Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Maryann - Wto 07 Sie, 2007 10:18
To jest chyba jedyna jego książka, do której chętnie wracam, choć tak do końca nie wiem, dlaczego, bo generalnie nie lubię takich pesymistycznych, melancholijnych historii.
Dorfi - Wto 07 Sie, 2007 14:05
A czytałyście cykl o królach przeklętych M. Druona? Co prawda trochę wcześniejsza epoka (akcja zaczyna się od procesu templariuszy), ale czyta się rewelacyjnie. Lubię wracać do tych książek.
Maryann - Wto 07 Sie, 2007 14:17
| Dorfi napisał/a: | | A czytałyście cykl o królach przeklętych M. Druona? |
Czytałam. Na pierwszy tom trafiłam trochę przypadkiem w bibliotece - zainteresował mnie, bo opowiadał o genezie wojny stuletniej, a ja byłam świeżo po oglądaniu "Katarzyny" i chciałam wiedzieć, "jak to się zaczęło". Teraz mam własny komplet na półce.
Nie mogę darować naszej TV, że serial na ich podstawie nadawała w wakacje i o tak nieludzkich porach (na dodatek z przerwami, bo akurat był Mundial).
Dorfi - Wto 07 Sie, 2007 14:31
Serial nie bardzo mi się podoba. Trudno streścić jeden tom w jednym odcinku. Brakuje zbyt wielu wątków, ktore sę wg mnie ważne.
Maryann - Wto 07 Sie, 2007 14:46
Trudno mi się wypowiadać, bo widziałam wszystkiego chyba nie więcej niż połowę, a i to na raty. Trochę drażnił mnie Robert d'Artois - w książce opisywany jako potężny mężczyzna, a tu...
O ile pamiętam, to kilka (a raczej chyba kilkanaście) lat temu była w TV inna adaptacja (dłuższa od tej ubiegłorocznej) - może zrobiona z mniejszym rozmachem, ale dosyć wierna oryginałowi.
lizzzi - Wto 07 Sie, 2007 19:22
W wakacje wybieram sobie do poczytania coś naprawdę lekkiego. Odnowiłam "Anię... . Do tego jeszcze pokazała się z Przyjaciółką na DVD
Wciągnęła mnie na nowo. Rewelacja pod każdym względem, a jaki relaks. Polecam każdej zmęczonej Damie.
Anonymous - Wto 07 Sie, 2007 20:38
Ja niedawno przeczytałam "Chleb na wody płynące" autorstwa Irwin Shawa. Na biblionetce ktoś dobrze określił - Shaw przedstawił zwyczajną historię w taki sposób, że trudno się od niej oderwać. Bohaterem jest Allen Strand, 50-letni nauczyciel historii, który z żoną i trójką dzieci żyje sobie spokojnie w Nowym Jorku, choć nie jest zamożny, czuje się szczęśliwy. Pewnego dnia on i jego rodzina w niecodzienny sposób spotykają Russela Hazena, który w jakimś stopniu zmienia ich życie. Naprawdę świetna książka, bardzo polecam.
Jeannette - Wto 07 Sie, 2007 21:45
U mnie był na tapecie Werter. Bezbolesna lektura, ale jednak poruszająca.
Anonymous - Wto 07 Sie, 2007 21:58
Werter? Z własnej woli czy do szkoły? . Nie lubiłam Wertera, choć z całego romantyzmu był w miarę znośny...
Jeannette - Śro 08 Sie, 2007 11:29
| Nimloth napisał/a: | | Werter? Z własnej woli czy do szkoły? |
Głównie z własnej, lubię Goethego jako poetę. Wiesz mi się nawet podobał. Po tych wszystkich Dziadach, Kordianach, Konradach miła jest jakaś odmiana. Zresztą Werter to podstawa romantyzmu, wypada znać. Mnie się czytało nieźle, lubię powieści epistolarne, a ta jest napisana z namacalnym niemal uczuciem.
Karenina - Śro 08 Sie, 2007 12:14
Właśnie skończyłam czytać "Portret Damy" Henry'ego James'a. Film miałam w swych zbiorach od dość dawna, ale obiecałam sobie, że go nie obejrzę, póki nie przeczytam książki (którą miałam jeszcze dłużej No i cóż...nie powiem, żeby książka specjalnie trzymała w napięciu, jednak myślę, że była bardzo ciekawym studium kobiecej natury. Dziwiła mnie niesamowita powściągliwość w wyrażaniu jakichkolwiek uczuć...ja bym nie wytrzymała i raczej podzieliłabym się swymi troskami z najbliższymi... A poza tym, już na początku wyszłabym za lorda Wartburton'a
Teraz pora sięgnąć po film, czy mnie rozczaruje...?
Trzykrotka - Śro 08 Sie, 2007 12:27
Napisz koniecznie o swoich wrażeniach! Mnie film zmieszał - chyba to będzie najlepsze okreśelnie. Był doskonały jako dzieło kinematografii (dla muzyki Wojciecha Kilara wielki pad ). Nie mogłam natomiast ani przez chwilę poczuć sympatii do bohatreki. Może to chłód i porcelanowość Nicole Kidman sprawiała, nie wiem. Chętnie posłucham innych opinii.
Admete - Śro 08 Sie, 2007 12:42
Własnie skończyłam Nocny patrol Siergieja Łukanienki i z czystym sumieniem polecam każdemu miłośnikowi fantastyki. Należy jednak uważać i czytać wydanie Maga, ponieważ to wczesniejsze jest koszmarne. Niedługo będzie można przeczytac Dzienny patrol, a dostępny jest już Patrol Zmroku. Co ciekawe fabułę Nocnego patrolu wykorzystano w obu filmach o dziennej i nocnej straży. Książka jest zdecydowanie lepsza od filmów - mniej chaotyczna, ma ciekawsze postacie, dobre dialogi i niezłe opisy. Tak mi przyszło do głowy, że to taki Harry Potter dla dorosłych i ze słowiańską duszą. Świat obok naszego zamieszkały przez Innych, którzy widzą zmrok, mogą się w nim poruszać, opowiadaja się po stronie Jasności albo Ciemności.
http://www.mag.com.pl/
http://straz.nocna.filmweb.pl/
http://dzienna.straz.filmweb.pl/
Teraz zaczęłam dwie książki - Krakidały - lwowskie wspomnienia Jerzego Janickiego i Olgi Tokarczuk Anna In w grobowcach świata w serii Mity.
Caitriona - Śro 08 Sie, 2007 14:33
Ja przeczytałam te wcześniejsze wydania Nocny patrol i Dzienny patrol tuż przed polską premierą filmu Straż nocna. Książki zrobiły na mnie duże wrażenie (podobały mi się duzo bardziej niż filmy, które swoją drogą stały na wysokim poziomie, ale niekoniecznie były wiernymi ekranizacjami), ale skoro mówisz że wyszło nowe, lepsze wydanie to na pewno po nie sięgnę.
[tak na marginesie, to zakupiłam również Oblicze Czarnej Palmiry Wasiliewa (wyd. Fabryka Słów), który współtworzył Dzienny patrol - zobaczymy co to (info: http://www.fabryka.pl/ksiazki.php?id=82#searchkk )]
A własnie skończyłam powieść Malowany welon i jestem pełna podziwu dla twórców filmu. Z takiej przeciętnej książki zrobili świetny film.
Trzykrotka - Śro 08 Sie, 2007 15:28
Admete, chyba od razu zajrzę do księgarni, bo Twoja i Caitriony rekomendacja mi wystarczy. Dzieki, właśnie szukam czegoś do autobusu (Akunin był świetny na drogę do pracy)
Jeannette - Śro 08 Sie, 2007 16:05
| Karenina napisał/a: | | Teraz pora sięgnąć po film, czy mnie rozczaruje...? |
Też jestem w trakcie Portretu, a jakiś czas temu obejrzałam prawie godzinę filmu. I pomimo wielkiej sympatii dla Nicole to jest ona tak fatalną Isabel, że chyba nie pokuszę się o obejrzenie filmu do końca. Wygląda jakby miała na sumieniu cały świat, brak jej żywości i dowcipu prawdziwej panny Archer.
Karenina - Śro 08 Sie, 2007 20:56
| Jeannette napisał/a: | | Karenina napisał/a: | | Teraz pora sięgnąć po film, czy mnie rozczaruje...? |
Też jestem w trakcie Portretu, a jakiś czas temu obejrzałam prawie godzinę filmu. I pomimo wielkiej sympatii dla Nicole to jest ona tak fatalną Isabel, że chyba nie pokuszę się o obejrzenie filmu do końca. Wygląda jakby miała na sumieniu cały świat, brak jej żywości i dowcipu prawdziwej panny Archer. |
Ojej, doprawdy? A ja tak się cieszyłam na wieczór filmowy z Nicole i Vigo. Tak cudownie jest konfrontować film z książką, choć zazwyczaj ten pierwszy wypada gorzej i na to raczej jestem przygotowana. No trudno, ale tym bardziej obejrzę, żeby się z Wami podzielić wrażeniami
Anonymous - Śro 08 Sie, 2007 21:10
Ja książki nie czytałam (choć film mi się podobał), więc nie będę się wypowiadać w swoim imieniu, ale na filmwebie czytałam pozytywne opinie ludzi, którzy książkę znają, więc nie jest pewne, że film Ci się nie spodoba .
Trzykrotka - Czw 09 Sie, 2007 08:28
Oczywiście! Film należy obejrzeć, obowiązkowo! To, ze mnie nie zachwycił do głebi, nie znaczy, ze nie zachwyca w ogóle. Zresztą, jak mówię: jako dzieło muzyczno-scenariuszowo-scenograficzno-kostiumowo-operatorskie jest jest świetny.
Dorfi - Czw 09 Sie, 2007 12:49
Kilka razy zaczynałam czytać "Portret damy" i nie mogłam przez nią przejść. Mam jeszcze "Księżnę Casamassimę" tego samego autora i też jej nie skończyłam. Jakoś nie trawię prozy Jamesa.
Agn - Czw 09 Sie, 2007 12:53
Admete, dzięki za krótką reckę Łukianienki. Od jakiegoś czasu łażę wokół tej książki, bo mnie pioruńsko kusi, ale nie byłam do końca pewna. Teraz wiem, że nie poczuję bólu, jeśli ową książkę zakupię.
| Jeannette napisał/a: | | Karenina napisał/a: | | Teraz pora sięgnąć po film, czy mnie rozczaruje...? |
Też jestem w trakcie Portretu, a jakiś czas temu obejrzałam prawie godzinę filmu. I pomimo wielkiej sympatii dla Nicole to jest ona tak fatalną Isabel, że chyba nie pokuszę się o obejrzenie filmu do końca. Wygląda jakby miała na sumieniu cały świat, brak jej żywości i dowcipu prawdziwej panny Archer. |
Poważnie? Książki nie czytałam (ale jej grubość prezentowała się nader zachęcająco), widziałam tylko film i bardzo mi się podobał. Hmm... chociaż możliwe, że wobec książki prezentuje się blado, nie mnie oceniać. Chyba trzeba będzie dać Jamesowi szansę...
Admete - Czw 09 Sie, 2007 13:15
Cieszę się, że zachęciłam was do przeczytania Łukanienki, naprawdę dobra powieść fantastyczna. Dzis byłam w Empiku i napatrzyłam się na ksiazki - tyle fantastyki - na pewno cos by mi się spodobało...Tyle ciekawych kryminałów, pewnie bym coś znalazła dla siebie. Ale tak szczerze to takie ksiazki wolałabym pożyczać, a miejscowe biblioteki nie kupują ani jednych ani drugich. Nawet gdybym kupiła, to mam straszny problem z tryzmaniem książek w domu.
Skończyłam czytac książkę Tokarczuk Anna Inn w grobowcach świata i jestem pod jej ogromnym wrażeniem. To jest książka, która chciałoby się miec i czytać co jakis czas. Tokarczuk ma niezwykłe pomysły i wspaniały poetycki, bardzo plastyczny styl. Opwiedziana przez nią historia mitycznej Inanny i jej zejścia do krainy śmierci, w której władczynią jest jej bliźniacza siostra ma w sobie posmak opowieści wiecznych.
Tu informacja o mitologicznej bogini sumeryjskiej Inannie, prawzorze babilońskiej bogini Isztar.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Isztar
Jeannette - Czw 09 Sie, 2007 17:42
| Agn napisał/a: | | Chyba trzeba będzie dać Jamesowi szansę... |
Na pewno! Jestem wciąż pod wielkim urokiem jego prozy. Nie wiem dlaczego...może te analizy psychologiczne robią takie wrażenie? W każdym razie jeśli lubisz, żeby się dużo działo, było wiele dialogów i mało opisów - to odradzam. U Jamesa dominują dziesiątki stron opisów samych przemyśleń w ciągu paru sekund. Może być nużący. Ale ja zaliczyłam "Dom na Placu Waszyngtona", "Ambasadorów" i teraz "Portret damy", a mam jeszcze "Amerykanina" i mogę rozpływać się w zachwytach.
Agn - Czw 09 Sie, 2007 18:25
Dużo dialogów i mało opisów? Jeannette, ja swoich opowiadań nie czytuję. Od innych wymagam tego, czego sama nie umiem napisać. (Wiem, zołza jestem.) Takie np. Pachnidło przeczytałam jednym tchem, a przecież w tej książce nie ma ani jednego dialogu...
Może na pierwszy raz z Jamesem przejdę się do biblioteki. Ale za chwilę, bo na razie czytam Oskarżonego pluszowego m.
Gunia - Czw 09 Sie, 2007 19:47
| Agn napisał/a: | | Ale za chwilę, bo na razie czytam Oskarżonego pluszowego m. |
Widziałam w księgarni i zapowiadało się interesująco. Jak wrażenia?
|
|
|