To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7

Anaru - Nie 13 Wrz, 2015 19:57

Mam pytanie od Moniki: czy da się gdzieś zdobyć / kupić koreańskie czasopisma, najlepiej dla nastolatków? Ma czas na szukanie do grudnia ;)
Admete - Nie 13 Wrz, 2015 20:04

Znalazłam sobie kolejne seriale japońskie. Zaczełam od kryminału z jakimś seryjnym morderca i młodą naiwną policjantką - Ishi No Mayu, poza tym jakiś drugi kryminalny i jeden kostiumowy o kucharzu ( chyba na jakiejś prawdziwej historii oparty, ale tego nie wiem na pewno ). Seriale japońskie są kameralne. Niektóre mi się podobają.

EDIT: Ishi świetne, doczytałam, ze to na podstawie powieści. Sama intryga kryminalna i śledztwo - nic poza tym. Tylko 5 odcinków, cztery już są.

Aragonte - Nie 13 Wrz, 2015 22:16

Agn napisał/a:
Zaczęłam też Duszkę. Pół odcinka za mną, po czym musiałam przerwać, ale jak rany - bardzo mi się podoba. :mrgreen:

Cieszę się bardzo :D

BeeMeR napisał/a:
Do kogo mam się uśmiechnąć po napisy Duszki? Aragonte coś pisała o poprawce do pierwszych dwóch, o resztę niewątpliwie do Trzykrotki? Bo chyba po weekendzie bym też zaczęła. :kwiatek:

Może napisy do Duszki niech wysyła w poprawionych wersjach Trzykrotka jako tłumaczka :)
Od razu muszę się pokajać, że nie przejrzałam jeszcze najnowszych - niestety wieczór piątkowy zakończył się w nieprzwidywalny sposób, bo autobus utknął w korku w dwóch miejscach i miał półtorej godziny spóźnienia, mnie uciekł ostatni bus do rodziców, w związku z czym nocowałam w Kielcach u kuzynki. No i został mi tylko jeden wieczór (bo dzień to obowiązki rodzinne, wiadomo) na to, żeby coś obejrzeć i skorekcić :? Nie wyrobiłam się, może dzisiaj jeden odcinek pociągnę, a następny jutro.

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
, nie dziwię się konieczności aranżowanych małżeństw
Ja sobie nawet myślałam, że ten program ładnie obrazuje jak może wyglądać takie aranżowane małżeństwo - są tacy, którzy klikają od pierwszej chwili - jak KSE i SJR (oglądam drugi odcinek, jadą do swojego nowego domu :mrgreen: jej mina gdy przekręcił jej imię - cudna :rotfl: - zagroziła, że mu kota odbierze i wysiądzie z nim z samochodu (w tunelu) jeśli jeszcze raz się pomyli :lol: ): podobne wychowanie, branża poczucie humoru, posiadanie kotów (nie wspominałam chyba, że kot zwymiotował SJR do walizki gdy ten się pakował ;) - przedstawili je sobie, kto wie czy nie zabierają z sobą. Na pewno będą tarcia, ale potrafią rozmawiać i śmiać się od pierwszej chwili - to bezcenne. Odrobina dobrej woli i byłaby para jak malowana. Ale nie ma - bo oczywiście oboje wiedzieli, że to program - niemniej nie dziwię się, że dostali nagrodę tv za najlepszą parę - a widziałam sam początek.
I są pary jak Yonghwa - pełne dobrej wiary (chyba) ale na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy i nie umieją rozmawiać luźno. Rozmowa toczy się gładko u sunbae - to kulturalni obyci ludzie, ale żaden materiał na parę. Ciekawam jak dalej, bo tu będą skry, oboje walą bez ogródek. Ciekawam również, czy też odbierzesz sunbae jako faceta z naleciałościami starokawalerskimi ;)

Dasz linka do tej pary kociarzy? :kwiatek: Koreańskich kociarzy jeszcze nie widziałam :-P W dramach pojawiają się tylko pieski (ale i tak jest postęp w zestawieniu z teksem z KSS: ciesz się, że jej nie zjedliśmy ).
Podejrzałam kawałek z Cordonem z Duszki i panią z Prosecutor Princess i jestem lekko ubawiona :mrgreen:

Aragonte - Nie 13 Wrz, 2015 22:44

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ale na razie może sobie relaksacyjnie obejrzę wiktoriański romansik po japońsku, który polecała Admete

:co_stracilam: Wiktoriański po japońsku???

Nie odpisałam wcześniej, sorki.
To taki serialik anime, tu akurat mowa o mandze, która posłużyła jako podstawa serialu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Emma_%28manga%29

Admete napisał/a:
A ja po trzech odcinkach Midnight Diner, które mi sie szalenie podobały. W odcinku 13 wystąpił aktor z Divorce lawyer i pani grająca jedną ze służących w Maids. Bardzo mi razem pasowali. Powinni zrobić spis wszystkich przepisów z serialu po angielsku ;)

Midnight Diner mam do nadrobienia, obejrzałam chyba siedem lub osiem odcinków.
I też jestem za książką kucharską :mrgreen:
Mam za to obejrzane pięć odcinków Emmy :wink:

BeeMeR - Nie 13 Wrz, 2015 23:05

Kociarze, tj. Song Jae Rim i Kim So Eun:

https://www.youtube.com/watch?v=hidfMWouuP8

Wiadomo, że koty nie są najważniejsze w tym programie, niemniej poszły z nimi - właściwie pierwsze co zrobili to puścili koty do łóżka ;)
A wcześniej nadali sobie ksywki na bazie imion kotów: Mama Khuna, tata Olli :lol: Nie jestem pewna, czy Olla to on czy ona.


I rzut oka jak się poznali - randka po ciemku, spotkanie z zasłoniętymi twarzami (inwencja własna) ;)


Uroczo się przekomarzają walcząc o pierwszeństwo (mów do mnie sunbae bom starszy/ nie, ty mów do mnie sunbae bo ja jestem dłużej w branży) - w efekcie oboje już porzucili mowę formalną. Jeszcze dłuuugie docieranie przed nimi bo nie zawsze swoje żarty łapią ;)

Trzykrotka - Nie 13 Wrz, 2015 23:27

Uj, ja też się wciągnęłam i sprawdzam, czy jest wersja z napisami 2 odcinka KSY-KSY, bo już chętnie obejrzałabym. Ależ ten KSY - Cordon ma niski głos :thud: Uwielbiam takie. I nogi po szyję, kolejny LMH! Dziś w Duszce je oglądałam, kiedy panowie zdjęli fartuchy i razem z Bon Sun poszli na pijaństwo (czytaj: urodziny sous chefa) do miasta. Te długaśne nogi w wąskich dżinsach nie dały się nie zauważyć.

No więc pana MinYoung, czyli nasz uroczy sunbae ze swoją piosenkarką trotową (tu pani "żona" w akcji https://www.youtube.com/watch?v=hxOI7wahw7w) są przede wszystkim bardzo opanowani i obyci. To się rzuca w oczy. Ani ona się aż tak nie denerwuje, jak Prosecutor Princess, ani on nie ogryza paluchów. Chyba bardziej interesuje go, żeby mu się fryzura nie zburzyła, kiedy bedzie się z żoną szukał po parku.
No i gładko im idzie w sumie... ale jakoś nie widzę żadnego błysku poza tą gładkością. Ona na początku zasłania się niesamowitym aygooo, na szczęście na krótko. On jest neutralnie miły i wyraźnie dobrze ją obserwuje. Ciekawe, co z tego im wyszło :wink:

BeeMeR - Nie 13 Wrz, 2015 23:35

Trzykrotka napisał/a:
pana MinYoung, czyli nasz uroczy sunbae ze swoją piosenkarką trotową
Drugiego odcinka nie znalazłam, więc obejrzałam drugi kociarzy - to jest zdecydowanie najzabawniejsza para :rotfl:
Jakie on czasem farmazony prawi :rotfl:
Ale lekko i radośnie - póki co.

To Khun (jej) i jego zabawki :mrgreen:


To jego poprawiacz uśmiechu :paddotylu:

Trzykrotka - Nie 13 Wrz, 2015 23:50

No i miałam tłumaczyć Scholara, a oglądam WGM
Para kociarzy jest cudna, po pierwszym odcinku mają mnie na własność. Jakie koty, rany! Gruby puchaty czarny, biała krótkowłosa kulka i to szare cudo wystrzyżone jak grzywacz chiński. Tylko grzywacze to psy - nie mam pojęcia, co to za rasa. le skoro chłopak mówi o miłosci do kotów i pozwala Oli narzygać do walizki, to już go lubię. Gdybym go wcześniej nie lubiła, rzecz jasna.
So Eun nieźle się kontroluje, to widać. Ale i śmiać się potrafi. jak się spektakularnie podłamała, kiedy "mąż" powiedział, że blisko mu do 40 :mrgreen: Prawie jak sunbae, kiedy mu piosenkarka zasunęła, że chce w programie wyjść za mąż. Panika, że proszę siadać :rotfl: Zdecydowanie, ten program mi się podoba :oklaski:

Agn - Nie 13 Wrz, 2015 23:53

Zaczęłam tłumaczenie 19tki Scholara. Trzymajcie kciuki.
BeeMeR napisał/a:
ALe jaki to byłby piękny konflikt, a nie maglowane od dawna "wypij moją krew/nie mogę/poświęcę się/nie, to ja się poświęcę" :roll:
W efekcie okazało się, że to wszystko było wiele hałasu o nic, bo oboje się poświęcili a i jedno przeżyło i drugie.

Niby tak, ale ponieważ bohaterowie nie wiedzieli, że przeżyją, no to tak to wyglądało. Ja to rozumiem, przyjmuję, polubiłam oboje, to się przejmowałam i nie męczyło mnie to.
Teraz się zastanawiam, czy nie byłoby miło, gdyby na koniec dramy jakoś rozwiązano jeszcze kwestię siostry Yang Sun. Pojechała na wyspę Tamna... i zniknęła bezpowrotnie. Mówiło się tyle, że trzeba uleczyć jej nogi i cisza w tym temacie. Trochę szkoda.
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Jak znajdę taki jeden cudny gifik, to tu wszystkie pomdlejecie...

Czekam :flirtuje1:

Masz.

Jak rany nie zawracam sobie głowy pakowaniem, lecę do Korei tak jak stoję. Gdzie te wampiry? Potrzebne mi ugryzienie. Teraz! To na pewno jeden z elementów niezawodnej medycyny joseońskiej! :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
Wiem. To nie zmienia mojego stanowiska :foch2:

Nie każę ci go zmieniać, zwłaszcza, że je rozumiem. Szkoda, że Yoon nie ma swojej kobiety, którą kocha, a nie (potencjalnie) ma inną, z którą dopiero spłodzi potomków.
Trzykrotka napisał/a:
Ktoś naprawdę wypuścił takie napisy i nie bał się? :zalamka: To nawet nie jest śmieszne, jak czasami bywa. Okropność.

Niestety. Tak zgrzytałam zębami, że prawie wszystkie plomby mi powylatywały ze złości. :evil:
Trzykrotka napisał/a:
Myślałam, że tam tyko o jakiś mocny szkolny gang idzie, a tu takie kryminał, że proszę siadać.

Nie, nie, pisałam na początku - jak by to był tylko szkolny gang, to by było materiału na film, a tu upchnęli to wszystko w 16 odcinkach dramy. Wg mnie bez przynudzania i zgrabnie im to poszło. Dramę ogląda się świetnie, ale momentami poziom przemocy mnie przerażał.
Trzykrotka napisał/a:
W źródełku pokazał się film z Siwonem, chiński, Helios. Ten, na którego konferencję prasową przyszła "girlfriend" z programu. To chyba jakaś strzelanka, ale na plakacie Siwon piękny aż miło :excited:

Widziałyście, maupę? Powie, że plakat ładny, ale nie pokaże, wszystko dla siebie kitra, sknerus McKwacz jeden...
DAWAJ!!! :excited:
Trzykrotka napisał/a:
Ale na ile można sądzić z waszych postów i tego, co widziałam, to właściwie 19 była lepszym finałem, niż 20.

Konkretnie z postów Basi, bo ja mam odmienne zdanie. Mnie się finał podobał. Ma drobne zgrzyty, ale to są dla mnie detale.
Trzykrotka napisał/a:
Acha, uważam, że premierowi należała się jakaś okropniejsza śmierć.

Mnie wystarczyła taka. Jakkolwiek życzyłam mu wszystkiego co najgorsze (łącznie z atakiem pcheł i niemożnością podrapania się), tak wystarczy mi fakt, że olał siurem prostym zagrożenie i spełniło się to, przed czym ostrzegała go córka. I Gwi go zabił. Szybko, jak szczura, bez roztkliwiania się i nadawania tej kupie ścierwa większego znaczenia przez długą i żmudną śmierć.
Trzykrotka napisał/a:
Yoon na pewno będzie miał gromadkę potomków, nawet jeśli nie będzie kochał następnej żony tak, jak pierwszej :trzyma_kciuki:

Nigdy nie wiadomo. Mimo wszystko ludzie się leczą z kolejnych miłości i znajdują następne. Życzę mu, by nie zapomniał o pierwszej małżonce, ale by znalazł szczęście z kolejną.
Zooshe napisał/a:
Twenty again 4
Drama nareszcie mi się podoba. Po pierwszych dwóch odcinkach nafaszerowanych angstem poważnie zastanawiałam się czy kontynuować.

ZOOSHE!!! Jak miło cię widzieć!!! :love_shower:
A co właściwie skłoniło cię do kontynuowania?
Zooshe napisał/a:
Co jest natomiast fajne to, że nie ma klasycznego czarnego charakteru. Nawet niewierny mężuś (duże brawa dla brewki), choć jest strasznym palantem i zupełnie nie docenia żony, nie umiem go jednoznacznie potępić. Na swój sposób jest mi go nawet bardziej żal niż żoneczki. Zresztą każdy z bohaterów jest na swój sposób nieszczęśliwy.

O, to ciekawa sprawa. Znaczy się Brewka tak go pięknie gra czy po prostu postać ma drugie dno? Opowiadaj!
Zooshe napisał/a:
I tu zaczyna się istna komedia omyłek. W tym samym czasie bohaterka dowiaduje się od lekarza, że na skutek zbieżności nazwisk zaszła pomyłka i wcale nie umiera.

Prawie jak u Montgomerry, tylko na samym początku dramy. :lol:
Zooshe napisał/a:
Dodatkowo po przeczytaniu jej listy „rzeczy do zrobienia przed śmiercią”, chce spełnić jej życzenia i tak zabiera ją na nocne przedstawienie muzyczne i zaczyna wyraźnie adorować na oczach męża nazywając siebie jej chłopakiem. :rotfl: Mężuś nie wie, co się dzieje. Kiedy dowiaduje się, że tych dwoje się przyjaźni, dostaje kociokwiku bojąc się, że jego romans wyjdzie na jaw. Co niebawem sądząc po zapowiedziach i tak się stanie. :excited:

No, moja droga, jak ty mi regularnie nie będziesz zdawała relacji z tej dramy, to będzie kęsim. Brzmi wspaniale! Nie mam ochoty oglądać, ale chętnie poczytam, co tam się dzieje. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Wobec takiego wychowania dziewczynek, nie dziwię się konieczności aranżowanych małżeństw - inaczej chyba nie byłoby dzieci. Choć ni chcę myśleć, jak to tam po ślubie wygląda.

W Chinach? Mniemam, że jakoś tam kładą się do łóżka, a potem to już tylko "Ku chwale ojczyzny!" :P
Choć Eru a prawdą na pewno tak źle nie jest, jaja sobie tylko robię. :)
Trzykrotka napisał/a:
:banan: Mam już prawie gotowy 9 odcinek, ale pewnie i tak będziesz szybsza ode mnie

Pewnie tak, ale drama od pierwszych minut przypadła mi do serca. :serce:
BeeMeR napisał/a:
ten program ładnie obrazuje jak może wyglądać takie aranżowane małżeństwo

Wiadomo, że nie do końca. Czasy, gdy widzi się twarz małżonki po raz pierwszy na ślubie już dawno minęły i został tylko z tego kawałek rytuału na ślubie wedle modły koreańskiej. Teraz ludzie mogą się znać dość słabo, ale jednak coś wcześniej pogadali. ;)
No ale wiadomo - to program rozrywkowy. Połowa programu to dopiero zapoznanie się "małżonków".
Trzykrotka napisał/a:
A tu Mistrz Mo z kotem :kwiatek:

Śliczna kicia! :)
Anaru napisał/a:
Mam pytanie od Moniki: czy da się gdzieś zdobyć / kupić koreańskie czasopisma, najlepiej dla nastolatków? Ma czas na szukanie do grudnia ;)

ebay?
Aragonte napisał/a:
To taki serialik anime, tu akurat mowa o mandze, która posłużyła jako podstawa serialu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Emma_%28manga%29

Nie kojarzę, ale może być ciekawe. Loana swojego czasu opowiadała, jakie ładne seriale anime potrafią zrobić Japończycy na bazie europejskiej historii czy literatury.

To teraz tak - już ostatni hanbok alert (chyba). I... czekamy na kolejną dramę. A w każdym razie ja czekam.


I jeszcze z nagrodą.

Jak on śli... dobra, zamykam się. :P

Agn - Pon 14 Wrz, 2015 00:35

No dobra, Królewna z Angry mom na pożegnanie.

Odcinek 13 - aresztowanie...


A w 14tym błyszczała jaśniej od gwiazd! (łącznie z krasnoludkami)


15tka i scena "Chyba trzeba się poddać" (na szczęście Angry mom się nie poddała)


I audiencja u królowej... czy tez królewny. :lol:


Finalny odcinek pokazuje wała, muszę poszukać. Tymczasem w necie znalazłam kilka strojów, których przez fochy kompa nie mogłam wam pokazać. Nadrabiam niniejszym. :mrgreen:


Ooo, w tym spotkała się z dyrektorem (jak go potem solidnie wytrzaskała):


No cóż, nie da się inaczej, w necie nie ma, trzeba zrobić z gooddrama.net. Jakość nie jest więc najcudowniejsza, ale zobaczycie, o co biega. A zatem... ekhem... TADAAAM!!!

:mrgreen:

I tak kończę przygodę z tą dramą.
Pozwolę sobie tylko powiedzieć jedno - pokochałam tego aktora.

BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2015 06:58

Agn napisał/a:
Szkoda, że Yoon nie ma swojej kobiety, którą kocha, a nie (potencjalnie) ma inną, z którą dopiero spłodzi potomków.
Scholarowi też byś tłumaczyła że wprawdzie nie ma YS, bo jej się zmarło, ale przecież (potencjalnie) zawsze zostaje nagroda pocieszenia w postaci giseang :roll:
Oczywiście to pytanie retoryczne ;)

Stroje księżniczki zapadają w pamięć chyba :lol:

Trzykrotka napisał/a:
No i miałam tłumaczyć Scholara, a oglądam WGM
Ja miałam obejrzeć wczoraj finał Liar Game ale też miałam ochotę na WGM i kociarzy, co to się kłócą o metody wychowawcze względem swoich pociech :lol:
Pewnie, że wszyscy uczestnicy są świadomi kamer i się kontrolują, niektórzy bardzo dobrze, inni bardzo widocznie. Wszyscy są mniej lub bardziej skrępowani nowością sytuacji i bliskością obcej osoby - jedni się potrafią bawić, przekomarzać, wytykać sobie wady, inni tylko mdło podkreślają jak to współmałżonek jest przystojny, mądry, zabawny, blablabla - a widz umiera z nudów. I wszyscy się prędzej czy później popisują tym, co umieją/posiadają - grą na instrumencie, zwierzakiem, aegyo.

Cytat:
Czasy, gdy widzi się twarz małżonki po raz pierwszy na ślubie już dawno minęły i został tylko z tego kawałek rytuału na ślubie wedle modły koreańskiej. Teraz ludzie mogą się znać dość słabo, ale jednak coś wcześniej pogadali. ;)
Kiedy zobaczenie twarzy i spotkanie kilka razy przed ślubem też się nie kwalifikuje dla mnie jako poznanie drugiej osoby - tak naprawdę charakter i nawyki poznać można tylko spędzając więcej czasu razem, najlepiej mieszkając razem. No chyba, że to tylko/głównie małżeństwo kontraktowe, ew. spotykające się późnym wieczorem raz na czas ale nie zainteresowane sobą de facto :P

W każdym razie jestem po odcinku 10 LG i przemyt mi się podobał - ale kampanie prezydenckie chyba bardziej :mysle:

Agn - Pon 14 Wrz, 2015 08:48

BeeMeR napisał/a:
Scholarowi też byś tłumaczyła że wprawdzie nie ma YS, bo jej się zmarło, ale przecież (potencjalnie) zawsze zostaje nagroda pocieszenia w postaci giseang
Oczywiście to pytanie retoryczne

Nie tłumaczyłabym, bo uczony nie jest królem. ;) A tu mi chodzi o to, że Yoon jest królem i małżonkę i potomstwo mieć musi. :)
BeeMeR napisał/a:
Kiedy zobaczenie twarzy i spotkanie kilka razy przed ślubem też się nie kwalifikuje dla mnie jako poznanie drugiej osoby

No przeca mówię, że POGADALI, spotkali się, wiedzą choćby jakie mają względem siebie oczekiwania. :lol: A nie tylko popatrzyli, jakie mają ładne buzie. Chodzi o to, że nie widzą swego życiowego partnera po raz pierwszy na ślubnym kobiercu. ;)
BeeMeR napisał/a:
przemyt mi się podobał - ale kampanie prezydenckie chyba bardziej

Kim jesteś i co zrobiłaś z Basią??? :mrgreen:

BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2015 09:02

Agn napisał/a:
Chodzi o to, że nie widzą swego życiowego partnera po raz pierwszy na ślubnym kobiercu.
W niektórych częściach świata jeszcze tak jest - ostatnio czytałam o tym w kontekście Chin (małżonek był wielce rozczarowany małżonką, uciekł ze ślubu).
Mnie chodziło o aspekt poznania się ciut lepiej, nie tylko zobaczenia i pogadania raz czy dwa.

Agn napisał/a:
Kim jesteś i co zrobiłaś z Basią??? :mrgreen:
Zacznij się naprawdę martwić jak mi się zaczną gangsterskie porachunki podobać ;)


WGM kociarzy to jest dokładnie to czego mi było trzeba tylko o tym nie wiedziałam :rotfl:
Odc 3
to lekko nerwowe, pokrywane śmiechem i żartami oczekiwanie na pierwszą wspólną noc w domu, skinship kipi: przybijanie piątek, trzymanie za rączki, wristgrab, ratowanie się przed "pędzącym" (w ślimaczym tempie) samochodem - wszystko w konwencji dramowej :lol: I lekko na procentach, bo świętowali zawarcie małżeństwa :party: A potem wyszli na kawę po nocy - każdy pretekst dobry by odłożyć "spanie" na później :cool:
Był tez pocałunek pośredni - bo uczył ją gry na saksofonie - zepsuła mu ustnik :lol:
Zachwyconam tym, że ten program potrafi być taki zabawny - a jeszcze nawet pierwszego zadania nie dostali - prócz zasiedlenia domu. Właściwie to mi wszystko jedno czy jest wyreżyserowany (w domu są raczej sami z kamerami) i zagrany bo przynajmniej po części się zgrywają - ważne, że bawię się doskonale :rotfl:

Ciekawam, czy ktoś ogląda jeszcze Yong Pala?

Aragonte - Pon 14 Wrz, 2015 09:10

Coś mi się zdaje, że WGM kociarzy obejrzę w calości, na razie zerkałam sobie na pierwszy odcinek.
Koty mają śliczne :serduszkate:

A co prawda Scholar dalej u mnie leży odłogiem (ale za to będę miała komfort oglądania go z sosem Agn i Trzykrotki :banan_czerwony: ), ale na Soompi zerknęłam i znalazłam takie dwa cusie.

Miło widzieć, że Junki nie spoważniał :mrgreen:

A tu coś rysunkowego, jest duże, więc wstawię tylko linka:
https://igcdn-photos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t51.2885-15/e35/11257176_1645107489101500_373023436_n.jpg

Agn - Pon 14 Wrz, 2015 09:11

BeeMeR napisał/a:
Mnie chodziło o aspekt poznania się ciut lepiej, nie tylko zobaczenia i pogadania raz czy dwa.

Nie sądzę, by to było raz czy dwa. Do trzech razy to tylko "randka" celem uzgodnienia czy się chajtają czy nie, potem z rodzicami itd. Ale w tzw. międzyczasie też się widują.
BeeMeR napisał/a:
Zacznij się naprawdę martwić jak mi się zaczną gangsterskie porachunki podobać

Ja już się zamartwiam po same uszy. Ktoś nam podmienił BeeMeR!
Dziewczyny, chyba mamy replikanta... Niby się kryje, niby elegancko ma odmienne zdanie od mojego, ale... kampania prezydencka jej się podoba? To co najmniej podejrzane. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Ciekawam, czy ktoś ogląda jeszcze Yong Pala?

Eee... ja nie. Nie zaczęłam. A co?

Aragonte - Pon 14 Wrz, 2015 09:14

Agn, z dedykacją dla ciebie :mrgreen: Ukradzione z Soompi :wink:


Potem zamienię na linka :wink:

I scholarowe hanboki:
https://scontent-fra3-1.cdninstagram.com/hphotos-xfa1/t51.2885-15/e35/11821886_143061829372286_1917604560_n.jpg

Agn - Pon 14 Wrz, 2015 09:19

Aragonte napisał/a:
Agn, z dedykacją dla ciebie Ukradzione z Soompi

Miau! *mruczy*
(Rozumiem, że też podziwiasz z czysto naukowych zapędów. :lol: )
Nie zamieniaj w linka. :D

Hanboki cudne. Jak rany, czego by nie powiedzieć - odziany był w tej dramie przepięknie. :serce:

Aragonte - Pon 14 Wrz, 2015 09:23

Tak, tak, podziwiam z absolutnie naukowych względów :mrgreen: :mrgreen:
BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2015 09:29

Aragonte napisał/a:
Coś mi się zdaje, że WGM kociarzy obejrzę w calości,
Mnie się też coś tak wydaje - jak się cudnie upili "specjalnym ziołowym winem z gór" :rotfl: Znaczy sie potykając się wracają do domu, w myśl zasady o której opowiadał kiedyś mój tata - że jego kolega wyszedł kiedyś z zabawy trzeźwy (oni z domu po trunku), a do domu zaszedł pijany potykając się (oni po kawie) :lol:
Gdyby ktoś chciał zagrać w dramie taką głupawkę to chyba by nawet w połowie tak zabawnie nie wyszło :rotfl:

Na pewno zerknę na WGMN NMG oraz KSY bo to zupełnie inny charakter znajomości - acz nie wiem czy będę oglądać wszystko.

Agn napisał/a:
Do trzech razy to tylko "randka" celem uzgodnienia czy się chajtają czy nie, potem z rodzicami itd. Ale w tzw. międzyczasie też się widują.
No właśnie - bardzo szybko klamka zapada - wte czy wewte.

Agn napisał/a:
kampania prezydencka jej się podoba? To co najmniej podejrzane. :lol:
Przecież była mowa, że najlepsze są i tak personalne konszachty :mrgreen:
Admete - Pon 14 Wrz, 2015 10:49

BeeMeR napisał/a:
Ciekawam, czy ktoś ogląda jeszcze Yong Pala?


To miało dwa dobre odcinki, a potem zrobiło się tak głupie, że szkoda nawet gadać. masakra :roll:

BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2015 14:38

Jakoś nie miałam wątpliwości Admete, że Young Pala porzuciłaś ;) - a Zooshe?

Ja w Liar Game 11 - po-ker :spi:
No ale jesteśmy coraz bliżej rozwiązania zagadki głównej.
Zdecydowanie najlepsze, bo najbardziej przewrotne były wybory i kampanie prezydenckie ;)
Bardzo mi się też podobało, gdy SSR "się zepsuł" jakby nawalało mu oprogramowanie ;)
Ten rok obfituje w wielu naprawdę fantastycznych Zuych :banan_czerwony:

edit:
po-ker się skończył (jestem pewna, że panowie nie mogliby tak siedzieć obok siebie zwłaszcza biorąc pod uwagę świetny wzrok Buldoga ;) - no ale tv ma swoje prawa ;) )
teraz coś a'la rosyjska ruletka :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 14 Wrz, 2015 15:59

Admete napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Ciekawam, czy ktoś ogląda jeszcze Yong Pala?


To miało dwa dobre odcinki, a potem zrobiło się tak głupie, że szkoda nawet gadać. masakra :roll:


Tjaa, i właśnie ogłosili przedłużenie o 2 odcinki :omg:

A tu obrazek wcale nie ze Scholara :wink:


Ja też zaczynam czekanie na następną dramę. Nie miałabym nic przeciwko kolejnemu hanbokowi, ale i z współczesnej ucieszę się bardzo.

BeeMeR napisał/a:

Ten rok obfituje w wielu naprawdę fantastycznych Zuych :banan_czerwony:

O tak, przy Oskach trzeba będzie potworzyć podkategorie :-D

Admete - Pon 14 Wrz, 2015 16:02

Trzykrotka napisał/a:
Tjaa, i właśnie ogłosili przedłużenie o 2 odcinki


Widać, czego ludziom do szczęścia potrzeba...Absurdalnych historyjek o czebolach.

EDIT: Jakbym miała do czegoś porównać Ishi No Mayu, które teraz oglądam, to tylko brytyjskie kryminały przychodzą mi do głowy. Takie,w których nie chodzi tylko o samą zagadkę, ale też o to, by bohaterowie doszli do pewnych prawd. Widać, że tam jest książka w tle, bo pewne rzeczy są przemyślane.

BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2015 17:08

Trzykrotka napisał/a:
Ja też zaczynam czekanie na następną dramę. Nie miałabym nic przeciwko kolejnemu hanbokowi, ale i z współczesnej ucieszę się bardzo.
Ja nie miałabym również nic przeciwko "we got married" byleby mu tylko wybrano interesująca partnerkę ;)
Jak doczytałam oni kręcą raz na dwa tygodnie - ani chybi jest to w dużej mierze wyreżyserowane - nawet jeśli nie dialogi, to cel albo i przebieg spotkania w zarysie.
Oboje z kociarzy wyznali, że przysporzyło im to popularności i pozytywnego odbioru przez widzów.

Admete - Pon 14 Wrz, 2015 18:21

To jestem po 4 odcinku Kamiennego kokonu, bo tak można przetłumaczyć Ishi No Mayu. Czekam na ostatni, piąty odcinek. W tym miniserialu nie mogę się przyczepić do aktorki, w głównej roli. Bardzo wiarygodna jako młoda policjantka, która próbuje iść w ślady ojca i sama jeszcze nie wie czy jest w stanie podołać wyzwaniu. Sam serial sprawia wrażenie realistycznego w pokazywaniu pracy policji w Japonii. Partnera policjantki gra aktor, którego oglądałam już w Border ( nie ten wasz Ogórek ;) ). Podoba mi się - taki zwyczajny. W serialu dobre są też zdjęcia, klimat, scenariusz nie ma dziur, bardzo spójny. Jak wspominałam to na podstawie książki i autor ma chyba serię o śledztwach policyjnych.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group