To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Brzydula

Anonymous - Pią 04 Gru, 2009 23:51

nicol81 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Ania Shirley. Cala reszta to wolki zbozowe i lelum-polelum.

A jak definiujesz wołki zbożowe i lelum-polelum? :mysle:


wolek zbozowy to pan collins w spodnicy, a lelum-polelum to kobieca wersja Bingleya z P&P 05
A Ulka przeczyta list juz chyba w nastepnym odcinku. I ja musze to widziec !!!!
Na swieta i tak wykupuje sobie abonament w plejadzie.

nicol81 - Sob 05 Gru, 2009 17:51

Pan Collins - a który? :mysle: W każdym razie, nie widzę, by któraś z moich kandydatek mieściła się w tych definicjach...

Aine, ten odcinek już można już zobaczyć na tubisiach...

aneby napisał/a:
Nudne to już jest ... Facet się stara, a ta go tak z buta traktuje :evil: Co by nie zrobił, to i tak będzie źle.
Przeginają pałę :confused3: Żaden facet nie dałby sobą tak pomiatać i nie znosiłby tak cierpliwie fochów jakiejś laski :roll:

Zwłaszcza TAKI... :serce: :slina: :serduszkate:
aneby napisał/a:
Mam nadzieję, że Ulce będzie mega głupio, jak przeczyta ten list.

Tiaaa, już to widzę... :roll: Czytałam, że ktoś napisał, że albo się rozedrze, albo uzna, że ten list napisał Piotr... :twisted:

Anonymous - Sob 05 Gru, 2009 22:31

Moze i mozna - ale ja go nie znalazlam (po prawdzie to nie szukalam :P )
Wolki zbozowe to okreslenie idace w parze z lelum-polelum. To jak coca i cola, tse i tse, duma i uprzedzenie :D

Calipso - Nie 06 Gru, 2009 14:52

Postuluję za wystrzeleniem Piotra w kosmos :evil: Co za ciul beziokawy z niego :bejsbol: Jak on może tak wymyślać,ze Marek powiedział to,czy zrobił tamto :nudelkula1_zolta: Na pal z nim :wsciekla:
primavera - Nie 06 Gru, 2009 16:56

Im dłużej oglądam ten serial tym częściej zastanawiam sie czy Ula jest taka głupiutka czy tylko w sferze damsko-męskiej zachowuje sie jak jakaś naiwna smarkula. Jak można woleć mdłego i nudnego Piotra od pełnego wigoru Marka. Nie chodzi tu wcale o wygląd zewnętrzny ale o osobowość obu panów. :mysle: :confused3:
nicol81 - Nie 06 Gru, 2009 20:24

Calipso napisał/a:
beziokawy

A co to znaczy? :mysle:
Na pal z nim, ale też i z Febulą- bo wydała wyrok na Marka bez dowodów :uzi:
W sumie jednak wolę doktorka jako ciula beziokawego niż jako chodzący ideał, którego nam wcześniej wpychali :roll:

primavera napisał/a:
Im dłużej oglądam ten serial tym częściej zastanawiam sie czy Ula jest taka głupiutka czy tylko w sferze damsko-męskiej zachowuje sie jak jakaś naiwna smarkula. Jak można woleć mdłego i nudnego Piotra od pełnego wigoru Marka. Nie chodzi tu wcale o wygląd zewnętrzny ale o osobowość obu panów.

Gdyby tylko wolała, to można by skomentować, że miłość jest ślepa :roll: Ale ona sobie na gwałt Piotra "tiuninguje", wmawiając mu nieistniejące zalety. Jak zaczęła wymieniać te jego przymioty, to myślałam, że padnę, skąd się to wzięło... :roll:
Jakby musiała być z pierwszym lepszym facetem, który się nią zainteresował- a przecież przez lata obywała się bez tej sfery życia.. :bejsbol:

Calipso - Nie 06 Gru, 2009 22:05

nicol81 napisał/a:
Calipso napisał/a:
beziokawy


A co to znaczy?

Gdy mój sąsiad był mały i niewyraźnie mówił,pewnego dnia krzyknął Małcin bezioka beziebów :lol: A Marcin po prostu zgubił dwa mleczne zęby i akurat wtedy patrzył pod słońce,także oczy miał jak dwie szparki.Takie właśnie oczy ma Piotr,czyli jest beziokawy :-P

Anonymous - Nie 06 Gru, 2009 22:56

To tak jak mi sie przypomnialo jak na ostatnim wykladzie z metodyki kobitka opowiadala anegdotke o tym, jak wziela swoje dzieci i siostrzenice meza na lody. Smarkateria wziela swoje porcje i mala sie potknela i w ryk, ze sobie loda wcisnela w iducha.
Iduch, to lewe ramie, miejsce ktore dotykamy przy przezegnaniu sie na I Ducha Swietego :)

zuza - Pon 07 Gru, 2009 12:30

primavera napisał/a:
Im dłużej oglądam ten serial tym częściej zastanawiam sie czy Ula jest taka głupiutka czy tylko w sferze damsko-męskiej zachowuje sie jak jakaś naiwna smarkula. Jak można woleć mdłego i nudnego Piotra od pełnego wigoru Marka. Nie chodzi tu wcale o wygląd zewnętrzny ale o osobowość obu panów. :mysle: :confused3:

Ja nie rozumiem jej problemu. Piotr jest stabilny i po prostu fajny :)
Marek to czarus, babiarz, nic dobrego.
Jasne, tacy zwykle doskonale czaruja i wiele kobiet sie na to nabiera, tyle ze potem, nawet jesli sie niby na jedna zdecyduja, to ta jedna musi przymykac oko na kolejne podrywki swojego faceta...


A teraz powinnam uciekac pewnie kurcgalopkiem ;)

Dla wszystkich wielbicielek Marka :kwiatki_wyciaga:




nicol81 napisał/a:

Jakby musiała być z pierwszym lepszym facetem, który się nią zainteresował- a przecież przez lata obywała się bez tej sfery życia.. :bejsbol:

I to niby ma powodowac, ze ma wprawe? To niestety tak nie dziala ;) W tym wypadku akurat tesknota za miloscia, zwiazkiem, tym zeby wreszczie zaznac tego, o czym sie do tej pory tylko marzylo, tym bardziej moze ja popchnac w ramiona jakiekolwiek...

primavera - Pon 07 Gru, 2009 16:24

zuza napisał/a:
primavera napisał/a:
Im dłużej oglądam ten serial tym częściej zastanawiam sie czy Ula jest taka głupiutka czy tylko w sferze damsko-męskiej zachowuje sie jak jakaś naiwna smarkula. Jak można woleć mdłego i nudnego Piotra od pełnego wigoru Marka. Nie chodzi tu wcale o wygląd zewnętrzny ale o osobowość obu panów. :mysle: :confused3:

Ja nie rozumiem jej problemu. Piotr jest stabilny i po prostu fajny :)
Marek to czarus, babiarz, nic dobrego.
Jasne, tacy zwykle doskonale czaruja i wiele kobiet sie na to nabiera, tyle ze potem, nawet jesli sie niby na jedna zdecyduja, to ta jedna musi przymykac oko na kolejne podrywki swojego faceta...


A teraz powinnam uciekac pewnie kurcgalopkiem ;)

Dla wszystkich wielbicielek Marka :kwiatki_wyciaga:


Nie jestem fanką Marka ale cenię go za to że pod wpływem Uli zmienił swe podejście do bycia z drugą osobą. Piotr natomiast to facet bez ikry a czy stabilny? hmmmm właściwie to trudno określić jaki on jest - taki nijaki. Ula powinna znaleźć innego faceta zupełnie zamiast wmawiać sobie jaki to Piotr jest wspaniały. On ma być chyba lekiem na całe zło jakie dał jej Marek. Ula powinna pamiętać jednak że mleko się często przypala i jest wtedy do niczego .

trifle - Pon 07 Gru, 2009 16:54

A ja się zgadzam z Zuzą :) Piotr jest zwyczajny, fajny, stabilny. Może nie tak atrakcyjny jak Marek, ale bym się nie czepiała.
Anonymous - Pon 07 Gru, 2009 18:02

ja tak sie zastanawiam i pewnie swoje poglady na temat obu panow zweryfikowalabym duzo duzo wczesniej - to znaczy na pewno nie spuscilabym Marka w klozecie tak jak to Ulka zrobila (szczegolnie, ze powod jest irracjonalny, alogiczny i totalnie bezsensowny).
Ogolnie rzecz biorac jednak postac Piotra jest duzo fajniejsza i martwi mnie troche przeslanie, ktore zaczyna serial dawac - ze fajni faceci i tak zawsze przegrywaja...

zuza - Pon 07 Gru, 2009 20:22

AineNiRigani napisał/a:
na pewno nie spuscilabym Marka w klozecie tak jak to Ulka zrobila (szczegolnie, ze powod jest irracjonalny, alogiczny i totalnie bezsensowny).


A to sie zgadzam w calej rozciaglosci.


Mnie przeslanie, ze tylko "ladne" (atrakcyjne) dziewczyny maja szanse na cokolwiek od poczatku wkurza...Teraz do tego dochodzi, ze jak sie dziewczyna zaczyna robic "ladna", to od razu musi sie zrobic glupia. Dla rownowagi?

nicol81 - Pon 07 Gru, 2009 20:30

A skąd niby wiemy, jaki jest Piotr? Ulka w sumie zna go kilka tygodni...WIększość tego, co o nim wiemy, pochodzi z jego zaiście pozytywnej samooceny... :roll: Co do stabilności- wszak jest rozwodnikiem...A Marka i Sebę niefajnie przedstawił- "ja nie chcę oceniać, ale to powierzchowni ludzie" :roll:
Anonymous - Pon 07 Gru, 2009 20:35

Nicol ja nie pisze o glupich wyobrazeniach Uli, ale o tym jaki jest ten facet po JEGO wypowiedziach i zachowaniach.
I co ma rozwod do stabilnosci???

Trzykrotka - Pon 07 Gru, 2009 20:52

Czy widziałyście to? :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=34SwQmiV7t8

nicol81 - Pon 07 Gru, 2009 21:29

AineNiRigani napisał/a:
Nicol ja nie pisze o glupich wyobrazeniach Uli, ale o tym jaki jest ten facet po JEGO wypowiedziach i zachowaniach.
I co ma rozwod do stabilnosci???

Pokazuje, że jednak całkiem stały to on nie jest... :roll: A po jego wypowiedziach i zachowaniach widzę tylko, że ma rozbuchane ego i jest nachalny...

Anonymous - Pon 07 Gru, 2009 22:16

Stabilnosc, a stalosc to dwie zupelnie inne rzeczy - mylisz pojecia. Jednak sam fakt jakie stosunki wiaza go z byla zona mowi duzo wiecej. Rozwod to nie tragedia ani dramat. Czasem tak sie po prostu zdarza, szczegolnie gdy jeden z malzonkow jest lekarzem na dorobku. Rozwiesc sie z klasa - to juz sztuka.
Nie dostrzeglam nigdzie rozbuchanego ego (to to juz raczej cechuje Marka, ktory uwaza, ze jest sliczny i juz chociazby z tego faktu kazda powinna za nim latac). Nachalny? Wie, czego chce - a chce Uli (chociaz Bog jeden wie dlaczego - tak niezdecydowanej osoby to ze swieca szukac - ale zawsze mowilam, ze jej osobowosc jest cholernie niedopracowana i kompletnie nierealna). Walczy o nia po prostu, jest chyba najbardziej meski z wszystkich postaci - bo Mareczkowi tego meskiego zdecydowania brakuje. I trzeba przyznac, ze tchorzliwy jest nad wyraz. Piotr wie czego chce, jest cholernie otwarty, nie oszukuje, nie kreci i nie prowadzi zadnych gier, stawia na jasne sytuacje (przypuszczam, ze to celowe, dla kontrastu z Markiem). Ma wszystkie zalety, ktorych nie ma Marek. Ma tylko jedna wade - nie jest Markiem :D

W tej postaci dziwi mnie tylko jedno - tak walczy sie o kogos, kogo sie bardzo mocno kocha, a ona takie cos to raczej zbyt wczesnie...

zuza - Wto 08 Gru, 2009 10:20

nicol81 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Nicol ja nie pisze o glupich wyobrazeniach Uli, ale o tym jaki jest ten facet po JEGO wypowiedziach i zachowaniach.
I co ma rozwod do stabilnosci???

Pokazuje, że jednak całkiem stały to on nie jest... :roll: A po jego wypowiedziach i zachowaniach widzę tylko, że ma rozbuchane ego i jest nachalny...

Chyba ogladamy dwa rozne seriale :mrgreen:

AineNiRigani napisał/a:
Rozwod to nie tragedia ani dramat. Czasem tak sie po prostu zdarza, szczegolnie gdy jeden z malzonkow jest lekarzem na dorobku. Rozwiesc sie z klasa - to juz sztuka.

Nawet kiedy to jest tragedia i dramat i tak mozna sie rozwiesc z klasa. Wiem, co mowie.



Tylko oczywiscie to jaki jest Piotr i jaki jest Marek w ogole nie ma zadnego znaczenia jesli chodzi o uczucia Uli. Bo serce nie jest racjonalne. Tylko Piotra szkoda, bo nie jest fajnie byc lekiem...
Tylko gdyby Ula nie produkowala sobie i innym problemow, to by nie bylo serialu ;) Tyle, ze scenarzysci mogli sie bardziej przylozyc moim zdaniem...

Calipso - Wto 08 Gru, 2009 13:52

zuza napisał/a:
Chyba ogladamy dwa rozne seriale

To ja ogladam ( z doskoku :roll: ) ten sam serial co Nicol i zgadzam się z nią co do rozbuchanego ego Piotra.Zresztą ja od początku go nie polubiłam.wydaje mi się takim szczupakiem,co to tam plasknie ogonem,tak udziabie,oby tylko dostać Ulę :roll: Marek teraz wyraźnie się stara i już wystarczy pokutowania za dawne grzeszki.

Anonymous - Wto 08 Gru, 2009 15:00

Ulka od razu wpadla Piotrowi w oko - on dostrzegl w niej zaraz na poczatku to, co Marek po wielu miesiacach. Piotr od pierwszego spotkania widzi Ule, a nie BrzydUle. A ze jest po prostu konsekwentny w swoich dazeniach, stawia jasno sytuacje, nie sciemnia i przede wszystkim ma odwage - to wszystko rowniez w przeciwienstwie do Marka. I zapominacie kochane, ze on nie raz pytal Ule o to czy ma sobie odpuscic, czy jednak istnieje jakas szansa. I to Ulka zawsze mu ja dawala. A facet lapie byka za rogi, a nie za ogon i jesli szansa jest, to on z niej skorzysta. My WIEMY, ze jest skazany na porazke, ale on tego nie wie...
nicol81 - Wto 08 Gru, 2009 21:01

AineNiRigani napisał/a:
Rozwod to nie tragedia ani dramat.

Nie- ale jak się samemu przezyło rózne zawirowania, to lepiej źdźbła w oku drugiego się nie doszukiwać :roll:
AineNiRigani napisał/a:
Nie dostrzeglam nigdzie rozbuchanego ego (to to juz raczej cechuje Marka, ktory uwaza, ze jest sliczny i juz chociazby z tego faktu kazda powinna za nim latac).

Cała jego postawa to faryzeizm- jestem prostym, szczerym chłppakiem, nie takim łotrem, łobuzem i łoszustem jak ten Marek.
U Marka nie widziałam przekonania, że "Każda powinna". Często wręcz był zaszokowany- jak z Ulą czy Iwoną...
AineNiRigani napisał/a:
Piotr wie czego chce, jest cholernie otwarty, nie oszukuje, nie kreci i nie prowadzi zadnych gier, stawia na jasne sytuacje

Jak to żadnych gier? A manipulacja z wyjazdem? A odstawianie scen przed Markiem? A przedstawienia siebie jako niewinnej ofiary Marka i Seby? A naloty na jej dom?
AineNiRigani napisał/a:
I to Ulka zawsze mu ja dawala.

Dawała raczej biernie, przez niezaprzeczenie- ale tu się zgadzam, że jej też się bejsbol należy... :bejsbol:

Anonymous - Wto 08 Gru, 2009 23:52

Jakie zawirowania - moze cos mi ucieklo...
Jego postawa jest caly czas taka sama - w tym rowniez przed poznaniem Marka, ba!! nawet zanim dowiedzial sie o jego istnieniu.
Nicol, nie rob z Marka swietego i nbiewinnego, zdziwionego tym, ze mu sie dziewuchy do lozka pchaja. Ulka go zdziwila, bo dla niego byla to przyjazn. To tak jak Maciek i Ula, gdy mysleli, ze jedno sie w drugim kocha - tez byl szok. Zmiana statusu zawsze szokuje.
Szczerze powiedziawszy jego obecne zagrania bywaja dziecinne, ale jak dla mnie to kolejny nietrafiony psychologicznie zabieg scenarzystow. U nich nie ma nic normalnie - jak nie urok to sraczka, jak nie Marek to Piotr. Teraz za wszelka cene pokazuja jaki to Marek jest powazny, stateczny i wspanialy, a Piotrowi daja rozne kretynskie zagrania.

trifle - Śro 09 Gru, 2009 00:17

AineNiRigani napisał/a:
Ulka go zdziwila, bo dla niego byla to przyjazn. To tak jak Maciek i Ula, gdy mysleli, ze jedno sie w drugim kocha - tez byl szok. Zmiana statusu zawsze szokuje.


Możecie to jakoś rozwinąć? :mysle: Ja oglądam od ok 200 odcinka i nie wiem, o czym mowa. Ula i Maciek? Ten Maciek, co nadal jest?

Anonymous - Śro 09 Gru, 2009 00:29

Tak. Wyszlo nieporozumienie, w ktorym Maciek myslal, ze Ulka sie w nim kocha i zaczaj sie dziwnie zachowywac, potem ignorowac i unikac (musial miec chwile spokoju na przemyslenia). Ostatecznie doszedl do wniosku, ze wlasciwie czemu nie - znaja sie tyle lat, lubia, rozumieja i przyjaznia. To swietna dziewczyna, no i skoro go kocha, to trudno mu ja odrzucic - moze kiedys on sie w niej zakocha. No i romantycznie przyszedl - z kwiatami i z kolei Ulka byla w szoku, myslac ze on sie w niej zakochal. Ostatecznie pogadali i oboje odetcheli z ulga gdy wyszlo co i jak. No i obiecali sobie, ze moze kiedys, jesli za kilkanascie lat im z nikim nie wyjdzie - moze wroca do tego pomyslu, bo w sumie do siebie pasuja.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group