Seriale - Brzydula
Trzykrotka - Wto 21 Gru, 2010 08:17
Właśnie, na odpoczynkowe oglądanie Brzydula jest idealna. Ja jeszcze Magdę M mam w odwodzie na kolejne takie czasy - można gapić się na ciuchy, a myśleć zbyt wiele nie trzeba.
Pewnie, że brzydka nie jest. Tylko ubrali ją na poczatku skandalicznie i te dwa aparaty na zębach robiły wrażenie przy jej szerokim uśmiechu
trifle - Śro 22 Gru, 2010 00:21
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja jeszcze Magdę M mam w odwodzie na kolejne takie czasy - można gapić się na ciuchy, a myśleć zbyt wiele nie trzeba. |
To też jest mój powód oglądania Magdy M. Choć poza pierwszą serię i kilka losowych kolejnych odcinków nie wyszłam
Oglądam sobie tę naszą Brzydulę i Marek jest faktycznie taki, że tylko się zakochać. Jeszcze jak wiem, że on się potem zmieni
Anonymous - Śro 22 Gru, 2010 01:40
Kiedy on w zasadzie sie nie zmieni... To Ula sie zmieni
Trzykrotka - Śro 22 Gru, 2010 08:28
Zmieni się, ale na lepsze. Wiem, co mówię, bom właśnie obejrzała niedawno całą Brzydulę. Marek z początku - środka filmu jest okropnym przedstawicielem MSŚ. Lista jego kochanek jest długa. Zdradza narzeczoną, z którą zaręcza się tylko dla interesu, żeby miec jej poparcie w zarządzie. A jest z nią, bo przeżył, jak z każdą inną, krótkotrwałe zauroczenie. Jest paskudnym oszustem w uczuciach, mami Ulkę pocałunkami i prezentami (na przykład daje jej na łapu capu książkę - prezent od narzeczonej), udaje uczucia. Poza tym jest śmierdzącym leniem. To Ulka winduje go na stanowisko prezesa, to ona przygotowuje jego strategie, zarywając noce, a on w tym czasie bawi się sam albo z Sebastianem i dzie do klubu. Jest uroczy i taki, że tylko skopać zgrabny tyłek.
Potem Ulka zmienia sie na gorsze, a on na lepsze. Kiedy się w niej zakochuje, jest jej wierny, mimo, że ona nie daje mu nadziei, a inne dziewczyny zlatują się stadkiem. Pomaga jej z daleka i ciężko pracuje. Taki Marek to istny brylant .
Co do Magdy M, to dokładnie - 3 seria była jakąś porażką, a 4 nie dało się znieść w ogóle. Ja trzecią chcę pobieżnie obejrzeć tylko i wyłacznie dla wątku Darii Widawskiej i Szymona Bobrowskiego (uwielbiam go w takim szujowatym wydaniu ). A w ogóle - to serialowa Magda jest irytująca do granic, podobnie jej przyjaciółki . Ale mimo to serial jakoś dobrze wchodzi, w sam raz na krótkie zmęczone wieczory.
Anonymous - Śro 22 Gru, 2010 13:27
a nie sadzicie, ze to jest tak, ze to nie tyle Marek sie zmienia, co stosunek ludzi do niego? W zasadzie nikt w niego nie wierzyl, dostal stanowisko nbo byl synem szefa, rodzice w ogole w niego nie wierza i chyba nigdy nie wierzyli, podwladni lekcewaza, a modelki leca na kase i mozliwosci jakie niesie ze soba romans z synem szefa, a narzeczona de facto traktuje go jak dziecko. To wszystko nie tylko ksztaltuje cynizm i przedmiotowe traktowanie ludzi, ale przede wszystkim tumiwisizm, ktore przejawial Marek.
W momencie, gdy pojawia sie Ulka, ktora - owszem, ma wiekszy potencjal intelektualny, ale to Marek zna ten swiatek, celebrytow ma kontakty i mozliwosci i wlasnie dlatego tak dobrze sie uzupelniaja. A kiedy Marek zaczal pracowac? Kiedy okazalo sie, ze znalazl sie ktos, to wierzy w niego, wspiera go bez wzgledu na przeciwnosci. On jako pierwszy zrozumial jakim skarbem dla firmy jest Ulka, jakim jest swietnym czlowiekiem. Nie odbieral jej w kategoriach romansowych i chyba glownie dzieki temu ja docenil - nic go nie rozpraszalo
Tak jak kiedys napisalam - oni dlatego stanowili tak udany zespol, ze byli partnerami. Nie walczyli ze soba, nie konkurowali, nie lekcewazyli sie. Kazde mialo inne zalety i nie wchodzili w swoje kompetencje, chyba ze z nowymi pomyslami.
I chyba dlatego jest to taka nierealna para
Trzykrotka - Śro 22 Gru, 2010 13:57
Co do stosunku do partnerstwa - owszem. Ale co do tego, ze on się nie zmienia, tylko ludzie inaczej go traktują - nie. Na Marka 2 (czyli odmienionego) jak dawniej lecą kobiety (pani od targów, Kaludia, Domi, siostra Adama, Paula). Jak dawniej nie wierzy w niego ojciec (zawsze i wszedzie wierzy Aleksowi). Ale on jest inny, działa twardo według własnej linii.
Marek1 w noc przed prezentacją szedł na imprezę do 69, a tego, co Ulka mu napisała uczył się w 15 minut w czasie pzrerwy w posiedzeniu. Razem z pierścionkiem zaręczynowym kupował kolczyki jakiejś lali z klubu. I tak dalej... A starał się tylko dlatego, żeby nie dac się prześcignąć Aleksowi, nie dla firmy, czy dobra pracowników.
trifle - Śro 22 Gru, 2010 18:09
Zmienił się. Obejrzałam 15 pierwszych odcinków i znam 30 ostatnich. Jasne, że się zmienił. Olewator, podrywacz, kłamca, zrzucacz na innych
A kontakt z Ulą, która była taka normalna i odpowiedzialna go odmienił.
Kurde blaszka, miłość zmienia?
Anonymous - Śro 22 Gru, 2010 19:17
W gruncie rzeczy Markowi zaczelo zalezec na opinii rodzicow (ponownie lub znow), ale jeszcze bardziej na opinii Ulki. Gdyby z jakichkolwiek przyczyn zawiodl ja - pewnie nie zrezygnowalby z wlasnej rehabilitacji. W zasadzie nawet tryb przypuszczajacy nie jest adekwatny, skoro w zasadzie zawiodl ja i zranil, a po raz pierwszy chyba nie tylko walczyl o kobiete, ale dla jej dobra byl gotow z niej zrezygnowac.
Wydaje mi sie, ze ta "zmiana" Marka, to nic wiecej jak dorastanie. Z rozkapryszonego dziecka bez obowiazkow stal sie dorosla osoba odpowiedzialna za swoje czyny - ale to nie jest zmiana w stricte tego slowa znaczeniu
Trzykrotka - Śro 22 Gru, 2010 22:01
Jak zwał tak zwał - w każdym prawdziwy szacunek/podziw/wdzięczność/przyjaźń/miłość - i cała jeszcze gama uczuć do normalnej, dobrze myślącej kobiety z sercem na właściwym miejscu, wydobywa z Marka najlepsze cechy. Z mocno nieciekawego trutnia robi sie świetny, dorosły męzczyzna, któremu można wierzyć i zaufać. To jest zresztą ładnie pokazane przez dwie rzeczy - po pierwsze - przez kontrast z wiecznym Piotrusiem Panem - Sebą, który do końca pogrywa z Violką, a Marka namawia do złego, po drugie - dzięki temu, że Marek uczy się cenić i kochać Ulkę kiedy jeszcze jest "brzydka." Rozpoznaje jej piękno mimo ciuchów, fryzury i drutów na zębach. Może to śmiesznie brzmi, ale mężczyźni tego z reguły nie potrafią. łatwo ich olśnić przy pomocy mini, makijażu i takich tam...
T
nicol81 - Śro 22 Gru, 2010 22:34
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja sobie właśnie obejrzałam niedawno całość na vod.onet. W czasie największego zagonienia, kiedy nie miałam siły na nic innego. Powiem, że w masie trochę traci wątek Uli i Marka. Póki on nie widzi w niej kobiety, to właściwie idziemy od jednej intrygi Alexa do drugiej, co robi się męczące. Po wyznaniu Uli "zakochałam się w tobie," robi się paskudnie, bo Marek ją oszukuje, że i on coś... a przez cały czas zwierza się na boku, że już nie może. |
Sądzę, że to zagubienie głównego wątku to celowy zabieg- dla uniknięcia ciągłego godzenia się i zrywania, występującego w wielu telenowelach.
Dla mnie po wyznaniu Uli nie było paskudnie- okres zakochiwania się Mareczka był najciekawszy
Trzykrotka - Czw 23 Gru, 2010 09:09
| nicol81 napisał/a: |
Dla mnie po wyznaniu Uli nie było paskudnie- okres zakochiwania się Mareczka był najciekawszy |
Coś w tym jest - od strony Marka ten okres był najciekawszy do oglądania . Że o finale nie wspomnę, czyli pięknie zrobionej scenie nocnego biurowego uwodzenia z wkroczeniem Violetty. Ja patrzyłam na całość okiem Ulki; dla niej to był dość głupi etap. On nie wiedział, czego chce, ona była pewna, że wie i że chce właśnie jej, on niby ją obłaskawiał, zresztą już ja coraz bardziej lubił, ale wciąż jeszcze latał wypłakać się do Seby, który dawal mu najgorsze z możliwych rad...
Prorokuję, że wiem, kiedy w Markowym umyśle coś kliknęło i przestawiło się na Ulę: kiedy zwierzył jej się z dawnego romansu z Julią i powodów nienawiści Aleksa, a ona powiedziała mu wręcz, ze oboje z Julią są świniami
nicol81 - Czw 23 Gru, 2010 15:03
| Trzykrotka napisał/a: | | Z mocno nieciekawego trutnia robi sie świetny, dorosły męzczyzna, któremu można wierzyć i zaufać |
Ja bym jednak tak troszkę broniła początkowego Mareczka... Miał wiele wad, ale też widać było potencjał na porządnego mężczyznę- inaczej chyba nie kibicowano by uczuciu Uli...
| Trzykrotka napisał/a: | | (na przykład daje jej na łapu capu książkę - prezent od narzeczonej) |
Ale tą książkę wybrał właśnie, bo zdawał sobie sprawę, że biżuteria to nie za bardzo. A nic innego w szufladzie nie było...
| Trzykrotka napisał/a: | | Prorokuję, że wiem, kiedy w Markowym umyśle coś kliknęło i przestawiło się na Ulę: kiedy zwierzył jej się z dawnego romansu z Julią i powodów nienawiści Aleksa, a ona powiedziała mu wręcz, ze oboje z Julią są świniami |
A tu to się całkowicie zgadzam Zresztą to też dobrze świadczy o Marku, że przyjął dobrze jej słowa.
trifle - Czw 23 Gru, 2010 15:05
| nicol81 napisał/a: | | Miał wiele wad, ale też widać było potencjał na porządnego mężczyznę- inaczej chyba nie kibicowano by uczuciu Uli... |
No coś w tym jest.
| nicol81 napisał/a: | | Ale tą książkę wybrał właśnie, bo zdawał sobie sprawę, że biżuteria to nie za bardzo. A nic innego w szufladzie nie było... |
Ale to nie jest argument
nicol81 - Czw 23 Gru, 2010 16:57
| trifle napisał/a: | | Ale to nie jest argument |
A zależy na co- chodziło mi o to, że to jednak nie był taki prezent na łapu capu, bo wiedział, co ma jej dać - podobało się
Nie powiedziałabym też, że podwładni go lekceważą- zdają się go lubić- poza Aleksiem of kors
Trzykrotka - Czw 23 Gru, 2010 17:40
Tjaaa, lubią go bo jest pobłażliwy i w porównaniu z obojgiem Febo to po prostu anioł. Takich szefów się lubi.
Mnie się ta akcja z książką okropnie nie spodobała. Nie lepiej było powiedzieć "zapomniałem o twoich urodzinach"? Jeśli pokazałby przy tym te swoje dołeczki i włożył w to cały urok, przebaczyłaby mu w mig. A nielojalność wobec jednej kobiety dla dobra drugiej jest paskudna. Choćby nawet nie miał ochoty czytać tej książki...
Inna rzecz, że związek z Pauliną mógł go doprowadzić na skraj wyczerpania. To okropna kobieta byla...
Anonymous - Czw 23 Gru, 2010 17:49
| nicol81 napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Z mocno nieciekawego trutnia robi sie świetny, dorosły męzczyzna, któremu można wierzyć i zaufać |
Ja bym jednak tak troszkę broniła początkowego Mareczka... Miał wiele wad, ale też widać było potencjał na porządnego mężczyznę- inaczej chyba nie kibicowano by uczuciu Uli... |
No wiec wlasnie z mocno ciekawego trutnia robi sie swietny dorosly mezczyzna, ktoremu mozna wierzyc i zaufac
trifle - Czw 23 Gru, 2010 18:04
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie się ta akcja z książką okropnie nie spodobała. Nie lepiej było powiedzieć "zapomniałem o twoich urodzinach"? Jeśli pokazałby przy tym te swoje dołeczki i włożył w to cały urok, przebaczyłaby mu w mig. A nielojalność wobec jednej kobiety dla dobra drugiej jest paskudna. |
Otóż to. Chociaż całą akcję kojarzę jak przez mgłę
Trzykrotka - Czw 23 Gru, 2010 19:50
| AineNiRigani napisał/a: |
No wiec wlasnie z mocno ciekawego trutnia robi sie swietny dorosly mezczyzna, ktoremu mozna wierzyc i zaufac |
No dobra! Ciekawego!
Mnie się po prostu Filip Bobek spodobał od trzeciego wejrzenia. Po pierwszym pomyślałam, jak potem doktorek Ulki "taki jakiś chudy..."
trifle - Czw 23 Gru, 2010 20:27
Straszny z niego uwodziciel.
Ale jak mnie niemożebnie wkurza rodzeństwo Febo. Jeeżu Jak w ogóle się mogą takie kobiety podobać, brrr.. A Aleks to już w ogóle, jeszcze ten aktor strasznie brzydki jest
nicol81 - Czw 23 Gru, 2010 22:36
Ale mordkę ma odpowiednią na czarny charakter, prawda?
Rodzeństwo Febo dla akcji musiało knuć do końca- ciekawe, czy im by się dało napisać realistyczną przemianę.
Wracając do akcji z książką- moim zdaniem Marek był przyzwyczajony do "ugłaskiwania" kobiet podarunkami i wytresowany do tego, ze szczerość w takiej sytuacji nie popłaca. Wobec Pauli to było oczywiście nielojalne, ale że moje miesięczne pożycie z Paulą skończyłoby się czyimś trupem to mu subiektywnie wybaczam
Marek jako szef był nie tylko poblażliwy, ale również życzliwy i otwarty. Podobało mi się jak załatwił dług Wiolety.
Wątpię też, by Krzysztof go w firmie tylko jako syna trzymał- raczej wprost przeciwnie. Miał problemy z systematyczną pracą , ale po jego działaniach przy końcu serialu widać, że prezentował tam nie tylko dołeczki
Trzykrotka - Czw 23 Gru, 2010 23:00
Tak, pod koniec pracował jak dziki i był niesamowicie skuteczny i kreatywny. To mi się podobało. Ale wtedy już był zmotywowany - zaczęło się od tego, że chciał najpierw pomóc Ulce, a potem - chyba - jakoś chciał być godny jej poziomu i jakości - zawodowej i każdej innej (choć sprawa doktorka jakoś mi tę jakość zaburza ). Tak ja to przynajmniej widzę. Ale przecież jego działania jako prezesa (z czasów Uli - brzyduli) były pasmem niepowodzeń. Oczywiście - Aleks rzucał mu kłody pod nogi, ale on i bez tego podejmował ryzykowne decyzje i balansował na linie bez siatki ochronnej. Niekorzystne umowy, kary za patenty, dziwaczne kontrakty... Po roku takiej działalności firma - pamiętacie - stała w obliczu katastrofy. I nie można absolutnie wszystkiego zwalić na kryzys. taki prezes to dobry człowiek, ale nie na właściwym stanowisku. Takie rządy nie są bezpieczne dla ludzi.
Na vod.onet obejrzałam pierwszy odcinek tej świeżynki z Bobkiem, Prosto w serce. Wiecie co, to już jakaś załamka. Trzeci z kolei serial tvn na licencji południowoamerykańskiej. I tą telemanianą pachnie z daleka. Jeszcze w Majce pięknie grał Kraków i garstka świetnych, nie opatrzonych aktorów. Tutaj jest Mucha jako naczelna uciśniona niewinność. I pół obsady Brzyduli. Mareczek z Pshemko tym razem jako bracia (dobry i zuy), Violetta jako Naczelna Podła i Piękna Narzeczona. Tyle, że Bobek jakby zmężnial w sobie i zarost ma...
trifle - Czw 23 Gru, 2010 23:33
To ja chyba dla Bobka trochę pooglądam Majki nie oglądałam, więc nie wiem, jak to tam było.
Vod. rządzi
Trzykrotka - Czw 23 Gru, 2010 23:39
Mnie sie wydaje, ze ten serial - bazę pokazywali w naszej tv. To bylo (piszą na onecie) z parą ze Zbuntowanego anioła, Natalią Oreiro i tym blondaskiem. Też może dla Bobka pooglądam. I dla ciuchów Sochy, bo chyba będą warte pooglądania.
Anonymous - Pią 24 Gru, 2010 00:39
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie się po prostu Filip Bobek spodobał od trzeciego wejrzenia. Po pierwszym pomyślałam, jak potem doktorek Ulki "taki jakiś chudy..." |
Mnie od pierwszego wejrzenia - chociaz moze nie tyle za wyglad, co za sposob mowienia i glos. Tak samo od pierwszego wejrzenia zapalalam sympatia do Julki.
Deanariell - Pią 24 Gru, 2010 00:56
| AineNiRigani napisał/a: | | Mnie od pierwszego wejrzenia - chociaz moze nie tyle za wyglad, co za sposob mowienia i glos. |
I chyba ma dołeczki w policzkach, kiedy się uśmiecha? Teraz będzie grał w serialu "Prosto w serce" - widziałam dziś minutkę pilotowego odcinka i akurat "rzucił mi się w oko" Filip B., ale nie widać tych rzekomych dołeczków, bo w tej roli ma dość bujną brodę.
|
|
|