Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty
Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 15:22
Trzykrotka napisał/a:
Mogłabym spokojnie obejść się bez obu mamuś granych przez jedną aktorkę. I na przykład ten trójkąt (mama, szofer, gosposia, przekładając na kuchnię - pomywaczka - człowiek od makarony, krojczyni) niezbyt lubię w całości. Kradną jedzenie, obgadują Poonga, mamusi on się nie widzi na zięcia.
Oj to, to - moralnie to oni są taki mocno... wątpliwi a ośmielają się obsmarowywać Poonga, który akurat jest wyjątkowo uczciwy, wręcz naiwny czasem, jak to wypunktował jego hyung-gangster. Poong to trochę idealista - narwany trochę i perfekcjonista, ale sercem na właściwym miejscu. Całe szczęście, że między nim a Chil Seokiem jest taka komitywa Uwielbiam Jang Hyuka w tej roli
Mamusie... no cóż, są, nic na to nie poradzimy Nie lubię żadnej z nich, denerwują mnie.
Trzykrotka napisał/a:
Zachwycona jestem kotami Jung Ho I jakie piękne zdjęcia z nimi ma
Oj, widać, że kociarz z niego Kociszcza ma cudne
Chyba przerobię na avek jedno z ujęć Poonga z tym rudym kotkiem Agn - Śro 08 Sie, 2018 15:40 Rany koguta, Admete tlumaczysz?! To musze zerknac wobec tego na to "Life".
I moze zerkne tez na "Greaay melo", bo cos lekkiego by mi teraz w sam raz weszlo. Za goraco jest, zeby wglebiac sie w meandry ludzkiej psychiki.Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 15:44
Agn napisał/a:
I moze zerkne tez na "Greaay melo", bo cos lekkiego by mi teraz w sam raz weszlo. Za goraco jest, zeby wglebiac sie w meandry ludzkiej psychiki.
A lubisz porn food na ekranie?
I nie wiem, czy cię jednak nie odrzuci, bo początkowe odcinki są powydziwiane nieco - to ta sama scenarzystka, która napisała Jealousy Incarnate, a ty to szybko skreśliłaś, jak pamiętam.
Ale jakby co, to mamy jakiś polski sos (słodko-kwaśny) do pierwszych kilkunastu (tych krótkich) odcinków. I siedzi to w miejscu, które znasz
A nie myślałaś o tym, żeby spróbować Mr Sunshine? Dla Jaśka chociażby? Ja się przemierzam, tylko nie chciałam mieć iluś tam pozaczynanych dram, dlatego zwlekam. Interesuje mnie tam Jasiek i pewien samuraj o smętnym obliczu Agn - Śro 08 Sie, 2018 15:47 "Mr Sunshine" zaczelam, ale na 1 odcinku sie skonczylo. Pewnie wroce dla Jasia.
Porn food.... Hmmm kocham i nienawidze, bo sie jesc chce non stop. Ale bardziej kocham. Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 16:10 Wróć dla Jaśka, wróć. Miałabym towarzystwo w oglądaniu
Tak jakby. Właśnie się męczę z 3 odcinkiem. Tylko to jest poważna drama, może sobie ją zostaw na potem. To drama pani od Secret forest, a nie oglądałaś tego. Tylko ja jestem średnia do tłumaczenia. Pewnie literówek jest milion i czasem naprawdę nie wiem, o co chodzi Trzykrotka - Śro 08 Sie, 2018 16:33
Admete literówki łatwo się poprawia. Wystarczy skopiować całość do worda - już on ci wypunktuje wszystko. Poprawiasz, kopiujesz i z powrotem do str czy txt
Agn w Greasy trzeba nastawić się na trochę chaotyczny i głupkowaty początek Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 16:43
Admete napisał/a:
Agn napisał/a:
Rany koguta, Admete tlumaczysz?!
Tak jakby. Właśnie się męczę z 3 odcinkiem. Tylko to jest poważna drama, może sobie ją zostaw na potem. To drama pani od Secret forest, a nie oglądałaś tego. Tylko ja jestem średnia do tłumaczenia. Pewnie literówek jest milion i czasem naprawdę nie wiem, o co chodzi
Ja się do tłumaczenia poważnych nie nadaję, więc brawo, Admete
Pewnie zrobi się więcej różnych avków, jak już do tego usiądę
Rudy słodziak i fajny pan w czerni
Trzykrotka napisał/a:
Admete literówki łatwo się poprawia. Wystarczy skopiować całość do worda - już on ci wypunktuje wszystko. Poprawiasz, kopiujesz i z powrotem do str czy txt
Word wszystkiego nie wytknie, bo czasem słowo może istnieć, ale będzie użyte w złym kontekście (poza tym jego słownik nie jest kompletny), ale pomysł jest dobry, na to nie wpadłam. Inna sprawa, że moje tłumaczenie powstaje w takich małych kawałkach, że korektę robię na bieżąco w Notatniku.
Trzykrotka napisał/a:
Agn w Greasy trzeba nastawić się na trochę chaotyczny i głupkowaty początek
I gadającego konia I coś tam jeszcze było, co mnie denerwowało...
Muszę przyznać, że ma chłopak talent - świetnie zagrał w Robotinku
Chyba faktycznie sięgnę po Serek Admete - Śro 08 Sie, 2018 17:21 Jak trochę literówek zostanie, to się świat nie zawali Byleby inni zrozumieli. Trzeci odcinek gotowy. Zmęczyłam się. Ten mody aktor od Robotinka rzeczywiście ma charyzmę.Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 17:25
Admete napisał/a:
Jak trochę literówek zostanie, to się świat nie zawali Byleby inni zrozumieli. Trzeci odcinek gotowy. Zmęczyłam się.
Brawo, brawo!
Pewnie, że świat się nie zawali, a jeśli komuś będą przeszkadzały, to poprawi Admete - Śro 08 Sie, 2018 18:10 No właśnie liczę, że poprawi Zrobię sobie powtórny seans 6 odcinka.Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 18:59 A ja nawet nie zaczęłam Life Ale nie tylko jego, na bieżąco jestem tylko z Robotinkiem, nie licząc finałowych odcinków, a dla relaksu oglądam wieczorami (a czasem do śniadania) food porn w Greasy Melo i Jun Ho w akcji.
Wychodzę z pracy. Teoretycznie mam dziś obejrzeć finał Robotinka, ale wolałabym mieć na to więcej czasu.Admete - Śro 08 Sie, 2018 19:09
Aragonte napisał/a:
A ja nawet nie zaczęłam Life
Absolutnie nie poganiam Tak tylko napisałam Napisz, jakie masz wrażenie po finale.Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 20:18 Napisze. Ale nawet jeszcze nie wrocilam do domu...
A ty obejrzalas?Admete - Śro 08 Sie, 2018 20:42
Aragonte napisał/a:
A ty obejrzalas?
Nie, bo jak się domyślasz, siedzę i tłumaczę. Takie tłumaczenie, pogłębia człowiekowi wiedzę o serialu. Chyba się właśnie domyśliłam, dlaczego prezes całej Grupy Hwajeong kazał panu Gu kupić tę ziemię od rodziny ministra środowiska. Właśnie mi wskoczył puzelek. Pan Gu też się już chyba domyślił, sądząc po podstępnych pytaniach z odcinka 6 Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 21:22 A ja nawet nie wiem, czy dziś obejrzę ten finał - za bardzo zestresowana się czuję, a on odpoczynkowy nie jest, trzyma za gardło aż do końca Admete - Śro 08 Sie, 2018 21:25 Nawet jeśli znasz zakończenie?Alicja - Śro 08 Sie, 2018 22:01
Agn napisał/a:
Nie mogę sobie znaleźć dramy.
Mam ochotę na obyczaj. Albo na jakiś fajny seguk. I nic mi pod oczy nie wchodzi.
Roboty to nie moja bajka i czuję opór przed oglądaniem, więc to na pewno odpada.
Chlip...
Pomocy? Nie musi być supernowa...
Marriage Contract z 2014. Lubię do niego wracać. Jest obyczaj, tajemnica i przeciągłe spojrzenia. I nie dłuży się. Chwyta za serce.
Przestańcie być takie płodne w pisaniu, bo nie nadążam za wami Z mojego Oh Jak Doo w końcu zdjęli kamizelki, ubrali go jak mężczyznę, a wam zachciało się pisać tyle postów. Albo czytam albo oglądam.
Admete obejrzę, gdy tylko pożegnam My Husband
Coś czuję, że po oglądaniu Greasy Melo będę 2 kg do przodu Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 22:13
Admete napisał/a:
Nawet jeśli znasz zakończenie?
Nawet. Te dwa ostatnie odcinki zwyczajnie są ciężkie. A ja czuję się dośc paskudnie i nie chcę sobie dokładac
Poza tym znowu włączyła mi się pewna paranoja, która może nie byc paranoją i teraz zaczynam się zastanawiac, czy na pewno powinnam gdziekolwiek jechac, bo byc może powinnam spedzic cały urlop z kotem u weta Najbardziej optymistyczna wersja jest taka, że to PMS mi się nakłada
Gotuję jjajangmyeon teoretycznie na jutro do pracy, ale wyszło mi go sporo, więc trochę zjem pewnie jeszcze dziś Trzykrotka - Śro 08 Sie, 2018 23:20 To ta durna pogoda i masy powietrza, które nad naszymi głowami nakładają się tworząc fronty burzowe. Zamiast tłumaczyć dalej, dokończyłam tylko opis potrójnego cuda z krewetek i idę spać.
Przyjedź Aragonte, nie daj się, przyjedź koniecznie
Aragonte napisał/a:
Gotuję jjajangmyeon
Czemu ty bliżej nie mieszkasz Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 23:25 Ja zeżarłam trochę tego jjajangmyeonu nr 2 (napisałam w Jadłodajni, jak mi wyszedł), więc musze teraz odczekac. Siedzę i zerkam na 21 odcinek Greasy Melo. Tylko ten food porn i ta trójka bohaterów może mnie wyciszyc
Pewnie PMS mi daje się we znaki, ale paranoje okołokocie niestety od czasu do czasu też mi się włączają Aragonte - Śro 08 Sie, 2018 23:26
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Gotuję jjajangmyeon
Czemu ty bliżej nie mieszkasz
Może by ci nie smakował Nie każdemu pasuje to danie. Jest specyficzne - i przez tę fasolową pastę, i zestawienie makaronu z dodatkiem ziemniaków (aczkolwiek znam też włoską pastę z dodatkiem ziemniaków, przyznaję).Agn - Czw 09 Sie, 2018 00:33
Aragonte napisał/a:
Wróć dla Jaśka, wróć. Miałabym towarzystwo w oglądaniu
Jasiem zachwycać się w towarzystwie to zupełnie inna jakość jasiozachwytu. Możemy. Daj znać, jak będziesz się dobierać do pana o stuwatowym uśmiechu.
Dziś spróbuję zasnąć, ale może jutro po pracy coś mi się uda obejrzeć...
Aragonte napisał/a:
A tu znowu jakieś marudzenie o braku realizmu... w dramie będącej bajką z motywami s-f
Ale w sumie czemu nie? Że to baśń i sf w jednym nie znaczy, że postacie nie mogą być realne albo odwoływać się do realnych problemów. Albo bez względu na uniwersum nadal zachowywać się jak dorośli ludzie.
Alicja napisał/a:
Przestańcie być takie płodne w pisaniu, bo nie nadążam za wami
Buehehehee witaj w piekle.
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Gotuję jjajangmyeon
Czemu ty bliżej nie mieszkasz
O to to!
Aragonte napisał/a:
Może by ci nie smakował
O, na pewno by Trzykrotce nie smakował. Przecież to nie tak, że świetnie gotujesz.
Muszę trochę pokombinować z kuchnią koreańską, bo jedyne, co umiem, to ramyun zrobić. A to żadna kuchnia, poza tym niezdrowe, że nie wspomnę, że mam na ramyun szlaban.
Pff...Aragonte - Czw 09 Sie, 2018 01:32
Agn napisał/a:
Jasiem zachwycać się w towarzystwie to zupełnie inna jakość jasiozachwytu. Możemy. Daj znać, jak będziesz się dobierać do pana o stuwatowym uśmiechu.
Pewnie dobiorę się do niego (hmm ) dopiero po weekendzie, bo na razie nawet nie mam nic zebranego. I czasu też nie miałam za bardzo.
Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A tu znowu jakieś marudzenie o braku realizmu... w dramie będącej bajką z motywami s-f
Ale w sumie czemu nie? Że to baśń i sf w jednym nie znaczy, że postacie nie mogą być realne albo odwoływać się do realnych problemów. Albo bez względu na uniwersum nadal zachowywać się jak dorośli ludzie.
I taki realizm jest - jest ładnie zarysowana historia miłosna, z ewolucją uczuc, a nie czymś, co spada jak cegła na łeb, jest pokazany proces oswajania się z obcością, są stawiane pytania o to, na czym polega prawdziwe człowieczeństwo i w jakim stopniu jesteśmy "zaprogramowani', zależni od bodźców zewnętrznych, na ile określają nas później, na ile stajemy się dzięki nim kimś zupełnie innym, niż pierwotnie się wydawało.
A zarzut "braku realizmu", z którego sobie żartuję, to IMHO niezaakceptowanie samej konwencji dramy, w której podstawowym założeniem jest istnienie AI na tyle zaawansowanego, że jego proces uczenia się obejmuje także coś przypominającego ludzkie emocje - prawdopodobnie dzięki temu, że był traktowany jako byt niepozbawiony tychże emocji. Blogerki, które najbardziej zrzędziły na tenże brak realizmu, odnosiły się na moje oko do naszej rzeczywistości, gdzie takich AI faktycznie nie ma.
Spoiler:
Nie mogły też chyba znieśc rozczarowania wywołanego rozwojem wątku miłosnego, bo liczyły na to, że bohaterka w finale ni z gruszki, ni z pietruszki zakocha się w facecie, którego szczerze nie znosiła przed praktycznie całą dramę i który okropnie ją traktował, włącznie z próbą zastraszenia/podduszenia, zamiast pozostac wierna swemu uczuciu do pewnego Robotinka Sorry, ale akurat taka wywrotka byłaby nierealistyczna na poziomie emocji, bo ten bohater był ciężkim dupkiem (i nawet nie był zainteresowany bohaterką ).
To ja już wolę zawiesic niewiarę na godzinę seansu i bawic się światem, który zaoferował mi Namshinek Robotinek To bajka, owszem, ale trochę niegłupich pytań postawiła, nawet jeśli czasem można się czepiac finalnych rozwiązań (piszę przed obejrzeniem finały, ale wiem, co mnie w nim czeka) i realizacji. Poprzednia "robocia drama" była uroczym romansem, ta ma szersze spektrum, chociaż romans też jest obecny. I stawia trochę więcej pytań, emocje widzów też były IMHO intensywniejsze.
Taki jest mój punkt widzenia, Admete i Trzykrotka mogą dopisac coś jeszcze (jeśli zechcą) od siebie.
Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Może by ci nie smakował
O, na pewno by Trzykrotce nie smakował. Przecież to nie tak, że świetnie gotujesz.
Bo nie gotuję jakoś świetnie. Po prostu nie mam problemów z próbowaniem nowych przepisów - raz wyjdzie, raz nie
Ale co do jjajangmyeonu, to chodziło mi o samą potrawę, która nie każdemu odpowiada - przepis z polskiego bloga, na którym się opierałam (poza tym Maanghi), jasno to wyrażał, że autorka nie jest fanką jjajangmyeonu, ale oczywiście chciała tego spróbowac. Ja też chciałam oczywiście - Greasy Melo niejako postawiło mnie pod ścianą i musiałam, po prostu musiałam to ugotowac.Admete - Czw 09 Sie, 2018 05:57 Bardzo dobrze bawiłam się podczas oglądania Robotinka ( dziś go może skończę ), ale pod koniec trochę przesadzili. Może serial powinien mieć 16 odcinków, a nie 18. Podobał mi się bardzo wątek zmian w AI. I ogólnie pytanie, kto jest bardziej ludzki - maszyna czy człowiek. Romans też był bardzo ładnie pokazany, a młodzi aktorzy są dobrzy pod względem aktorskim. Wisienka na torcie - przystojny pan sekretarz