To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

Admete - Sob 28 Gru, 2024 14:50

Obejrzałam tak z 18 odcinków Because of love i znów wystarczy - przeskoczyłam do ostatniego. Po co oni kręcą tyle odcinków, tego nie pojmuję. Pan bardzo ciekawy, natomiast aktorki nie polubiłam, jej postaci tez nie. Denerwowała mnie dość mocno i uważam, że źle zrobiła i unieszczęśliwiła bohatera.
RaczejRozwazna - Sob 28 Gru, 2024 16:54

Jednak obejrzałaś? Tak, ona była bardzo irytująca ale ją odczytywałam jako bohaterkę z traumą. A z tego się ciężko wychodzi. Teść też nie pomagał. A jak Ci się podobał drugi nie drugi (szef głównej?).
Tam jeszcze będą ładne sceny, warto poprzewijać ;)

Ja zaczęłam - tadam - The Princess Man. Obejrzałam dwa odcinki i widzę, że to się kroi na świetną dramę więc jeśli nie chwyci to jednak kryzys u mnie. Główni świetni, podoba mi się jego uśmiech, jej świeżość. Podoba mi się też bardzo ten oficer - przyjaciel, ale I've bad feelings about him. :mysle: Księżniczka intrygująca.
Jedyne co mi trochę zgrzyta to zbytnie "wyzwolenie" głównej - mało to prawdopodobne, żeby się dziewczę z dobrego joseońskiego domu umawiało nocami z młodzieńcem na naukę jazdy konnej :wink: Zwłaszcza takim, co kolekcjonuje malinki od gisaeng :lol:

BeeMeR - Sob 28 Gru, 2024 16:55

Oj tam, oj tam, przecież podsłuchała, że to jej przyszły mąż, więc nic złego się nie stanie, prawdaż.... ;)
Tam jest sporo głupotek dramowych, ale i tak bardzo lubię tą dramę i zajmuje szczególne miejsce w mym dramowym sercu :serce2:

Cytat:
Szok! To postacie w dramach potrafią tak się zachować? Myślałam, że to się nigdy nie zdarza, bo ogólnie chińskie dramy kojarzą mi się głównie z zemstą :P
Toteż uważam Fajerwerki za ewenement pod tym kątem ;)

Cytat:
Ten suplement dopowiadający, jak naprawdę ich życie potoczyło się dalej, niestety oglądałam bez napisów, bo nie włączały się, ale obrazki były zachęcające.
On jest do znalezienia w sieci z napisami jako Double special :kwiatek:
Ale przyznaję, gdy zgrałam odcinki czegośtam na inny tablet niż zazwyczaj to tez za nic nie mogłam otworzyć napisów, dopiero jak zmieniłam program na wybrany vlc (otwórz plik za pomocą...) to poszły, więc to pewnie od programu zależy. :kwiatek:

RaczejRozwazna - Sob 28 Gru, 2024 17:19

Tak, tak, ale z drugiej strony główny bohater nie wygląda na aż tak lekkomyślnego, aby z księżniczką się umawiać na nocne eskapady ;) Za coś takiego to chyba stryczek (czy inne joseońskie narzędzie ostateczne)? :mysle:
Ale pewnie zrzędzę, bo się starzeję :-P

BeeMeR - Sob 28 Gru, 2024 17:33

Owszem, ścięcie, za udawanie księżniczki też, więc oni tam.na jednym wózku jadą :wink: i szybko to odkryją :wink:
Admete - Sob 28 Gru, 2024 17:53

RaczejRozwazna napisał/a:
A jak Ci się podobał drugi nie drugi (szef głównej?).


Drugi był chyba nawet lepszy niż pierwszy ;) Wizualnie bardziej mi się podobał.

RaczejRozwazna - Sob 28 Gru, 2024 18:34

Tak-żem coś czuła, że Ci się spodoba :lol: Ciekawy aktor.
RaczejRozwazna - Sob 28 Gru, 2024 20:03

W trzecim odcinku główna mnie wkurzyła - straciłam trochę sympatii do tej bohaterki :? obiecała księżniczce - przyjaciółce i kuzynce - że się nie spotka z głównym, a jednak do niego poleciała. Wcześniej złamała obietnicę daną matce. Nie podoba mi się, mimo że na pewno za to odpokutuje. :roll:
Szkoda siostrzanej przyjaźni - tak ważnej w tym kłębowisku żmij - dla chłopa. :(

ojczulek chce ją wyswatać z oficerkiem - ok, czuję krew w powietrzu...

Admete - Sob 28 Gru, 2024 20:18

RaczejRozwazna napisał/a:
ok, czuję krew w powietrzu...


I słusznie, bo będzie jej sporo.

BeeMeR - Sob 28 Gru, 2024 20:40

Panna taka jest - bardzo w duchu Romea i Julii: bardzo młoda, zapalczywa, gotowa wszystko, nawet swoje życie rzucić na szalę dla tego jednego mężczyzny. Zresztą ogólnie tragenia się szykuje szekspirowska, ale to się bardzo dobrze ogląda - przynajmniej mnie :wink:
RaczejRozwazna - Sob 28 Gru, 2024 20:47

Rzucać swoje życia można, łamać ogólne zasady takowoż, ale zawodzić najbliższych i lekce łamać dane im słowo się nie godzi. Starzeję się niechybnie :wink:
Będę dalej oglądać ale nie wiem czy sympatia mi wróci....

BeeMeR - Sob 28 Gru, 2024 20:58

Telefon 9-10.
Wzdech. Oglądam głównie siłą rozpędu, bo im dalej w las tym słabiej. Za dużo złoli, za dużo smętów, za dużo retrospekcji. :czekam2: po części drama padła ofiarą własnej popularności, bo wydłużono odcinki o kilka minut (smęty & retrospekcje rulez), po części te smęty i złoli nakręcono. Wzdech.
Nawet scenę miłosną - ładną samą w sobie - kuepsko wpisano między inne sceny :roll:
Za tydzień finałowe dwa odcinki i cześć pieśni :-P

RaczejRozwazna - Nie 29 Gru, 2024 11:54

Po siódmym odcinku TPM stwierdzam, że z tak tępym, kłamiącym wszem i wobec i egoistycznym cielęciem, nieumiejącym wyciągać wniosków z własnych błędów i przewidywać najbardziej narzucających się konsekwencji swojego postępowania - piszę o głównej - jeszcze chyba nie miałam w dramalandzie do czynienia. : :confused3: : To jest osobowość, która na jedno skinienie chłopa nie tylko będzie potrafiła zrobić z siebie szmatę, ale - co gorsze - przejedzie walcem bez mrugnięcia okiem po wszystkich dookoła. Nie chciałabym mieć ani do czynienia z kimś takim, ani nie potrafię przejmować się jej losem i jej miłością, będącą dla mnie zaprzeczeniem wszystkiego co romantyczne. Jak ta bezwolna idiotka się ma do bystrej, wolnej, myślącej i wykształconej dziewczyny z pierwszych odcinków, inteligentnie dyskutującej z stwierdzeniem, że kobiety są tylko cieniem mężczyzny? Jak na Koreę wydawała mi się zbyt wyzwolona, więc scenarzyści szybko "naprawili" swój błąd :? Dawno mnie tak nikt nie zirytował.
A przy okazji, wysłuchując jej przeprosin i obietnic bez pokrycia, mam garść obserwacji na temat kultury wstydu, typowej dla Azji - przepraszasz wtedy gdy Cię złapią.

Ale poza tym drama jest świetna. :mrgreen: Podoba mi się dojrzewanie miłości głównego, choć wciąż - pewnie już niedługo - to lekkoduch (aczkolwiek chłopina ma pecha, że na początku nastąpiła podmiana potencjalnych obiektów miłości - księżniczka jest o tyleż ciekawsza!), bolesne jest powolne staczanie się drugiego z zazdrości, świetny jest wątek księżniczki i tego jej męża, niedorajdy, który chyba mnie pozytywnie zaskoczy, a przerażający jest ojczulek głównej, znakomicie manipulujący uczuciami zakochanej młodzieży. Będę oglądać z przyjemnością dalej, choć akurat to konkretne wydanie epickiej miłości zdecydowanie nie dla mnie.

Aragonte - Nie 29 Gru, 2024 16:44

O rany, zaskoczyłaś mnie, Rozważna, byłam pewna, że bohaterka do końca jest ciekawa - zatrzymałam się kiedyś na czterech odcinkach i dalej nie wyszłam.
Czekam na opinie pozostałych :wink:

Admete - Nie 29 Gru, 2024 17:10

Nie pamiętam, żeby aż tak nie lubiła bohaterki.
RaczejRozwazna - Pon 30 Gru, 2024 01:50

Odcinki 8-10 bardzo bolesne. :( A ta głupia gęś po całej masakrze dokonanej przez ojca polazła do głównego do więzienia... jak ćma do ognia :confused3: Absolutnie nie dziwię się jego reakcji, choć bardzo mocnej. Mam wrażenie, że ta bohaterka jest niespełna rozumu. Albo - :olsnienie: - ma zaburzenia sado - maso: lubi być dręczona i dręczyć innych. Oczywiście instynktownie, ale jednak. W sumie przyszło mi to do głowy już wcześniej, gdy narzucała się księżniczce po tych wszystkich akcjach, które wywinęła. Ech, co za beznadziejna postać... Zakładam, że jeszcze udręk ją czeka. Ta miłość to niezły materiał na warsztaty psychologiczne o toksycznych relacjach :-P

Szkoda, bo drama znakomita. Moje serce płacze nad drugim, chlip, wspaniały introwertyczny, romantyczny bohater tragiczny. Przemiana głównego też świetnie wygrana, aż nie uwierzenia, że to ta sama postać. Ojciec głównej przerażający, biorąc pod uwagę fakt, że naprawdę kocha swoją rodzinę. Ojca głównego nie polubiłam, mimo że lojalny i mądry, zbyt dużo w nim pychy i brak dyplomacji.
To jest jedna z niewielu dram, w których postaci nie są jednowymiarowe, mają swoje racje, ciemne i jasne strony... Bardzo to mnie ujmuje.

Muzyka też znakomicie buduje klimat.

BeeMeR - Pon 30 Gru, 2024 12:09

Nie mam pojęcia czym panna zasłużyła na porównanie do szmaty- bo to jednak mocne słowa, ale chyba nie chcę wiedzieć ;)
Ja ją wyraźnie inaczej odbieram - jako bardzo młodą, durną (miejscami do kwadratu), ale nie aż tak pejoratywnie. Przy czym jej więź z głównym bardzo długo nie traktuję jako miłości, tylko raczej w kategorii zauroczenie-poczucie winy-obsesja. Miłość tam gdzieś dopiero na zgliszczach wyrasta - moim zdaniem.

RaczejRozwazna napisał/a:
A przy okazji, wysłuchując jej przeprosin i obietnic bez pokrycia, mam garść obserwacji na temat kultury wstydu, typowej dla Azji - przepraszasz wtedy gdy Cię złapią.
To jest prawda ;)

RaczejRozwazna napisał/a:
To jest jedna z niewielu dram, w których postaci nie są jednowymiarowe, mają swoje racje, ciemne i jasne strony... Bardzo to mnie ujmuje.

Muzyka też znakomicie buduje klimat.
Z tym się całkowicie zgadzam. :oklaski:
Bardzo lubię dramę jako całość - ze wszystkimi wątkami, obu księżniczek i trzech przyjaciół, zdrady stanu i zamachu - najdoskonalszego moim zdaniem w dramalandzie :oklaski:
A do tego piękne zdjęcia, kostiumy, muzyka.

RaczejRozwazna - Pon 30 Gru, 2024 12:16

Nie porównuję jej do szmaty - zresztą zbyt mocne słowo, użyte na fali wkurzenia - tylko widzę osobowość, która dla "miłości" zrobi wszystko, łącznie z pozwoleniem na dręczenie siebie w każdy sposób aż do śmierci. Do dręczenia innych aż do zdrady najbliższych. Nie jestem w stanie znieść takich osobowości więc dlatego zareagowałam aż tak alergicznie. No i nie zgadzam się, że dręczy ją poczucie winy. Właśnie tego poczucia w niej nigdzie nie widzę, raczej to jest bezmyślny pęd, właśnie brak wyciągania wniosków - właśnie dlatego pisałam o kulturze wstydu, typowej dla Azji, w odróżnieniu od poczucia winy. Ona przecież zupełnie nie wyciąga wniosków z własnych błędów i obserwacji tego, co się dzieje wokół. Owszem, współczuje bohaterowi aż do utraty zmysłów, ale swoje błędy powtarzałaby dalej.
A poza tym jeszcze ten wątek przemocy fizycznej - nie do zaakceptowania dla mnie w historii miłosnej, nawet fikcyjnej, ale najbardziej frustrujące dla mnie jest to, że na miejscu bohatera postąpiłabym
tak samo. :lol: To cielę z oczyma spaniela budzi we mnie mordercze instynkty :wink:
A poza tym to jest studium na temat tego jak miłość, zauroczeni, jak zwał tak zwał może zrobić z człowieka idiotę. W przerwach między spotkaniami z głównym to znakomita bohaterka - jej upór dążący do jego uratowania jest zaiste epicki. Zaiste antyreklama :lol:

Już dawno mnie nic tak w dramalandzie nie poruszyło, choć niekoniecznie w sposób, o który mi chodziło :-P No ale to dlatego, że drama świetna, naprawdę. Mam też swój ulubiony, krojacy się wątek miłosny księżniczki i jej męża - ale czuję, że to nie może się skończyć dobrze. :( Zrobię sobie jednak przerwę bo czuję w kościach co się teraz kroi i nie zniesę, musiałabym przewijać głównych, a bardzo mnie interesuje sam główny bohater i jego losy.
Swoją drogą to jest dla mnie drama, na której przykładzie można by zrobić wykład o konfucjanizmie.

Howgh, ale się spisałam :lol: Teraz znalalabym jakiś lekki (choć może nie za bardzo) fusion seguk, żeby odreagować. :wink:

BeeMeR - Pon 30 Gru, 2024 12:29

A o to chodzi, to chyba źle (albo raczej nie) zrozumiałam :kwiatek:
Ja tam u niej wyraźnie widzę ogromne poczucie winy, że przez jej pomysł (z natury niewinny jak się wydawało), podmiany miejsc z księżniczką "nauczyciel" ma problemy i to duże, z groźbą dekapitacji włącznie. I w wyniku tego coś u niej zadziałało nie teges, to prawda, że chcąc mu to wynagrodzić, jest skłonna na wszelkie poświęcenie - ze swoją rodziną włącznie.
Ja nie rozumiem tego ostatniego ani nie popieram, nie identyfikuję się z nią bynajmniej, ale jako postać jest to dla mnie to jest osoba w jakiejś formie traumy (jak główny również w swoim czasie) która nie umie sobie sama z nią poradzić. Ona jest bardzo młoda, traci grunt pod nogami, nie ma powiernika w nikim, ani matce, ani ojcu który dotychczas był ideałem i mentorem, ani księżniczce której niechcący również wyrządziła krzywdę i też jest skłonna odpokutować - dlatego pozwala jej na słowną przemoc.
Mnie tam fabularnie pasuje ;)

RaczejRozwazna - Pon 30 Gru, 2024 12:37

Ależ na etapie, o którym piszesz, ma doradzających ludzi wokół. Dają jej dwie sensowne opcje
- zrezygnuj z widywania się z nim (księżniczka, rodzice)
- powiedz mu prawdę o sobie (drugi, ta służka)

Wie też już, że biorąc pod uwagę obie rodziny jest duży problem.

Natomiast co ona robi - klamie w zaparte i cieszy się chwilą :roll: Po tej całej akcji, kiedy on przez jej kłamstwa i bezmyślność o mało włos nie zginął. :roll: Gdzie tu poczucie winy? :roll:

Zresztą bardzo mi się podobało wystąpienie księżniczki w obronie bohatera. To jest świetna postać.

BeeMeR - Pon 30 Gru, 2024 12:51

RaczejRozwazna napisał/a:
zrezygnuj z widywania się z nim (księżniczka, rodzice)
Ale to jest nastolatka... Jasne, że to rozsądna opcja, ale - patrz wyżej. Widziałaś kiedyś, żeby nastolatki słuchały dobrych rad rodziców kiedy w grę wchodzi pierwsza miłość/zauroczenie/emocje?
Bo ja nieszczególnie....
Nawiasem, moje dzieci też już dotarły do takiego etapu, tylko nie tak dramatycznie jak w dramach ;)

RaczejRozwazna napisał/a:
Zresztą bardzo mi się podobało wystąpienie księżniczki w obronie bohatera. To jest świetna postać.
Owszem, ale ona nie była tak rozpieszczona, może trochę starsza, i zdecydowanie dużo więcej myślała o konsekwencjach swoich działań - bo główna faktycznie żyje chwilą.
RaczejRozwazna - Pon 30 Gru, 2024 12:59

Miała opcję drugą. I nie musiała wszystkim wokół obiecywać, że się z nim nie spotka (księżniczce szczególnie) :roll: Uff, jak ja nie lubię słów rzucanych na wiatr. Jej postawa naprawdę jest nie do obrony. I mam wrażenie, że po masakrze nadal nie rozumie swojej winy. Tego, że on ma prawo czuć się wydeptany w ziemię i dodatkowo przytłoczony także z jej powodu. Dlatego lezie do tego więzienia.
Naprawdę beznadziejna. :(

BeeMeR - Pon 30 Gru, 2024 13:05

Zaczęłąm Long Ballad - trochę mi się podoba, a trochę mam problem...
Nie kupuję głównej panny - tj. tego, że ją biorą za panicza :zalamka: z głównym włącznie :zalamka:
Tak, ja już różne bzdury dramowe łyknęłam ale to mi akurat ogromnie zgrzyta i coś w postaci też. Jak mi się Dilraba podobała ogromnie w You are my Glory tak tu - hmm... jeszcze zobaczymy.
Natomiast intryguje mnie znacznie bardziej druga na oko para - z Zhao Lusi.
Dopiero zaczęłam, jestem bodaj w piątym odcinku, zobaczymy co tam dalej będzie.

Końcowa piosenka ładna (kojarzę ten głos ;) )
https://www.youtube.com/watch?v=STxX0bv3Htg

i piosenka Zhao Lusi
https://www.youtube.com/watch?v=-6GbrIIEy9A

BeeMeR - Pon 30 Gru, 2024 13:07

RaczejRozwazna napisał/a:
Naprawdę beznadziejna.
OK, przyswajam :kwiatek:
dawaj znać jak tam dalej :mrgreen:

Admete - Pon 30 Gru, 2024 13:23

RaczejRozwazna napisał/a:
Teraz znalalabym jakiś lekki (choć może nie za bardzo) fusion seguk, żeby odreagować.


Jest teraz taki lekki fusion - "Check in Hanyang".

BeeMeR napisał/a:
Widziałaś kiedyś, żeby nastolatki słuchały dobrych rad rodziców kiedy w grę wchodzi pierwsza miłość/zauroczenie/emocje? Bo ja nieszczególnie....


To raczej rzadkie ;) W różnych sprawach się upierają. Na szczęście nie są wplątane w politykę ;) Ale i tak potrafią sobie utrudniać życie :roll: Bo tak. My mamy końcówkę tego okresu burzy i naporu u młodszej z bratanic, ale idzie ku lepszemu ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group