Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Agn - Nie 14 Cze, 2009 17:22
*salwa herbaty miętowej poszła prosto w monitor* Aragonte...
Aragonte - Śro 24 Cze, 2009 10:19
Miło wiedzieć, że ktoś oparł się Edwardowi Cullenowi
http://film.gazeta.pl/fil...na__wideo_.html
Admete - Śro 24 Cze, 2009 12:49
Podoba mi się. Biedny Edzio.
Sofijufka - Śro 24 Cze, 2009 13:10
też mi się podoba, ale Edzio jakie rzęsy maaaaaa
BeeMeR - Śro 24 Cze, 2009 13:37
Mi się też bardzo podoba - rzęsy jak rzęsy - w zielonolicej wersji nie robią na mnie wrażenia szczególnego - zwłaszcza biorąc pod uwagę, jakie sceny wycięto do filmiku
Sofijufka - Śro 24 Cze, 2009 13:51
no nie mów - rzęsy może lepsze od Alessia ma
BeeMeR - Śro 24 Cze, 2009 13:59
Powiadasz...
No to się może przyjrzę jeszcze raz
Na pewno nie są lepsze od Jensena
Admete - Śro 24 Cze, 2009 18:51
Nie zauwazyłam rzęs, on jest taki
Sofijufka - Śro 24 Cze, 2009 19:15
no - creepy jest, a jaki ma byc?
BeeMeR - Śro 24 Cze, 2009 19:19
| Admete napisał/a: | | Nie zauwazyłam rzęs, on jest taki - bleee... | No właśnie ja też nie zauważyłam Ale spróbuję
BeeMeR - Śro 24 Cze, 2009 19:36
Eeee.... obejrzałam filmik Buffy contra Edzio raz jesczze - nie widzę jego rzęs, tylko olbrzymie brwi i zielone lico
praedzio - Śro 24 Cze, 2009 20:57
No, pięęęęękne....
Ach, zatęskniłam za Buffy...
aneby - Śro 24 Cze, 2009 22:32
Cudny filmik
Biedaczek dostał kosza
Anaru - Śro 24 Cze, 2009 22:47
I to jakiego kosza
praedzio - Śro 24 Cze, 2009 22:48
Aż się posypał.
Agn - Nie 28 Cze, 2009 12:30
Świetny montaż!!! Ubawiłam się setnie. Kurczę, dlaczego ja nigdy nie oglądałam serialu o Buffy? Tylko jakiś głupawy film, który powstał chyba w latach 90-tych? Ponoć serial lepszy...
praedzio - Nie 28 Cze, 2009 12:38
Nie pamiętam filmu (chyba oglądałam, ale głowy nie dam), za to serial lubiłam oglądać. Chyba nawet bardziej od Anioła Ciemności, który jest odnogą Buffy.
Agn - Nie 28 Cze, 2009 13:08
Był, był film. O, znalazłam. Ha, dobrze myślałam. Grał tam Luke Perry.
http://www.filmweb.pl/f43...pir%C3%B3w,1992
Calipso - Pią 24 Lip, 2009 21:50
Dopiero doczytałam Uroczy jest
Anaru - Sob 25 Lip, 2009 09:29
Tia, chyba najlepsze ujęcie wybrali
snowdrop - Pią 14 Sie, 2009 22:10
Czy tutaj jest miejsce na sagę twilight? Dotarłam do breaking down, zostało mi może 100 stron. Najbardziej uwielbiam New Moon i jestem niezaprzeczalnie i nieodwracalnie w Team Jacob. New Moon przeczytała chyba w 3 dni, Eclipse w 5 dni. Po prostu czyste szaleństwo.
Admete - Pią 14 Sie, 2009 23:26
Tylko nie spodziewaj się jakiegos szczególnego zachwytu - tu jest mocna frakcja antyzmierzchowa
Agn - Sob 15 Sie, 2009 10:40
Jest miejsce na Twilight. Mam wrażenie, że temat jest głównie o tym, hehe. Aczkolwiek ja uważam Meyer za grafomankę. JEDNAKOWOŻ! Jest jeden bohater z tzw. bohaterów pozytywnych, którego b. lubię i przy niewielkich poprawkach byłby po prostu zaje... khm, tego. Rewelacyjny. Jednakowoż muszę przymykać oko na to, co mu Meyer często kazała gadać i myśleć. *ściana* Który bohater? Heh, rzecz jasna Jacob.
PS Marnej jakości ten filmik, ale pokazuje trochę z nowego trailera, który chyba od wczoraj gracuje po hamerykańskich kinach: http://tvnz.co.nz/twiligh...eleased-2918581
Aczkolwiek przemontowany z wypowiedziami Taylora. Nie szkodzi. Dużo Jacoba. Mało Edwarda. Fajny song w tle.
Pemberley - Pon 17 Sie, 2009 14:04
| Agn napisał/a: | | Wieeem... Na panią, która grała w T4. Nic do niej, fajny rudzielec, ale... kurczę, do Rachelle nie ma co się umywać. Widocznie Rachelle nie chce już się paprać w tłajlajcie. |
Ponoc Rachelle wygryzli...
| snowdrop napisał/a: | | Czy tutaj jest miejsce na sagę twilight? Dotarłam do breaking down, zostało mi może 100 stron. Najbardziej uwielbiam New Moon i jestem niezaprzeczalnie i nieodwracalnie w Team Jacob. New Moon przeczytała chyba w 3 dni, Eclipse w 5 dni. Po prostu czyste szaleństwo. |
Jest tu sporo miloscniczek Twilighta, tylko tak przypadkowo nie dysponuja one taka iloscia czasu jak te marudy powyzej wiec rozmowy ciagna sie jednym torem. Odwagi, snowdrop, naprzod!!
Agn - Pon 17 Sie, 2009 21:12
Ja bardzo chętnie zapoznaję się z punktem widzenia wielbicielek tego cyklu. Zwłaszcza tych inteligentnych, bo, niestety, sporo odbiorców to smarkule, które nie zauważyłyby dobrej książki, nawet gdyby je kopnęła w rzyć.
Snow, nie bój się nas! Obiecuję, że będę grzeczna. Już jedną wielbicielkę chyba odstraszyłam i mi trochę głupio i przykro.
|
|
|