Ekranizacje - Duma i uprzedzenie (1995)
Tamara - Pią 11 Wrz, 2009 18:12
| Alicja napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Tylko wydaje mi się, że o ile u Jane Austen Lizzy zakochała się w duszy i sercy Darcy'ego, a Pemberley stanowiło tylko miły ornament, to u Andrew Daviesa ona pokochała Pemberley, a potem jego właściciela.
Takie mam niezbyt miłe wrażenie po powtórce z serialu. |
to z kolei jest całkiem możliwe po obejrzeniu serialu, bo tak zaakcentowane w odpowiednim momencie |
Dla mnie jest jasne , że przełom w Lizzy nastąpił po liście Darcy'ego - w filmie również . Ja to widzę bardzo wyraźnie .
A że lubiła Wickhama ? Na litość , był czarującym łajdakiem , a ona miała 20 lat i żadnego doświadczenia z mężczyznami
damamama - Czw 24 Wrz, 2009 15:27
| nicol81 napisał/a: | | Ale przecież jakoś Rosigns na niej nie wywarło takiego wrażenia, a było równie przepychowe i blichtrowe...Pemberley to nie tylko ornament, ale część Darciego i jego wyraz. Ukazujący jej go z innej, lepszej strony. |
Co innego być gościem a co innego być panią. Jednak przyznaję rację, że film pozostawia wiele scen bez komentarza, jak choćby (piszę z pamięci) "i mogłam być tego panią" w książce dodaje, że nie mogłaby przyjmować rodziny i żal znika.
Trzykrotka - Pią 25 Wrz, 2009 08:48
| damamama napisał/a: |
Co innego być gościem a co innego być panią. Jednak przyznaję rację, że film pozostawia wiele scen bez komentarza, jak choćby (piszę z pamięci) "i mogłam być tego panią" w książce dodaje, że nie mogłaby przyjmować rodziny i żal znika. |
Właśnie ! To, co w książce jest przelotnym żalem (jak podczas wizyty w Pemberley), czy żartem (jak przy opowiadaniu o oświadczynach), w serialu nie ma tego akcentu. Nie ma nawet znaku, że Lizzy jednak tak naprawdę nie żałuje, że nie jest panią Pemberley na warunkach kocham cię, ale wstydzę sie ciebie i twojej rodziny. Nie jest powiedziane, że żartuje mówiąc, ze przekonała się do pana Darcy kiedy zobaczyła jego piękną posiadłość.
Długo tego nie widziałam, oglądając serial oczami czytelniczki książki. Teraz to mnie dopadło - pan Davies daje jednak Lizzy (bardzo ludzki) rys interesowności.
seniorita - Pią 25 Wrz, 2009 21:05
| Jotka napisał/a: | | Gdyby Lizzy była interesowna przyjełaby pierwsze oświadczyny. |
Fakt, zwłaszcza na początku historii jasne jest, że majątek Darciego nie robi na Lizzy większego wrażenia.
Jednak po obejrzeniu serialu miałam wyraźne odczucie, iż z jego oczu wylewała się miłość a ona pozostawała chłodna... i ten cwany uśmieszek i gotowa odpowiedź na wszystko Lizzy wzbudza podziw swoją dystynkcją i ciętą ripostą ale jest w niej coś co każe mi sądzić że w przeciwieństwie do Darciego jest przebiegła i wyrachowana i nie myślę tu o materialiźmie czy łakomieniu się na osławione 10 000 funtów rocznie.
Trzykrotka - Sob 26 Wrz, 2009 09:37
| seniorita napisał/a: | | Jotka napisał/a: | | Gdyby Lizzy była interesowna przyjełaby pierwsze oświadczyny. |
Fakt, zwłaszcza na początku historii jasne jest, że majątek Darciego nie robi na Lizzy większego wrażenia.
|
Nie robi, póki go nie zobaczy! To jednak całkiem co innego słuchać o Taj Mahal, a stanąć u jego sadzawek...
Nie, nie, zimna i wyrachowana nie! Aż tak jej nie nazwę. Ona jednak nie działa na zimno. Po prostu to, co zobaczyła, pomogło jej zsecydować, czego pragnie jej serce. To dość ludzkie i zrozumiałe
Tamara - Nie 27 Wrz, 2009 20:48
| Trzykrotka napisał/a: | [ Nie jest powiedziane, że żartuje mówiąc, ze przekonała się do pana Darcy kiedy zobaczyła jego piękną posiadłość.
|
Ale widać to po jej twarzy i tonie , jakim wypowiada tę kwestię . Zwłaszcza , że Jane prosi ja , żeby przestała żartować .
Trzykrotka - Nie 27 Wrz, 2009 23:28
| Tamara napisał/a: |
Ale widać to po jej twarzy i tonie , jakim wypowiada tę kwestię . Zwłaszcza , że Jane prosi ja , żeby przestała żartować . |
To jest w ogóle cienka sprawa. Ja jestem pewna, że Lizzy żartuje w tej chwili i... nie żartuje jednocześnie. Bo ona rozmawiając z Jane jest już rzetelnie i po uszy zakochana w zaletach ducha pana Darcy, a nie w zasobach jego kieszeni. Jednakowoż twierdzę nadal, że wspaniałość Pemberley miała duży wpływ na przyspieszenie tempa otwierania się jej oczu
Tak mi się przypomina świeża rozmowa z przyjaciółką. Wróciła niedawno ze spotkania z mężczyzną, którego zna od 2 lat i lubi. Zaprosił ją do eleganckiego lokalu, zmiatał pył spod stóp, zamówił wspaniałą kolację, przyniósł w prezencie butlę Euphorii Blossom Kelvina Cline... Bo to była rocznica ich pierwszego spotkania... Moja przyjaciółka jest kobietą niebiedną i nie interesowną, naprawdę. Jednak po tym spotkaniu chodziła przez tydzień z głową w chmurach
Admete - Pon 28 Wrz, 2009 13:31
Trzykrotko, bo to jest takie dopełnienie mężczyzny Na pewno jednak nie byłoby takiego efektu, gdyby nie wcześniejsze uczucie.
BeeMeR - Pon 28 Wrz, 2009 13:45
| Cytat: | | nie robi, póki go nie zobaczy! To jednak całkiem co innego słuchać o Taj Mahal, a stanąć u jego sadzawek... | takie jest też moje zdanie
z tym, że gdyby właściciel przepięknego Pemberly wyglądał lub zachowywał się jak np. Mr Collins, to fortuna i uroda rzeczonego miejsca nie miałaby najmniejszego znaczenia
Moim skromnym zdaniem
Trzykrotka - Pon 28 Wrz, 2009 13:56
Dziewczyny, jak zwykle ujęłyście celnie to, nad wyartykułowaniem czego się męczę . Pieniądze i pozycja Darcy'ego to tylko dodatek do niego, wspaniałego, uroczego, szlachetnego, pełnego cnów i na dodatek przystojnego. Jednak to taki dodatek, którym w pewnym momencie przeważył szalę sympatii
BeeMeR - Pon 28 Wrz, 2009 14:07
| Trzykrotka napisał/a: | Jednak to taki dodatek, którym w pewnym momencie przeważył szalę sympatii | A no pewnie
Tylko w miernych bollywoodach pan się obraża, że panna nie chce z nim - "wspaniałym, uroczym, szlachetnym, pełnym cnót i na dodatek przystojnym" - mieszkać bądź gdzie i bądź za co i wybiera tego drugiego z ustabilizowaną pozycją społeczno-rodzinną
seniorita - Pon 28 Wrz, 2009 18:16
| BeeMeR napisał/a: | i wybiera tego drugiego z ustabilizowaną pozycją społeczno-rodzinną |
i rozbija się o jedno i to samo
Tamara - Pon 28 Wrz, 2009 19:32
No bo jaskiniowiec nie tylko ma być męski i groźny i wraże stworzenia przeganiać , ale i mamuty musi do jaskini zwlekać w wystarczających ilościach i samą jaskinię wygodna posiadać zwyczajny instynkt sprowadzający się do zapewnienia odpowiednich warunków potomstwu czyli przedłużanie gatunku , ot i tyle
Trzykrotka - Pon 28 Wrz, 2009 19:54
| Tamara napisał/a: | No bo jaskiniowiec nie tylko ma być męski i groźny i wraże stworzenia przeganiać , ale i mamuty musi do jaskini zwlekać w wystarczających ilościach i samą jaskinię wygodna posiadać zwyczajny instynkt sprowadzający się do zapewnienia odpowiednich warunków potomstwu czyli przedłużanie gatunku , ot i tyle |
Tjaaaa Dokładnie. I potem Helena nie chce Bohuna, bo jak dziateczki z nim wychowa na tych stepach i porohach? W rezultacie rodzina w pień wycięta, jemu wieczny smutek, a jej gromada przychówku i tusza obfita . Ale za to ileż westchnień damskich, efekt cieplarniany i te sprawy...
BeeMeR - Wto 29 Wrz, 2009 09:19
Tamara - Czw 01 Paź, 2009 23:43
| Trzykrotka napisał/a: | jej gromada przychówku i tusza obfita . |
Ale pogoda i słońce rumiane na obliczu , a uroda tak sławna , że sam książę Boguś chciał się połaszczyć i uprowadzić , jeno ze Skrzetuski skrzętnie małżonkę między żubrami w Białowieży schował
Alicja - Pią 02 Paź, 2009 12:09
| BeeMeR napisał/a: | | gdyby właściciel przepięknego Pemberly wyglądał lub zachowywał się jak np. Mr Collins, to fortuna i uroda rzeczonego miejsca nie miałaby najmniejszego znaczenia |
musiałam to sobie wyobrazić. Z pewnością Mr Collins nawet z całym Pałacem Kultury nic by nie zdziałał
damamama - Pią 02 Paź, 2009 15:03
| Tamara napisał/a: | No bo jaskiniowiec nie tylko ma być męski i groźny i wraże stworzenia przeganiać , ale i mamuty musi do jaskini zwlekać w wystarczających ilościach i samą jaskinię wygodna posiadać zwyczajny instynkt sprowadzający się do zapewnienia odpowiednich warunków potomstwu czyli przedłużanie gatunku , ot i tyle |
Oj mamo padłam Już widzę Darcy-ego (szczególnie w wiadomej obsadzie) jako jaskiniowca.
Nashira - Nie 04 Paź, 2009 23:22
bezbłedne jesteście
Trzykrotka - Nie 04 Paź, 2009 23:52
| Alicja napisał/a: |
musiałam to sobie wyobrazić. Z pewnością Mr Collins nawet z całym Pałacem Kultury nic by nie zdziałał |
Wyobraziłam sobie, jak wita gości w "skromnej siedzibie" i prowadza po schodach na ostatnie piętro, każąc podziwiać wystrój wnętrz
Alicja - Pon 05 Paź, 2009 19:20
tu schodeczki, a tu windeczka, jakiej nie powstydziłaby się nawet dobrodziejka
gdy dojadą przez wszystkie piętra i pomieszczenia na najwyższe piętro nawet jego szanowna małżonka ucieknie głośno piszcząc
Nashira - Pon 05 Paź, 2009 22:19
| Alicja napisał/a: | tu schodeczki, a tu windeczka, jakiej nie powstydziłaby się nawet dobrodziejka
gdy dojadą przez wszystkie piętra i pomieszczenia na najwyższe piętro nawet jego szanowna małżonka ucieknie głośno piszcząc |
jakby to wstawic w ich czasy, to juz na sam widok windy by uciekali z krzykiem
Tamara - Śro 07 Paź, 2009 22:25
Ale gdzie mieszkałaby wtedy szanowna lady Katarzyna do Bourgh ? Okazalszej siedziby niż PKiN w Warszawie nie uświadczysz
Alicja - Pią 09 Paź, 2009 19:21
okolice sejmowe? Zamek Królewski? po głowie chodzi mi jeszcze Park Łazienkowski, ze względu na widoczki
Tamara - Sob 10 Paź, 2009 16:25
| Alicja napisał/a: | okolice sejmowe? Zamek Królewski? po głowie chodzi mi jeszcze Park Łazienkowski, ze względu na widoczki |
Ale nic nie jest tak OGROMNE No chyba że budujący się Stadion Narodowy byłby odpowiedni
|
|
|