To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce

Anonymous - Wto 05 Lut, 2013 12:58

Puls mi podpadł podłożeniem polskiego lektora pod "Wilka i zająca"
Skandal :wsciekla:

Anaru - Wto 05 Lut, 2013 13:03

lady_kasiek napisał/a:
Puls mi podpadł podłożeniem polskiego lektora pod "Wilka i zająca"

Nie było "nu zajac pagadi"??? :shock:
Toż to klasyka!

Anonymous - Wto 05 Lut, 2013 13:15

A skund!! Było "Zającu!! Ja ci pokażę" :foch2:
Eeva - Wto 05 Lut, 2013 13:42

Anaru, aż żałuję ze nie było mi dane obejrzeć tego wspaniałego filmu! :D
BeeMeR - Wto 05 Lut, 2013 19:00

Cytat:
Puls mi podpadł podłożeniem polskiego lektora pod "Wilka i zająca"
Skandal :wsciekla:
Oooo, mamy dokładnie takie samo zdanie na ten temat. Jednakże Puls podpadł mi także tym, że puszcza codziennie te same odcinki wzmiankowanego Wilka i zająca :frustracja:
Anonymous - Wto 05 Lut, 2013 19:15

Ja widziałam jeden, mój najlulubieńszy z "Zajc, Zaajaaaaaac, ty mnie slyszysz" i zajączek na odczepnego "Sliszu, sliszy" a oni to na polski przełożyli.
A TV ma edukować, rzekomo i dzieci mają się uczyć obcych języków.

BeeMeR - Wto 05 Lut, 2013 19:32

MI najbardziej brakuje na koniec: "nu zaajaaac, pagadi!"
Agn - Wto 05 Lut, 2013 21:31

Eeva napisał/a:
Agn napisał/a:
Musiał nieźle całować, że takie są skutk

Co nie?
Pomyślałam to samo :rotfl:

Great minds think alike.
Swoją szosą to dobrze, że się tam nie seksili, bo wtedy co najmniej meteoryt pieprznąłby w glob. :-|
lady_kasiek napisał/a:
mój najlulubieńszy z "Zajc, Zaajaaaaaac, ty mnie slyszysz" i zajączek na odczepnego "Sliszu, sliszy"

Uwielbiam ten fragment! Też mój ukochany! Ewidentnie z genami to z ojca pociągnęłam. :mrgreen:

Anonymous - Wto 05 Lut, 2013 21:34

Syna Moja, połóż na ojca łono, za Wilkiem i Zającem, duszę utęsknioną. :przytul:

Kocham ten fragment, tzn. Ja wiele momentów tam lublu, ale ten jakowymś szczególnym afektem darzę.

Agn - Wto 05 Lut, 2013 21:35

lady_kasiek napisał/a:
Kocham ten fragment, tzn. Ja wiele momentów tam lublu, ale ten jakowymś szczególnym afektem darzę.

Ja takoż, zwłaszcza że "slyszu, slyszu!" weszło u mnie na stałe do rodzinnego języka. :mrgreen:
lady_kasiek napisał/a:
Syna Moja, połóż na ojca łono, za Wilkiem i Zającem, duszę utęsknioną. :przytul:

Ociec czuje, że rymuje?

Aragonte - Wto 05 Lut, 2013 21:36

Nu, Zajace, nie offtopcie :wink:
Anonymous - Wto 05 Lut, 2013 21:41

Agn napisał/a:
Ja takoż, zwłaszcza że "slyszu, slyszu!" weszło u mnie na stałe do rodzinnego języka.

Bo to jest takie cudne, Zajac tak go perfidnie zlewa, że już bardziej się nie da :rotfl:
Mi do słownika weszło jeszcze zajączkowe "łoj"
Aragonte napisał/a:
Nu, Zajace, nie offtopcie

Tu już moja ku(l)pa, jam to zaczęła.
Może przeniesiesz Nas do bajek? Bo kto wie, jak się wątek rozwinie, może inicjatywa obywatelska się wywiąże.
Agn napisał/a:
Ociec czuje, że rymuje?

Jak nie jak, tak :P
Ale Adaś mógłby nie być zachwycony oną parafrazą :P

Eeva - Śro 06 Lut, 2013 10:41

Agn napisał/a:
Swoją szosą to dobrze, że się tam nie seksili, bo wtedy co najmniej meteoryt pieprznąłby w glob.

Nie wyobrażam jak miał niby wyglądać ten pocałunek z panną składająca się tylko z wody, a sekszenie to już w ogóle ;-)

Agn - Śro 06 Lut, 2013 10:46

You just don't know the power of the Dark Side! :mrgreen:
Eeva - Śro 06 Lut, 2013 10:51

Agn napisał/a:
You just don't know the power of the Dark Side

No i bardzo dobrze! ;-)

Anonymous - Śro 06 Lut, 2013 10:56

Eeva, zaprzęgnij wyobraźnię :mrgreen:
Eeva - Śro 06 Lut, 2013 11:02

lady_kasiek napisał/a:
Eeva, zaprzęgnij wyobraźnię

Są rzeczy, do których nie chce jej zaprzęgać i to jest własnie jedna z nich :D

Anonymous - Śro 06 Lut, 2013 11:32

Ale przed oczami duszy możesz zobaczyć :mrgreen:
Eeva - Śro 06 Lut, 2013 11:36

Hahaha, oczy mojej duszy wolą oglądać mnie w ramionach Ryana Gosslinga :D
Agn - Czw 28 Mar, 2013 23:51

Jakiś czas temu pojawiła się książka Roberta Tekieli Zmanipuluję cię kochanie. Okładka niewinna (dla ciekawych: http://www.matras.pl/zmanipuluje-cie-kochanie.html ), nie wydała to żadna Fronda, więc nie przeczuwałam niczego. Zawsze mi się wydawało, że to książka psychologiczna, o, że się tak wyrażę, sztuce manipulacji. Moze nie Cialdini, ale w tym kierunku.
Bzdura!
Niczego nieświadome zajrzałyśmy z dziewczynami do środka i oczy przecierałyśmy z wrażenia, jaki tam jest stek bzdur. I to oczywiście klepanych tępo od lat, powtarzanych przez każdego większego idiotę. Cóż mamy w tej książce? O zagrożeniach duchowych ze strony karate, Harry Potter to szejtan, a Rowling funduje dzieciom prostą drogę do opętania, Hello Kitty pożera dusze... Noremalnie pod kapturem się nie mieści, jakie debilizmy są w tej książce. :shock: Pozostaje póki co źródłem naszej nieustającej radości, a lud przestrzegam, by na ten szajs nie daj Eru nie wydał ani złotówki.

Eeva - Pią 29 Mar, 2013 09:22

Agn napisał/a:
Hello Kitty pożera dusze

no a nie? ;-)

a tak w ogóle to co to jest pop satanizm? Bardzo dużo zagrożeń wymienionych w opisie. Oooo death metal wymieniony zaraz obok techno. Pozytywne myślenie? Serio?

Agn - Pią 29 Mar, 2013 22:16

Nie wiem, ale podejrzewam, że gwiazdki k-popu to pomioty szejtana, zawsze to podejrzewałam. :lol: Death metal, techno... wiedz, że coś się dzieje! Już szatan puka do twych bram! :twisted:
Tamara - Sob 20 Kwi, 2013 20:33

Oooooch , nawet alfabetycznie wyliczyli zagrożenia , jacy staranni :mrgreen: cały czas myślę nad strrrrraszliwym zagrożeniem ze strony kung fu , czym ono zagraża duchowi ? No chyba tylko tym , że duchowi się może pokiełbasić jak przez łeb zarobi :twisted:
Eeva - Śro 21 Sie, 2013 15:52

Już dawno nie biczowałam się żadną shitową książką, w zwiazu z czym postanowiłam nadrobić zaległości :-)

"Vampire warden" - SJ Wright
Historia jest słaba, tak słaba, że nawet nie myślałam że to możliwe. Opowiada o dziewczynie imieniem Sarah, która po śmierci ojca, musiała stać się "strażnikiem wampira" (vampire warden). Musi opiekować się superniebezpiecznym wampirem, który mieszka w lesie, bądź na łące (dokładne miejsce nie zostało sprecyzowane) otoczonej magiczną barierą, która nie pozwala mu się wydostawać z zaczarowanego kręgu (przynajmniej na wyobrażam to sobie jako krąg). W trakcie historii pojawia się wątek zaginionej matki, tajemniczego nieznajomego, okropnego ekschłopaka, przystojnego wampira, bla bla bla. Wydaje się fajne. Jak na razie. Jednak po czasie zaczynacie zadawać sobie pytania jak: hej, ten gość mieszka w lesie, w jaki sposób każdego dnia zdobywa czyste, uprasowane ubrana? Pierze je w strumieniu i prasuje gorącym kamieniem?; "Serio? panna ledwo poznała gościa i pozwoliła mu zamieszkać obok jej zajazdu i plątać się po nim cały czas, bo wydaje się sympatyczny? A tak, musi być nieszkodliwy, przecież seryjni mordercy maja to wypisane na czole. Poza tym on ma takie ładne włosy"; "Sarah ma olbrzymie brzemię i chcę uchować od niego swoją siostrę? Racja, już to widzę jak jej się powiedzie"; "ktoś kogo uważała za członka rodziny okłamywał ją przez całe życie, a ona wybaczyła mu w ciągu minuty. Och, ma takie dobre serce i jest taka szlachetna. No i w końcu pytanie podstawowe: "strzeże ekstremalnie niebezpiecznego wampira? Lepiej niech wpuści go do domu, on ma przecież takie szczere i łagodne oczy".

Agn - Śro 21 Sie, 2013 23:15

Mnie od początku zastanawia, dlaczego jakaś dziewoja ma ochraniać niebezpiecznego jak diabli wampióra. :rotfl: I jakie to niebezpieczeństwo, skoro broni go jakaś lelija. :rotfl:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group