Seriale - Kropki, paski i uczuciowe trójkąty - dramaland po raz 9
Agn - Wto 03 Maj, 2016 22:02
| Trzykrotka napisał/a: | | Choć pewnie wspólny weekend z Wilczkiem nie nastrajał do spania |
Khem...
Agn - Wto 03 Maj, 2016 22:03
| Aragonte napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Wy też miałyście taki senny weekend? Masakra jakaś, zasypiałam co chwilę i znajomi też raportowali tę samą przypadłość. Ale i tak żal, że jutro trzeba wstawać równo z budzikiem Choć pewnie wspólny weekend z Wilczkiem nie nastrajał do spania |
Nie no, Wilczka obejrzałyśmy z Agn tylko 4 odcinki - w końcu trzeba było też oddać pewnemu Smokowi, co smocze, oraz docenić wszystkie uśmiechy, obrociki i turlanda Wachlarza. Zresztą to przez Wachlarza zarwałyśmy dzisiaj kawał nocy, bo głupia Aragonte postanowiła pokazać Agn "tylko kawałeczek pierwszego odcinka SKKS". A że zasadniczo dwie ostatnie noce spałam nerwowo jak zając (i budziłam się w celu zeżarcia nospy/przeciwbóla), to specjalnie wyspana nie jestem
A co do Wilczka, to chyba jednak lepiej oglądać go solo (chyba że podczas powtórek), bo mam wrażenie, że trochę mi uciekło podczas wspólnego seansu, przynajmniej z napisów do czwartego odcinka (zawiniła, jak myślę, nalewka miodowa przywieziona przez Agn ). W każdym razie drama wydaje mi się dobrze skonstruowana i napisana, odcinek dzieciowy był ciekawy, a Junki do schrupania, wiadomo |
To teraz proszę ładnie i ze skupieniem obejrzeć Wilczka, my tu czekamy jak na szpilkach na twe wrażenia.
Ale to prawda - drama dobrze napisana.
BeeMeR - Wto 03 Maj, 2016 23:11
| Cytat: | Koreańskie podejście do upiornej bajki? Brzmi interesująco. Ja nie lubię horrorów, chyba że są to takie w typie np. Kobiety w czerni - nie pastwienie się nad ofiarą i ćwiartowanie jej z lubością przez 2 godziny, tylko dreszcze, atmosfera tajemnicy etc.
Rozumiem, że ten film zalicza się właśnie do takiego gatunku? | Owszem - jak pisałam horrorów nie lubię i nie oglądam - a ten mi się podobał.
| Cytat: | | Czuję, że nadchodzą wspomniane dramatozy. | Jeszcze nie - jeszcze masz ze dwa odcinki spoko
Mnie jednakowoż Druga zaczęła już wkurzać
Trzykrotka - Wto 03 Maj, 2016 23:34
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Choć pewnie wspólny weekend z Wilczkiem nie nastrajał do spania |
Khem... |
Sprzeczność sama w sobie, nieprawdaż Taki weekend to byłyby 'trzy dni i żadnej nocy.' A właściwie na odwrót
zooshe - Wto 03 Maj, 2016 23:49
Another 0h Hae Young / Oh Hae Young Again.
Zaczyna się stereotypowo, ale końcówka wywraca wszystko do góry nogami, w pozytywnym sensie oczywiście. W każdym razie po 1 odcinku jestem zaintrygowana fabułą, która bazuje na nieporozumieniu wynikającym ze zbieżności nazwisk dwóch bohaterek.
Bohater Park Do Kyung (w tej roli Erik Moon) jest dźwiękowcem, na co dzień tworzącym ścieżki dźwiękowe do filmów. Kiedyś był bardzo zakochany w dziewczynie o nazwisku Oh Hae Young, która złamała mu serce i której nadal nie może zapomnieć. Pewnego dnia odkrywa, że widzi przebłyski zdarzeń, które się jeszcze nie wydarzyły. Coś jak deja vu tylko, że dotyczące przyszłości. W swoich wizjach widzi często jakąś nieznajomą kobietę, z którą jak przeczuwa musi być w jakiś sposób połączony.
Ową kobietą jest, tytułowa Oh Hae Young, menadżerka restauracji, która nazywa się identycznie jak jego była. Poznajemy ją (znaczy główną, nie byłą) na dzień przed swoim ślubem, kiedy to oświadcza rodzinie, że zrywa zaręczyny. Jej matka wpada oczywiście w szał, ale nic nie może poradzić. Hae Young jest niewzruszona. Po jakim czasie jej życie wraca do normy. Co prawda sąsiadki nadal plotkują na jej temat a szefowa nieustannie robi jej aluzje i patrzy krzywym okiem z powodu niedoszłego ślubu, to Hae Young wydaje się być radosna i szczęśliwa. Prawda okazuje się być jednak inna. Z retrospekcji dowiadujemy się, że to ona została rzucona na dzień przed ślubem, lecz duma nakazuje jej twierdzić coś przeciwnego. Prawdę zna jedynie jej przyjaciółka ze szkoły, która przypadkiem się składa, że pracuje z Do Kyungiem. To od niej Do Kyung dowiaduje się o zerwanych zaręczynach, ale myśli, że chodzi o inną Hae Young, jego byłą. Kiedy w końcu wpada na główną rozpoznaje w niej dziewczynę ze swoich wizji i jednocześnie dopada go ogrom błędu, jaki popełnił. Kilka miesięcy wcześniej myśląc, że dokonuje zemsty na swojej byłej, doprowadził do ruiny firmę narzeczonego głównej, który w obliczu bankructwa zerwał zaręczyny.
Jeśli drugi odcinek nie zniechęci mnie zupełnie to na pewno będę oglądać, jako odstresowywacz.
Agn - Śro 04 Maj, 2016 07:17
| Trzykrotka napisał/a: | | Sprzeczność sama w sobie, nieprawdaż Taki weekend to byłyby 'trzy dni i żadnej nocy.' A właściwie na odwrót |
Idealnie to ujęłaś.
Zooshe, czytam o tej dramie i za wiejskie Chiny nie mogę pojąć, o co tam chodzi. To pewnie jest logiczne w dramie.
Admete - Śro 04 Maj, 2016 07:26
Zrobiłam podejście do Another Miss Oh i dla mnie jest to zbyt chaotyczne, rozkrzyczane. Fajny pomysł z tym przypadkowym wpłynięciem na życie innej osoby i to w tak fundamentalny sposób. Element niezwykłości polegający na tym, że bohater ma wizje przyszłości bohaterki - na plus. Niestety - i to bardzo niestety - poza wysmakowanymi zdjęciami ( świetna scena jak bohater słucha w kawiarni dźwięków ) są straszne ilości slapstikowych scen. Matka bije córkę po głowie, pojawia się jakaś dziwna przerysowana szefowa, część scen jest jakby z innej bajki. Szczerze wam powiem, że szkoda. To mogłaby być taka fajna refleksyjna opowieść o losie, przypadku, przeznaczeniu z romansem w tle. A jest hybryda. Podkreślam, że to tylko moja opinia, każdy powinien sobie wypracować własną Omijam choć z żalem z powodu zmarnowanego potencjału.
BeeMeR - Śro 04 Maj, 2016 07:41
| Agn napisał/a: | Zooshe, czytam o tej dramie i za wiejskie Chiny nie mogę pojąć, o co tam chodzi. To pewnie jest logiczne w dramie. | Ja zrozumiałam na koniec wypowiedzi
Maundy Thursday 2006
Melodramat więzienny - on jest skazany na śmierć, ona kilkukrotnie popełniała próbę samobójczą - oboje nie chcą żyć, każde ze swoich powodów i smutków.
Spotykają się gdy ona zostaje wmanewrowana przez ciotkę- zakonnicę do odwiedzania go raz na jakiś czas, powolutku i z oporami przyzwyczajają się do siebie, otwierają się na tyle, by opowiedzieć bolesne historie i nauczyć się śmiać ponownie. I chcieć żyć - choć dla niego jest już trochę za późno.
Podobał mi się. Nie jest przesadnie ckliwy, ani nie wchodzi w big love tylko przyjaźń i wybaczenie winowajcy.
BeeMeR - Śro 04 Maj, 2016 08:31
Na etapie 11 odc. Mary zaczynam mieć nadzieję na nieoczekiwany zwrot akcji i że Mary jednak zostanie żoną Drugiego
Nie da się ukryć, że zmuszana jest na każym etapie - do każdego kroczku w jego stronę, co by mi się nie podobało, ale Drugi jest panem Idealnym, mogącym zapewnić stabilizację i spokojną koegzystencję - ja bym na pewno go wybrała, a nie chimerycznego muzyka, który potrzebuje opieki para-maminej
Wizja nocy poślubnej była urocza
Trzykrotka - Śro 04 Maj, 2016 16:44
Nie dość, że potrzebuje opieki, to jeszcze może mu się Mary znudzić, tak jak inne kobiety. I pozostanie mu na zawsze mamuśką do gotowania i robienia kimczi. Ech... SLS pukałby do drzwi, ale niezależnie od sytuacji bohaterów ja jakoś nie umiem nie czuć sympatii do postaci Muzyka. Obu lubię właściwie, ale z panem "moje włosy to moje życie" nie związałabym się za nic.
U-hu, to od zooshe wygląda mi na niezłe wariactwo Ogarniam ze stresxczenia, o co chodzi, a że Eric mi się już raz podobał, a panią Junkową chętnie zobaczę bez hanboka, a w dżinsach, to sobie zmacam tę dramę
Dokończyłam wczoraj Marriage Contract, głównie na podglądzie. Ona choruje, on kupuje dom i pierścionek i zaklina rzeczywistość.... przykra wizja w gruncie rzeczy, kiedy mówi się, że bohaterka raczej nie dożyje pójścia córeczki do szkoły. Tylko nie pokazują nam tego - mała pociecha.
BeeMeR - Śro 04 Maj, 2016 19:21
| Trzykrotka napisał/a: | | Obu lubię właściwie, ale z panem "moje włosy to moje życie" nie związałabym się za nic. | No właśnie. Acz wiem, że ja patrzę na to jak ajumma, co to nigdy nie miała słabości do artystów
A Mary jest młoda i pielęgnuje pierwsze podrygi serca. Muzyk być może pierwszy raz nie zaczął znajomości od łózka tudzież innych figli, tylko - no właśnie - opieki
Dobrze choć, że poniekąd wzajemnej. No nic, dokończę, acz być może na podglądzie
Agn - Śro 04 Maj, 2016 21:08
| Trzykrotka napisał/a: |
U-hu, to od zooshe wygląda mi na niezłe wariactwo Ogarniam ze stresxczenia, o co chodzi, a że Eric mi się już raz podobał, a panią Junkową chętnie zobaczę bez hanboka, a w dżinsach, to sobie zmacam tę dramę |
Ona jest dla mnie, nie powiem, niezłą pokusą, ale jeszcze nie wiem, czy aby na pewno chcę oglądać.
A ja się biorę za Wilczka nr 5 - nie pytajcie.
Trzykrotka - Śro 04 Maj, 2016 21:22
Zanim zabiorę się do wieczornej Mary - taki rapowy kawałek, który znalazłam na tumblrze. Piosenka mi się podoba, bo melodyjny rap lubię (powiedzmy - słucham bez przykrości). Raper ma niesamowitą dykcję, a Wachlarz w wersji szczypiorkowatej pokazuje, jaki ma dobry głos
https://www.youtube.com/w...SA#action=share
Agn - Śro 04 Maj, 2016 21:37
No wow! A jakie Wachlarz ma wymalowane oczy!
*ogląda dalej*
Ej... czy oni śpiewają z playbacku? (1:25 - nie gada nic, a te same głosy nawijają piosenkę)
Ale kawałek jest naprawdę fajny.
Trzykrotka - Śro 04 Maj, 2016 22:50
Piosenka chodzi dziś za mną cały dzień, tak mi się zahaczyła gdzieś w odpowiednim ośrodku mózgu. Bardzo klimatyczna i fajna, z ten Wachlarz z makijażem, ni to chlopak, ni dziecko, bardzo mi się podoba. Słyszałam go śpiewającego Always (nagranie z jakiegoś fanmityngu okropokowego), ale tutaj jest lepszy.
Ma chłopak masę talentów.
A skoro ładnych chłopcach z talentami mowa, to widziałam też bardzo ładny klip z Jun Ki - siedział sobie swobodnie na scenie, odziany w biel i śpiewał coś bardzo ładnego, z muzyką bez prądu. Znalazłam to przez smartfon, ale wkleję, jak tylko się dokopię do nagrania na YT.
Mary 8 i niedoszłe zaręczyny.
Serce się kraje, bo Pan Doskonały jest naprawdę doskonały, wrażliwy i czuły, a ojciec tak nim pomiata, że tylko przygarniać i pocieszać. A Mary ma przy nim minę, jakby jej kazali wspinać się na Mount Everest i nie zepsuć przy tym makijażu Ale nie powiem - perypetie pary skutej kajdankami, mycie świętych włosów na 4 ręce, oraz inne tego typu atrakcje były w sam raz na ten wieczór po strasznie męczącym dniu i nieprzystojnie się z nich śmiałam.
Końcowy pocałunek miał temperaturę, oj miał! Ale zjazd na dłonie skute kajdankami nieźle podsumowywał sytuację Mary.
Agn - Śro 04 Maj, 2016 23:09
| Trzykrotka napisał/a: | | A skoro ładnych chłopcach z talentami mowa, to widziałam też bardzo ładny klip z Jun Ki - siedział sobie swobodnie na scenie, odziany w biel i śpiewał coś bardzo ładnego, z muzyką bez prądu. Znalazłam to przez smartfon, ale wkleję, jak tylko się dokopię do nagrania na YT. |
No! Już chciałam się upominać, ale wobec należytej deklaracji czekam z utęsknieniem.
I pozwolę sobie wcisnąć tu 2 obrazki. Lub 4.
Właśnie te fotki znalazłam - one są chyba sprzed 2-3 lat (bo to chyba raczej nic najnowszego), ale... Eeeeech...
I coś absolutnie rozkosznego - Trzykrotko, obawiam się, że znów będziemy zazdrościć małym słodkim dziewczynkom.
Awwwww!!!
I wracam do Wilczusia. Chyba już będzie na arenie. W każdym razie jest Kayem (ale jeszcze nie KAYEM).
Aragonte - Czw 05 Maj, 2016 00:12
A ja wróciłam do BV i wrednego Maestra (KMM), tzn. przypominam sobie koncerty.
Na nic więcej nie mam sprężu
Agn - Czw 05 Maj, 2016 00:16
Pffffffffffff... a tak się starałam... dobrze, że nie pracuję w marketingu, bo bym została zwolniona w trybie natychmiastowym.
Ja sobie kończę 5tkę Wilczka - jestem na arenie. Jak on pięknie zawija nogami, no!
Aragonte - Czw 05 Maj, 2016 00:41
Nie przejmuj się, teraz to już nie mam ochoty oglądać niczego
BeeMeR - Czw 05 Maj, 2016 06:53
| Trzykrotka napisał/a: | | Piosenka mi się podoba, bo melodyjny rap lubię (powiedzmy - słucham bez przykrości) | Faktycznie, da się słuchać - w pierwszej chwili pomyślałam, że w życiu bym Wachlarza nie poznała - no i pojawił się Wachlarz właściwy
| Agn napisał/a: | | Ej... czy oni śpiewają z playbacku? (1:25 - nie gada nic, a te same głosy nawijają piosenkę) | To nie jest niemożliwe, acz pewnie akurat "rapował" ten drugi
| Trzykrotka napisał/a: | perypetie pary skutej kajdankami, mycie świętych włosów na 4 ręce, oraz inne tego typu atrakcje były w sam raz na ten wieczór po strasznie męczącym dniu i nieprzystojnie się z nich śmiałam.
Końcowy pocałunek miał temperaturę, oj miał! Ale zjazd na dłonie skute kajdankami nieźle podsumowywał sytuację Mary. | Kajdanki były cudownie absurdalne
A jak on ją ciągał za sobą bezlitośnie! Pocałunek w zaułku ze zjazdem na skute ręce jest piękny.
| Aragonte napisał/a: | | wróciłam do BV i wrednego Maestra (KMM), tzn. przypominam sobie koncerty. | Koncerty były piękne
Agn - Czw 05 Maj, 2016 10:52
| Aragonte napisał/a: | | Nie przejmuj się, teraz to już nie mam ochoty oglądać niczego |
No właśnie... A ja co innego zakładałam. Eeech... żaden ze mnie marketingowiec...
Aragonte - Czw 05 Maj, 2016 12:08
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Nie przejmuj się, teraz to już nie mam ochoty oglądać niczego |
No właśnie... A ja co innego zakładałam. Eeech... żaden ze mnie marketingowiec... |
To kompletnie nie twoja wina, mam doła w związku z czymś kompletnie pozadramowym.
I na to żadna drama nie pomoże, niestety.
Trzykrotka - Czw 05 Maj, 2016 12:59
Aragonte Nie umiem ci pomóc, ale bardzo trzymam kciuki za to, żeby droga zaczęła iść z górki.
Z doskoku chciałam napisać, ze Jun Ki wygląda w tych lisach luksusowo i pięknie. Dziewczynka to istny Kopciuszek. Zazdroszczę małym dziewczynkom
BeeMeR - Czw 05 Maj, 2016 15:18
Miaaeng 19
Cudnie ślinią się panowie na widok dwóch pań z działu zbierania opinii na temat poprawy środowiska pracy I jaka wtopa u BK z brakiem poparcia dla zwierzchnika
Ale generalnie zespół 3 stracił grunt pod nogami - tj. starszego menedżera Oh
Agn - Czw 05 Maj, 2016 16:10
Ooo, BeeMeRku, to masz już tylko finał przed sobą.
| Trzykrotka napisał/a: | Dziewczynka to istny Kopciuszek. Zazdroszczę małym dziewczynkom |
Mówiłam!
| Trzykrotka napisał/a: | Aragonte Nie umiem ci pomóc, ale bardzo trzymam kciuki za to, żeby droga zaczęła iść z górki. |
Ja takoż...
|
|
|