Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy
trifle - Sob 28 Mar, 2009 13:59
Spoiler:
Może to kwestia aktorki? Może to E.Pompeo mi nie pasuje? Prawdziwa dla mnie była chyba tylko po egzekucji, przynajmniej to sobie przypominam. A poza tym, to jakaś taka I jakoś jej nie wierzę - jej Meredith - nawet jak wyznaje uczucie to mam wrażenie, że zaraz z czymś wyskoczy.
Noo, George jak dzieciak się zachował - "bo ona mi nie powiedziała pierwszemu". Rozumiem, że mu przykro, bo on się naprawdę martwił, dopytywał, a wszyscy go lekceważyli, ale tu powinien odłożyć to na bok.
Oni wszyscy - wiem, że nie wiedzieli, co robić i dlatego nie chodzili do Izzie, ale no sorry - co by było, gdyby ta operacja się nie udała?
Owen - nakrzyczał na Dereka, bo się przecież strasznie bał. Właściwie w jego sytuacji najgorsze jest właśnie to, że się nie kontroluje. Nie chce nic zrobić Cristinie, a może i nie będzie wiedział, kiedy.
A kiedy następny odcinek?Gosia - Sob 28 Mar, 2009 14:07 Obejrzałam odcinek jeszcze raz, wzruszyłam się na tych samych scenach i wiecie co sobie pomyślałam...
SPOILER!!!!!!
To jest naprawdę ładna scena w tej windzie. Słowa, ktore on mówi, są najodpowiedniejsze w tym momencie. To naprawdę chwila szczęscia, taka jasna i radosna, oboje promienieją i oczy im się błyszczą (jakby były w nich łzy), co widać w tych ujeciach. To naprawdę ładna scena. Tym razem rozumiałam już dokładnie, co on mówi i znowu się wzruszyłam, chyba bardziej niż za pierwszym razem.
Edit: myślę, że scenarzyści przyzwyczaili nas do tego, ze nie można ufać w szczęscie Mer, bo we wszystkim znajdzie jakiś problem, ale ostatnio jest inaczej.
Następny odcinek za 4 tygodnie
Według zapowiedzi miało być tak:
5x20 (23 kwietnia),
5x21 - 30 kwietnia,
5x22 - 7 maja i
5x23 i 5x24 - 14 majaAnonymous - Sob 28 Mar, 2009 14:29 dopiero za cztery?
No ja mam dość... z tymi przerwami można oszaleć... w tym tygodniu nie było Hałsa i Bonesów... :|
Spoiler:
Gosiu ja włąśnie zwróciłam uwagę na to błyszczenie, Oni naprawdę promienieli szczęściem. Może to jest z mojej strony uwielbienie dla kiczu, ale to było słodkie. Kiedy On jej pokazywał te operacje to było takie piękne powiedzenie jej jak wiele dla niego znaczy, że On bez niej to juz nie On.
Gosia - Sob 28 Mar, 2009 14:35 spoiler!
Dokładnie tak to odebrałam: on mówi, że ona jest tak ważna dla niego, przypomina wszystkie szczęsliwe wydarzenia, udane operacje, i jeszcze to co po nich nastąpiło a co wiązało się z nią. To było takie słodkie
Nie przeszkadzało mi nic w tej scenie. (no może mogli ładniej nakręcic scene pocałunku
Nie tak sobie wyobrażałam scenę oświadczyn, ale uważam, że jest bardzo ładna i wcale nie kiczowata! A te łzy w oczach, niech one będą kiczowate, mi to nie przeszkadza
Od zawsze mówiłam, że uwielbiam mokre oczy Dereka.
A zauważyłyście, że nie było pierścionka? Chyba go zapomniał Anonymous - Sob 28 Mar, 2009 14:49
Spoiler:
może pierścionek by to zepsuł, w końcu nie wiążą się z nim miłe wspomnienia, najpierw scena przy przyczepie, no i ta poranna....
na zapierścionkowanie przyjdzie pora...
Admete - Sob 28 Mar, 2009 15:06 Ja oglądam tylko wybrane fragmenty. Alex i Izzie bardzo mi sie pdoobali. Moim zdaniem nie ma tam histerii tylko rozpacz, ból, zagubienie. I potem obecność przy Izzie. Dobrze zagrane. Mnie akurat ten wątek wzrusza. Oświadczyny w windzie, no strasznie romantyczne Mówicie, że się zaręczyli? W końcu - teraz ślub, pięcioro dzieci, każde od razu niech się urodzi w czepku chirurgicznym i po sprawie Na temat Owena i christiny się nie wypowiem, bo nie wiem, o co chodzi.Gosia - Sob 28 Mar, 2009 15:24 Na pewno nie będzie tak słodko , ale w windzie było słodko
Własnie ten fragment znowu oglądałam
Alex - było histerycznie w tej rozmowie z Mer. Trzy razy Chambers przeszarżował tę scenę. Chciał dobrze, ale mu nie wyszło.
- She told me... She told me she was seeing a ghost, okay?
- I`m m a doctor! A doctor!
- This is... This is wrong.
Widac, że tu gra... a powinien być wiarygodny.
Niemniej zachowanie Alexa wobec Izzie było ok.
Zdaje się, że wątek Owena będzie dośc ważny później.
Czapeczka Shepherda w promy
"Szczęsliwa noc na ratowanie życia"Admete - Sob 28 Mar, 2009 15:33
Cytat:
Alex - było histerycznie w tej rozmowie z Mer. Trzy razy Chambers przeszarżował tę scenę. Chciał dobrze, ale mu nie wyszło.
Wyszło mu rewelacyjnie. Mnie się szalenie podobało, ale ja przeciez lubię overacting. W koncu przestał być taki chłodny. Bardzo dobra gra. Wiadomo, że żadna z nas nie jest obiektywna. Ty nie lubisz ani postaci, ani aktora, ja lubię postać, a aktora uważam za dobrego w swoim zawodzie. Nie lubię Mer/Der, ale cenię aktorów. To wina scenarzystów, że tak się ten wątek układa. Na tym może skoncze, bo i tak nie damy rady dojść do porozumienia Anonymous - Sob 28 Mar, 2009 15:38
Gosia napisał/a:
Czapeczka Shepherda w promy
o tym samym pomyślałam, jak zobaczyłam go w tej czapeczce Gosia - Sob 28 Mar, 2009 15:39 Nie lubię ani postaci Alexa, ani aktora, ale grę potrafię ocenić obiektywnie.
Dlatego mówię, że choć scena była dobra, trochę ją przeszarżował, a szkoda.
To było niepotrzebne.
P.S. Dempsey też czasem widać, że gra i ja to umiem rozpoznać. Ale jest doświadczonym aktorem i robi to z wdziękiem
Edit: co do czapeczki, czy on jej wczesniej w ogole używał? Ja pamiętam tylko tą niebieską...Anonymous - Sob 28 Mar, 2009 15:43 używał używał... jak Mer powiedziała, że ma dla niego czapeczkę od razu pomyślałam o tej w stateczki Gosia - Sob 28 Mar, 2009 15:47 No proszę, a ja jej nie pamiętałam
Chyba muszę sobie przypomnieć poprzednie odcinki
Wiecie, tak sobie myśle, ja jednak wolałam Cristinę z Burkiem. Tamten ich wątek jakoś mnie kręcił, a romans z Huntem jakoś mniej. Nie wiem na czym to polega...
Autentycznie wolałam Burka, miał coś w sobie. I jakoś Cristina mi do niego pasowała bardziej.Anonymous - Sob 28 Mar, 2009 16:09 Mi zaś bardziej Rudy pasuje... widać, że Cristinie zależy na nim, że na nim. Nie na tym jakim jest lekarzem, czy jest diablo zdolny. Nie i mnie wzruszyło jak na początku odcinka ona się po całej tej akcji zachowała.Gosia - Sob 28 Mar, 2009 16:18 To było godne podziwu, ja bym chyba tak nie mogła. Za bardzo bym była wystraszona, żeby myśleć jeszcze o nim. W sumie mało brakowało...
Ze strony scenarzystów:
So you can imagine just how hard it was to come up with what the perfect marriage proposal might be for Meredith Grey. It couldn’t be oooey and gooey. Couldn’t be a traditional, down on one knee proposal. But it’s also a piece of Grey’s Anatomy history, five seasons in the making. It needed to be true to who Meredith and Derek are together – what their history is, why they love each other, how they understand each other…
And it did have to be romantic. But not predictably romantic. It had to feel magical and fresh and totally, completely perfect for Meredith and Derek.
So what better place than their elevator? And what better way than by revisiting their lives together as doctors? It would be wrong for Derek Shepherd to get down on one knee. Even worse for him to offer up the ring he hit into the woods. Derek needed to give Meredith HER perfect proposal. Which, as it turns out, involved an elevator, light boxes and a lot of brain scans.
And what I love is that what makes the proposal right is that Derek finally gets it. He finally understands and accepts completely who Meredith really is . Sure – she’s got a dark side. She’s seen more trauma in her life than most people. And, amazingly, she’s just about the only person this entire episode NOT suffering from PTSD. As Derek says, she’s seen worse, she’s survived worse, and she knows the people around her will survive it too.
What I love is that Derek finally puts into words the one thing she really needs to hear from him. That Meredith’s dark side is not a flaw, it’s her strength. It’s what makes her who she is. And that’s why he loves her.
Magical proposals CAN be achieved, even without rose petals and rings in champagne glasses!Anonymous - Sob 28 Mar, 2009 16:38 Bardzo mało. Gdyby nie Callie to już by było po niej. Ona jest drobniutka, a Rudy jest bardzo silny, wystarczy spojrzec na jego umięsnienie...
Cristinie zależy i się starała i miała odwagę mu powiedzieć, że nie jest gotowa. Że jednak się boi.trifle - Sob 28 Mar, 2009 16:52 O, a ja nie wiem, czy bardziej Burke czy Owen.. Obaj pasują. Burke'a lubiłam bardzo, co to był za facet..
Ale Owen też jest ok. No i Owen jest strasznie poraniony, ciekawe, czy Derek będzie umiał mu pomóc.Gosia - Sob 28 Mar, 2009 16:55 Tak patrzyłam na tę mocną budowę McKidda, ja bym się go chyba bała
Ja oglądam tylko wybrane fragmenty. Alex i Izzie bardzo mi sie pdoobali. Moim zdaniem nie ma tam histerii tylko rozpacz, ból, zagubienie. I potem obecność przy Izzie. Dobrze zagrane. Mnie akurat ten wątek wzrusza.
No to już wiem, co ściągnie moją uwagę, jak w końcu zacznę oglądać V sezon GA
Ale to raczej nieprędko nastąpi.Agnesse - Sob 28 Mar, 2009 18:11
lady_kasiek napisał/a:
Gosia napisał/a:
Czapeczka Shepherda w promy
o tym samym pomyślałam, jak zobaczyłam go w tej czapeczce
Because they've got a thing for ferryboats Gosia - Sob 28 Mar, 2009 18:53 Tak sobie myślę (bo nie mogę się oderwać od tego odcinka Greysów ) że nic dziwnego, że tak pokochałam tę parę. Mimo wszystkich smutków, zawirowań są ze sobą i moga na siebie liczyć. To takie... optymistyczne, nawet jeśli to bajka, a może właśnie dlatego?
Ten serial nie jest banalny, przewidywalny i to dobrze, bo wciąż zachwyca i zdumiewa.
Wydawało się, że pomysł z Dennym nie był najszczęśliwszy, a potem mieliśmy poprzedni odcinek, w którym okazało się, że to miało sens (może tylko trwało za długo).
I każdy następny odcinek wyciska łzy z takiego lub innego powodu - nie jest to takie łatwe, naprawdę.
I muzyka, która buduje nastrój, która zostaje w pamięci i kojarzy się z poszczególnymi scenami. Od prawie roku słucham prawie tylko muzyki z Greysów i to mi wystarcza, bo jest tak dobra i tak bardzo trafia w mój gust.
A wątek MerDer - to jedna najpiękniejszych, jak dla mnie, historii miłosnych.trifle - Sob 28 Mar, 2009 19:16
Ja oglądam tylko wybrane fragmenty. Alex i Izzie bardzo mi sie pdoobali. Moim zdaniem nie ma tam histerii tylko rozpacz, ból, zagubienie. I potem obecność przy Izzie. Dobrze zagrane. Mnie akurat ten wątek wzrusza.
No to już wiem, co ściągnie moją uwagę, jak w końcu zacznę oglądać V sezon GA
Ale to raczej nieprędko nastąpi.
To jesteśmy we dwie Gosia - Sob 28 Mar, 2009 19:30 Piosenka z najnowszego odcinka Greys Anatomy
(scena w windzie). Piękna piosenka! (a jakiej scenie towarzyszy)
O+S: We Do What We Want To
Znalazłam na serwisie LastFM
TU
Albo na innym serwisie:
TU
Jeśli ktoś chce to mogę wrzucić na jakiś serwer
Już oczami wyobraźni widzę clip The Best of MerDer z tą piosenką Anonymous - Nie 29 Mar, 2009 11:44 oglądam drugi raz i scena na sali sprawia, że znowu
Ten głos Dereka, taki cichy "beautiful night to save lives"Gosia - Nie 29 Mar, 2009 14:04 Wiedział, jak ona czeka na te słowa...
I wypowiedział je, ale wtedy był jeszcze niepewny, dopiero, kiedy już w czasie operacji tłumaczył tej pani onkolog dlaczego robi to a nie co innego, nabrał pewności siebie.