P.S. Jeśli cię to pocieszy, to spokojnie możesz oglądać 14, który w żaden sposób nie nawiązuje do 13. Potem ci dokoptuję brakujący odcinek.praedzio - Nie 08 Lut, 2009 00:31 Zrobiłam sobie powtórkę ostatniego odcinka, już z pełnym zrozumieniem. Ten obrazek strasznie mnie rozśmieszył:
Pozostałe dwa wrzucę w spoiler.
Spoiler:
Piękna twarz Samowa:
oraz... eeee.... plecy?
Swoją drogą, Cara bardzo z urody przypomina Sarę z Provenance. Wykluwa mi się pewna teoria w związku z tym.
Anonymous - Nie 08 Lut, 2009 01:03 i teraz po oglądnięciu odcinka nie rozumiem po co były w rozbieranej scenie napisy
napisy by rozpraszały, że tak rzeknę... Sam jest boski i nie da się tego zakwestionować.Admete - Nie 08 Lut, 2009 09:28 A wiesz, że z tą Sarą i panią doktor doszłyśmy do identycznego wniosku? Przeczytałam ten spoiler o bracie - no ciekawa jestem - tym bardziej, że tytuł odcinka brzmi Jump the shark Aragonte - Nie 08 Lut, 2009 13:03 Mnie też się rzuciło w oczy skojarzenia z Sarah - może nawet nie uderzające podobieństwo, ale coś podobnego miały Ogółem baaardzo dobry odcinek (obejrzałam z przeskokiem w towarzystwie Kasiek, teraz będę miała starsze nadrobić). Aha, i doszłam do wniosku, że Bobby jest lepszym ojcem dla Deana i Sama niż JW
Uwielbiam Bobby'ego
Jaka teoria Ci się urodziła, Praedzio? Admete - Nie 08 Lut, 2009 13:19 Faktycznie Papa Winchester był zbyt obsesyjny w tym, co robił. Dla niego liczyła się tylko zemsta. Kochał synów, ale potrafił być dla nich bezwzględny. Bobby ma o wiele większy talent wychowawczy Aragonte - Nie 08 Lut, 2009 13:20 Oj, ma. A miny chłopaków, kiedy dostali oranżadkę były boskie Deanariell - Nie 08 Lut, 2009 15:27
Admete napisał/a:
A wiesz, że z tą Sarą i panią doktor doszłyśmy do identycznego wniosku?
W istocie, podobieństwo dało się od razu zauważyć - założę się, że wielu fanów pomyślało o tym samym w tej samej chwili Hmmmm... przypadek czy premedytacja? Kripke <---------
Admete napisał/a:
Przeczytałam ten spoiler o bracie - no ciekawa jestem - tym bardziej, że tytuł odcinka brzmi Jump the shark
Ale oni potrafią intrygować, nie? Btw zauważyłyście na pewno, że ten aktor nazywa się Jake Abel ---- ABEL! Dopiero co ostatnio wspominałam o Kainie i Ablu Na dodatek JAKE - 3xJ - Jensen, Jared i teraz Jake Faaaaaajny zbieg okoliczności A w odcinku ma mieć na imię Adam - co również obciążone jest pewnymi znaczeniami Ciekawe - zobaczymy czy coś w tym jest, czy to tylko taka nadinterpretacja faktów - w końcu to "supernatural", tu wszystko możliwe Anonymous - Nie 08 Lut, 2009 23:13
Cytat:
Oj, ma. A miny chłopaków, kiedy dostali oranżadkę były boskie
oj od jutra robię powtórki bo uświadomiłam sobie jak wiele zapomniałam BeeMeR - Pon 09 Lut, 2009 12:23
Aragonte napisał/a:
Mnie też się rzuciło w oczy skojarzenia z Sarah - może nawet nie uderzające podobieństwo, ale coś podobnego miały
Nota bene - mnie się prawie wszystkie dziewczyny wydaja podobne w typie: szczuplutkie czarnulki o wielkich oczach - blondynki pamiętam dwie: Meg i demonicę Ruby (?), no, może jeszcze córkę pastora i tą leczoną przez uzdrowiciela dziewczynę - reszta wygląda niezmiernie podobnie - przynajmniej dla mnie
Panów rozróżniam
Muszę przyznać jednak, że w czwartym sezonie to Sam wygląda na tego starszego brata BeeMeR - Pon 09 Lut, 2009 14:39 Takie moje bajdurzenie na temat końcówek sezonów 1, 2 i 3 (w zasadzie wszystkie udzielające się w tym wątku są daleko przed nami i z tego powodu nie ospoilerowuję, ale mimo wszystko lojalnie uprzedzam, że będą tu oczywiście SPOILERY GIGANTY!)
Skończyłyśmy po spotkaniu warszawskim sezon trzeci - no i nie powiem, żebym "dostała bulwersa" a przynajmniej nie jakiegoś wielkiego - ale to głównie dlatego, że dokładnie wiedziałam, czego się spodziewać.
Było oczywiste, że na koniec licho w postaci ogarów piekielnych weźmie Deana (choć przyznają, nie był to miły oku widok - a skoro o oku mowa, to oko Sama przy Frankensteinie również ), no i nie obyło się bez spoilerów przy którymś filmiku-piosence widziałam Deana wiszącego na linach (okropnie wiszącego za takie piękne ramiona ) i skonstatowałam zgodnie z prawdą, że to będzie to.
Ogólnie największego bulwersa dostałam przy zakończeniu pierwszego sezonu, gdy zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, jaki nastąpił i szok był największy
Drugi w kolejności "bulwers" był gdy obaczyłam (też zawczasu i niechcący ) że Sam zostaje zadźgany w plecy (takie piękne, jak się okazuje plecy ) no i myślałam że to + "I co ja mam teraz zrobić" Deana stanowi zakończenie drugiego sezonu, jak się okazało, nie całkiem dokładnie
I nie wiem, czy takie właśnie zakończenie pasowałoby mi lepiej, a na pewno zagrałoby mocniej na moich odczuciach - a wskrzeszanie + pakt z początku następnego sezonu Admete - Pon 09 Lut, 2009 15:02 Czwarty sezon i jego zakończenie zapowiada się chyba najmroczniej...Deanariell - Pon 09 Lut, 2009 19:13
BeeMeR napisał/a:
Ogólnie największego bulwersa dostałam przy zakończeniu pierwszego sezonu, gdy zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, jaki nastąpił i szok był największy
Aaaaaa, to prawda w istocie - też tak miałam - nikt się wtedy z oglądających czegoś takiego zresztą nie spodziewał... Końcówka II sezonu była w tym kontekście bardziej optymistyczna (pozornie) - w końcu obaj chwilowo byli "cali" i "zdrowi" (powiedzmy ) Trzeci był spodziewany, co nie znaczy, że mnie osobiście mniej bolało Tu nawet nie chodzi o to zakończenie, ale później były TE pamiętne dłuuuuugie wakacje, podczas których Dean cierpiał w otchłani - możecie się śmiać, ale całe lato czułam się nieswojo z tego powodu... no jakoś tak smutno było ze świadomością, że oficjalnie Dean'a nie ma na tym świecie...
Nadchodzącego lata same poznacie wredotę demona Hiatusa w całej okazałości
Taaaaa... teraz jak tak sobie pomyślę, to po pierwszym sezonie chyba by mnie trafiło podczas wakacyjnej przerwy, gdybyśmy akurat nie były wtedy nieco zapóźnione i na szczęście miałyśmy z Admete od razu początek następnego... Fani w Ameryce to dopiero musieli "get crazy" oczekując na dalszy ciąg... tym bardziej, że nie wiadomo było czy serial będzie miał więcej, niż te dwa sezony... Mrrrroczne czasy Spnu
BeeMeR napisał/a:
I nie wiem, czy takie właśnie zakończenie pasowałoby mi lepiej, a na pewno zagrałoby mocniej na moich odczuciach - a wskrzeszanie + pakt z początku następnego sezonu
Czy ja wiem, też tak przez chwilę myślałam, ale teraz stwierdzam, że takie zakończenie było mniej spodziewane - gdyby skończyło się na uśmierceniu jednego z Winchesterów, to powtórzyłaby się sytuacja z pierwszego sezonu i też byłyby narzekania A tak moim zdaniem wyszło ciekawiej - taka piękna paralela - najpierw ojciec za syna, później brat za brata... No i szczerze powiedziawszy, to na początku trzeciego przez długi czas naiwnie wierzyłam, że jednak znajdą jakiś sposób na oswojenie Cerbera... no cóż... nie wyszło... Ogary poszły w las... Pamiętam, że siedziałam na wersalce u Admete i w głowie miałam powtarzające się w kółko zdanie:"Zrobili to, zrobili... naprawdę zrobili... pochowali, zasypali... zawiesili (jak Janosika ) za poślednie ziobro na haku, jak jaką zwierzynę do szlachtowania... JA SIĘ TAK NIEEEE BAAAAAWIĘ! KRIPKEEEEEEE! (Nawet z Sam'em się tak nie obeszli...) " - no i tak to mniej więcej wyglądało do jesieni...
Pomyślcie jednak - nie byłoby piekła, nie byłoby "afery" z aniołami i nie poznałybyśmy Castiel'a, a w każdym bądź razie na pewno nie miałby takiego efektownego wejścia, jak w wynikłej sytuacji... Admete - Pon 09 Lut, 2009 19:53 No własnie jakie wrażenia na temat świętego księgowego? praedzio - Pon 09 Lut, 2009 20:59 Zanim Anaru i BeeMer się wypowiedzą nt. Świętego Księgowego to ja tu sobie fotkami porzucam.
Jensen na planie MBV:
A tu świeżutkie zdjęcie Jareda (zrobione 2 dni temu):
Achhhhh... te jego dłonie.... i ta maciupka puszeczka w nich... Caitriona - Pon 09 Lut, 2009 21:22 Pierwsza fotka Jensena rewelacyjna
A puszka faktycznie jakaś mała Agn - Pon 09 Lut, 2009 21:32 Chcę być tą puszką!
(post o niskiej... etc.)Deanariell - Pon 09 Lut, 2009 22:03
Agn napisał/a:
Chcę być tą puszką!
Puszką... Wielka Stopa, Wielkie Dłonie...
EDIT:Namyśliłam się - to ja chcę być kapturem od bluzy Jensen'a Agn - Pon 09 Lut, 2009 22:11 Proszę się nie śmiać z moich puszkowych marzeń!
Deanariell napisał/a:
EDIT:Namyśliłam się - to ja chcę być kapturem od bluzy Jensen'a
A nie jego t-shirtem?! Coś za jedna i co zrobiłaś z Riellą???praedzio - Pon 09 Lut, 2009 22:12 Mówiłam, że w Teksasie wszystko jest większe? No, dobra - puszka była z importu.
*wpatruje się jak zahipnotyzowana w dłonie Jareda*Deanariell - Pon 09 Lut, 2009 22:28
Agn napisał/a:
Proszę się nie śmiać z moich puszkowych marzeń!
Ja się absolutnie nie śmieję z Twoich marzeń - raczej z mojej wizji Ciebie, jako puszki w rękach Jareda... Uroczy widok - uważaj, żeby Ci się aluminium nie pogniotło, bo jak taki ściśnie...
Agn napisał/a:
A nie jego t-shirtem?! Coś za jedna i co zrobiłaś z Riellą???
Eeeeeee... t-shirtem to swoją drogą Wyobraziłam sobie jednak, że jako kaptur mogłabym mu bezkarnie "siedzieć na głowie" Byłabym bliżej tego, co jest esencją Jensena (------> jak to zabrzmiało "esencja Jensena") - czyli oczy, usta i piegi trifle - Pon 09 Lut, 2009 23:01 Pierwsze zdjęcie Jensena - super! I to Jareda też! Wreszcie wygląda normalnie, nie jest taki nieatrakcyjnie przypakowany!