To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

spin_girl - Śro 03 Gru, 2008 16:50

Mag13 napisał/a:
A propos tematu, widziałam dziś na wystawie księgarni książkę z adekwatnym do dyskusji tytułem, brzmiącycm Klub mało używanych dziewic

A czyjego to autorstwa? Może warto zastanowić się nad kupnem? Dla celów naukowych oczywiście :mrgreen: :mysle:

spin_girl - Śro 03 Gru, 2008 17:20

Achaaaa...lubię nawet prozę Szwai. Muszę poszukać tej powieści. Dzięki za informację Mag!
Sofijufka - Śro 03 Gru, 2008 18:03

to pierwszy tom, wyszły jeszcze dwa
Tamara - Śro 03 Gru, 2008 22:01

Mag - "Jaki korzeń , taka nać , taka CÓRKA jaka mać" :mrgreen: zatem raczej Fanny była bezduszna , co zresztą widać było , a nie Jasiek , którym namiętności targały , inaczej przecież nie pobiłby tego tam jak-mu-tam (zapomniałam nazwiska :ops1: ), gdyby nie Margaret , pewnie zatłukłby go prawie na amen , powodowany furią w stanie czystym , co jest sprzeczne z rządami rozumu :-P
Gosia - Śro 03 Gru, 2008 22:10

Mag13 napisał/a:
W skarbnicy mądrości ludowej jest też powiedzenie "Niedaleko pada jabłko od jabłoni". Jest taka wypowiedź Mrs. Thornton w rozmowie z matką Margaret, że nie potrafi objawiać uczuć, nawet jeśli je odczuwa. Gdyby to powiedzenie zastosować, to powinnyśmy założyć, że Thornton, wychowany po śmierci ojca w kobiecym otoczeniu, cechę tę mógł po matce przejąć, i w związku z tym mieć jednak problemy z wyrażaniem poczucia bliskości, emocji itd. A z drugiej strony, jeśli to powiedzenie miałoby być w 100% prawdziwe, to można by się obawiać, czy Thornton nie pójdzie kiedyś w ślady ojca... :-|

Myślę, że Thornton miał zbyt dużo energii, żeby się poddać. skoro przetrwał tyle, przetrwałby i bankructwo, sam mówił, że zacząłby wszystko od nowa - Będziesz tylko ja i Ty, jak kiedyś, mamo (mniej więcej takie były jego słowa).
Pojechał do Helstone, żeby nabrać tej nowej energii do dalszej walki. Myślę, że samobójstwo by mu nie groziło, a z taką kasą, jaką miała Margaret tym bardziej ;)
W uczuciach, podobnie jak jego matka był skryty, ale jednak potrafił je okazywać - vide scena peronowa :mrgreen:

Alicja - Czw 04 Gru, 2008 07:07

spin_girl napisał/a:
Muszę poszukać tej powieści

drugi tom to - Dziewice do boju ( w sam raz dla Margaret :wink: ) , a trzecia część - Zatoka trujących jabłuszek, wydana zupełnie niedawno :-D

BeeMeR - Czw 04 Gru, 2008 09:31

Cytat:
któraż dziewica po pysku leje :wink:
męska dziewica, męska :P

Gosia napisał/a:
W uczuciach, podobnie jak jego matka był skryty, ale jednak potrafił je okazywać - vide scena peronowa :mrgreen:
matce też potrafił - w stonowany sposób, ale jednak :)
nicol81 - Czw 04 Gru, 2008 13:38

spin_girl napisał/a:
Tamara napisał/a:
Mag13 napisał/a:

A ja lubię myśleć o Thorntonie jako człowieku kierujacym się swoją wolą, a nie czym innym! :rumieniec:

Hmmm , szczerze mówiąc człowiek , który nie daje się ponieść uczuciom i namiętności nawet jako młodzieniec i kieruje się wyłącznie rozumem jest dosyć przerażający i nieludzki w sensie emocjonalnym - jakby kierował się wyłącznie wyrachowaniem , co się kalkuluje a co nie (straszne skutki romansu - zdrowotne , religijne itp) . Chciałabym tu sięgnąć do skarbnicy mądrości ludowej i przytoczyć dwa przysłowia jakże adekwatne do sytuacji - "czego Jaś się nie nauczy , tego Jan nie będzie umiał" i "starego psa nowych sztuczek nie nauczysz" . Jeśli młody człowiek nie nauczy się nawiązywać intymnego kontaktu z kobietą , jako bardzo dorosły nie będzie tego umiał i tej umiejętności nie nabędzie , bo czas nabywania tych umiejętności też jest ograniczony do pewnego wieku .

Tamaro- krynico mądrości Ty moja! Zgadzam się z każdym słowem!

Thornton kierujący się całe życie rozumem i żelazną wolą i nagle zakochujacy się na zabój w kobiecie, o której wiedział, że się dla niego nie nadaje, że on jej się nie podoba, że są z dwóch różnych światów? :confused3: Gdzie w takim razie ten rozum i wola, kiedy rozsądek przeczył wszelkiej nadziei po scenie pożegnania Fredericka, lub chociażby po druzgocącej odmowie oświadczyn? Dlaczego Thornton nie zapanował wtedy nad uczuciem? Bo uczucia i namiętność jednak rządziły jego charakterem- nie wola i rozum.


Ale właśnie o to chodzi że Thorton właśnie dla Margaret odłożył na bok rozum i wolę- dla niej i żadnej innej, a nie dla anonimowej panny sklepowej.

Alicja - Czw 04 Gru, 2008 18:22

przecież nie wiedział wtedy, że w przyszłości spotka WŁAŚNIE Margaret
spin_girl - Pią 05 Gru, 2008 17:35

Mag- znowu mnie sprowokowałaś do odniesienia się do książki :-P Jak to on jej nie kochał w chwili oświadczyn?! A słynna scena wnoszenia do salonu? Właśnie wtedy spłynęło na niego zrozumienie stanu właśnych uczuć i wyszeptał nieprzytomnej Margaret, że ją kocha. Wyszeptał bo nareszcie zrozumiał swoje uczucia. Oświadczyny nastąpiły dzień później.
nicol81 - Pią 05 Gru, 2008 19:25

Ja też popieram, że kochał już przed oświadczynami :serduszkate:
Alicja napisał/a:
przecież nie wiedział wtedy, że w przyszłości spotka WŁAŚNIE Margaret

No i własnie o to chodzi- póki nie wiedział i nie spotkał, kierował się rozumem i wolą- dopiero jak się pojawiła, uczuciami :serce:

Madalam - Pią 05 Gru, 2008 20:02

Ja również jestem przekonana, że Thornton kochał Margaret zanim się jej oświadczył i to zarówno biorąc pod uwagę serial, jak i książkę.
Całe jego zachowanie po odrzuceniu oświadczyn jest raczej sprawdzianem siły tego uczucia, uczucia, które z czasem stawało się głębsze i potężniejsze, ale z pewnością już wcześniej istniało.
Poza tym dość osobliwe byłoby zakochiwanie się w kimś (tak na poważnie i na całego), jeżeli ten ktoś właśnie odrzucił nasze deklaracje. Przecież takie uczucie nie miałoby absolutnie żadnego bodźca, by się rozwinąć.

Madalam - Pią 05 Gru, 2008 21:20

Ja także uważam, że się pogłębiło :-D . Ale by się pogłębić po oświadczynach, musiało istnieć wcześniej :mrgreen:

Oczywiście, że uczucia na dłuższą metę nie podlegają kontroli, niemniej jednak wydaje mi się, że sytuacja rozważana, czyli prawdziwe pokochanie kogoś, kto odrzucił nasze oświadczyny podyktowane tylko wyobrażonym uczuciem, jest naprawdę specyficzna i wymagałaby szczególnych okoliczności, by zaistnieć :mysle: .

spin_girl - Sob 06 Gru, 2008 14:52

Mag13 napisał/a:
to jednak z jakichś powodów Sandy Welch nie przeniosła jej do scenariusza filmowego.

Sandy Welch była wielokrotnie pytana o to, dlaczego nie umieściła sceny wnoszenia w serialu. Powody były czysto techniczne- scenę starcia z robotnikami kręcono w jednym miejscu, sceny we wnętrzach domu Thorntonów w zupełnie innym. Jednocześnie sama Welch przyznała, że tej sceny wyraźnie brakuje i że ekipa żałuje, że jej jednak nie nakręcono.
Ponieważ w serialu nie jest pokazane w jaki sposób z ganku Thorntonów Margaret przenosi się na ich kanapę w salonie, powiedz mi Mag, jak Ty to sobie wyobrażasz? Wstała i poszła sama? Zajęła się nią służba? W następnej scenie Thornton pojawia się w swoim biurze, rozmawia z innymi fabrykantami. Zapewne po prostu zostawił ranną i poszedł załatwiać biznesy. Ty- odwołując się do filmu nie możesz wprost odpowiedzieć na to pytanie, możesz jedynie wysnuwać wnioski, bardziej lub mniej pochlebne dla Thorntona. Ja-odwołując się do książki wiem, że Thornton natychmiast zaopiekował się ranną Mrgaret, że wniósł ją do salonu, że w międzyczasie uświadomił sobie i głośno powiedział, jak bardzo ją kocha, że bardzo nie chciał zostawić jej samej, ale zmusiły go do tego nagabywania fabrykantów i jego własnych pracowników, którzy nie mogli dojść do ładu z przerażonymi Irlandczykami. Gdyby nie książka miałabym nieco gorsze mniemanie o Thorntonie po tej scenie.

BeeMeR - Sob 06 Gru, 2008 22:30

Mag13 napisał/a:
To, że w filmie nie widzimy, kto wnosi nieprzytomną Margaret, nie jest ważne
Dla mnie jest oczywiste, że wnosią Jasiu, bo nie wierzę, żeby tak przejęty, jak był uderzeniem jej zostawił ja na ganku na oczach tłumów - jakby nie było nieprzewidywalnych do końca, choć już trochę spokojniejszych - idąc szukać kogoś do noszenia :roll:
Tym bardziej, że był jedynym mężczyzną w najbliższej okolicy omdlałej, a nic mi nie wiadomo, żeby cierpiał na przepuklinę albo co inszego nie pozwalającego dźwigać ciężarów :mrgreen: Młody to i silny przecie - howgh! ;)

trifle - Nie 07 Gru, 2008 14:55

Tak się zastanawiam, czy kiedyś wam się znudzi :mysle: :wink:
Anonymous - Nie 07 Gru, 2008 15:42

trifle napisał/a:
Tak się zastanawiam, czy kiedyś wam się znudzi :mysle: :wink:

sczerze wątpię :wink: :mrgreen:

Gosia - Nie 07 Gru, 2008 18:32

Ja też oczami wyobraźni oglądając ten film, mam świadomość, że on ją wniósł do salonu, a wiem to przecież z książki - oczywiście można się tego domyśleć, nawet nie znając książki, ale...
Brakuje mi tej sceny, niekoniecznie byłyby potrzebne słowa: "Och, Margaret" ale samo czułe :serduszkate: wnoszenie by się przydało. W zamian mamy tylko również czułe dotknięcie czoła. A potem scenę, w której Thornton myśli o Margaret bedąc wśród fabrykantów...

Sofijufka - Nie 07 Gru, 2008 19:57

No, Guy dziewicem na pewno nie był!
Anonymous - Nie 07 Gru, 2008 20:17

ale Robin może robić jakie chce pozory, ale na pewno był. zrtesztą z takim tende-derende to pedofilia :roll:
Sofijufka - Nie 07 Gru, 2008 20:30

nie rozumiem :roll:
Anonymous - Nie 07 Gru, 2008 20:37

w sensie, że Robin mimo pozorów Don Juana dziewicem był :mrgreen:
Sofijufka - Nie 07 Gru, 2008 21:09

hmmmm.... czy ja wiem, te w Ziemi Świętej :roll:
Anonymous - Nie 07 Gru, 2008 23:19

Mag13 napisał/a:
możliwe jest jedynie wtórne!

recycling tak zwany :mrgreen:

spin_girl - Pon 08 Gru, 2008 08:01

Fakt istnienia porzuconego w lesie i odratowanego przez prawdopodobnie-dziewiczego Robina potomka o wdzięczym imieniu bodajże Seth (?) może ten recycling nieco utrudniać :mrgreen:
A propos kiedy nowy sezon GoG?
Ostatnio, dzięki zachęcającym avatarkom niektórych Dam na forum, zapadłam na fazę Supernatural i praktycznie nic innego nie olądam. Jakąż ulgą jest fakt, że nie muszę się zastanawiać, czy Dean był dziewicem :mrgreen: Wypijmy za testosteron! :party:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group