To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane II

asiek - Nie 02 Cze, 2013 09:02

Fibula napisał/a:
asiek napisał/a:
Fibula napisał/a:
Niedawno skończyłam czytać Terror Dana Simmonsa i w efekcie Drood znalazł się w kolejkowym peletonie. :wink: Punktem wyjścia jest autentyczna (i tragiczna w skutkach) wyprawa dwóch statków w II połowie XIX wieku w poszukiwaniu Przejścia Północno-Zachodniego, ale dla czytelnika historia - już fikcyjna - zaczyna się po utknięciu Erebusa i tytułowego Terroru w lodzie. Bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko z arktyczną pogodą i swoimi słabościami, ale też tajemniczym "potworem z lodu". Podobno w planach (mglistych) jest polskie wydanie w innym tłumaczeniu, a bardziej sprecyzowanych (2014) - serial. :excited:

Fibulo, zachęciłaś mnie i wypożyczyłam Terror...miło powiało chłodem, lubię zimę. :mrgreen:

Aśku, zapomniałam, że jesteś zimnolubna. ;) Mam nadzieję, że Ci się spodoba.

Wgryzam się w lód, już odróżniam pak od śryżu. :wink: Gwoli wprowadzenia poczytałam w internecie o przebiegu wyprawy Franklina. Matko z ojcem, przeraziła mnie brawura i ignorancja tego człowieka. Brak pokory wobec matki natury musiał źle się skończyć. :?

Agn - Wto 04 Cze, 2013 17:10

Tak dla odmiany połknęłam nowego Pilipiuka, tj. Wampir z MO. Jest jeszcze lepszy niż Wampir z M-3! :mrgreen: Oczywiście nie darował sobie i wciąż nabija się z twórczości Meyer, ba!, nawet przysłał reprezentanta rodu Coollenów do Polski (a co z nim zrobił, to musicie same przeczytać, gwarantuję jednak kupę śmiechu), w końcu te książki nie wzięły się znikąd, ale poza tym mamy PRL w pełnej krasie i non stop wielkiego banana na twarzy. Przysięgam, w którymś momencie doszłam do wniosku, że pan Andrzej dybie na me życie, bo w autobusach i tramwajach zwyczajnie dusiłam się ze śmiechu, dopiero w domu mogłam się zarykiwać jak młody łoś.
Cytować nie będę, musiałabym całą książkę przestenografować. Jednakowoż polecam. Jedwabista. :mrgreen:

Fibula - Wto 04 Cze, 2013 20:10

asiek napisał/a:
Wgryzam się w lód, już odróżniam pak od śryżu. :wink:

Sprawdzałam w necie i też odróżniam, za to z takielunkiem chyba zawsze będę miała problem. ;)
Cytat:
Gwoli wprowadzenia poczytałam w internecie o przebiegu wyprawy Franklina. Matko z ojcem, przeraziła mnie brawura i ignorancja tego człowieka. Brak pokory wobec matki natury musiał źle się skończyć. :?

A przecież nie był młodzikiem, no i wcześniej chyba dwukrotnie był w Arktyce i wiedział, z czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Admete - Wto 04 Cze, 2013 20:16

Może miało na to wpływ przekonanie o potędze człowieka cywilizacji zachodu? Anglicy lubili wtedy myśleć o sobie jako o niezwyciężonych zdobywcach.

Ja natomiast polecam książkę Małgorzaty Szejnert - Dom żółwia. Zanzibar. Kawał świetnej reporterskiej roboty. autorka włożyła wiele pracy w przygotowanie historii Zanzibaru od czasów kolonialnych aż po dzisiejsze. Mnóstwo ciekawych szczegółów, dramatyczne losy ludzi ( także Polaków ), wspomnienia i teraźniejszość.

migotka - Śro 05 Cze, 2013 13:19

http://slowemmalowane.blo...ro-munoz-y.html

o księżnej Marii Amparo Czartoryskiej
znakomita jak dla mnie

asiek - Śro 05 Cze, 2013 17:47

Fibula napisał/a:
Sprawdzałam w necie i też odróżniam, za to z takielunkiem chyba zawsze będę miała problem.

Takielunku nawet nie usiłuję zgłębić. :lol: :zalamka:
A Terror wciąga, oj wciąga. :wink:

Admete - Nie 09 Cze, 2013 12:41

Zabrałam się właśnie za Hotel Paradise autorstwa Marthy Grimes. Wcześniej jakoś mi ta książka nie spasowała. Teraz jednak jestem już po serii z inspektorem Jury'm i polubiłam styl autorki. Ma talent do opisywania różnych dziwadeł i takie sympatyczne poczucie humoru. odrobine satyryczne, ale w gruncie rzeczy łagodne i pełne współczucia dla innych. Widziałam na półce drugą powieśc w serii z Emmą Graham i mam nadzieję, że też przeczytam.
Ania Aga - Nie 09 Cze, 2013 15:07

Bardzo lubię tę serię z Emmą, historie opisywane przez autorkę są takie niedopowiedziane, nic nie wiadomo na pewno. Nie pamiętam, w której części jest opisane amatorskie przedstawienie Medei przygotowane przez dzieci, z tekstami napisanymi do przebojów Abby - ryczałam ze śmiechu. Ale opis relacji Emmy i jej matki powodował łzy smutku.
Caitriona - Nie 09 Cze, 2013 17:42

Admete napisał/a:
Zabrałam się właśnie za Hotel Paradise autorstwa Marthy Grimes.


Ja tez mam to w planach, bo też mi się spodobała seria z Jury'm.Chciałabym żeby więcej wydali u nas ksiażek z tej serii.

Admete - Nie 09 Cze, 2013 19:32

Na pewno są dwie powieści - Hotel Paradise właśnie i Stacja Cold Junctiom. Mam tylko problem z umiejscowieniem czasowym akcji Hotelu.
I niedługo zabieram się za czytanie Wałkowania Ameryki Marka Wałkuskiego. Mam też biografię Austen napisana przez Claire Tomalin ( po angielsku ) - ciekawe, czy dam radę przeczytać.

Agn - Nie 09 Cze, 2013 19:36

Cytat:
I niedługo zabieram się za czytanie Wałkowania Ameryki Marka Wałkuskiego.

O, to mi się bardzo podobało. :-)

Admete - Nie 09 Cze, 2013 19:42

Po przeczytaniu tej książki bratowa stwierdziła, że chyba jest Amerykanką z ducha ;)
Ania Aga - Nie 09 Cze, 2013 20:20

Admete napisał/a:
Na pewno są dwie powieści - Hotel Paradise właśnie i Stacja Cold Junctiom. Mam tylko problem z umiejscowieniem czasowym akcji Hotelu

Trzecia część Hotel Belle Rouen też została wydana, wydaje mi się, że akcja toczy się w latach 50tych XX w. Zawsze mnie zaskakuje, że trzeba dodawać ten XX w.

Admete - Nie 09 Cze, 2013 20:20

No właśnie - tez mi się wydawało, że to czasy dawniejsze.
Anonymous - Nie 09 Cze, 2013 22:09

Przeczytałam kolejną książkę Simons "Pieśń o poranku" nie tak dobra jak Jeździec, ale tak mnie wywkurzała bohaterka, że książkę bardzo przeżyłam
Agn - Wto 11 Cze, 2013 19:22

Łyknęłam Poznam sympatycznego Boga Erica Weinera, czyli przelot przez co ważniejsze wyznania okiem człowieka, który z religią ma raczej niewiele wspólnego, natomiast bardzo go zagadnienie ciekawi i szuka dla siebie Boga. Okej, całkiem zabawne, ale jednak bardzo powierzchowne, więc jeśli ktoś chce się zapoznać z którymś wyznaniem dogłębniej, to ta książka nie będzie dla niego źródłem wiedzy. Acz jest to przyjemna, lekka lektura.

No i zabrałam się za kolejną pozycję z MOJEGO tematu, jadę sobie spokojnie przez kolejne kartki. Dla ciekawych - Andrzej Bober Korea zjednoczona - szansa czy utopia?. Niezły kolos, ale mnie bardzo ciekawi zawartość. :-)

Anonymous - Nie 16 Cze, 2013 11:52

Pożyczyłam z biblioteki "Żony polarników" - Admete by się spodobała. Ja na razie chcę przeczytać(już zaczęłam) o niewidzialnych kobietach ;)


Za to właśnie skończyłam "Przyjdź i zgiń" Agaty Christie... i kurczę wychodzi na to, że dożynam najsłabsze książki z Poirotem. Raz, że w tej książce Herkulesa jest jak na lekarstwo, to Agata znowu się wzięła za spiskowanie... i wielką politykę, więc tak jak w "Wielkiej Czwórce" bez rewelacji, a nawet jeszcze słabiej niż w "Wielkiej Czwórce" którą czytałam jednak bez bólu.

Admete - Nie 16 Cze, 2013 15:17

O fajne - Żony polarników? Musze zapisać, bo ciekawie brzmi. Kończę Wałkowianie Ameryki i dochodzę do wniosku, że niektóre ich rozwiązania chciałabym u nas. Na pewno podoba mi się sposób, w jaki zdaja prawo jazdy. Kandydat na kierowcę zjawia się z wydziale komunikacji, wypełnia formularz i zdaje teoretyczny egzamin ( i nie ma w nim 3000 pytań testowych jak u nas ). Jak zaliczy to dostaje uczniowskie prawo jazdy, fotografie robią na miejscu i wydają dokument. Potem uczy się praktycznie pod okiem jakiegoś kierowcy. Po 30 - 60 dniach można wystąpić o stałe prawo jazdy. Zdaje się go swoim samochodem, tym na którym człowiek się uczył. I nie ma żadnego placu manewrowego, ani parkowania równoległego. Bajka. i podoba mi się, że oni nie obchodzą świąt patriotycznych w sposób, w jaki my obchodzimy. Mam już trochę dość polskich obchodów ku czci.
Anonymous - Nie 16 Cze, 2013 16:08

Ja dostałam "Żony polarników" w miejskiej bibliotece, zdaje się nawet że był więcej niż jeden egzemplarz.

Z tego co piszesz to chętnie bym hamerykańską książkę przeczytała. Z tym prawiek się zgadzam. ja i większość, jak nie wszyscy, znajomi wspominamy to jako ogromną traumę.

A obchody ku czci, też mnie już zniesmaczają, wciąż ta radziecka pompa, parady, place, defilady. Szkoda, że u nas nie ma takich ziomków z mendalami nawet na plecach... byłoby z czego pośmiać. Chociaż jak oglądam te święta, rzadko bo nie mam nerwów. Widok weteranów mnie do łez rozkleja...
Zawsze sobie myślę, że który z nich, czy która z nich pomyślałaby, że dożyje tylu lat, widząc wczesniej tyle horroru i dramatu, kto by przypuszczał, że po tej okrutnej wojnie przyjdą jeszcze gorsze czasy, przeżyją transformację ustrojową i tyle "ciekawych czasów".
Ehhh. Ale weteranów pokazują na ułamek sekundy, bo przecież starzy ludzie są tacy niemedialni... :roll:

Eeva - Nie 16 Cze, 2013 19:07

Agn napisał/a:
Acz jest to przyjemna, lekka lektura.

A ja to czytam i czytam i przebrnąć nie mogę.

Admete - Nie 16 Cze, 2013 20:20

Najgorsze jest, że u nas przy okazji obchodów zawsze są jakieś konflikty. Przedziwne jest podejście Amerykanów do religii i wyznań wszelakich. Podoba mi się całkowity rozdział Kościoła od państwa, a z drugiej strony absolutna wolność wyznania. Kościoły muszę zabiegać o wiernych, bo nie dostają dotacji od państwa. Nie ma mowy o nauczaniu religii w szkole, ale 90% Amerykanów deklaruje wiarę w Boga. Ateista nie ma tam szans na zostanie prezydentem.
Anonymous - Nie 16 Cze, 2013 20:34

Admete napisał/a:
Przedziwne jest podejście Amerykanów do religii i wyznań wszelakich. Podoba mi się całkowity rozdział Kościoła od państwa, a z drugiej strony absolutna wolność wyznania.

czytałam kilka naukowych publikacji na ten temat. U nich chyba poszło w zbytnią przesadę. z punktu widzenia mojego zawodu

Admete - Nie 16 Cze, 2013 20:37

Radzą sobie. Wiem, że oni mogą zarejestrować prawie każdy kościół. Dziwne to trochę, ale oni mają świra z na punkcie wolności konstytucyjnej. A z drugiej strony jak im rząd ogranicza wolności obywatelskie, to nie protestują tak bardzo.
Anonymous - Nie 16 Cze, 2013 20:46

Admete napisał/a:
Wiem, że oni mogą zarejestrować prawie każdy kościół. Dziwne to trochę, ale oni mają świra z na punkcie wolności konstytucyjnej.


Ja na to patrze nieco od innej strony, bardziej praktycznej. I np. w połowie ubiegłego wieku w SN Świadkowie Jehowy przegrywali sprawy, bo oni nie trzymają się, żadnych ram prawnych, najważniejsze dla nich jest "nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną" i dla nich każde nagięcie się do reżimy prawnego np. przez dochowanie wymagań formalnych jest wystąpieniem przeciwko temu przykazaniu. Ale żeby przeprowadzić zbiórkę(analogicznie jak u nas, trzeba załatwić papierologię) i oni przegrywali te sprawy, aż wiatr inny zawiał i uznano ich argumentację.

Poźniej zajmowałam się sprawą z SN pracownica(albo pracownik - zapomniałam) szkoły wyznaniowej, sądziła się z pracodawcą. Który zwolnił ją bo zagroziła, że pójdzie do sądu. Jako uzasadnienie szkoła podała, że są placówką wyznaniową i muszą mieć pobożnych nauczycieli, a pobożny luteranin załatwia sprawę prywatnie a nie idzie do sądu. I też to uznano.


Oczywiście w sprawach były wątki poboczne, o których mogę poopowiadać, ale to puenta.
Ogólnie - przesadzają.
Wolność nigdy nie może być absolutna,

Admete - Nie 16 Cze, 2013 21:21

Absolutnej pewnie nie mają. W gruncie rzeczy jednak jakos im to wszystko służy. Nie wiem, czy dałabym rade tam mieszkać, ale niektórym się podoba.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group