Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)
Alicja - Śro 06 Sie, 2008 13:18
czytam i czytam, bo przyznam szczerze, że wersji 2008 nie oglądałam, ale z waszych wypowiedzi wynika, że mam to do nadrobienia, bo w zasadzie większości ta wersja bardziej odpowiada. Trzeba zobaczyć czym się różnią ( nie licząc gry Granta)
Ulka - Wto 12 Sie, 2008 16:56
A czasem - nie tylko chyba w tłumaczeniach - pojawia się wersja "Ty, pani"
Trzykrotka - Śro 13 Sie, 2008 16:08
Mnie się ta wersja bardzo podoba. Jest i anachroniczna i wdzięczna i oficjalna, ale ma nutkę intymności
Tamara - Śro 13 Sie, 2008 17:41
I najbardziej pasuje
Gunia - Czw 14 Sie, 2008 02:32
| Ulka napisał/a: | A czasem - nie tylko chyba w tłumaczeniach - pojawia się wersja "Ty, pani" |
"Ty, pani" jest całkiem ładne. Co innego "ty, panie" - od razu mi się to kojarzy z rozgorączkowanym rodakiem klasy (kulturalnej) mniej niż średniej i pyskówką. Nie wiem dlaczego, ale po prostu na sam widok tej formy słyszę jazgot w uszach.
Gosia - Pon 18 Sie, 2008 14:39
Widzialyscie to? Spadla cena w merlinie i to znacznie:
http://merlin.pl/Rozwazna...t/2,586358.html
Obecnie tylko 25 zl!
Widac błedy wydawcy zrobily swoje
Alicja - Wto 26 Sie, 2008 21:52
widziałam właśnie i dlatego zamówiłam nareszcie
nuna - Czw 28 Sie, 2008 13:06
Witam
Przed chwilą się zarejestrowałam, po to aby napisać Wam w związku z wyciętymi scenami serialu i stanowiska dystrybutora.
Po obejrzeniu polskiej wersji filmu (kilka dni od premiery DVD) od razu napisałam maila do BestFilm w sprawie wyciętych scen (myślałam, że tylko mój egzemplarz jest wadliwy) i mi odpowiedzieli (niestety nie mogę go zacytować, bo usunęłam maila). Napisali mi coś w tym stylu:
"Dziękujemy za zainteresowanie..., taki materiał dostaliśmy.., czasami tak się robi (wycina się sceny), żeby odróżnić wersję telewizyjną od DVD, ostatnio dostaliśmy materiał do filmu animowanego gdzie oryginał od wersji DVD różni się o 10 minut..."
Uważam, że za każdym razem powinno się wysyłać maile (a tym bardziej maile grupowe od całego forum) do dystrybutorów, jeżeli są powycinane sceny (które powinny być), błędy w tłumaczeniu (napisy i lektor) itd. Czasami taka inicjatywa się opłaca (przykład film bollywoodzki "Devdas" wydany przez Epelpol, który zdecydował się wycofać ze sklepów i jeszcze raz wydać poprawioną wersję filmu i powymieniać płyty już zakupione przez klientów. (Widzę, że jest tu trochę fanów bollywood Pozdrawiam)
Dlatego powinniśmy napisać do Epelpolu w sprawie wydania N&S (błedy interp. ort i merytor. w tłumaczeniu), a jak zauważyłam jest tu wiele osób, które umieją się ładnie wysłowić , aby w przyszłych wydaniach bardziej się przyłożyli.
Gosia - Czw 28 Sie, 2008 13:38
Tak naprawde dokladnie nie wiemy jak wyglada oryginal brytyjski DVD "Rozwaznej i Romantycznej". Ktos go ma? Moze tez jest okrojony w porownaniu z wersją telewizyjną, którą niektorzy z nas znają...
Taki material (okrojony o kilka scen) z wydania brytyjskiego mogl juz otrzymac Best Film.
I taki wydał.
Co nie zmienia faktu, ze trzeba meldowac o bledach.
P.S. Witamy na forum
Gosia - Pią 10 Paź, 2008 20:15
Locations czyli "jak (i gdzie) oni to kręcili"?:
The Hartland Abbey Estate - Hartland, Devon, England
http://www.hartlandabbey....Sensibility.htm
BLACKPOOL MILL - Blackpool Mill was the location for Barton Cottage in Andrew Davies’s adaptation of Sense and Sensibility shown in January 2008. The BBC art department totally transformed the outside of the cottage and much of the interior filming was done in the studio. All the exterior filming was done here and the cottage really did look fantastic! For further details look at our press release page and more photographs will follow shortly.
http://www.hartlandabbey.com/Cottages.htm
Gosia - Pią 17 Paź, 2008 21:07
Obejrzałam dziś (w TVN Style) nie od początku co prawda, bo się spóźniłam, trzecią częśc "RiR" i naprawdę lubie ten film. Bardzo podoba mi się muzyka, nastrój, pejzaże, ujęcia.
W dalszym ciągu nie przepadam za sceną z ciastem, ale dziś gdy to ogladałam, i widziałam tego Edwarda wyznającego swoje uczucia i w końcu, kiedy Eleonora się do niego odwróciła szczęśliwa, to nawet się trochę wzruszyłam ...
Aktorsko jest tu bardzo okay - akceptuje wszystkich, poza Pekińczykiem (dla niedomyślnych - to Willoughby)
Sofijufka - Pią 17 Paź, 2008 21:19
on nawet nieźle zagrał, ale fizycznie absolutnie na pana W. nie pasował....Tym razem nie zdenerwował mnie Edward ganiający za kurami, a nawet mi sie ten obrazek spodobał...
Fibula - Pią 17 Paź, 2008 22:02
Mnie kury nadal lekko irytują, bo przecież można było w inny sposób pokazać idylliczny wiejski żywot młodej pary, ale sam serial bardzo lubię. Aktorsko, prócz Willoughby'ego, nie pasuje mi też Brandon.
A scenarzyście i reżyserowi jestem wdzięczna, że oszczędzili widoku Eleonory całującej po rękach Edwarda. W ostatnich ekranizacjach to jakaś plaga .
Gosia - Pią 17 Paź, 2008 23:22
To fakt! Dość pań całujących panów po rekach. Oczywiście wyjątkiem jest tylko "North and South"
Mnie ten Brandon pasuje. Przekonalam sie do Morriseya w tej roli.
Alicja - Nie 19 Paź, 2008 11:07
nareszcie i ja znalazam czas, by obejrzeć RiR08. Oczywiście w całości nocną porą. Myślałam, że RiR95 wystarczająco zadowala mnie jako ekranizacja, ale po obejrzeniu nowszej wersji stwierdzam, że Davis ma rękę do filmów kostiumowych. Ogólnie jestem bardzo na tak dla tej wersji.
Panny Dashwood tak jak powinny, Eleonora nie jest za stara i całkiem rozważna, a Marianna jest po prostu romantyczna, a nie egzaltowana. Pewnie nie będę całkiem osamotniona pisząc, że Edward o niebo lepszy w tej wersji niż H.Grant Willoughby podobał mi się bardziej w wersji z 1995 r.
Ale pułkownik Brandon - nareszcie mężczyzna z krwi i kości, a nie smętny facet snujący się ze smutnym wzrokiem. Pułkownik powinien mieć posturę, charyzmę i kilka innych rzeczy , czego nie odnazłam w wersji 95. Poza tym ślub w wersji z Kate Winslet wyglądał tak, jakby miała iść na szafot, odebrałam to, jakby Marianna nie miała wyjścia, więc w desperacji wyszła za Brandona. Tutaj tak oddano to w filmie, że byłam skłonna uwierzyć, że Marianna zakochała się w pułkowniku Brandonie, bo przekonał ją do siebie w nienachalny sposób i delikatnie o nią zabiegając. Właśnie dlatego mogła z czasem go pokochać, za tę dbałość i jak sama mówi -czyny. Pewnie zaraz za to oberwę
W ogóle film był kręcony z niezłymi szczególami. Edward rąbiący drwa na opał - pycha, kolejny mężczyna, a nie bawidamek.Mężczyzna w akcji. Wzrok Eleonory wiele oddaje.
Eleonora przy spazmach Marianny chlapnęła sobie alkohol od serca, ten który był przyniesiony dla uspokojenia Marianny, też nieźle.
A koncówkę filmu odebrałam tak: Romantyczna została przeniesiona przez próg, czyli dalej romantycznie, a Rozważna nadal prozaicznie żyje, z ukochanym mężem i kurami.
Tamara - Nie 19 Paź, 2008 11:46
Ale Marianna pokochała pułkownika dopiero po ślubie , do którego została pod dyplomatyczną presją otoczenia doprowadzona , wyszła za mąż z rozsądku a miłość przyszła potem .
Gosia - Nie 19 Paź, 2008 14:58
| Alicja napisał/a: | | Ale pułkownik Brandon - nareszcie mężczyzna z krwi i kości, a nie smętny facet snujący się ze smutnym wzrokiem. Pułkownik powinien mieć posturę, charyzmę i kilka innych rzeczy , czego nie odnazłam w wersji 95. Poza tym ślub w wersji z Kate Winslet wyglądał tak, jakby miała iść na szafot, odebrałam to, jakby Marianna nie miała wyjścia, więc w desperacji wyszła za Brandona. Tutaj tak oddano to w filmie, że byłam skłonna uwierzyć, że Marianna zakochała się w pułkowniku Brandonie, bo przekonał ją do siebie w nienachalny sposób i delikatnie o nią zabiegając. Właśnie dlatego mogła z czasem go pokochać, za tę dbałość i jak sama mówi - czyny. Pewnie zaraz za to oberwę |
Obie oberwiemy od miłośniczek Rickmana, bo i ja uważam to samo. Alan nigdy mi nie pasowal do roli Brandona, byl wedlug mnie za stary, podobnie Emma Thompson wygladala jak panna nieco przejrzala
Wiek Eleonory, Marianny i Brandona dobrze u Daviesa zostały dobrane.
Hugh przeszarżował rolę Edwarda, zrobił z niego straszną ofiarę. Edward z wersji 2008 jest sympatyczny i miły.
Jestem skłonna się zgodzić, że w wersji RiR 2008 Marianna przekonała się do Brandona, metoda małych kroczków zadziałała. Dobrze to pokazano, i jeszcze ten tekst Eleonory o poskramianiu koni
Bardzo, bardzo lubię muzykę w tym filmie.
Anonymous - Nie 19 Paź, 2008 15:09
Ode mnie nie oderwiecie. Ja kocham obu Brandonów i muzykę też. A widoki to mnie na kolana powalają ja kce taki domek nad morzem.
Alicja - Nie 19 Paź, 2008 18:20
| Tamara napisał/a: | | Ale Marianna pokochała pułkownika dopiero po ślubie |
wiem o tym, co nie przeszkadza mi uważać, że w tym wypadku twórcze barbarzyństwo spełniło swoje zadanie.
Naprawdę film mi się spodobał. Muzyka tak pięknie podtrzymywała całą atmosferę a fluidy aż kłębiły się w powietrzu. Fale rozbijające się o kamienie, przypływy i odpływy, tak jak uczucia bohaterów
| Gosia napisał/a: | | Hugh przeszarżował rolę Edwarda, zrobił z niego straszną ofiarę | .
lubię Granta, ale on sprawdza się w rolach komediowych. W tym wypadku faktycznie przeszarżował, on i Emma kompletnie do siebie nie pasowali. Wesołek i rozważna nie za bardzo.
Wiem też, że pułkownik Brandon był sporo starszy od Marianny, tyle, że w wersji z roku 2008 też był starszy, ale nie ZBYT STARY. I mogę uwierzyć, że tu uczucie przyszło z czasem do Marianny. Tam - nie bardzo. Żaden mężczyzna nie jest najzwyklej w świecie ponury zakochawszy się w młodej , pięknej pannie Raczej prostuje sylwetkę i wciąga brzuch
Anonymous - Nie 19 Paź, 2008 18:27
Ale Brandon jeszcze walczył ze sobą. Ta wersja z 95 roku tłumaczyła to.. w rozmowie Brandon mówi, że to lepiej dla Marianny, że się nim nie interesuje.
Alicja - Nie 19 Paź, 2008 18:43
może moje szczęście, że wersji 95 nie oglądałam już około roku. Co nie zmienia faktu, że Brandon z nowszej wersji bardziej do mnie przemawia. Tamten zwyczajnie mi się nie podobał. Tak jak tam lepszy był Willoughby , a ten tutaj to
nicol81 - Nie 19 Paź, 2008 19:36
| Alicja napisał/a: | | Tak jak tam lepszy był Willoughby , a ten tutaj to |
Tamtej Willougby byl nieźle wybielony...Zrobili z niego tragicznego bohatera romantycznego
| Tamara napisał/a: | | Ale Marianna pokochała pułkownika dopiero po ślubie , do którego została pod dyplomatyczną presją otoczenia doprowadzona , wyszła za mąż z rozsądku a miłość przyszła potem . |
Tu to chyba zmienili, by rozwiązać wątek Marianny przed Eleonory, ktora wszak była główniejszą bohaterką i to ona powinna dostać punkt kulminacyjny filmu.
| Gosia napisał/a: | | Edward z wersji 2008 jest sympatyczny i miły. |
Ale trochę za bardzo śmiały i pewny siebie...
Gosia - Nie 19 Paź, 2008 19:38
Nie mozna miec wszystkiego
Albo mamy śmialego i sympatycznego albo niesmialego, zahukanego i ofermowatego.
Wole jednak wersje z pewnym siebie i sympatycznym Edwardem.
nicol81 - Nie 19 Paź, 2008 19:42
Ale to nie tylko przeciw kanonicznemu Edwardowi- w serialu też mówią, że on nieśmiały i niepewny I nie zgadzam się, że to konieczna alternatywa- można być niepewnym bez ofermowatości. Wystarczyłoby, by Edward był niesmiały przy pierwszym spotkaniu- a nie taki kozak- i trochę bardziej niepewny przy przyjeździe do Barton na końcu...
Gosia - Nie 19 Paź, 2008 19:45
Alez oczywisscie ze tak, Nicol!
można być niepewnym bez ofermowatości.
Choc czasem jak siebie obserwuje, to mam wątpliwosci
Po prostu porownujac obie wersje ekranizacji, wolę Edwarda 2008, z tych co wyzej powodow.
Hugh gra zbyt niepewnego, az do ofermowatosci.
|
|
|