Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
BeeMeR - Nie 12 Cze, 2016 21:06
Ja skończyłam z Kosogłosem - odfajkowane , nawet dość wiernie względem książki, wracać nie będę
BeeMeR - Pon 13 Cze, 2016 09:42
Przygoda na Antarktydzie (2006)
Bardzo przyjemny film familijny - przepiękne psy, wszystkim miłośnikom zwierząt i pięknych zdjęć przyrody polecam bardzo. Paul Waker jest przewodnikiem i opiekunem psów zaprzęgowych - jadą np. z naukowcem odkrywać cośtam w okolicach bieguna - gdy niepokorny naukowiec łatwo ulega wypadkowi, trzeba go szybko wraz z przewodnikiem przetransportować do szpitala, w/w psy zostają "na chwilę, na 2-3 godziny" same na stacji, uwiązane do łańcucha. Załamanie pogody nie pozwala po nie wrócić od razu, stacja zostaje zamknięta na zimę, psy zostają dużo, dużo dłużej same - a przewodnik działa co tylko może by do nich wrócić i sprawdzić czy dały radę przeżyć.
Podpowiem:
Podobało mi się bardzo, polecam. Wycięłabym tylko postać haha-śmiesznego pomagiera, ale nie przeszkadza tak bardzo bo go dużo nie ma.
Agn - Czw 04 Sie, 2016 23:26
Świadek (1985)
http://www.filmweb.pl/film/%C5%9Awiadek-1985-1284
Zostałam skuszona na ten film, a ponieważ wciąż z kumpelą mamy plan obejrzenia całej filmografii Harrisona Forda, więc nie trzeba było jej długo namawiać na wspólny seans.
Bardzo dobry film (choć niepoprawny politycznie, bo murzyn był zły), świetny klimat, ładnie pokazano amiszów (nie chciałabym tak żyć, nawet jeśli w filmie sprawiali wrażenie całkiem szczęśliwych). Napięcie między Kelly McGillis a Harrisonem Fordem namacalne. I młodziusi Lukas Haas w roli Samuela.
Polecam. Oglądałam z ogromną przyjemnością.
Admete - Pią 05 Sie, 2016 07:05
Bardzo lubię ten film
Trzykrotka - Pią 05 Sie, 2016 10:10
I ja za nim przepadam. Przepięknie gęsty od emocji. Harrison Ford mruczący w stodole I dont know much about history i porywający piękną panią (nazywiska nie pomnę) do tańca na klepisku - cudo. No, ale to mistrzowska robota Weira - tego reżysera łyżkami można jeść.
Szafran - Pią 05 Sie, 2016 10:46
A to tak przy okazji, stary wywiad z Weirem, gdzie dużo o nas, znaczy Polakach, przy okazji jego ostatniego filmu (z 2010 r.). Filmu jakoś do tej pory nie nadrobiłam. W sumie nie iem czemu, bo reżysera bardzo lubię.
http://wyborcza.pl/1,7541...polski_los.html
Agn - Pią 05 Sie, 2016 14:56
| Szafran napisał/a: | | Filmu jakoś do tej pory nie nadrobiłam. W sumie nie iem czemu, bo reżysera bardzo lubię. |
Nadrób koniecznie. Coś pięknego.
Aragonte - Sob 06 Sie, 2016 15:56
| Agn napisał/a: | Świadek (1985)
http://www.filmweb.pl/film/%C5%9Awiadek-1985-1284
Zostałam skuszona na ten film, a ponieważ wciąż z kumpelą mamy plan obejrzenia całej filmografii Harrisona Forda, więc nie trzeba było jej długo namawiać na wspólny seans.
Bardzo dobry film (choć niepoprawny politycznie, bo murzyn był zły), świetny klimat, ładnie pokazano amiszów (nie chciałabym tak żyć, nawet jeśli w filmie sprawiali wrażenie całkiem szczęśliwych). Napięcie między Kelly McGillis a Harrisonem Fordem namacalne. I młodziusi Lukas Haas w roli Samuela.
Polecam. Oglądałam z ogromną przyjemnością. |
A Viggo wypatrzyłaś?
Bardzo lubię ten film
Agn - Nie 07 Sie, 2016 00:52
Oczywiście, że wypatrzyłam. Pojawił się może w 2-3 scenach i nawet miał jedno zdanie do powiedzenia!
Ania Aga - Nie 07 Sie, 2016 11:30
"Świadek" swoje lata ma, ale ciągle jest dobry. Też niedawno go obejrzałam, powtarzali w tv.
asiek - Nie 07 Sie, 2016 12:39
Rzadko podobają mi się francuske filmy, ale Bumerang mnie zaintrygował i wciągnął... Poruszający dramat rodzinny...
http://www.filmweb.pl/film/Boomerang-2015-711504
Polecam na Canale +...
Admete - Nie 07 Sie, 2016 12:51
Wygląda ciekawie.
BeeMeR - Śro 31 Sie, 2016 17:18
Piąta pora roku - piękny, ciepły film o dojrzałych ludziach odkrywających pewne rzeczy na nowo. Bardzo lubię takie filmy - o dwójce nieznajomych, różniących się jak ogień i woda, którym przychodzi podróżować razem i otwierać się powoli na inność tego drugiego człowieka. Nawet jeśli trzeba przymknąć oko na podróż ze Śląska nad Bałtyk przez Bieszczady ( ). No i grają aktorzy, a nie celebryci
Polecam.
http://www.filmweb.pl/fil...oku-2012-628248
Caroline - Wto 06 Wrz, 2016 14:57
To ładne. Chętnie bym zobaczyła. Muszę przyuważyć jak będzie okazja.
A ja byłam na Juliecie Almodovara i niestety lekkie rozczarowanie Rozumiem, że nikt nie może robić wyłącznie dobrych filmów, ale to jest jakiś cień Mistrza.
Szafran - Śro 07 Wrz, 2016 09:49
No wszyscy, co ich pytam, Almodovarem rozczarowani. Przez to zamiast pognać do kina od razu, odkładam na wolniejszą chwilę. Może pod koniec tygodnia pójdę.
Może bez wielkich oczekiwań, czy wręcz oczekując filmu błahego, miło się zaskoczę;).
Ja widziałam "Komunę" Vintenberga i po dobrym punkcie wyjścia bardzo mnie ten film rozdrażnił.
BeeMeR - Śro 07 Wrz, 2016 10:08
Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął (2013)
Czarna komedia, polecam, jeśli ktoś lubi taki typ humoru - przypadkowe wybombianie/zamrażanie/inne unieszkodliwianie postaci pobocznych, odjechane zbiegi okoliczności i znajomości bohatera - ja się bawiłam nieźle
zwiastun: (lekko spoilerowy, ale to nie ten typ filmu, w którym by spoilerek tu czy ówdzie znacząco przeszkadzał )
https://www.youtube.com/watch?v=H2Rf_-wgYZ0
Agn - Czw 08 Wrz, 2016 13:21
Ja zaś wczoraj odhaczyłam kolejny film na liście filmografii Harrisona Forda.
Tym razem Frantic.
Bardzo mi się podobał. Wprawdzie nie pamiętam, czy padło wyjaśnienie, dlaczego żona wcześniej dzwoniła do faceta, którego potem Walker znalazł martwego, ale tempo film miał dobre. Był dość długi, ale nie nudził, a jednocześnie akcja nie leciała na łeb na szyję.
I tylko jeden malutki zgrzyt mam - Emmanuelle Seigner (to się chyba tak pisze) jest przepiękną kobietą, szalenie zgrabną i wyglądała fantastycznie w ciuchach z tamtych lat, ale aktorka z niej słaba.
Za to goły jak święty turecki Harrison Ford trzymający w strategicznym miejscu misia wynagradza wszystko.
Trzykrotka - Pią 09 Wrz, 2016 15:56
Misia pamiętam do dziś
Caroline - Pon 19 Wrz, 2016 11:20
Byłam na Bridget Jones 3
Zobaczyłam trailer i stwierdziłam "nie idę na to"! A potem przyuważyłam całkiem pozytywne opinie i na dodatek miałam potrzebę znalezienia dość neutralnego filmu na wyjście ze znajomą, więc stanęło na Bridget. Słuchajcie, "całkiem pozytywne" opinie są zasłużone. Bardzo dobrze się bawiłam. To moim zdaniem najlepsza z trzech części. Doskonały scenariusz - naprawdę pięknie poprowadzona historia. Jestem pod wrażeniem. Świetne role (w tym zabawna i ładnie zagrana postać Emmy Thompson).
Mój problem z poprzednimi Bridget był taki, że niektóre sceny przeniesione 1:1 z książki do filmu wypadały zbyt dosłownie i karykaturalnie, w efekcie z sympatycznej skądinąd postaci robiły koncertową kretynkę. Tutaj też jest sporo gagów, np. wpadki telewizyjne, lądowanie twarzą w błocie i inne, ale nie były one aż tak przerysowane. Polecam.
Admete - Pon 19 Wrz, 2016 12:48
Brat i bratowa też się dobrze bawili, ale nie bardzo mam z kim iść, więc poczekam na inne źródła.
Agn - Pon 19 Wrz, 2016 13:30
Ja strzeliłam focha na Bridget nr 3 z okazji książki. Wiem, że film idzie trochę innym torem, ale też mnie nie zachęca.
No i zoperowana Renee mnie odrzuca. Tak więc ja odpuszczam.
Za to wczoraj byłam na Boskiej Florence! Świetnie się bawiłam. Bardzo fajna historia, łatwo było z tego zrobić komedię, tak myślę, więc historia Florence Jenkins komedią jest. No, w sumie tragikomedią.
Film może nie jest jakiś oszałamiający, ale jest po prostu sympatycznym filmem z Meryl Streep na czele i Hugh Grantem na dokładkę.
Że Meryl jest świetna, to chyba nikomu nie muszę mówić (muszę? ), Hugh Grant wreszcie gra, a nie mruga oczami (jak on mnie z tym mruganiem zawsze drażnił!). Tu jest zestarzały, ale nie komediowo-romantyczny jak zwykle i jak dotąd z jego dokonań uważam, że to najlepsza rola.
Ale tak naprawdę, naprawdę, naprawdę najbardziej podobał mi się Simon Helberg (znany z jakiejś durnowatej komedii oraz sitcomu Teoria wielkiego podrywu). Facet, nie można zaprzeczyć, ma talent komediowy i fantastyczną mimikę. Że on dał radę zabłysnąć obok Meryl, to naprawdę trzeba być rewelacyjnym.
Polecam. Świetna rozrywka. Można się pośmiać i troszkę powzruszać.
I nie, w kinie nie da się przewinąć piania głównej bohaterki (że słyszałam oryginalne nagrania, to wiem, że Meryl zrobiła świetną robotę piejąc tak samo jak prawdziwa Florence).
BeeMeR - Pon 19 Wrz, 2016 13:40
| Agn napisał/a: | | Za to wczoraj byłam na Boskiej Florence! Świetnie się bawiłam. | Polecam też "Boską" z Jandą (pisałam w teatralnym wątku)
Barbarella - Pon 19 Wrz, 2016 18:24
| Agn napisał/a: | Za to wczoraj byłam na Boskiej Florence! Świetnie się bawiłam. Bardzo fajna historia, łatwo było z tego zrobić komedię, tak myślę, więc historia Florence Jenkins komedią jest. No, w sumie tragikomedią.
Film może nie jest jakiś oszałamiający, ale jest po prostu sympatycznym filmem z Meryl Streep na czele i Hugh Grantem na dokładkę.
Że Meryl jest świetna, to chyba nikomu nie muszę mówić (muszę? ), Hugh Grant wreszcie gra, a nie mruga oczami (jak on mnie z tym mruganiem zawsze drażnił!). Tu jest zestarzały, ale nie komediowo-romantyczny jak zwykle i jak dotąd z jego dokonań uważam, że to najlepsza rola.
Ale tak naprawdę, naprawdę, naprawdę najbardziej podobał mi się Simon Helberg (znany z jakiejś durnowatej komedii oraz sitcomu Teoria wielkiego podrywu). Facet, nie można zaprzeczyć, ma talent komediowy i fantastyczną mimikę. Że on dał radę zabłysnąć obok Meryl, to naprawdę trzeba być rewelacyjnym.
Polecam. Świetna rozrywka. Można się pośmiać i troszkę powzruszać.
I nie, w kinie nie da się przewinąć piania głównej bohaterki (że słyszałam oryginalne nagrania, to wiem, że Meryl zrobiła świetną robotę piejąc tak samo jak prawdziwa Florence). |
Nie widziałam Wchodziła do kin pod koniec sierpnia, jak byłam na wyjeździe.
Agn - Pon 19 Wrz, 2016 19:44
Barbarello, Boska Florence wciąż jest w kinach, jeszcze może złapiesz jakiś seans.
Fibula - Pon 19 Wrz, 2016 20:48
| Caroline napisał/a: | | Mój problem z poprzednimi Bridget był taki, że niektóre sceny przeniesione 1:1 z książki do filmu wypadały zbyt dosłownie i karykaturalnie, w efekcie z sympatycznej skądinąd postaci robiły koncertową kretynkę. |
O proszę, u mnie było odwrotnie: to książkowa Bridget była dla mnie niestrawna, właśnie taka koncertowa kretynka (przeczytałam dwie pierwsze części i z lekkim sercem oddałam je siostrze), a film ją przeobraził w sympatyczną acz pechową dziewczynę (owszem, z niedostatkami edukacyjnymi, ale jednak mniej rażącymi niż w książce).
Na trzecią książkową Bridget nie mam ochoty, a na film idę niebawem. Dodatkowym magnesem jest Emma, bardzo ją lubię.
|
|
|