Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5
BeeMeR - Pią 23 Sty, 2015 17:57
| Agn napisał/a: | Którą? | Myślę o Jekyllu albo Wojowniku albo Chuno (podejrzanie dużo miejsca zajmuje ) albo Miseang - na którą padnie na tą bęc
Albo do Gumiho wrócę - odpoczęłam trochę i chętnie sprawdzę co dalej - a jeszcze mam do wyboru kilka filmów
| Cytat: | | włączyłam sobie jeszcze raz filmik z Kaiem... ufff jak mi pufff... jak mu się te oczy zwężają... te uśmieszki... guma widoczna co jakiś czas... o rany rany rany...) | A bo to zacny filmik A jeszcze zacniejszy obiekt
Valid Love
Obejrzałam zalinkowane fragmenty - ładny zwłaszcza ten ze wspólnym spaniem trzymając się za rączki - słodkie - aż szkoda, że nie są oboje wolni i pewnie nie skończą razem - ładnie wyglądają jako para - bo obejrzałam też jakiś ładny fv (tylko napisy robią co mogą by zasłonić jak najwięcej ).
https://www.youtube.com/watch?v=Fv5PAqRgWHk
Agn - Pią 23 Sty, 2015 19:35
Jade sobie radosnie przez 10ty odcinek Misaeng - nie wiem, kogo mam wieksza ochote zastrzelic. Taki wybor, ze nic tylko przebierac. Kandydatami do odstrzalu (oraz do wymyslnych tortur poprzedzajacych smierc) sa:
- szef Plotkarza, ktory chce sobie chyba urzadzic urlop w pracy
- szef Young Yi, ktory wlasnie sie obrazil, bo pozostali z druzyny uznali, ze YY nie jest jego personalna pokojowka tylko wspolna
- Dupek Park, ktory do bycia dupkiem ogolnym, lenistwa i wyslugiwania sie innymi oraz ponizania nizszych ranga dorzucil bycie oblesna swinia, niemal macajacym kobiety (poki co wzrokiem).
GRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!
Agn - Pią 23 Sty, 2015 20:55
Yesssss!!! Alez sie Parkowi pieknie dobrali do tylka! W ogole mi dupka nie zal! Uffff 10 odcinek byl swietny. Napiecie cudne, rozwiazanie satysfakcjonujace, a Sierotek znow po cichutku (jak to on) blysnal. Miodzio!
Aragonte - Pią 23 Sty, 2015 21:16
Ja oglądam dziewiątkę.
Jakieś kukułcze jajo podrzucili panu Oh do zespołu
Kolejny specjalista od pomiatania Sierotkiem, grrr.
Agn - Pią 23 Sty, 2015 21:23
To jest wlasnie Dupek Park. Poznajcie sie...
Admete - Pią 23 Sty, 2015 21:43
Nie denerwujcie się ten akurat problem ( pan park ) zostanie rozwiązany przy walnym udziale Sierotka. Potem to będzie gorzej, a na końcu lepiej.
Aragonte - Pią 23 Sty, 2015 21:52
Ja się głównie denerwuję tym, jak traktowana jest Young-yi - ten ten dupek kazał jej opróżnić kosze na śmieci Widze, że Baek-ki nie zdzierżył tego.
Z jakimi palantami przyszło tej dziewczynie pracować
Edit: Baek-ki wpadł z koszami na śmieci do męskiej toalety, gdzie Dong-shik załatwił swoje potrzeby przy pisuarze, a za chwilę wparowała tam Young-yi, zapominając, co to za miejsce Biedny Dong-shik
Agn - Pią 23 Sty, 2015 22:02
W zasadzie oni wszyscy musza pracowac z palantami. Jeden Sierotek niby w czepku urodzony i ma fajny team, ale trafiaja mu sie Dupki Parki za to i chyba juz wszyscy mu wypomnieli wyksztalcenie.
Zeby nie ryzykowac, ze po mniam-mniam 10tce nastapi jakas wredna 11tka zabralam sie za Wilczusia nr 3.
Na specjalne zyczenie Aragonte - wiem, ze on jeszcze nie jest tu Kaiem, ale, tam do licha, niczego mu nie brakuje do maximum seksownosci. Z ekranu wrecz iskry leca, jak sie Junki na nim pojawia (a pojawia sie czesto, wiec obawiam sie o moj sprzet. )
Aragonte - Pią 23 Sty, 2015 22:18
Chyba nieprędko się zabiorę za Wilczusia
Park dalej objawia swoją palantowatość i rozwala pracę w teamie pana Oh. Co za dupek. I jeszcze bezczelnie poprosił o pomoc Sierotka - pewnie po to, żeby zwalić na niego całą pracę (co przypada też w udziale Plotkarzowi).
Rozumiem, że Baek-ki jednak się nie zwolni?
Nie zdziwiło mnie, że w firmie od razu ruszyły plotki o tym, że się umawia z Young-yi, po akcji z koszami na śmieci Miałam szczerą nadzieję, że jeden z tych koszy zostanie wpakowany na łeb tego dupka, który dziewczynie rozkazuje
Agn - Pią 23 Sty, 2015 22:32
| Aragonte napisał/a: | Chyba nieprędko się zabiorę za Wilczusia |
Tez sie boisz o swoj sprzet? Oj, wierz mi, kabelki moga sie przegrzac.
No chyba ze chcesz zerwac z Junkim. Ale wtedy stracisz naprawde dobra drame...
Odnosnie koszy - oj, tez bym chciala, ale z drugiej strony wolalabym, by Young Yi wygrala z nim inaczej. Walac go po ryju jedynie stracilaby prace, co oznaczaloby przegrana. Mam nadzieje, ze z nim wygra. Tak, ze poczuje sie wkomponowany w podloze!
Agn - Pią 23 Sty, 2015 22:52
Aaaaaachhhh... byla scena w tajskiej knajpce, kiedy Ari przyuwazyla, ze Soo Hyun zamowil bilet do Bankgoku. Junki wygladal... oblednie. Tak, to dobre slowo. Ech, wachlarz prosze. Byle z turbodoladowaniem, wodotryskiem i kostkarka do lodu, bo inaczej grozi mi przegrzanie...
Slodkich snow!
Aragonte - Pią 23 Sty, 2015 22:54
Och, obejrzę Wilczka, ale jeszcze nie teraz.
Wolę pozostać przy Misaeng, które nie zżera mi nerwów aż tak. Lubię postacie, lubię aktorów, ale zachowuję spokój.
| Agn napisał/a: | Odnosnie koszy - oj, tez bym chciala, ale z drugiej strony wolalabym, by Young Yi wygrala z nim inaczej. Walac go po ryju jedynie stracilaby prace, co oznaczaloby przegrana. Mam nadzieje, ze z nim wygra. Tak, ze poczuje sie wkomponowany w podloze! |
Wiem, wiem, musi zdobyć się na cierpliwość (jak Sierotek - scena z masażem sprawiła, że miałam ochotę udusić tego bałwana Parka), ale walnięcie po ryju przydałoby się paru osobom na pewno
Trzykrotka - Sob 24 Sty, 2015 01:47
Jak ja uwielbiam piątkowe wieczory! Jutro można spać do oporu, a oglądać (jeśli się nie będzie zwracało uwagi na to, że telefon dzwoni) - ile wlezie.
Zanim relacja z QoR:
Misaeng
No i macie, pan Park. Ja na sam widok tego aktora mam pryszcze, bo on już w Oh My Lady grał obrzydliwego managera Siwona, takiego, który nim podłogi wycierał i dziecko mu kazał oddać do sierocińca, żeby "podtrzymać wizerunek." Chyba tylko w Gu Family Book miał sympatyczną rolę, a poza tym - aż człowiek kocha go nienawidzić. Jako rzecze Admete - kara i zadośćuczynienie będą naprawdę słodkie, a sprawa z panem Parkiem będzie miała bardzo dalekie reperkusje. Palant jeden Mnie się czarno w oczach zrobiło, kiedy kazał Sierotkowi nosić sobie buty do łaźni.
A o takim traktowaniu Young Yi właśnie pisałam kiedyś. Nie bardzo wiem, jaką siłę psychiczną trzeba by mieć, żeby potem przejść do normalnej, gładkiej współpracy z całym zespołem męskich świń. W sumie najmniejszą świnką jest szef Baek Ki a sam Baek Ki sobie poniekąd zasłużył na prztyczka w nos.
Valid Love
Prawda, że ładna z nich para? Widać, że są w jednego pokolenia: oboje wysocy i wręcz chudzi (choć on z szerokimi ramionami), a dobrani są bardzo pięknie. Mąż wydaje się jakimś knypkiem z innej bajki kiedy są w trójkę w jednym kadrze.
To trzymanie się za rączki było skutkiem kolejnej niespodziankowej wycieczki, którą Kim Joon zorganizował dla Il Ri: zabrał ja na sanki, a w drodze powrotnej bardzo niezgrabnie udał, że samochód się zepsuł. Ona szybko odkryła oszustwo, ponabijała się z niego, a on mężnie przyznał, że chciał po prostu spędzić z Il Ri całą noc, bez podtekstów. Ona na szczęście, pośmiawszy się z niego, poszła na to i spędzili razem piękne godziny na grze w hwatu, jedzeniu, a potem długich nocnych rozmowach - kiedy już leżeli grzecznie w wynajętym pokoju, każde na swoim materacu. Dla Il Ri te chwile z Joonem są jak wszystkie randki których nie odbyła z mężem (od razu po oświadczynach nastąpily przygotowania do ślubu i nie było czasu na randkowanie), a o których zawsze marzyła. Żeby - jak w dramie - spóźnić się na ostatni prom albo autobus, żeby zasnąć trzymając za rękę swojego chłopaka. Sama słodycz.

Ich buty tej nocy symbolicznie wędrowały
 
W Seulu nadal się spotykali, a mąż mógł się temu tylko bezsilnie przyglądać

No i QoR
Obejrzałam 17-18 i kawałek 19 nawet (tak z 10 minut).
Jejku jej, robi się romansowo Oby nie za dużo... Bo choć mąż na trzeciego wtykający nos w sprawy żony jeszcze jest do zniesienia, to już mąż i Lisica w każdej scenie z YS i TH to gruba przesada. Na dodatek mam nadzieję, że Tae Hee jednak się nie zwolni, bo to odbierze dramie pazur obyczajowy, zostanie tylko rozciągnięty naa soro jeszcze odcinków romans plus dramatozy (bo mogą dowalić wątek tajemniczej matki YS, rywalizacji z bratem - dupkiem, kolejne podchody dyrektor Han...) = oby nie i oby sprawa walki ekipy przeznaczonych na rzeź trwała do ostatniego odcinka i zakończyła się pełnym sukcesem.
Bardzo podoba mi się - i jako postać i z urody - adorator Lisicy - policjant. Ma kręgosłup moralny i śliczny uśmiech, a ta maupa nie umie nawet zapamiętać jego imienia. Toż ja sama już zapamiętałam Na szczęście w Lisicy też odzywa się sumienie - niech się zreformuje, to jej wybaczę.
BeeMer, zauważyłaś, jak kluczę, żeby tylko słówko o PSH przesunąć na koniec?
No bo mniam, jaki on jest ..... ojej....
Szminkę nawet różową zniesę, nie takie rzeczy się na ustach supermężczyzn widziało. On już był cudny, kiedy odreagowywał fakt, że się zakochał, demonstrując swojej ajummie jakim to jest groźnym i surowym szefem. Model: rozkazuj mi, mój ty dyrektorze, dawaj nagany a najlepiej jak najsurowsze I nosząc ją zaraz potem na rękach, ach

Ale jak poszedł w tany...
Moiściewy...
Kto by tam patrzył, czy umie tańczyć, czy nie, kiedy taniec polega głównie na wiciu się z dwiema laskami oraz na tym

.... no to juz tylko ajumma mogła się nie dać poruszyć.
Pierona... Mógłby całą dramę tak grać, bez koszuli, to naprawdę grzech, żeby takie dzieło sztuki marnować pod marynarkami...
Do ściany ją przyparł tak, że mimo, że czekałam na ten moment, to się ugotowałam. I popieram w całej rozciągłości twierdzenie BeeMer, że taki skarb, kiedy leży za progiem domu (a raczej czeka po nocy na parkingu) należy brać póki się nie rozmyśli. Uaaa, a jakim głosem się do niej odezwał, słyszałaś? Jak wymruczał/wychrypiał to jedno zdanie tak ze trzy oktawy niżej niż zwykle? O mamusiu
Było na szczęście i odreagowanie też sporo humoru, jak męski przebudzenie po pijackiej nocy - a wszyscy i dyrektora spali, ku jego wyraźnemu oburzeniu
... modły nad hemoroidami. Same hemoroidy mnie też nie śmieszyły, ale mina PSH w szpitalu - bezcenna - te brewki w górę i szelmowski uśmiech
I kawusia dla trojga w środku nocy, z podziwianiem zasłon
BeeMer oglądamy dalej a ja w tym tempie będę za chwilę w stanie takiego oczarowania PSH, że obejrzę TPM
Misaeng polecam dil se, ale gdybyś chciała zacząć Hekyll, Hyde and Me, to pewnie dołączę. Gosia sobie zapodała dwa odcinki. Ona nie znosi Hyun Bina(widziała tylko Ogródek i nie podobał jej się)... a dramę wychwalała, więc to o czymś świadczy.
Aragonte trzymaj fazę na odpowiednio krótkiej smyczy i będzie dobrze. Wilczek przed tobą, a to po prostu korona dzieła, jak chodzi o fazowanie... znaczy - jak chodzi o dorobek Pięknookiego.
Junk Ki na zdjęciach z chińskiego planu jest super atrakcyjny - jeśli tak będzie w filmie, to tylko skakać z radości
Aragonte - Sob 24 Sty, 2015 03:16
| Trzykrotka napisał/a: | | A o takim traktowaniu Young Yi właśnie pisałam kiedyś. Nie bardzo wiem, jaką siłę psychiczną trzeba by mieć, żeby potem przejść do normalnej, gładkiej współpracy z całym zespołem męskich świń. W sumie najmniejszą świnką jest szef Baek Ki a sam Baek Ki sobie poniekąd zasłużył na prztyczka w nos. |
Właśnie - Baek Ki trafił w sumie nie tak źle, jego szef wydaje mi się w miarę normalny na tle reszty, zwłaszcza szuj i palantów z otoczenia Young Yi, do których nadal mam ochotę strzelać i poprawiać bejsbolem, gdyby po strzelaniu coś jeszcze się ruszało
Dobrze, że chociaż rosyjskiego pacany nie znają i Young Yi mogła się wykazać.
A co do tego, czy można potem normalnie współpracować z takimi szowinistami - prawdę mówiąc cały czas życzę Young Yi zmiany zespołu Pytanie, na kogo by trafiła, raczej nie na pana Oh (właśnie obsadzono wakat po wrednym Parku, tzn. kończę odcinek 11.).
BTW melancholijna była scena pożegnania dyrektora (?) Kima, który jak rozumiem wziął odpowiedzialność za część tego, co się wydarzyło.
A wokół teamu pana Oh panuje teraz dziwna atmosfera - niby dostali premie i ich wychwalono, ale chyba mało kto im teraz ufa po akcji z audytem.
I przeklinałam swój marny angielski w tym odcinku, bo uciekła mi chyba polowa sensu
A, szkoda mi dalej Plotkarza-Psa na Baby - jest naprawdę sympatyczny, a jego szef ciągle na nim żeruje. Wrabianie w płacenie rachunków jest dla mnie żenujące
| Trzykrotka napisał/a: | Aragonte trzymaj fazę na odpowiednio krótkiej smyczy i będzie dobrze. |
Jestem kiepska w tresurze, więc smycz średnio się by przydała Nie bez powodu jestem kociarą, a nie psiarą. Odstawię Junkiego na jakiś czas i się zobaczy. Jak już pisałam - mam co robić. I chyba jestem jednak za stara na tak intensywnie fazowanie
Edit: 12. Misaeng, zaczęłam ten odcinek, ale pewnie pójdę spać, nim skończę. Hmm, coś mi się zdaje, że team pana Oh nie do końca wie, po co przysłano nowego współpracownika Węszę grubszą aferę.
BeeMeR - Sob 24 Sty, 2015 07:28
Puściłam wczoraj Jekylla, ale drama zniechęciła mnie w 15 minut - a dokładniej 14. Wysiadłam przy scenie z gorylem, bo ja zniosę każdą głupotę jak mam inne walory - np. Hyun Bina, którego lubię bardzo, zniosę bohatera tchórza, głupka ale nie pierdołę ani chama - a tu ewidentnie ten ostatni. Ja wiem, że on ma POWODY ale rzucenie błagającej o pomoc kobiety na pastwę szarżującego goryla i gryzienie jej w rękę by się odczepiła wzbudziło we mnie awersję i to silną. Dam jej jeszcze szansę.
Przerzuciłam się na Scent - to też nie jest oszałamiający film, ale oglądalny jak najbardziej. PSH ma tonę szminki na sobie , znacznie więcej niż wszyscy inni aktorzy (i niż w dramach też więcej, a to sztuka). To Koreańczyk który znalazł się w Szanghaju - on mówi o koreańsku i angielsku (nie jest dubbingowany), wszyscy inni głównie po chińsku, co daje dość niesamowitą mieszankę lingwistyczną Oczywiście bohaterowie mają masę kłopotów z dogadaniem się Dobrze, że są angielskie napisy, bo inaczej mogłabym i tego angielskiego nie zrozumieć - tj. głównie w wydaniu chińskim
Więcej napiszę jak skończę, na razie film jest trochę nierówny, zobaczymy jak odbiorę całość.
QoR
Tak myślałam, że mnie dogonisz albo nawet i przegonisz w weekend - ja też obecnie w 19 odcinku przy kawie
| Trzykrotka napisał/a: | | Na dodatek mam nadzieję, że Tae Hee jednak się nie zwolni, bo to odbierze dramie pazur obyczajowy, | Ja mam wrażenie, że ona po to się zwolniła by przestali być osoba A i B (Szef i pracownica - co dało zielone światło YS, a zakaz od byłego męża tylko sprawę przyspieszył ), tudzież oczekuję że może zatrudni ją braciszek (miał takie plany) więc dalej będzie w firmie ale już na innych zasadach i układach -niemniej spotykać się wszyscy tam będą.
| Trzykrotka napisał/a: | | jako postać i z urody - adorator Lisicy - policjant. Ma kręgosłup moralny i śliczny uśmiech, a ta maupa nie umie nawet zapamiętać jego imienia | Też go polubiłam bardzo - ona go nie warta
Niech sobie ma swojego exia
| Trzykrotka napisał/a: | BeeMer, zauważyłaś, jak kluczę, żeby tylko słówko o PSH przesunąć na koniec?
No bo mniam, jaki on jest ..... ojej.... | Nie zauważyłam, ale nie gniewam się
| Trzykrotka napisał/a: | Uaaa, a jakim głosem się do niej odezwał, słyszałaś? Jak wymruczał/wychrypiał to jedno zdanie tak ze trzy oktawy niżej niż zwykle? O mamusiu | Och, ten głos to ja dobrze znam i zauważam od razu - bo to on właśnie spowodował moje żywe zainteresowanie PSH - gdy w TPM się nim odezwał to ómarłam. A jak do tego dodać zajebistą dramę i piękny wizualnie i muzycznie całokształt to wpadłam na całego - i jak widać trwa w najlepsze
| Trzykrotka napisał/a: | męski przebudzenie po pijackiej nocy - a wszyscy i dyrektora spali, ku jego wyraźnemu oburzeniu | I jeszcze mu wmawiali, że to on ich zaprosił
Bardzo mi się podobają pijackie/skacowane sceny tutaj, nie celem ośmieszenia postaci, ale wydobycia ukrytych motywów, żali czy oczekiwań. Ex-Mąż po łbie też dostał szczerze
Uwielbiam też parę Dyrektora i Moka - bardzo lubię tego starszego aktora , a jak uciekał w gatkach przed ojcem Dyrektora
A Dyrektora kocham i za z serca płynącą propozycję pokazania dzieciom e Moka "jego" mieszkania - to nieprzemyślane na dalszą metę, ale słodkie (kwintesencja tego, jak działa YS ).
| Trzykrotka napisał/a: | | mina PSH w szpitalu - bezcenna - te brewki w górę i szelmowski uśmiech | Oj tak, ta mina mi się bardzo podobała
Sam motyw modłów nad chorą i cierpiącą ok,
I jeszcze sweterki eksia i miniówy dla Szefa - acz Sekretarz tez korzysta
A jak Ci się podobała scena ze strzelaniem? Ja w pierwszej chwili pomyślałam, że nie mogli lepiej pokazać różnicy w charakterze i upodobaniach bohaterów, bo ajumma miała minę "i co ja robię tu", ale jak potem zaczęła strzelać sama, także do YS to już widać było, że jest nadzieja iż wyjdzie z tego swojego zesztywnienia
I na koniec pijemy (może być za tą parę):
Admete - Sob 24 Sty, 2015 07:54
Obejrzałabym ten film - chiński kryminał:
https://www.youtube.com/watch?v=BjIZoy9-xm8
"Czarny węgiel, kruchy lód"
BeeMeR - Sob 24 Sty, 2015 08:00
Co do tańczenia PSH to mi chodzi o to, że owszem - za bardzo nie umie tj. nie to, żeby był jakiś bardzo zły, ale nie ma takiej miękkości i elegancji w ruchach, lepiej mu wychodzi zgrabne "wyglądanie" albo leniwe przechadzanie się po firmie , ale doceniam, że podchodzi do tego z dużym przymrużeniem oka - np. w Alicji błaznuje:
https://www.youtube.com/watch?v=6xVP9ONYiX8
Występ z QoR też trudno nazwać całkiem serio:
https://www.youtube.com/watch?v=QAmIqt8Hafg
i trzeba być skostniałą ajummą, żeby nawet nie zerknąć i nie docenić popisów albo chociaż chęci rozruszania towarzystwa.
Swoją drogą karaoke eksa było okropne
A te dwie panny "znikąd" to takie trochę bollywoodzkie - zjawiają się nagle i tańczą
Bo np. taniec i śpiew w Family Honor - olaboga...
Nie wiem na ile postać była taka, bo ona aż tak źle nie śpiewa, ale... olaboga...
https://www.youtube.com/watch?v=ClHTmpIIgBg
Zdecydowanie wolę dwie pierwsze
O, a tu zupełna zmiana klimatu: romantycznie i ogniście - i całkiem nieźle wyszło :
https://www.youtube.com/w...-yt-cl=84503534
Dobra, wracam z moją fazą do mojego grajdołka
Aragonte - Sob 24 Sty, 2015 13:21
Bardzo zacne widoki w pierwszym linku
BeeMeR - Sob 24 Sty, 2015 13:38
W pierwszym czy drugim? Bo w pierwszym to raczej nie bardzo
A w ostatnim jak przeskakuje partnerce nad głową na koniec występu
Jestem pod wrażeniem, ja co najwyżej rozpłaszczyłabym się jej na plecach
Aragonte myślałam dziś o Tobie jak oglądałam mv z City Huntera - tj. czy go skończyłaś?
Aragonte - Sob 24 Sty, 2015 13:42
W drugim, w drugim, ma się rozumieć Rozdzieranie koszulki nawet było
A CH mam podejrzanego do końca, ale żeby go uczciwie dokończyć, muszę sobie jeszcze obejrzeć ostatnie dwa odcinki. I jakoś nie mogę się za to zabrać.
Admete - Sob 24 Sty, 2015 14:59
Ja w zasadzie oglądam tylko Healera i Punch. Nie mam czasu na nic więcej. Za dużo wszystkiego.
BeeMeR - Sob 24 Sty, 2015 15:18
QoR ep19
Jaki backhug
Nie sądziłam, że jakiś backhug może mnie jeszcze zaskoczyć w k-dramalandzie, a ten właśnie ni mniej ni więcej tylko wziął mnie z zaskoczenia
Pięknie wpisany w fabułę (żadne tam typowe klejenie się komuś do pleców z rozpierającej tęsknoty i usychania z miłości) i jeszcze piękniej zagrany - z nie mniejszą intensywnością niż inne takie tam pchanie na ścianę
Gorzej z innymi sprawami:
- HTH wyraźnie idzie w stronę noble idiocy - poświęcenia dla drużyny i to w najgłupszy sposób jaki może - tj. opuszczając ją, czyli pozbawiając najsilniejszego ogniwa: najbardziej pracowitej i doświadczonej osoby. I to jeszcze pod pretekstem przegranej prezentacji - oni przecież nie mieli prawa jej wygrać przy tamtych warunkach, tak na łąpu capu, nie kupiłabym tego gdyby wygrali.
- oświeciło mnie, czemu YS ciągnie do HTH (pomijając atrakcyjność fizyczną, bo aktorka nie wygląda na swoje 39 lat i dwójkę dzieci) - a to przecież oczywiste, biorąc pod uwagę jego kompleks na punkcie matki tj. jej braku i to, że w HTH widzi przeciwieństwo swojej, czyli opiekuńczą matkę dla drużyny i dziecka (bo niekoniecznie dla siebie ). Ze ta "wspaniała" matka ma czas na wszystko tylko nie dziecko to pewnie pikuś. Ok, przyswajam wreszcie - ale jako pary dalej ich nie widzę.
- nie podoba mi się przeciąganie zainteresowania eksa eksową - pewnie miało podkręcić rywalizację między panami, ale bardziej mi się podobało gdy dotyczyła ona innych spraw - a ta się ciągnie.
Generalnie: rozumiem, że zmiany osoby dla głównej bohaterki nie dało się wiarygodnie wykonać w 2-3 odcinki, bo tu każdy proces emocjonalno-osobowy był długotrwały, to i ten musi, ale trochę się drama zaczyna wlec.
Niemniej o ile w każdym odcinku drzemie jakaś bomba w postaci takiego intensywnego skinshipu jak ostatnio - to jestem jak najbardziej za i nie będę narzekać
I już rozumiem doskonale czemu ten zimowy pocałunek wygląda tak a nie inaczej - cały Young Shik, ileż mógł utrzymać emocje na skraju eksplozji
Aragonte - Sob 24 Sty, 2015 16:40
Który pocałunek? Może jakiś link?
Trzykrotka - Sob 24 Sty, 2015 16:47
O-o-o, backugi, skinship i pocałunek? Ostro idą Mnie się właśnie obiad kończy piec - lecę potem z dram dalej
No właśnie - mnie tez wydało się mało przemyślane ze strony HTH, że odchodzi od zespołu, który do tej pory ciagnęła za uszy, a który bez niej może pójść w rozsypkę, bo nie ma tam już kto ich ciągnąć. A to rzeczywiście ludzie o potencjale, ale trzeba ten potencjał z nich dopiero wykrzesać. No cóż, dodatkowych 11 odcinków to nie przelewki i prócz konkretnej treści musieli twórcy dołożyć jakieś wypełniacze, żeby sensownie dociągnąć do końca.
Mnie trochę męczy na tym etapie Lisica. Aktorka jest prześliczna, ale słaba aktorsko i już dawno wyczerpała repertuar min. Za to na rozwój HTH jeszcze czekam. Scena ze strzelaniem była świetna jak chodzi o tę bohaterkę - pokazała, że i ona jest drapieżnikiem i że potrafi zastrzelić z zimną krwią i śmiertelną precyzją. Tutaj widzę wreszcie platformę do wyjścia poza schemat kierowniczka-matka-żona. Mam nadzieję, że PSH na początek nadrobi ognia za dwoje, a potem już pójdzie
BeeMeR - Sob 24 Sty, 2015 16:55
| Aragonte napisał/a: | Który pocałunek? Może jakiś link? | Ależ był już - chodzi mi o ten wymuszony z wirującym śniegiem wokół, nie daniem sobie w gębę i ponowieniem ataku
Ten facet to chodząca bomba kiedyś musiał wybuchnąć i ja to widzę np. właśnie w tym pocałunku
Może być jeszcze raz, czemu nie :
https://www.youtube.com/watch?v=0Iq5KT6vU5M
| Trzykrotka napisał/a: | O-o-o, backugi, skinship i pocałunek? Ostro idą | Nie, nie - nie ostro - pomalutku, powolutku i nie wiadomo właściwie czy do przodu - bo ona wcale nie wydaje się przekonana, a ja rozsądkowo patrząc na sprawę nie mogę się jej dziwić obecnie więc on wpada w melancholię - i taki też jest do schrupania
Oby tylko nie kazali mu ryczeć
|
|
|