To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"

Trzykrotka - Czw 05 Sie, 2010 20:20

AineNiRigani napisał/a:
Trzykrotko - wyciagnelas mi to z ust (chociaz to troche takie dziwne, ze mi z nich cos wyciagasz bezkarnie :) )

Żeby nam to w nawyk nie weszło, bo może być kłopotliwe :lol: :lol: :lol:

nicol81 - Czw 05 Sie, 2010 21:29

Trzykrotka napisał/a:
Ależ przejdzie. Dziewczyny i chłopaki też - mają w sobie masę bezinteresownego okrucieństwa, złośliwości - można to dowolnie nazwać. Ale Danusia mogła to zrobić bez mrugnięcia okiem. Moim zdaniem Musierowicz pisząc swoje wczesne książki, miała świetne psychologiczne wyczucie nastoletniej duszy. Potem już chyba za bardzo dorosła.

Złośliwość mogłabym nawet przyjąć- choć Dankę podejrzewałabym raczej o bezmyslność. Ale nie mogę pojąć- kiedy by to miała powiedzieć, skoro Żakowie ją non stop maglowali - oraz jak przy swoim egocentryzmie na to wpadła. I że jej przyjaźń z Cesią nie doznała uszczerbku.»

Trzykrotka - Czw 05 Sie, 2010 21:36

Nicol, tak właśnie jest z nastoletnią przyjaźnią. Poza tym zważ, to Cesia była w tej parze altruistycznym aniołem. Danka była obojętną na los innych egoistką. A Cesi już wcześniej robiła słowne przytyki i przykrości.
nicol81 - Czw 05 Sie, 2010 21:47

Ale Cesia tym altruistycznym aniołem pozostała w "Kłamczusze"... :?
Trzykrotka - Czw 05 Sie, 2010 22:42

Zawsze dawała sobie jeździć po glowie, aż do "Brulionu Bebe B."
nicol81 - Pią 06 Sie, 2010 21:49

W sumie zachowanie Cesi można by zrozumieć - zwłaszcza, że na dobre się obróciło. Ale jak egocentryczna Danka zauważyła tę zazdrość?
Anonymous - Pią 06 Sie, 2010 22:07

A dlaczego sadzisz, ze mialaby nie zauwazyc? Danka nie byla az tak glupia i miala we krwi techniki manipulacyjne.
nicol81 - Pią 06 Sie, 2010 22:11

Ale była egocetryczna- i jej przyjaźń z Cesią była bardzo jednostronna. Jest o ile pamiętam scena, że Cesia zaczyna mówić o sobie, a tamta jej przerywa.
Zresztą, jak wspomniałam- nie miała kiedy mu powiedzieć, bo kuła...

Anonymous - Pią 06 Sie, 2010 22:22

ale co ma piernik do fortepianiu?
nicol81 - Sob 07 Sie, 2010 17:19

No ma to, że zakończenie mi nie pasuje na wielu poziomach :? Chyba, że założyć, że obkuta Danka, widząc Hajduka pod domem, postanowiła się zemścić na Cesi za zbiorowe korepetycje.
Akcja wzbudzania zazdrości przez Hajduka też mnie nie zachwyca... :-|

Trzykrotka - Nie 08 Sie, 2010 19:31

Nicol, oni chodzili do pierwszej - drugiej (?) klasy liceum. To są jeszcze straszne dzieci. I zachowują się - zgodnie z tym - jak dzieci. Choć miotają nimi uczucia całkiem dorosłe. To hajdukowe wzbudzanie zazdrości też jest logiczne dla smarkacza. Poza tym - skoro dotychczasowy odludek i nieśmiały samotnik, nagle znalazł się w środku zainteresowania kolegów i koleżanek, to myślę, ze nie sama chęć zemsty tu zadziałała, tylko zwyczajne hormony i instynkt :wink:
nicol81 - Nie 08 Sie, 2010 21:48

To prawda, że to dzieci- ale wcześniej jakoś dojrzalsi się wydawali. A wykorzystywanie niewinnej osoby dla wzbudzenia zazdrośni bardzo źle mi sie kojarzy. Hajduk pisze Cesi do koszyczka, że o to mu chodziło...
Anonymous - Nie 08 Sie, 2010 22:41

Nicol - dojrzalosc mózgu i jego zdolnosci, a dojrzalosc emocji to dwie zupelnie inne rzeczy. Tak jak pisze Trzykrotka - to byly dziedziaki 15 i 16-letnie. Dzialanie Hajduka bylo sztampowym zachowaniem zranionej osoby - jak wiele z nas, doroslych osob dzialalo i dziala w ten sposob? I jakby nie patrzec - w wielu przypadkach to po prostu dziala. Nawet ja, jako w miare dorosla, swiadoma manipulacji psychologicznych osoba dalam sie na ten manewr nabrac w sytuacji gdy mi na kims zalezalo. Tak dziala nasz mozg - pewne procesy emocjonale sa niezalezne od tego jak madrzy i dojrzali jestesmy...
Tak na marginesie, Nicol,naprawde spodziewasz sie dojrzalosci po takich malolatach? Osadzanie tego z taka surowoscia to jak bicie szczeniaka za to, ze jest tylko szczeniakiem - zawsze wiedzialam, ze idziesz na przekror, ale Twoje opinie byly niebanalne. Ostatnimi czasy staja sie takie tanie i pospolite - jak tysiace innych ... sori winetu.

Śnieżka - Nie 08 Sie, 2010 22:51

W sumie to czytając książki Muserowicz(te wcześniejsze), mimo że wtedy miałam 14-15 lat, to i tak młodzież w jej powieściach wydaje się znacznie dojrzalsza... A może i była dojrzalsza? Inne czasy, inne doświadczenia. Dlatego ja nigdy nie oceniałam ich surowo. A to że Hajduk chciał wzbudzić zazdrość w Cesi? Ile ludzi nie robi podobnych rzeczy, a niekoniecznie mają -naście lat.
Alicja - Pon 09 Sie, 2010 10:11

wystarczy powrócić myślami do lat, kiedy samemu chodziło się do liceum i przypomnieć sobie "rozgrywki" pomiędzy niby-przyjaciółkami, liściki damsko-męskie, teksty "mój kolega chce się z tobą umówić" :roll: i wiele innych zachowań.
Danka, Cesia i Hajduk zachowywali się jak normalna młodzież w tym wieku. Normalnie i raczej prawdopodobnie. Teraz gdy króluje tel komórkowy i sms może to wyglądać inaczej, ale czy aż tak bardzo? Ile nastolatków umawia się z kolegami lub koleżankami chłopaka/dziewczyny, która się im podoba? Po to by wzbudzić zazdrość, zwrócić uwagę na swoją osobę itp.

Anonymous - Czw 13 Paź, 2011 15:40

Na Gandalfie wyczytałam, że jeszcze ponad rok mamy czekania na McDusię i podobno ma to być jednak ostatnia książka...
milenaj - Czw 13 Paź, 2011 15:53

Ja nawet nie wiem, na której częsci zakończyłam czytanie. Chyba będzie trzeba odwiedzić dział młodzieżowy w bibliotece.
Bonduelle - Czw 13 Paź, 2011 18:30

Ponad rok? O mamo, czekamy i czekamy. Mam nadzieję, że chociaż będzie warto, bo kilka ostatnich części mnie raczej rozczarowywało. A ostatnia chyba najbardziej, bo uroczego Wolfiego pani Musierowicz posłała w niebyt i zastąpiła jakimś nudziarzem :|
RaczejRozwazna - Czw 13 Paź, 2011 18:47

Tak samo jak Wolfiego szkoda mi było swego czasu Lelujków :) Mam jednak inny gust niż autorka ;)
Bonduelle - Czw 13 Paź, 2011 22:16

No tak, wątek braci Lelujków poszedł w zasadzie donikąd. Natomiast pani Musierowicz zdaje się (niestety; nie chcę, żeby zabrzmiało to niegrzecznie, no ale takie są fakty) nieco tracić ostatnio kontakt z rzeczywistością. Lelujkowie czy Wolfi to byli tacy zwykli, prości faceci, których umiemy sobie wyobrazić w życiu, najnowszy wybranek Laury to natomiast mdławy i nierzeczywisty w sumie ideał.
Anonymous - Pią 14 Paź, 2011 00:40

Sama postac Tygrysa jest juz glupio skonstruowana - zreszta moim zdaniem, to glupie stylizowanie postaci zaczelo sie od Pulpecji.
Bonduelle - Pią 14 Paź, 2011 00:44

Mogłabyś to jakoś rozwinąć? Fakt, że "Pulpecję" czytałam już jakiś czas temu, ale nie przypominam sobie tego stylizowania... Chyba, że chodzi o te rzewno-dziwne sceny w lesie, kiedy Pulpa i Baltona nawiązywali jakiś mistyczny niemal kontakt ;)
Anonymous - Pią 14 Paź, 2011 02:34

Nie, wczesniej.
Po prostu nie znam zadnej 18-latki zachowujacej sie tak jak ona. Kazde normalne zachowanie rowiesniczek ona traktowala z pogarda. Trudno tez mi sie pogodzic z niekonsekwencja tej postaci - w koncu w Pulpecji jest to zimna wyrachowana dziewczyna, ktora nikogo (poza ew. rodzina) nie dazy zadnym uczuciem, nigdy nie traci spokoju i niemal wszystko po niej splywa. Nawet przyjazn z Roma, znajomosc z Elka sa takie bardzo plytkie. A przeciez patrzac na mala Pulpecje, widac tam bylo duzo ciekawych emocji, wieczna chec rywalizacji z Nutria i pelno cieplych uczuc wobec siostr.
Potem podobna droga zostal wykreowany Tygrys. Tutaj jednak jedna z przyczyn byly problemy tozsamosciowe zwiazane z brakiem ojca itd.

Jak dla mnie Tygrys i Pulpa to najbardziej zmarnowane postaci, mimo sporego potencjalu...

Aragonte - Pią 14 Paź, 2011 08:10

Bonduelle napisał/a:
Mogłabyś to jakoś rozwinąć? Fakt, że "Pulpecję" czytałam już jakiś czas temu, ale nie przypominam sobie tego stylizowania... Chyba, że chodzi o te rzewno-dziwne sceny w lesie, kiedy Pulpa i Baltona nawiązywali jakiś mistyczny niemal kontakt ;)

Nie rzewno-dziwne, tylko z aluzjami do taoizmu albo ogółem mistycyzmu Wschodu - tak w każdym razie to odczytałam :wink:
To nawet mi się podobało, ale totalnie wypadłam z obiegu, jeśli chodzi o późniejsze książki.

Bonduelle - Pią 14 Paź, 2011 13:09

Cytat:
Po prostu nie znam zadnej 18-latki zachowujacej sie tak jak ona. Kazde normalne zachowanie rowiesniczek ona traktowala z pogarda.


Oj, takich nastolatek to ja się aż nadto naoglądałam ;) Ale faktycznie coś w tym jest, że Pulpa jest najmniej rozbudowaną postacią spośród Borejkówien. Chociaż... wydaje mi się, że z im jestem starsza, tym bardziej przeszkadza mi Gabrysia. Pewnie dlatego, że pani Musierowicz ją aż nadto wyidealizowała... Pomóżcie mi znaleźć jakąś Gabrysiną wadę, oprócz nieradzenia sobie z Tygrysem. (To bardziej słabość niż wada, ale jednak jakaś skaza)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group