Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie
Anonymous - Czw 18 Lis, 2010 19:08
VeraDeDiamant - Czw 18 Lis, 2010 19:37
| Aragonte napisał/a: | Ja w ich wieku to miałam dostęp tylko do RiR, którą przeczytałam jakoś w liceum, ale bez entuzjazmu
No to wkleję cytat z tegoż forum, który się wpasuje w temat:
| Cytat: | | Chociaż książka wydaje się... hmmm, może bardziej dla osób starszych, to zapewniam- nie oderwiecie się od niej na krok. |
| Cytat: | | prawda, ciężko się czyta |
| Cytat: | | Ciężko. Ja potrafiłam przeczytać jedną stronę i nic z tego nie zrozumieć. |
I w sumie, kiedy tak przejrzałam te posty, to wydają mi się dość zróżnicowane, nie brakuje wcale takich, którym się styl JA podoba.
Jednego tylko nie mogę darować - wyłapałam tam nazwisko Jane pisane jako "Austin" |
Najgorsze, że mnie np. za każdym razem Word poprawia w ten sposób:/ raz wystarczy nie zauważyć i wyskakują takie kwiatki;D
Czytałam te posty i naprawdę nie rozumiem ludzi (może dlatego, że PiP to moja zdecydowanie najbardziej ukochana książka!). Dorwałąm się do niej jeszcze we wczesnej podstawówce (po tym, jak pewnego razu obejrzałam z mamą serial z BBC^^). Od tamtej pory wracam do niej często i ukochane sceny znam na pamięć (najpierw po polsku, potem w oryginale, a ostatecznie też po hiszpańsku;D). Wiem, że powinnam właściwie zdecydowanie oznajmić, że to N&S jest moją ukochaną książką, ale skłamałabym, bo dopiero w tym tygodniu przysłano mi z księgarni internetowej mój egzemplarz i już zaczynam naprawdę poważnie się zakochiwać w tej powieści (seria BBC natomiast już od dłuższego czasu jest na mojej tapecie;D)
Nie za bardzo rozumiem, jak można nazwać PiP nudnawą, albo ciężką do czytania. Wiem, że nie wszystkim musi się podobać, ale w takim razie CO JEST CIEKAWE i ŁATWE? Jak się nie spodobało, proponuję przejść do pastiżu PiP - "Duma i Uprzedzenie i Zombi". Jest zabawna i dużo tam akcji, przy czym autor przynajmniej zachował całkiem sporo z oryginału;D
Poza tym - zawsze chciałam być Elizabeth Bennet;D...
Caroline - Czw 18 Lis, 2010 20:01
| Aragonte napisał/a: | Cytat:
Chociaż książka wydaje się... hmmm, może bardziej dla osób starszych, to zapewniam- nie oderwiecie się od niej na krok.
|
Genialne! Bądźcie pozdrowione, starsze panie!
Na tym forum jest też cały dział "Paranormal Romance"
A tak serio - nie znam większości autorów, którzy tam się pojawiają. Naprawdę jestem starszą panią.
Aragonte - Czw 18 Lis, 2010 22:40
| Caroline napisał/a: | Genialne! Bądźcie pozdrowione, starsze panie!
Na tym forum jest też cały dział "Paranormal Romance"
A tak serio - nie znam większości autorów, którzy tam się pojawiają. Naprawdę jestem starszą panią. |
Welcome to the club
Admete - Czw 18 Lis, 2010 22:49
Ale mają też wątek supernaturalny Tam zdaje się trochę starsze przychodzą i nawet dyskusje całkiem całkiem
Anaru - Sob 20 Lis, 2010 00:24
| VeraDeDiamant napisał/a: | | Najgorsze, że mnie np. za każdym razem Word poprawia w ten sposób:/ raz wystarczy nie zauważyć i wyskakują takie kwiatki;D |
Zmień sobie w Wordzie Autokorektę, tzn zmień automatyczne zamienianie
Madalam - Śro 01 Gru, 2010 21:50
Jako, że dawno na forum nie byłam i pilnie nadrabiam zaległości, dopiero teraz zapoznałam się z opiniami nastolatek na temat "Dumy i uprzedzenia". Moje wrażenia po zapoznaniu się z nimi?
Wow, nigdy bym nie wpadła, że od osób młodszych ode mnie, szeroko licząc, jakieś 10 lat (a nawet mniej, bo dopiero teraz zauważyłam, iż opinie pochodzą z 2005 r.), dzieli mnie aż taka przepaść pokoleniowa .
Ja z DiU zetknęłam się mając lat 11, gdy TVP1 (chwała im za to na wieki ) zaprezentowała kultowy już serial BBC. I przepadłam . A gdy jako prezent gwiazdkowy (w tym samym roku)dostałam książkę, mój los na zawsze został przypieczętowany .
I nigdy, nawet przez sekundę nie przeszło mi przez myśl, iż książka ta może wydawać się nudna . Ba! Czytałam ją kiedyś przez pół roku, na okrągło ( ) i przez cały czas podobała mi się tak samo .
Zresztą nadal zajmuje pierwsze miejsce na liście moich lubionych książek .
Copycat - Śro 08 Gru, 2010 21:43
Taka jedna myśl mnie naszła. Podczas wizyty Lizzy i Gardinerów w Pemberly, Caroline Bingley pyta Lizzy o pobyt oficerów w Meryton, nie wymieniając jednak imienia Whickama. Jakim cudem więc Georgiana robi się zakłopotana? Skąd ona wie, że Whickam się zaciągnął? Czy ostatni raz nie widziała go zaraz po nieudanej próbie ucieczki? Wydaje mi się, że brat bardzo skrzętnie by ją bronił przed wszelkimi informacjami na temat Whickam'a. Albo coś przegapiłam, albo czuję niekonsekwencję? Jakieś sugestie?
nicol81 - Nie 12 Gru, 2010 21:09
Taką fajną dyskusję zniknęli...
Copycat, wykluczając niemożliwą opcję, że Austen tego nie przemyslała , to zostają dwie możliwości- albo Georgiana się tym interesowała na własną rękę, albo brat ją poinformował, co stawia go w ciekawym świetle.
milenaj - Nie 12 Gru, 2010 21:15
Dyskusja trafiła tutaj:
http://forum.northandsout...start=25#283823
Admete - Nie 12 Gru, 2010 21:15
Nie zniknęli, ma chyba osobny wątek. Poszukaj o przepaści pokoleniowej.
Aragonte - Nie 12 Gru, 2010 23:51
No litości, takiego offtopu nie mogłam tu zostawić.
Nie płakać
Lizzy - Wto 11 Sty, 2011 01:33
| Madalam napisał/a: | Jako, że dawno na forum nie byłam i pilnie nadrabiam zaległości, dopiero teraz zapoznałam się z opiniami nastolatek na temat "Dumy i uprzedzenia". Moje wrażenia po zapoznaniu się z nimi?
Wow, nigdy bym nie wpadła, że od osób młodszych ode mnie, szeroko licząc, jakieś 10 lat (a nawet mniej, bo dopiero teraz zauważyłam, iż opinie pochodzą z 2005 r.), dzieli mnie aż taka przepaść pokoleniowa .
Ja z DiU zetknęłam się mając lat 11, gdy TVP1 (chwała im za to na wieki ) zaprezentowała kultowy już serial BBC. I przepadłam . A gdy jako prezent gwiazdkowy (w tym samym roku)dostałam książkę, mój los na zawsze został przypieczętowany .
I nigdy, nawet przez sekundę nie przeszło mi przez myśl, iż książka ta może wydawać się nudna . Ba! Czytałam ją kiedyś przez pół roku, na okrągło ( ) i przez cały czas podobała mi się tak samo .
Zresztą nadal zajmuje pierwsze miejsce na liście moich lubionych książek . |
To chyba jakieś ''fatum'' bo moja przygoda z DiU oraz wogóle z całą twórczością Jane zaczęła się właśnie od tego serialu:) Pamiętam dokładnie ten dzień i zapowiedz serialu na jedynce. Następnego dnia na pracy technice wzdychałyśmy nad urokami tajemniczego pana D. co spowodowało brakiem wiedzy na temat konserwacji żywności i przysłowiową ''pałą'' w dzienniku Przed emisją trzeciego odcinka nawiedziłam babcię i ona akurat miała wydanie Dumy z Prószyńskiego (zresztą moje ulubione:) ).Nawet nie musiaam długo błagać-dostałam książkę w prezencie:) czytać zaczełam już w naszym maluchu, wracając do domu. Dzięki temu mogłam mamie objaśnić jaką to tak naprawdę świnką jest pan Whickam:D Z szóstym odcinkiem nie wytrzymałam i obejrzałam ranny na dwójce o (bodaj 6.45?). Później w kościele śliniłam się rozanielona... Ech wspomnień czar
milenaj - Wto 11 Sty, 2011 16:11
To się nazywa misyjność telewizji polskiej, bo ja też od emisji 11 lat temu tkwię w stanie rozanielenia nad twórczością Jane Austen.
stawrogi - Wto 11 Sty, 2011 18:49
Ja też pamiętam ten serial z telewizji- wtedy jeszcze nie wiedziałam nic o autorce książki- ale oglądała to cała moja rodzina i naszą faworytką była pani Bennet:) Ja oczywiście zakochałam się w panu Darcy:)
Admete - Wto 11 Sty, 2011 20:50
Lizzy też oglądałąm odcinki ranne i potem wieczorne
Lizzy - Wto 11 Sty, 2011 22:47
...DWA RAZY WIĘCEJ SATYSFAKCJI MIAŁYŚMY:)
PAMIĘTAM ,ŻE DWA LATA PO EMISJI SERIALU PODŁĄCZYLIŚMY SIĘ DO INTERNETU PRZE Tps-e i pierwszym wystukanym słowem w przegladarce było słowo Colin Firth:)Aż mi sie oczy zaświeciły od wyszukanych wyników w zakładce Obrazki Do dzisiaj na honorowym miejscu na scianie wisi u mnie portrecik Colina z tym swoim charakterystycznym spojrzeniem i półuchmiechem z Pemberley (mój brat sie smieje ,ze to nadaje się już do leczenia:) )
Admete - Czw 13 Sty, 2011 17:05
ja miałam dostęp do Internetu dżo później chyba...I pierwsze wyszukane strony dotyczyły - Tolkiena, Jane Austen i Babylon 5.
Anonymous - Czw 13 Sty, 2011 19:07
ja juz pisalam moje pierwsze wrazenia serialem (rok chyba 98) i pierwszy odcinek - faceci maja pieluchy, kobiety ciazowki , wszyscy ciagle gdzies chodza, dziwnie gadaja. Noremalnie sentymentalna NUDA.
A potem przeczytalam Bridget Jones. Ksiazka mnie rozczarowala, ale fakt, ze one wszystkie tam ciagle sikaja w majtki na widok pana Darcyego mnie zainteresowal. I przypomnialam sobie, ze to ten glupi serial, co to myslalam w klasie maturalnej, ze na podstawie jakiegos kiepskiego harlekina i probowalam ogladac, ale sie nie dalo bez mdlosci. A one w tym dzienniku ciagle tylko Pan darcy i Pan Darcy.
I mnie zaintrygowalo jak diabli. I sobie zalatwilam od Marianny pierwsza wersje. Polknelam w jeden wieczor. Jak widac gusta sie zmieniaja
I wlasnie dlatego nie zamierzam potepiac wspolczesnych nastolatek. Mlode toto, glupie, niewyrobione - nie potrafi czerpac wszystkich smaczkow z tworczosci JA. Warto jedynie zainwestowac i rzucic ziarenko - moze kiedys wykielkuje?
lady_ania - Pon 24 Sty, 2011 08:50
Aine ja jeszcze nie wszystkie utwory JA lubię a już nastolatką nie jestem. Ale po każdej przerwie w nieczytaniu odnajduję w książce coś fajnego i wartego zapamiętania.
Jotka - Pią 28 Sty, 2011 12:23
Dziś mija 198 rocznica wydanie "DiU".
amy188 - Śro 16 Mar, 2011 21:18
"Duma i uprzedzenie" to jedna z moich ulubionych książek i takich, które nigdy mi się nie znudzą. Uwielbiam Elizabeth, często bywa dla mnie wzorem postępowania w kłopotliwych sytuacjach a także pociechą, kiedy palnę jakąś gafę Sympatią darzę też Bingleya i pana Benneta Noo o panu Darcym już nie wspomnę, bo moim zdaniem same słowa: PAN DARCY oddają całość jego osoby Napiszę jeszcze tylko, że jest na czele mojej listy mężczyzn idealnych, a sama książka jest moim zdaniem bardzo wnikliwą i zabawną obserwacją życia tamtejszego okresu w Anglii, ale z drugiej strony nawet dzisiaj można zobaczyć echo tych obserwacji w dzisiejszym świecie
Ania Aga - Sob 16 Kwi, 2011 17:03
Jestem po lekturze "Dumy, uprzedzenia i gry pozorów" Melissy Nathan i w związku z tą książką zwróciłam uwagę na pewien aspekt powieści Austen. Naszły mnie wątpliwości dotyczące prawdy psychologicznej w "DiU", chodzi mi o państwa Bennet: jakim cudem wychowali takie córki jak Jane i Lizzie? Owszem, trzy młodsze pasują do takiego małżeństwa, jakie stworzyli Bennetowie. Pani Bennet - pusta, chwilami wulgarna, pan Bennet złośliwy, robiący na złość swojej żonie. Skąd Jane i Lizzie czerpały wzorce właściwego zachowania? Nie miały guwernantek, w sąsiedztwie też nikogo godnego uwagi nie było, jedynie państwo Gardiner przychodzą mi do głowy, ale z nimi dziewczyny miały raczej bardzo rzadki kontakt. Więc skąd u nich tyle rozsądku i właściwego ułożenia?
Admete - Sob 16 Kwi, 2011 17:06
Niekoniecznie tak rzadki. Jak juz się pojechało w tamtych czasach w gości, to się siedziało. Poza tym czasem dzieci wyrastają na normalne w najdziwniejszych rodzinach
Ania Aga - Sob 16 Kwi, 2011 17:11
To dlaczego te młodsze nie poszły w ślady swoich starszych sióstr?
|
|
|