To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

Maryann - Czw 17 Sty, 2008 18:46

RaczejRozwazna napisał/a:
jakby Ciaran wyglądał jak Rupert a grał jak grał miałybysmy Wenthwortha jak ta lala! A tak to 1:0 dla Ruperta, ofkors...

Czyli mniej ważne, jak grał, ważniejsze, czy wygląda jak z cukierni ? :mrgreen:

RaczejRozwazna - Czw 17 Sty, 2008 18:46

Sofijufka napisał/a:
RaczejRozwazna napisał/a:
Poza tym uważam, że jakby chciał, to byłby swietnym kapitanem mrynarki wojennej :-P Wystarczy sobie wyobrazić, że ząbki zaciśnie i brew zmarszczy i mamy....

Sorrry :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :thud:


a nie??? :mrgreen:

RaczejRozwazna - Czw 17 Sty, 2008 18:49

Maryann napisał/a:
RaczejRozwazna napisał/a:
jakby Ciaran wyglądał jak Rupert a grał jak grał miałybysmy Wenthwortha jak ta lala! A tak to 1:0 dla Ruperta, ofkors...

Czyli mniej ważne, jak grał, ważniejsze, czy wygląda jak z cukierni ? :mrgreen:


pozwolę sobie powtórzyć - a nie??? :-P Zresztą całkiem nieźle gra. Oddać tyle buczuć wzrokiem i twarzą nie jest wcale proste. i ta końcowa scena gdy z takim ciepłem i czułością patrzy na Anne - toz to piękne jest. Myślę, że scenariusz naprowaził go na takie a nie inne odgrywanie postaci...

Swoja droga, jakbysmy go zobaczyły w mundurze mogłybysmy porównywać.

Sofijufka - Czw 17 Sty, 2008 18:50

No wybacz, ale nie :kwiatek: [na przeprosiny]. Dałabym mu w jednym roku zagrać Draculę, potem.... no nie wiem - wrednego Darnleya może, jakiegoś soczystego faceta z Hardy'ego - i dopiero Wentwortha....
nicol81 - Czw 17 Sty, 2008 18:50

Ja akurat w przypadku postapi Wenwortha preferuję go mniej cierpiętniczego, bardziej obojętnego. Niech Anna cierpi, a co- mamy równouprawnienie? Dlatego Ciaran ma u mnie plusa. Ale to nie wina umiejętności aktorskich Ruperta, a innej koncepcji postaci- wypływającej również z wizji reżysera i scenarzysty.
RaczejRozwazna - Czw 17 Sty, 2008 18:53

de gustibus est non disputandum - hehe pamiętam coś jeszcze z tej łaciny :mrgreen:

Przeprosiny przyjmuję. Zgadzam się - podkreślam - że z Ciarana jest wilk morski pierwszej klasy i nie trzeba do tego nawet munduru. Ale ja wolałabym Ruperta... jeśli nawet taki z niego kapitan jak.... :mrgreen:

Sofijufka - Czw 17 Sty, 2008 18:55

RaczejRozwazna napisał/a:
de gustibus est non disputandum - hehe pamiętam coś jeszcze z tej łaciny :mrgreen:

Przeprosiny przyjmuję. Zgadzam się - podkreślam - że z Ciarana jest wilk morski pierwszej klasy i nie trzeba do tego nawet munduru. Ale ja wolałabym Ruperta... jeśli nawet taki z niego kapitan jak.... :mrgreen:

Proszę Cię bardzo - miej go [nie pobijemy się, choć miło na nim oko zawiesić.A nawet dwa!]

Admete - Czw 17 Sty, 2008 20:27

Rupert dobrze gra. Ja go akurat sporo oglądałam w roli szpiega w Spooks :-) Niezły jest i bywa bezwzględny :-D
maenka - Pią 18 Sty, 2008 12:23

Moje kochane, nie od dziś wiadomo, że nie to ładne co ładne a co się komu podoba tak, że pewnie nie dojdziemy tu do jednomyślnej zgody. Jedne wolę Ciarana drugie Ruperta. Ja uwielbaim obydwu Ciarana jako Wenwotha a Ruperta samego w sobie. :serduszkate:
Admete - Pią 18 Sty, 2008 13:52

Maenko i to jest jedyne słuszne podejście :-D
Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 13:55

Admete napisał/a:
Maenko i to jest jedyne słuszne podejście :-D

No! :oklaski:

Caitriona - Pią 18 Sty, 2008 14:57

Ha! Ja mam jeszcze inaczej bo lubię ich obu w roli kapitana W. - ani jeden, ani drugi nie jest idealny, ale każdy z nich wnosi do tej roli coś fajnego za co ich jednakowo lubię.
Admete - Pią 18 Sty, 2008 15:06

Ja miałam na myśli raczej to, że Maenka wie jak korzystać z życia i ma obu panów w swojej szafie, każdego z innych względó ;-D
primavera - Nie 27 Sty, 2008 17:48

Właśnie obejrzałam tę ekranizację Persuasion i bardzo mi się podobała. A Anna to postac idealnie zagrana i własnie tak ją sobie wyobrażałam gdy przeczytałam książkę. Brawa dla twórców tej wersji.


kikita - Nie 27 Sty, 2008 23:17

Nareszcie i ja obejrzałam :banan: ( z pewną taką niesmiałoscia) i podobało mi sie ,nawet bardzo.Brakowało mi koncowej sceny z ukratkiem schowanym listem.Brakowało mi końcówki typu-on przy wszystkich(szczególnie miny Lady Russel i szanownego kuzyna).Podobało mi sie że - jakby to powiedziec - klimat filmu jest wilgotny acz mniej zachmurzony.Kapitan na pewno przystojniejszy,choc nie tak meski jak Ciaran.Anna w dalszym ciągu nieładna(ale taka powinna byc),natomiast ma o wiele wiecej delikatnego wdzieku .A teraz mi sie nie podoba,że mi siada klawiatura i nie moge robic haczyków kiedy chcę -krew mnie zaleje-koncze - pa. :frustracja:
kikita - Nie 27 Sty, 2008 23:31

Dobra ,jeszcze raz"przeleciałam sobie fragmenty filmu i odszczekuje co wyżej naszczekałam.Hau,Hau.Hau.
Kapitan jest meski i ma w oczach to cos co lubie!!! :serce2:

Gosia - Pon 28 Sty, 2008 11:50

No! Teraz lepiej! :-D
maenka - Pon 28 Sty, 2008 13:39

ja zaczęłam swoje opisy/recenzję Perswazji 2007 od zdegugustowania a teraz:
1. Uważam że Rupert to zaraz po Ciaranie najlepszy kapitan JKM, a napewno najprzystojniejszy.
2. uwielbiam sposób w jaki patrzy na Annę
3. Nawet Annę już lubię
4. Uwielbiam Harvilla
5. Uwielbiam ten film

Ciągle jeszcze po już chyba tysięcznym (w ciąglu zaledwie miesiąca) obejrzeniu przeszkadza mi:
1. Bieg Anny ulicami Bath
2. Błaganie o pocałunek (nadmierne przeciąganie sceny) - moj ślubny ogladając to ze mna, będąc cały w emocjach (negatywnych) nie wytrzymał i krzyknął "no nie daj, żeby cię błagała'
3. No i chyba wolałabym tradycyjne zamieszanie z listem.

kikita - Pon 28 Sty, 2008 14:03

Przeciąganie pocałunku i mnie wnerwiło,to samo dotyczy tej galopady Anny .Jeszcze niuansik na minus - ciągle spierzchnięte usta Anny,co to oblizać się nie mogła?Natomiast w końcowej scenie kiedy Kapitan daje "prezent ślubny" i patrzy na Annę , ach i ten jego głośny śmiech :thud: Normalne miałam miękkie kolana co przy mojej"lekkiej" nadwadze :ops1: jest niebezpieczne bo se mozna d... strzaskać.
Ulka - Pon 28 Sty, 2008 15:25

kikita napisał/a:
ciągle spierzchnięte usta Anny,co to oblizać się nie mogła?

Toż to właśnie od ciągłego oblizywania się na myśl o kapitanie... och, gdzie też zawędrowały moje myśli :ops1: :roll:

Sofijufka - Pon 28 Sty, 2008 15:39

kikita napisał/a:
Przeciąganie pocałunku i mnie wnerwiło,to samo dotyczy tej galopady Anny .Jeszcze niuansik na minus - ciągle spierzchnięte usta Anny,co to oblizać się nie mogła?.

Kiedy wlaśnie ciągłe oblizywanie daje taki efekt. Może co sobie pomyslała o kapitanie, to tak wargi zwilżała, a w Barth - wiadomo - wieje, no i taki skutek. A że sierotą była, to nie miał jej kto poradzić, by wargi miodem smarowała...

Sofijufka - Pon 28 Sty, 2008 15:40

Ulka napisał/a:
kikita napisał/a:
ciągle spierzchnięte usta Anny,co to oblizać się nie mogła?

Toż to właśnie od ciągłego oblizywania się na myśl o kapitanie... och, gdzie też zawędrowały moje myśli :ops1: :roll:

To samo mnie przyszło do głowy. Hihi - głowdnemu chleb na mysli? :mrgreen:

Gosia - Pon 28 Sty, 2008 18:11

maenka napisał/a:
Ciągle jeszcze po już chyba tysięcznym (w ciąglu zaledwie miesiąca) obejrzeniu przeszkadza mi:
1. Bieg Anny ulicami Bath
2. Błaganie o pocałunek (nadmierne przeciąganie sceny) - moj ślubny ogladając to ze mna, będąc cały w emocjach (negatywnych) nie wytrzymał i krzyknął "no nie daj, żeby cię błagała'


To sa dwie rzeczy, ktore mi przeszkadzaja w ogladaniu tej wersji "Perswazji".
A zwlaszcza ta pierwsza :roll: Kto to w ogole wymyslil i co mu odbilo? :bejsbol:

Ulka - Czw 28 Lut, 2008 21:34

Zobaczymy już niebawem :mrgreen:
Gosia - Czw 28 Lut, 2008 21:54

To ciekawe, bo na stronie TVN Style jest o tej porze zupelnie co innego :roll:
To nie najlepiej swiadczy o stacji, jesli jednak Perswazje beda ...
Jesli nie bedzie emisji, tym gorzej, bo byla zapowiadana.
Ale czekam, czekam. Kaseta video przygotowana :mrgreen:
A w zajawce widzialam nowa Annę z wersji 2007.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group