To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - LOTR

Anaru - Wto 10 Sty, 2012 00:05

Admete napisał/a:
zawsze sie ktoś czegoś dowie z tego, co tu napisałyśmy

I to jest zasługa Mag13, ożywiła wątek. :wink:

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 00:39

BeeMeR napisał/a:
Pax, pax - kobiety, proszę

Ale przecież wszyscy tutaj są pokojowo nastawieni, czyż nie? :mysle: :-P Myślałam, że to forum dyskusyjne, a jak tylko zaczyna się ciekawa debata, w pełni merytoryczna przecież, to wszyscy od razu tacy wystraszeni. :roll: :lol:

Praedziu, a po czym Ty tych wypieków dostałaś? :mysle: Piłaś może nalewkę malinową? :mysle: :rotfl: Czy może ktoś Ci pyszne ciasto/wypieki do skonsumowania sprezentował? :-P :lol: :rotfl:

BeeMeR napisał/a:
Zagorzałe zwolenniczki też proszę, by nie odzierały od czci i wiary tych, do których fantastyka sci-fi itp nie dociera - w końcu to też ludzie

Basiu, dla Ciebie wszystko. :wink: :przytul: Ja się tylko odrobiny szacunku i zwykłej tolerancji dla swoich upodobań domagam ze strony tych ludzi :foch2: , tylko wtedy mogę się odwdzięczyć tym samym. :roll: A kto ironią i sarkazmem wojuje, od ironii i sarkazmu ginie. :twisted:

BeeMeR napisał/a:
ale i mnie oburzają niektóre zmiany wprowadzone przez Jacksona :bejsbol: z wprowadzeniem licznych, a niepotrzebnych ujęć zbolałej omdlewającej Arweny na czele

P.J.-ej niech się cieszy, że go jakiś fan-atyk Tolkiena nie ustrzelił za te sprzeniewierzenia w stosunku do oryginału. :uzi: :rotfl: Sama miałabym ochotę wyzwać go na udeptaną ziemię za niewybaczalną scenę z Powrotu Króla, gdy Aragorn ścina głowę posłowi z Mordoru! :wsciekla: :-P Przegiął zdecydowanie! Scena ta jest haniebnie sprzeczna z charakterem postaci i niepisanym prawem nietykalności posłów, respektowanym przez wiele narodów (a tym bardziej przez króla Gondoru!). :roll: Skąd mu to do głowy w ogóle przyszło. :confused3: Chyba musiał się nią o coś kanciastego mocno uderzyć przy tworzeniu scenariusza. :frustracja: :lol:

Mag113 napisał/a:
nie mogę znieść, gdy inni marnują swój niewątpliwie istniejący rozum na Tolkiena. Życie zbyt krótkie, by czytać coś, co nie może dać nam żadnego wyjaśnienia, dlaczego jesteśmy jacy jesteśmy

I tu się mylisz, nawet nie wiesz jak bardzo... Co w sumie trochę smutne jest :mysle: :( , choć nie moim zamiarem jest litować się nad Tobą :P , skoro wiedziesz życie, z którego jesteś zadowolona - a o to przecież chodzi w ostatecznym rozrachunku. ;) WP - mówię teraz jedynie o powieści, nie filmie - daje nam wiele wskazówek na temat tego, jacy jesteśmy i dlaczego jest, jak jest na tym świecie, chociaż bohaterowie są hobbitami, elfami, krasnoludami czy innymi z pozoru fantastycznymi stworzeniami, to tak naprawdę historia ta jest o ludziach właśnie - ich pragnieniach, smutkach, strachu, przyjaźni, miłości, przemijaniu, śmierci, przykrych rozstaniach, radosnych powrotach, ale również o nienawiści i jej sile zniszczenia... Oczywiście w wielkim skrócie, bo ta powieść jest o wielu, wielu różnych rzeczach, tylko trzeba mieć pewien rodzaj wrażliwości, żeby to przeżyć i odczytać znaczenie... Niewidomy nigdy nie dojrzy w mroku światła, nawet gdyby wybuchło ono z mocą rozbłysku supernowej. :P Podobnie jak nie da się mu wytłumaczyć czym jest tęcza, bo skoro nie widzi od urodzenia, to jak ma ją sobie wyobrazić? Taki już jego los i przeznaczenie, z którym raczej należy się pogodzić.

Dlatego właśnie tak bliska jest mi literatura SF (czy niektóre z powieści fantasy) - dzięki niej/nim bowiem "sięgam, gdzie wzrok nie sięga, łamię, czego rozum nie złamie..." :P

Mag113 napisał/a:
by udzielić najmniejszej rady na słynne polskie pytanie: "Panie Premierze, jak żyć"

Ależ bardzo proszę, ja mogę takiej rady udzielić od razu, nie czekając na premiera :-P - jak żyć? Najprościej - tak, żeby swoim istnieniem sprawiać innym radość, nie cierpienie czy smutek. Gdyby wszyscy ludzie przestrzegali tej zasady, zapewniam Cię, że inne problemy tego świata rozwiązałyby się samoistnie. :-P Największą krzywdę, jaką wg mnie można wyrządzić, to doprowadzić drugiego człowieka swoimi uczynkami do płaczu/rozpaczy... A to się właśnie dzieje wszędzie na ziemi, powszechnie i nieustannie - i dawniej, i tu i teraz... :-| Więcej miłości, mniej dominacji ego i po kłopotach. Niestety, wiem, że to nierealne. :roll:

Mag113 napisał/a:
Widzę sprzeczność logiczną - skoro P. Jackson wypacza większość światłych myśli Autora, to dlaczego tak się Panie emocjonujecie jego najnowszym dziełem? Powieść powinna wystarczyć...

Ja natomiast sprzeczności nijakiej nie widzę :P - powieść jest, że się tak wyrażę, daniem głównym ;) , wspaniałym, smakowitym, chętnie jadanym z niezmiennym apetytem, tak od święta, jak i codziennie. Adaptacja filmowa jest jak deser - dlaczego miałabym rezygnować z deseru? :mrgreen: Jak się okaże ciężkostrawny, to się kucharza wypłazuje po tylnej części ciała. :rotfl:

Poza tym to zawsze świetna okazja, żeby na podstawie ekranizacji podyskutować na nowo o samej powieści. Osobiście mam zamiar dobrze się bawić i emocjonować ile wlezie. :wink: :lol: A co? Mam się umartwiać z tego powodu? :mysle: :rotfl:

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 00:58

Aragonte napisała:
Cytat:
Co do książki Smadji - mam (na szczęście tanio kupiłam :-P ), znam, czytałam. Nie będę oryginalna, moim zdaniem jest straszna...

No właśnie tak mi się coś kojarzyło, że ktoś o tym pisał, że czytał i "zszedł" przy bzdurach wypisywanych przez autorkę. :mysle: A to Ty byłaś. ;)

Aragonte, genialny cytat: "Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa." :thud: Pozwolę sobie go "ukraść" i wykorzystać m. in. w pracy. :P ;) Z czego to albo czyje? :mysle:

Anonymous - Wto 10 Sty, 2012 01:45

Czytam sobie i czytam i sie nie wypowiadam - bo wszystko, co mialam do powiedzenia, juz padlo z mojej strony.
Ale przyszla mi do glowy taka mysl - Mag, a moze jak juz zaliczysz Powrot krola, siegnij po Ostatniego wladce pierscienia Yeskova. Cos mi mowi, ze chociaz to fantasy, powinno Ci sie bardzo spodobac (moze dlatego, ze malo tolkienowskie, chociaz zaczerpniete od niego? )

Hortensja - Wto 10 Sty, 2012 01:50

Admete napisał/a:
Tolkien uważał, że każdy pisarz jest wtórstwórcą, bo pierwszym stwórcą jest Bóg. I w tym sensie wszystko jest wtórne :-P Ogólnie żyjemy w czasach post - postmodernistycznych :D i wszystko już było.


A jednoczesnie samo pojecie, czy wrecz obsesja oryginalnosci to bardzo wspolczesny wymysl. Jeszcze nie tak dawno kopiowanie, wtornosc, byly calkowicie zamierzone, ba, wlasciwie nasladownictwo stanowilo o jakosci dziela.

Mag113 napisał/a:
Widzę sprzeczność logiczną - skoro P. Jackson wypacza większość światłych myśli Autora, to dlaczego tak się Panie emocjonujecie jego najnowszym dziełem? Powieść powinna wystarczyć....


Nie wypacza wiekszosci, popelnia kilka bledow, nie zmienia tak naprawde postaci i wydarzen, sa pewne przeinaczone motywy, no fakt, historia Arweny i Aragorna zmienia oblicze i racej fanom sie mniej podoba. Ale podoba sie tym, ktorzy ogladaja jedynie film i nie maja zamiaru ksiazki przeczytac. W tym sensie Jackson jak najbardziej zrobil film popularny, chcial nakrecic film i dla fanow, i dla takich co nie czytali, a moze po nim przeczytaja i dla takich ktorzy poprzestana na filmie. Ogladalam troche wywiadow z rezyserem i jego niktore argumenty za zmiana fabuly akceptuje jak najbardziej, film rzadzi sie innymi prawami i trzeba to zrozumiec. Poza tym widac jedno i zawsze to powtarzam- Jackson Tolkiena kocha i staral sie zrobic film najlepiej jak sie da. Musial pojsc na kilka ustepstw, ale jak juz pisalam te wady sa mniej wazne w obliczu zalet tego filmu. A dla mnie jest to przede wszystkim przepiekna ilustracja do dziela Tolkiena. Na poziomie filmowym plytka, bo wiecej sie w tym filmie umiescic po prostu nie da. Ale jak sie czytalo ksiazke, to w ogole sie o tym nie mysli, bo cala reszta siedzi w glowie. Fani maja ilustracje, reszta ma film przygodowy.

Mag113 napisał/a:
Hortensja napisał/a:
Tolkien bral czynny udzial w wojnie. Ale jednoczesnie zawsze tez powtarzal, ze jego konkretne doswiadczenia nie mialy wiekszego wplywu na jego tworczosc.

I to jest właśnie najgorsze!


Co jest najgorsze, ze mial juz okreslony- negatywny- stosunek do wojny zanim na nia poszedl? Czy to, ze napisal dzielo majace byc wspolczesna mitologia, ktore nie jest zakamuflowanym obrazem wojny w ktorej uczestniczyl. Jeszcze raz powtarzam- jego przezycia o tyle nie wplynely na zamysl jego dziela, ze Tolkien opisuja wojne jako taka. A nie wojne w ktorej uczestniczyl. A wojna jako taka, kazda wojna, jest zlem. Natomiast na pewno jego doswiadczenia pomogly mu w opisach literackich, w konstruowaniu postaci, w opisywaniu ich przezyc.

Mag113 napisał/a:
Może w to trudno uwierzyć, ale też jestem belfrem , i nie mogę znieść, gdy inni marnują swój niewątpliwie istniejący rozum na Tolkiena. Życie zbyt krótkie, by czytać coś, co nie może dać nam żadnego wyjaśnienia, dlaczego jesteśmy jacy jesteśmy, by udzielić najmniejszej rady na słynne polskie pytanie: "Panie Premierze, jak żyć"


Alez literatura to nie poradnik!!! Ba, sztuka w ogole to nie poradnik "jak zyc"! (Zreszta koncepcji sztuki ile gwiazd na niebie, ale to juz calkiem inny temat). Ja tam uwazam, ze literatura, ktora w sposob dydaktyczny by mi mowila "aby byc szczesliwym/dobrym musisz zrobic to i to" to jak najbardziej zla literatura. Wartosc sztuki nie polega na tym, ze nam mowi co mamy robic, tylko na tym, ze dostarcza nam materialu do przezyc, ksztalci w nas wrazliwosc. I tak np czytajac ksiazke utozsamiamy sie z postaciami, przezywamy ich losy, lubimy ich albo nienawidzimy. W ten sposob sami w jakis sposob podejmujemy te same decyzje co oni, widzimy swiat, ktory oni widza itd. Wzbogacamy swoje wnetrze o uczucia, ktorych byc moze sami bysmy nie mogli doswiadczyc, bo np sami nie znalezlibysmy sie w podobnej sytuacji. Itd Itd. I to jak najbardziej w fantastyce jest i jest tez w u Tolkiena.

Malo tego sztuka, literatura w ogole przeciez nie musza dostarczac nam przezyc "fabularnych", ze tak powiem. Ich piekno moze byc czysto formalne i obcowanie z tym pieknem bedzie nas uwznioslac. Bedzie to sztuka o najwyzszych wartosciach artstycznych. Czy powie nam "jak zyc"? Absolutnie nie.

Mnie tam Tolkien uwzniosla ;)

To dobranoc, ide czytac Brzezinska (taka tam literatura klasy F :-P ).

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 02:04

Hortensja napisał/a:
A dla mnie jest to przede wszystkim przepiekna ilustracja do dziela Tolkiena.

To prawda, film jest pod tym względem mistrzowsko dopracowany. Scenografia, kostiumy, rekwizyty... Cudo! :oklaski: :slina: :thud:

Admete - Wto 10 Sty, 2012 07:10

Bynajmniej Anaru - przez wiele stron radziłysmy sobie świetnie i dalej będziemy radzić. To takie coś dziwnego jest z mojego punktu widzenia, dlatego nie zamierzam się więcej angażować w dowodzenie czegokiolwiek :) W zupełności mi wystarcza, gdy pisze dla siebie i Rielli ;)
BeeMeR - Wto 10 Sty, 2012 08:09

Niech tam będzie, że pokojowo :P

A ja lubię pewien stopień przewidywalności - np. że dobro zwycięży, a rozdzieleni kochankowie się spotkają. Wręcz oczekuję, że w baśni, filmie przygodowym, sensacyjnym, komedii romantycznej itp. właśnie tak się stanie, nie inaczej :mrgreen:
Oczekuję tylko, że nie będzie stereotypowo do bólu, oklepanych sytuacji czy dialogów - a z tym to już bywa różnie. Moim zdaniem jeśli WP zdaje się "oklepany" to dlatego, że książki i filmy czerpią z niego motywy garściami :P A to na pewno źle o nim nie świadczy :mrgreen:

Anaru - Wto 10 Sty, 2012 09:49

Admete napisał/a:
W zupełności mi wystarcza, gdy pisze dla siebie i Rielli

No nie tylko, czyta Cie zdecydowanie więcej osób ;)

Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 12:29

Deanariell napisał/a:
No właśnie tak mi się coś kojarzyło, że ktoś o tym pisał, że czytał i "zszedł" przy bzdurach wypisywanych przez autorkę. :mysle: A to Ty byłaś. ;)

No, głównie ktoś inny (chyba w linku Admete były posty tej osoby - sorry, nie pamiętam nicka :ops1: ), ale też coś tam pisałam o tej książce.

Deanariell napisał/a:
Aragonte, genialny cytat: "Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa." :thud: Pozwolę sobie go "ukraść" i wykorzystać m. in. w pracy. :P ;) Z czego to albo czyje? :mysle:

W podpisie mam wersję Tuwima (w każdym razie Google twierdzi, że jego :wink: ), ale coś podobnego napisał też Oscar Wilde, a chodzi mi też po głowie, że bardzo podobne zdanie znalazło się w "DiU" albo w innej powieści Austen.

RaczejRozwazna - Wto 10 Sty, 2012 14:39

Mag113 napisał/a:
i nie mogę znieść, gdy inni marnują swój niewątpliwie istniejący rozum na Tolkiena. Życie zbyt krótkie, by czytać coś, co nie może dać nam żadnego wyjaśnienia, dlaczego jesteśmy


Tak się zastanawiam, skąd u Ciebie taka niechęć do Tolkiena, którego - ciągle podkreślam - nie czytałaś.

Natomiast z ostatnim zdaniem - jako jako taki filozof - śmiem polemizować :-)

BeeMeR - Wto 10 Sty, 2012 18:35

Mag113 napisał/a:
Osobne pytanie, czy czytanie Tolkiena byłoby dla mnie przyjemne - :roll:
Ja tam nie jestem przekonana :roll:
tzn jestem przekonana, ze nie :P

Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 18:48

BeeMeR napisał/a:
Mag113 napisał/a:
Osobne pytanie, czy czytanie Tolkiena byłoby dla mnie przyjemne - :roll:
Ja tam nie jestem przekonana :roll:
tzn jestem przekonana, ze nie :P

Ja też i dlatego z pełną świadomością nie namawiam Mag do czytania LOTR - wręcz przeciwnie, odradzam :wink:
Za to przypominam, że jest już nowy odcinek Castle'a, jakby ktoś przegapił :mrgreen:

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 19:56

Mag113 napisał/a:
Ktoś, kto napisał, że dyskutuję, a nie wiem nic o temacie, mija się jednak nieco z prawdą - bo też przecież nie ma orientacji, co ja czytam - "służbowo", prywatnie.

Widać, co przeczytałaś, po tym, co piszesz... :roll: :-P
Mag113 napisał/a:
Ja doskonale wiem, że drażnię.

To nie rozumiem, dlaczego później się dziwisz, że ktoś się mocno zirytował... :roll: Jak już to wielokrotnie powtarzałam: "Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"...

Admete - Wto 10 Sty, 2012 19:57

Służbowo to ja różne rzeczy czytam. A to wątek poświęcony prozie Tolkiena i adaptacjom filmowym na podstawie tej prozy i tego się trzymajmy.
Faramir i Eowina: ( z odrobiną Aragorna ):

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Miranda Otto była idealną Białą Panią z Rohanu.

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 21:56

Mag113 napisał/a:
Właśnie sięgnęłam po magazyn "Książki", a tam pisze:

Jak już, to piszemy: "a tam JEST napisane". :roll: :-P
Mag113 napisał/a:
"Proza Tolkiena w 1961 r. została przez Komitet Noblowski uznana za słabą - wynika z dokumentów ujawnionych po 50 latach, które przejrzał dziennikarz szwedzkiej gazety "Sudsvenska Dagbladet". Opinie Komitetu sa jasne: książki autora trylogii "Władca pierścieni" "nie dorastają do opowiadania najwyższych lotów"

No i...? :mysle: Czego to niby ma dowodzić? :roll:

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 22:03

Opinia Komitetu Noblowskiego :lol: , i do tego z 1961 roku :rotfl: - jakoś nie robi to na mnie większego wrażenia. :cool: Mamy rok 2012... :roll:
milenaj - Wto 10 Sty, 2012 22:06

Mag113 napisał/a:

"Proza Tolkiena w 1961 r. została przez Komitet Noblowski uznana za słabą - wynika z dokumentów ujawnionych po 50 latach, które przejrzał dziennikarz szwedzkiej gazety "Sudsvenska Dagbladet". Opinie Komitetu sa jasne: książki autora trylogii "Władca pierścieni" "nie dorastają do opowiadania najwyższych lotów"


Wtedy literatura tego typu z marszu była uznawana za gorszą.

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 22:21

A ja właśnie mam istotny dylemat egzystencjalny - włączyć sobie na DVD Powrót Króla czy trzeci lub czwarty :mysle: sezon Supernatural? :roll: :cry2: :frustracja: :rotfl: Najbardziej mam ochotę w tym momencie na pierwszy sezon SPN, niestety nie mogę w tej chwili dostać się do tych płyt... :roll: :-P
Aragonte - Wto 10 Sty, 2012 22:31

Mag113 napisał/a:
:banan: Życie jest jednak piękne! :wink:

Właśnie sięgnęłam po magazyn "Książki", a tam pisze:

"Proza Tolkiena w 1961 r. została przez Komitet Noblowski uznana za słabą - wynika z dokumentów ujawnionych po 50 latach, które przejrzał dziennikarz szwedzkiej gazety "Sudsvenska Dagbladet". Opinie Komitetu sa jasne: książki autora trylogii "Władca pierścieni" "nie dorastają do opowiadania najwyższych lotów" :wink:

I czego niby ma to dowodzic? Komitet Noblowski to tylko ludzie - o wlasnych gustach i ograniczeniach :) Cieszę się, że o żadnym Noblu dla JRRT nie było mowy. Jakoś mi to do niego by nie pasowało :)
Naprawdę spodziewasz się, Mag, że jakiegokolwiek fana Tolkiena ta opinia zniechęci do tej prozy? :lol:

Mag113 napisał/a:
A u góry piszą ludzie o :wink: Castle'u Też trzeba upomnieć za niemerytoryczność :wink: . Swoją drogą dzięki za przypomnienie! :-D

No to sama się upomnę jako mod, ale kajac się specjalnie nie będę :wink:

Edit: Riella, nie widziałam Twoich postów, dopiero po wyslaniu się zorientowałam, że niemal to samo napisałyśmy

Akaterine - Wto 10 Sty, 2012 22:34

Deanariell napisał/a:
Mag113 napisał/a:
"Proza Tolkiena w 1961 r. została przez Komitet Noblowski uznana za słabą - wynika z dokumentów ujawnionych po 50 latach, które przejrzał dziennikarz szwedzkiej gazety "Sudsvenska Dagbladet". Opinie Komitetu sa jasne: książki autora trylogii "Władca pierścieni" "nie dorastają do opowiadania najwyższych lotów"

No i...? :mysle: Czego to niby ma dowodzić? :roll:

To mi się przypomniała podobna rzecz związana z Austen (i nie tylko) - w 1818 roku biblioteka Cambridge usunęła ze swoich zbiorów jej wszystkie dzieła, bo uznano, że nie są wartościowe. Wśród innych wyrzuconych zbiorów były również dzieła Beethovena ;) . Ciekawostka fajna, ale who cares? Czasami trzeba lat, by jacyś twórcy zostali docenieni.

Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 22:36

Dokładnie, who cares? :roll: :wink:
Deanariell - Wto 10 Sty, 2012 22:37

Aragonte napisał/a:
Edit: Riella, nie widziałam Twoich postów, dopiero po wyslaniu się zorientowałam, że niemal to samo napisałyśmy

Nie powiem, żeby mnie to jakoś specjalnie zaskoczyło. ;) :mrgreen:

RaczejRozwazna - Wto 10 Sty, 2012 23:16

Gdy czytam "Szczelinę" Doris Lessing - nagrodzoną Noblem w 2001 roku, to cieszę się, że to dzieUo nie stoi w rzędzie razem z Tolkienem....
BeeMeR - Śro 11 Sty, 2012 11:48

Mnie to dowodzi, że ani jedna, ani druga strona konfliktu nie zamierza zmienić swojego zdania :rotfl: (i wcale tego nie oczekuję)
sorry - ale mnie to trochę śmieszy :lol: te uparte próby przekonania przeciwnika do swoich racji, gdy wiadomo nie od dziś ani wczoraj, że nic z tego nie wyniknie :P
Droczcie się dalej, a ja się idę pozachwycać Nową Zelandią :P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group