To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

RaczejRozwazna - Sob 12 Lut, 2011 23:55

A mnie w książkowym Faramirze pociągało właśnie to, że nie pasował do rodziny. :-D I on i całe Ithillien (mimo, iż kładł się na tej krainie cień Saurona) było jakby wspomnieniem dawnych czasów i świetnych kart ludzkości... Taka szlachetna perła, szlachetna krew ludu Numenoru... Jeśli chciałabym przeczytac jakis sensowny ff lotrowski to pewnie jakieś migawki ze wspólnego życia Faramira i Eowiny w Ithillien. Wspólne posiadówki z elfami leśnymi... :serce:

Cytat:
Eomer filmowy jest ok, tylko trochę go ogólnie mało. Uwielbiam scenę, gdy znajduje siostrę ranną. Jest taka przejmująca.


Jedna z lepszych scen, których usunięcie z wersji skróconej było oczywistym błedem.

Admete - Nie 13 Lut, 2011 00:08

Cytat:
mnie w książkowym Faramirze pociągało właśnie to, że nie pasował do rodziny


Wyraziłam się niejasno - chodziło mi o fizyczne podobieństwo.

Co do wersji skróconej - od czasu seansów kinowych - nie istnieje dla mnie ;) Mam moje rozszerzone wydanie i tego się trzymam.

Aragonte - Nie 13 Lut, 2011 00:53

No i przez Was kolejny raz oglądam LOTR :wink: Na razie była pierwsza połowa FOTR, do narady u Elronda włącznie. Jak urokliwie i sielsko jest w Shire! Nadal uwielbiam scenkę z Merrym i Pippinem, którzy kradną fajerwerk, mimo że w książce jej nie ma :lol:
Bree trochę przyszarzyli za bardzo, ale OK, bo scena z Obieżyświatem zawsze mnie rozwala (tutaj z kolei kojarzę z dodatków, że ponoć grający hobbitów zostali zaskoczeni przez Viggo, który pojawił się znienacka na planie, nie spodziewali się go wtedy). Wiecie, że jednym z zapijaczonych Dużych Ludzi, którzy przerażali hobbitów w Bree, był sam Jackson? :-P Grał epizodyczne, malutkie rólki w każdej z części.

RaczejRozwazna - Nie 13 Lut, 2011 01:17

Nie wiedziałam tego :-) A pierwsza scena Aragorna w Bree jest wg mnie najlepsza ze wszystkich scen z jego udziałem :rumieniec:

PS. Ale LOTRowo nam się zrobio na forum - wystarczy przejrzeć avatary :mrgreen:

Admete - Nie 13 Lut, 2011 09:12

W epizodzie w Drużynie Jackson gryzł marchewke. Potem rzucał kamień w Helmowym Jarze,a w Powrocie nie pamiętam. Ja chyba dziś znów obejrzę fragmenty pierwszej części. Mam zamiar też czytać, ale chcę zrobić eksperyment i wymyśliłam sobie, że spróbuję przeczytać przekład Łozińskiego ( a nie mam go, więc muszę skombinować ) ;) Rozważna czyjego autorstwa masz rysunek na avku i czy jest większy rozmiar ;)

Eowina i Faramir




Alicja - Nie 13 Lut, 2011 10:07

Aragonte napisał/a:
No i przez Was kolejny raz oglądam LOTR

oczywiście, oczywiście jakby co to wszystko przez forum :mrgreen: nie powiem przez kogo oglądałam Merlina :wink:

Admete - Nie 13 Lut, 2011 10:13

Bo Forum złe jest ;) Wciąga i mami...Shire jest cudowne. Takie idyllizne. Frodo na początku taki niewinny, Gandalf i jego fajerwerki.
Alicja - Nie 13 Lut, 2011 10:19

Cytat:

Bo Forum złe jest Wciąga i mami...

muszę iść na odwyk, bo za parę tygodni mogę być na głodzie :wink:
wyciągnęłam i odkurzyłam swoją piękną filmową trylogię. Czas zapoznać synów z LOTR,począwszy od dzisiejszego dnia ( zaczynam mieć dosyć Star wars :wink: )
Oby młodszego nie wytraszyły orki :mysle:
teraz ja będę oglądała dodatki do filmu :-P

Anonymous - Nie 13 Lut, 2011 10:21

Wchodzisz na forum, niby na chwilunię wychodzisz po godzinie i zapominasz co miałaś do zrobienia :P
Admete - Nie 13 Lut, 2011 10:21

Na oglądanie dodatków jestem wstępnie umówiona z przyjaciołmi, jak znajdziemy wolna chwilę. Tam cała rodzina ogląda LOTR - mama, tata, syn - gimnazjalista i córka z III klasy podstawówki ;) Piotrka to trzeba teraz namówić na książkę. Hobbita już zna. Podobno męczy się ostatnio czytając Krzyżaków. Ogólnie dużo czyta na szczęście.
Alicja - Nie 13 Lut, 2011 10:35

moje na szczęście też lubią czytać, trzeba będzie podsuwać im odpowiednie lektury :wink:
Anonymous - Nie 13 Lut, 2011 10:40

Moje szczęścia też lubią, ale nie wszystko chcą łykać ;(
Aragonte - Nie 13 Lut, 2011 10:50

Admete napisał/a:
W epizodzie w Drużynie Jackson gryzł marchewke. Potem rzucał kamień w Helmowym Jarze,a w Powrocie nie pamiętam.

W Powrocie króla był jednym z piratów :mrgreen: tym, który spektakularnie padł trupem :mrgreen:
Marchewki nie pamiętam, pamiętam po prostu scenę w Bree :mysle:

Admete - Nie 13 Lut, 2011 10:50

Niezbyt często czytuję ff z Wp, ale mam ochotę przypomnieć sobie Syna Gondoru Kas ;)
Aragonte - Nie 13 Lut, 2011 10:53

To mogę Ci to wysłać, bo chyba mam wydrukowane :wink:
Anonymous - Nie 13 Lut, 2011 11:05

RaczejRozwazna napisał/a:
Hm, tak czytam i czytam i zastanawiam się, czy jest ktoś, kto tak jak ja nie lubi filmowego Faramira... Kurczę to dla mnie zupełnie nie ta postać.


Spotkalam sie z taka opinia, ale jedynie u jednej osoby.
Mnie przekonuje wlasnie ta czystosc spojrzenia. Juz ono samo sprawia, ze widac czlowieka prawego i szlachetnego serca (i wlasnie dlatego ucieszyla mnie informacja, ze to David gra mojego kochanego Faramira).
Mnie sie bardzo podobaja wspomnienia Faramira, ktore pokazuja jego wiez z bratem. W ksiazce to jest wspomniane, ake w gruncie rzeczy - mimochodem. W filmie jest to bardzo ladnie pokazane (chociaz to przejaskrawienie Denethora mnie w ogole nie przekonuje).

Admete - Nie 13 Lut, 2011 11:05

Ja to nawet widziałam wydane w formie książki - z ilustracjami ;) Będę pamiętac, że masz wydrukowane :) Miałam gdzieś kilka fajnych ff po angielski, ale mi przepadły ( chyba ).
Aragonte - Nie 13 Lut, 2011 11:07

To był ten prezent dla Kas? Słyszałam o tym :wink:
Moja edycja ilustracji nie posiadowuje :-P

Admete - Nie 13 Lut, 2011 11:11

Aragonte napisał/a:
To był ten prezent dla Kas? Słyszałam o tym :wink:
Moja edycja ilustracji nie posiadowuje :-P


Tak, prezent. Wydanie z drukarni Mumakila ;)

Aine zgadzam się z toba w sprawie Faramira. Ma czyste, w gruncie rzeczy niewinne spojrzenie. To nie ejst twardy żołnierz jak Boromir. Oczywiście potrafi walczyć, ale to nie jego domena. Postać Denethora zepsuli scenarzyści. To nie wina aktora.

Aragonte - Nie 13 Lut, 2011 11:15

AineNiRigani napisał/a:
Mnie sie bardzo podobaja wspomnienia Faramira, ktore pokazuja jego wiez z bratem. W ksiazce to jest wspomniane, ake w gruncie rzeczy - mimochodem. W filmie jest to bardzo ladnie pokazane (chociaz to przejaskrawienie Denethora mnie w ogole nie przekonuje).

Przejaskrawienie postaci Denethora to chyba nikogo nie przekonuje z tych, co czytali książkę.
Oglądałam to z niesmakiem :?

Admete - Nie 13 Lut, 2011 11:21

Ja zwyczajnie część scen z Denethorem przewijam...Te z Pippinem i Faramirem są jeszcze ok, ale to co później :frustracja:
Anonymous - Nie 13 Lut, 2011 13:56

Ja sie kiedys zastanawialam jak to jest, ze pomimo tak wielu znaczacych zmian, kiczowatemu zakonczeniu fani tolkiena mimo wszystko lubia ekranizacje, a wiedzminowi tych zmian scenariuszowych sie nie wybacza. Wychodzi mi, ze po prostu niezaleznie od wszystkiego, Jackson zachowal tolkienowskiego ducha, klimat powiesci i swiata, czego sie nie udalo w naszej ekranizacji.
I jeszcze jedno - moim zdaniem te atmosfere zbudowala atmosfera planu filmowego. W Wiedzminie wszyscy warczeli na siebie, a u Jacksona byla cudowna atmosfera sielanki, zawiazane przyjaznie, ktore kontynuowane sa do dzis i to wszystko przelozylo sie na film.

Aragonte - Nie 13 Lut, 2011 15:39

AineNiRigani napisał/a:
Ja sie kiedys zastanawialam jak to jest, ze pomimo tak wielu znaczacych zmian, kiczowatemu zakonczeniu fani tolkiena mimo wszystko lubia ekranizacje, a wiedzminowi tych zmian scenariuszowych sie nie wybacza. Wychodzi mi, ze po prostu niezaleznie od wszystkiego, Jackson zachowal tolkienowskiego ducha, klimat powiesci i swiata, czego sie nie udalo w naszej ekranizacji.
I jeszcze jedno - moim zdaniem te atmosfere zbudowala atmosfera planu filmowego. W Wiedzminie wszyscy warczeli na siebie, a u Jacksona byla cudowna atmosfera sielanki, zawiazane przyjaznie, ktore kontynuowane sa do dzis i to wszystko przelozylo sie na film.

Ha, podobna atmosfera była na planie RoS i to też, jak myślę, dało dobre wyniki :)
Może i coś w tym jest - mnie osobiście szalenie się podobają opowieści z planu i dodatki oglądałam z przyjemnością kilkakrotnie. Chciało mi się poznawać kulisy tworzenia ekranizacji, dowiadywać się, jakie żarty sobie robili aktorzy (zabił mnie Elrond w okularach agenta Smitha witający Aragorna tekstem "Welcome to Matrix, Mr Aragorn" czy jakoś podobnym :rotfl: ), słuchać o tym, co im wychodziło, a co nie bardzo (np. David Wenham miał poważne kłopoty z jazdą konną, biedaczek, więc musiano dokonać paru manipulacji, żeby nakręcić szarżę na Osgilliath z jego udziałem :lol: ). Ta atmosfera sympatii - a także zaangażowania, bo czuje się, że większość tych ludzi albo była fanami powieści, albo przynajmniej starała się wykonać to, co im przypadło, perfekcyjnie - jakoś rzutuje na mój odbiór, sprawia, że wybaczam filmom część usterek.

Na temat ekranizacji "Wiedźmina" się nie wypowiem, bo nie dałam rady obejrzeć całości serialu do końca :-P

Admete - Nie 13 Lut, 2011 16:29

Też nie oglądałam serialowego Wiedźmina, widziałąm tylko film. Szkoda, że zmarnowali szansę. Bo ostatecznie można było coś zrobić za nieduże pieniądze, zeby sens miało. Trochę pasji i chęci. Też uważam, że na tyle, na ile to było mozliwe utrzymano zasadniczy charakter WP w filmowej wersji.
czytam teraz wybrane fragmenty Od Valinoru do Mordoru i podoba mi się. Zdaję sobie sprawę, ze nie przeczytam nigdy wszystkiego, co napisał Tolkien - to mnie przerasta raczej. Szyjkowski osadza swoje rozważania w szerokim kontekście mitologiczym i religioznawczym, co mi bardzo odpowiada.
Aragonte ciekawe czy Straczyński, gdy nadawał w B5 Lorienowi takie imię, wiedział, ze jest poniekąd imieniem Gandalfa? Olorin ( Lorien ).

Aragonte - Nie 13 Lut, 2011 16:33

Kto tam wie, może i wiedział :) Silmarillion był już wtedy na rynku od lat, myślę, że go czytał.
Szyjewskiego mam, ale nie czytałam jeszcze.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group