więcej tu:
http://forums.soompi.com/...isode/?page=376Trzykrotka - Czw 10 Wrz, 2015 12:25 Aj, jaki ładny! Nawet z tą grzywką!
Ile postów na soompi Scholar sprowokował BeeMeR - Czw 10 Wrz, 2015 12:42
Trzykrotka napisał/a:
Ile postów na soompi Scholar sprowokował
Mnie ju tylko temat "robienia dzieci" przez SY i YS absolutnie wyszedł bokiem
Jakoś na to nie liczę w przypadku tej dramy - tj. jak dla mnie nie o tym będzie odc. 20 ale kto wie, może nas jeszcze zaskoczą.
O)by mi tylko nie ubili którejś z dwóch ulubionych osób o które się trochę boję -
Spoiler:
służącego i księcia.
Chyba łatwiej łyknę Uczonego jeśli będzie trzeba, bo całą dramę się na to nastawiałam.
BeeMeR - Czw 10 Wrz, 2015 13:14 Obejrzałam pierwszy odcinek WGM z Siwonem.
Zdaję sobie sprawę, że program jest wyreżyserowany, zapewne dość precyzyjnie, ale poziom zażenowania u dziewczyny wydaje się nieudawany. Skłaniam się ku temu, że faktycznie ma znikome doświadczenie w związkach
Siwona odbieram bardziej jako czarującego dyplomatę - ha, może nie gospodarza, tu bardziej koledzy z SuJu - i całe szczęście że są, bo początkowo atmosfera u "kochanków" była ciężka, a "Sorry Sorry" trochę rozruszało sytuację i rozpędziło chmury. Na pewno Siwon jest swobodniejszy, nie aż tak skrępowany jak modelka, co nie znaczy że mu łatwo o skinship.Trzykrotka - Czw 10 Wrz, 2015 13:58
BeeMeR napisał/a:
Obejrzałam pierwszy odcinek WGM z Siwonem.
Na pewno Siwon jest swobodniejszy, nie aż tak skrępowany jak modelka, co nie znaczy że mu łatwo o skinship.
Tam na pewno wiele rzeczy jest ustawionych. Na przykład koledzy nie mogli zrobić Siwona w konia ucząc go, żeby na dzień dobry powiedział dziewczynie "pocałuj mnie," bo on dobrze zna mandaryński (sama ona to przyznała) i nie z nim takie numery. Jednakowoż pewnych rzeczy się nie skłamie i język ciała mówi sam za siebie. Oni, a zwłaszcza ona, byli potwornie skrępowani i to było widać też w dalszych odcinkach. Próbowali z nich zrobić parę do milongi - nic z tego, dziewczyna wytrzymywała pół minuty, wybuchała nerwowym śmiechem i odskakiwała. Kiedy przyszła na konferencję filmową jego filmu w Pekinie, on przedstawił ją ekipie jako "girlfriend," w taki sposób, jakby mówił, że to dawna koleżanka z podwórka. Żadnego wzięcia choćby za rękę, dystans, odległość i ładne uśmiechy. Z jednej strony wolę to niż udawaną albo narzuconą bliskość, z drugiej - psychologicznie jest to dla mnie szokujące zjawisko.
Chętnie dla porównania obejrzę jakąś parę koreańsko-koreańską, naszego sunbae, albo YongHwę.BeeMeR - Czw 10 Wrz, 2015 17:02
Trzykrotka napisał/a:
Na przykład koledzy nie mogli zrobić Siwona w konia ucząc go, żeby na dzień dobry powiedział dziewczynie "pocałuj mnie," bo on dobrze zna mandaryński
Tego też byłam pewna - jak i tego, że ona o tym przekręcie wiedziała.
To raczej natura z niej wyłazi - nie wiem czy dobrze kombinuję, że niektórym Chinkom bliżej do Koreanek z Północy w zachowaniu i obyciu niż Koreankom z Południa, znacznie bardziej wyzwolonym.
Siwon nic o swoim doświadczeniu (tudzież jego braku) w związkach nie mówił (chyba, że później), ale na dziewicę to on nie wygląda Mówił tylko że pierwszy raz bierze udział w programie o podłożu romantycznym
Ciekawe, czy to przeskok obyczajowy czy akurat w przypadku tej dziewczyny tak jest i kropka.
Trzykrotka napisał/a:
Chętnie dla porównania obejrzę jakąś parę koreańsko-koreańską, naszego sunbae, albo YongHwę.
Jakby co - zdaj relację albo rxuć linkiem, chętnie też rzyucę okiem na jakiś odcinek - acz chętniej sunbae niż Yonghwę
Tango w wykonaniu Siwona z Liu Wen to masakra - ona się zachowuje jak wczesna nastolatka u progu dorosłości, totalnie nieobeznana ze swoim ciałem (mowy nie ma o partnerze do tańca) a nie jak dorosła kobieta, modelka . Chichranie w kułak, odsuwanie, zażenowanie po pachy. Siwon wygląda na podłamanego i trochę mi go żal. Pomyśl jak mógłby błyszczeć z inną kobietą, która się nie boi dotyku ręki na plecach, uścisku dłoni czy pocałunku w policzek. Z drugiej strony - to szalenie ciekawe doświadczenie, bardzo nietypowe.
z ploteczek - wpadło mi w oczy, że Siwon był 7 lat w związku na odległość (NY & Seul) oraz że Suzy była kiedyś dziewczyną Sung Joona. Jaki ten świat mały - i wielki zarazem Trzykrotka - Czw 10 Wrz, 2015 21:33 Ufff, o czym tu najpierw, Siwonie, czy Sholarze?
Scholar 19
Dopadłam jakieś napisy reklamowane jako 96% Ktoś wyraźnie nie umie liczyć, bo było najwyżej 70%, ale już nie mogłam się doczekać i obejrzałam do końca.
O rany... kłębią się we mnie wrażenia dobre i złe, więc jakoś tak w sznureczku:
Gwi, Gwi i jeszcze raz Gwi - to jest jego odcinek I jak napisała już Admete - jego postać nabiera na sam koniec nieoczekiwanej głębi. Piszę "nieoczekiwanej," bo przypomniałam sobie, jak ktoś określił po pierwszym odcinku postać Gwi jako złą, ale obdarzoną jakąś wewnętrzną kruchością (jakoś tak). Tej kruchości nie było ani śladu w ciągu całej dramy. Gwi był jednowymiarową, monolityczną bestią, otwierającą się czasami odrobineczkę w obecności kobiet, a zwłaszcza królowej. Teraz wreszcie Gwi jest jakiś - prócz tego, że krwiożerczy, nieufny, podstępny, megapiękny makiaweliczny, pełen wzgardy i niemal niepokonany. Scena monologu w jaskini skierowanego do królowej była poruszająca i piękna, a ta na ociekającym krwią tronie, z ministrem, zagrana na granicy obłędu, jeszcze wspanialsza. Jestem zachwycona takim obrotem spraw, a jeszcze bardziej grą LSH.
Szkoda, że - piękne przecież - sceny między KSY, a YS, a jeszcze bardziej - KSY a jego ludźmi, wypadły bladawo. Męcząca jest trochę wieczna naiwna dziewczęcość YS, już z większą przyjemnością patrzyłam na ginsaeng Cudny był służący, kocham tę postać.
Jun Ki swoją robotę wykonał jak przez cały czas - znakomicie, intensywnie i w skupieniu. Ale jego sceny od dłuższego czasu są bardzo podobne, więc brak elementu zaskoczenia i świeżości. To samo z Yoonem. Król ma masę emocji do wygrania, ale że jest jeszcze nieopierzonym aktorem, to wypadł bledziutko, nic nowego.
Przy jednej rzeczy o mało nie gruchnęłam szyderczym śmiechem, choć w ogóle to płakać mi się chciało raczej. Cały dramatyzm odcinka zasadza się - jakby nie było - na decyzji KSY, że pokona Gwi metodą wymyśloną przez YS. No ćinća To nie mógł tego wymyślić do jasnej ciasnej 120 lat wcześniej? Naprawdę do tego trzeba było dzienników księcia Jonghyuna i tylu poświęconych żyć? Ja nie mogę....BeeMeR - Czw 10 Wrz, 2015 21:46
Trzykrotka napisał/a:
o czym tu najpierw, Siwonie, czy Sholarze?
Na jedno i drugie czekam ochoczo Agn - Czw 10 Wrz, 2015 21:48 NOŻ ZARAZ SIĘ WŚCIEKNĘ! Mam napisy do 19tki - okej, opisane, że 96% Viki, ale to chyba jest 96% braków. 10 minut za mną, a tu co piąte zdanie w dialogu tłumaczone. Macie może coś innego???BeeMeR - Czw 10 Wrz, 2015 21:55 Agn - nie ma, na Viki przetłumaczone jest dotąd 87% 19, więc 99% nie jest możliwe.Agn - Czw 10 Wrz, 2015 22:00 GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!! Znalazłam z oznaczeniem 96, więc lecę radośnie, najwyżej jakichś ze dwóch drobnych dialogów nie pojmę, ale zaraz mnie krew zaleje...
Dobra, zaciskam zęby i lecę z koksem, bo mam względem was poważne tyły...Trzykrotka - Czw 10 Wrz, 2015 22:01 Ja tam wyżej napisałam o tych napisach http://forum.northandsout...tart=825#433848Agn - Czw 10 Wrz, 2015 22:05 Na razie nie czytam waszych postów. Obejrzę odcinek i będę mogła przeczytać, co tam macie do powiedzenia i się ewentualnie odnieść. Aleście mnie nieźle nastraszyły, drogie panie...BeeMeR - Czw 10 Wrz, 2015 22:12 Nastraszyły? Poczekaj aż zobaczysz - jeszcze się może okazać, że masz zupełnie inne zdanie w w/w temacie - i wcale by mnie to nie zdziwiło
Trzykrotka napisał/a:
I jak napisała już Admete - jego postać nabiera na sam koniec nieoczekiwanej głębi.
Ja, ale to nie ma znaczenia. 20-tka też należy do Gwi, a przynajmniej pierwsze pół, bo dobrzy są tak nudni, przewidywalni i powtarzalni do bólu, że aż mi ich żal, że tak zostali napisani. Chwilami parskałam ( w finale w którym trup się ściele gęsto )
Ale też YS i SY mają taką scenę, że aż mi się gorąco zrobiło Trzykrotka - Czw 10 Wrz, 2015 22:16
BeeMeR napisał/a:
SWP wygląda jak nie moja drama żarty i postaci w typie Protect the boss
Może tak być,, ale oby nie, błagam Pamiętam pierwszy teaser KMHM - okropność, kotłujący się i szarpiący za włosy na lotnisku Orion i Origin. Można się było załamać. Trzymam kciuki, bo ja Siwona obejrzę do końca....
BeeMeR napisał/a:
Tango w wykonaniu Siwona z Liu Wen to masakra - ona się zachowuje jak wczesna nastolatka u progu dorosłości, totalnie nieobeznana ze swoim ciałem (mowy nie ma o partnerze do tańca) a nie jak dorosła kobieta, modelka .
No właśnie, nastolatka. Dziewczyna kształcona w szkole dla panien, wychowana bez chłopaków, bo to nawet nie jest zachowanie osoby nie randkującej, ale nie obeznanej z płcią przeciwną w ogóle. No chyba, że Siwon na nią działał tak obezwładniająco.
Jesli wypatrzę jakieś fajne WGM, zalinkuję na pewnoTrzykrotka - Czw 10 Wrz, 2015 22:18
BeeMeR napisał/a:
Nastraszyły? Poczekaj aż zobaczysz - jeszcze się może okazać, że masz zupełnie inne zdanie w w/w temacie - i wcale by mnie to nie zdziwiło
Ja jestem wręcz pewna, że będzie miała inne zdanie!
Sorki, to nie Admete, tylko BeeMer napisała, rozproszył mnie telefon, który odebrałam w trakcie pisania posta.
BeeMeR napisał/a:
Ale też YS i SY mają taką scenę, że aż mi się gorąco zrobiło
O ja.........
Nie oglądam! Nie oglądam bez napisów! BeeMeR - Czw 10 Wrz, 2015 23:00
Trzykrotka napisał/a:
chyba, że Siwon na nią działał tak obezwładniająco.
Nie - przecież on nie eobi nic nadmiernego, nie narzuca jej się, czasem tylko stoi obok a ona nie wie gdzie oczy podziać i chichocze nerwowo.
Scholar 20.
Tak słabego finału jeszcze w tym roku nie widziałam (pomijam Słonko, bo to ogólnie gniot - po przemyśleniu Nice Guy miał bardziej spapraną końcówkę, ale żadna to chwałą być nieco lepszym od NG ) - obyście miały inne zdanie
Dialogi dobrych kiczowate, niektóre sceny niepoważne (typu stoją zamiast uciekać jak durnie ), bezsensowna śmierć typu "Bernardo ze Strzelca", plan który można było wykonać dawno temu wystarczyło pomyśleć chwilkę o czymś innym niż tajne zapiski, niepotrzebnie wciepana retrospekcja rozwalająca i tak nikłą atmosferę, no i końcówka - hm, dlaczego tak, a nie inaczej?
No ale za to była:
- TA scena, która szalenie mi się podoba
- Gwi zajebisty aż do końca
- tekturowe kamienie (pewnie paper mache ) uwielbiam - Trzykrotka - Czw 10 Wrz, 2015 23:01 No i na zły dzień wynalazłam sobie WGM najnowszy, bo jest już 1 odcinek serii z naszą śliczną Prosecutor Princess i o 7 lat młodszym uroczym Cordonem.
https://www.youtube.com/w...tion_1766984593
Nie mogłam się pohamować, obejrzałam do końca i rechotałam się jak głupia. Oni nie wiedzieli naprawdę, z kim będą sparowani. Najpierw opowiadali o swoich oczekiwaniach (ona na przykład o tym, że naprawdę chce już wyjść za mąż, a on - że będzie skinship, a co! ). Spotkali się w połowie odcinka - i to dopiero było! A kiedy ona odkryła różnicę wieku (nie znała go ewidentnie, to w końcu świezy aktor), to stwierdziła, że jest jej go żal.
O szok stulecia: podpisali kontrakt na 100 dni z możliwością przedłużenia, dostali wspólny, bardzo ekskluzywny dom, a w nim... jedną sypialnię z jednym łóżkiem. No ćinća, gratuluję tego wysypiania się, zwłaszcza na początku.
BeeMer, gdybyś chciała zobaczyć, jak wygląda konfuzja po koreańsku, to koniecznie to zobacz Agn - Pią 11 Wrz, 2015 00:01 Ekhm, obejrzawszy. Wnioskuję, że tyle poruszenia było w związku
Spoiler:
ze śmiercią królowej. Prawdę mówiąc ta postać nie interesowała mnie na tyle, by za nią jakoś strasznie desperować (rozbeczałabym się, gdyby np. umarł Jin - oj, popłynęłabym rzewnie). Wg mnie to idealny koniec dla tej postaci. Przykro mi tylko w kontekście Lee Yoona.
W kwestii Gwi wyszło to pięknie, ale i nieco dziwnie. Pięknie, ale byłoby piękniej, gdyby tam był wyraźniejszy ten trójkąt i wyraźniejszy sygnał ze strony Gwi. A tak? Premierówna była dla niego zabawką, aż tu nagle pozbawił ją życia (bo to ją pierwszą? ) i przy jej trupie czyni interesujące wyznania. To ładna scena, nie powiem że nie, ale byłaby ładniejsza, gdyby cały wcześniejszy wątek między tą dwójką miał jakieś rysy w tę stronę. Niczego takiego nie widziałam - ot, narzędzie w jego rękach. Bystre, doceniał jej inteligencję, ale to tyle.
Podobała mi się krwawa łaźnia z końcówki, ale i tu nieco scenarzyści skrewili z premierem i Gwi. Nagle Gwi przejął się, że:
a) Premier jest szują i nie przejął się śmiercią dziecka
b) dlaczego od razu go nie sprzątnął!?
Wiem, ucztował przed chwilą tak intensywnie, że chyba obalił joseoński rząd, ale na pewno zmieściłby kilka premierowych łyczków.
Wracając jeszcze do śmierci królowej - ładnie unieruchomiła Gwi celnie wrażonym szpikulcem w plecy. Kim Sung Yeol się pojawił i tylko nieco Gwi poprzestawiał, ale najwyraźniej nie wpadł na pomysł, by wykończyć go już wtedy. Szkoda. Gwi był zaszokowany tym co zrobił (wciąż mam dwojaki do tego stosunek), niemal unieruchomiony szpikulcem... co za okazja! No ale nie zrobił tego.
Rozmowa Yang Sun z Sung Yeolem na polance była bardzo ładna. Kazała mu bezwzględnie wracać i wydawać by się mogło, że przyjął do wiadomości, że nie może dać się zabić w walce z Gwi. Szkoda, że na odchodnym i tak postanowił trwać przy swoim.
Mam wizję, że nażłopawszy się krwi Yang Sun i zabiwszy Gwi KSY stałby się człowiekiem. Wiem, to naiwne, ale właściwie... czemu nie?
Spoiler:
Drugoplanowa parka nie miała szczęścia, to może jest nadzieja dla pierwszoplanowej? Choć Sung Yeol za nic nie zamieni Yan Sun w wampiórzycę. No chyba że to będzie przypadek.
Mam jedynie solidny żal, że na koniec 19tki, która tonęła w takich nastrojach, że wziąć pazurki obrabiarką ustną piłować, a tu jakaś pioseneczka z d. wzięta, która to wszystko rozwaliła.
Kisu śliczny. A w 20tce szykuje się następny! Junki, och ty...
Odnośnie napisów - krew mnie zalała. Wszędzie dziury, co kto mówi nie rozumiem i się nie domyślam za nic w świecie, nie wiem, co tam planują i wkurza mnie to. Nawet dialogi OTP były podziurawione jak szwajcarski ser! A spodziewałam się raczej, że tu co do westchnienia będzie przełożone. Grrr... Tym bardziej mnie to złości, że trudno mi w tym momencie ocenić nawet aktorskie popisy. Skąd mam wiedzieć, czy zmęczeni jak siedem diabłów aktorzy nie kładą lekkich dialogów śmiertelną powagą?
No dobrze, to co tam waćpanny powypisywały, kiedy mnie nie było?
SCHOLAR WHO WALKS THE NIGHT
Spoiler:
BeeMeR napisał/a:
Ja się nawet złapałam dziś rano na tym, że żal i rozpacz Yoona tak do mnie nie trafia (bo to głównie słowa) jak właśnie Gwi (bo to i czyny) - no i jest ogromna różnica w klasie aktorskiej.
I to prawda. Zresztą Changmin, choć sympatyczny w roli Yoona, to nie wytrzymuje za bardzo porównania z naprawdę zdolnymi aktorami. Choć nie sądzę, by LSH gwizdnął komukolwiek show (o tym za chwilę), tak facet grać umie kapitalnie, momentami jakby wręcz bawił się rolą. Może i na planie świetnie się bawił.
A odnośnie gwizdnięcia show - wg mnie dźwigał je na równi z Junkim (i Yu Bi - nic nie poradzę, mnie się ta dziewczyna od A do Z podoba). Myślę, że wykorzystał rolę na maksa i dzięki temu nie był to po prostu przeciwnik, którego główny pozytywny ma pokonać, a w zamian ma dostać smoka i królewstwo, tfu!, księżniczkę i królestwo (czy co tam rozdają w Joseonie). Widać go było, pokazał, że Gwi to nie jakiś wsiowy głupek, którego można olać siurem prostym czy wręcz nie zauważyć. A przy tym nie robił z niego pluszowego, skrzywdzonego misia - nie miałam żadnych wątpliwości, że to podły gad jest. Jak się tak przyjrzeć Gwi tak naprawdę nie jest aż tak rewelacyjnie napisany - jest zły, wiadomo, że będzie kręcił, ale LSH skorzystał z każdego pęknięcia w tej wizji postaci i sprawił, że nie jest jednowymiarowym nicponiem, że w żyłach tej postaci płynęła krew (jakkolwiek byście chciały to rozumieć, będzie to rozumowanie prawidłowe ). I to mi się bardzo podobało. Nie było tych pęknięć za wiele, ale jednak.
BeeMeR napisał/a:
Nastraszyły? Poczekaj aż zobaczysz - jeszcze się może okazać, że masz zupełnie inne zdanie w w/w temacie - i wcale by mnie to nie zdziwiło
No jak widać - ciut.
BeeMeR napisał/a:
20-tka też należy do Gwi, a przynajmniej pierwsze pół, bo dobrzy są tak nudni, przewidywalni i powtarzalni do bólu, że aż mi ich żal, że tak zostali napisani.
Jakoś ci nie wierzę.
Lubię dobrych. Jak lubię jakąś postać, to mi nic nie przeszkadza i będę wielbić ślepo. Zwłaszcza jak się wczuję.
Na razie nie zwracam uwagi na herezje odnośnie finału. BeeMeRek zawsze marudzi.
Oesssssuuuu jak on potem podniósł wzrok... pomyłujcie...
Trzykrotka napisał/a:
Ufff, o czym tu najpierw, Siwonie, czy Sholarze?
Ech... no tu jest niezły dylemat.
Trzykrotka napisał/a:
No właśnie, nastolatka. Dziewczyna kształcona w szkole dla panien, wychowana bez chłopaków, bo to nawet nie jest zachowanie osoby nie randkującej, ale nie obeznanej z płcią przeciwną w ogóle. No chyba, że Siwon na nią działał tak obezwładniająco.
Bym się nie zdziwiła.
Swoją szosą - patrzę na te wszystkie koreańskie aktorki, które do perfekcji mają opanowane słodkie chichotanie i zgrywanie cnotliwych dziewic, bo tego się od nich wymaga, a raczej od wizerunku młodej kobiety w Korei. Może w Chinach jest podobnie, kto wie? Może i ta modelka taka sztywna, bo tak chcą, by było?
Trzykrotka napisał/a:
Sorki, to nie Admete, tylko BeeMer napisała, rozproszył mnie telefon, który odebrałam w trakcie pisania posta.
Mam nadzieję, że Siwon dzwonił.
Choć pewnie wtedy nie mogłabyś wcelować w klawiaturę z wrażenia. BeeMeR - Pią 11 Wrz, 2015 09:13
Trzykrotka napisał/a:
wynalazłam sobie WGM najnowszy, bo jest już 1 odcinek serii z naszą śliczną Prosecutor Princess i o 7 lat młodszym uroczym Cordonem.
Zerknę sobie w wolnej chwili - na razie obejrzałam kompilację uścisków i całusów naszej ex- królowej
https://www.youtube.com/watch?v=Ty-aHFuavfY
Wyraźnie nie jest zachwycona niektórymi karesami, ale też ich nie unika tak wariacko jak modelka Siwona.
Agn napisał/a:
patrzę na te wszystkie koreańskie aktorki, które do perfekcji mają opanowane słodkie chichotanie i zgrywanie cnotliwych dziewic, bo tego się od nich wymaga, a raczej od wizerunku młodej kobiety w Korei. Może w Chinach jest podobnie, kto wie? Może i ta modelka taka sztywna, bo tak chcą, by było?
To nie ten typ - ona się zachowuje jak XIXw. pensjonariuszka zakładu dla panien, co to chciałaby i boi się, bo żywcem nigdy mężczyzny nie spotkała tylko naczytała się powieści romansów i od razu imaginuje nie wiedzieć co, więc jest ciekawa, ale jednocześnie ma bardzo głęboko wdrożone zahamowania bo jej przez całe lata tłuczono, że mężczyźni to potwory a skinship przed ślubem grozi ciążą i ostracyzmem. Emocjonalnie jest cholernie dziwna, a Siwon ma wyraźny odrzut i totalny opad wszystkiego.
Więc nie - to nie wystudiowane hihi-aegyo i quasi niewinność. To jest niewinność obwarowana ogromnymi zahamowaniami. Jest to psychologicznie fascynujące i nawet lekko przerażające - jak sobie pomyślę, że tak albo jeszcze bardziej restrykcyjnie wychowane panny wydawano za mąż i to za starszego mężczyznę to jaki szok musiały przeżyć po ślubie, bidule.
Obejrzałabym sobie finalny odcinek Siwona ale nie widzę z napisami.
Scholar
Agn napisał/a:
Na razie nie zwracam uwagi na herezje odnośnie finału. BeeMeRek zawsze marudzi.
Bardzo prawidłowe podejście
Mnie się pewnie zakończenie uklepie i będzie dobrze.
Mnie w kwestii 19. nie chodziło o
Spoiler:
rozpacz z powodu śmierci królowej, tylko spojrzenie na nią przez pryzmat panów. Mnie się akurat cholernie podoba myk, że Gwi skrywał - nawet przed sobą samym - uczucie i tajne plany względem niej - a poza tym, skoro ma uczucia, to może jednak ma i serce? Nie ludzkie, wampirze. Nie wiem czemu poprzedniej ukochanej nie przemienił w wampira ale ją widać planował po trochu. Jak dla mnie były z jego strony wskazówki, że ma do niej coś więcej (vide nasze zastanawianie się czy chce ją ugryźć czy pocałować - widać jedno i drugie, a jak mówili krew ukochanej nęci bardziej) i to mi wystarcza w zupełności. Nie musiało być oklepanych trójkątowych chwytów.
Tu całkiem ładny filmik dla nich (tylko muzyka nie moja)
https://www.youtube.com/w...eature=youtu.be
A Yoon? Z kim teraz będzie robił i wychowywał dziedzica tronu? Pisałam wyżej, że nienawidzę jak ktoś (np. Drugi) zostaje skazany na samotne życie bo kocha Pierwszą lub zmarłą
Agn napisał/a:
Jak się tak przyjrzeć Gwi tak naprawdę nie jest aż tak rewelacyjnie napisany -
A pokaż mi w tej dramie naprawdę dobrze napisaną postać Bo nie widzę Mają dobre momenty ale jako całość tak se.Trzykrotka - Pią 11 Wrz, 2015 10:03 Wczoraj już za późno przeczytałam posta Agn i nie miałam jak się odnieść do wypowiedzi - ale będę polemizować, oj będę Po południu. Czeka mnie weekend ze Scholarem, bo 20 moja
Basiu, to WGM z noona romance obejrzyj koniecznie, bo też daje dużo do myślenia, choć w nieco innych kategoriach. Właśnie o podejście do różnicy wieku. Tam jest 7 lat, państwo nie znają się wcześniej (ona jego na oczy nie widziała, to pewne). Oboje jada pełni oczekiwań i bardzo podekscytowani co do drugiej osoby. I to koreańskie - a i nasze też - podejście do róznicy wieku w związkach w sensie partnerki starszej od partnera.
Twórcy zrobili to jeszcze tak, że panią wypuścili pierwszą - zjawiła się w domu wcześniej, dobrze go sobie obejrzała i czekała, w strasznych nerwach (nawet nie była w stanie usiąść, była zarumieniona i zdenerwowana - ta wspaniała, piękna kobieta!
Kiedy zjawił się bohater, to ona zwiędła, nie on. To ona w wywiadzie powtarzała mogłabym być jego nooną, a może ciocią. On - owszem - był zaskoczony, ale mówił raz po raz jaka ona piękna (a uśmiech omal nie przepołowił mu twarzy) - i że cóż ma za znaczenie różnica wieku.
Warto było zobaczyć naszą Princess całą w pąsach i totalnie rozsypaną w obliczu młodzieńca, który subtelnie i bardzo ładnie prowadził całe spotkanie
Ale nadal uważam, że kładzenie ludzi do jednego, nie najszerszego łóżka, to przesada!BeeMeR - Pią 11 Wrz, 2015 10:28
Trzykrotka napisał/a:
będę polemizować, oj będę Po południu.
Czekam
Trzykrotka napisał/a:
WGM z noona romance
obejrzę - na razie jednak zerkam na WGM odc 1 z Kim So Eun & Song Jae Rim chyba ten jest od Unkind Women?
Też mają oczekiwania że hoho (ona) jeszcze się nie spotkali.Trzykrotka - Pią 11 Wrz, 2015 10:40
BeeMeR napisał/a:
[ Kim So Eun & Song Jae Rim chyba ten jest od Unkind Women?
Ten. Znasz go, on grał mordercę nasłanego za JUn Ki w Two Weeks.Agn - Pią 11 Wrz, 2015 10:50
BeeMeR napisał/a:
To nie ten typ - ona się zachowuje jak XIXw. pensjonariuszka zakładu dla panien, co to chciałaby i boi się, bo żywcem nigdy mężczyzny nie spotkała tylko naczytała się powieści romansów i od razu imaginuje nie wiedzieć co, więc jest ciekawa, ale jednocześnie ma bardzo głęboko wdrożone zahamowania bo jej przez całe lata tłuczono, że mężczyźni to potwory a skinship przed ślubem grozi ciążą i ostracyzmem. Emocjonalnie jest cholernie dziwna, a Siwon ma wyraźny odrzut i totalny opad wszystkiego.
Więc nie - to nie wystudiowane hihi-aegyo i quasi niewinność. To jest niewinność obwarowana ogromnymi zahamowaniami. Jest to psychologicznie fascynujące i nawet lekko przerażające - jak sobie pomyślę, że tak albo jeszcze bardziej restrykcyjnie wychowane panny wydawano za mąż i to za starszego mężczyznę to jaki szok musiały przeżyć po ślubie, bidule.
No i owszem. I nie wiedziały co robić (oprócz tego, że prowadzić dom i w nocy zacisnąć zęby i myśleć o Anglii), mąż coś chce, to i pozostawały w przekonaniu, że mężczyzna i małżeństwo to zło w najczystszej postaci.
Aż muszę sobie chyba kiedyś zerknąć i zobaczyć, czy pani faktycznie się tak zachowuje.
BeeMeR napisał/a:
Bardzo prawidłowe podejście
Mnie się pewnie zakończenie uklepie i będzie dobrze.
Ja jak wiadomo łykam wszystko tak jak jest, nie dopisuję sobie własnych zakończeń, bo akceptuję takie jakie jest (może mi się czasem nie podobać i mogę uznać je za idiotyczne, ale takie jest i nie wyobrażam sobie, że ma być inne).
Spoiler:
BeeMeR napisał/a:
A Yoon? Z kim teraz będzie robił i wychowywał dziedzica tronu? Pisałam wyżej, że nienawidzę jak ktoś (np. Drugi) zostaje skazany na samotne życie bo kocha Pierwszą lub zmarłą
Oj, też tego nie lubię. Fochałam się ile wlezie nie raz, że ten Drugi albo nie miał choćby cienia panny na horyzoncie, by się wyleczył, zakochał zdrowo w kimś, kto to uczucie odwzajemni i nie musiał cierpieć przez całe życie, bo go Pierwsza odtrąciła z całym jego wielkim sercem; albo że mu się trafiła panna, ale taka, którą masz ochotę od razu zastrzelić (vide Warm and cozy, grrrrr).
BeeMeR napisał/a:
A pokaż mi w tej dramie naprawdę dobrze napisaną postać bO NIE WIDZĘ :p
Jin jest fajnie napisany.
Podoba mi się też Sung Yeol, z całym jego umartwianiem i przekonaniem co do słuszności misji i potem swojej śmierci (o ile będzie), podoba mi się w sumie Gwi - on nie jest napisany genialnie, ale całkiem nieźle. Choć Eru a prawdą wielka zasługa LSH, że wygrał to, co się tylko dało.
Trzykrotka napisał/a:
Wczoraj już za późno przeczytałam posta Agn i nie miałam jak się odnieść do wypowiedzi - ale będę polemizować, oj będę Po południu.
Będę wtedy zupkować, więc na odpowiedź nieco poczekasz.
Trzykrotka napisał/a:
nadal uważam, że kładzenie ludzi do jednego, nie najszerszego łóżka, to przesada!
Pewnie tak jest dlatego, że to program We got married, a nie We bought a house, to sobie na to pozwolili, jako że mąż i żona zazwyczaj śpią razem. Ale z drugiej strony w tym łóżku się pewnie i tak nic nie dzieje, więc mogli sobie odpuścić.