To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

Annette - Wto 16 Paź, 2007 20:58

asiek napisał/a:
Szkoda tylko, że nie ma sceny pt. jak piszę list, ty stoisz przy oknie, ty czytasz ... STO-jąc...ja czekam aż skończysz i powiesz YES ! Ach byłoby ... :serduszkate:


Mi też bardzo brakuje tego momentu, miałam nadzieję, że w nowym filmie będzie coś takiego, a tu tylko to obśliniwanie :obrzydzenie: ale nic to! film i tak mi się podoba, poza tym przy biegach przełajowych można kawałeczek miasta obejrzeć :banan_Bablu:

Anetam - Czw 18 Paź, 2007 20:54

Widzicie tera Kochane co przystojny blond kapitan Wenthorth może z nami zrobić?
Gdyby nie on to nie wim czy bym tyle razy oglądała Perswazje,a ta ostatnia scena z białą koszulą :paddotylu:

Gunia - Pią 19 Paź, 2007 16:19

Moja ulubiona to ta, kiedy jedzie konno nad morze. :serduszkate: :rumieniec:
Alison - Pią 19 Paź, 2007 17:59

Gunia napisał/a:
Moja ulubiona to ta, kiedy jedzie konno nad morze. :serduszkate: :rumieniec:


A moje to obie na falochronie :serduszkate:

Alison - Czw 25 Paź, 2007 14:31

snowdrop napisał/a:
Czy ktoś ma może napisy do tej wersji.... Moga być english jak nie ma polish. Pls, pls, pls.

Będe bardzo wdzięczna.

Post jest z limitem czasu, takze sam wygaśnie.


Podaj na PW swój e-mail, to Ci podeślę polskie napisiki.

snowdrop - Pią 26 Paź, 2007 09:35

Obejrzałam film, ogólne wrażenie pozostawił pozytywne (książke czytam ale jestem w połowie). Rupert mi się spodobał, nigdzie indziej go nie widziałam, wypadł bardzo dobrze.
Najbardziej zaskoczył mnie dobór pani Clay, bo gdzie ona była piegowata i miała wadę zgryzu? Była za ładna.
Anna robiła czasami takie dziwne miny, miała faktycznie za bardzo upięty kok. Ale z wygladu bardziej mi odpowiadała niż ta z wersji 95 (tamta była brzydka).
Nie podobały mi się dwie sceny:
1. biegi przełajowe po Bath (zastanawiałam się nawet czy oni w każdym filmie musza wymyśleć taką niedorzeczność, no ale widocznie muszą),
2. pocałunek schrzaniony całkowicie, zamiast pokazać jego to mamy całą jej szczękę na wierzchu. :obrzydzenie:

Film niczego sobie i Rupert nadrabia wszelkie niedociągnięcia.

Alison - Pią 26 Paź, 2007 09:45

Rupert jest słońcem tego filmu! A kiedy mówi: for you one I think and plan - to ja mam gdzieś te biegi przełajowe, moga być nawet przez płotki, dla mnie i tak głos kapitana najważniejszy :banan:
Maryann - Pią 26 Paź, 2007 09:53

snowdrop napisał/a:
Anna robiła czasami takie dziwne miny, miała faktycznie za bardzo upięty kok. Ale z wygladu bardziej mi odpowiadała niż ta z wersji 95 (tamta była brzydka).

Amanda brzydka ? :roll:

snowdrop - Pią 26 Paź, 2007 10:15

Maryann napisał/a:
snowdrop napisał/a:
Anna robiła czasami takie dziwne miny, miała faktycznie za bardzo upięty kok. Ale z wygladu bardziej mi odpowiadała niż ta z wersji 95 (tamta była brzydka).

Amanda brzydka ? :roll:


Tak mi się bardzo nie podoba. Dla mnie w tym serialu jest brzydka.

Anetam - Pią 26 Paź, 2007 14:30

Amanda nie jest za ładna,ale muszę przyznać wielkiego plusa Perswazjom 1995 za to,że
w tej ekranizacji widać jak Anna promienieje i ładnieje z każdym dniem.Jak z szarej,smutnej myszki przemienia się w radosną i piękną.

nicol81 - Pią 26 Paź, 2007 14:57

Dla mnie brzydota Anny jest akurat plusem.
Trzykrotka - Pią 26 Paź, 2007 19:16

Anna nie jest opisana jako brzydka, tylko "przywiędła". Ma rozkwitać w trakcie rozwoju akcji. "Stara" Anna taka była, a "nowa" jest szara i nieatrakcyjna nawet po ślubie (nawet wtedy nie poluzowali jej tego ciasnego koczka! :obrzydzenie: ) - ale brzydka nie jest.
(Anetam, swoja drogą - masz śliczny avatarek :kwiatek: )

nicol81 - Pią 26 Paź, 2007 19:59

Może brzydota to rzeczywiście za dużo powiedziane- ale mniej niż przeciętna atrakcyjność. W ogóle u Austen nie ma seksbomb, co bardzo popieram.
Anetam - Sob 27 Paź, 2007 15:33

"Nowa" Anna jest bardzo ładna,ale ta fryzura... :thud: .Jednym słowem psuje efekt.
Nigdy nie zapomnę jak ładnie wyglądała na przyjęciu kiedy kapitan mówił,że każda dziewczyna między 15,a 30 rokiem życia może zostać jego żoną (wtedy ubiór i fryzurka była inna :lol: ),no i w ostatniej scenie kiedy została już żoną kapitana.
(Trzykrotko dziękuję :rumieniec: .Mnie również podoba się Twój avek (Kajol jest śliczna :serce: ))

Harry_the_Cat - Nie 28 Paź, 2007 09:46

Nie spodziewałąm się, że można w ogóle zrobić wersję Perswazji, której bym aż tak nie lubiła. Chyba dopiero ten film uzmysłowił mi, co niektóre z Was czują w stosunku do DiU 2005, która ja z kolei lubię.
Trzykrotka - Nie 28 Paź, 2007 10:57

Harry, aż tak? Nie podobała Ci się już od początku, czy coś szczególnego Ci przeszkadzało?
Harry_the_Cat - Nie 28 Paź, 2007 11:35

Od pierwszej sceny, kiedy Anna biega po domu. Nie podoba mi się gra Sally H., postać Anny całkowicie pozbawiona jest spokoju, wręcz zachowuje się jak histeryczka. Wcale mi jej nie szkoda i w ogóle mi nie zależy na tym, żeby się zeszła z kapitanem.
Jedyna postac, jaka wzbudza moją sympatię w tym filmie, to Harville.

praedzio - Pią 02 Lis, 2007 07:59

Wczoraj w końcu znalazłam trochę czasu na dłuższą posiadówę i obejrzałam sobie Perswazje. Nie mam teraz czasu, żeby opisywać wrażeń, ale powiem jedno: strasznie spodobała mi się postać Anny. Po prostu bardzo ją polubiłam, przeżywałam każdą łzę, jaką wylewała nad dziennikiem, każde spotkanie z Wentworthem, jego spojrzenie, dumne miny.
Nawet scena z pocałunkiem tak mnie nie drażniła, chociaż odniosłam wrażenie, że Frederick drażnił się z Anną, zamiast od razu pocałować, jak należy :P A po scenie biegów ziajałam ze zmęczenia, podobnie jak Anna. :D

nicol81 - Pią 02 Lis, 2007 09:54

Ta scena biegów była dobijająca. Nie wiem, co twórcy mieli na myśli...czy to miał być jakiś dowcip? Poza tym, ekranizacja ok. Akurat jeśli chodzi o Perswazje to ekrazinacje cenię na równym poziomie.
Anetam - Pią 02 Lis, 2007 13:14

praedzio napisał/a:
przeżywałam każdą łzę, jaką wylewała nad dziennikiem, każde spotkanie z Wentworthem, jego spojrzenie, dumne miny.


Ja tak samo strasznie przeżywałam jej smutek.Normalnie chciałam ją objąć i powiedzieć : Nie martw się i tak będziesz z kapitanem :mrgreen:

trifle - Pią 16 Lis, 2007 21:55

Trochę złośliwości: http://pl.youtube.com/watch?v=wwZsyVm01Dw :twisted:
Jeannette - Nie 18 Lis, 2007 13:05

Strasznie histeryczna ekranizacja, Anna do wymiany. Ale kapitan to po prostu ozdoba tego filmu i dla niego warto spędzić te półtorej godziny na oglądaniu. :mrgreen: A przy biegach przełajowych parsknęłam śmiechem. Alison - :oklaski: Pocałunek wybitnie mi się nie podobał, ale Wentworth w tym granatowym surducie.... :slina:
Anonymous - Nie 18 Lis, 2007 15:30

Wczoraj zrobiłam powtórkę(skąd wytrzasnąć muzykę?)
Wiecie co ja tą końcową scenę zrozumiałam, postrzegłam jako objaw desperacji, bo ona tak się zgadza desperacko jakby chciala wyjść za mąż obojętnie prawie za kogo żeby starą panną nie być.
Poza tem, oni bazowali na starym uczuciu w myśl tylko chyba tego, ze pierwsza miłość nie rdzewieje, bo w tym filmie to prawie nie ma scen, gdzieby byli razem, rozmawiali czy cuś :mysle:

asiek - Nie 18 Lis, 2007 16:55

lady_kasiek napisał/a:
czy cuś

"Czy cuś" było, kiedy razem, ręka w rękę, skóra w skórę, podkładali halsztuk pod głowę nieprztomnej Louisy. :mrgreen:

praedzio - Nie 18 Lis, 2007 16:59

Kurczę, ja za każdym razem, kiedy oni na siebie spoglądali - tak zupełnie przypadkowo (albo i nie ;) ), to miałam wrażenie, że w powietrzu śmigają ładunki elektryczne. ;) Czy tylko ja tak miałam?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group