To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

Alicja - Pon 08 Gru, 2008 12:55

spin_girl napisał/a:
Wypijmy za testosteron

i za Jasia nie-dziewica :party:

Gosia - Pon 08 Gru, 2008 14:20

GoG powroci w styczniu, mam nadzieje. Już się cieszę :mrgreen:
damamama - Pon 08 Gru, 2008 16:15

Właśnie miałam napisać, jak bardzo podziwiam Waszą wytrwałą dyskusję (ciekawa jestem czy pamiętacie opinie z pierwszych stron) nad dziewictwem Thortona a tutaj widzę, że przerzuciłyście się już na Guy'a :rotfl: :rotfl:
Tamara - Pon 08 Gru, 2008 18:03

Ja na pewno nie :mrgreen: i nadal optuję za jedynie słuszną jedyną prawdziwą wersją Thorntona-nie dziewicy od urodzenia wręcz , a co ! :party:
Gosia - Pon 08 Gru, 2008 18:27

Mag13 napisał/a:
To nie takie pewne, bowiem pojawiły się pogłoski, że dopiero może w kwietniu! :(


Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :cry2: :cry2: :cry2:

spin_girl - Wto 09 Gru, 2008 11:30

damamama napisał/a:
Właśnie miałam napisać, jak bardzo podziwiam Waszą wytrwałą dyskusję (ciekawa jestem czy pamiętacie opinie z pierwszych stron) nad dziewictwem Thortona a tutaj widzę, że przerzuciłyście się już na Guy'a :rotfl: :rotfl:

Oczywiście, że pamiętamy! Od początku mówiłam, że Thornton dziewicą nie był! :mrgreen:
Faktycznie nad dziewictwem RH można by podyskutować, ale jakoś średnio mnie interesuje czy był czy nie.
Co do porzuconego w lesie domniemanego potomka GoG mam jedno pytanie: czy ktoś widział to niemowlę z profilu? Jeśli miało duży nos to i bez testów DNA wiadomo, kto był tatusiem :mrgreen:
Tak się zastanawiałam dzisiaj rano, dlaczego tak mi zależy, żeby Thornton nie był dziewicem. Doszłam do wstrząsających wniosków, że właściwie mam pobudki bardzo podobne do Mag, tylko, że poszły w przeciwną stronę. Ja również pragnę, żeby Thornton kierował się siłą woli, ale dla mnie wspanialszym dowodem charakteru jest dobrowolne wyrzeczenie się innych kobiet dla tej jedynej, ukochanej. Na zasadzie, że już posmakował innych, wie, że można różnie i za każdym razem jest inaczej i dobrowolnie wyrzeka się tej różnorodności na rzecz jednego wariantu. W imię miłości. Znacznie trudniej jest, moim zdaniem, wyrzec się czegoś czego już zdążyliśmy zasmakować i nam się podoba, niż tego, czego w ogóle nie znamy.
Myślę, że gdybym nigdy w życiu nie jadła Lay'sów z zieloną cebulką mogłabym się zaprzeć i nigdy ich nie zjeść. Ale ponieważ wiem, jak smakują, jest mi potwornie ciężko przekonać samą siebie, że są niezdrowe i tuczące i nie powinnam ich spożywać. Jeśli kiedyś mi się to uda będę z siebie bardzo dumna :-P

BeeMeR - Wto 09 Gru, 2008 19:43

spin_girl napisał/a:
Lay'sów z zieloną cebulką
To też moje ulubione chipsy :slina:
Abstrahując od Thorntona :mrgreen:

Tamara - Wto 09 Gru, 2008 19:54

Spin , siostro moja :przytul: :cmok:
Nie ma żadnej zasługi ten , kto wyrzeka się rzeczy nieznanej sobie , mogę np. ślubować do końca życia wstrzymać się od jedzenia szarańczy smażonej w miodzie , której w życiu nie jadłam , ale życie bez kawy ??? mogłabym kawę zwłaszcza ze śmietanką , żłopać cały dzień :slina: ciężko mi jej nie pic np.wieczorem jak teraz (na pociechę mam likier :-P ).
Żaden to dowód siły woli , gdy się wyrzeka rzeczy nieznanej , dopiero powstrzymanie się od znanej pokusy jest coś warte .
Nota bene ponoć najlepszym sposobem na oddalenie pokusy jest natychmiastowe jej ulegnięcie , przez co pokusa nie ma satysfakcji , że pokonała cnotę i odchodzi :mrgreen:

spin_girl - Wto 09 Gru, 2008 20:56

Tamara napisał/a:
Spin , siostro moja
Rozdzielone w kołysce? Coś może w tym być :party:
Właśnie o to mi chodzi. O wiele większy szacunek mam dla człowieka, który posmakowawszy pokus jakie niesie życie świadomie z nich rezygnuje w imię czegoś lepszego.
Oczywiście są pokusy, którym warto od czasu do czasu ulec (jak kawa Tamary czy moje Lay'sy) tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi i naszą rzeczą jest ulegać. Co się również odnosi do Thorntona i tematu tego wątku. Sorry, mnie jakoś nie kręcą pełni wyrzeczeń i poświęceń mnisi :-P

Tamara - Wto 09 Gru, 2008 21:06

No bo jak kto się chce poświęcać i wyrzekać , to obiera drogę do takich działań obligującą z założenia np. zakon , a nie przędzalnię bawełny i jedwabne cravaty :wink:
To , że T. poświęcał się dla utrzymania matki i siostry nie znaczy wcale , że poświęcał się w tej :ops1: dziedzinie , każdy najciężej pracujący czasem potrzebuje wytchnienia , rozrywki i odprężenia , bo zwyczajnie padnie na tzw. pysk :thud: i tyle z tego będzie :confused3:
A pocieszenie i odpoczynek w ramionach kobiety w wypadku ładnego , młodego i energicznego chłopca jakim Jaś był niewątpliwie byłoby najoszczędniejszym rozwiązaniem , nie wymagającym nakładów finansowych i uszczuplenia potencjalnego majątku mamuni i siostruni :-P

ryszarda - Wto 09 Gru, 2008 23:51

dziewczyny uwielbiam was za takie rozmowy rozkładacie wszystko na czynniki pierwsze :lol: :lol: ja tez uważam że Thornton nie był dziewicą nawet w tamtych czasach jest to mało wiarygodne i całkowicie zgadzam się z Spin-girl i Tamarą ,wole myśleć że wyrzekł się innych kobiet ,choć możliwe że wcale wcześniej o kobietach nie myślał zajęty fabryką a tak apropo poprzedniego wątku- ja nie czytałam książki a oglądając film konkretnie scenę z robotnikami było to dla mnie logiczne że to Thornton przeniósł Margaret do salonu choć szkoda że tego nie nakręcili bo brakuje tej sceny, oglądając film miałam wrażenie jak by ktoś ją wyciął , a no i jeszcze to że po tym jak się nad nią nachylił wstał i zaczął krzyczeć do robotników a ją zostawił na ziemi ,zamiast zająć się nią od razu przecież nie mógł wiedzieć że nic jej się nie stało no a potem cięcie rozpędzenie robotników i salon tak jakoś żle to wyszło z tego co pamiętam, nie wiem jak dokładnie jest w książce, muszę nadrobić zaległości choć czarno to widzę z moim angielskim
Anonymous - Śro 10 Gru, 2008 00:07

spin_girl napisał/a:
i bez testów DNA wiadomo, kto był tatusiem

tak zwany kazus Boryny(czy tam o uszy chodziło?)
tez mało mnie obchodzi cnota Robina, jestem niezainteresowana
Tamara napisał/a:
Żaden to dowód siły woli , gdy się wyrzeka rzeczy nieznanej , dopiero powstrzymanie się od znanej pokusy jest coś warte .

piękne i treściwe.
bo tak to można byłoby z okazji jakiejś wyrzec się np. cygar... skoro w życiu nie paliłam. Słowo wyrzeczenie się zawiera w sobie to iż jest to dla nas rezygnacja z czegoś ważnego dla nas z jakiś tam względów...i to wyrzeczenie coś dla nas znaczy, jest uciążliwe... Nie sztuka wyrzec się brania zastrzyków, czy chociażby jedzenia czegoś smacznego inaczej....

spin_girl - Śro 10 Gru, 2008 11:06

lady_kasiek napisał/a:
Słowo wyrzeczenie się zawiera w sobie to iż jest to dla nas rezygnacja z czegoś ważnego dla nas z jakiś tam względów...i to wyrzeczenie coś dla nas znaczy, jest uciążliwe...

Doskonale ujęte. I dlatego dobrowolne wyrzeczenie się jest najlepszym dowodem siły charakteru.

Alicja - Śro 10 Gru, 2008 19:25

a takie smaczne są :wink:
Anonymous - Śro 10 Gru, 2008 20:55

Mag13 napisał/a:
Brak seksu ma zatem dla Thorntona takie samo znaczenie jak brak cygara dla Lady K.!

no a zanim nauczysz się cygara palić to trochęminie, toteż pożyciu Thortonów nie wróżę za dobrze... :wink:

Anonymous - Śro 10 Gru, 2008 22:12

Czyli z Inicjatywą wychodziłą Margolcia?
Zresztą, logiczne myślenie mało się ma do dziewictwa tudież braku tegoż.
Tosz to wyćko insynuacje, więc jaka logika :mysle:

Anonymous - Śro 10 Gru, 2008 22:31

Mag13 napisał/a:
Fikcyjna!

to i wniosek jest fikcyjny ergo błędny :P

Anonymous - Śro 10 Gru, 2008 23:22

Mag13 napisał/a:
To wobec tego ta sama reguła rozciąga się i na wniosek o nie-dziewictwie!

właśnie, że nie bo my się nie uciekamy do jakiejś logiki tylko radośnie insynuujemu :mrgreen:

Madalam - Czw 11 Gru, 2008 00:41

Mag13 napisał/a:
Niczym innym niż jawnym radosnym pomówieniem jest oskarżenie Thorntona o utratę właściwości dziewicy. Pozbawia to go bowiem niezbędnego do wykonywania funkcji radnego zaufania publicznego, dzięki któremu mógł uwolnić Margaret ze szponów policji brytyjskiej....!


:thud: Padłam i coś czuję, że leżeć będę jeszcze długo :mrgreen: .

Hm, ale samo wyrażanie przekonania o nie-dziewictwie Thorntona nie może być pomówieniem :-D . W takim razie, bowiem, tylko dziewice, tudzież osoby pozostające w związku małżeńskim, mogłyby piastować stanowiska wiążące się z potrzebą zaufania społecznego. Tak na dobrą sprawę istotniejsze od samego faktu utraty dziewictwa, byłyby, w przypadku pomówienia, okoliczności, w których nastąpiła owego dziewictwa utrata :-D .

Alicja - Czw 11 Gru, 2008 09:34

Madalam napisał/a:
W takim razie, bowiem, tylko dziewice, tudzież osoby pozostające w związku małżeńskim, mogłyby piastować stanowiska wiążące się z potrzebą zaufania społecznego.

widzę, że dochodzimy do coraz lepszych wniosków :rotfl:

spin_girl - Czw 11 Gru, 2008 13:34

W takim razie pójdę siedzieć za prawdę na rok. Kto idzie siedzieć ze mną? :party: Możemy sobie zabrać DVD z N&S do pudła? :mrgreen:
nicol81 - Czw 11 Gru, 2008 14:15

Co do kwestii wyrzeczenia- myślę, że pozbawienie się w ogóle spróbowania czegoś, o czym inni mówią na plus, może być jak najbardziej uznane za wyrzeczenie... :mrgreen:

Madalam napisał/a:
W takim razie, bowiem, tylko dziewice, tudzież osoby pozostające w związku małżeńskim, mogłyby piastować stanowiska wiążące się z potrzebą zaufania społecznego.

Przypominam, że mówimy o wiktoriańskim społeczeństwie :wink:

Sofijufka - Czw 11 Gru, 2008 16:43

dla odmiany proponuję dyskusję o dziewictwie Jagusi z "Chłopów"
http://forum.gazeta.pl/fo...8169476&v=2&s=0

Tamara - Czw 11 Gru, 2008 17:24

Jagusiny brak dziewictwa jest wyraźnie wzmiankowany nie tylko w przedmałżeńskich przygodach z Antkiem , ale po ślubie Dominikowa urabia Borynę , że nie Jagusia jedna , że jak się wyszalała , to wierna będzie i w ogóle to nieistotny szczegół , więc w ogóle nie ma o czym dyskutować .

Natomiast jeżeli uznamy dziewictwo Thorntona za koronny powód dla którego został obrany sędzią pokoju :rotfl: , to należy od razu zdetronizować królową Wiktorię - skoro urodziła tyle dzieci na pewno dziewicą nie była , więc urzędu pełnić nie może :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

A tak nawiasem mówiąc ,ciekawa jestem jak rada miejska czy inny organ wyborczy sprawdził dziewictwo Thorntona , skoro to był warunek sine qua non obioru ? :rotfl: :rotfl: :rotfl: Przypominam , że deklaracja ustna czyli słowo honoru mogło by być uznane tylko w wypadku dżentelmena , a jak wiemy Thornton sam się za dżentelmena nie uważał , więc jak ? :-P

Tamara - Czw 11 Gru, 2008 17:53

Ha ha ha , Thornton by miał wystąpić z powództwem przeciw DAMIE i LADY , która jeno stwierdziła stan faktyczny :rotfl: :wink:

Zaś opinia Małgosi o T. nie jest tożsama z jego opinią o sobie , a w tej sytuacji raczej on musiał się sam określić jako dżentelmen lub nie :mrgreen: zresztą przyjmując , że dżentelmenem był (no bo był) należy pamiętać , że dżentelmen nigdy nikomu nie opowiada o kobiecie , z którą spędził miły wieczór :ops1: , zatem dyskrecja jego i szlachetne maniery są absolutną gwarancją nieskazitelnej opinii :mrgreen: . Zatem Thornton dziewicą nie będąc był na tyle dyskretny , że wprowadził w błąd nawet Lady Mag :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: C.B.D.U. :party:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group