To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

aneby - Czw 13 Sty, 2011 06:59

"Co się wydarzyło w Madison County" - chyba też młodzi już nie byli :mysle:
Anaru - Sob 15 Sty, 2011 01:22

Uwaga - spoilery są naprawdę spoilerami!

Obejrzałyśmy z Asią "Samotnego mężczyznę", bo stwierdziłam, że z opisu wygląda mi to na dobry film obyczajowy, a obie takie filmu lubimy. A to jest dość pesymistyczne studium jednego dnia mężczyzny w średnim wieku cierpiącego po stracie ukochanej osoby...
Tu pierwszy problem, bo zaczyna się ponuro, a potem jest już tylko bardziej depresyjnie, a Asię pesymistyczna tematyka przygnębia bardzo...
Ale oglądałyśmy.



Spoiler:
Już mniejsza z tym, że ukochana osoba była mężczyzną.



Uploaded with ImageShack.us

Colin był świetny w roli samotnego, sfrustrowanego człowieka nie widzącego dla siebie perspektyw. Podobał mi się pomysł z przygaszonymi kolorami, które nabierały barwy tylko w momencie gdy wspominał lub widział kogoś, kto budził jego zainteresowanie, w krótkiej chwili kiedy rozjaśniało się jego życie.





Spoiler:
Jedyny problem w tym, że jak zaczął przygotowywać się do samobójstwa i wyciągnął pistolet, a potem się zaczął do niego przymierzać, to Asia spuściła głowę i nie za bardzo chciała dalej oglądać...




A jak już prawie mi się ją prawie udało przekonać, że warto oglądać dalej, bo się akcja zmienia, bo film jednak może jest pozytywny, to się skończył i skojarzenia
Spoiler:
miałyśmy chyba obie Devdasowe....






Ale jeżeli ktoś lubi niespiesznie oglądane historie to bardzo polecam. Mnie się bardzo podobało, głównie ze względu na klimat tego filmu, niezmiernie dopracowane szczegóły i piękne zdjęcia, czyli to coś, na co zawsze zwracam szczególną uwagę, jak również poruszającą muzykę. A przede wszystkim ze względu na kreację Colina - to świetny aktor.



No i dopełnienie filmu - Julianne Moore, jedna z moich ulubionych aktorek w niewielkiej, ale znaczącej roli.



I taka mała uwaga z kobiecego puntu widzenia - Colin jest naprawdę zgrabny.

Anaru - Sob 15 Sty, 2011 01:58

Fibula napisał/a:
Ja ostatnio zmarnowałam czas (duuużo czasu :zalamka: ) na Knowing z Cage'em, którego fabuła pozostała dla mnie zagadką ;) . W tej sytuacji zastawiam się, czy warto poświęcać się dla The Box z Diaz, bo pierwsze pół godziny mnie nie zachęciło, a aktorki nie lubię. Widział ktoś?

Knowing miałam zamiar obejrzeć :mysle:

A The Box nie warto. Rozwleczone nuuudy pseudohorrorzeaste :roll: , stylizowane na lata chyba 70-te tak po ciuchach, komputerach :mrgreen: i ogólnym upstrzonym brązowym wystroju wnętrz sądząc. Miałam oczywiście skojarzenia z Om Shanti Om. ;)





Dylemat pary - wcisnąć czy nie wcisnąć guziczka w pudełku. Wcisną - dostaną pieniądze, ale ktoś, nie wiadomo kto, zginie. No więc wiadomo, że wcisną, bo by nie było filmu. I zaczyna się łańcuszek...



Byłoby dobrze gdyby nie zbyt rozwleczona treść, bo akcja to za mało powiedziane. Niby film grozy, a groza niknie jakoś w nudzie kolejnych brązowych kadrów. Nie umiałam się wzruszyć ciężką dola bohaterów, zresztą samych sobie winnych, bo się powstrzymywałam przed rozziewanym przyspieszonym przewinięciem kolejnych minut... I nawet elementy nadprzyrodzone a'la dawne horrory nie pomogły...




Yvain - Sob 15 Sty, 2011 12:00

Sympatyczna komedia You Again 2010, nie jest to jakieś epokowe dzieło, ale dość przyjemnie się ogląda. "Młoda kobieta (Kristen Bell) wraca do rodzinnego miasta na ślub brata. Na miejscu przekonuje się, że wybranką brata jest ta sama dziewczyna, która zamieniła jej szkolne życie w piekło. Bohaterka postanawia pokazać bratu prawdziwe oblicze narzeczonej. " Aktorzy to Jamie Lee Curtis, Betty White, Sigourney Weaver, Victor Garber, Kristen Bell :mrgreen:
milenaj - Sob 15 Sty, 2011 13:20

Widziałam zwiastun i stwierdziłam, że to dobry film na całkowite odstresowanie.
Yvain - Sob 15 Sty, 2011 15:39

Kolejny całkiem sympatyczny film to "Łatwa dziewczyna" 2010 też komedia. "Olive, przykładna uczennica szkoły średniej, przypadkiem staje się ofiarą swego własnego kłamstewka na temat rzekomej utraty dziewictwa." Niezła komedia, główna bohaterka sympatyczna, niby zwykła dziewczyna, a jednak zaskakuje :mrgreen:
milenaj - Sob 15 Sty, 2011 16:09

A to już oglądałam. Ubawiłam się, ale nie wiem czy będę wracać. Natomiast podobała mi się główna bohaterka.
damamama - Sob 15 Sty, 2011 20:47

Zainspirowana Yvain zobaczyłam sobie You Again. Fajny film na odstresowanie. Jednak do końca nie mogłam uwierzyć w przemianę Joanny. Mogli także trochę rozwinąć wątek miłośny głównej bohaterki. Jednak ogólnie film ok. można zobaczyć.
Calipso - Sob 15 Sty, 2011 21:31

Anaru napisał/a:
Miałam oczywiście skojarzenia z Om Shanti Om.

Tam nie było wszędobylskiego brązu.... :mysle:

stawrogi - Sob 15 Sty, 2011 22:49

Obejrzałam Dróżnika- sympatyczny film:)
Widziałam też nowość kinową: Czarnego łabędzia z Portman, Ryder i Casselem- nie polecam osobom o słabych nerwach....

milenaj - Nie 16 Sty, 2011 00:43

A ja mam na to ochotę i zebrać się nie mogę. Ostatnio najlepiej mi wchodzą sympatyczne filmy...
Anaru - Pon 17 Sty, 2011 00:42

BeeMeR napisał/a:
Próbowałam też francuski film zd świętami w tytule, "Christmas Tale" bodaj, ale mnie znudził i nie zmogłam. :spi:

Ostrzegałam lojalnie już dawno temu, że to straszne badziewie. :roll:

Zajrzałam do sklepiku z filmami i znalazłam na półeczce Dowcip i Święta Last Minute, zamierzam się koło tego zakręcić ;)
Czy Zaplątani już wyszli jako oficjalne dubbingowane jak należy DVD? :mysle:

Alicja - Pon 17 Sty, 2011 13:50

Anaru napisał/a:
Święta Last Minute, zamierzam się koło tego zakręcić

polecam na odstresowanie, Asia może też obejrzeć i nie będzie miała dołów :wink:

Yvain napisał/a:
Sympatyczna komedia You Again 2010,

Yvain napisał/a:
"Łatwa dziewczyna" 2010 też komedia

pierwszy obejrzałam , drugi też, oba z prostą fabułą, wieczorem można nawet zasnąć przy nich :wink: po czym stwierdziałam, że ten drugi to raczej już dla nastolatków

Yvain - Pon 17 Sty, 2011 18:32

Żeby nie było, że samą komedią człowiek żyje coś z innej beczki :mrgreen: The Ghost Writer 2010, reżyseria:Roman Polański, występują: Ewan McGregor, Pierce Brosnan, Olivia Williams.
"Bohaterem filmu jest "Ghostwriter" - pisarz, który za pieniądze tworzy dla innych, oddając prawa do swego dzieła. Zostaje zaangażowany do napisania w imieniu byłego premiera Wielkiej Brytanii pamiętników. W trakcie prac nad książką, odkrywa sekrety, przez które znajduje się w śmiertelnym zagrożeniu."
Niezły thriller z całkiem ciekawym klimatem :mrgreen: mi przynajmniej się podobał.

BeeMeR - Pon 17 Sty, 2011 19:14

Anaru napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Próbowałam też francuski film zd świętami w tytule, "Christmas Tale" bodaj, ale mnie znudził i nie zmogłam. :spi:

Ostrzegałam lojalnie już dawno temu, że to straszne badziewie. :roll:
Pamiętam nawet, że nie chciałam, ale okazało się że i tak jakimś trafem mam ;) |rezygnowałam bardzo szybko :P

D-War/ Dragon War
Niby ciekawy zamysł, koreańska legenda o odwiecznym konflikcie dobrego i złego demona węża/wężo-smoka - ale wyszedł głupawy film, w którym większość czasu zajmuje pogoń węża wielkości pociągu towarowego, wrzeszczącego jak tyranozaur za parą bohaterów, i tak goni, sieje zniszczenie, staje nad nimi i wrzeszczy, a oni uciekają - w koło Macieju... :roll:
Nie polecam :roll:

Caitriona - Pon 17 Sty, 2011 23:53

Obejrzałam Gamera: dno.

Obejrzałam Za jakie grzechy z Renee Zellweger. Całkiem sympatyczna komedyjka, nawet kilka razy się zaśmiałam, jedno Renee jakoś nienajlepiej wygląda.

trifle - Wto 18 Sty, 2011 00:52

http://www.youtube.com/watch?v=iYi3xsXpd6k

Film dokumentalny "Damsko-męskie sprawy", polski, z 2001 roku. O ludziach po 60., którzy nadal szukają miłości, nie dają się chorobom i zgryzotom. Kiczowata stylistyka, ale jakoś tak poprawia humor.

Ania Aga - Wto 18 Sty, 2011 12:51

W Polsacie w poniedziałki, niestety po północy, jest nadawany serial "Na każde wezwanie", o ratownikach górskich w Szkocji. Główne role grają Brendan Coyle i Rupert Evans, czyli Nicholas Higgins i Frederick Hale. Wczoraj natknąłam się na ten film przypadkiem, gdyby był nadawany o innej porze to bym oglądała choćby ze wzglądu na szkockie krajobrazy. Swoją drogą polityka programowa Polsatu jest dziwna, również i "Złota godzina" jest nadawana o nieludzkiej porze
BeeMeR - Wto 18 Sty, 2011 15:24

Caitriona napisał/a:
Obejrzałam Gamera: dno.
Uhum, nie wyszłam poza pierwsze pół godziny, łopkropieństwo. :confused3:
Alicja - Wto 18 Sty, 2011 17:36

ostatni nie mam cierpliwości do filmów, a raczej kończenia rozpoczętych :roll:
po kolei wyłączyłam w trakcie: Gamer, D-war, Centralne biuro uwodzenia,Jaja w tropikach, Wyjdź za mnie w święta i Timer :thud:
Czy to się jeszcze nadaje do "fajny film wczoraj widziałam"? :wink:
Jeśli będę musiała tak męczyć Turystę to pomyślę, że coś ze mną nie za bardzo :wink:

Agn - Wto 18 Sty, 2011 21:35

Nie, Alicjo, w kinematografii nie dzieje się nic fascynującego. Filmy są miałkie, nieciekawe lub po prostu durne. Perły trzeba teraz odławiać. Albo chociaż filmy, które sprawią ci jaką taką przyjemność.
W czwartek będę oglądała Black Swan. Wierzę w Aronofsky'ego...

Trzykrotka - Wto 18 Sty, 2011 21:49

No właśnie, a propos "nic ciekawego w kinematografii," zobaczyłam The Shadow Dancer. chyba polski tytuł to Pod słońce. I oglądając pomyślałam, ze to już albo starość według diagnozy Admete (nic cię nie zaskakuje i nie cieszy), albo ten film na schemacie stoi. Mam nadzieję, ze to to drugie.
Niezłe założenie: młody redaktor (typ: elegancki garnitur w prążki, dobre auto, włosy zaczesane na żelu) zostaje oddelegowany z (obowiązkowo) szarego Londynu do Toskanii, z misją - odnaleźć wspaniałego pisarza, który złamawszy pióro tam się zakopał - i namówić go do pisania.
Młody jedzie. Nie może znaleźć, ale znajduje. Toskania jest rzecz jasna malownicza tak, że aż się zastanawiasz, czy nie wynajęli scenografów do Disneya, żeby zbudowali miasteczko, a kiedy zza węgła domu pisarza wyjedzie piękna dziewczyna na koniu, to już od razu (to jakichś 20 minutach filmu) możemy powiedzieć, że
a/pod koniec młody zmyje żel, wypuści koszulę na spodnie, porzuci laptop na rzecz maszyny do pisania i ukradnie krowę :roll:
b/kiedy będzie odjeżdżał pociągiem z kopcącą lokomotywą ( :frustracja: to największa ściema jaką widziałam, plus jeszcze konik ciągnący dwukółkę, no way!), to zatrzyma go to właśnie dziewczę, na tym samym koniu
c/pisarz będzie flejowaty, ale ucieszony życiem i na pewno choć raz pokaże się nago
d/ młody nauczy sie pić, tańczyć i jeść
e/stary dzięki młodemu "zrozumie siebie" i zacznie pisać
.... i tak dalej i tak dalej....
Miły landsztafcik, można niezobowiązująco obejrzeć. Ale cudów inwencji twórczej, ani fajerwerków aktorstwa (choć gra Harvey Kietel), spodziewać się nie należy.

milenaj - Wto 18 Sty, 2011 22:02

Też ostatnio stwierdziłam, że jakby mniej filmów do oglądania się zrobiło.
Naprawdę niewiele mam ochotę obejrzeć. Może to wina schematyzmu. Ile takich samych komedii romantycznych mozna obejrzeć? Ile strzelanek?

Mam swoje ulubione seriale, ale nowe też mnie nie zachwycają. Same kalki...

Admete - Wto 18 Sty, 2011 23:19

Ja wracam do serialowych korzeni. teraz oglądam 1 sezon ER...A kiedyś zabiorę się za oglądanie Archiwum X :)
damamama - Wto 18 Sty, 2011 23:24

A ja właśnie jestem w trakcie oglądania "Wciąż ją kocham". Bardzo fajny ma ten film klimat i super muzykę. Historia jakich wiele on i ona oraz miłość ale w bardzo ciekawej konfiguracji. Coś więcej jak zobaczę do końca.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group