Muzyka - Cead Mile Failte, czyli kto spiewa w gaelicu i nie tylko...
praedzio - Pon 17 Maj, 2010 15:37
Zdaję sobie sprawę z tego, że bardzo wiele zależy od subiektywnych odczuć słuchaczy. Mnie bardzo rażą hip-hopowe wstawki, no, ale nie znoszę wręcz hip-hopu - więc w tym temacie nie jestem w stanie wykrzesać z siebie entuzjazmu.
A co do łączenia różnych gatunków - bynajmniej nie jestem przeciwna. Już Carrantuohille pokazali, że jazz + irish = całkiem zacne granie. Poza tym Beltaine'owe granie przypomina mi granie Michaela McGoldricka, którego ostatnio całkiem sporo słucham, a tam też wszystkiego do wyboru i do koloru jest, jeśli chodzi o style muzyczne.
Anonymous - Pon 17 Maj, 2010 17:35
Ja tey jestem otwarta na laczenie roznych gatunkow, bo bez odwagi potrzebnej do takiego kroku nie byloby wielu wspanialych odkryc muzycznych, nie powstalyby nowe gatunki. Ale akurat te polaczenia na Triu sa dla mnie po prostu niestrawne i bardzo chaotyczne. Moze gdyby chlopcy zdecydowali sie na cos konkretnego, a tak to troche hip-hopowych hamburgerow, zapijanych celtyckim piwem z jazzowym soczkiem. Ja w realu nie lubie takiego zarcia, a co dopiero w muzyce...
ajrisz z wieloma gatunkami wychodzi zacnie - od celtic rocka czy celtic metalu, przez orient irish, celtic jazz. SLyszalam kiedys nawet bolly irish (lub irish bolly ) i bylo szalenie zgrabne polaczenie.
Caraluchy od lat z powodzeniem bawia sie gatunkami, Dublinersi, czy Chifftains tym bardziej - ale zachowali przy tym swoje oryginalne brzmienie. Z drugiej strony to pierwsza taka proba u Beltainow, moze kolejna bedzie lepsza? A moze po prostu chlopcy zmierzaja w kierunku, w ktorym ja ich po prostu opuszcze. Mnie zaniepokoily pierwse symptomy w zmianie szaty strony, potem forum, teraz okladka, ktora mi sie totalnie nie podoba (czkowliek teraz widze jej trafnosc). Ale przeciez sie rozwijaja, ida w jakims kierunku do przodu, a ze w pewnym momencie nasze drogi sie rozejda, to przeciez nic wielkiego - de facto. Moze w zamian zyskaja kilkudziesieciu innych fanow?
praedzio - Pon 17 Maj, 2010 18:19
Akurat ze zmianą skórki forum to trafili w dziesiątkę - jest bardziej przejrzyście i czytelnie. Za poprzedniej skórki wiele postów po prostu przegapiałam, a jak jeszcze ktoś zamiast na biało pisał np. na zielono, czy fioletowo... masakra.
Ja na tej płycie bełkotu nie widzę - raczej wplecione elementy, których nie trawię - typu hip hop właśnie, co nie oznacza, że wpleciono je źle. Jestem trochę rozczarowana Influenzą, bo wersja studyjna jest o wiele słabsza od koncertowej - no, ale tak to bywa z kawałkami granymi na żywo i nagrywanymi w studio - wyjaśniliśmy sobie w tej materii to i owo na PW z Adasiem. Tymczasem - ku memu zdumieniu - Łódź by Night obroniła się sama. Wersja albumowa prawie tak samo podoba mi się jak koncertowa.
Mój zachwyt wzbudził ostatni kawałek: NoGarryNo. Po prostu brak mi słów... Trąbka, która de facto nie należy do moich ulubionych instrumentów, tak tu wyśmienicie wplotła się w utwór tworząc niesamowity klimat, że mam ochotę wciąż i wciąż słuchać tego kawałka od nowa. Cieszę się, że to właśnie ten kawałek zamyka płytę.
Anonymous - Pon 17 Maj, 2010 18:55
Nie chodzi mi o zmiane kolorystyczna, ale o zmiane stylu. Zwroc uwage na zmiane dezajnu Duanow - tez jest teraz wszystko jasne i przejrzyste, ale nie ma zadnych watpliwosci jaki gatunek graja. Wchodzac na strone Beltainow w zasadzie nie ma pojecia - same elektryczne esyfloresy, kojarza sie bardziej z zespolem bardziej popowym. Dopiero wczytujac sie w tresc mozna sie dowiedziec jaka muzyke wykonuja. Zmiana stylu juz zaczela mowic w jakim kierunku chlopcy zmierzaja. Dla mnie to jest jakas forma kompromisu muzycznego, majaca na celu zachecenie wiekszej ilosci ludzi do siebie.
A wersje koncertowe zawsze mowia o jakosci zespolu. Jesli zespol jest po prostu dobry - live zawsze jest lepszy. A nawet jesli charakter muzyki obecnej poyty nie bardzo mi pasi - Beltaine sa naprawde dobrym muzycznie zespolem. Danar tez mi sie spodobal koncertowo, a studyjnie mnie nie porywaja.
Przesluchalam cale Triu kilka razy. Najprawdopodobniej nie kupie. Moze koncert mnie pokona?
Anonymous - Pon 17 Maj, 2010 20:39
apropos mieszania stylow:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Mimo halasu, ten kawalek ma w sobie duzo wiecej celtyckiego klimatu.
praedzio - Pon 17 Maj, 2010 21:00
Nie potrafię ocenić, w jakim kierunku zmierzają chłopaki. Widzę tylko, że wciąż szukają nowych rozwiązań, nie stoją w miejscu, próbują eksperymentować z różnymi stylami i gatunkami muzycznymi. To już nie jest zespół muzyki celtyckiej, to jest zespół muzyki własnej, autorskiej, czerpiącej pomysły z celtyckich korzeni, ale też z innych obszarów. Dla mnie to oznacza, że jako zespół dojrzewają i jednocześnie rozwijają się. Może mi się podobać lub nie, że zarzucają tradycyjne granie, ale jednocześnie cieszę się, że są w stanie tworzyć dobre kompozycje, nawet bardzo dobre, a nie tylko odtwarzać znane tematy.
Wszystko się zmienia, my się zmieniamy, nasz odbiór muzyki się zmienia, upodobania również, dlaczego nie miałby się zmieniać zespół? Dobrze, że mają wciąż coś do zaoferowania, nie wypalili się - a jeśli z czasem ktoś z nas zatęskni do dawnych czasów, po prostu włączy starszą płytkę... albo wybierze się na koncert.
Anonymous - Pon 17 Maj, 2010 22:52
| praedzio napisał/a: | | Nie potrafię ocenić, w jakim kierunku zmierzają chłopaki. Widzę tylko, że wciąż szukają nowych rozwiązań, nie stoją w miejscu, próbują eksperymentować z różnymi stylami i gatunkami muzycznymi. To już nie jest zespół muzyki celtyckiej, to jest zespół muzyki własnej, autorskiej, czerpiącej pomysły z celtyckich korzeni, ale też z innych obszarów. Dla mnie to oznacza, że jako zespół dojrzewają i jednocześnie rozwijają się. Może mi się podobać lub nie, że zarzucają tradycyjne granie, ale jednocześnie cieszę się, że są w stanie tworzyć dobre kompozycje, nawet bardzo dobre, a nie tylko odtwarzać znane tematy |
No wiec wlasnie sprowadza sie to do tego, co pisalam. Chlopaki ewoluuja, ale jesli ich podroz muzyczna bedzie wygladac w ten sposob, to ja juz nie bede im towarzyszyc z takim samym entuzjazmem jak dotychczas. Milo i z sentymentem bede sobie spogladac na poprzednie dokonania, z przyjemnoscia wybiore sie na koncert, ale to nie jest moja muzyka po prostu...
Anonymous - Pon 17 Maj, 2010 23:49
Ale dalam bratu do posluchania. I kruca bylka - spodobalo mu sie. Co tylko potwierdza regule
Aragonte - Pon 17 Maj, 2010 23:53
Bo różnicie się gustami muzycznymi?
Swoją drogą dochodzę do wniosku, że swoje gusta to ja mam naprawdę od Sasa do Lasa
Anonymous - Wto 18 Maj, 2010 00:20
nie tylko muzycznymi. No ale ja dzieki niemu liznelam troche jazzu, a on nadal uwaza, ze Clannad i Caraluchy to disco polo
Aragonte - Wto 18 Maj, 2010 01:00
No to ma braki w edukacji muzycznej, że takimi obelgami rzuca
praedzio - Wto 18 Maj, 2010 07:16
To mi przypomniało czyjeś wypowiedzi na temat Clannad właśnie. Były głosy, że zespół powinien zatrzymać się gdzieś na etapie Fuaim, albo i wcześniej - bo później odskoczył mocno w stronę elektroniki - i stąd obraźliwe nieco określenia niektórych wyjadaczy szantowych na przykład, którym mocno nie spodobała się współczesna muzyka Clannad.
Ćwoki jedne.
A tymczasem.....
Beltaine - Hoodoo's Lament
Aragonte - Wto 18 Maj, 2010 09:01
Nie lubię nastawienia typu "zespół powinien coś tam". Zespół ma prawo do pójścia taką ścieżką, jaka wyda mu się inspirująca, a słuchacz ma prawo tylko do oceny i ewentualnie odrzucenia tej nowej drogi.
O nowym albumie Beltaine się nie wypowiadam, bo nie znam go jeszcze, to taka uwaga ogólna, bardziej odnośnie do Clannadu.
Ja tam lubię też ich elektroniczne kawałki
praedzio - Czw 20 Maj, 2010 11:20
Dałam odetchnąć trochę Triu i zapuściłam swój najnowszy nabytek: Anne Wylie "Deep Waters" z 2008 roku. Naprawdę świetna płyta, lekko melancholijno-depresyjna, ale też z pazurem. Podobać mnie sie.
Gabhaim Molta Bride
Woven Wonders
praedzio - Sob 22 Maj, 2010 16:22
.... i siedzę ze szczęką na kolanach....
Danar - Zaszło słonko
Anonymous - Sob 22 Maj, 2010 17:37
u mnie przechodzi bez wiekszego echa - w polowie sie nawet troche zmeczylam sluchaniem i zaczelam przewijac ...
Nahttp://www.youtube.com/...5I9xuULAtomiast to mnie rozwalilo:
praedzio - Sob 22 Maj, 2010 18:26
... bo Ty nie lubisz Danaru, jak ja lubię. Ostatnio mam fazę na bujanie. No i szalenie lubię głos Małgorzaty. *zazdrości po chrześcijańsku*
Cruachan jest surowy, zimny i dość ubogi, aczkolwiek flet przejmuje momentami. Tylko, żeby dźwięk tak nie skwierczał.... Masz jakąś czystszą wersję?
Aragonte - Sob 22 Maj, 2010 18:48
Aine, podejrzewam, że Wadruna może Ci się spodobać
Wydali płytę inspirowaną runami.
Masz tu coś na końcu sznurka, posłuchaj sobie.
http://www.youtube.com/watch?v=bn1ct1xomoY
praedzio - Sob 22 Maj, 2010 19:18
Tutaj to ewidentnie ja zaczęłam przewijać... Dopiero po upływie trzech minut zaczęło się coś dziać. Choć przyznaję, że na żywo zrobiłoby to o wiele większe wrażenie.
Anonymous - Sob 22 Maj, 2010 19:31
co sie sprowadza do slowa "wanilia vs czekolada"
praedzio - Sob 22 Maj, 2010 19:37
Kiedy ja tu nie widzę ani wanilii ani czekolady... I nawet wódki tu nie ma, chyba że jest już się dzień po i większość dźwięków ewentualnie mogłaby być kojarzona z uczuciem kaca...
A fe. Jaka jestem niedobra. Sama siebie przywołuję do porządku.
Anonymous - Sob 22 Maj, 2010 20:11
PraEdwardzie - mozliwe, ze masz wieksze doswiadczenie w sprawach kaca (ja jeszcze takowego nie mialam, wiec w tym temacie jestem dziewicza) - wierze Ci na slowo, ze moze Ci sie tak kojarzyc.
Sloneczko jest lekkie jak wanilia, gorące jak patelnia - a ja po wanili dostaje mdlosci (calkiem serio-serio), a na patelni to tylko miesko lubie smazyc. Cudze. (Zawsze uwazalam, ze jazz to takie podskakiwanie duszy po gorącym piasku - bo niby jest to jakas metoda, ale jak mozna normalnie i dostojnie sie poruszac w takich warunkach?)
Ja natomiast w takich Cruachanowych rytmach przenosze się w czasie i przy ognisku plasam poganskie tance. Rytm jest ciężki niczym whiskey i gęsty niczym czekolada - czyli to, co lubie. Akurat ten konkretny utwór zawsze kojarzyl mi sie z Samhain i dostojnym pochodem Mab.
praedzio - Sob 22 Maj, 2010 20:43
Cóż, mnie obecnie bliżej do Beltaine, niż do Samhain.
A kaca miałam raz.
Anonymous - Sob 22 Maj, 2010 21:24
| praedzio napisał/a: | Cóż, mnie obecnie bliżej do Beltaine, niż do Samhain. |
... jakkolwiek swinsko to nie zabrzmi
praedzio - Sob 22 Maj, 2010 21:33
Głodnemu chleb na myśli.
Ja polecę innym ciągiem skojarzeń: skoro o świniach mowa, to skojarzenia mam ze świńską grypą, a stąd już niedaleko do Meksyku, a co za tym idzie - wracamy do Beltaine:
Influenza koncertowo
|
|
|