Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)
nicol81 - Nie 06 Kwi, 2008 21:36
| Gosia napisał/a: | Ciekawe jak to jest z wydaniem angielskim DVD?
Czy to nasza ingerencja czy tak samo jest i tam...?
Moze wersja telewizyjna byla szersza? |
Nie rozumiem celu tej ingerencji- przecież na dyskach im się mieściło W telewizji wycinają, by zrobić miejsce na reklamy- ale tu?
annmichelle - Pią 11 Kwi, 2008 14:02
| nicol81 napisał/a: |
Nie rozumiem celu tej ingerencji- przecież na dyskach im się mieściło W telewizji wycinają, by zrobić miejsce na reklamy- ale tu? |
Jak nie wiadomo o co chodzi to może chodzi o pieniądze?
Nie wiem, ale może wykupienie praw do całego filmu jest dużo droższe niż takiego ze skrótami?
A jeśli nie ma tam tej sceny jak siostry przygotowują się do balu - to szkoda - Eleonora wygląda tam ładnie w rozpuszczonych włosach.
Sofijufka - Nie 13 Kwi, 2008 07:25
Na C19 znalazłam taki śliczny videk: pułkownik plus piosenka Presleya....
Gosia - Nie 13 Kwi, 2008 10:26
Mowilam ze pseudo Morriseya to jak dla mnie Elvis
Sofijufka - Nie 13 Kwi, 2008 10:47
No mówiłaś... Tylko wyraz twarzy ma bardziej yntelygentny
Gosia - Nie 13 Kwi, 2008 10:58
Nie podalas linku, wiec ja nim zarzuce:
http://www.youtube.com/watch?v=E_wel34UfYY
Ćalkiem przyjemny videk.
Sofijufka - Nie 13 Kwi, 2008 11:16
skleroza nie boli...
Anonymous - Nie 13 Kwi, 2008 12:51
bardzo sympatyczny filmik, a muzyka...mniam
Sofijufka - Nie 13 Kwi, 2008 13:25
A pułkownik? I te jego westchnienia, unoszące męską pierś?
Anonymous - Nie 13 Kwi, 2008 13:29
| Sofijufka napisał/a: | | I te jego westchnienia |
pod wpływem tego teledysku wycofuję to co mówiłam, owszem widać po nim jego mało szczęsliwą przeszłość. To westchnienie sprawiło, że miałam ochotę tak wziąść i przytulić
Tamara - Nie 13 Kwi, 2008 18:24
Ale nie powinien tak rechotać , i wygląda na jeszcze starszego niż Alan
Sofijufka - Nie 13 Kwi, 2008 18:43
| Tamara napisał/a: | Ale nie powinien tak rechotać , i wygląda na jeszcze starszego niż Alan |
Coooo
Tamara - Nie 13 Kwi, 2008 19:03
No tak , a w żadnym razie nie wygląda na żołnierza raczej na faceta w typie ojca Bridget Jones no i po TAKICH przejściach naprawdę nie powinien cieszyć się jak gupi do sera . Zaznaczam ,że przedstawiona opinia jest moją osobistą opinią i jako taka ma nikłe szanse być poddaną weryfikacji
Aha , no i jeszcze przypomina mi bohatera "Dnia Świstaka" :uchyla sie przed nadlatującymi cegłówkami:
Po prostu : Brandon = Alan
Anonymous - Nie 13 Kwi, 2008 19:36
| Tamara napisał/a: | | naprawdę nie powinien cieszyć się jak gupi do sera |
też uważam, ze bywał zbyt radosny niekiedy, ale ma też sceny gdzie widać jego wewnętrzny smutek.
nicol81 - Nie 13 Kwi, 2008 21:51
| annmichelle napisał/a: | | nicol81 napisał/a: |
Nie rozumiem celu tej ingerencji- przecież na dyskach im się mieściło W telewizji wycinają, by zrobić miejsce na reklamy- ale tu? |
Jak nie wiadomo o co chodzi to może chodzi o pieniądze?
Nie wiem, ale może wykupienie praw do całego filmu jest dużo droższe niż takiego ze skrótami?
A jeśli nie ma tam tej sceny jak siostry przygotowują się do balu - to szkoda - Eleonora wygląda tam ładnie w rozpuszczonych włosach. |
Pewnie rzeczywiście jest droższe... Robimy jakiś protest? Bo za taką kasę i wycięcie scen to przegięcie...
Anonymous - Nie 13 Kwi, 2008 22:09
zastanawiam się czy nie ma jakiejś furtki prawnej dla tego typu procederu...
nie wiem ja bym to podpięła pod błąd, ba nawet podstęp, ale to tylko daje możliwość zrezygnowania z umowy kupna, nie wpłyniemy na dystrybutora...
nicol81 - Nie 13 Kwi, 2008 22:12
A listo do tego Best Film z prośbą o wyjaśnienia przyczyn?
Anonymous - Nie 13 Kwi, 2008 22:32
Można napisać, ale oni nie mają obowiązku odpisać.
nicol81 - Pon 14 Kwi, 2008 10:50
| lady_kasiek napisał/a: | | Można napisać, ale oni nie mają obowiązku odpisać. |
Wiem, że nie mają, ale w końcu jesteśmy ich targetem, czy jak to się tam nazywa...Jak napiszemy w imieniu Komitetu Zachowania Integralności Nowej Rozważnej i Romantycznej, to może choć rzucą nam notką wyjaśniającą, że kupili tańszą wersję serialu...
Anonymous - Czw 12 Cze, 2008 20:07
będę się musiała postarać o pełną wersję serialu. póki co robiąc na drutach robię sobie powtórkę z serialu(filmy z lektorem przydatne są podczas dziergania robótki)
Bardzo ładny to serial muzyka, krajobrazy bajka po prostu. A i Brandon młody, taki jaśniejszy. bedą z amrianką szczęśliwi
MiMi - Pon 30 Cze, 2008 23:34
W końcu udało mi się obejrzeć serial. Dostałam od przyjaciółki na urodzinki. wczoraj obejrzałyśmy razem. Uważam, że serial dobrze oddaje książkę. Chociaż Edward jest trochę zbyt śmiały, ale i tak wolę go niż Granta. Marianna i Eleonora młode, czyli takie jak mają być. Gdy oglądałam poprzednią ekranizację Marianna nie pasowała mi do Brandona, w tej ekranizacji oni muszą być razem i już! Koleżance też się bardzo poodbało, ale stwierdziła, że książki nie dałaby rady przeczytać. Nie wszyscy to mole książkowe
maenka - Wto 05 Sie, 2008 22:07
Włąśnie oglądnęłam sobie po raz drugi serial. Moje wrażenia przy kolejnym oglądaniu:
1)Świetny Edward - niech się Hugh Grant schowa ze swoim flegmowatym Edwardem
2) Świetny Brandon - mimo całego szacunku dla Alana Rickmana
3) Chociaż uwielbiam Emmę Thompson to jednak uważam że do roli Eleonory była za stara i znowu plus dla Eleonory z tej wersji
4) co do Marianny to postawiłabym znak = pomiędzy dwoma wersjami; tak samo matka, Fanny, siostry Steel
5)Barton Cottage to jednak z poprzedniej wersji wydaje mi sie bardziej odpowiednie
ogólnie chyba bardziej podoba mi się nowa wersja.
Podobnie jak w uwagach dam dotyczących polskiego wydania N&S tu też jest dużo niedoróbek; wycięte sceny, które nie znalazły sie nawet w dodatkach; kiepskie tłumaczenie (zwłaszcza koligacji rodzinnych gdzie np. pani Jenings (mother in law)zostaje przedstawiona jako macocha i jeszcze kilka takich kwiatków ale już nie pomiętam)
nicol81 - Śro 06 Sie, 2008 10:19
I tłumacz miał problemy z rozróznieniem "ty" a "pan"/"pani"- choć to bardzo często u tłumaczy ekranizacji Austen...
Sofijufka - Śro 06 Sie, 2008 10:53
| nicol81 napisał/a: | I tłumacz miał problemy z rozróznieniem "ty" a "pan"/"pani"- choć to bardzo często u tłumaczy ekranizacji Austen... |
wiesz, ja tez mam z tym problem - w którym momencie kończę z pan/pani, a zaczynam TY
nicol81 - Śro 06 Sie, 2008 11:12
Nio- to duży problem, bo tutaj znajomość angielskiego i epoki nie wystarczy. Np- czy Knightley powinien mówić do Emmy na "ty" czy "pani"? Ale ważna jest konsekwencja- a RiR zdaje mi się Edward i Eleonora najpierw są na ty, później na pan/pani. W nowym MP Henry i Fanny są na pan, później ty , później znowu na pan...
|
|
|