Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Nie 09 Lis, 2014 16:44 Ja obejrzałam 1 odcinek Hero - coby wiedzieć o kim piszecie i tak:
- fryzura brąz nie jest taka zła "na żywo", acz czarna byłaby o niebo lepsza
- wejścia "na Tarzana" - jestem za
- reanimacja i kissu na dzień dobry - czemu nie
- Ji Chang-wook to zawsze plus
- Lee JunKi również
- kilka innych znajomych twarzy widzę
- to, że JunKi ma zupełnie inną ruchliwość - potykanie się o nogi, drabinę, drobienie - czemu nie, dla odmiany za to histeryczny jest dość mocno na razie, ufam, że się opanuje nieco
- overacting da się przeżyć, acz jest wyraźny
- kopanie w jaja - nie, nie i jeszcze raz nie absolutnie nie mój typ humoru
- najbardziej sztucznym aktorem jak dla mnie jest ten boss co wyszedł właśnie z więzienia Admete - Nie 09 Lis, 2014 19:02 Boss nie będzie taki złym, a overacting zniknął w odcinku 6 - nie wiem, czy nie wróci, ale angstujący Junki to jest to. Nie będzie to moja ulubiona drama, ale dla Junkiego i jego oczu obejrzę.Anaru - Nie 09 Lis, 2014 19:23 Obejrzałam Arang nr 9
Te schody z pełznącymi potępieńcami to były własnie w tym odcinku. Faktycznie malownicze, bardzo fajnie pomyślane.
Wreszcie była bitwa i wachlarz w akcji - to jest to, co tygryski bardzo lubią!
I Arang oczywiście znowu nieposłusznie polazła za podejrzanymi Grabarzami zamiast siedzieć na miejscu jak jej nakazał.
Ciekawa jestem jakie zadanie w odniesieniu do Arang ma Ponury Grabarz. I w stosunku do Krakenicy. I kim ona w ogóle jest i dlaczego żoną Lorda Choi. Zastanawiam się czy poślubił Demonicę czy starła się Demonica już po ślubie z jakichś powodów, będzie to wytłumaczone w miarę akcji?
Zapomniałam nadmienić, że niezmiernie podobała mi się ta ścieżka w bambusowym lasku z poprzedniego odcinka. W ogóle scenografia, tzn i wioska z tymi wszystkimi wiszącymi bambetlami i nadrzeczne okolice mi się podobają.
Panicz jak się uśmiechnie, a już parę razy mu się przytrafiło (choćby li i jedynie na wabia ) to od razu inaczej wygląda. Trochę mi go żal jako postaci - nie wiem czy to sierota czy coś innego się stało z rodzicami, że był zostawiony sam sobie, ale wychowywany przez Demonicę Pożeraczkę Dziewiczych Duszyczek na dostarczyciela pokarmu i przez jej męża ważniaka na panicza, którym pogardza, trudno żeby wyrósł na normalnego człowieka.
Piękna była scena kiedy Arang namawiała Sędziego do nocnego spaceru, miodzio.
I potem jak go napastowała na spacerze i gdy się spłoszył całkiem to zażądała brzoskwinek - piękne to było .
Zachwyconam nadal , a na dodatek jestem bardzo ciekawa jak to się dalej potoczy , bo na szczęście nie czytałam jeszcze żadnego spoilera.
BeeMeR napisał/a:
Ja obejrzałam 1 odcinek Hero
To nie ma polskiego wspomagania? BeeMeR - Nie 09 Lis, 2014 19:31 Arang
Anaru napisał/a:
I Arang oczywiście znowu nieposłusznie polazła za podejrzanymi Grabarzami zamiast siedzieć na miejscu jak jej nakazał.
Właściwie to on jej nie kazał siedzieć na miejscu, tylko się dosunąć A poza tym od kiedy to ona go słucha?
Cytat:
Ciekawa jestem jakie zadanie w odniesieniu do Arang ma Ponury Grabarz. I w stosunku do Krakenicy. I kim ona w ogóle jest i dlaczego żoną Lorda Choi. Zastanawiam się czy poślubił Demonicę czy starła się Demonica już po ślubie z jakichś powodów, będzie to wytłumaczone w miarę akcji?
Będzie, spokojna głowa
Drama jest piękna wizualne, bambusowy lasek, klif, rzeczka, wioska - wszystko mi się podoba
Hero
Admete napisał/a:
Nie będzie to moja ulubiona drama, ale dla Junkiego i jego oczu obejrzę.
Ja po pierwszym odcinku też odnoszę takie wrażenie, ale zobaczymy jeszcze jak pójdzie dalej.
Ja nie znalazłam polskiego sosu, ale też i nie szukałam zbytnio.Admete - Nie 09 Lis, 2014 19:34 Serial bardzo się poprawił od 6 odcinka. No oni coś mają z tymi początkami, że są nie do końca przemyślane. Teraz reporter będzie chciał się zemścić na zabójcy swoich rodziców i odsłonić prawdę, bo zabójca właśnie kandyduje na prezydenta.Aragonte - Nie 09 Lis, 2014 21:32 Pierwszy odcinek Hero mnie też nie zachwycił Humor był nie całkiem mój. Zdecydowanie lepiej mi się oglądało późniejsze odcinki, tak od piątego - szóstego, kiedy widać było w końcu wyraźnie, jaki kurs przyjmuje drama. Nadal bywało zabawnie, ale pojawiał się i angst, i autentyczny dramatyzm. A relacje międzyludzkie były ukazane przekonująco.
Uwielbiam małą siostrzenicę Jin Do Hyuka
I pozdrawiam z beznetowego pustkowia...BeeMeR - Nie 09 Lis, 2014 23:13 Iljimae 17
Rewelacyjny odcinek
Świetnie rozegrane emocje i kolejne odkrycia bohaterów. Zachwyconam, I wzruszonam też była.
Coraz dokładniejsze te listy gończe - i tak powinno być
Arang - kolejne bredzenie - wybaczcie, ale chyba kocham tą dramę
Spoiler:
polskie tłumaczenie jest nieco inne, ale to ma więcej sensu (scena gdy Dol-Swe odkrywszy kapciuszki Arang i ją samą w pokoju Sędziego idzie za nim w góry we mgle):
Cytat:
Dol-swe (...) asks how far he’s going to go with Arang.
Eun-oh: “Till the end,” meaning his investigation, of course, but Dol-swe says that marriage is out of the question—doesn’t he know his father?
Tak sobie myślę, że tam jest jeszcze inne ukryte znaczenie tego "till the end"
Anaru - Pon 10 Lis, 2014 00:29 Tym razem zajrzałam do spoilera, zwróciłam na to uwagę oglądając o obawiam się tego końca, biorąc pod uwagę pod jakim warunkiem ona jest ponownie człowiekiem i jakim obostrzeniom jest poddana jej ludzka obecność.
Który odcinek teraz oglądasz?
Aragonte napisał/a:
I pozdrawiam z beznetowego pustkowia...
Jak się dobrałaś? Przez telefon?
Ten wątek się rozrasta w tempie straszniastym.
Oraz gdyby się ktoś planował do Korei Pn wybrać http://turystyka.wp.pl/ka...,wiadomosc.htmlAdmete - Pon 10 Lis, 2014 05:29 Jestem po 7 odcinku Hero i zdecydowanie lepiej mi się ogląda niz pierwsze odcinki. Warto było przeczekać Arang to przepiękna drama.BeeMeR - Pon 10 Lis, 2014 09:08
Anaru napisał/a:
biorąc pod uwagę pod jakim warunkiem ona jest ponownie człowiekiem i jakim obostrzeniom jest poddana jej ludzka obecność.
Tego on jeszcze wtedy nie wie - tj. o limicie czasowym - a mimo to - cóż - nigdzie się nie wybiera .
Nie zaglądaj w spoilery! Dla Ciebie je daję - ten to jeszcze jeszcze, ale poprzednie mogą zepsuć Ci zabawę
Zaczynam wkrótce 7 odc. Arang, 2 Hero i 18 Iljimae - każde w swoim czasie i trybie
Odnośnie Iljimae
Spoiler:
bohater w mojej opinii ma tendencje autodestrukcyjne, te jego wycieczki nocne to jest taka równia pochyła od pewnego czasu, że tylko patrzeć smutnego końca - nie widzę możliwości, by ta opowieść skończyła się dobrze - po prostu mrocznieje z odcinka na odcinek, choć początkowo była dość radosna - acz też podszyta morderstwem niemal od pierwszej sceny. Po co on uprzedza o swojej planowanej wizycie? Żeby go szybciej dopadli i bardziej pocięli? Już i tak jest w strasznym stanie - acz dramowo wszystko goi się niemal natychmiast.
Naiwny dureń jeden
No i z panną zerwał paskudnie i w bardzo złym momencie - niby dobrym, bo przynajmniej zamknął znajomość zanim się wziął za jej ojca, ale cóż - zemsta rozeźlonej kobiety wisi mu na karku - 18 odcinek już wieczorem.
Anaru - Pon 10 Lis, 2014 10:27
BeeMeR napisał/a:
Nie zaglądaj w spoilery! Dla Ciebie je daję - ten to jeszcze jeszcze, ale poprzednie mogą zepsuć Ci zabawę
Poprzedniego nie czytałam żadnego, chcę sama zobaczyć, a nie przeczytać o rozwiązaniu. Tym bardziej, że jakoś bardzo lubię tych bohaterów. BeeMeR - Pon 10 Lis, 2014 10:33
Anaru napisał/a:
chcę sama zobaczyć, a nie przeczytać o rozwiązaniu.
Tym bardziej nie czytaj, bo wszystko co Arangowe wrzucam w spoiler mniej lub bardziej dotyczy finału - zbieram sobie dramowe naprowadzenia - a po co masz przeczytać za wcześnie jeśli akurat tym razem udało Ci się tego uniknąć?
edit: ma ktoś pomysł, gdzie mogłabym sobie zdobyć ost Muszkieterów do przesłuchania?Trzykrotka - Pon 10 Lis, 2014 11:16 Spoilery to samo ZUo, póki się samemu nie zobaczy, pohamuj się za każdym razem, Anaru
Mam jeszcze przed sobą 7 odcinków Iljimae, tyleż samo MY Girl (o ile będę dalej ciągnąć) i całego Hero, oraz powtórkę Arang, a już się martwię co to będzie, jak mi się dramy z Jun Kim skończą (przy Siwonie miałam dokładnie to samo). Nic, tylko trzymać kciuki, żeby chłopak nie kazał nam długo na siebie czekać z czymś nowym.
Iljimae
bardzo fajne odcinki pod różnymi względami.
13 - bo bardzo mi się podobało to, że Yong na chwilę wybył ze wsi, przestał błaznować i szlajać się z bandą ściągaczy haraczy i irytować panienkę. Że poszedł po rozum do głowy i pojechał do fałszywego mnicha na szkolenie ze sztuk walki. I bardzo podoba mi się sposób pokazania symultanicznego szkolenia Yonga i jego brata, każdego na swój własny sposób. Brat pracuje zawzięcie i w skupieniu, Yong - jak wariat. On chyba musiał mieć skórę we wszystkich odcieniach tęczy po tym, jak Mnich go kijem wyokładał....
A potem cudny odcinek z buntem ludowym Wreszcie towarzystwo nie wytrzymało tyranii paniczów i wypasionych dostojników i choćby z miotłami rzuciło sie robić porządek. Yong może nie popisał się bohaterstwem na barykadzie, ale za to kowalstwem - owszem - maseczkę, naramienniki/nakolenniki i Bóg wie co jeszcze pięknie sobie sam wykuł.
A jaki by rozczarowany, że wioska nie wita go po powrocie
Żal tylko tej małej "żony" Yonga. Tak na niego czekała, bidula...
My Girl ale Jun Ki śliczny. Dla odmiany miło jest popatrzeć na niego o w fazie totalnego flower boya - ślicznego jak dziewczyna i zajętego głównie rozkminianiem uczuć - własnych i cudzych. W ostatnim odcinku zabrali z kuzynem do kina pannę - obiekt ich wspólnych westchnień. Dziewczynie się przysnęło, głowa zaczęła jej się kiwać na boki.... Kuzyn (Pierwszy) sięgnął w ciemnościach ramieniem - a tam już czekało szybsze ramię Jun Kiego, który stanowczym ale delikatnym ruchem przechylił pannę w swoją stronę i ułożył jej głowę na swoim ramieniu.
Ech... Myślę, że byłoby to ciekawe - zobaczyć kiedyś Jun Ki w czymś w rodzaju I Need Romance 4. Jestem pewna, że tymi oczyskami zdziałałby cuda w damskich sercach
It's OK, That's Love
Po początkowym zachwycie tak gdzieś od połowy, entuzjazm do tej dramy mi opadł. Doceniam ją pod każdym względem - za odwagę i swobodę, z jaką bohaterowie współistnieją, wspierają się i nie boją mówić sobie trudnych słów. Za dorosły romans. Za rozmowy o wszelkich chorobach głowy i pokazanie ich przykładów (Miłe i niepokojące "nie jesteś z tym sama" często się budzi) - i takie głupstwa, jak przepiękne dekoracje, lokacje, muzykę. Ale jak na romans, to dla mnie (podkreślam - dla mnie) za dużo jest tam gadania o uczuciu, a za mało uczucia. Nie jestem w stanie identyfikować się ani z nią ani z nim na tyle, żebym przejęła się ich historią.
Na razie ona już wie, że go kocha i wie, że on jest chory psychicznie. Do końca już tylko kilka odcinków. Obejrzę, będę biła brawo świetnym aktorom, ale do dramy już raczej nie wrócę.
King 2 Hearts
Po słynnym odcinku 6 z tzw refrigerator kiss (lodówka pewnie z tych reklamowanych przez Żabula ) na horyzoncie pojawia się przełom. Drama, która do tej pory była o tym
- jak nie dać sobie skopać tyłka oficerowi innej armii (zwłaszcza kiedy nosi spódnicę)
- jak wyjść cało ze wspólnego szkolenia na Północy
- jak się zabawić kosztem głupiej baby, która jest od ciebie lepsza i którą zaczynasz lubić
- jak wywinąć się od zaręczyn z nią....
zaczyna wkraczać (o ile mogę się domyślić) na tory "jak wziąć na siebie odpowiedzialność za kraj i jak być królem."
O dziwo, drama, którą wzięłam do ręki z ciekawości i celem oblecenia na kiedyś tam, staje się coraz bardziej i bardziej interesująca, wciągająca i całkiem nie o tym, o czym myślałam, że będzie. Romans tylko dodaje jej smaku, bo jest pyszny. Ji Won i Seunk Ki (Żabul) rezonują wspaniale, świetnie wyglądają i pokazują się od jak najlepszej strony. Żabul jest do schrupania - głupi, ale uroczy - patrzenie jak dorasta - taką dramę na pewno obejrze do końca
Wczoraj rzuciłam Gosi propozycję obejrzenia Hyun Bina. Na gooddrama pokazał sie mianowicie jego pierwszy powojskowy film, to, co miało nazywać się King's Wrath. Film ostatecznie ma tytuł Fatal Ecounter, a Hyun Bin gra w nim XVIII wiecznego króla Joseonu, syna księcia Sado. Film opowiada historię kilku dni poprzedzających nieudaną rebelię przeciw królowi po śmierci jego dziadka, poprzez historie związanych z nią ludzi. Mamy więc wiernego eunucha, skrótobójcę, służącą, wszystkich połączonych tajemną więzią i z królem i ze sobą nawzajem.
Historia jest ponura. Nakręcono ją w barwach ziemi, stonowanych zieleniach i brązach strojów, ścian pałacu, kolorach nieba i ziemi. Zdjęcia - pierwsza klasa. Kostiumy - pierwsza klasa. Bardzo dobra gra aktorska (prócz Hyun Bina przewija się kilku znajomych, łącznie ze znakomicie grającą dziewczynką z Trot Lovers - rośnie następna pokolenie ).
Hyun Bin prawie nie gra. Jest maksymalnie skupiony i wyciszony. O przeskoku czasowym między ogródkopodobnymi dramami a filmem świadczy fakt, że wydoroślał, mało się uśmiecha (dołeczek pokazał chyba raz w całym filmie) i ma niesamowitą muskulaturę. Od fanservice się zaczyna i możemy sobie popodziwiać każdy mięsień pleców i brzucha
Ciekawe to było, ale potwornie smutne i jednak - nie porywające. Bez Gosi chyba nie dałabym rady obejrzeć, a tak - zaliczyłyśmy i czekamy na Mr Jeckyll and IBeeMeR - Pon 10 Lis, 2014 12:28
Trzykrotka napisał/a:
I bardzo podoba mi się sposób pokazania symultanicznego szkolenia Yonga i jego brata, każdego na swój własny sposób. Brat pracuje zawzięcie i w skupieniu, Yong - jak wariat.
Ale to piękne odwzorowanie ich temperamentów, bo Yongee to jest postrzeleniec a brat spokojny (przynajmniej na pozór) perfekcjonista - też mi się to podobało - i walka, jak wreszcie do niej doszło również. Nawet przymknęłam oko na ewidentny przeskok w filmowaniu (nagle z nocy robi się jasny dzionek)
Btw - czytałam, że PSH wraca z dramą w maju przyszłego roku. W podobnym czasie ma być chyba drama autorki Heirs? Nie to, żebym oczekiwała że akurat będzie z nim, ale - kto wie?
Trzykrotka napisał/a:
Ech... Myślę, że byłoby to ciekawe - zobaczyć kiedyś Jun Ki w czymś w rodzaju I Need Romance 4. Jestem pewna, że tymi oczyskami zdziałałby cuda w damskich sercach
BYleby mu nie zrobili fryzury kolorowej, bo ta z Heri niby mnie nie razi już, ale nie podkreśla mu oczy jak czarne włosy w Iljimae, Wilczku czy Gunmanie, a szkoda.
Kilka fotek z początku Hero na zachętę:
on, ona i overacting (bynajmniej nie dotyczy wyłącznie JunKi ) :
jak to szło z tą reanimacją...?
i dzisiejsza kawa
Przegląd innych bohaterów:
Trzykrotka - Pon 10 Lis, 2014 13:22 Reanimacja - to sie nazywa fachowe podejście do tematu Już mi się podoba. Niech no tylko skończę Iljimae
Chang Wook Pisałaś, że jest, ale co innego czytać, co innego zobaczyć. Dodatkowy plusik dla dramy (nie żebym potrzebowała zachęty...)
Korzystam z wolnego dnia: Virgin Snow
Za chwilę banan przetnie mi głowę na pół, a piszczę jak nastolatka.
Jakie to śliczne....
Agn - Pon 10 Lis, 2014 13:39 No dobrze, zacznę od pitolenia, a potem będę odpowiadać.
Tak więc połknęłam dwa pierwsze odcinki Hero. I być może skoreaniałam do reszty, bo drama mi się od początku bardzo podoba.
Tak, oczywiście, Junki jest tu WIELKIM plusem, ale jest poza tym póki co lekko i zabawnie.
Okej, kop w centrum dowodzenia nie należy do moich ulubionych dowcipów i naprawdę znalazłabym multum innych kandydatów, którzy by na to zasłużyli (jakoś dziwne, że żaden z tych kandydatów nie był nigdy grany przez Junkiego, hmmm ), niekoniecznie zaś Jin Do Hyuk. Niemniej - poza tym drobnym incydentem jest, uważam, pysznie. Wierzcie mi - jazda autobusem wymaga poświęceń z mojej strony, muszę dusić śmiech, bo inaczej ryczałabym jak baran. I to nie tylko w scenach śmiechowych z Junkim (jak np. wkopanie nowej dowódczyni w policji, że to ona leżała na scenie, a on ją tam, ten, no, usiłował ratować - "To ona!" ), ale przede wszystkim mam ogólny ubaw. Najgorzej było, kiedy oswobodzony z więzienia mafioz ogarniał nową rzeczywistość. Telefon jeszcze nie był komiczny, ale w autobusie... jak tym tyłkiem zamiatał ze swoją nieodłączną kamienną miną, to myślałam, że zejdę. I jak mu w drugim odcinku wyszło ("I finally made it beep!")... no cóż, ręka poszła w zęby, bym nie kwiknęłam głośno, ale łezka mi się wycisnęła z oczu ze śmiechu.
Policjantki nie lubię. Rozumiem, jest uprzedzona, ale tak truje swoim podwładnym, że powinni być obiektywni, że sama na tym punkcie wypada blado. Ocenia pracę Do Hyuka z góry, nie zastanawiając się, bo jej kochaś (a przynajmniej facet o obliczu szczura, który jej się podoba) napisał coś zupełnie innego. Grr. Nie lubię jej. A poza tym jest patologicznie chuda i nie mogę patrzeć na jej szkieletowane odnóża.
Junki jako Do Hyuk jest przezabawny. I jakie miał wejście! Od razu jakoś bardziej przytuliłam się do tablecika. Choć żal, że w tej dramie jego bohater nie umie kopać należycie i najwyraźniej nigdy się nie nauczy. Potyka się o własne nogi i na razie sporo hałasuje, ale ma momenty, kiedy widać, że to tylko chwilowy oveacting, a na dobrą sprawę jest tam ciut seksapilu, odpowiedzialność (jak się dziećmi od razu z marszu zajął! jak on je a to tuli, a to smyra po włosach!), humor, mnóstwo słodyczy. I trochę honoru też (w końcu nie wziął kasy). Niby chętnie wziął udział w odbieraniu długów mafiozy, ale z drugiej strony - ciekawość, jak ci ludzie się zadłużyli.
Jedna nieścisłość mi się wkradła - mafioz do któregoś z dłużników powiedział, że kiedy (dłużnik) był w więzieniu, on zajął się jego synem, a teraz ten syn jest w szkole średniej. Hmm, wszystko fajnie, tylko że jak on to zrobił, skoro przez 15 lat siedział za kratkami i własną córką się raczej nie zajął?
Dorzucę też element absolutnie rozczulający - Do Hyuk obcinający uśpionemu dziecku paznokcie u stóp. Kupił mnie tym całkowicie!
Aha, zostałam też wielką fanką siostrzenicy Do Hyuka - mała ma kapitalne teksty i najwyraźniej nie da sobie w kaszę dmuchać byle ajummie. Go girl!
I na ostatek - w obsadzie same znajome buzie. Np. jeden ze złych polityków z City huntera, przyjaciółka Mi Rae z City Hall (o matko, jaką ona tu ma rolę! jaki głosik! ). I czy mi się wydaje, czy widzę Cesarza z Empress Ki??? Ewentualnie facet jest do niego bardzo podobny.
A teraz przejdźmy do tego, co tu moje miłe panie napisały, kiedy ja zabawiałam się z Do Hyukiem...
Ażeby zostać w temacie - zaczniemy od Hero.
Admete napisał/a:
Junki ma te swoje śliczne ślepia...
Nie zostawił ich nigdzie bez opieki.
BeeMeR napisał/a:
- fryzura brąz nie jest taka zła "na żywo", acz czarna byłaby o niebo lepsza
Podobnie uważam, ale nie jest tak źle, serio. Nie są te włosy jak marchewka. I nie ma np. upiornego blondu (który miał zaraz po Two weeks - jak dorwę stylistę, to to, co z niego zostanie po owym dorwaniu zakopię w ogródku ).
Poprę za to zdanie Admete (sprzed iluśtam postów) - ciuchy ma świetne. Nawet piżamka mi się podobała - sama chcę taką (choć ja nie będę w niej tak zgrabnie wyglądać).
BeeMeR napisał/a:
- overacting da się przeżyć, acz jest wyraźny
Czekam na angsty. A do overactingu się przyzwyczaiłam - Il Ji Mae mnie przećwiczył na tę okazję. Teraz niemal tego nie widzę (podkreślam: niemal).
Admete napisał/a:
angstujący Junki to jest to. Nie będzie to moja ulubiona drama, ale dla Junkiego i jego oczu obejrzę.
Ja jeszcze nie wiem, dowiem się z czasem jakie będę miała ostateczne podejście do dramy, ale na razie mi się podoba i ogląda się to słodko.
Anaru napisał/a:
To nie ma polskiego wspomagania?
Ja nie mam.
BeeMeR napisał/a:
i dzisiejsza kawa
O, dziękuję, dziękuję!
Trzykrotka napisał/a:
Reanimacja - to sie nazywa fachowe podejście do tematu
No ba! Czyżbyś wątpiła w profesjonalizm Junkiego?
Arang and the Magistrate
BeeMeR napisał/a:
Mnie akurat znacznie bardziej frapują sztuki walki, które też nabył
To swoją szosą, ale powiedzmy, że sztuk walki można się nauczyć jednocześnie studiując. Wcale nie musiał być od razu w zakonie Shaolin.
BeeMeR napisał/a:
Nie wiem jaki był wiek wychodzenia młodych panien za mąż w Korei
Zapewne nastolatki, aczkolwiek w dramie raczej by tego nie pokazali, bohaterkom pozwalają dorosnąć (przynajmniej cieleśnie, reszta zajmuje 20 odcinków dramy ).
BeeMeR napisał/a:
nikomu się z niczego nie tłumaczy - zwłaszcza służącemu z dziewczyny, duchów, zamiarów itd.
Cudne podsumowanie.
BeeMeR napisał/a:
W ogóle mam do Sędziego pewną słabość
Chyba większość z nas ma.
Anaru napisał/a:
I poleciałam z następnym, czyli Arang nr 8
Oooo, widzę, że się rozpędzasz. Ale to dobrze.
Anaru napisał/a:
Ci wysłani na poszukiwanie ciała Arang strażnicy to szukali jak ci przeczesujący pustynię w Kosmicznych Jajach , zaglądając pod krzaczki wysokości borówek jakby szukali grzybów. Ale za to klif piękny
Oj tam, założyli pewnie, że będzie zakopana i tylko ręka będzie wystawała.
Anaru napisał/a:
Fajnie tam, atmosfera iście cieplutka.
Piekielnie gorąca, rzekłabym.
Anaru napisał/a:
Czemu Nefrytowy Cesarz częstował Ponurego Grabarza herbatą z kwiatów z pleców kozy???
Bo ją zaparzył?
Anaru napisał/a:
TA konkretna koza ma jakieś bardzo konkretne znaczenie?
Być może korzonki roślinek miałyby pociągnąć jakieś siły witalne ze zwierzątka.
Ewidentnie nie jest to herbatka dla wegetarian.
Anaru napisał/a:
Jak on jej pięknie starł kciukiem znad wargi skapnięty sos z kimchi jak się na jego widok zawiesiła. Pięknie się to rozwija i życzę im jako parze jak najlepiej.
Oni są cudni razem. Świetna z nich parka.
Anaru napisał/a:
Wygląda na to, że w przyszłym odcinku będzie wreszcie w ruchu bojowy wachlarz!
Aż ci zazdroszczę, że zobaczysz to po raz pierwszy...
Anaru napisał/a:
Bardzo chętnie się o nią pouśmiecham , bo rzadko podoba mi się aż tak.
Kurczę, mogłam ci od razu nabyć...
Anaru napisał/a:
Obejrzałam Arang nr 9
Wow! Idziesz jak burza!!!
Anaru napisał/a:
Wreszcie była bitwa i wachlarz w akcji - to jest to, co tygryski bardzo lubią!
Wnioskuję, że ci się podobało?
Anaru napisał/a:
Trochę mi go żal jako postaci - nie wiem czy to sierota czy coś innego się stało z rodzicami, że był zostawiony sam sobie, ale wychowywany przez Demonicę Pożeraczkę Dziewiczych Duszyczek na dostarczyciela pokarmu i przez jej męża ważniaka na panicza, którym pogardza, trudno żeby wyrósł na normalnego człowieka.
Wiem. Do postaci nic nie miałam, była ciekawie napisana i miała tragiczny rys, który w zasadzie z góry skazywał ją na... erm... taki a nie inny koniec.
Ale do aktora mam bardzo wiele zastrzeżeń, bo tak spaprać rolę to tylo drewno potrafi. I właśnie to zrobił.
BeeMeR napisał/a:
Arang - kolejne bredzenie - wybaczcie, ale chyba kocham tą dramę
Ja też, więc bredź ile wlezie, mnie to raduje.
Il Ji Mae
BeeMeR napisał/a:
Iljimae 17
Rewelacyjny odcinek
Prawda??? Ale też i taki, że beczałam przez większość czasu.
BeeMeR napisał/a:
Po co on uprzedza o swojej planowanej wizycie? Żeby go szybciej dopadli i bardziej pocięli?
Myślę, że to było na bezczela robione - róbcie sobie co chcecie, zabezpieczajcie jak chcecie, szukajcie mnie ile chcecie - na mnie nie ma siły i tak zrobię co chcę.
Trzykrotka napisał/a:
Yong może nie popisał się bohaterstwem na barykadzie, ale za to kowalstwem - owszem - maseczkę, naramienniki/nakolenniki i Bóg wie co jeszcze pięknie sobie sam wykuł.
Bohaterstwem to się jeszcze wykaże, nie martw się. A z wykuwaniem cudów będzie wyjaśnione.
Junki
BeeMeR napisał/a:
Zaczynam wkrótce 7 odc. Arang, 2 Hero i 18 Iljimae
Jaki piękny zestaw!
Ja dziś odpalę sobie trójeczkę Hero.
Trzykrotka napisał/a:
a już się martwię co to będzie, jak mi się dramy z Jun Kim skończą
Włączysz sobie jakiś film z nim.
Ewentualnie zapraszam cię do wspólnego powtórkowania którejś dramy. Ja wiem, że na pewno powtórzę Two weeks, a pewnie na tym się nie skończy.
Trzykrotka napisał/a:
Ech... Myślę, że byłoby to ciekawe - zobaczyć kiedyś Jun Ki w czymś w rodzaju I Need Romance 4. Jestem pewna, że tymi oczyskami zdziałałby cuda w damskich sercach
Virgin snow maybe? Będzie to romans skondensowany w jednym filmie, ale wiesz - zawsze coś.
Trzykrotka napisał/a:
Korzystam z wolnego dnia: Virgin Snow
A jednak!
Trzykrotka napisał/a:
Za chwilę banan przetnie mi głowę na pół, a piszczę jak nastolatka.
Jakie to śliczne....
To musi sobie wszystko na mnie poczekać, bo tutaj nie dam rady nic odtworzyć.
Trzykrotka napisał/a:
Wczoraj rzuciłam Gosi propozycję obejrzenia Hyun Bina. Na gooddrama pokazał sie mianowicie jego pierwszy powojskowy film, to, co miało nazywać się King's Wrath. Film ostatecznie ma tytuł Fatal Ecounter, a Hyun Bin gra w nim XVIII wiecznego króla Joseonu, syna księcia Sado.
Mus obejrzeć!
No, skończyłam. BeeMeR - Pon 10 Lis, 2014 14:03
Agn napisał/a:
Iljimae 17
Rewelacyjny odcinek
Prawda??? Ale też i taki, że beczałam przez większość czasu.
Ja tylko z początku - wiadomo czemu (Nie zaglądać do spoilerów przed odcinkiem 17 Iljimae):
Spoiler:
kochałam postać taty chyba najlepsza rola tego aktora jaką widziałam - i zabawna i wzruszająca - i najbardziej mnie bolało, że wciąż mówił o sobie "bezużyteczny" a dał synom najwięcej - ile tylko był w stanie.
ale potem już na sucho wpadałam w coraz bardziej posępne wizje
Niemniej odcinkiem jestem zachwycona, piękny był, pełen emocji, odkryć i trudnych decyzji
Agn napisał/a:
Myślę, że to było na bezczela robione - róbcie sobie co chcecie, zabezpieczajcie jak chcecie, szukajcie mnie ile chcecie - na mnie nie ma siły i tak zrobię co chcę.
Tja - najwyżej dostanę w łeb, mieczem po szyi, kolanach czy gdziekolwiek albo też
Spoiler:
zamiast mnie pójdzie tatuś i pozwoli się wykończyć
No mówię, że naiwny dureń
Agn - Pon 10 Lis, 2014 14:14 Basiu, to co w spoilerze o tej postaci, która w 17. odcinku wiadomo co - pięknie to ujęłaś. Bardzo trafnie.
Il Ji Mae był w gruncie rzeczy dosyć fatalistyczną postacią.
Spoiler:
I chyba to miało wspomóc zakończenie zadania. Może sam nie wiedział, co zrobi potem?
BeeMeR - Pon 10 Lis, 2014 14:15 Hero
Agn napisał/a:
facet o obliczu szczura, który jej się podoba
Przesadzasz IMHO - facet jest całkiem przystojny, acz zapewne okaże się szują
Za policjantką też nie przepadam - zadziera nosa od wejścia chuda jest dramatycznie.
Agn napisał/a:
czy mi się wydaje, czy widzę Cesarza z Empress Ki???
Widzisz - młodziutki i tez w overactingu
Dzieci są fajne i dobrze wykorzystane jak na razie: JunKi ładnie z nimi rezonuje BeeMeR - Pon 10 Lis, 2014 14:18
Agn napisał/a:
Il Ji Mae był w gruncie rzeczy dosyć fatalistyczną postacią.
poniżej tylko moje gdybanie-acz na bazie obejrzanych odcinków:
Spoiler:
po mojemu to on nie przewiduje długiego życia - już się z nim w pewien sposób żegnał "tylko zaślubię rodziców i pomszczę ojca". ot, wykonać - a potem zemrzeć.
oczywiście zobaczę jak to z nim będzie i jak ja to odczytam Agn - Pon 10 Lis, 2014 14:20
BeeMeR napisał/a:
Przesadzasz IMHO - facet jest całkiem przystojny, acz zapewne okaże się szują
Mnie on przypomina szczura, choć może niekoniecznie samym obliczem, a bardziej mimiką.
BeeMeR napisał/a:
Dzieci są fajne i dobrze wykorzystane jak na razie: JunKi ładnie z nimi rezonuje
Junki z dzieciakami to miód na moje serce. Może ma rękę do dzieci, w TW też cudnie rezonował z małą. Admete - Pon 10 Lis, 2014 16:13 Strasznie dziś jestem senna, oczy mi się w pracy zamykały. Jutro czeka mnie stanie przez półtorej godziny pod pomnikiem i słuchanie jak się wójt produkuje przed wyborami Mało to atrakcyjne. Mówiłam, ze Junkiego świetnie w Hero ubierają - styliści takiego CH mogliby się uczyć
Iljimae
Spoiler:
Prawdziwy bohater musi umrzeć, żeby jego legenda żyła.
BeeMeR - Pon 10 Lis, 2014 16:59
Admete napisał/a:
Iljimae
Spoiler:
Otóż to.
Już wiem jak to jest z tym przestępnym miesiącem w Arang (i za to właśnie lubię db, że mi takie rzeczy tłumaczy - a dodatkowo pełne jest zachwytów na temat dramy, co się cudnie czyta
"a leap month occurs every three to four years; it’s an extra month inserted to offset the difference between the lunar and solar calendars.)"Aragonte - Pon 10 Lis, 2014 17:44 Anaru, zerkam na forum kątem u siostry, u rodziców nie mam netu (tzn. pisanie w mojej nokii odpada ).
Doczytałam, ale nie bardzo mam coś do dodania, bo nie mam czasu - i nastroju - na oglądanie dram Niby widziałam jakieś kawałeczki Hero, ale nie miałam z tego takiej radości jak wcześniej. Może jak wrócę do W-wy, będę w stanie oderwać się psychicznie od sytuacji rodzinnej i odprężyć Strasznie tęsknię za swoimi kotami Dotarło do mnie po raz kolejny, ile im zawdzięczam, jak mnie wyciszają i pocieszają samą swoją obecnościa.
I znikam, pewnie pojawię się tu już jutro, jak wrócę do W-wy, oby we względnie dobrym nastroju (ale nie ręczę za nic).Agn - Pon 10 Lis, 2014 18:28
Admete napisał/a:
Mówiłam, ze Junkiego świetnie w Hero ubierają
Gdybyż go jeszcze nie farbowali...
Ale nie narzekam.
Aragonte napisał/a:
I znikam, pewnie pojawię się tu już jutro, jak wrócę do W-wy, oby we względnie dobrym nastroju (ale nie ręczę za nic).
To ja ci może nie będę już przeszkadzać, bo się kapkę rozzuchwaliłam... Bia ne!
- ryknęłam śmiechem, kiedy Do Hyuk i policjantka przebrali się i wpadli do jakiegoś disco. Junki z doklejonymi wąsami i we wściekle różowej koszuli z falbanami, rozpiętej na klacie (stylówa z disco lat 70-tych) - o matko, nie mogłam się opanować
- ale szybko mi śmiech przeszedł, bo oto Junki odstawił z panią policjantką przeogniste tango jak ją przyciągnął, jak ją wygiął... oczywiście celem pokazania jej, co jest po drugiej stronie sali, ale mmmmatko kochana, tak to mi też mógłby drugi koniec sali pokazać
- nasz drogi reporter Szczurzy Pysk oczywiście, że jest szują i na szczęście policjantka zobaczyła to na własne oczy na koniuszku czwartego odcinka; o ile nie będzie sobie tego w jakiś durny sposób tłumaczyć, to da sobie z szują spokój i zajmie się Do Hyukiem, a tym to się akurat można zająć z przyjemnością - sympatyczny, miły, wesoły, ładny, zgrabny i z sercem na odpowiednim miejscu, jak to pisałam Aragonte
- ino niech ktoś jej z tyłka wyciągnie ten kij, bo nie strzymię
- mamusia Szczurzego Pyska to kolejna znajoma - ktoś kojarzy taką postać jak Lady Choi w takiej dramie, której nikt pewnie nie pamięta pt. Faith? oczywiście niezła z niej mamuśka, ale synka to ma takiego, że pożal się Eru i piorun pożycz
- klasyka dramalandu odfajkowana - oczywiście, że samochód musiał się zepsuć na jakimś totalnym zazadziu, nie, nie da się tego naprawić od ręki, proszę przyjść jutro, tak, można tu gdzieś przenocować, OCZYWIŚCIE, że jest tylko jeden pokój Dramaclicheville z pełnym dobrodziejstwem inwentarza, ale to zmusza naszą parę bohaterów, by ze sobą normalnie porozmawiali bez syczenia, a do tego wspólnie zjedli dobry posiłek, chlapnęli soju, a potem gorącą herbatkę (przy okazji - motyw ze wspólnym noclegiem został fajnie ograny, za co wielkie brawa )
- tak, oczywiście, że o poranku Do Hyuk zobaczył, jak panna śpi i wyglądała anielsko (well... ), dopóki nie chrapnęła standard, ale nawet mnie nie uraził (wspominałam, że chyba skoreaniałam bez reszty)
- kroi się też druga parka - oczywiście dopóki policjant się nie skapnie, że usiłuje wyrwać matkę swojej szefowej
- siostrzyczka się znalazła, ależ to jest niezłe ziółko, węszy kasę... ciekawe, czy mafiozo da się nabrać
- mniej overactingu, więcej rzetelnej gry, między główną parką nawet zaczyna iskrzyć i uwielbiam, gdy Do Hyuk robi to policjantki: "tsk! tsk! tsk!"
Więcej nie pamiętam, bo nie spisywałam na bieżąco, ale ogląda się coraz fajniej. Z tym że mnie drama się zwyczajnie podoba.