go przedstawialiście? Zrobiliście to...?

EK: To jest najśmieszniejsze. Uwagi, telefony...

BE: Byli zachwyceni...

EK: Spodobał się im: „To jest świetne! Takie zabawne!” My na to: „Naprawdę, ale to z was sobie żartujemy”. Ale bardzo im się podobało.

BE: Tak rzeczywiście, byli zachwyceni. Cóż, to jest...

EK: Mają poczucie humoru.

BE: To prawda. To jak w domu krzywych luster. Lubię w takie spoglądać i robić się wysokim i chudym.

EK: Zgadza się.

BE: Rzeczywiście utknąłem na takim wysokim i chudym.

CT: Masz je w swoim biurze? Przechodzisz przed nimi...?

EK: Po prostu lubi chodzić do cyrku. To jest ta jego dziwna cecha.

BE: Cieszę się, że mnie zatrudniłeś. Miło jest mieć miejsce, do którego przychodzisz każdego dnia. Trzyma mnie to na ziemi.

EK: To prawda, to prawda.

CT: Właściwie jestem ciekawy. Cofając się do początków serialu, kiedy przedstawiałeś go próbując rozpocząć realizację, jaka była reakcja? Czy było tak samo: „Dobrze, ale czy nie możemy im dać psa?”

EK: Nie, nie, to był pomysł, albo wersja pomysłu, którą miałem mniej więcej 8 lat przed tym, jak serial trafił na antenę. I spotkała się ona z bardzo chłodnym odzewem, ale były różne wersje tego pomysłu. I niektóre rzeczywiście były do niczego. Wiesz, raz miała to być antologia, raz reporter i wiele innych, ale zawsze spotykało się jedynie z ziewaniem. Ale zamysł gdzieś pozostaje. To jest tak, że jak trzymasz pomysł wystarczająco długo, to wcześniej czy później rynek się zmienia... i ludzie, którzy odpowiadają za ten rynek zwracają się w twoją stronę. I ja po prostu trafiłem szczęśliwie we właściwy moment, zaraz po „The Grudge” („Klątwa”) i „The Ring”, które osiągnęły znaczący sukces na listach box-officu. Więc tak naprawdę łatwo było usiąść naprzeciwko stacji telewizyjnej i powiedzieć: „Wiecie „The Ring” i The Grudge” tak dobrze spisują się na listach. Chciałbym to zrobić w telewizji”. Oczywiście serial nie będzie taki. W swoim sercu wiesz jaki chciałbyś żeby ten serial był, ale musisz ich przekonać. I oni rzeczywiście byli podekscytowani. W pilocie zaoferowaliśmy wojnę w sprzyjającym momencie, więc było dużo entuzjazmu. Wtedy to napisałem, a oni powiedzieli „Nie podoba się nam”, ale w końcu został przyjęty. Tak było naprawdę. Spędziłem 3 miesiące nad scenariuszem, był dla mnie jak dziecko i pokazałem im go, a oni, że tego nie da się czytać i porwali go na pół, mówiąc „Do niczego”, a ja i co-producent Peter Johnson... spędziliśmy 3 miesiące nad pierwszą wersją, która została porwana. Poskładaliśmy od nowa całą historię. Napisałem ją w 10 dni i to właśnie był pilot, który poszedł do realizacji.

CT: Teraz rozumiem, dlaczego go powiesiliście i złamaliście mu kark.

EK: Tak, cóż...

CT: Poprawiliście sobie samopoczucie, wyrzucając to z siebie.

CT: Wracając do epizodu Hollywood, zastanawia mnie jakie są wasze ulubione odcinki. Macie jakiś jeden wybrany? Może ten, który napisaliście, albo którego byliście częścią? Czy jest taki jeden, do którego powracacie i mówicie: „Tak, to ten”.

SG... Nie potrafię wybrać..., nie, nie tylko żartuję. Cóż lubię pierwszy odcinek, zakochałam się w tym serialu, kiedy tylko go zobaczyłam. Dokładnie w tej sekundzie, gdy po raz pierwszy zobaczyłam tego ducha. Powiedziałam sobie: „To jest serial, przy którym będę pracować.” Myślę, że mamy naprawdę dobre otwarcia sezonów. Bardzo też podobał mi się „In my time of dying”. I oczywiście każdy, który napisał Ben Edlund.

BE: Dzięki.

JA: Mam kilka, które mógłbym wyróżnić. Oczywiście Pilot stoi na pierwszym miejscu. „Dead in the water” zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Wtedy po raz pierwszy naprawdę zdałem sobie sprawę z tego kim jest Dean, i jaką jest wielowymiarową postacią. Ale chyba najbardziej znaczącym, z powodu tego, jak wiele mnie on kosztował osobiście jest „All hell breaks loose, part 2”. Wiecie, po tym jak budowałeś wzajemne relacje na planie i poza nim z facetem, który gra twojego brata, a potem masz zagrać scenę, w której on jest martwy, to było dla mnie bardzo wyczerpujące emocjonalnie i pod koniec tego dnia byłem po prostu całkowicie wypompowany. To dla mnie ważne, że znalazłszy się w tym miejscu potrafiłem to zrobić. Wiecie, to są te szczególne chile dla mnie jako aktora: możliwość zrobienia takiego materiału i poczucia dumy z jego wykonania.

EK: Jeśli o mnie chodzi, wiecie, kocham je wszystkie. Są dla mnie niczym dzieci, ale moim ulubionym, takim wybranym, jeśli chodzi o sezon drugi, jest „Nightshifter”. Odcinek Bena o napadzie na bank. Pomysł był dopracowany i niezwykle dobrze zrealizowany. Reżyserem był Phil Sgriccia, który wyreżyserował kilka z naszych najlepszych epizodów. Jeśli przyjrzycie się tym, które zrobił, to widać, że to jedne z naszych najlepszych. Po prostu piekielnie dobrze poprowadzony i jak dla mnie to najlepsze przedstawienie tego sezonu.

BE: Dobra, dzięki.

EK: Hej, nie ma za co. Jeśli nie wybierzesz jednego z moich jesteś zwolniony

BE: To twoje dzieci, cóż wszystkie mi się podobają. Wiesz to dosyć dziwne, ale jeszcze zanim to powiedziałeś to myślałem o tym z dżinem. Wiesz twój reżyserski debiut...

EK: Mój reżyserski debiut. Dzięki stary.

BE: Ale też Jensen... w tym odcinku też miałeś do przejścia piekło.

JA: Taaaak.

BE: To nie było... oparte... wiesz na stracie brata, ale również był bardzo emocjonalny. Bardzo mi się podobają te momenty. Dobrze wpływają na obraz samej historii. I dobrze się je odbiera, tak myślę. Lubię je. One naprawdę wciągają mnie w centrum serialu, to znaczy, bardziej niż zwykle to robi telewizja, to było coś... trzy końcowe odcinki pierwszego sezonu, kiedy naprawdę wszystko zaczęło się ze sobą wiązać. Połączenie mitologii i wypadku na zakończenie serii było naprawdę świetne... intryga, rozpad, napięcie... to było coś... naprawdę rewelacja! Świetna robota!

EK: Dzięki.

CT: A teraz najważniejsza część. Czas na pytania. Rozumiem, że widzowie chcieliby was zapytać o kilka rzeczy.

Q1: To właściwie nie pytanie, raczej wypowiedź. Po pierwsze Jensen, w środę byłem na „Ten Inch Hero”.

JA: Dziękuję.

Q1: I po drugie. Jestem tu w imieniu ludzi z Fandom Rocks, to organizacja, grupka fanów zbiera pieniądze na działalność charytatywną, przekazali mi klika listów, do Erica Kripke, Jensena i jeden do Jareda, jeszcze zanim się okazało, że go nie będzie. Czy mogę je przekazać...

CT: Możesz je podać ludziom z Warner Bros.

JA: Dziękujemy.

EK: O tam, oni je nam przekażą. Dziękujemy bardzo.

Q2: Cześć. Więc wiem, że jest kilka różnych samochodów, których używacie podczas kręcenia zdjęć. Oczywiście jest to pytanie o samochód. Więc, chciałabym wiedzieć jaki on ma silnik? Uwielbiam klasyczne wozy.

EK: Ja, uh... [do Jensena] a ty wiesz? Szczerze mamy od tego dział transportu...

JA: W jednym jest 427...

EK: Nieźle.

JA: To największy... największy jaki mamy. Ten specjalny. Mamy tam hydrauliczne hamulce, prowadnice poślizgu, stabilizatory...

BE: Jensen, to prawdziwy facet.

EK: Wow...

Q2: Dziękuję.
JA: Mamy też kilka innych, wiecie „zdjęciowych wozów”, które, wiecie „jeżdżą”, ale żaden nie daje takiego uczucia jak ten jeden.

EK: Jestem pod wrażeniem stary...

Q3: To wspaniale, że mogę tu być i się z wami spotkać.

EK: Super.

Q3: Moje pytanie brzmi: w „All hell breaks loose, part1” dowiadujemy się, że Mary ma jakieś powiązania z Żółtookim Demonem. Zastanawiam się, czy ten wątek będzie wyjaśniany w przyszłości, nawet gdy Żółtooki Demon zginął?

EK: Racja, cóż Sam został jako jedyny, więc pytanie jest tego charakteru „która ścieżka doprowadzi do upadku Sama?”, ale na razie po śmierci Żółtookiego Demona Sam nie będzie miał więcej wizji, ani żadnych przepowiedni. Wróci do bycia zwyczajnym, krwawiącym na czerwono facetem, walczącym z demonami, rozumiecie? Ważniejszą kwestią będzie wojna i te wszystkie demony, z którymi trzeba walczyć. Ale tak, inne kwestie też będą. Nie porzucamy tego wątku. Wrócimy do niego pod koniec sezonu. Ale nigdy więcej mistycznych dzieci. Mam ich serdecznie dość. Znaczy, wiecie, Sam pozostał, ale wszyscy inni... To byli wspaniali aktorzy i znakomite postaci, ale w końcu postanowiłem: „Okej, zabijmy ich wszystkich.”
I tak... w drugim odcinku zdradzimy wielka tajemnicę dotyczącą Mamy, ponieważ jeśli pamiętacie to było tam coś takiego: „Mamo, to ty znasz tego demona? Jaki istnieje związek?” I zdecydowanie pociągniemy dalej tę historię.

Q3: Chciałbym jeszcze coś dodać. Podoba mi się sposób w jaki został wykorzystany motyw „Carry on wayward son”, tak podsumowująco.

EK: To miłe!

Q4: Hej, dzięki, że tutaj wszyscy przyjechaliście. To naprawdę cudownie. Robicie najlepszy serial, jaki kiedykolwiek widziałem...

EK: Super! Dzięki! Wielkie dzięki.

Q4: Tak się zastanawiałem, wykorzystujecie wiele mrocznego materiału, jak miejskie legendy i tego typu rzeczy... pogaństwo itp. Jestem ciekaw, czy kiedykolwiek wydarzyło się coś nadprzyrodzonego na planie?

EK: Jensen?

JA: Stary, codziennie. Nie, nic takiego... znaczy na planie pracuje ponad setka ludzi, więc ciągle słychać jakieś trzaski i upadające przedmioty, rozumiesz, praca na planie sama w sobie jest trochę przerażająca na swój sposób, ale nie, nie sądzę byśmy doświadczyli jakiejś dziwnej obecności typu: „Whoa!”, albo robiliśmy coś, co nagle objawiło swoją obecność. A nawet jeżeli do tego dojdzie, to po prostu się tym zajmiemy.

Q4: Dziękuję.

[głos z widowni]: Kocham cię Jensen!

JA: Ja ciebie też.

Q5: Ja też cię kocham... Okej, na początku chciałabym podziękować za rewelacyjny show. Od pierwszego odcinka kocham wszystkie kolejne epizody.

EK: Super, dziękuję.

Q5: Podczas długich godzin waszej pracy i czasu, który spędzacie na planie jestem pewna, że robicie sobie żarty i kawały. Jensen, chciałabym wiedzieć, jaki jest twój ulubiony żart, który komuś zrobiłeś albo ktoś zrobił tobie?

JA: O rany... niech tylko wezmę swoją listę... Wiesz, Kim Manners, scenarzysta, nie, nie scenarzysta, reżyser i producent wykonawczy nabrał nas całkiem nieźle podczas ostatniego sezonu. Zmienił właściwie cały harmonogram – harmonogram zdjęć – by móc zrobić to jedno ujęcie na sam koniec dnia, podczas którego Jared i ja schodziliśmy do kanałów. Została zbudowana taka duża, długa, blisko pięciometrowa rura z drabiną, po której mieliśmy schodzić. Ja schodziłem jako pierwszy i byłem już na dole... tam nie było gdzie iść, ponieważ wszystko było zabudowane i Jared schodził, wiecie, z góry, i jak tylko zdążył przebyć całą drogę, a ja już tam skulony czekałem, wylano na nas dwa dwudziestolitrowe kubły z wodą. Spojrzałem w górę i pomyślałem: „Tego w scenariuszu nie było..." Było już jednak za późno! Ale się odegraliśmy.
I Eric może potwierdzić... jeszcze jedną rzecz, o którą ludzie pytają, wiecie: „Jaki numer wyciąłeś Jaredowi? A jaki on tobie?” Ale my szybko doszliśmy do wniosku, że walka między sobą to nie jest dobry pomysł... więc teraz robimy kawały członkom zespołu i ludziom z planu, teraz to są bardziej zespołowe wyczyny.

EK: Przy okazji, nakręciliśmy tę scenę, kiedy chłopcy zostają oblani wodą. Wchodzi ona w skład śmiesznych ujęć z planu sezonu drugiego.

Q6: Cześć jestem naprawdę wielką fanką. Dean wypowiada wiele niesamowicie śmiesznych kwestii, które rozbrajają fanów. Moje ulubione to: „I hope your apple pie is freakin worth it!” [Mam nadzieję, że wasza szarlotka jest tego zarąbiście warta!] oraz „I full on Swayzed that mother” [Wykonałem pełnego Swayzego]. Chciałabym więc wiedzieć, która jest twoją ulubioną, Jensen.

JA: Oh... jest ich tyle. Nie wiem czy mam ulubioną. Wiesz, kiedy je dostaję, to bardzo często mnie rozśmieszają. Nie wiem... Eric, która jest twoją ulubioną?

EK: O rany, w tej chwili?

JA: Tak wiem, prawda?

EK: Przypominasz sobie którąś?

JA: Jest ich tak wiele...

[głos z widowni]: „Driver picks the music, shutgun shuts his cakehole” [Kierowca wybiera muzykę, strzelec zamyka jadaczkę}

JA: Postawić jej drinka!

EK: Tak, to jest to! Wybieram właśnie ten.

JA: Tak, dlaczego nie?

Q6: Dziękuję.

JA: To ja dziękuję.

Q7: Chciałbym wiedzieć, czy są takie sytuacje, że ktoś jest zadowolony z ujęcia w momencie zakończenia sceny, ale potem już nie.

BE: To otwiera bardzo, bardzo niedobrą puszkę...

EK: Uh, nie właściwie... Cóż podczas pierwszego sezonu, ten problem pojawiał się nawet dosyć często. Są takie nawet całe sceny, które chcieliśmy opuścić. Dzięki swej naturze były w pewnym sensie do naprawienia, rozumiesz? Jeśli można było opowiedzieć historię bez nich. Często po prostu nie były potrzebne. Podczas drugiego sezonu ten problem występował rzadko. W pewnym sensie nauczyliśmy się co do diabła robimy i w jakim kierunku podążamy. Więc... nie... jeśli widzicie... znaczy jeszcze raz... usunięte sceny i wszystkie tego typu rzeczy umieszczamy na DVD, nie wiem czy są takie, które by kogoś zadręczały.

JA: To by naprawdę rzucało się w oczy...

EK: Tak, to by wyglądało mniej więcej tak: „Świetnie włączamy to! Naprawdę dobre!”

JA: [ściskając dłoń] Wiesz mogłeś się lepiej postarać.

Q8: Cześć moje pytanie dotyczy 3 sezonu, czy jest przewidziane, by powrócić do Winchesterów sprzed czasu samego serialu, tak jak to było w „Something wicked”?

EK: Oh, do tej pory mamy rozpisane dziesięć epizodów. I obecnie nie jest to przewidziane, ale podoba nam się ten pomysł. Wiecie, mali Winchesterowie będą swego rodzaju przyjemnością, gdy się do nich wróci i jeśli odnajdziemy właściwą historię, to damy trochę wolnego Jaredowi i Jensenowi. Oni zawsze przypominają: „A co z małymi Winchesterami?!”

JA: Tak, dzieciaki! To wspaniały pomysł!

EK: „Tak, jest rewelacyjny! Powinieneś go zrealizować! Najlepiej zrobić całą serię...”

JA: Nakręć to!

EK: Ale robię to w ramach koncepcji. Dużo zależy od dyspozycyjności Jeffreya, ponieważ nie może być dzieci bez ojca, to jest w tym naprawdę interesujące. A on jest bardzo zajętym człowiekiem, ale jeśli będzie taka możliwość, by to zrobić... znaczy, podoba nam się ten pomysł, uważamy to za coś dobrego dla serialu.

Q8: Dzięki, świetny koniec sezonu. Przy okazji, ktokolwiek stoi za pomysłem wykorzystania „Renegade” na koniec „Nightshifter” był geniuszem.

EK: To był Ben.

JA: Wiecie, chyba to mój ulubiony motyw wykorzystania piosenki.

EK: Tak! Rewelacyjny!

[głos z widowni]: Najlepszy odcinek!

BE: To także zasługa Phila. Znaczy, naprawdę wykonał kawał dobrej roboty.

EK: Tak, Phil.

BE: Musiał dopasować odpowiednią część utworu do właściwego ujęcia i zrobił to doskonale.

JA: Tak.

EK: Zdecydowanie.


Ciąg dalszy nastąpi. Podziękowania dla Hypatii za tłumaczenie!

Admete - Sob 11 Sie, 2007 16:59

Pośmiałam się najpierw przy:

"Przykro mi, ale jesteś gwiazdą najbardziej nihilistycznego serialu w telewizji."

A potem:

"JA: Cóż, co Dean zamierza robić? Myślę, że to dosyć oczywiste co Dean chciałby robić. I to właśnie zamierza robić. Często, bardzo często to robić.
CT: Serial będzie emitowany w Cinemax, w piątkowe wieczory po północy.
JA: Tak...
EK: „Pamiętnik Deana Winchestera”
SG: Będzie wersja europejska."

I zgadzam się z tym kims z widowni - człowiek, który wybrał Renegade na koniec Nightshiftera jest geniuszem :-D Scenarzyści mają w czasie tworzenia odcinków naprawdę niezłą zabawę.

soph - Sob 11 Sie, 2007 18:20

My lepszą podczas oglądania :banan: .
Deanariell - Sob 11 Sie, 2007 19:15

„Pamiętnik Deana Winchestera” :rotfl: Podoba mi się ten pomysł, ale musiałby tam zagrać koniecznie JA - a nie ktoś inny "zamiast"! :twisted:

No i od czasu do czasu ktoś tutaj pyta, co to właściwie jest angst - myślę, że doskonałą odpowiedzią może być to stwierdzenie z wywiadu:"...jest takie powiedzenie, chyba Sama Raimi, które brzmi: „Stwórz bohaterów, których pokochasz i potem spraw by cierpieli” - i to właśnie nazywamy angstem :D

praedzio - Nie 12 Sie, 2007 13:57

Deanariell napisał/a:
„Stwórz bohaterów, których pokochasz i potem spraw by cierpieli” - i to właśnie nazywamy angstem

No, to wszystko jasne! :-D

Aha, dokończenie wywiadu:

Cytat:
Q9: Czy macie jakieś problemy podczas kręcenia zdjęć z tego powodu, że aktorzy są tak hm... wysocy?

EK Tak, zbudowaliśmy takie korytko, w którym Jared chodzi tam i z powrotem, Bo tak naprawdę to on ma ponad 2 metry wzrostu, i... Nie, nie... Znaczy, wiecie nazywamy go... to Kim nadał mu ten przydomek: „Sasquatch”. Cóż czasem w pewnych okolicznościach... nigdy nie mamy problemów z samymi chłopakami, ponieważ oni obaj są dobrze zbudowanymi, młodymi mężczyznami, ale często wprowadzamy, wiecie kobiecych gości, to wtedy jest [patrząc w górę] „Hej, Sam...” W takich sytuacjach podkładamy im taką skrzynkę od jabłek poza objęciem kamery, więc one stojąc na niej są wyższe o jakieś pół metra, co pozwala im się znaleźć na orbicie Jareda.

JA: To prawda, ponieważ jeśli chce się robić ujęcie z tego kierunku, wiecie, ponad jej ramieniem, gdy patrzy na Jareda, jeśli by nie było żadnego podwyższenia, to by było na poziomie jego nosa.

Q9: Dziękuję.

JA: Czego nikt nie chce!

Q10: Cześć, w drugim sezonie...

EK: Zobaczcie Metallicar na koszulce! To słodkie! Dobra jedźmy dalej.

Q10: W drugim sezonie Sam nigdy nie prowadzi Impali, w ogóle. Czy kryje się za tym jakiś powód? I czy będzie prowadził w 3 sezonie?

JA: Bo to mój wóz!

EK: Tak, to jest odpowiedź! Osobiście zawsze się denerwuję, gdy pada w pokoju kwestia typu: „I wtedy Sam prowadzi Impalę”. Zawsze reaguję „Dlaczego Dean pozwolił mu prowadzić?” Rozumiecie? Więc tak, to jest wóz Deana.

SG: A my wtedy: „Bo Dean został postrzelony w nogę!”

Q11: Moje pytanie dotyczy muzyki. Wszyscy mówią, że muzyka w serialu jest fantastyczna. Bardzo dziękuję z ponowne wprowadzenie do amerykańskiej telewizji tak dobrej muzyki. Na stronie CW dyskutujemy jaką piosenkę wykorzystano w każdym epizodzie. Mamy pewne luki i takie części, z których w ogóle nie mamy muzyki. Wiemy, co to jest, ale nie potrafimy tego znaleźć.

EK: hm...

Q11: Czy kiedykolwiek wyjdzie oficjalna lista wszystkich piosenek, które zostały wykorzystane w serialu i czy kiedykolwiek będzie możliwość by je ściągnąć? Albo zobaczymy „oficjalny” soundtrack? Co byłoby cudowne.

EK: Staraliśmy się, wiecie słucham was, ta muzyka jest...

Q11: Fenomenalna.

EK: ... moją pasją, więc staramy się obecnie o wydanie oficjalnego soundtracku. Szczerze, może... Nie wiem. To kwestia znalezienia odpowiedniej osoby, która zrobiłaby to w Warner Music. Oni nie byli tym zainteresowani. Twierdzili, ze skoro jest tak wiele rockowych składanek, to Supernatural byłoby jedynie kolejną i nie widzą dla niej miejsca na rynku.
[poruszenie wśród widowni]
Tak wiem.

EK: To nie jest żaden chwyt z naszej strony! Próbowaliśmy i oni na tę chwilę mówią: nie, ale może, wiecie, to świetny pomysł i mamy taką listę, więc jeśli nie da rady inaczej to może umieścimy playlistę na iTunes albo czymś takim... Ktoś z naszej bandy to zapisze i rozpracuje od poniedziałku.

Q11: Możesz dać swój adres e-mail, to wam powiem... Dziękuję.

EK: To ja dziękuję.

CT: Mamy jeszcze czas na kilka pytań.

Q12: Cześć.

EK: Cześć.

Q12: Wiem, że ktoś już pytał o kawały i tak dalej, ale czy były takie momenty – i to jest do wszystkich - kiedy działo się coś naprawdę śmiesznego, albo całkowicie niespodziewanego podczas produkcji, coś co było zabawne albo dziwne? Nie nadprzyrodzone, czy coś takiego...

JA: Oh, takie rzeczy dzieją się bez przerwy. Znaczy choćby wczoraj. Kręciliśmy scenę, w której mały chłopiec przytula się do mnie, miał on taką skrzynkę Nintendo w ręce, która zaczepiła się o moją kurtkę i jak tylko odszedł... [Jensen imituje pociągnięcie za rękaw]. Kolejny raz, też wczoraj, miałem sięgnąć do Impali i wyciągnąć torbę, która była zaczepiona o drzwiczki, więc kiedy próbowałem ja wyciągnąć... „No, co z tym jest” To stałe zjawisko i w większości zobaczycie je w śmiesznych scenach.

Q12 Tylko jedno krótkie pytanie i do kogokolwiek. Co to była za muzyka gdy leciał ten dzisiejszy film?

EK: To była piosenka Roberta Rodrigueza. Chyba „Once upon a time in Mexico” Ponownie Phil Sgriccia. On to nakręcił pod koniec ostatniego sezonu, zamiast pracować...

Q12: Dziękuję.

CT: Następne, jeszcze dwa?

Q13: Podczas ostatniego sezonu zrobiliście kilka naprawdę wspaniałych materiałów promocyjnych. Bardzo się ucieszyłem gdy ten materiał ProMax otrzymał pięć nagród. Ciekawi mnie, czy go przechowujecie? Czy będą udostępniane na zestawie DVD? Rzeczy takie jak Johny Cash – Gods gonna cut you down.

EK: Hm, nie, ale to świetny pomysł. DVD do 2 sezonu juz jest zamknięte i niestety, ten materiał tam się nie znalazł, ale to naprawdę świetny pomysł tak na przyszłość. Znaczy niektóre filmy są naprawdę rewelacyjne i nawet obecnie... Jest takich dwóch gości, Anthony i Chris z CW, którzy są pasjonatami tego serialu, jak wszyscy tutaj. I oni zawsze kręcą te promocyjne filmiki, pokazują je nam. To oni nakręcili ten z Johnem Cashem. Oni naprawdę wymiatają, więc... ale nie, nie na tym DVD, niestety, ale może znajdziemy jakieś inne miejsce.

Q13: Fantastycznie. Mam nadzieję, że są tam ludzie, którzy jeszcze nigdy nie widzieli Supernatural, którzy wrócą do domu i zaczną go oglądać.

EK: Dziękuję.

CT: Dobrze, ostatnie pytanie.

Q14: Witam, chciałem tylko wiedzieć co za geniusz kryje się za muzyką, czy to jedna osoba, czy raczej efekt zespołowego działania.

EK: To efekt działania zespołowego. Jestem tym, który mówi: „Nie przynoście mi nic po 1980 r,.” Ale Phil Sgriccia i mamy specjalną osobę od muzyki Alexa, i wszyscy zawsze przeczesują w ten sposób, wiecie: „A co z piosenką Foreigner?” albo „A co z tą piosenką klasycznego rocka, której jeszcze nie wykorzystaliśmy, którą wszyscy pamiętamy, ale nie słyszeliśmy jej od 10 lat, czy możemy umieścic ją w serialu?” Więc, to zdecydowanie działanie zespołowe.

Q14: Cóż, wszystkie są bardzo, bardzo dobre.

EK: Dzięki.

CT: Dziękuję, teraz zanim się rozejdziemy. Wiem, że chciałeś jeszcze coś powiedzieć.

EK: Tak, jedną rzecz, to kombinacja: „Bardzo wam dziękuję” i pewnego rodzaju misji: 3 sezon, ludzie mamy go, to było naprawdę wzruszające, w jaki sposób to się stało, że sezon 3 stał się faktem i chciałbym mieć pewność, że będzie też 4 sezon. Kochamy ten serial, jesteśmy jego pasjonatami i to co zawsze mówimy między sobą, że mamy najmądrzejszych, najbardziej zaangażowanych, najitneligentniejszych fanów spośród wszystkich seriali telewizyjnych, i chciałbym was prosić... znaczy w pewien sposób 4 sezon znajduje się w rękach widzów, więc mówcie swoim znajomym, rozprzestrzeniajcie informacje o Supernatural, ponieważ będziemy go robić tak długo, jak długo będziemy mieli widownię, więc chciałbym was prosić o pomoc. To praca zespołowa i jesteśmy w tym razem. Ale na chwilę obecną jesteście najlepsi i jeszcze raz... mamy najlepszych fanów. Naprawdę bardzo wam dziękuję.

Admete - Nie 12 Sie, 2007 15:11

Czuję się podbudowana jako fanka Spn :-) Kripke we love you! ;-D We cześniejszym fragmencie strasznie podobał mi się ten moment, gdy Ackles mówił o samochodach użytych w serialu i o silniku - normalnie cudo ;-) Prawdziwy facet. A potem ten tekst o tym, ze Impala jest Deana :rotfl: Znalazłam ten film promocyjny do piosenki Casha:

http://pl.youtube.com/wat...related&search=

Naprawdę gdyby te łebki z TVN puściły kilka razy po reklamach coś takiego, to mnóstwo widzów by się pojawiło.

praedzio - Nie 12 Sie, 2007 15:27

Admete napisał/a:
Naprawdę gdyby te łebki z TVN puścili kilka razy po reklamach coś takiego, to mnóstwo widzów by się pojawiło.

Co racja, to racja! A tak przez nich mam kaca moralnego, zwłaszcza w świetle ostatnich słów w Erica Kripke w wywiadzie. Admete, świetny filmik!

Uwielbiam czarno-białego Sama! :serce2:

EDIT: Nieładnie tak żartować z nieobecnych! Korytko dla Jareda... Grrr...!! Też coś! :bejsbol:
JESZCZE RAZ EDIT: Czy Sasquatch znaczy mniej więcej tyle co Wielka Stopa?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group