To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - W słońcu i w deszczu. Lato w dramach

Trzykrotka - Pon 12 Sie, 2019 15:08

Ja zaś wzięłam sobie kolejnego snuja, czyli Encounter. Ten Boguś :serduszkate: Promieniuje wręcz na ekranie, jak stuwatowa żarówka. Wachlarzowa ma to, co IU - bardzo skromną skalę ekspresji, co wywołuje efekt jednej miny. Piękna jest, ale trochę nudna jako aktorka. Jestem tam, gdzie skończyłam po premierze, czyli w 3 odcinku. Trochę jest śmiesznie, a trochę wkurzająco. Śmiesznie, kiedy na przykład nasza bohaterka wchodzi do pokoju, włącza tv, a tam - co za zbieg okoliczności - akurat mówią o jej potajemnym wypadzie na ramen z pięknym nieznajomym. Śmieszność tkwi nie w tym, że mówią, tylko, że po włączeniu tv rozlegają się - jak na zamówienie - słowa "a teraz porozmawiamy o wczorajszej aferze z udziałem..." :mrgreen: Jeden z typowych chwytów filmowych - włączając telewizor zawsze trafiasz na początek programu.
Wkurzające są dwie ZUe Baby, czyli okropna matka i okropna teściowa bohaterki, które widzą w niej swoją niewolnicę i za jej plecami decydują o jej losie. Bohaterka rozwiodła się z mężem, bo zdradzał. Mamusia: "masz do niego wrócić i przeprosić, na pewno czuje się urażony tym rozwodem" :bejsbol: Wiadomo, doprowadzono to do granic karykatury, ale i tak nóż się w kieszeni otwiera.

BeeMeR - Wto 13 Sie, 2019 08:13

Ja zaś wróciłam do Dear My Friends tj. Obejrzałam 2 ostatnie odcinki, chyba jak dla mnie przeskok był słuszny. Polubiłam tą gromadkę staruszków ale nie miałam ochoty patrzeć na narastające problemy: utrata pracy, kryzys małżeński, demencja. Ale nade wszystko nie chciałam patrzec jak męczą się bez siebie córka i mężczyzna na wózku inwalidzkim - w dużej mierze to ten wątek dopełnił mojej czary goryczy i spowodował odstawienie dramy. Finał pięknie słodko-gorzko zebrał wszystko, tj. Wystarczy mi tyle, z tą piękną podróżą w nieznane i baraszkowaniem na plaży w błocie jak banda nastolatków :serduszkate:

Admete - Wto 13 Sie, 2019 08:38

BeeMeR napisał/a:
Ale nade wszystko nie chciałam patrzec jak męczą się bez siebie córka i mężczyzna na wózku inwalidzkim


Dla mnie ten wątek był najmniej istotny i nie przejmowałam się nim zbytnio. Najbardziej interesowałam się wątkiem tego starszego małżeństwa.

Trzykrotka - Wto 13 Sie, 2019 09:13

Ruszyłam w końcu z My Mister.
:paddotylu:
Ja wiem, że przesłanie jest pozytywne i że będzie OK i że w ogóle, ale ten pierwszy odcinek przeżyłam z trudem i prawie bez oddechu. W pewnej chwili pomyślałam, że niedługo będzie koniec tej tortury - ale nie, gdzie tam. Odcinek miał półtorej godziny :zawstydzona2:
Wszystko co mnie smuci i przeraża tam było. I beznadziejny wiek średni z poczuciem, że coś poszło w życiu nie tak i już nie będzie lepiej (bracia głównego bohatera a po trosze i on sam) i unieruchomienie chorobą w kompletnej bezradności w stosunku do tejże (babcia bohaterki) i sytuacja finansowa bez widoków na poprawę i zdrada najbliższych (romans żony bohatera) i status zawodowy zależący od układów w pracy i ślepego przypadku (idiotyczna pomyłka skutkująca oskarżeniem o branie łapówek). Dodajmy do tego przemoc w stosunku do słabszych, zastraszanie, pobicie kobiety (Boże drogi, ten młody aktor z Search WWW potrafi być przerażający) - i zastanawiam się, co ja tu robię :thud:
No nic, wierzę wszystkim, którzy zachwycają się przesłaniem i wymową tej dramy i poczekam jeszcze trochę. Do Misaeng też długo się zabierałam.
IU jest obłędna. Taka nieuczesana, nie zrobiona, zaniedbana chyba najbardziej przykuwa uwagę i nie snuje się po ekranie tylko naprawdę na nim istnieje.

BeeMeR - Wto 13 Sie, 2019 09:25

Starsze małżeństwo mnie frustrowało: jedno zaharowuje się w nadziei na wyjazd do którego nigdy nie dojdzie a drugie zrzędzi wiecznie niezadowolone :zalamka: dobrze, że tam się pozmieniało bo przykro było patrzeć na tą parę :roll:
Admete - Wto 13 Sie, 2019 11:38

Takich małżeństw jest wiele. Dla mnie to było realistyczne, minus końcówka, w prawdziwym życiu mąż nadal byłby upierdliwy, więc zasadniczo było szczęśliwe zakończenie. Bardzo lubię aktorkę, która grała żonę. A jej bohaterka w końcu się zbuntowała. Bardzo fajna postać. Kibicowałam jej. A młodzi byli gdzieś w tle. Taki romans dodatkowy. To starsi mnie wzruszali. Płakałam, ale to był dobry placz. Myślę, że się nie dogadamy względem tego serialu :kwiatek: Tobie pasują dramy o młodych i pierwszych uczuciach. Dorastanie, pierwsza miłość. Mnie natomiast te trochę bardziej ponure :wink: Właśnie skończyłam odcinki Doctor John z tego tygodnia. Podoba mi się choć jest tam trochę klisz. Aktor z SF nawet jeśli gra dość irytującą postać, to jest nadal super przystojny :-) Podoba mi się też I wanna hear your song. O dorastaniu traktuje drama At eighteen - może się ktoś skusi.
Trzykrotka - Wto 13 Sie, 2019 11:51

Ech, jest taka podaż, że trudno obejrzeć wszystko, co dobrze się zapowiada.
Czy któraś z was próbowała When The Devil Calls Your Name? :kwiatek: Bo ciekawam opinii.
My Mister oczywiście będę dalej oglądać, myślę, że szczepionkę pierwszego odcinka już odebrałam.

BeeMeR - Wto 13 Sie, 2019 11:58

Takich małżeństw jest wiele, doskonale wiem, w końcu sama mam męża-marudę :czekam2: patrzenie na nego filmowego, podkręconego na maksa przez starość i frustracje życiowe - nie, to nie to co chcę oglądać w dramach, acz żonie też kibicowałam, żeby go pogoniła. Mnie wzruszała bardziej ta samotna, krucha wdowa od demencji, wątek syna chcącego jej pomóc ale muszącego żyć swoim życiem, żoną w ciąży, dzieckiem itp. Lubię aktora, jak nie przegina w rolach charakterystycznych.
Owszem, mnie pasują dobrze opowiedziane romanse, niekoniecznie pierwsze acz takich najwięcej. Lubię się niezobowiązująco odprężyć.
Może się i nie dogadamy ale pogadać możemy :kwiatki_wyciaga:

Admete - Wto 13 Sie, 2019 12:05

Trzykrotko w My Mister długo będzie dość ponuro, ciekawa jestem, czy dasz radę. Nie oglądałam jeszcze tego Devil. Nie wiem, czy mi się chce. Jakoś ostatnio dramy z wątkiem fantastycznym są rozczarowujące. Nie sprawdzałam też Welcome 2 life.
BeeMeR - Wto 13 Sie, 2019 12:12

Ja ostatnio oglądam tylko jedną dramę na raz, tak nudno i monotematycznie :wink: no ale nie mam dużo czasu na seanse.
Admete - Wto 13 Sie, 2019 12:33

A ja dużo, bo teraz mam :wink: Ale już mi się niedługo skończą dobre czasy.
Alicja - Wto 13 Sie, 2019 18:30

Devil i Welcome2life jeszcze czeka.

Faktycznie chyba każdy z nas widzi coś innego w serialu. Z One spring night zapamiętałam ich siedzenie w restauracjach nad filiżankami kawy i długie rozmowy z patrzeniem sobie w oczy :mysle: :rotfl:

Na wyjazd zabrałam laptopa i oglądam codziennie Watcher. Kto końcu będzie tym złym ? Okazuje się, że każdy ma coś za uszami. Zakończyłam na śmierci ojca młodego Goona. Muszę pospacerować plażą. Najpierw myślałam, że zabójcą odcinającym kciuki jest szef kryminalnych, potem, że Park cośtamcośtam - służący mafiosa. Krótko podejrzewałam policjanta antykorupcyjnego Do. Teraz zastępcę komisarza Parka. Nie lubię byłej prokurator, obecnie adwokat Han. Jakoś taka fałszywa mi się wydaje.

Admete - Wto 13 Sie, 2019 18:41

Ja już wiem trochę więcej, ale mam wrażenie, że zrobiło się nudno.
Trzykrotka - Wto 13 Sie, 2019 23:19

W 30/17 wreszcie coś drgnęło - wreszcie oprócz bardzo zresztą fajnych scenek z zycia domowego naszej gromadki mamy jakieś kroki w kierunku rozwikłania tajemnicy zniknięcia wujostwa dziewczyny, oraz rewelacji kim jest sama dziewczyna i jaki potężny wpływ wywarła na życie bohatera. Całe szczęście, bo czułam się już trochę za słodko i zbyt sennie.
Niezmiernie śmieszy mnie młody Chan mówiący po angielsku. Chan wychował się w Berlinie, powinien więc być obeznany z europejską wymową, nie? Tymczasem sadzi on cudowne kwiatki typu "bindidzi" rower (vintage :mrgreen: ), a jego motto życiowe, "don't think, feel!" w wymowie brzmi dont sink, piil! :rotfl: Przypomniało mi się jak w Valid Love mąż oświadczając się żonie zapewniał ją, że to będzie 'poreber" :mrgreen:
Bardzo dobrze się bawię, a jeszcze na horyzoncie majaczą bardziej romansowe wypady, więc zadowolonam :banan:

My Ajussi - rrrany, za co ten koszmarny lichwiarz (w życiu nie pomyślałabym, że powiem "koszmarny" o Morganie Parku z Search :thud: ) tak strasznie prześladuje tę dziewczynę? Oglądałam dziś tylko połowę odcinka nr 2, bo sen mnie morzy, ale scenę próby zwrotu pożyczki ukradzionymi pieniędzmi - owszem. On nie chce żeby ona go spłaciła, chce ją zniszczyć :roll:
No i niszczenie naszego ajussiego w pracy, tylko dlatego, że któryś z zakichanych konspiratorów się pomylił w wypisywaniu adresu :confused3: Od razu przypomina mi się obecnie czytane 21 lekcji na 21 wiek i proroctwo, że niedługo człowiek - pracownik, obywatel - będzie niepotrzebny i nic nie będzie znaczył. Manager tak właśnie nic dla swojego szefostwa nie znaczy, spokojnie mogą się go pozbyć, choć niczym na to nie zapracował. I oczywiście całe stado baranów przygląda się temu biernie, a na twarzach maluje się myśl = obym to ja nie był następny.
Ech. To chyba dlatego takie straszne, że takie prawdziwe :(

Na Wschód powędrował Parasite, ten film który dostał Złotą Palmę w Cannes :kwiatek:

Admete - Śro 14 Sie, 2019 00:44

Chętnie się zapoznam. Mnie się ten lichwiarz podobał w tym sensie, że był intensywny i dobrze zagrany. Nie będę ci nic pisać - oglądaj. Ale naprawdę jest w tym wszystkim szansa na odkupienie tych, którzy chcą być odkupieni.
Trzykrotka - Śro 14 Sie, 2019 06:47

Podejrzewam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Słowa dziewczyny wypowiedziane w biurze dają do myślenia.
Będę kończyć dziś 2 odcinek. Najmniej interesują mnie gierki dwu frakcji walczących o władzę w firmie budowlanej, ale pewnie to ważne dla losów bohaterów.

Zmeczyłam też wczoraj 5 odcinek Encounter - gdybym nie oglądała tam, gdzie oglądam, opuściłabym już raczej. Ta drama jest póki co bezgranicznie nudna.

Admete - Śro 14 Sie, 2019 09:42

Główny bohater My Mister odznacza się wielką siłą charakteru, choć pozornie na początku wydaje się przegrany. Siłą okażą się też związki braterskie i sąsiedzkie.
Trzykrotka - Śro 14 Sie, 2019 10:30

Jeszcze co do lichwiarza i roli Chang Ki Joona, to bardzo mi się w My Mister aktor podoba. Mówiłam już w trakcie Search WWW, że on nie bardzo mi pasuje do roli amanta i rzeczywiście do końca dramy tak uważałam. Biorę poprawkę, że może blokowała go różnica wieku z partnerką, może zawinił sam scenariusz, który tej parze kazał głównie prowadzić rozmowy. Podobał mi się, owszem, ale jak chodzi o chemię z partnerką to taki PSJ na przykład w Wiedźmie pozostawiłby go daleko w tyle. Tymczasem jako bezwzględny lichwiarz wywołuje ciary na plecach - świetny jest. Ciekawa jestem, jak się potoczy jego kariera.
Na razie jest jak powinno być: Dong Hoon i Ji An przykuwają najwięcej uwagi i bardzo są wyraziści na ekranie, zwłaszcza ona. Ale i on sobie radzi (mówię po 1,5 odcinka) mimo, że na razie materiał ma mało efektowny. Ot, szary człowieczek w średnim wieku, któremu ładna żona przyprawia rogi z jego własnym szefem.

Admete - Śro 14 Sie, 2019 10:59

Trzykrotka napisał/a:
to bardzo mi się w My Mister aktor podoba.


On właśnie na niej wypłynął na szersze aktorskie wody :) Trudno go było nie zauważyć, choć rolę miał niewielką. On pasuje do sensacji - może grac dobrego, złego, albo kogoś pomiędzy.

Trzykrotka napisał/a:
Ot, szary człowieczek w średnim wieku, któremu ładna żona przyprawia rogi z jego własnym szefem.


Dla mnie to piękna moralnie postać. I jaki ma głos. Mówiłam, że Ui tam dobrze poprowadzono.

Trzykrotka - Śro 14 Sie, 2019 11:30

Mało jeszcze go poznałam, od strony moralnej również :wink:

No, w Encounter w 6 odcinku wreszcie coś drgnęło jak chodzi o akcję.

BeeMeR - Śro 14 Sie, 2019 12:26

Co drgnęło? Nie będę oglądać a ciekawa jestem :kwiatek:
Aktor od My Mister faktycznie ma piękny głos :serce:

Trzykrotka - Śro 14 Sie, 2019 13:26

Do 6 odcinka para się poznaje i zbliża; jest bardzo mało akcji, a ich znajomość to głównie niewiele wnoszące rozmowy przeplatane ciszą i baaardzo długimi najazdami na twarze. Okropnie nudne to było, tym bardziej, że pani Song nie należy do osób grających oczami czy twarzą, a Boguś głównie wygrywał swój urok. Ale w 6 odcinku ona publicznie na konferencji prasowej potwierdza, że jest z nim w czymś w rodzaju "przed-związku." Robi się dużo zamieszania, źli (eks teściowa, eks mąż, matka, chętni na jej stanowisko) podejmują jakieś ruchy - generalnie coś w ogóle się rusza i dzieje.
Cierpię znów nad napisami z Baki - jak tam jest potrzebny dobry redaktor! Właścicielka całej Jakiejś-Tam-Group uparcie nazywana jest "przewodniczącą Jang." Ludzie, toż to nie Korea Północna, ani produkcyjniak z lat 50!

Admete - Czw 15 Sie, 2019 15:30

Justice - nadal ma ciekawą historię do opowiedzenia i rewelacyjny nastrój. To nawiązanie do dawnego kina noir jest namacalne, a Choi Jin Hyuk w trzyczęściowych garniturach to ucieleśnienie szemranego prawnika-detektywa, który próbuje na koniec być uczciwym.Pierwszy raz jestem całkowicie przekonana do jego gry. W Tunnelu miał dobre momenty, podobnie w P&P. Tutaj nie mam za bardzo do czego się przyczepić, a to dużo ;) Myślę, że widzowie mają problem z tym serialem, bo nie każdy może oglądać filmy, seriale noir i nie każdy widzi nawiązania stylistyczne. Wtedy historia jawi się tylko jako ponura opowieść o ludziach, którzy sprzedali duszę diabłu. Cóż - nie oczekuję, że główny bohater przeżyje. Za dużo ma za uszami, ale być może na końcu otrzyma jakiś rodzaj odkupienia.
Rookie historian nadal lekkie, ale nie za lekkie i całkiem niegłupie. Uśmiałam się z zalotów księcia i z końcowej sceny, w której to książę wyobraża sobie, jak panny ( w tym Hae Ryung ) przyglądają się strażnikom w kąpieli :-D

Trzykrotka - Pią 16 Sie, 2019 00:46

My Mister - kiedy już przejdzie się do porządku nad depresyjną i opresyjną atmosferą dramy, to trudno jest się od niej oderwać. Naprawdę skonfudowana jestem. Ji An mnie intryguje. Wydawało się, że jest to potulne popychadło, po którym każdy może przejść i nawet nie zauważyć, tymczasem wychodzi na to, że to cwana i bystra i niesamowicie twarda sztuka, która pociąga za całą masę sznurków i nieszczególnie boi się władzy. Jestem w szoku, ale pozytywnym, do dodało to dramie kopa - muszę wiedzieć, o co tam chodzi.

Admete napisał/a:

Rookie historian nadal lekkie, ale nie za lekkie i całkiem niegłupie. Uśmiałam się z zalotów księcia i z końcowej sceny, w której to książę wyobraża sobie, jak panny ( w tym Hae Ryung ) przyglądają się strażnikom w kąpieli :-D

Na szczęście po ospie i całym tym nieszczęściu zafundowali nam tak lekki i rozrywkowy odcinek. Ubawiłam się setnie, nawet z zażenowania całego departamentu historycznego, który musiał zadecydować, czy umieścić w kronikach kłótnię książęcych małżonków i wyrzuty księżnej - żony następcy tronu, że on wcale z nią nie sypia :mrgreen: Bawi mnie też niezmiennie cudowny tercet sług naszego księcia Rima

Latają za nim jak kwoki za jednym kurczątkiem i są cudni. Eunucha lubię równie mocno jak eunucha Bogusia i eunucha Koszmita :lol:
Fajna była też scena damskich zwierzeń przy winku podprowadzonym koledze ze służbowej szafki

Ale już przy rozbuchanej wyobraźni księcia cierpiącego katusze na myśl o swojej pannie podziwiającej kąpiących się gwardzistów rechotałam na całego :mrgreen:


Admete - Pią 16 Sie, 2019 08:30

O tak - wszystkie te sceny były dobre. A teraz chyba panna narobi sobie prawdziwych kłopotów. Ale nie widziałam jeszcze ostatniego odcinka.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group