To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - LOTR

Anonymous - Czw 29 Gru, 2011 16:54

Nabywam audobuka I Drużyny, zachwalane były audiobooki a ja mam ochotę na LOTRa książkowego, a pierwszą część pożyczyłam koleżance :frustracja: zobaczymy jak się sprawdzi. To idealne ma mój humor, leżeć i patrzeć w sufit
milenaj - Czw 29 Gru, 2011 17:30

Ostatnio też tak "czytam" ksiązki. Jak mi się nie chce, ale ochotę mam. Idelane rozwiązanie. Leżysz sobie i słuchasz.
Anonymous - Czw 29 Gru, 2011 17:32

ja w tym czasie pomalowałabym sobie paznokcie i mogła spektakularnie oddawać się depresji...
Admete - Czw 29 Gru, 2011 19:47

Nie umiem tak. Za powoli to idzie, mysli mi uciekaja.
Aragonte - Czw 29 Gru, 2011 20:06

Ja też. Nie umiem się skupić. Jestem wzrokowcem, potrzebuję druku.
Anonymous - Pią 30 Gru, 2011 09:20

lubie - ale wylacznie wowczas, gdy nie mam zajetego umyslu i wzroku czyms innym. Najchetniej podczas dluzszej podrozy autobusem, gdzie nie moge ani czytac, ani tym bardziej przez okno wygladac, bo choroba lokomocyjna sie odezwie z cala swoja brutalnoscia.
Mam nawet calkim sporo :)
A calego LOTRa w audiobooku nabylam droga kupna juz chyba z rok, dwa temu (nawet sie tutaj kflilam :P ) Bylo to sobie jako dodatek do krzyzowek, za cale 3-5 zeta za plyte. W dodatku bardzo mi sie podobala okladka - bo oryginalna grafike ma, w ogole nie inspirowane ani filmem, ani znanymi ilustratorami.
Krzyzowki wywalilam...

BeeMeR - Pon 02 Sty, 2012 20:17

AineNiRigani napisał/a:
Mam nawet calkim sporo :)
Audiobooków?
Ja już też - i pasują mi gdy mam oczy i ręce zajęte czymś innym :)

Anonymous - Wto 03 Sty, 2012 08:39

BeeMeR napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Mam nawet calkim sporo :)
Audiobooków?
Ja już też - i pasują mi gdy mam oczy i ręce zajęte czymś innym :)


a juści. Swego czasu nie były specjalnie drogie (jak ostatnio zobaczylam HP i LOTRa to mi noremalnie slabo sie zrobilo...)

Admete - Pią 06 Sty, 2012 19:32

Pomyślimy, nie ma sprawy ;)
Aragonte - Pią 06 Sty, 2012 20:49

Mag113 napisał/a:
Nie wiem, czy przetrwam; zamiarowywuję dziś obejrzeć w TVN I część czyli ŁOTRA :mrgreen: . Gdybym nie przeżyła, pomyślcie od czasu do czasu o mnie! :wink:

Bądź dzielna :wink:

Admete - Pią 06 Sty, 2012 21:09

Pomysl o męczarniach Jaśka zakochanego w Margaret ;)
RaczejRozwazna - Pią 06 Sty, 2012 22:53

Mag - spróbuj przeczytać. Nie wierzę, że Ci się nie spodoba.
Aragonte - Pią 06 Sty, 2012 23:03

A ja wierzę, że może się jej nie spodobać. Nie jest to jednak żaden problem :)
Deanariell - Sob 07 Sty, 2012 00:49

Aragonte napisał/a:
A ja wierzę, że może się jej nie spodobać. Nie jest to jednak żaden problem

Mnie raczej trudno uwierzyć, że mogłoby się nagle spodobać. ;) Mamy właśnie z Admete taką jedną przyjaciółkę, która podobnież nie czuje tego klimatu (choć może nie dziwi się aż tak bardzo, jak inni mogą coś takiego czytać/oglądać i na dodatek zachwycać się tym... :mysle: :-P Przeciwnie - zwykle uśmiecha się wyrozumiale i czeka cierpliwie, aż zmienimy temat ;) ) - zgadzam się więc z tym, że nie jest to żaden problem, bo mimo tego i tak ją bardzo lubimy. :mrgreen: Ma inne zalety. :wink:

Poza tym trzeba jasno zaznaczyć, że po Tolkienie nastała istna moda na fantastyczne "powieści drogi", z przygodą i misją do wypełnienia, co oznaczało wielu naśladowców bardziej lub mniej udolnych... Niestety gatunek zakwalifikowany jako fantasy jest mocno zróżnicowany pod względem poziomu i łatwo jest trafić na prawdziwe czysto wtórne badziewie... :( :roll: Moim zdaniem napisanie dobrej powieści o czymkolwiek nie jest rzeczą łatwą - a już w konwencji fantastyki zwłaszcza. Dzieła Tolkiena (a szczególnie WP oraz Silmarillion) są jak cebula (i ogry :P :lol: ) - posiadają wiele poziomów znaczeniowych, które można wciąż na nowo odkrywać - warstwa po warstwie. Hobbit naturalnie w swym zamiarze jest o wiele lżejszy w wymowie - liczy się tam głównie przygoda oraz historia o rodzeniu się przyjaźni "międzygatunkowej" z konsekwencjami dla kolejnych pokoleń. ;)

Aż mi się przypomniał mój pierwszy raz, gdy przeczytałam WP :serce2: - dobrnęłam z trudem poprzez wolno rozwijające się (aczkolwiek malownicze) opisy do połowy "Drużyny Pierścienia" i wydawało mi się już już, że porzucę lekturę... :roll: Ale wytrwałam, a później BUM! Wpadłam po uszy i zakochałam się w świecie Śródziemia :serce: (czyt. w Aragornie i elfach :rotfl: ) - a już Silmarillion utwierdził mnie w tej miłości. :mrgreen: Pamiętam też w jak ciężkim szoku byłam, kiedy zainteresowana książkami, zapragnęłam dowiedzieć się czegoś więcej o samym twórcy i przeczytałam, iż był on poważnym oraz szanowanym profesorem Oksfordu... :shock: :opad_szczeny:
Zacytuję z Wiki ;) : "Opublikował ponad 100 prac z dziedziny filologii i literatury dawnej, współpracował przy powstaniu największego słownika języka angielskiego, wydawanego zaraz po I wojnie, Oxford English Dictionary. Znał (w różnym stopniu) ponad 30 języków, głównie wymarłych, germańskich i celtyckich. (m.in. niemiecki, łacinę, starożytną grekę, gocki, staroislandzki, nordycki, staroirlandzki, walijski, anglosaski, hebrajski, hiszpański, francuski, rosyjski, fiński, niderlandzki, włoski, esperanto, uczył się także polskiego, lecz uważał go za trudny język i nie potrafił się nim dobrze posługiwać. :)

W 2004 roku magazyn Forbes obliczył, że gdyby J. R. R. Tolkien żył obecnie, jego roczne zarobki wynosiłyby 23 mln dolarów..." :shock: :thud:

Prawdziwy "człowiek renesansu" - pisarz, poeta, psycholog, profesor uniwersytetu...

I jeszcze z angielskiej Wiki: "While many other authors had published works of fantasy before Tolkien, the great success of The Hobbit and The Lord of the Rings led directly to a popular resurgence of the genre. This has caused Tolkien to be popularly identified as the "father" of modern fantasy literature—or, more precisely, of high fantasy. In 2008, The Times ranked him sixth on a list of "The 50 greatest British writers since 1945". Forbes ranked him the 5th top-earning dead celebrity in 2009. (...) Tolkien was appointed by Queen Elizabeth II a Commander of the Order of the British Empire in the New Year's Honours List of 1 January 1972 and received the insignia of the Order at Buckingham Palace on 28 March 1972. In the same year Oxford University conferred upon him an honorary Doctorate of Letters."

Z pewnością nie sposób o nim powiedzieć, że był byle kim, a dzieło jego życia nazwać bzdurami... :roll: :-P


Mag113 napisał/a:
Nie wiem, czy przetrwam; zamiarowywuję dziś obejrzeć w TVN I część czyli ŁOTRA

Zaprawdę powiadam Ci - nie dręcz się. ;) To proza/film dla wybranych. :P Nie każdy musi to oglądać/czytać...

RaczejRozwazna - Sob 07 Sty, 2012 01:07

wrażenia, jakie wywarł na mnie LOTR przeczytany po raz pierwszy nie zapomnę do końca życia. To był jak grom z jasnego nieba :)
Admete - Sob 07 Sty, 2012 08:45

Ja juz w innym wątku pisałam, że jak miałam jakieś 14 lat, dowiedziałam się o książkach Tolkiena, ale nigdzie nie mogłam ich kupić/pożyczyć. To były lata 80 i brak wznowień, a z miejscowych bibliotek ktoś ukradł wszystkie egezmplarze ( nie dziwię się ;) ). I gdy w końcu dostałam swój własny egzemplarz na początku lat 90... :serce2:
Anonymous - Sob 07 Sty, 2012 17:00

A ja najpierw poznalam Gandalfa, a potem Tolkiena ;)
Admete - Sob 07 Sty, 2012 19:35

Avatar jest nuuudny.
Deanariell - Sob 07 Sty, 2012 22:02

Admete napisał/a:
Avatar jest nuuudny.

W porównaniu z WP - moim skromnym zdaniem "płaski" i "jednowymiarowy" - taka współczesna, kosmiczna wersja historii o Pokahontas. :P Obejrzeć można - i szybko zapomnieć... (chociaż mój mąż był tym filmem zachwycony :mysle: ) ;) Do Tolkiena temu filmowi raczej jak stąd do granic galaktyki... :roll: :mrgreen:

Mag113 napisał/a:
No więc przeżyłam! :wink:

Hurrra! :mrgreen: :wink: Nie usnęłaś w trakcie? :P :lol:

Anonymous - Sob 07 Sty, 2012 23:19

Avatar jest dla mnie do jednorazowego ogladniecia - bez kina i 3d, efekty traca na wartosci, a fabula jest zbyt prosta, przewidywalna i plaska, zeby mozna bylo dla niej ogladac po raz drugi.
Pod tym wzgledem LOTR jednak ma duzo wiecej do pokazania...

Anaru - Sob 07 Sty, 2012 23:19

Deanariell napisał/a:
Nie usnęłaś w trakcie?

reklam szczególnie ;)

Admete - Nie 08 Sty, 2012 09:29

WP to jednak przede wszystkim ksiązka, film jest wtórny i jest tylko adaptacją. W miarę udaną, ale tylko wariacją Jacksona i spółki.
Admete - Nie 08 Sty, 2012 18:22

Sorry, ale WP niczego nie udaje. Byłabym wdzięczna, gdybyś się więcej na temat WP nie wypowiadała i zrezygnowała z pisania w wątkach fantastycznych. Jak ktoś się nie zna, to powinien wiedzieć, kiedy zamilknąć. To że jesteś na pewne rzeczy ślepa jak kret i nigdy nie zrozumiesz pewnych przesłań, nie znaczy, że one nie istnieją. Nie sil się na odpowiedź, bo z mojej strony to temat zamknięty. Uff...dość tego. Jesteś z tych, którzy jak Eustachy Klarecjusz Scrubb "nie przeczytali ani jednej książki z tych, które należy przeczytać." Trochę mi cię żal, ale tylko trochę.
Anonymous - Nie 08 Sty, 2012 19:09

Mag, "znanie sie" na LOTRze, to objecie swoja wiedza nie tylko tresci ksiazki, ale calego swiata Tolkiena - od calkowicie fikcyjnego jezyka, mitologii, historii swiata zupelnie innego niz nasz, przez nawiazan do naszego dorobku kulturowego i biografie autora i podazenie jego tokiem rozumowania (bo ona wiele wyjasnia). To tak, jakby przeczytac Iliade, czy Odyseje bez jakiejkowiek wiedzy na temat starozytnych Grekow, mitologii i historii. Mozna czytac, ale zrozumienie zawsze bedzie ograniczone i niepelne. Niektore ksiazki sa proste jak budowa cepa, ale przy innych trzeba sie troche przygotowac.

Ja tez na poczatku nie bylam milosnikiem Tolkiena. Ja tez jestem raczej realistka (chociaz zanurzajaca sie literacko w swiecie bajek). Tolkien byl dla mnie przegadany, a to o czym pisze, jego swiat, poznalam niejako przy okazji i przypadkiem. I przyznaje, ze bez tej wiedzy ulomnosc poznawcza byla olbrzymia. Nadal wole Hobbita, chociaz dzis LOTRa czytam regularnie i czesto.


P.S. Kazdy ma prawo do wyedytowania swojej wypowiedzi, zmian, czy poprawek bez wiekszych konsekwencji, czy uwag. Po to wlasnie jest funkcja "edytuj". Tak jak ja wlasnie (po raz drugi :P ). "Wina" jest zawsze tego pod spodem. Mag, po prostu za szybko odpisalas :mrgreen:

Admete - Nie 08 Sty, 2012 19:13

Aine nie tłumacz jej. Nie ma sensu. Jak ślepemu o kolorach. Ma inne wątki, niech sobie tam głosi mądrości wszelakie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group